post
Przemysław Michalak

Opublikowane 30.04.2020 09:39 przez

Przemysław Michalak

Niedawno przedstawiliśmy wam historię Rodrigo Moledo, który w 2009 roku rozegrał cztery mecze dla Odry Wodzisław Śląski i przez brak wizy musiał szybko wracać do Brazylii. Kilka lat później wypłynął na głębsze wody, stał się czołową postacią Internacionalu, odszedł do Metalista Charków za 5 mln euro, w czasach Panathinaikosu niektórzy widzieli w nim najlepszego stopera ligi greckiej, a raz nawet awaryjnie do reprezentacji Brazylii chciał go powołać Luis Felipe Scolari. Teraz przypominamy postać, która kilka sezonów wcześniej też na chwilę zahaczyła o Odrę, by potem zrobić naprawdę poważną karierę. Możliwe nawet, że z obcokrajowców odchodzących z Polski po cichu, więcej od Gorana Popova osiągnął jedynie Paulinho. 

Popov trafił do broniącej się przed spadkiem Odry wiosną 2005 roku, gdy zespół prowadził Franciszek Smuda. Z dzisiejszej perspektywy nie był totalnym anonimem. Miał już na koncie występy w reprezentacji Macedonii i kilkanaście meczów w AEK Ateny, kilku jego kolegów z tamtych czasów niedługo potem sięgnęło po sensacyjne mistrzostwo Europy z Grecją. Nim zawitał na polską ziemię, zdążył się jeszcze związać z Crveną Zvezdą Belgrad, czyli kolejną wielką marką, ale niczego tam nie zwojował, stracił rundę i musiał się odbudować. Wcześniej interesowały się nim Legia Warszawa i Groclin. Klub z Grodziska Wielkopolskiego nawet go wcześniej testował. Narracja była taka, że Odra uprzedziła Legię, która z kolei chciała uprzedzić Groclin.

Nie ukrywam, że mam z tego powodu satysfakcję. Popov przebywał na testach w Grodzisku, pojechaliśmy tam, przyjrzeliśmy się mu i szybko złożyliśmy propozycję. Następnego dnia do Grodziska przyjechało ośmiu dziennikarzy z Warszawy, żeby przyjrzeć się przyszłemu zawodnikowi na sparingu Groclinu z Legią. Bardzo się zdziwili, gdy okazało się, że sprawa jego ewentualnej gry w zespole wicemistrzów Polski jest nieaktualna – mówił triumfalnie rybnickim “Nowinom” dyrektor Odry, Edward Socha.

Inne źródła podawały, że właściciel Dyskobolii, Zbigniew Drzymała po prostu nie chciał zapłacić Crvenej 300 tys. euro za transfer definitywny i odpuścił temat. Czas leciał. Popov piłkarzem wodzisławskiego klubu został w ostatniej chwili. Pokazał się na zgrupowaniu w Turcji i został wypożyczony bez prawa pierwokupu. – Nie grałem w Crvenej Zvezdzie, trener nie chciał mnie w drużynie, więc musiałem zmienić otoczenie. Akurat pojawiła się możliwość, by przejść do Odry. Znajdowałem się w takiej sytuacji, że musiałem grać, chciałem wrócić do reprezentacji, dlatego zdecydowałem się na ten krok. Musiałem szybko podjąć decyzję. Jeśli w klubie masz niezłe pieniądze, wszystko jest w porządku, to możesz wszędzie grać i pracować na przejście do lepszych drużyn. Odra ma mały stadion, Wodzisław jest małą miejscowością, ale dobrze mi się tam żyło. Nie lubię dużych miast, wolę mniejsze – opowiadał mi w 2010 roku (wywiad ukazał się na Futbol.pl, nie jest już dostępny).

Popov w barwach wodzisławskiej ekipy zdążył rozegrać 11 meczów ligowych. Mimo bardzo złych wyników drużyny, pokazał się z niezłej strony. Zaliczył cztery asysty i dał się poznać jako nowocześnie grający lewy obrońca.

Jak wspominają go byli koledzy z tamtego okresu? Z pewnością niejednoznacznie.

Wysoki, silny chłopak. Przypominał Witka Wawrzyczka z jego szczytowej formy. Poruszał się dość specyficznie, ale zwody miał płynne, świetnie grał lewą nogą, potrafił z niej uderzyć. Patrząc jednak tylko po Odrze, nie wydawało się, że to jakiś rewelacyjny piłkarz. Trener Smuda od początku miał do niego przekonanie, wystawiał na lewej obronie i tak średnio to wyglądało. W naszym zespole trudno się grało, przeważnie walczyliśmy o utrzymanie i na tym tle Goran nie imponował. To też w tej rundzie, jeśli się nie mylę, Odra zdobyła najmniej punktów w historii swoich występów w Ekstraklasie, bo tylko dziewięć. Na papierze wyszło potem 11, dostaliśmy walkower za zremisowany mecz w Katowicach, gdzie kibice wbiegli na boisko – opowiada nam legenda Odry, Jan Woś.

Był nieokrzesany, to chyba najlepsze słowo. Przyjechał z zagranicy, mieszkał sam, mógł się czuć trochę zagubiony w Wodzisławiu. Na szczęście nie za bardzo miał gdzie wyskoczyć. Widać było, że grać umie – super lewa noga, wiele rzeczy przychodziło mu z łatwością. Gdybyś patrzył na niego poza boiskiem, to oceniając po wzroście mógłbyś sądzić, że to pewnie drwal, ale okazało się, że dużo potrafi z piłką przy nodze. Miał jednak dopiero 21 lat. Brakowało mu jeszcze taktycznej ogłady. Nie do końca się wywiązywał ze swoich zadań. Jako lewy obrońca częściej bywał na połowie przeciwnika niż swojej. Idąc do przodu zawsze miał siły, ale wracało mu się ciężko – wspomina Wojciech Grzyb.

Bardziej ceniono go za grę do przodu niż w samej obronie. Zawsze szedł na obieg, ale nie miał problemów z powrotami. Chłop był nie do zabiegania. No i ta lewa noga, kilka naprawdę ładnych goli strzelił. Jak nabił procę, bramkarz nie miał czego zbierać. To nie przypadek, że później wzięli go do Premier League, swoimi parametrami pasował do angielskiej piłki – trochę inaczej kwestię jego dyscypliny taktycznej widzi Paweł Wojciechowski, dziś napastnik Górnika Łęczna, który dzielił szatnię z Macedończykiem w czasach Heerenveen. On jednak spotkał go już na innym etapie kariery.

Jan Woś nie ukrywa, że drużyna raczej nie witała Popova z otwartymi ramionami. – Goran przyszedł na krótko przed ligą, ale mimo to od razu dostał miejsce w składzie. Wojtek Myszor i Sławek Szary spadli w hierarchii. W Odrze zawsze ważna była drużyna, nie jednostka. Pojawienie się Gorana trochę nadwyrężyło dotychczasowe stosunki panujące w szatni, stąd takie nasze odczucia, zwłaszcza że wyników też nie było i na przykład zaraz na początku wiosny dostaliśmy 0:5 od Górnika Łęczna.

Myszor ostatecznie nie mógł narzekać. Smuda stosował ofensywne ustawienie i w niejednym meczu znajdował miejsce dla obu. Polak na lewej stronie zabezpieczał tyły, a Popov biegał z przodu. Po jego dośrodkowaniach z rzutów rożnych Myszor strzelił swoje jedyne gole w sezonie 2004/05 i to tydzień po tygodniu – z Groclinem i Wisłą Kraków. Woś z kolei po podaniu Macedończyka zapewnił sensacyjne zwycięstwo na stadionie Legii.

Jeżeli trener Smuda kogoś ściągał i miał do niego przekonanie, potrafił od razu wstawić go do składu i dać mu duży kredyt zaufania. Pewnie dlatego starszyzna tak dwuznacznie to odbierała – komentuje Łukasz Masłowski, który w tamtej rundzie przeważnie wchodził na boisko z ławki.

Wojciech Grzyb: – Popov należał do osób, które nie wszyscy lubią. Bałkańska mentalność jest specyficzna, to inny temperament. Zawodnicy stamtąd przyjeżdżając do obcego kraju lubią się “popanoszyć”. Znają swoją wartość, wiedzą, czego chcą. Nie siedzą w szatni z podkulonym ogonem, dziękując za to, że dostali szansę się pokazać. Zupełnie inne podejście niż Słowaków czy Czechów, którzy mogli zarobić u nas zdecydowanie większe pieniądze i grać dla większej publiczności.

O specyficznym stylu bycia Macedończyka najwięcej może powiedzieć Paweł Wojciechowski, który przez blisko dwa lata grał z nim w Heerenveen. – Wariat! (śmiech). Przykład najbardziej dobitny: kiedyś po wygranej uderzyli w bałkańskiej grupie na imprezę, po której policja złapała go pijanego za kółkiem. Zrobiło się o tym głośno, były nieprzyjemności w klubie. Trener przed następnym meczem zapytał Gorana, czy jest gotowy do gry. Odparł, że tak, że potrafi się odciąć od komentarzy. Zagrał i strzelił gola, a ciesząc się, zataczał się na boki i udawał, że kręci kierownicą. Miał to totalnie gdzieś, jeszcze dolał oliwy do ognia – opowiada napastnik Górnika Łęczna.

I dodaje: – W klubie zapewniano nam śniadania i obiady. Przeważnie przy stoliku zajmowanym przez całą bałkańską ekipę i Brazylijczyków siedziałem obok niego. W trakcie jedzenia nie można go było dotknąć, od razu się wściekał. Mógł rozmawiać, ale jakiegokolwiek kontaktu przy posiłku nie tolerował. Czasami ciężko było tego uniknąć, bywało ciasno, jakieś żarty, ktoś kogoś szturchnął i afera gotowa (śmiech). Miał swoje dziwactwa. Bardzo często chodził z saszetką przywiązaną do pasa.  Ubrany w dres wyglądał z nią jak gangster albo handlarz ze Stadionu Dziesięciolecia. Nigdy się nie dowiedzieliśmy, co w niej nosi. Jego rzeczy nie wolno było dotknąć, był bardzo wyczulony na tym punkcie. Nie miał również zbytnio dystansu w żartach. To on mógł robić kawały, ale nie ktoś jemu. Często przed jedzeniem na rozstawiony już pusty biały talerz nalewaliśmy komuś wody, żeby się ochlapał. Goran raz się nabrał i wpadł we wściekłość, wszyscy woleli zwiać.

Jakieś naleciałości z pobytu w Polsce mu pozostały. – Jak na kogoś, kto spędził u nas jedną rundę, dobrze mówił po polsku, bez problemu się dogadywaliśmy. Nie pamiętam już dokładnie, co mówił o Odrze, ale chyba najczęściej to, że nie płaciła (śmiech). Pamiętam też taką scenkę, gdy miałem problemy z kostką i przez jakiś czas ciągle ją tejpowałem. Kiedyś zobaczył mnie na kozetce u masażysty, potem drugi raz. Wreszcie przychodzi i mówi: – “Kurwa mać, kto w Polsce się tejpuje?! Czy ty widziałeś, żeby ktoś u was tak robił, no powiedz mi? Ciągle tylko leżysz i oklejasz tę kostkę”. Wtedy jeszcze nigdy nie byłem u nas w seniorskiej szatni, ale on uświadomił mi, że już chyba wystarczy tego tejpowania. Był bezpośredni w kontakcie, nie szczypał się. Zawsze lubiłem takich zawodników.

O specyficznym podejściu Macedończyka do życia świadczy też jego końcówka w Odrze. Opuścił barażowy dwumecz z Widzewem Łódź, gdyż… pojechał na ślub brata. Siłą rzeczy jego koledzy bardzo źle to odebrali.

Łukasz Masłowski: – Ludzie z Bałkanów mają swoje priorytety. Pamiętam, że powiedział “ślub brata to ślub brata, nie wyobrażam sobie, że mnie na nim nie będzie”. Ja i wielu innych kolegów pewnie byśmy tak nie postąpili, dla nas mecz był świętością, można byłoby to załatwić na różne sposoby. On patrzył inaczej.

Jan Woś: – W opozycji do tego opowiem, jak było u mnie w czasach drugoligowej Odry. Rano wziąłem ślub, zjedliśmy obiad i pojechałem zagrać z Lechią Dzierżoniów. Żona na trybunach siedziała w sukni ślubnej. Piłka była dla mnie niezwykle ważna i skoro się dało, pogodziłem ją nawet ze ślubem. Wszystko rozumiem, ale w tych barażach walczyliśmy o życie, najbardziej krytyczny moment klubu w Ekstraklasie. Takie zachowanie nie pomagało i tym bardziej nie pozwalało go oceniać wyłącznie przez pryzmat umiejętności. Czasami ważniejsze jest to, czy zawodnik jest gotowy się poświęcić dla zespołu, dać coś ekstra. Goran charakterologicznie nie pasował do Odry i nie chodzi tylko o ten ślub brata.

Wojciech Grzyb: – Trener Smuda mocno się zdenerwował. Nie lubił, gdy ktoś wymuszał na nim pewne decyzje. Nawet gdyby była potem szansa, żeby zagrał w rewanżu, to i tak by go nie wystawił, zraził się do niego.

Indywidualny cel Popov jednak osiągnął: odbudował się i wypromował. Interesował się nim Lech Poznań, ale nie doszło do finalizacji tematu. – Menedżer powiedział mi o ofercie Lecha, ale ktoś tam coś o mnie źle naopowiadał działaczom i koniec końców żadnego transferu nie było – komentował piłkarz w przytaczanej już rozmowie sprzed dekady. Może chodziło po prostu o wyjazd na ślub?

Dość długo nic szczególnego w dalszej karierze Macedończyka się nie działo. Crvena sprzedała go do greckiego Egaleo. Spędził tam dwa lata, potem przeszedł do Levadiakosu. W obu klubach oczywiście były problemy z wypłacalnością. Przełom nastąpił latem 2008, gdy na transfer Popowa zdecydowało się Heerenveen. Po mniej więcej trzech miesiącach wskoczył do składu i miejsca już nie oddał, stał się kluczowym ogniwem klubu z Fryzji. Pierwszy sezon został ukoronowany zdobyciem Pucharu Holandii. W finale z Twente Enschede były piłkarzy Odry strzelił gola na 1:0, ale z triumfu on i koledzy cieszyli się dopiero po rzutach karnych. Wszystko działo się już po jeździe na podwójnym gazie i zaczepnej cieszynce. Winy zostały odkupione, jego pozycja w zespole była bardzo mocna.

Paweł Wojciechowski: – Przesadą byłoby stwierdzenie, że miał w Heerenveen status gwiazdy. Takim statusem cieszył się raczej Danijel Pranjić, który zresztą stanowił jego odwrotność. Goran to silny olbrzym, a Danijel niższy o trzy głowy, wyróżniający się głównie techniką. Tak się dobrali i byli najlepszymi kumplami, trochę to wyglądało, jakby był ochroniarzem Pranjicia (śmiech). Na boisku Popov do gwiazd nie należał, ale w szatni już tak. Zawsze robił jakieś show. W dyskotece potrafił gwizdać tak głośno, że zagłuszał muzykę. Człowiek z werwą, wszystko robił na sto procent. Grał na maksa i bawił się na maksa. Ciągle coś się wokół niego działo. To nie jest typ człowieka, który po treningu wracał do domu i siedział na kanapie przed telewizorem. Zawsze zapewniał rozrywkę.

W drugim sezonie na holenderskiej ziemi reprezentant Macedonii coraz bardziej zaczął myśleć o nowych wyzwaniach. Znów cytat sprzed dekady z wywiadu dla Futbol.pl. – W Heerenveen fajnie było na początku, ale od jakiegoś czasu coś się psuje i zaczynam myśleć o odejściu. Chciałbym przejść do jakiegoś większego klubu, bo w obecnym perspektywy nie są za ciekawe. Latem trzech, czterech zawodników odejdzie po wygaśnięciu kontraktów, więc czekają nas kolejne osłabienia. Rozmawiałem już z moim agentem, analizujemy różne możliwości. Wiele wskazuje, że zmienię barwy, ale gdybym ostatecznie został, też nie byłoby tragedii. Klub płaci wszystko na bieżąco, nie ma żadnych zaległości, podoba mi się życie tutaj – tłumaczył, dodając, że marzy mu się gra w Niemczech lub Anglii. Z czasem na Wyspy trafił.

Kilka miesięcy później za niecałe 2 mln euro kupiło go Dynamo Kijów, z którym związał się na cztery sezony. Kontrakt wypełnił w połowie. Przez dwa lata na Ukrainie czasu nie stracił, choć z pewnością maksimum nie wycisnął. Miał przejścia zdrowotne, a Dynamo w obu sezonach przegrywało walkę o mistrzostwo z Szachtarem Donieck, jedynym trofeum z tego okresu jest Superpuchar Ukrainy. Nie udawało się również przejść eliminacji Champions League. W pierwszym przypadku za mocny okazał się Ajax, w drugim Rubin Kazań. Stołeczny klub w edycji 2010/11 bardzo dobrze poradził sobie za to w Lidze Europy, docierając do ćwierćfinału, gdzie więcej argumentów miała Braga. Wcześniej w fazie pucharowej Popov i reszta wyrzucili za burtę Besiktas i Manchester City. W rewanżu z Anglikami bohater tekstu załatwił Mario Balotellego, który za faul na nim wyleciał z boiska jeszcze przed przerwą. “The Citizens” mimo wygranej 1:0 odpadli, bo w Kijowie przegrali dwoma golami.

Wyspiarska publiczność wówczas zapewne po raz pierwszy usłyszała o Popovie. Kluby Premier League zaczęły się o niego starać latem 2012 roku. Najpierw wydawało się, że pójdzie do Stoke, lecz na przeszkodzie stanęły względy formalne. Macedończyk nie otrzymał pozwolenia na pracę w Wielkiej Brytanii. Wielka szansa zdawała się mu bezpowrotnie uciekać. Nie ukrywał swojego rozżalenia, zwłaszcza że wszystko działo się niemal w połowie sierpnia i czasu na zmianę obrotu wydarzeń było niewiele. A jednak się udało. W ostatnim dniu letniego okienka jego roczne wypożyczenie sfinalizowało West Bromwich. – Monitorowaliśmy go ściśle od trzech lat, więc wiemy, kogo bierzemy – mówił menedżer Steve Clarke.

Drzwi do raju zostały otwarte.

W Premier League Popov złotymi zgłoskami się nie zapisał, ale kolejny raz zdążył pokazać pazurki. W lutym 2013 sędzia wyrzucił go z boiska za oplucie obrońcy Tottenhamu, Kyle’a Walkera, o czym było bardzo głośno.

Czyn ten potępili wszyscy z każdej strony, mało kto go bronił, łącznie z menedżerem Clarkiem, który stwierdził, że jest zniesmaczony i rozczarowany. Winowajca nie miał wyjścia i szybko publicznie się pokajał. Jak na taki wybryk, potraktowano go dość łagodnie. Został zawieszony raptem na trzy kolejki. – To obrzydliwe, powinien dostać znacznie więcej – oburzał się obrońca Liverpoolu, Glen Johnson.

Większą karą był fakt, iż stracił miejsce w składzie, do końca sezonu rozegrał już tylko dwa spotkania. Mimo to West Bromwich ponownie wypożyczyło go z Dynama. Steve Clarke tłumaczył: – Zawsze naszym celem było odzyskanie Gorana. To dobry zawodnik i warto go zatrzymać. Teraz lepiej rozumie Premier League, będziemy od niego wymagali więcej niż w poprzednim sezonie.

Delikatnie mówiąc, oczekiwania te nie zostały spełnione. Popov na początku rozegrał jeszcze dwa mecze, później zupełnie wypadł z obiegu. W lutym 2014 nadzieję na jego krótkoterminowe wypożyczenie miał Bolton, pilnie szukający lewego obrońcy. “The Baggies” byłoby to na rękę, ale federacja nie zezwoliła na ten ruch. Powód? Uznano, że skoro zawodnik wcześniej został wypożyczony z klubu zagranicznego, nie jest to “wypożyczenie interwencyjne”, które praktykuje się w Anglii, dlatego nie może do niego dojść poza oknem transferowym.

Stało się jasne, że przygoda Popova z West Bromem dobiega końca. Udało mu się rozegrać 14 meczów w Premier League, z czego aż osiem dotyczyło pierwszego półrocza. Jednocześnie wygasł jego kontrakt z Dynamem Kijów. Teoretycznie 30-latek z takim CV nadal bez problemu mógłby się zaczepić w dobrym klubie z dobrej ligi. On jednak zdecydował się na zaskakujący krok. Wrócił do ojczyzny i przez następnych pięć sezonów zakładał koszulkę Vardara Skopje. Skąd taka decyzja?

 – Mogę się tylko domyślać, jaki jest powód. Goran bardzo lubił zabawę, był mocno przywiązany do rodziny – typowy człowiek z Bałkanów. Podejrzewam, że w pewnym momencie doszedł do wniosku, że swoje już zarobił, swoje osiągnął i czas wracać do Macedonii, wybudować się tam. Jak już się urządził, przyjechali do niego ludzie z Heerenveen, nagrali materiał w jego nowym domu. Jeździł Maserati, wokół pełno znajomych, widać było, że lubi pokazywać do czego doszedł i świetnie się czuje w rodzinnych stronach – głośno myśli Paweł Wojciechowski.

Również w Vardarze potrafił zaprezentować swoją gorszą stronę, o czym przekonał się ten sędzia:

Buty na kołku zawiesił po ubiegłym sezonie, w którym już prawie nie grał ze względu na coraz większe problemy z łąkotką. Co by nie mówić, zaszedł w piłce bardzo daleko i może być zaliczany do galerii sław macedońskiego futbolu. Z naszych rozmówców jedynie Wojciechowski nie był zdziwiony, że tak dobrze mu poszło. – Wiedziałem, że nie pozwoli sobie na przepadnięcie po transferze do Dynama Kijów, że to nie będzie jego ostatni dobry klub – zapewnia.

Koledzy z wodzisławskich czasów w komplecie byli zaskoczeni. – Goran nie pokazał się wtedy na tyle, by ktoś z nas powiedział, że za jakiś czas na pewno zagra on w dobrych europejskich klubach i będzie zarabiał duże pieniądze. Wyszło jednak, że to trener Smuda miał rację co do niego, a nie my – przyznaje Jan Woś.

 – Zacząłem się zastanawiać, jakim cudem on trafił do Odry, ale prawdopodobnie chodziło o z góry zaplanowany epizod, mający go ograć i wypromować. Też jednak bym nie zakładał, że pójdzie tak wysoko. Pewnie przez pryzmat myślenia, że skoro pojawia się w polskiej lidze, to nie jest taki dobry, musi być jakiś haczyk. Tak się często komentuje, a nie ma reguły. Nieraz chodzi o układy menadżerskie czy różne historie w karierze zawodnika – dodaje Wojciech Grzyb.

Dziś Goran Popov działa w piłce w innej roli, o czym mówi Łukasz Masłowski: – Ostatnio po latach spotkaliśmy się w Turcji. Jest teraz agentem, pracuje dla jednej z największych serbskich agencji, odpowiada za kilka krajów. Mieszkaliśmy w tym samym hotelu. To on mnie poznał i zagadał, parę wieczorów przegadaliśmy.

Zatem kto wie, być może niedługo Popov przypomni sobie o Polsce, gdy zacznie się okno transferowe.

PRZEMYSŁAW MICHALAK

Fot. Newspix

Przemysław Michalak

Piłka nożna bez polskich akcentów rzadko mnie już ekscytuje. Miałem szczęście współpracować z Romanem Hurkowskim pod koniec jego życia, to był mój dziennikarski uniwersytet. W 2010 roku - po przygodach na Pilka.pl, Sportowych Faktach, Futbolnet.pl i Futbol.pl - założyłem portal 2x45. Stamtąd pod koniec 2017 roku do Weszło wyciągnął mnie Krzysztof Stanowski. I oto jestem.

Opublikowane 30.04.2020 09:39 przez

Przemysław Michalak

Weszło Extra
12.04.2021

“Cyberpunk 2077 jest wyłomem w wizerunku CD Projektu”

– W Polsce generalnie lubimy zamieniać pracę w grę. Lubimy realizm. Wielkie kosmiczne sagi, historie o super-żołnierzach – to jest domena takich krajów jak USA czy Australia. Nie mówię, że nie ma u nas miłośników science-fiction czy fantasty, ale polski gracz docenia gry z tych gatunków, o ile jest w nich choć odrobina brudu i […]
12.04.2021
Weszło Extra
09.04.2021

“Rywalizacja USA i Chin to mecz drużyn, które różnią się pod każdym względem”

– Kiedy dochodzimy do momentu – na przykład w związku z mistrzostwami świata w Katarze albo klękaniem przed meczami – gdy od sportowców zaczyna się oczekiwać politycznych deklaracji, to znaczy, że doszło do pomieszania pojęć. Wydaje mi się, że musimy coś z tym zrobić, inaczej sport jaki znamy po prostu ulegnie w tak wielkim stopniu […]
09.04.2021
Weszło Extra
08.04.2021

Piłkarze w walce z rakiem. Bądź jak Robben, nie bądź jak Hartson

Mohamed Abarhoun umarł dwa miesiące po tym, jak ogłosił, że wyzdrowiał. Stilian Petrow życie zawdzięcza żonie. Jonas Gutierrez musiał pożegnać się ze swoimi bujnymi czarnymi włosami. Sola Bambę najbardziej rozśmieszyła peruka żony Neila Warnocka. Eric Abidal wyglądał już jak trup. Francesco Acerbi uznał raka za karę i szansę na odkupienie. Germana Burgosa rak uczynił piłkarsko […]
08.04.2021
Weszło Extra
28.03.2021

13 dni królestwa. Jak czarujący oszust z Wilna został władcą Andory?

Z łatwością zdobywał serca arystokratek i milionerek, choć czasami nie było go stać nawet na kupno maślanej bułeczki. Suchą stopą przeszedł przed dwie wojny światowe, mimo że w trakcie obu znajdował się w centrum wydarzeń. Nie złamał go pobyt we francuskim i hiszpańskim więzieniu, nie złamała sowiecka, amerykańska i francuska niewola. Rozmachu w rozpychaniu się […]
28.03.2021
Weszło Extra
27.03.2021

Chcę tylko, by Hania nie była więźniem swojego ciała…

– Marzę, żeby Hania była samodzielna i mogła korzystać z życia. To tyle. Chcemy doprowadzić do tego, by nie była więźniem swojego ciała. O to walczymy, o tym marzymy – opowiada Adrian Błąd. Jego córka, Hania, wskutek komplikacji przy porodzie, ma poważne problemy neurologiczne. Zaburzenia ruchu, zaburzenia wzroku, zaburzenia mimiki twarzy. W rozmowie z nami […]
27.03.2021
Weszło Extra
20.03.2021

“Jeśli na Ziemi wylądowaliby kosmici, nie byłoby to dla mnie zaskoczeniem”

To nie jest klasyczny wywiad ze sportowcem. Właściwie nie pada w nim ani jedno zdanie o piłce nożnej. Martin Chudy, bramkarz Górnika Zabrze, pasjonuje się światem. Tak to nazwijmy. Sam tłumaczy, że kiedy się nakręci, nie da się zatrzymać jego słowotoku. Rozstrzał tematów, który poruszał w rozmowie z nami, jest wprost nieprawdopodobny. Osho, Bill Gates, […]
20.03.2021
Weszło
18.04.2021

Misja komandosa. Wyzwania przed Włodzimierzem Gąsiorem

Pamiętacie ten odcinek McGyvera, w którym McGyver z ciśnieniomierza, stetoskopu i budzika zbudował pełnoprawny wykrywacz kłamstw? No cóż, McGyver i tak by wymiękł, gdyby jutro zrzucono go w Mielcu. Powiedziałby “OK, może w piętnastym odcinku pierwszego sezonu z rzeczy codziennego użytku zbudowałem defibrylator, ale budowy ekstraklasowej drużyny z Matrasa, Granlunda, De Amo się nie podejmę, […]
18.04.2021
Ekstraklasa
18.04.2021

Gąsior uratuje Stal? “Dziadek? Ten dziadek jeszcze wam pokaże!”

Szacunek. To słowo najczęściej po drugiej stronie słuchawki pada najczęściej, gdy pytamy rozmówców o Włodzimierza Gąsiora. Stal Mielec zatrudniając klubową legendę, wywołała duże poruszenie, bo Gąsior ma już 72 lata na karku i od dwóch lat był szczęśliwym emerytem. Pojawiły się więc szyderki i wątpliwości, czy ktoś taki odnajdzie się na poziomie Ekstraklasy, gdzie po […]
18.04.2021
Weszło
17.04.2021

Tak zdobywa się Puchar Króla

To był piękny mecz w wykonaniu Barcelony. Blaugrana kraśniała i promieniała. Leo Messi zgolił brodę i zaprezentował się absolutnie kosmicznie. Antoine Griezmann zagrał na miarę własnych możliwości. Frenkie de Jong w mistrzowski sposób dyrygował orkiestrą rozpędzonego zespołu z Katalonii. Jordi Alba na skrzydełku robił to, co zwykł jest robić od lat wielu. Tu zagrało wszystko. Joan […]
17.04.2021
Weszło
17.04.2021

To nie czary, Warta gra o puchary?

Mieliśmy nadzieję, że po dwóch naprawdę ciekawych spotkaniach w sobotę z Ekstraklasą, liga pójdzie za ciosem i zaliczy hattricka. No bo Wisła za Hyballi ma nigdy nie odpuszczać, bo Warta – jakkolwiek to brzmi – może walczyć o puchary. Nie bawmy się w Huberta Urbańskiego, nie budujmy napięcia. To nie był hattrick, to nie był […]
17.04.2021
Weszło
17.04.2021

Mój pierwszy raz – Krzysztof Stanowski

Krzysztof Stanowski przepytywany przez Tomasza Smokowskiego w programie Mój pierwszy raz na Kanale Sportowym. Nie trzeba polecać. 
17.04.2021
Anglia
17.04.2021

Tuchel wygrywa w szachy z Guardiolą

Postawmy sprawę jasno – to nie było porywające widowisko. Pierwsze 45 minut zapisało się w naszej pamięci tak trwale, jakby zaraz po gwizdku Mike’a Deana przyszedł Will Smith i błysnął pewnym długopisem. Chelsea i Manchester City grały na przeczekanie, ale da się to wytłumaczyć. Dla obu klubów był to piąty mecz w ciągu dwóch tygodni. […]
17.04.2021
Weszło Extra
12.03.2021

Ile w piłce znaczy CV? “Liczą się ostatnie dwa lata, reszta to anegdota”

Transfery to jeden z najbardziej ekscytujących elementów piłki. Ba, są tacy, którzy wręcz twierdzą, że są najciekawsze i potrafią dostarczać więcej emocji niż same mecze. Nie przez przypadek teksty dotyczące spekulacji transferowych, choćby bardzo krótkie, ciągle potrafią bić rekordy wyświetleń na portalach internetowych. Ten trend od lat się nie zmienia. Jest coś elektryzującego w tym, […]
12.03.2021
Weszło Extra
05.03.2021

Pasjonaci-hobbyści coraz bardziej widoczni w mediach. Niektórzy nawet komentują mecze

Nie zawsze to na co dzień dostrzegamy, ale świat ciągle zmienia się w wielu aspektach. Czasami to dobrze, czasami źle, nie każda nowość jest pozytywnym zjawiskiem. Bez wątpienia jednak za takie należy uznać ewolucję, jaką w ostatnich latach pod pewnymi względami przeszły media sportowe. Rozwój portali społecznościowych, a zwłaszcza Twittera, sprawił, że od pewnego czasu […]
05.03.2021
Weszło Extra
20.01.2021

Trenerzy a życie rodzinne. Czy to już zawód tylko dla piłkarskich nerdów?

Pracoholik. Skrajny perfekcjonista. Fanatyk. Obsesjonat. Jeżeli ktoś jest opisywany w ten sposób, budzi raczej negatywne skojarzenia, ale akurat nie dotyczy to trenerów piłkarskich. Chwilami można odnieść wrażenie, że niektórzy wręcz oczekują od nich, że będą żyli futbolem 24 godziny na dobę przez 365 dni w roku i nic innego w ich egzystencji liczyć się nie […]
20.01.2021
Weszło Extra
21.12.2020

Łukasz Surma: Trzy lata w trenerce nauczyły mnie pragmatyzmu

Łukasz Surma ponad trzy lata temu zakończył poważne granie w piłkę, choć wcale nie był to obrót wydarzeń w pełni przemyślany i kontrolowany. Ostatni mecz w Ekstraklasie zaliczył 27 maja 2017 roku, czyli miesiąc przed czterdziestymi urodzinami. Odszedł jako zdecydowany rekordzista w liczbie spotkań na najwyższym polskim szczeblu – uzbierał ich aż 559. Po zejściu […]
21.12.2020
Weszło Extra
26.11.2020

Marcin Kikut: Gdybyśmy ograli Bragę, dotarlibyśmy do finału Ligi Europy

Dekadę temu Lech Poznań zapisał jedną z piękniejszych kart w historii swoich występów w europejskich pucharach i jak na razie jedną z dwóch najpiękniejszych jeśli chodzi o polskie kluby na międzynarodowej arenie w XXI wieku. Wielki udział w tamtych sukcesach miał Marcin Kikut, który dziś znajduje się zupełnie poza piłką, skupiając na biznesie hotelarskim. Wspominamy […]
26.11.2020
Weszło Extra
29.10.2020

“Sam Allardyce pracował trzy dni w tygodniu, a Di Canio zabierał nam telefony”

Mija już prawie osiem lat od wyjazdu Maksymiliana Stryjka z juniorów Polonii Warszawa do Sunderlandu. W barwach “Czarnych Kotów” nigdy nie udało mu się zadebiutować. Siedział na ławce w Premier League, Championship i League One, ale na boisku się nie pojawił. Jego kariera przybierała zaskakujące obroty – w 2017 roku został powołany do reprezentacji U-21 […]
29.10.2020
Liczba komentarzy: 4
Subscribe
Powiadom o
guest
4 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
FC Bazuka Bolencin
FC Bazuka Bolencin (@fc-bazuka-bolencin)
11 miesięcy temu

W temacie tych cieszynek to by się mógł nasz Krzysiu Piątek uczyć, że poprawność polityczna w nadmiarze i dawkowana w nadgorliwych dawkach po prostu szkodzi. Zresztą w dobie social mediów coraz mniej jest charakternych piłkarzy a coraz więcej takich “jakby coś zrobić żeby wszyscy byli zadowoleni”, zamiast “zrobię to na co mam ochotę”. Już sobie wyobrażam w obecnym świecie te cieszynki Rockiego sprzed 20 lat z Odry W., albo jakiegoś gościa co w serie A “wciągał kreskę” po strzelonym golu.
Co do gości z Bałkanów to pamiętam jeszcze bardzo dobrze Nikolę Mijailovicia. Bardzo dobry zawodnik, praktycznie najmocniejszej za czasów Cupiała Wisły, a do tego legenda krakowskich lokali ze szczególnym uwzględnieniem ówczesnej Yakuzy. Zawodnicy na pewno zdecydowanie bardziej wyraziści od obecnych wielu gwiazdorków z ulizaną grzywką, rozbudowanymi mediami społecznościowymi na które wrzucają masę szitu różnej maści i z pseudo doradcami wizerunku które dorosłemu chłopu tłumaczą (albo za niego decydują) co ma robić, jakie ma mieć poglądy i co ma mówić w wywiadach (nudne papki i frazesy a la późny Adam).

Igor
Igor
11 miesięcy temu

Ten co wxiagał kreskę to Fowler z Liverpoolu.

Anonim
Anonim
11 miesięcy temu

Coz, ludziom sie takie wykastrowane spoleczenstwo podoba, co udowadnia podejscie wielu z nich do naszego Grabary

Gino Lettieri vel Wunderwaffe
Gino Lettieri vel Wunderwaffe (@icek-mordehaj)
11 miesięcy temu
Reply to  Anonim

Nie przeszkadza mi to, że piłkarz jest wyrazisty, ale Grabary do tej kategorii nie umiem zaliczyć, bo to zwykły głupek, a to nie to samo.

Suche Info
18.04.2021

Sheffield United oficjalnie spadło z Premier League

Radość jednych to smutek drugich, czego dowód wiedzieliśmy wczoraj na angielskich boiskach. Po zaledwie jednym sezonie nieobecności Norwich City wywalczyło awans do Premier League. Z elitą pożegna się jednak zespół Sheffield United.  Szable niemal od początku sezonu okupują ostatnie miejsce w tabeli, ale do wczoraj miały matematyczne szanse na utrzymanie się. Zostały one rozwiane po […]
18.04.2021
Weszło
18.04.2021

Misja komandosa. Wyzwania przed Włodzimierzem Gąsiorem

Pamiętacie ten odcinek McGyvera, w którym McGyver z ciśnieniomierza, stetoskopu i budzika zbudował pełnoprawny wykrywacz kłamstw? No cóż, McGyver i tak by wymiękł, gdyby jutro zrzucono go w Mielcu. Powiedziałby “OK, może w piętnastym odcinku pierwszego sezonu z rzeczy codziennego użytku zbudowałem defibrylator, ale budowy ekstraklasowej drużyny z Matrasa, Granlunda, De Amo się nie podejmę, […]
18.04.2021
Suche Info
18.04.2021

Rafa Benitez wróci do LaLiga?

Chociaż od ostatniej pracy w Europie minęły zaledwie dwa lata, Rafa Benitez chce wrócić na Stary Kontynent. Hiszpan niedawno rozwiązał kontrakt z chińskim Dalian Pro, które prowadził od 2019 roku. Powodem były względy rodzinne.  60-letni Benitez wypowiedział się przychylnie na temat swojego powrotu do Premier League. Najbardziej rozważano go w Newcastle United, ale kandydatura ta […]
18.04.2021
Suche Info
18.04.2021

Adam Buksa zaczął strzelanie w MLS

W pierwszym meczu nowego sezonu MLS, Chicago Fire podjęło New England Revolution. W spotkaniu wzięło udział dwóch Polaków – Przemysław Frankowski i Adam Buksa.  Jednakże tylko jeden z nich opuszczał plac gry z podniesioną głową. Gospodarze prowadzili już 2:0, po tym jak w pierwszym kwadransie piłkę do siatki wpakował Robert Berić, a następnie Luka Stojanović. […]
18.04.2021
Ekstraklasa
18.04.2021

Gąsior uratuje Stal? “Dziadek? Ten dziadek jeszcze wam pokaże!”

Szacunek. To słowo najczęściej po drugiej stronie słuchawki pada najczęściej, gdy pytamy rozmówców o Włodzimierza Gąsiora. Stal Mielec zatrudniając klubową legendę, wywołała duże poruszenie, bo Gąsior ma już 72 lata na karku i od dwóch lat był szczęśliwym emerytem. Pojawiły się więc szyderki i wątpliwości, czy ktoś taki odnajdzie się na poziomie Ekstraklasy, gdzie po […]
18.04.2021
Weszło
17.04.2021

Tak zdobywa się Puchar Króla

To był piękny mecz w wykonaniu Barcelony. Blaugrana kraśniała i promieniała. Leo Messi zgolił brodę i zaprezentował się absolutnie kosmicznie. Antoine Griezmann zagrał na miarę własnych możliwości. Frenkie de Jong w mistrzowski sposób dyrygował orkiestrą rozpędzonego zespołu z Katalonii. Jordi Alba na skrzydełku robił to, co zwykł jest robić od lat wielu. Tu zagrało wszystko. Joan […]
17.04.2021
Suche Info
17.04.2021

Co za emocje w Cagliari, 4:3 po dwóch golach w doliczonym czasie!

Nie żałowali dzisiaj ci, którzy wieczór spędzili z ligą włoską. Cagliari przyjmowało na swoim obiekcie Parmę i przyznajemy – nie brzmi to najbardziej seksownie, zwłaszcza, gdy równolegle toczą się boje choćby z udziałem Barcelony. Ale rany, jakie emocje zafundowali nam dzisiaj Włosi. Gospodarze do drugiej minuty doliczonego czasu przegrywali 2:3, by ostatecznie zwyciężyć 4:3! Już […]
17.04.2021
Weszło
17.04.2021

To nie czary, Warta gra o puchary?

Mieliśmy nadzieję, że po dwóch naprawdę ciekawych spotkaniach w sobotę z Ekstraklasą, liga pójdzie za ciosem i zaliczy hattricka. No bo Wisła za Hyballi ma nigdy nie odpuszczać, bo Warta – jakkolwiek to brzmi – może walczyć o puchary. Nie bawmy się w Huberta Urbańskiego, nie budujmy napięcia. To nie był hattrick, to nie był […]
17.04.2021
Weszło
17.04.2021

Mój pierwszy raz – Krzysztof Stanowski

Krzysztof Stanowski przepytywany przez Tomasza Smokowskiego w programie Mój pierwszy raz na Kanale Sportowym. Nie trzeba polecać. 
17.04.2021
Suche Info
17.04.2021

Skorża: Jestem zszokowany pierwszą połową!

– Wydawało się, że będziemy mieć większą kontrolę nad piłką bliżej naszej bramki. A tak nie było. Stąd zmiany w drugiej połowie. Nie winię za to obrońców, bo więcej elementów się na taki obraz składa. Jestem jednak zszokowany tym obrazem, który zobaczyłem w pierwszej połowie – powiedział na pomeczowej konferencji prasowej Maciej Skorża.  – Największe […]
17.04.2021
Anglia
17.04.2021

Tuchel wygrywa w szachy z Guardiolą

Postawmy sprawę jasno – to nie było porywające widowisko. Pierwsze 45 minut zapisało się w naszej pamięci tak trwale, jakby zaraz po gwizdku Mike’a Deana przyszedł Will Smith i błysnął pewnym długopisem. Chelsea i Manchester City grały na przeczekanie, ale da się to wytłumaczyć. Dla obu klubów był to piąty mecz w ciągu dwóch tygodni. […]
17.04.2021
Suche Info
17.04.2021

W lidze ukraińskiej pozostały formalności – Dynamo na drodze po mistrzostwo!

Wyboista była ta droga. Mircea Lucescu, legendarny trener Szachtara Donieck, trafił do Dynama Kijów w atmosferze skandalu. Fanatycy z Kijowa nawoływali – a część dalej nawołuje – do jego rezygnacji, bo zatrudnianie ulubieńca kibiców największego wroga zawsze powoduje wściekłość u takich grup. Lucescu sam początkowo miał wątpliwości, wydawało się, że może zrezygnować z pracy po […]
17.04.2021
Weszło FM
17.04.2021

Niedziela w Weszło FM: Ekstraklasa, Serie A i Liga Minus!

Sobota obfitowała we wspaniałe piłkarskie emocje, mamy nadzieję, że niedziela wcale nie będzie gorsza! Wszystkie najważniejsze wydarzenia będziesz mógł śledzić słuchając naszego radia Weszło FM. Oto szczegóły ramówki: 9:00 – 10:00 – “W ciemno” – Marcin Ryszka w swojej audycji udowadnia, że bariery istnieją tylko w naszych głowach i spotyka się z gośćmi mocno związanymi […]
17.04.2021
Suche Info
17.04.2021

Fornalik: Zdarzało się i przegrać tego typu mecze

Ile daje doświadczenie trenerowi ekstraklasowemu? Jedno jest pewne – można się nauczyć spokojnego przyjmowania rzeczywistości. Waldemar Fornalik, choć zremisował dzisiaj 2:2 prowadząc jeszcze na pięć minut przed końcem 2:0, zachował spokój na konferencji prasowej. – Z czasem doliczonym uzbierało się prawie dziesięć minut i takie rzeczy się zdarzają, mi zdarzyło się nawet przegrać taki mecz […]
17.04.2021
Suche Info
17.04.2021

KTS wreszcie wraca do gry, choć nie od przyszłego tygodnia!

Oj, stęskniliśmy się za tym naszym KTS-em. Klub Towarzysko-Sportowy Weszło ostatni oficjalny mecz ligowy rozegrał 15 listopada, gdy rozjechał 6:0 Madziar Nieporęt, trzecią drużynę w ligowej tabeli. Przez przedłużający się lockdown, A-klasa stała aż do dziś. Wznowienie rozgrywek zaplanowano w całej Polsce na przyszły weekend, 24-25 kwietnia. Już teraz wiemy, że KTS jednak na murawę […]
17.04.2021
Weszło
17.04.2021

Raków przywitał Skorżę. Bez chleba i soli, ale z pompą!

Chyba wszyscy zgodzimy się, że powrót Macieja Skorży do Ekstraklasy to wydarzenie sporego kalibru. Niestety – z perspektywy szkoleniowca Lecha patrząc – świadomość tej rangi mieli również piłkarze Rakowa Częstochowa, którzy przygotowali na taką okazję coś specjalnego, nie dając gościom większych szans na pozytywny wynik.  A może to bardziej chęć godnego pożegnania się z gościnnym […]
17.04.2021
Suche Info
17.04.2021

Fiorentina przegrywa, Drągowski fauluje na karnego

Tym razem nie udało się Bartłomiejowi Drągowskiemu zaczarować strzelca przy rzucie karnym. Choć Bartek ma już na koncie kilka efektownych parad po uderzeniach z jedenastego metra – dzisiaj skapitulował przy obu próbach Domenico Berardiego. Fiorentina z Polakiem w bramce przegrała 1:3 z Sassuolo.  Pierwsza połowa nie zapowiadała takiego obrotu spraw, bo goście z Florencji prowadzili […]
17.04.2021
Suche Info
17.04.2021

Piękna asysta Arkadiusza Milika [WIDEO]

Całkiem sympatycznie się układają losy Arkadiusza Milika w Marsylii. Co prawda chyba potwierdzają się obawy, że jego zespół to niespecjalnie mocna grupa skłóconych i zmanierowanych gwiazdek, która może nie zrealizować celu, jakim był awans do europejskich pucharów. Ale Milik przede wszystkim potrzebował gry, goli, asyst i regularności. A to udaje mu się w pełni realizować. […]
17.04.2021