post Przemysław Michalak

Opublikowane 22.04.2020 17:32 przez

Przemysław Michalak

Grzegorz Lech w styczniu skończył 37 lat, ale jesienią ciągle stanowił o sile Stomilu Olsztyn. Stomilu, który po przejęciu przez Michała Brańskiego ugasił pożary z przeszłości i z optymizmem zaczął patrzeć w przyszłość. Pierwszoligowe otoczenie zaczęło bardziej poważnie traktować olsztyński klub, co w pewnym sensie stanowiło również wyzwanie dla piłkarzy, musieli się do tego przyzwyczaić. Z doświadczonym pomocnikiem rozmawiamy o próbach wznowienia sezonu, obniżeniu pensji, funkcjonowaniu z nowym właścicielem i w nowych realiach, międzynarodowej szatni oraz o planach po zakończeniu grania, co kiedyś w końcu musi nadejść. Zapraszamy. 

Wreszcie mamy trochę jasności odnośnie tego, kiedy I liga może wznowić rywalizację. Co pan na to?

Oczywiście zareagowałem pozytywnie, choć mam nadzieję, że w kwestii zabezpieczenia zdrowia zawodników wszystko będzie stało na odpowiednim poziomie.

Łukasz Wachowski z Departamentu Rozgrywek PZPN mówił u nas, że pierwszoligowcy i drugoligowcy będą przechodzili tę samą procedurę co piłkarze Ekstraklasy, nie wyłączając testów na obecność koronawirusa.

No to w takim razie można powiedzieć, że nasze piłkarskie władze podeszły do tego problemu bardzo profesjonalnie i nie zapomniały o zdrowiu piłkarzy. Chyba każdy chce wrócić do gry, żeby wszystkie rozstrzygnięcia zapadły na boisku. Wiadomo, kibice pewnie trochę ucierpią, bo nie wrócą na stadiony, ale sądzę, że po dwóch miesiącach postu będą tak stęsknieni, że zadowolą się transmisją telewizyjną.

Was, pierwszoligowców, nogi pewnie świerzbią podwójnie, bo rundę jesienną zakończyliście prawie miesiąc wcześniej niż Ekstraklasa, a kilka tygodni później zaczęliście granie wiosną. 

Na pewno, w tym roku zdążyliśmy rozegrać tylko dwa mecze przed tą małą zimną wojną, gdy wszyscy musieliśmy zamknąć się w domach. Trzeba było zadbać o zdrowie, dziś możemy wreszcie patrzeć do przodu. Niektórzy z zawodników już byli w formie i oni są stratni. Zyskują ci, którzy musieli wyleczyć kontuzje, podreperować zdrowie. Nie możemy się doczekać powrotu do treningów. Nawet te w małych grupach będą wielką przyjemnością.

Dla Stomilu wymuszona przerwa nadeszła w wyjątkowo kiepskim momencie, bo przegraliście 0:3 w Nowym Sączu i przez kolejne tygodnie musicie z tym żyć.

Dokładnie. Mocno nastawialiśmy się na mecz z Chrobrym. Czuliśmy w kościach, że to już będzie ostatnie granie w najbliższym czasie, że potem liga zostanie przerwana i być może nawet nie dojdzie do jej wznowienia. Mobilizacja, żeby zmazać plamę, była więc podwójna. Dla wszystkich to sytuacja absolutnie wyjątkowa, każdy się uczy tej rzeczywistości, również nasz sztab szkoleniowy i medyczny. Liczę, że najgorsze za nami, ale niczego nie można być pewnym, bo sytuacja potrafi się bardzo szybko zmieniać. Trzeba nieustannie dmuchać na zimne.

Obecnie zajmujecie dwunaste miejsce w tabeli: pięć punktów straty do strefy barażowej o Ekstraklasę, sześć punktów przewagi nad strefą spadkową. Jak je odbieracie?

Mamy mieszane uczucia, podobnie jak przy początku rundy. W pierwszej kolejce bardzo dobrze wypadliśmy z Odrą Opole, zdominowaliśmy ją, strzeliliśmy cztery gole, by później wysoko polec z Sandecją. Przy 0:3 trudno szukać jakichś pozytywów. Punktowo nie ma tragedii, ale dwunaste miejsce nas nie zadowala. Jak co najmniej połowa ligi, zamierzaliśmy powalczyć o baraże, żeby przedłużyć emocje sobie i kibicom. Teraz będzie się liczył każdy najbliższy mecz, aby w razie czego być jak najwyżej w tabeli.

Wcześniej każde utrzymanie można było traktować jako wielki sukces. Po przejęciu klubu przez Michała Brańskiego sytuacja się zmieniła, deklarował on wprost, że celuje w Ekstraklasę. Po raz pierwszy od dawien dawna zawodnicy Stomilu odczuwali większą presję związaną z wynikiem? 

Nie da się ukryć, że przed zmianą właścicielską podchodziliśmy do tematu na zasadzie „cokolwiek ugramy, będzie dobrze”. W sytuacji, gdy nieustannie klub miał duże zaległości płacowe i jego funkcjonowanie nieraz stawało pod znakiem zapytania, każdy kolejny sezon w I lidze był swego rodzaju cudem. Na szczęście te czasy minęły. Klub organizacyjnie i sportowo powoli przygotowuje się do tego, żeby zacząć walczyć o coś więcej niż utrzymanie. Dobrze zaczęliśmy sezon, ale w pewnym momencie doznaliśmy zadyszki, nie wygraliśmy ośmiu kolejnych meczów i dopiero na koniec jesieni się przełamaliśmy. Pewne cele się oddaliły, natomiast po dobrze przepracowanej zimie jesteśmy pełni wiary w to, że możemy tutaj postawić się każdemu. Inna sprawa, że nikt w klubie nie wywiera nie wiadomo jakiej presji na tu i teraz. Zakładam, że to bardziej etapowy plan rozwoju, który z czasem ma umożliwić realną walkę o awans.

Z czego wziął się ten kryzys, który trwał od początku października?

Wracamy do wcześniejszego wątku. Wcześniej byliśmy stawiani w roli kopciuszka, że kto by nie przyjechał, to będzie faworytem, a ewentualne punkty Stomilu należy odbierać jako coś ekstra. W tym sezonie natomiast każdy zaczął nas szanować i traktować jako poważnego gracza. Musieliśmy się przestawić na takie myślenie. Sądzę, że przerwa zimowa, gdy mogliśmy więcej pogadać w swoim gronie, uzmysłowiła nam dobitnie, że musimy już więcej od siebie wymagać i sami inaczej do tego podchodzić. Czas postawić sobie poprzeczkę wyżej i próbować do niej doskoczyć.

Krótko mówiąc, musieliście okrzepnąć z myślą, że skończyły się lata bez presji wyniku?

W pewnym sensie tak, ale w równie dużym stopniu mam na myśli podejście rywali. Musieliśmy zacząć dawać z siebie jeszcze więcej, bo to samo zaczęli robić przeciwnicy w naszych meczach. Z boiska czasami zawodnik wyczuwa, że druga strona nie do końca go poważa. Jesienią już się tego nie czuło.

Rywale przestali się nad wami „litować”?

To nie jest najlepsze słowo, ale jak mówiłem, zaczęli nas szanować. Wiedzieli, że zawsze będzie z nami ciężko i bez maksymalnej mobilizacji zostaną przez Stomil skarceni. To z kolei wymaga od nas jeszcze większej koncentracji i dyscypliny w grze.

Czas od zmiany właściciela to najspokojniejszy okres w Stomilu od momentu pana początków w tym klubie, gdy jeszcze nie było problemów finansowych?

Myślę, że tak. Miała nastać normalność i nastała. Każdy patrzy już do przodu, a nie za siebie. Można skupić się tylko na graniu. Co nie zmienia faktu, że klub dalej znajduje się na etapie budowania i tworzenia na bazie historii swojej tożsamości i swojej przyszłości.

Zaległości z poprzednich lat zostały już rozliczone?

Tak, każdy w drużynie jest „wyzerowany”. Nie żyjemy już tym, co było. Przeszłość nas ukształtowała, pozwala się jeszcze bardziej utożsamiać z klubem, natomiast nie chcemy do niej wracać. Liczy się przyszłość. Jest nowy właściciel, nowy prezes, nowy dyrektor sportowy, którzy stawiają już stempel swojej jakości. Jako zawodnicy chcemy się do tego w odpowiednim stopniu dołożyć na boisku.

Mam wrażenie, że Stomil jest traktowany jeszcze poważniej, odkąd prezesem został Wojciech Kowalewski, a dyrektorem sportowym Sylwester Czereszewski. To znane nazwiska w środowisku, a nie osoby zupełnie z zewnątrz, których nikt w piłce nie kojarzył.

Na pewno zadziałał tu efekt wizerunkowy, który „poszedł” w Polskę. Prezes i dyrektor mają swoje kontakty również poza granicami kraju, mogą je wykorzystać dla wspólnego dobra. Obaj jednak pewnie zgodzą się ze mną, że to wciąż etap budowania fundamentów klubu. Najważniejsze, że wiedzą, do czego chcą dojść i gdzie powinni zmierzać.

To co powinno być następnym krokiem z pana perspektywy, żebyśmy mówili o znaczącym kroku naprzód w wykonaniu Stomilu?

Wypowiem się jako sportowiec, osoba z boku. Dla mnie fundamentem rozwoju klubu jest akademia. Tutaj na pewno Stomil ma duży obszar, żeby pójść do przodu i wylać porządne fundamenty, z których przez wiele następnych lat będzie można korzystać i które jeszcze wzmocnią tożsamość klubu. Nadchodzą czasy wskazujące, że ta tożsamość stanie się jeszcze ważniejsza niż wcześniej, bo łatwiej pozwoli przetrwać kryzys.

9 kwietnia klub zakomunikował, że porozumieliście się z zarządem w sprawie obniżek pensji. Poszło gładko?

Były negocjacje, ale powiedziałem przed chwilą o tożsamości. Dla nas, zawodników stąd, nie było dwóch zdań, że trzeba się dogadać, nie było momentu zawahania co do słuszności tego kroku. Musieliśmy się tylko spotkać w punkcie, w którym klub nie będzie nadmiernie obciążony, ale żeby jednocześnie zawodnicy mogli nadal normalnie funkcjonować. Bardzo szybko doszliśmy do porozumienia, praktycznie cała drużyna automatycznie zgodziła się z tymi rozwiązaniami.

Dla pełnej jasności: pensje są definitywnie obniżone czy jedynie zamrożone?

Po części jedno i drugie. Są obniżone w stosunku do tego, jak będzie rozwijała się sytuacja, czy wrócimy do grania, czy nie i tak dalej. W momencie, w którym klub finansowo odzyska pełną równowagę, będzie się z nami rozliczał. Wzajemne zaufanie.

Szatnia Stomilu zrobiła się międzynarodowa. Rundę wiosenną zaczęliście z siedmioma obcokrajowcami i to nie z pięcioma Słowakami i dwoma Czechami, tylko z Holendrami, Albańczykiem, Irlandczykiem…

Jest to dla nas nowa sytuacja. Odkąd jestem w Stomilu, maksymalnie było bodajże dwóch obcokrajowców jednocześnie. Chcemy pomóc tym chłopakom, żeby jak najszybciej się zaaklimatyzowali i pomagali nam na boisku. Ale też tłumaczymy im, że są w Olsztynie, w klubie z określoną tożsamością, że jesteśmy mocno z nim związani i nie pozwolimy na żadne obijanie się czy odcinanie kuponów. Na szczęście dotychczas nikogo w tym względzie nie musieliśmy naprostowywać. Wszyscy są zmobilizowani, chcą się rozwijać.

Z zimowych nabytków najwięcej zdążył pokazać Sam van Huffel. 

Jak na I ligę, Sam jest dobrze wyszkolony technicznie i taktycznie. Natomiast, co równie istotne,  jest bardzo świadomy. Wie, po co tu przyjechał, bardzo angażuje się w swój rozwój, chce być jak najbardziej przydatny. Podoba mi się jego pazerność w grze, umiejętność pokazania swoich atutów, co na pewno będzie przenosiło się na całą drużynę. Nie chcę mu zbyt szybko wystawiać laurek, bo mamy innych równie zdolnych zawodników, którzy dziś nie są na świeczniku, ale wygląda na to, że z Sama będziemy mieli sporo pożytku.

Na początku pytałem o głód gry, bo u pana musi on być szczególny. Oba wiosenne mecze przesiedział pan na ławce. Przegrana rywalizacja czy kwestie zdrowotne?

Na pewno sprawy zdrowotne nie były tu bez znaczenia. Po przerwie zimowej ciężko trenowałem, żeby dojść do siebie po kontuzji kręgosłupa. Na pierwszym treningu bardzo mocno skręciłem kostkę. Po tygodniu ją „naprawiłem” dzięki pracy rehabilitantów, ale niestety podczas sparingu z Radunią Stężyca jeden z rywali mnie nie oszczędził, zostałem trafiony w tę samą kostkę. Przerwa była już dłuższa, a rehabilitacja bardziej wzmożona. Nie przepracowałem normalnie zimy, dlatego przed pierwszym  meczem ligowym nie byłem w stu procentach gotowy. Nie ma się też jednak co oszukiwać. Wiem, ile mam lat. Zdaję sobie sprawę, że będę pełnił coraz mniejszą rolę w drużynie, choć to nie oznacza, że się poddaję i oddaję miejsce bez walki. Nadal chcę naciskać na chłopaków i myślę, że jeszcze sobie na szansę zasłużę. Ale najważniejsze, żebyśmy szli do przodu jako zespół. Moja rola to też dawanie przykładu chłopakom, podnoszenie jakości treningu, dzielenie się doświadczeniem i niedopuszczenie, żeby ktoś poczuł się zbyt pewnie w składzie. Grzesiek za plecami ciągle będzie naciskał.

Do kiedy zamierza pan grać? Rok temu mówił pan u nas, że przesunęło się to już z 36. do 38. roku życia. Czyli jeszcze minimum jeden sezon zamierza pan pokopać?

Ja mogę sobie chcieć. Pytanie, czy w Stomilu też jeszcze będą tego chcieli, czy widzieliby mnie w planach odnośnie budowania nowej kadry zespołu. Zdaję sobie sprawę, że w żadnym innym klubie już nie zagram, nawet nie zamierzałbym się o to starać. Muszę sobie wywalczyć propozycję nowej umowy.

Na pana profilu na Transfermarkcie napisano, że umowa ze Stomilem wygasa… 30 września.

Może już się automatycznie przedłużyła przez koronawirusa (śmiech). Nie no, mam kontrakt do końca czerwca i zobaczymy, co dalej. Pandemia zatrzymała pewne sprawy.

Czuje się pan jeszcze na siłach? Lata lecą, ale przez ostatnie dwa i pół roku strzelił pan 24 gole w I lidze. Liczby przemawiają pozytywnie.

Czuję się dobrze, motywacja jest, ale też się nie oszukuję co do możliwości swojego organizmu. Dłużej się regeneruję po meczach, człowiek musi być bardziej świadomy. Nieraz muszę rozmawiać ze sztabem i przechodzić cykl treningowy indywidualnie. Inaczej już w moim wieku się nie da. Starsi zawodnicy muszą się z tym pogodzić, ja biorę to na klatę. Albo trenerzy cię zaakceptują takiego, jakim jesteś i skupią się na wykorzystywaniu twoich mocnych stron, albo każdy musi pójść w swoją stronę. Rozumiem realia, dlatego uszanuję każdą decyzję klubu.

A co potem? Wydaje się czymś naturalnym, że zostałby pan w Stomilu w innej roli.

Na pewno moja przyszłość jest w piłce. Robię wszystko, żeby od razu wystartować z jakąś wiedzą i pomysłem, nie liczyć tylko na to, że byłem zawodnikiem, mam doświadczenie i dlatego coś mi się należy. To wielki błąd, który niektórzy popełniają. Doświadczenie boiskowe może się przydać, ale trzeba się rozwijać w innych sferach, zdobywać wiedzę, żeby nie być monotematycznym. Od dobrych 8-9 lat szykuję grunt pod nową rzeczywistość. Uczestniczę w kursach, szkoleniach, warsztatach. Staram się jak najczęściej korzystać z takich możliwości.

rozmawiał PRZEMYSŁAW MICHALAK

Fot. 400mm.pl

Opublikowane 22.04.2020 17:32 przez

Przemysław Michalak

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 4
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Lukasz
Lukasz

Powodzenia! Tylko Stomil OKS. Pozdrowienia z Anglii. Barnsley.

Rafał
Rafał

Pozdro Mordo. Pozdro Stomil Oks, Pieczewo PWO z Londynu. Niech ten cholerny wirus się kończy i widzimy się na stadionie.

kamilewski222
kamilewski222

https://najwiekszekursykuponow.blogspot.com/ – Trafiony kurs 168 kuponu i zdjęcie prosto z monitora już mają na blogu. Kursy kuponów powyżej 100, które wchodzą.
Na dziś już kupon dostępny. Polecam bo gram od kilku dni i już trafiłem z nimi 2 kupony po kursach ponad 100.

Świroos
Świroos

Zabawa trwa Stomil Polonia!

Weszło FM
02.12.2020

Środa w Weszło FM – TSW, Estadio Weszło, Dwaj Zgryźliwi Tetrycy i mecze!

Środę na antenie Weszło FM rozpoczniemy tradycyjnie już o godzinie 7:00. W „Dwójce bez sternika” przywitają Was Monika Wądołowska i Michał Łopaciński, a ich rozmowy zdominują mecze Ligi Mistrzów. Gośćmi audycji będą m.in. Rafał Nahorny, Radosław Chmiel i Kamil Rogólski. Nie zabraknie również tematu meczów koszykarskiej reprezentacji Polski w eliminacjach mistrzostw Europy. Bądźcie z nami! […]
02.12.2020
Weszło
02.12.2020

Debiutant ratuje Liverpool, Ajax pod ścianą

Liga Mistrzów, Anfield, Liverpool. Niby wszystko się zgadza, ot, Salah i Mane obecni, Robertson gotowy w blokach startowych, Henderson wyprowadza zespół na murawę. Jest kim straszyć, niejeden rywal myślałby w tej chwili o defensywce, ale nie Ajax. Nie, Ajax nie dał się oszukać, wiedział, że z pierwszego garnituru Anglików została co najwyżej górna część garderoby. […]
02.12.2020
Weszło
01.12.2020

Inter zaprosił Borussię na solo za garażami, Borussia podjęła rękawicę

Real Madryt potyka się na Szachtarze i zwycięzca meczu Borussii z Interem będzie miał szansę wykiwać „Królewskich” w walce o awans? Ta dwójka stwierdza więc zgodnie: nie będziemy się bawić w żadne pozwy. Będziemy się napierdalać. Niemcy i Włosi zafundowali nam dzisiaj kawał meczycha. Pięć bramek, anulowany gol ze spalonego, który mógł wszystko zmienić, fatalne […]
01.12.2020
Weszło
01.12.2020

Pierwsza liga to nadal styl życia

Szukamy elementu, którego w tym meczu nie było. Gra bez młodzieżowca, która wynika z nieklarownie sformułowanych przepisów? No była, ŁKS przez moment grając w dziesiątkę zrezygnował z usług młodych zawodników. Czerwona kartka po dwóch faulach bez piłki dla kudłatego napastnika? Była, Samuel Corral przez cały mecz chodził tak nabuzowany, jakby Miedź reprezentowała wszystkie demony z […]
01.12.2020
Weszło
01.12.2020

Joao Felix bawił się z Bayernem B, a potem na boisko wszedł Mueller i żarty się skończyły

Bez Lewandowskiego. Bez Muellera, Neuera, Gnabry’ego, Goretzki… Bayern Monachium wyszedł na dzisiejsze starcie z Atletico Madryt niemal zupełnie rezerwowym składem. Gospodarze do pewnego momentu z tego korzystali, spokojnie prowadząc, a chwilami wręcz bawiąc się z Bawarczykami. Problem w tym, że za dużo w ich grze było właśnie tej zabawy, a za mało konkretów. No i […]
01.12.2020
Weszło
01.12.2020

Real Madryt robi wszystko, żeby nie wyjść z grupy

Żeby zagwarantować sobie awans do fazy pucharowej Ligi Mistrzów, Real Madryt musiał swoje spotkanie wygrać. A rywala miał całkiem odpowiedniego, bo ukraiński Szachtar, osłabiony kilkoma znaczącymi nieobecnościami. Co Real zrobił? Ano przegrał. I to całkiem zasłużenie. W pierwszej połowie Królewscy naciskali na gospodarzy, ale nie byli w stanie sfinalizować żadnej z akcji. Sytuacje dwukrotnie zmarnował […]
01.12.2020
Weszło
01.12.2020

Sześć goli, cztery rzuty karne i przełamanie Mraza. Działo się w Bielsku!

Nie będziemy was czarować: gdyby nie wypadało ze względu na zawód, który wykonujemy, raczej byśmy dziś nie włączyli telewizora dla meczu Podbeskidzia z Zagłębiem Lubin w Pucharze Polski. Pierwsza połowa tylko nas utwierdziła w tym przekonaniu. Na szczęście potem działo się tyle, że brakowało już chyba tylko baby z brodą, choć w sumie dożyliśmy takich […]
01.12.2020
Weszło
01.12.2020

Paweł Magdoń dyrektorem sportowym Wisły Płock. Kim jest następca Jóźwiaka?

Paweł Magdoń. Solidny ligowiec, przez wielu piłkarzy wspominany jako jedna z najweselszych postaci spotkanych w szatni. Jednokrotny reprezentant Polski. Były dyrektor sportowy Lechii Tomaszów Mazowiecki, nowy dyrektor sportowy Wisły Płock. Kogo zatrudniają „Nafciarze” i czy ten – nie da się ukryć – eksperyment może wypalić? Paweł Magdoń – kariera piłkarska Średnia jednego gola na mecz w […]
01.12.2020
Weszło
01.12.2020

Odliczanie do świąt z eWinner – 24 dni promocji!

Odliczanie do pierwszej gwiazdki może być przyjemne! W eWinner czekają na nas 24 bonusy, które możemy odbierać codziennie, aż do świąt. To wszystko w ramach kalendarza adwentowego, na który ten legalny bukmacher przygotował nam mnóstwo atrakcji, promocji oraz konkursów. Sprawdźcie szczegóły promocji! Od dziś do 24 grudnia eWinner będzie dla nas „rozpakowywał” jeden prezent. Co […]
01.12.2020
Weszło
01.12.2020

Bramkarz Stomilu farciarzem tygodnia

Są takie dni, kiedy wszystko ci wychodzi. Dla odmiany są takie, kiedy wszystko bez powodu się wali. Ale są też takie, kiedy niby psujesz, zawalasz, powinieneś zebrać od losu baty, a wszystko uchodzi ci płazem. Taki dzień miał bramkarz Stomilu Olsztyn, Vjaceslavs Kudrjavcevs. Łotewski młodzieżowiec dwa razy pokpił dzisiaj sprawę tak, że to powinny być […]
01.12.2020
Weszło
01.12.2020

24 dni promocji! Kalendarz Adwentowy w TOTALbet

Legalny bukmacher TOTALbet wie, jak zorganizować nam odliczanie do świąt. W ramach promocji „Kalendarz Adwentowy” na graczy czekają aż 24 różne bonusy przez blisko cztery tygodnie! Od 1 do 24 grudnia będziemy odkrywać kolejne „okienka” i zgarniać czekające na nas nagrody.  Codziennie o północy strona Kalendarza się odświeży, trzeba będzie odnaleźć i kliknąć zielonego Mikołaja, […]
01.12.2020
Weszło
01.12.2020

Super bonus w Superbet! 50 PLN za obstawianie Ligi Mistrzów!

Liga Mistrzów wchodzi w decydującą fazę gry w grupie, więc Superbet postanowił to uczcić. Ten legalny bukmacher oferuje nam znakomity deal: my stawiamy na Champions League, oni wypłacają nam bonus. Tak, tylko tyle trzeba zrobić, żeby zgarnąć 50 PLN ekstra! Zasady promocji są naprawdę proste. Dziś, czyli 1 grudnia, musimy postawić zakład lub zakłady z […]
01.12.2020
Weszło
01.12.2020

Inter wraca do żywych, strzelanie w Liverpoolu | TYPY NA LIGĘ MISTRZÓW

Liga Mistrzów wchodzi już w taką fazę, że albo czekają nas mecze o nic, albo o wielką stawkę. Na szczęście dla nas w drugiej z grup znajdziemy całkiem sporą liczbą hitów. Dziś terminarz wręcz pęka w szwach, dlatego sprawdziliśmy ofertę naszych zaprzyjaźnionych bukmacherów. Na co warto postawić, gdzie szukać okazji i promocji?  Borussia Moenchengladbach – […]
01.12.2020
Weszło
01.12.2020

Real o awans, Bayern o przedłużenie passy. Wtorek w Lidze Mistrżów

Real, który potrzebuje opędzić się przed Szachtarem, który ośmieszył go już w tej edycji. Bayern, którego fantastyczna passa kolejnych zwycięstw trafia pod celownik bandy Simeone. Na drugim biegunie Marsylia, która chciałaby nie przegrać w Champions League pierwszy raz od czasów Sneijdera w Interze. Co dzisiaj w ligomistrzowym menu? Zapraszamy. *** LEWANDOWSKI STRZELI GOLA: KURS W […]
01.12.2020
Weszło Extra
01.12.2020

Tripletta Jose Mourinho. 10 lat temu Inter był najlepszy na świecie

– Jesteś gównem – rzucił Marco Materazzi do Jose Mourinho, gdy ten odchodził z Interu. Czy zebrało mu się na szczerość do trenera, u którego był ostatnio głównie rezerwowym? Nie, wręcz przeciwnie. – Jak możesz zostawić nas tutaj z Rafą Benitezem. Nigdy ci tego nie wybaczę – dodał obrońca, który stał się bohaterem jednego z […]
01.12.2020
Weszło
01.12.2020

Lechia strzeliła prawidłowego gola, a co z kontrowersjami z Zabrza?

W Zabrzu działo się tyle, że jeden mecz dostarczył nam tylu sytuacji kontrowersyjnych, ile czasem mamy w całej kolejce. Kibicom Pogoni nie dziwimy się, że podnosili larum, ale ostatecznie żadnej decyzji na ich niekorzyść nie weryfikujemy. I od razu tłumaczymy dlaczego. Cztery kontrowersje z Zabrza Sytuacja najmniej kontrowersyjna – rzut karny i czerwona kartka dla […]
01.12.2020
Weszło
01.12.2020

Kozacy i badziewiacy. Defensywa Jagiellonii istnieje teoretycznie

Aż czterech piłkarzy dostarczyła nam Jagiellonia Białystok do zestawienia badziewiaków kolejki. I co najgorsze dla kibiców Jagi – właściwie można się było tego spodziewać w momencie odkrycia przez Canal+ grafik ze składem na mecz przeciw Stali Mielec. Już sam fakt, że duet stoperów stworzyli Bodvar Bodvarsson i Ariel Borysiuk mówi sporo, ale gdy dodamy jeszcze […]
01.12.2020
Weszło Extra
01.12.2020

Grałem w piłkę, żeby zapomnieć o głodzie. Jak mogłem marzyć o Manchesterze City?

W jego wiosce nie było prądu i bieżącej wody. Grał w piłkę, by zapomnieć o głodzie. Już sama gra w akademii mieszczącej się w stolicy Ghany była dla niego szokiem. A co dopiero transfer do Manchesteru City? Yaw Yeboah o szansie, jaką dostał od Boga, docenianiu tego, co się ma, indywidualnych treningach z Davidem Silvą, […]
01.12.2020