post Avatar

Opublikowane 29.04.2020 17:06 przez

Jakub Olkiewicz

Dokładnie siedem tygodni temu Liverpool przyjął u siebie Atletico Madryt. Po wspaniałym meczu, godnym miana ostatniego spotkania w historii futbolu, Hiszpanie wywalczyli awans do kolejnej fazy Ligi Mistrzów, tymczasowo przełożonej na świętego nigdy. Pisze się: mija siedem tygodni bez piłki nożnej, ale to nie jest do końca prawda. Siedem tygodni trwa nasz rozbrat ze zmaganiami na murawie, trwa nasza separacja od futbolówki toczącej się po zielonej nawierzchni. Niestety – to już dawno nie są synonimy piłki nożnej.

Przez te siedem tygodni bowiem przedsiębiorstwo o nazwie piłka nożna pracowało dalej na pełnych obrotach, często ukazując najbardziej przerażającą spośród swoich licznych twarzy.

Przez te siedem tygodni można było zwyczajnie znienawidzić futbol.

Bo i jak kochać miejsce, w którym władze klubów jak Tottenham czy Liverpool, z budżetami, które wystarczyłyby na rozwiązanie problemów ze sprzętem w większości szpitali północnego Londynu i hrabstwa Merseyside, przerzucają koszt utrzymania swoich pracowników na brytyjski odpowiednik ZUS-u? Jak kochać branżę, w której od pierwszego dnia pandemii wszystkie firmy patrzą na siebie wilkiem, próbując jak najwięcej ugrać, najlepiej w tajemnicy przed konkurencją? Futbol podrzucał co chwilę nowe powody do załamywania rąk. A to piłkarze, którzy nie zgadzają się nawet na symboliczne obniżki zarobków, bo „mają swoje kredyty i leasingi”. A to kluby, które zamiast rozważyć rozłąkę z przepłacanymi gwiazdkami jako pierwszych rzuciły na pożarcie szeregowych pracowników, często na groszowych pensjach. A to działacze, którzy raz po raz próbowali wyrolować swoich partnerów – niezależnie, czy akurat rozmawiali z innymi działaczami, z własnymi piłkarzami i trenerami czy nawet kibicami.

Trudno jest kochać futbol, w którym najwyższą wartością staje się dostarczenie transmisji telewizyjnej, bez względu na ryzyko i koszty, a z drugiej strony – trudno jest kochać futbol, w którym najważniejsze jest utrzymanie, nawet jeśli to oznaczałoby próby zerwania ligi przez jej poszczególnych członków.

Przez siedem tygodni mogliśmy niczym w wykreślance eliminować kolejne złudzenia dotyczące naszych ukochanych bohaterów. Komu jeszcze zdarzało się wierzyć w ich bezwarunkową miłość do zielonej murawy, dziś już nie ma złudzeń, że w tym równaniu zgadza się jedynie kolor. Batalia Janusza Gola z Cracovią, łącznie z wczorajszym przerzucaniem się oświadczeniami, to dość smutny symbol, ale przecież podobne rzeczy dzieją się właściwie wszędzie, od największych angielskich klubów, aż po Dinamo Zagrzeb. Mistrz Chorwacji pandemię wykorzystał do wyczyszczenia klubu z Nenada Bjelicy i jego ekipy. To wszystko wydaje się takie brudne, takie cuchnące – Bjelicę najpierw wrzucono Zorana Mamicia jako dyrektora sportowego, który miał pilnować, by w Dinamie interesy nadal szły po myśli jego poszukiwanego przez chorwackie służby brata, Zdravko. Przy pandemii mailowo poinformowano cały sztab, że albo z miejsca godzi się na potężne obniżki, albo może sobie szukać nowego miejsca zatrudnienia – co według Chorwatów było jasnym uderzeniem w Nenada, z dnia na dzień pozbawionego współpracowników. Wreszcie, po długich targach, udało się wywalić i Bjelicę. Ponoć jedynie opór kibiców uchronił familię Mamiciów od obsadzenia stanowiska trenera jednym ze swoich bliskich przyjaciół – przymiarki były choćby do Romeo Jozaka.

Ale klubów jak Dinamo są dziesiątki, może nawet bardziej na miejscu byłoby napisać: wszystkie kluby w mniejszym czy większym stopniu idą drogą Dinama.

Rozgrywanie swoich interesów przy okazji pandemii ma przecież miejsce chyba na całym świecie, często zresztą przy jednoczesnej próbie gry na emocjach. „Zarabiają miliony, nie chcą się zgodzić na nasze uczciwe propozycje” – populistycznie gardłują szefowie klubów. „Nie płacą nam od miesięcy, a teraz chcą jeszcze obciąć pensje?” – ripostują piłkarze. Wszystko zaś toczy się przy zakulisowych grach dotyczących rozstrzygnięć ligi. Kto najwięcej zarobi? Kto najwięcej straci? Kogo jeszcze można wydymać, by wyjść na plus?

Zdecydowanie, przez te siedem tygodni można było poczuć do świata futbolu jedynie odrazę. Ale jednocześnie te siedem tygodni to czas, gdy można było na nowo pokochać właśnie tę toczącą się po trawie piłkę.

Nie zliczę ile razy w tym okresie wyobrażałem sobie takie sceny. Osiedlowe boisko, lekki deszcz, który eliminuje z rozgrywki wiecznych zamulaczy. Dwunastu ludzi, czyli bez zmian, nie trzeba będzie moknąć przy linii. Wślizgi. Podania. Strzały. Zbijane piątki, tradycyjny śmiech, gdy ktoś „przedziurawi” rywala, najsłodszy napój świata – woda po 90 minutach biegania. Przegrani zdejmujący siatki, zwycięzcy uzupełniający też inne płyny. Zupełnie poważnie rozważam wyprowadzkę na orlik, gdy to wszystko się skończy.

Albo trening z synem, dzieciaki biegające po całym boisku, póki jeszcze trener nie rozłożył drabinek i czapeczek. Wyścig, kto pierwszy dobiegnie z piłką do bramki, potem ze dwa podania, slalom, strzał. Znów ta unikalna radość z każdego udanego zagrania, z każdego okrzyku „tata, gol”. Gdy w berka, już po treningu, w końcu dajesz się złapać, gdy przy strzale jednak decydujesz się rozstawić nogi i wpuścić piłkę do bramki.

Ten moment, gdy siedzisz przed telewizorem. Ha, dopiero co wyklinałem kluby bijące się o hajs z praw, ale co tu dużo kryć, usiądę jak zawsze. 13.30 w sobotę, 20.45 we wtorek, choć przecież dobrze wiem, że zmienili już te tradycyjne godziny. Jak zawsze – trzymanie kciuków za przeciwników Barcelony, jak zawsze trzymanie kciuków za Inter, West Ham United, za Real i za każdego Polaka w zagranicznej lidze. „Chodź, zobacz, Piątek strzelił”. Łe, bez Linettego to nie oglądam. O, puszczają Championship, Klich kontra Grosicki!

A ten zapach świeżo skoszonej trawy? Do tego lekki wietrzyk i setki wulgaryzmów. Gdzieś koło boiska przenośny grill, ale zamiast kiełbasy w pobliżu szatni czuć tylko miętę z „bengaja”. Ma ktoś jeszcze białe getry? Widział ktoś moje ochraniacze? O rety, za boiskiem w niższych ligach tęsknię chyba najmocniej, bo na to zawsze było najmniej czasu. Przecież tak niewiele potrzeba, parę godzin w tygodniu na mecz, parę kolejnych na treningi. Tego klimatu nie da się niczym zastąpić, nie da się go przenieść na ekran monitora w FM-ie, nie da się oddać tamtych zagrań padami przy fifie.

No i wreszcie ten wyjątkowy moment, ten na który poczekać przyjdzie najdłużej. Wlokąca się niemiłosiernie kolumna aut, potem upchnięta na jakimś prowizorycznym parkingu. Monstrualne kolejki do jednego wejścia, przy którym czterdziestu ochroniarzy sprawdza, czy w twojej kanapce na pewno nie zostały ukryte petardy i race. Ciarki na plecach, gdy gramolisz się po betonowych schodach w drodze na sektor, często wciśnięty gdzieś w narożnik stadionu. Minuty oczekiwania, aż na murawie pojawią się piłkarze, szaliki dumnie wzniesione nad głowę i ten głośny okrzyk: „jesteśmy zawsze tam”.

Tak, te siedem tygodni pokazało nam, dlaczego piłka nożna to dziś przede wszystkim bezwzględny, bezlitosny i pozbawiony sentymentów biznes. Ale te siedem tygodni pokazało nam też, dlaczego tak kochamy futbol. Niekoniecznie mecze Barcelony z Realem Madryt. Futbol. Kiedy grasz po trzech na ustawione z plecaków bramki, kiedy po prostu turlasz sobie piłkę z synem, kiedy po treningu grasz w poprzeczkę z kumplem z drużyny, kiedy na trybunach spotykasz połowę swoich znajomych.

Czekam na 4 maja jak na pierwszą gwiazdkę w wigilię. Chyba coś było w tych wszystkich porównaniach pasjonatów piłkarskich i narkomanów.

Opublikowane 29.04.2020 17:06 przez

Jakub Olkiewicz

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 13
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Michal Sz
Michal Sz

Sugeruję mieć pretensje tylko do siebie. Piłce nożnej dorobiono mnóstwo idiotycznych ideologii, a zrobili to sami fani tej dyscypliny. A to jakieś tradycje, a to poświęcanie się barwom, a to stadiony i ich nazwy, których nikt nie powinien tykać, bo mają magiczne moce. Nawet dzisiaj był wywiad z gościem, który gadał coś o „prawdziwych klubach”. Jest tego pełno, tymczasem piłka w praktyce nie różni się tak naprawdę niczym od spektaklu w teatrze czy seansu w kinie. I tam i tu są aktorzy oraz widzowie, ktoś płaci, a ktoś oferuje usługi, lepsze albo gorsze. No i ten biznes także ma się spinać, bo ani kina, ani kluby to nie organizacje charytatywne. Jeśli koronawirus był potrzebny żeby to ludziom dobitnie uświadomić to chociaż tyle z niego pożytku.
.
Jak tak to piszę to przypomina się ten stary dowcip o tym jak to papież po śmierci trafił przed bramy nieba, a święty Piotr nie wiedział kim on jest. W końcu idzie po Jezusa żeby ten pogadał z przybyłym. Po rozmowie Jezus wraca zataczając się śmiechem i pyta – pamiętacie to kółko rybackie, które założyłem 2 tysiące lat temu? Oni nadal działają! Być może całkiem podobnie zareagowaliby ci co sto lat temu zakładali Liverpool czy inny Arsenal.

KoloKolo
KoloKolo

Bardzo poważny i wykształcony ignorant z Ciebie! Pozwalasz sobie na niezbyt wysokiego lotu żarty ze zwykłych ludzi. Kina i teatru do podwórka i polany nie da się porównać. Szkoda, że nie rozumiesz tego. W pełni zgadzam się z panem Jakubem!

Tytus_Sz
Tytus_Sz

gdzie masz rywalizację i niewyreżyserowane emocje w kinie, albo teatrze?

Michal Sz
Michal Sz

Niewyreżyserowane emocje w kinie albo w teatrze są tam gdzie w piłce – wśród widowni.

Tytus_Sz
Tytus_Sz

czyli na boisku i ławkach są wyreżyserowane jak w WWE

Michal Sz
Michal Sz

Nie są. Tu faktycznie duży plus dla spektaklu piłkarskiego – aktorzy improwizują.

Leonidas
Leonidas

Pudło
Kina i teatry też nie zawsze bywają przesiąknięte komercją, co nie znaczy, że nie mają swoich ambicji a nawet sukcesów.
Bilety po 15zł, ambitne kino, brak 30minut bloku reklamowego i ton popcornu.

Spektakl dramatyczny zamiast oklepanej komedii.

Na szczescie Nie każdy zatem Musi czekać z wytęsknieniem na mecz Realu, Nowy film Vegi czy koncert Pięknych i Młodych.

Michal Sz
Michal Sz

I gdzie tu niby pudło?

Anjinsan
Anjinsan

Piszesz jakby w innych komercyjnych rozrywkach nie było psychofanów z ideologicznym podejściem. Jak tylko pojawi się info, że hollywood planuje jakiś remake albo obsada ekranizacji wygląda inaczej niż fani oczekiwali, to odzywają się tłumy oburzonych jakby im matki obrazili. Przecież zespoły muzyczne też miewały zwalczające się bojówki.

Michal Sz
Michal Sz

Nikt nie twierdzi, że w innych dziedzinach nie ma psychofanów. Do wszystkiego można dorobić masę niepotrzebnych ideologii i zawsze będzie to głupie, zwłaszcza jeśli chodzi po prostu o rozrywkę. Jakby istnieli Fanatycy Teatru Ateneum albo Ultras Cinema City i czcili Karty Unlimited to też bym się z tego śmiał. No ale ci akurat nie istnieją, za to tyle wymyślnych „świętości” co funkcjonuje w piłce to nie wiem czy znajdzie się nawet w Biblii.

Paweł z
Paweł z

Brawo!też tak mam 🙂

Ekstraklasa na golasa
Ekstraklasa na golasa

Wtorek był miłym dniem, bo nie było „ jak co wtorek debeściak”
Środa też mogła być miłym dniem…

Mama Jana Rodo
Mama Jana Rodo

A tymczasem wy non stop piszecie, chocby o najwiekszych glupotach, bo wpadliscie dokladnie w to samo, w co wpadla telewizja w latach 90. i za co dostala potem po lbie od internetu – macie nielimitowany czas antenowy i chocby nic sie nie dzialo (ostatnie tygodnie), to i tak wrzucacie mnostwo smieciowego kontentu (poza rankingami, ale te zawsze prowokuja do dyskusji i mozna je ukladac w dowolnym okresie), dorabiacie ideologie, analizujecie najprostsze kwestie, a potem zdziwienie, ze futbol to takie samo biznesowe szambo jak cala reszta.

Jednym slowem redaktorze – wyjdz z domu, tam tez jest zycie, szczegolnie teraz, na wiosne.

Weszło
25.05.2020

Misja Futbol: Borek, Smokowski, Szpakowski, Podoliński

Misja Futbol – Mateusz Borek, Tomasz Smokowski, Dariusz Szpakowski i Robert Podoliński omawiają najważniejsze wydarzenia w piłkarskim świecie. 
25.05.2020
Weszło
25.05.2020

„Zieliński to najlepszy rozgrywający w Europie. Milik? Ważniejsze pozostanie Mertensa”

W poniedziałkowej prasie m.in. Robert Lewandowski zbliżający się do rekordu, rozmowa z Ivicą Vrdoljakiem o Legii i rynku transferowym, Łukasz Załuska wspomina czasy w Warszawie, Bożydar Iwanow o powrocie I ligi w kontekście transmisji w Polsacie Sport i Diego Maradona junior oceniający Polaków z Napoli.  PRZEGLĄD SPORTOWY Robert Lewandowski jest coraz bliżej wyrównania własnego rekordu […]
25.05.2020
Bukmacherka
25.05.2020

Oskubaliśmy bukmacherów w niedzielę – kolejne trafione typy!

Niedziele mogą być przyjemne. Zwłaszcza jeśli obstawiacie spotkania ligi niemieckiej razem z naszymi typerami z działu bukmacherskiego. We wczorajszych meczach udało nam się przedłużyć dobrą passę i zakończyć weekend na dużym plusie. Takie weekendy to my lubimy! W sobotę trafiliśmy cztery typy, z których każdy kręcił się – lub przekraczał – wokół kursu 2.00. A […]
25.05.2020
Weszło Extra
25.05.2020

Wrogów nie przekonam, a przyjaciół przekonywać nie muszę

Czy jest arogantem? Skąd decyzja o rozpoczęciu pisania książki i czy będzie to literatura piękna? Dlaczego od decyzji o odebraniu kapitańskiej opaski Januszowi Golowi trudniejsze dla niego były zwolnienia pracowników w Cracovii? Czego spodziewać się po zbliżającym się oknie transferowym? Czy zmienił pogląd na toporny styl Cracovii? Jak wygląda jego plan na budowanie silnej drużyny […]
25.05.2020
Inne sporty
24.05.2020

The Last Dance rozpęta lawinę sportowych dokumentów?

Serial o losach mistrzowskich Chicago Bulls oraz ich niezapomnianego lidera zrobił furorę na całym świecie. Obudził też tematy do dyskusji: czy Michael Jordan był tyranem i złym kolegą z drużyny? A może po prostu wyjątkowo mocno zależało mu na wygrywaniu? ESPN, odpowiedzialne za stworzenie koszykarskiego dokumentu, wyczuło pismo nosem i już planuje kolejną (i na […]
24.05.2020
Niemcy
24.05.2020

Warto było czekać do końca!

Nieprawdopodobnie wolno rozkręcał się ten mecz, tak naprawdę gdyby ktoś włączył telewizor mniej więcej po godzinie gry, poza bramką Fortuny wiele by nie stracił. Ale gdy już się rozhuśtali… Obroniony rzut karny. Chwilę później gol na 2:0. Rosnąca desperacja gospodarzy, którzy próbowali nawet uderzeń nożycami i przewrotkami. Aż w końcu piorunująca końcówka, w której w […]
24.05.2020
Weszło
24.05.2020

Liga Minus – Misterium Chotomowskie

To już ostatni taki odcinek Ligi Minus. Wraca Ekstraklasa, więc choć quizowe odcinki całkowicie nie znikają, to nie będą już tak regularne. Ale nic, cieszmy się, póki możemy to przeżywać. Co zobaczyliśmy tym razem? Żenującą anegdotę Wojtka Pieli o Jacku Krzynówku. Kapitalną anegdotę Wojtka Pieli o telefonie do Jerzego Engela. Pawła Brożka, który za długo […]
24.05.2020
Niemcy
24.05.2020

Szkoła pięknej gry według Lipska

To był spektakl godny teatru broadwayowskiego. Oczywiście, przy pełnych trybunach oglądałoby się to pewnie jeszcze przyjemniej, ale nie będziemy narzekać, bo piłkarze RB Lipsk zagrali tak widowiskowo, tak nowocześnie, tak ofensywnie, że jedyną właściwą reakcją było wygodne rozsądzenie się w fotelu i delektowanie się ich kunsztem. I choć jednostronne mecze, a ten był wyjątkowo jednostronny, […]
24.05.2020
Weszło
24.05.2020

Schalke null Gelsenkirchen

Fatalnie, po prostu fatalnie prezentuje się od pewnego czasu Schalke Gelsenkirchen. Już pal licho, że od dziewięciu meczów nie wygrali. Już pal licho, że po pandemicznej pauzie najpierw Borussia ogoliła ich 4:0, a dziś ośmieszył Augsburg, wywożąc ze stadionu rywala trzy punkty i trzy zdobyte bramki. To Schalke jest po prostu przeraźliwie słabe piłkarsko, posiada […]
24.05.2020
Weszło
24.05.2020

Od Nowaka do Lewandowskiego. Najlepsi Polacy w Bundeslidze

Władze klubów Serie A praktycznie co okienko wpadają do Ekstraklasy i zachowują się tak, jak emerytki na promocji karpia w markecie, ale jeszcze sporo milionów euro musi przepłynąć z Italii do naszego kraju, byśmy uznali tamtejszą ligę za najbardziej „polską” spośród tych najsilniejszych. Ten tytuł należy do Bundesligi. Z jednej strony nie jest to ostatnio […]
24.05.2020
Inne sporty
24.05.2020

Kubica w dobrej formie, ale to simracerzy triumfowali w Orlen Stay&Play

Było szybko, wściekle i emocjonująco. Za nami finał turnieju w Assetto Corsa, w ramach projektu Orlen Stay&Play. Profesjonalni sportowcy stanęli w szranki z zawodnikami, którzy wcześniej przeszli przez otwarte kwalifikacje. Nie było jednak mowy o żadnych nowicjuszach. Na linii startu na Roberta Kubicę czy Jakuba Przygońskiego czekali bowiem esportowcy, specjalizujący się w symulatorach wyścigowych. Szans […]
24.05.2020
Weszło
24.05.2020

Robert Gumny: Prawie rok grałem z bólem. Pokazywałem 50 procent możliwości

Obrońca Lecha Poznań, Robert Gumny był gościem Łukasza Trałki, Michała Żewłakowa i Jakuba Wawrzyniaka w programie „Liga PL” emitowanym w Kanale Sportowym. Zawodnik „Kolejorza” opowiedział o spodziewanym powrocie do gry po kontuzji, silnej psychice, potrzebie rywalizacji i najsilniejszym punkcie poznaniaków przed meczem z Legią. Poniżej zapis tekstowy rozmowy.  Jak się czujesz? Dziękuję, bardzo dobrze. Od […]
24.05.2020
Weszło
24.05.2020

Polski Real i potęgi na kolanach. Finał rankingu polskich drużyn wszech czasów!

Milion dolarów oferowane przez Real za Włodzimierza Lubańskiego. Widzew Łódź w kilkanaście lat przechodzący od czwartej ligi do pokonania Liverpoolu, jednej z najlepszych drużyn w historii futbolu. Deyna z Gadochą siejący postrach na murawach Europy. Ernest Wilimowski jako kandydat do najlepszego piłkarza świata swoich czasów. Wyrabiający 577% normy przodownik pracy Wiktor Markiefka decydujący o losach […]
24.05.2020
Weszło
24.05.2020

Astiz: „Prawdopodobnie po sezonie zostanę w Legii. Albo jako piłkarz, albo w innej roli”

Iñaki Astiz był – obok Roberta Gumnego – telefonicznym gościem najnowszej „Ligi PL”. W ostatnim odcinku przed wznowieniem rozgrywek stoper warszawskiej Legii zdał raport ze stanu przygotowań wicemistrzów Polski i liderów PKO Bank Polski Ekstraklasy do ponownego startu ligi. Zdradził też co nieco na temat swojej przyszłości. Poniżej zapis rozmowy. Łukasz Trałka: – Jak przygotowania […]
24.05.2020
Weszło
24.05.2020

Przez lojalność nie mogłam iść do Lyonu. To jak transfer z Lecha do Legii

– Przez siedem lat w Paryżu zyskałam taki szacunek ludzi, że nie mogłam przejść do Lyonu. Dla mnie relacje z kibicami są cenniejsze od złota. Nie mogłabym później spojrzeć w twarz ludziom, którzy dopingowali mnie przez te lata w Paryżu. To po pierwsze. A po drugie – przez te lata nakręcałam się tą rywalizacją, miałam […]
24.05.2020
Weszło
24.05.2020

Grosicki: – Chcę, żeby za kilkanaście lat moje nazwisko było wspominane

– Mam jeszcze dwie imprezy przed sobą. W 2021 i 2022 roku. Jest jeszcze szansa i czas. Jak są marzenia do zrealizowania, to trzeba je zrealizować. Marzymy, żeby zaistnieć na takich imprezach i mam nadzieję, że to się uda. Trzeba wierzyć. Zmienić słowa w czyny. Pokazać to na boisku. Tamten mundial był bardzo słaby, ale […]
24.05.2020
Niemcy
24.05.2020

Niedziela z Bundesligą. Czy RB Lipsk powróci na zwycięską ścieżkę?

Dwa remisy przed pandemią, jeden po wznowieniu rozgrywek. Nie da się ukryć, że kiepska passa RB Lipsk na przestrzeni trzech ostatnich kolejek Bundesligi mocno nadszarpnęła szanse tej ekipy na sięgnięcie po mistrzowską paterę. Obecnie podopieczni Juliana Nagelsmanna mają aż dziesięć punktów straty do liderującego Bayernu. Jeżeli nie zwyciężą dzisiejszego spotkania w Moguncji, pozostanie im już […]
24.05.2020

Robert Gumny i Inaki Astiz gośćmi Ligi PL!

Jest niedziela, jest Liga PL. Dzisiaj w studiu Michał Żewłakow, Łukasz Trałka i Jakub Wawrzyniak, a gośćmi tego tercetu solidnych ligowców będą Robert Gumny z Lecha Poznań oraz Inaki Astiz z Legii Warszawa. Tematy? Łatwe do przewidzenia – rusza liga, rusza Puchar Polski, rusza to wszystko, za czym tak bardzo tęskniliśmy. Zapraszamy na Kanał Sportowy! […]
24.05.2020