Ze świętami Wielkiej Nocy niezmiennie kojarzy się baranek, ale polska piłka barankami żyje cały czas, bo nasz futbol już chyba nigdy nie uwolni się od absurdów, głupot, dziwnych decyzji. Dlatego wybraliśmy największych baranków ostatnich miesięcy z nadzieją, że z tych baranów wyrosną niegdyś orły. Jest to oczywiście niemożliwe w przyrodzie, ale znów: w ekstraklasowym futbolu wszystko jest możliwe, nawet tak dziwne hybrydy.

Baranki polskiej piłki

Panowie Midakowie

Nie to, że zastali Arką murowaną, a zostawili drewnianą, bo tak dobrze to z nią nie było, ale jednak dużo lepiej. Solidny, wypłacalny klub i przede wszystkim taki, który osiągał sukcesy, bo Arka raz wzięła Puchar Polski, dwa razy Superpuchar, pograła chwilkę w Europie i nie przyniosła nam wstydu, gdyż od przejścia Midtjylland dzieliły ją wręcz sekundy.

No ale niestety. Midakowie mieli na klub inny pomysł.

Choć w zasadzie nie wiadomo jaki. Ojrzyński się nie podobał, bo nie grał ładnej piłki. Zmienił go więc Zbigniew Smółka, który w gruncie rzeczy też nie zaproponował pięknego futbolu – więcej ozdobników było w jego wypowiedziach niż na boisku. Zieliński ogarnął ten bajzel, ale też było źle zdaniem właścicieli.

Do tego kuriozalne pensje dla Busuladzicia i Vejinovicia, beznadziejny kontakt z kibicami, rosnące zadłużenie. Zdecydowana czołówka rankingu pod tytułem „najgorsi właściciele polskich klubów w XXI wieku”.

Nie wiemy, czy za przykładowym Królem, czy przed nim, ale w okolicach.

Adam Mandziara

Znów przedstawiciel klubu z Trójmiasta, co tylko świadczy o tym, jak na Wybrzeżu zarządzano sukcesem. Swoje wygrywała Arka, swoje Lechia, a dzisiaj oba kluby są w dołkach. Lechia jeszcze jako tako daje radę sportowo, choć w lidze jest dużo gorzej niż rok temu, natomiast finansowo wygląda to coraz gorzej. Cięgi zbiera Mandziara i słusznie, ktoś te wysokie kontrakty jednak podpisywał, wątpimy, by piłkarze wbiegali do siedziby klubu z pistoletem i tym sposobem otrzymywali pensje po kilkadziesiąt tysięcy miesięcznie.

Zresztą Lipski i tak by nie trafił.

Mandziara to ciekawy gość. Ostatnio zrobił wywiad sam ze sobą (KLIK) i nawet w nim nie wypadł najlepiej, bo – krótko mówiąc – opowiadał dyrdymały.

Dopiero co zgodził się na aneks do umowy, który gwarantował piłkarzom wypłacenie zaległości w zamian za zgodę na obniżki, ale o aneksie zapomniał (KLIK).

Gdyby trio Mandziara&Midakowie rządziło jakimś klubem widzimy to tak – Midakowie obiecują, Mandziara zapomina.

Korona Kielce

Po prostu Korona jako całość z drobnymi wyjątkami w postaci kilku zaledwie piłkarzy, których chcielibyśmy oglądać dalej w lidze. Żubrowski, Kovacević, Spychała, może Kozioł, no, wyboru nie ma za dużego.

Reszta gra w rozgrywkach imienia Marcina Najmana – dostają kasę za coś, czego nie potrafią robić. Czyli w tym przypadku grać w piłkę. Odświeżamy tabelę, cholera, kiedy ostatnio do niej zaglądaliśmy: 15 strzelonych bramek w 26 meczach. W tym jeden samobój. Zawsze śmieszy.

No ale tak jak w przypadku Lechii: Gnjatić czy inny Ojoj, to znaczy Lioi, nie szantażował Korony. Sama do niego przyszła. A właściwie prezes, Krzysztof Zając, który rządzi klubem w sposób widowiskowy. A to wyrzuci oddany dział klubowej telewizji, a to ogłosi, że czeka na Rymaniaka w kadrze, jeszcze w październiku poprzedniego roku zapewni, że wszystko jest w porządku.

Wesoło jest w Kielcach. To znaczy – z naszej perspektywy, bo mamy o czym pisać. Gorzej jest, jeśli chodzi o kibiców.

Jagiellonia Białystok

Znów jako całość, bo posypała się ta drużyna na wszystkich frontach. Moglibyśmy umieścić tylko Cezarego Kuleszę, który na stulecie klubu przygotował jakiś dziwny zagraniczny składak, zapomniał o skautingu (co wytknął mu Mamrot w naszym wywiadzie) i generalnie roztrwonił to, co budował przez poprzednie sezony.

Ale to byłoby chyba zbyt proste.

Czy można było zakładać, że Petev – facet z takim CV – poradzi sobie nieco lepiej? Można. A 0:4 od Legii to dostałby i Grzyb.

Czy można było wierzyć, że Romanczuk będzie zachowywał się bardziej – by tak rzec – po kapitańsku? Można. A Taras minął się po drodze z Furmanem i teraz to chyba on walczy o wizerunek najbardziej antypatycznego piłkarza ligi.

Czyli oczywiście: Kulesza przestał sobie radzić, ale mamy coraz mniejsze wrażenie, że ktokolwiek w Białymstoku mu pomaga.

Zbigniew Przesmycki

Jedna z większych tajemnic polskiego futbolu: dlaczego Zbigniew Przesmycki cały czas radośnie trwa na swoim stanowisku. Z jednej strony to jest fajny gość, gawędziarz, całkiem sympatyczny, ale wiadomo – w ekipach sędziowskich nie ma takiej roli jak „fajny gość”.

I niezmiennie mamy wrażenie, że polski gwizdek mógłby się rozwijać szybciej, gdyby pierwsze płuca należały do kogoś innego. A tak to mieliśmy w Ekstraklasie Wojciecha Mycia, który prezentuje poziom co najwyżej pierwszoligowy. Brak świeżej krwi w elicie, ale tej poważnie świeżej, a nie w postaci Mycia właśnie. Dziwne decyzje kadrowe, jak wysyłanie Stefańskiego do Trójmiasta na mecze z Legią – bo albo sędzia jest z Warszawy, albo z Bydgoszczy, albo odchodzimy od tej nomenklatury i każdy gwiżdże wszędzie.

Trudno się dziwić krytyce ze strony środowiska, bo niestety Przesmycki na nią zasługuje. Natomiast autokrytyki u pana Zbigniewa nie uświadczycie. Dyskusje z nim mają jeden scenariusz:

1) Nie zgadza się z oponentem.

2) Mówi dużo, niezbyt treściwie, ale mówi.

3) Zaczyna się ze sobą nie zgadzać.

4) Wygrywa tę potyczkę z samym sobą (choć czasem remisuje).

Jan Sobociński

Na poziomie pierwszej ligi wyglądał na spory talent, o który miały pytać nawet kluby zagraniczne. Grał w kadrze Magiery, teraz gra w kadrze Michniewicza. Czyli coś w sobie musi mieć, skoro nie widzi tego tylko wujek-trener, ale poważni goście.

Tymczasem w Ekstraklasie jest z nim jakoś tak… nieekskluzywnie. Babole, samobóje, obcinki. Pięć razy w badziewiakach, a więc wychodzi na to, że średnio co pięć kolejek jest z nim gorzej niż źle, ale w sumie to nawet i więcej, tylko bywamy wyrozumiali.

W ostatnich kolejkach cierpliwość stracił nawet najbardziej cierpliwy Moskal i posadził go na ławce.

Być może delikatny baranek w ścianę na rozbudzenie byłby wskazany.

Patryk Lipski

Żadnej asysty w tym sezonie. Żadnego kluczowego podania. Jedyny gol strzelony jeszcze latem, z Broendby, a potem chociażby bramkarz miał wyjść po czereśnie, Patryk i tak nie zmieściłby nic w sieci.

Nie wiemy, co z nim jest. Niby w piłkę grać potrafi, bo pokazywał to w Ruchu. Technikę ma. Nadwagi z kolei nie ma.

Ale w Lechii jest tak ślamazarny, tak nieprzekonujący… Anemiczny. Chce, ale nie może. Poczłapie w lewo, poczłapie w prawo i tyle go widziano. Paliwa w tym jest tyle, co w rozklekotanym Trabancie. Wiary tyle, co ateisty.

Razem z Gajosem tworzy swoisty zespół „R”, ten z Pokemonów. Tyle że zespół „R” czasem – o ile pamiętamy – potrafił błysnąć, a tu nic.

Fabian Serrarens

Nie gra za małe pieniądze, można było więc oczekiwać jakości. Mieliśmy świadomość, że facet nie podbije Ekstraklasy, ale wierzyliśmy, że te pięć bramek na krzyż strzali, dorzuci jakąś asystę i z poczuciem minimalnego obowiązku opuści ligę. A tu co? Guzik. By nie powiedzieć, że gówno.

Jak ostatnio wyliczyliśmy – jeden jego celny strzał kosztuje około 90 TYSIĘCY ZŁOTYCH.

No przecież to są wręcz skandaliczne liczby. Niegospodarność. Podejrzewamy, że za 10 razy mniej można wstawić w miejsce Holendra Jana Łosia i wyjdzie na to samo, jeśli nie lepiej. Jest tańszy. Czy gorszy – mocno, ale to mocno wątpimy.

Potem cóż, nic dziwnego, że Arka jest w takim miejscu, w jakim jest. Czyli nad przepaścią. O co zadbały baranki z góry zestawienia.

Thomas Daehne

23 mecze. Pięć razy w badziewiakach. Matematyka jest prosta – Niemiec potrzebuje mniej niż pięciu kolejek, by coś zawalić i trafić do tej wspaniałej jedenastki. Nie rozumiemy jego fenomenu, czyli tego, że wciąż gra w Wiśle Płock – na przedpolu katastrofa, na linii co najwyżej solidność. Podobno gra dobrze nogami, ale bramkarz powinien przede wszystkim dobrze grać rękami, a to w tym przypadku szwankuje.

To chyba kwestia czasu aż zluzuje go Krzysztof Kamiński, który po prostu musi być lepszym bramkarzem. Jeśli nie, już naprawdę nic z tego nie będziemy potrafili zrozumieć.

Słuchajcie, stanie na bramce to nie może być losowanie. Raz zagra dobrze, raz źle. To musi być pewność. Tej pewności u Daehne po prostu nie ma.

*

Ale jak wspomnieliśmy na wstępie: dziś, panowie, są święta, więc piszemy delikatnie i z przymrużeniem oka. Zjedzcie sałatkę, poprawcie żurkiem, dobijcie ciastem. Może – jak to mówi selekcjoner – coś się przestawi w głowie i zacznie być lepiej.

Prasówka
13.08.2022

PRASA. Tomaszewski: W Lechu potrzebne jest pranie mózgów!

Sobotnia prasa skupia się głównie na ligowej piłce. SPORT Robert Dadok walczy o powrót do pierwszej jedenastki Górnika Zabrze. Michał Zichlarz (SPORT): Górnik dobrze rozpoczął rozgrywki. Po trzech meczach macie 6 punktów. Będziecie mocniejsi niż w poprzednim sezonie? Robert Dadok: Na razie dobrze funkcjonujemy i jesteśmy bardziej konkretni. Mam nadzieję, że coś zmieniło się w porównaniu z poprzednim sezonem, bo w wyrównanym meczu z czołowym zespołem, a za taki uważam […]
13.08.2022
Suche Info
12.08.2022

Stokowiec: – Nie potrafiliśmy zabić meczu zdecydowanie wcześniej

Mecz Miedzi Legnica z Zagłębiem Lubin zakończył się wynikiem 0:1. Oto, co powiedzieli po spotkaniu szkoleniowcy obu zespołów. – Cieszę się bardzo ze zwycięstwa. Jest to bardzo cenne dla mnie, bo pokazuje że potrafimy wygrywać i kontrolować spotkanie pomimo nie najlepszej gry. Dominowaliśmy, stwarzaliśmy okazje, ale nie potrafiliśmy zabić tego meczu zdecydowanie szybciej. Wymagam od mojej drużyny dobrej organizacji i trzymania meczu pod kontrolą – mówił krytycznie Piotr Stokowiec, cytowany za oficjalną […]
12.08.2022
Weszło
12.08.2022

Dwa oblicza Legii, dwa oblicza Widzewa

Do tej pory chwaliliśmy Widzew za grę, ale za wyniki już znacznie mniej. Dziś długo w wykonaniu beniaminka z Łodzi nie było ani dobrej gry, ani dobrego wyniku. Dopiero druga połowa chwilami pokazywała, że gospodarze są w stanie nawiązać jakąś walkę. Generalnie jednak kibice Widzewa mają prawo zacząć się niepokoić. Ich piłkarze na przykład znów stracili gola po strzale zza pola karnego. Uderzający Johansson i dwóch innych zawodników stojących […]
12.08.2022
Suche Info
12.08.2022

Chiny: trybuny przekazywały polecenia trenera

Do całkiem ciekawej sytuacji doszło w lidze chińskiej. Zawieszony trener chciał zmienić formację swojego zespołu, ale jego komunikaty nie docierały do piłkarzy. Pomogli mu w tym kibice, którzy zaczęli wykrzykiwać do zawodników polecenia szkoleniowca. Bohaterem tej taktycznej nowinki są kibice Dalian Pro. Trener tego klubu, Xie Hui, został zawieszony na mecz z Shanghai Port. Nie miał prawa przebywać na ławce, pozostały mu trybuny. I to właśnie z trybun chciał przekazać swoim piłkarzom komunikat, by ci zmienili formację 4-3-3 […]
12.08.2022
Suche Info
12.08.2022

Romano: Depay coraz bliżej Juventusu

Fabrizio Romano informuje, że negocjacje Memphisa Depaya z Juventusem posuwają się do przodu. Na ten moment wszystko wskazuje na to, że Holender wyląduje w Serie A. Wraz z przyjściem Roberta Lewandowskiego, a także kilku innych zawodników, stało się jasne, że nie ma już miejsca w zespole dla Depaya. Sam Holender chciał początkowo walczyć o skład w „Dumie Katalonii”. Szybko jednak pogodził się z tym, że nie ma czego szukać w obecnym zespole. Utwierdziła go w tym między […]
12.08.2022
Tenis
12.08.2022

Hurkacz pokonał Kyrgiosa! Polak w półfinale turnieju w Montrealu

Mimo że trwał trzy sety, to był to szybki mecz. Obaj na korcie nie spędzili nawet dwóch godzin, a w tym czasie i tak zdążyli zagrać dwa tie-breaki. Wygrali po jednym z nich. W trzecim secie meczu Nick Kyrgios zaczął jednak popełniać więcej błędów, a Hubert Hurkacz z tego skorzystał i dwukrotnie go przełamał. I to Polak – znów udowadniający, że w Ameryce Północnej czuje się bardzo dobrze – awansował do półfinału. Za Oceanem najlepiej? Hubert Hurkacz […]
12.08.2022
Weszło
12.08.2022

Dwa oblicza Legii, dwa oblicza Widzewa

Do tej pory chwaliliśmy Widzew za grę, ale za wyniki już znacznie mniej. Dziś długo w wykonaniu beniaminka z Łodzi nie było ani dobrej gry, ani dobrego wyniku. Dopiero druga połowa chwilami pokazywała, że gospodarze są w stanie nawiązać jakąś walkę. Generalnie jednak kibice Widzewa mają prawo zacząć się niepokoić. Ich piłkarze na przykład znów stracili gola po strzale zza pola karnego. Uderzający Johansson i dwóch innych zawodników stojących […]
12.08.2022
Tenis
12.08.2022

Hurkacz pokonał Kyrgiosa! Polak w półfinale turnieju w Montrealu

Mimo że trwał trzy sety, to był to szybki mecz. Obaj na korcie nie spędzili nawet dwóch godzin, a w tym czasie i tak zdążyli zagrać dwa tie-breaki. Wygrali po jednym z nich. W trzecim secie meczu Nick Kyrgios zaczął jednak popełniać więcej błędów, a Hubert Hurkacz z tego skorzystał i dwukrotnie go przełamał. I to Polak – znów udowadniający, że w Ameryce Północnej czuje się bardzo dobrze – awansował do półfinału. Za Oceanem najlepiej? Hubert Hurkacz […]
12.08.2022
Ekstraklasa
12.08.2022

Miedź chyba myśli, że bez defensywy da się utrzymać w Ekstraklasie

Krótki apel do Miedzi Legnica: ściągnijcie kogoś sensownego na obronę, bo z obecnymi parodystami macie murowany spadek. To, co wyprawia Carlos Julio Martinez na lewej obronie to taki kryminał, że w pewnym momencie jego kolega z drużyny stwierdził, że walnie swojaka, aby wziąć trochę winy na siebie. Zagłębie nie zagrało nic wielkiego, ale wywozi z Legnicy trzy punkty. Jak do tej pory tylko Wisła Płock była w stanie doszczętnie skarcić Miedź Legnica za katastrofalne zachowania […]
12.08.2022
Lekkoatletyka
12.08.2022

Memoriał Skolimowskiej. Pierwszy mityng Diamentowej Ligi w Polsce [WIDEO]

12.08.2022
Felietony i blogi
12.08.2022

Wciąż jeszcze nic nie osiągnęliśmy w Europie

Dobrze, że mamy dwie drużyny w czwartej rundzie eliminacji Ligi Konferencji, ale nie mówmy, że to jakiś wielki sukces polskiej piłki. To nie jest nawet przyzwoitość tego naszego futbolu. Nic wielkiego i ciekawego się jeszcze nie wydarzyło – dopiero wejście do grupy będzie oznaczało cokolwiek (ale wciąż mało). Na teraz: podobna bieda, co zwykle. Więcej drużyn w grze ma wciąż Izrael, Cypr, Szwecja, Rumunia, Norwegia tyle samo Węgrzy czy Bułgarzy. Cypr to dobry […]
12.08.2022
Weszło
12.08.2022

Człowiek, którzy widzi palcami. Mueller-Wohlfahrt kończy 80 lat

Lekarz, który wzniósł medycynę sportową i fizjoterapię na nowe wody. W nieosiągalnym dla innych specjalistów tempie był w stanie podnieść wielu atletów na nogi. Przez lata był głównym lekarzem Bayernu Monachium i reprezentacji Niemiec. W skrócie: Hans-Wilhelm Mueller-Wohlfahrt. 12 sierpnia skończył 80 lat. Nie pracuje już w Bayernie Monachium, wciąż prowadzi jednak swoją klinikę, do której różne znane osoby, nie tylko ze świata sporu lgną drzwiami i oknami. Pomógł wielu z nich z Franzem […]
12.08.2022
Liczba komentarzy: 17
Subscribe
Powiadom o
guest
17 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Lolek
Lolek
2 lat temu

Jak macie pisac takie „analizy” nawet nie na kolanie, tylko chyba podczas srania w kiblu, to lepiej sie w ogóle za to nie zabierajcie… „Baranki polskiej pilki”, z całej ekstraklasy która jest kopalnią wszystkiego co najdziwniejsze najgłupsze, najsmieszniejsze, najbardziej irracjonalne, najbardziej od czapy – autor wybrał; 2 kluby, szefa sędziów,. 1 prezesa i 1 wlasciciela klubu. Jak Stano komukolwiek zapłaci ze te wypociny to powinien być oskarzony o działanie na szkode własnej firmy.

anton
anton
2 lat temu
Reply to  Lolek

Niestety ale całe media sportowe w RP w dobie pandemii dają ciała po całości …zaległe książki promują, zaległe filmy miętolą , bułę męczą starymi meczami…..a gdzie ekonomia w sporcie chłopaki z mediów wszelakich ? No tak ale sami dziennikarze nie grzeszą inteligencją w temacie sport a ekonomia !

Paweł Janas
Paweł Janas
2 lat temu

Chujowy tekst Paczul, stać Cię na więcej.

Bolek
Bolek
2 lat temu

Sexboty na czacie na youtube piszą z większym polotem.

Anonim
Anonim
2 lat temu

Nie potrafię zrozumieć dlaczego „Weszło” cały czas ma coś do Gnjatica z Korony. Jak na defensywnego pomocnika myślę że wywiązuje się bardzo dobrze nie należy do kreatorów gry ale czarną pracę na boisku wykonuje. Skoro według waszych redaktorów Gnjatic to szrot to czym jest on gorszy od Damiana Dąbrowskiego (Pogoń) czy Tarasa Romanczuka (Jagiellonia). Wesołych…

StanislavLevy
StanislavLevy
2 lat temu
Reply to  Anonim

Do tego linia redakcyjna zakłada, że Żubrowski jest lepszy… Tenże Żubrowski w 3 życiach nie zagrałby tyle meczów w Eredivisie co Gnjatić.

Eurlomotolog
Eurlomotolog
2 lat temu

Koncepcja tekstu mocno rozjeżdża się z pochodzeniem baranka wielkanocnego jako symbolu. Prędzej pasowałby on do osób, które są traktowane jak kozły ofiarne, a ratują skórę klubowi lub lidze…

Kysewałd
Kysewałd
2 lat temu

Autor prawdopodobnie bal się zwolnienia przez Messengera i wysrał w pięć minut ten durny tekst, ech.

Wojciech Suchodolski
Wojciech Suchodolski
2 lat temu

W weszlo.fm I weszlo.com to juz chyba nikt dobry nie zostal po ostatnich odejsciach.

Olkiewicz mam propozycje – lepiej juz gimnazjalistow na staz wziac niz trzymac tych, co tworza takie wypociny.

Stan weszlo nigdy nie byl gorszy, a jestem wiernym czytelnikiem od waszych poczatkow.

AmberMozart
AmberMozart
2 lat temu

o nie. już raz Olkiewicz zatrudnił kolegów ze tadionu do pisania. Relacje piłkarskie były z livescore i tylko mieliśmy pełno tekstów o napierdalaniu się po twarzach

nieobiektywny
nieobiektywny(@nieobiektywny)
2 lat temu

Jaki wpływ mają animozje na linii Romanczuk-Furman na sportowe wyniki zespołu. Widocznie zadra jest głęboka, a w obustronne, niewymuszone przeprosiny i tak nikt nie wierzy. Podałbym sto przyczyn słabej postawy Jagi, ale na to bym nie wpadł.

BLODWYN PIG
BLODWYN PIG(@blodwyn-pig)
2 lat temu
Reply to  nieobiektywny

Taras przy opisywanym niedawno Ledwoniu to wzór koleżeństwa i szacunku dla przeciwnika. W tekście o Ledwoniu nie doszukałem się związku między łamaniem przez niego nosów a formami sportowymi klubów w których grał.

AmberMozart
AmberMozart
2 lat temu

Korona nie umie grać. Ok. Przypomnieć ile mają przewagi nad ŁKSem, którego pragniecie na siłę utrzymać? Jeśli Korona nie umie grać, to ŁKS ma poziom ujemny. Ale o nich słowa złego nie napiszecie.

Bartosz S
Bartosz S
2 lat temu
Reply to  AmberMozart

Jedni i drudzy są siebie warci, ale mimo przewagi Korony nad ŁKS w tabeli, uważam, że to mimo wszystko ŁKS gra ładniejszą piłkę a Korona zdecydowanie dno dno dno…ale tego na livescore nie zobaczysz i później powstaje taki własnie komentarz na podstawie tylko i wyłącznie tabeli. Podsumowując Korona lepiej punktuje to zobaczysz na podstawie livescore/polska/tabela, ale gorzej/brzydko gra w porównaniu do ŁKS a tego nie zobaczysz na podstawie livescore/polska/tabela i nie masz o tym pojęcia a wymyślasz jakieś śmieszne teorie, że „Weszło” złego słowa nie napisze na ŁKS.

Pozdrawiam

Urbi59
Urbi59(@urbi59)
2 lat temu
Reply to  AmberMozart

Punktowanie, a gra w piłkę to dwa zupełnie inne pojęcia. Niestety w Polsce nie gra się w piłkę ma się punktować, nawet jeśli ma się to sprowadzać do walenia lag, czy jednej akcji na mecz. ŁKS wygląda nieźle z przodu, ale jesienią miał beznadziejną defensywę. Koniec, końców wcale nie wykluczone, że ŁKS jednak Koronę wyprzedzi na koniec sezonu, w końcu jeszcze 11 kolejek.

A przerwa może jeszcze paradoksalnie pomóc klubowi z Łodzi. Mają stabilną kadrę (po 30.06 odchodzi tylko 5 graczy i żaden z nich nie jest z podstawki), stabilne finanse, więc możliwe się jeszcze dźwignie. Może nie w walce o utrzymanie, ale o 14-15 pozycje co w świetle propozycji poszerzenia ligi i problemów innych klubów może dać jednak pozostanie na kolejny sezon w ESA.

Paweł Cwe(L)iga
Paweł Cwe(L)iga(@szeliga)
2 lat temu

Baranek dla Damiana Szeligi za najgłupsze komentarze na weszło

BLODWYN PIG
BLODWYN PIG(@blodwyn-pig)
2 lat temu

Gnjatić to chłopiec do bicia jak widać. Już o tym pisałem pod tekstem o Grabarze to mi wykasowali. Skoro nasza liga to dno to skoro ten sam Gnjatić grał 2 lata w lidze holenderskiej, to ona też to dno? Spodobało się takie typowe bałkańskie nazwisko jak Janusz czy Grażyna u nas jako synonimy obciachu i powtarzają je co i raz.