post Przemysław Michalak

Opublikowane 20.04.2020 19:34 przez

Przemysław Michalak

Martin Konczkowski wiosną ubiegłego roku osiągnął życiową formę i walnie przyczynił się do sensacyjnego mistrzostwa Polski dla Piasta Gliwice. Ten sezon to jednak dla niego pasmo rozczarowań: słabe wejście w rozgrywki, potem przedłużające się problemy zdrowotne i ławka po powrocie. Wiosnę też zainaugurował na rezerwie, a gdy wreszcie wskoczył do składu i Piast zaczął wygrywać, to liga została wstrzymana przez koronawirusa. Z piłkarzem gliwiczan rozmawiamy o jego punkcie widzenia w kwestii powrotu na boiska, ojcostwie, oszczędzaniu, kontuzji, słabszej formie, braku transferu latem i… uprzywilejowanej pozycji Piasta przy rozważaniu różnych wariantów dotyczących obecnej sytuacji. 

Udaje ci się unikać dni świstaka?

Wiadomo, że możliwości są ograniczone, coraz bardziej brakuje piłki, ale przynajmniej mam okazję nadrobić zaległości rodzinne. W styczniu urodził mi się syn, a kilka dni później wyjeżdżaliśmy już na pierwszy obóz. Potem powrót na kilka dni, drugi obóz i zaczęliśmy ligę. Nie było kiedy nacieszyć się ojcostwem, trochę momentów z pierwszej fazy życia syna mnie ominęło, dlatego teraz nasycam się tym uczuciem. Z tego względu na nudę nie narzekam, ale tęsknota za piłką daje o sobie znać. To już ponad miesiąc bez grania i normalnych treningów. Dłuższa przerwa niż urlop.

Jak się odnajdujesz w roli ojca?

To bardziej bardziej pytanie do żony, ale myślę, że jest dobrze. Żona jest zadowolona, syn chyba też. Daję radę.

Pojawiają się niedobory snu?

No właśnie syn jest w tym względzie bardzo łaskawy. W ostatnich 2-3 tygodniach śpi wręcz rewelacyjnie. Co prawda potrafi wstać już przed 7:00, ale praktycznie przesypia całe noce. Zazwyczaj nawet nie budzi się na jedzenie. Jestem pozytywnie zaskoczony.

Wielu ludzi ma teraz więcej czasu, dokonują pewnych rozważań i refleksji. U ciebie też tak jest?

W pewnym stopniu tak. Przekonuję się, jak tak naprawdę wygląda życie bez piłki, bo nie tylko nie gramy, ale też normalnie nie trenujemy i nie widzimy się w szatni. Nawet w telewizji nie ma niczego związanego z piłką, nie licząc jakichś archiwalnych materiałów. Dziwne uczucie. Człowiek widzi również, jak świat reaguje na pandemię. Niektórzy ludzie zaczynają mieć problemy finansowe, stają się bardziej nerwowi. To ważne momenty odnośnie dalszego życia, kierunku, w jakim się pójdzie, gdy wszystko wróci wreszcie do normy. Przekonujemy się, że różne rzeczy mogą się dziać i warto być na takie ewentualności zabezpieczonym.

Ty jesteś?

Jeżeli chodzi o pieniądze, jestem w stu procentach. Należę do osób oszczędnych, podchodzących z chłodną głową do tematów finansowych. Jasne, nie wiedziałem, że będzie pandemia, ale miałem świadomość, że mogą przyjść różne kryzysy, a sport bywa bardzo nieprzewidywalny. Jedna czy druga poważna kontuzja i wszytko może się zmienić. Myślałem przyszłościowo, od kilku lat odkładałem, dlatego dziś śpię spokojnie.

Skoro weszliśmy na temat pieniędzy. W Piaście nadal cisza odnośnie ewentualnych obniżek pensji?

W zeszłym tygodniu odbyliśmy rozmowy z zarządem klubu. Na dniach powinno ukazać się oficjalne oświadczenie. Nic więcej nie mogę powiedzieć, proszono nas, żebyśmy tego indywidualnie nie komentowali.

Dostajecie z klubu jakieś sygnały odnośnie powrotu do treningów i grania?

Konkretów nadal brakuje. Znamy ogólny zarys tego projektu, który ostatnio przedstawiano w mediach, czyli rozpoczęcie sezonu pod koniec maja, a dwa tygodnie wcześniej przejście z treningów w małych grupach do pełnego składu. Na razie pozostajemy odizolowani i trenujemy tylko w domu. [Wieczorem Piast oficjalnie poinformował o rozpoczęciu dwutygodniowego procesu izolacji, po którym piłkarze przejdą testy na obecność koronawirusa, PM]. 

Byłbyś gotowy na dłuższe odosobnienie z resztą zespołu, żeby dograć ligę w zamknięciu? 

Trzeba być przygotowanym na każdy wariant. Może się okazać, że innego wyjścia nie będzie, a już tyle siedzimy w czterech ścianach, że warto zrobić wszystko, żeby pomóc w powrocie do meczów.

Projekt sprzed paru dni zakładał, żeby już dziś nastąpił „dzień zero” i rozpoczęła się dwutygodniowa izolacja piłkarzy przed powrotem do zajęć w klubach. 

No właśnie w niedzielę dostaliśmy wytyczne od naszego doktora, żeby teraz każdy z nas odizolował się tak mocno, jak to tylko możliwe. Wiadomo, że i tak wszyscy siedzimy w domach, ale jeśli się da, mamy jeszcze bardziej ograniczyć jakiekolwiek wyjścia, nawet do sklepu. Nikt nikogo za rękę prowadzić nie będzie, zakładam jednak, że każdy był i jest na tyle świadomy, żeby trzymać się zaleceń. Poza wyjściami na zakupy nie powinniśmy mieć styczności z osobami z zewnątrz.

Masz się jeszcze w czym ograniczyć?

Ewentualnie mogę robić jeszcze większe zakupy, żeby wystarczały na cały tydzień. Do tej pory chodziłem do sklepu raz na 4-5 dni. Nie zawsze wszystko da się kupić za jednym zamachem czy oszacować dokładnie, ile danego produktu potrzebujemy. Ale to już naprawdę szczegóły, generalnie nie ma już z czego ciąć. Mimo że całą rodzinę mamy tu na Śląsku, w ogóle się z nią nie widzimy. Teraz wszystkie moje wyjścia to sklep spożywczy góra dwa razy tygodniu i wyprowadzanie psa.

Coraz więcej mówi się odpowiednim przygotowaniu piłkarzy przed graniem co trzy dni, gdy już liga wróci. Ile czasu potrzebowałbyś, żeby być gotowym przynajmniej w przyzwoitym stopniu?

Dwa tygodnie normalnych treningów to absolutne minimum, poniżej tego nie możemy zejść. Kondycja cały czas jest. Tyle lat człowiek gra i trenuje, że ona zostaje, zwłaszcza że urlopy zawsze spędzałem aktywnie. Nawet teraz poza rozpiską dodatkowo trenuję na rowerze stacjonarnym. Mecz ligowy to jednak inny rodzaj wysiłku, nie można tego porównywać. Jesteśmy w stanie szybko nadrobić zaległości, ale trochę czasu musimy dostać, nikt z marszu nie zacznie grać.

Uważasz, że dogranie sezonu jest realne czy to bardziej myślenie życzeniowe?

Uważam, że jest realne. Planuje się powrót pod koniec maja, to jeszcze ponad miesiąc. Musimy się nastawić, że koronawirus prędko nie zniknie. Na dłuższą metę trudno będzie się nim nie zakazić, skoro wiele osób ma go bezobjawowo i nawet nie wie, że jest nosicielem. Nie można wszystkiego zamrozić na długie miesiące, bo gospodarka strasznie na tym ucierpi. Prędzej czy później trzeba wrócić przynajmniej do względnej normalności, choć pewnie środki bezpieczeństwa typu maseczki i rękawiczki zostaną z nami na dłużej. Krótko mówiąc, dokończenie rozgrywek to dla mnie realny wariant, mimo że jeszcze niczego nie możemy być pewni.

Cokolwiek by się działo, wydaje się, że Piast stratny nie będzie. 

Niedawno nawet czytałem artykuł w tym tonie, że Piast znajduje się w naprawdę uprzywilejowanej sytuacji. Jeżeli uznajemy aktualną tabelę, jesteśmy wicemistrzem, znów gramy w pucharach. Jeżeli anulujemy sezon, jako ubiegłoroczny mistrz wystartowalibyśmy w eliminacjach Ligi Mistrzów, czyli nie moglibyśmy narzekać. A jeśli uda się wznowić sezon, każdy będzie się cieszył. Faktycznie, z którejkolwiek strony spojrzeć, Piast nie będzie mocniej poszkodowany.

Z twojej perspektywy liga została przerwana w bardzo niefortunnym momencie.

Zdecydowanie. Wreszcie wróciłem do grania od początku, ze mną w składzie wygraliśmy z Arką i Legią. Czułem, że forma w końcu zwyżkuje. Niestety potem zaczęła się pandemia i wszyscy startujemy z czystą kartą. Każdy wróci nieco inaczej przygotowany, każdemu będzie brakowało ogrania i to, co miało miejsce parę tygodni temu przestanie mieć znaczenie.

Wróciłeś do składu bardziej dlatego, że zaimponowałeś formą Waldemarowi Fornalikowi czy może po prostu pasowałeś do nowych założeń taktycznych?

Trudno powiedzieć. Z Arką zmieniliśmy ustawienie, zagraliśmy na trzech stoperów i na pewno miało znaczenie to, że pasowałem do roli prawego wahadłowego. Z drugiej strony, gdybym nie był już w dobrej dyspozycji czy źle trenował, nie dostałbym tej szansy. Z Legią z kolei zagrałem już jako obrońca.

W ostatnich miesiącach przekonałeś się, jak brutalna potrafi być piłka.

Doświadczyłem jej przewrotności, tego, że nic nie jest stałe. Rewelacyjna wiosna zakończona mistrzostwem, piękne chwile. Początek jesieni mniej udany i drużynowo, i indywidualnie. Później kontuzja w czasie, gdy czułem, że forma powoli wzrasta do optymalnego poziomu. Zostałem mocno wybity z rytmu, wracałem z przebojami, a jak już się udało, nie prezentowałem się na miarę własnych oczekiwań. Chwilami głowa za bardzo i za szybko chciała. Nakładałem na siebie zbyt dużą presję, żeby grać już tak samo jak wiosną. Tak się nie działo, brakowało pewności, więc zaczęła się pojawiać frustracja. Na szczęście ciągle robiłem swoje i czekałem na lepsze dni.

Na czym polegały trudności z wyleczeniem kontuzji?

W sierpniowym meczu z ŁKS-em poważnie uszkodziłem kostkę. Najpierw rokowania były dobre, ale skończyło się na dwóch miesiącach leczenia. Wróciłem na ławkę na jeden mecz, ale podczas treningu pojawiły się komplikacje i straciłem kolejne dwa tygodnie. Łącznie pauzowałem dwa i pół miesiąca, dopiero w listopadzie byłem gotowy do gry.

To twoje najpoważniejsze przejścia zdrowotne?

Jedne z dwóch najpoważniejszych. Trochę ich miałem też przed poprzednim sezonem, ale wtedy jednak pauzowałem nie więcej niż miesiąc. Do tej kontuzji porównać mogę tylko naderwanie łydki z początków gry w Ruchu Chorzów. Leczenie trwało przez około trzy miesiące, z czego połowę stanowiła przerwa między sezonami.

Miałeś poczucie, że życiowa forma z rundy wiosennej nie została do końca skonsumowana? Nie było transferu, nie dostałeś powołania – w pewnej chwili o tym przebąkiwano – a drużyna zawiodła w europejskich pucharach.

Nie patrzyłem w tych kategoriach. Zdobyliśmy przecież mistrzostwo, co było dla mnie wielkim osiągnięciem, zwłaszcza że byłem podstawowym zawodnikiem i konkretną cegiełkę do sukcesu dołożyłem. Utrzymywałem wysoką formę, pomogłem drużynie, miałem satysfakcję z dobrze wykonanej pracy. Co do transferu czy powołania – nie miałem parcia, nie myślałem o tym.

Latem prawie każdy podstawowy piłkarz Piasta miał jakieś oferty. Ty nie?

Pojawiły się zapytania z kilku klubów – głównie zagranicznych, ale też z jednego polskiego. Nie wiem jednak, do jakiego etapu to zainteresowanie doszło. Mój agent prowadził te rozmowy. Miał mnie poinformować, gdyby oferta była już skonkretyzowana. W innym wypadku nie chciałbym sobie zaprzątać głowy spekulacjami. Od zapytania do konkretów często daleka droga. Wyszło na to, że niczego na stole nie miałem.

Czyli nie miałeś poczucia, że to twoje pięć minut i trzeba je wykorzystać?

Nie. Nie wywierałem presji na agencie, że chcę odejść i ma mi coś znaleźć. Bardzo dobrze się w Piaście czuję, jestem nadal na Śląsku, blisko rodziny. Ktoś powie, że rozegrałem rundę życia, ale liczę, że jeszcze trochę mnie ich czeka, że będę w stanie na dłużej utrzymać poziom z tamtych miesięcy. Gdyby pojawił się klub, który byłby naprawdę zdeterminowany i konkretny, pewnie podjąłbym wyzwanie, ale najwidoczniej aż tak łakomym kąskiem na rynku nie byłem.

Na początku tamtego roku mówiłeś nam, że to już ostatni dzwonek, żeby wyjść z ligowej szarości. Ten dzwonek nadal dzwoni?

Dałem dobry sygnał, że coś w tym względzie zaczyna się dziać. Jesień była do zapomnienia, ale wierzę, że nie powiedziałem ostatniego słowa. Jeśli znów zacznę grać na poziomie sprzed roku, będę mógł powiedzieć, że wyszedłem ze skorupy przeciętnego ligowca.

Mimo to wydaje się, że twój ogólny status jest lepszy niż na początku mistrzowskiej rundy. Ludzie jeszcze mają ją w pamięci.

To na pewno, zwłaszcza że jesienią grałem dużo mniej i było mało nowych punktów odniesienia. Ale to nie będzie działało zbyt długo.

rozmawiał PRZEMYSŁAW MICHALAK

Fot. FotoPyK/400mm.pl

Opublikowane 20.04.2020 19:34 przez

Przemysław Michalak

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 1
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Ekstraklasa na golasa
Ekstraklasa na golasa

Gdy sezon się zacznie… to jednak Piast może być tym najbardziej poszkodowanym.
Gdyby przytrafiła się seria meczów bez zwycięstwa.
Dla Piasta byłoby najlepiej, gdyby sezon nie został wznowiony.

Weszło
06.08.2020

Monchi w Sevilli sto razy mocniejszy od Monchiego w Romie

Gdy tylko los skojarzył Sevillę z Romą, podtekst był jasny: Monchi. Legendarny dyrektor sportowy Sevilli, którego doskonałe decyzje na rynku transferowym doprowadziły ten klub do pięciu triumfów w Pucharze UEFA i Lidze Europy. Dyrektor, który zapracował na zaufanie szefów Romy i dyrektor, który swoją rzymską misję totalnie położył. Gdy nie wyszło w Serie A, wrócił […]
06.08.2020
Weszło
06.08.2020

HEJT PARK W DOBRYM SKŁADZIE | Michał Pol i Wiktor Malinowski | LIVE od 21

W kolejnej odsłonie „Hejt Parku w Dobrym Składzie” gościem Michała Pola będzie Wiktor Malinowski! Były szczypiornista VIVE Kielce odnalazł się przy… pokerowym stole, gdzie zarabia okrągłe sumki. Specjalnie dla nas opowie o kulisach świata wielkiej – dosłownie – gry. Macie pytania? Śmiało, dzwońcie: 22 219 50 31. Partnerem programu jest browar Okocim. 
06.08.2020
Weszło
06.08.2020

Mówicie, że za drogie bilety? Pan Nitot ma to w dupie!

Gregoire Nitot – fajny gość? No chyba nie do końca. Miała być francuska gracja, a wyszła cebulacka gburowatość. Pan Nitot na zarzut kibiców „bilety są za drogie” odpowiada  prosto – „mam to w dupie”. Wyobraźcie sobie, że zostajecie właścicielem klubu, który jest w ruinie. Gra w lidze, która nie przystaje do firmy z taką historią. […]
06.08.2020
Weszło
06.08.2020

Bruliński (Lechia): „Zadziałaliśmy na tyle odpowiedzialnie, na ile potrafiliśmy”

– Pewnie można było to wszystko rozwiązać inaczej, ale zadajmy sobie dzisiaj pytanie, kiedy ostatnio mieliśmy robione testy? Sprawdziłem – 15 czerwca. Zawodnik, u którego stwierdzono koronawirusa nie ma nawet podwyższonej temperatury. Nie wiemy tak naprawdę, co się od 15 czerwca działo w naszym zespole – stwierdził Arkadiusz Bruliński, dyrektor Biura Komunikacji i Marketingu oraz […]
06.08.2020
Blogi i felietony
06.08.2020

Jak co czwartek… LESZEK MILEWSKI

Warta Poznań nie będzie grać u siebie. A nawet jakby grała u siebie, nie wprowadziłaby do Ekstraklasy polskiej odpowiedzi na La Bombonerę. Nie ma dziesiątek tysięcy fanatycznych kibiców. Warta Poznań nie wprowadzi też w ekstraklasowy krwioobieg milionów euro. Nie stoi za nią żaden hipernowoczesny kombinat IT, żadne unikalne know-how. Ich marka nie przykuje do telewizorów […]
06.08.2020
Weszło
06.08.2020

Handzlik: Idąc do Legii popełniłem błąd. Potem nawet myślałem, żeby rzucić piłkę

Pięć lat – tyle musiał czekać Konrad Handzlik na to, żeby powiększyć swój dorobek występów w Ekstraklasie. Kiedy przechodził z Wisły Kraków do Legii Warszawa, wokół jego osoby było dużo szumu. Za dużo, bo sam przyznaje, że wcale mu to nie pomogło. Ostatecznie do ligi trafił nie dzięki temu, że przebił się przy Łazienkowskiej, a […]
06.08.2020
Bukmacherka
06.08.2020

Juventus doczłapie się do ćwierćfinału?

Juventus – Olympique Lyon. To jeden z najbardziej zagadkowych meczów 1/8 finału Ligi Mistrzów. „Stara Dama” w teorii powinna awansować do ćwierćfinału, ale w praktyce absolutnie nic nie jest przesądzone. FORMA LYONU JEST NIEWIADOMĄ W pierwszym meczu, który odbył się we Francji, Lyon wygrał 1:0. Bramkę na wagę zwycięstwa zdobył Lucas Tousart. Ten wynik szokował, […]
06.08.2020
Weszło
06.08.2020

Czterech piłkarzy, na których radzimy zwrócić dziś szczególną uwagę

Przed nami kolejny czteropak w Lidze Europy i – uwaga, nie ironizujemy – cztery fajne pozycje do oglądania. Najbardziej efektowna zapowiedź wieczoru skupiłaby się na ligach. Mamy starcie przedstawiciela La Liga z zespołem Serie A, mamy reprezentanta Premier League, mamy drużynę z Bundesligi. Tak, potem mina rzednie, gdy pod hasłem”Anglicy” zamiast Chelsea kryje się Wolverhampton, […]
06.08.2020
Weszło
06.08.2020

Kolejny głośny powrót do Ekstraklasy. Kucharczyk w Pogoni Szczecin

Wrócił Sobota, wrócił Boruc, teraz wraca Michał Kucharczyk, który zasili Pogoń Szczecin. Trzeba przyznać, że nieźle kręci się to okno transferowe jak do tej pory, postaci, których jesteśmy arcyciekawi w nowych barwach, jest już więcej niż kilka, a przecież okienko trochę jeszcze potrwa. PRZYCHODZI NIE Z ŁAWKI, A Z BOISKA Kucharczyk Rosji nie pozamiatał, w […]
06.08.2020
Weszło Extra
06.08.2020

„Żyłem, umarłem i znów ożyłem”. Ståle Solbakken, czyli trener niezniszczalny

13 marca 2001 roku Ståle Solbakken, wówczas 33-letni piłkarz FC Kopenhagi, jak co dzień wybrał się na trening. Nie mógł wiedzieć, że zajęcia opuści… martwy. Tak się przynajmniej wydawało klubowemu lekarzowi, który przeprowadził rozpaczliwą akcję ratunkową, udzielając nieprzytomnemu zawodnikowi pierwszej pomocy. – Jego serce przestało bić – przyznał potem doktor. Aż trudno uwierzyć, że mówił […]
06.08.2020
Weszło
06.08.2020

Kamil Wilczek podpalił Danię. Legenda Brondby zagra dla FC Kopenhagi

Luis Figo w Hiszpanii. Ashley Cole w Anglii. Zlatan Ibrahimović we Włoszech. Kasper Hamalainen w Polsce. W różnych krajach pojęcie „piłkarskiego zdrajcy” ma inny przykład, ale tę samą definicję. Gościa, który przechodzi do odwiecznego rywala. Zdaniem kibica – dla kasy. Zdaniem samego zainteresowanego poniekąd pewnie też, ale wiadomo – ilu ludzi, tyle powodów. W każdym […]
06.08.2020
Weszło
06.08.2020

W Warcie nie ma czasu na świętowanie. Dzień po fetowaniu mieliśmy komitet transferowy

– Od pewnego czasu udaje nam się działać na warunkach zdrowego zarządzania tym budżetem. Odkąd jestem w klubie budżet płacowy jest w graniach 50-60% budżetu ogólnego, co – jak wykazują wskaźniki – jest zdrowym procentem. Nie będziemy wydawać więcej niż pozwalają nam na to nasze możliwości finansowe. Nie będzie w Warcie płacowego eldorado i życia […]
06.08.2020
Weszło
06.08.2020

Wilusz: „Raków był bardzo konkretny, a poziom Ekstraklasy idzie do góry”

W jakich okolicznościach podpisywał kontrakt z Rakowem Częstochowa? Co go przekonało? Jakie wrażenie zrobił na nim klub i trener Marek Papszun? Dlaczego potrzebował stabilizacji? Czy ostatni rok w Rosji uważa za stracony? Dlaczego nie został w Rosji i czy miał możliwość zostania na dłużej w Uralu Jekaterynburg? Czy wraca do lepszej ligi? Skąd u niego […]
06.08.2020
Weszło
06.08.2020

Pan piłkarz na dłużej w Lechu. Kolejorz dogadał się z Pedro Tibą

Lech Poznań świetnie szkoli młodzież. To teza łatwa do obrony, teza oczywista, z którą trudno polemizować. Ale jednocześnie Kolejorz miał w ostatnim czasie problemy ze ściąganiem kozaków, od których ta młodzież mogłaby się uczyć. Natomiast jednym z takich kozaków, którego poznaniacy wyszukali i ściągnęli jest Pedro Tiba. Wśród fanów Lecha pojawiały się obawy, że Portugalczyk […]
06.08.2020
Weszło
06.08.2020

Felix: „Chciałem zapewnić lepszą przyszłość mojej rodzinie. Liga turecka ma swoją renomę”

W dzisiejszej prasie futbol na pewno nie dominuje, ale… coś dla siebie znajdziemy. W „Przeglądzie” mamy zapowiedź Ligi Mistrzów i rozmowę o nowym trenerze Jagiellonii, w „Sporcie” rzecz o transferach Piasta i GKS-u Jastrzębie, a w „Superaku” Jorge Felix opowiada o transferze. – Trafiłem do czołowego klubu, który w poprzednim sezonie zajął czwarte miejsce w […]
06.08.2020
Weszło
06.08.2020

United wygrywają w sparingu pod szyldem Ligi Europy

Tak się stęskniliśmy za międzynarodowymi rozgrywkami, że odpaliliśmy nawet starcie Manchesteru United z LASK Linz, co wcześniej – przed pandemią – byłoby nie do pomyślenia. Nie dość, że Austriacy są elektryzujący jak budyń, to jeszcze przegrali 0:5 w pierwszym spotkaniu. Naprawdę więc w normalnych czasach wolelibyśmy oglądać wyścigi kropel na szybie. Ale że jest, jak […]
06.08.2020
Weszło
05.08.2020

Inter gra dalej, ale rośnie rola defensywy

Wicemistrzostwo Włoch, punkt straty do Juventusu, niezłe punktowanie i przyzwoita gra po przerwie pandemicznej. Ale jednocześnie pierwsze zgrzyty z udziałem Antonio Conte, brak regularności, która pozwoliłaby przeskoczyć słabą w tym sezonie Starą Damę, no i sporo punktów uratowanych przez Samira Handanovicia. Finisz sezonu w wykonaniu Interu Mediolan ma trochę słodko-gorzki smak i dzisiejsze zwycięstwo nad […]
05.08.2020
Blogi i felietony
05.08.2020

Jak co środę… JAKUB OLKIEWICZ

Od wielu lat hołduję jednej wyjątkowej wakacyjnej tradycji. Stawiam tasiemki na pierwsze rundy eliminacji do europejskich pucharów. Nie zliczę ile razy Steaua Bukareszt zremisowała z jakimiś dziadami, wykładając mi kupon na siedem zdarzeń. Nie zliczę ile razy wszystko weszło, gdy akurat Partizana nie trawił żaden wewnętrzny konflikt, a mistrz Norwegii zgodnie z planem rozprawiał się […]
05.08.2020