post Jan Mazurek

Opublikowane 28.03.2020 09:53 przez

Jan Mazurek

– Spędziłem w tym klubie wiele lat. Najpierw jako piłkarz. Bywało ciężko, wiele lat nawet nie zarabiałem tutaj pieniędzy, a co więcej dokładałem. Zresztą nie tylko ja. Nie brakowało ludzi, którym bardzo zależało na istnieniu Piasta i pomagali wpłacając środki. Nie mówię nawet o sponsorach, ale też właśnie o piłkarzach. Na pewno nie było możliwości jakiekolwiek zarobku. Grałem również na hali, w futsal, i tam uzyskiwałem większe pieniążki, więc mogłem sobie na to pozwolić, żeby dokładać do Piasta. Tak to wyglądało przez wiele lat. Potem przez siedem pracowałem w dziale sprzedaży i też nie zarabiałem wielkich pieniędzy. A teraz zostałem zwolniony z klubu, a prezes Żelem nawet się ze mną nie spotkał – mówi w rozmowie z nami wieloletni zawodnik i pracownik Piasta Gliwica, Jarosław Kaszowski, który właśnie stracił pracę. Zapraszamy. 

***

Emocje już opadły?

Przespałem się z tym wszystkim. Powoli wszystko do mnie dociera. Budzę się w nowej rzeczywistości, która wygląda trochę inaczej niż sobie to wyobrażałem. Wierzę, że co cię nie zabije, to cię wzmocni. Nie takie przykrości mnie spotykały.

Wczoraj, kiedy umawialiśmy się na rozmowę, wydawał się pan wyraźnie wzburzony. Ustalmy co wiemy: otrzymał pan wypowiedzenie z Piasta Gliwice. Bez żadnej zapowiedzi, bez żadnych wyjaśnień.

Dostałem wypowiedzenie. Do ręki.

Od kogo?

Od kadrowej w klubie, ponieważ pracowałem na miejscu, nie byłem przesunięty do pracy zdalnej z domu.

Dostał pan wypowiedzenie od kadrowej, choć mogłoby wydawać się, że dostanie pan wypowiedzenie od prezesa.

Tak, dokładnie. Dostałem informację, że prezes Żelem jest u siebie w gabinecie, ale nie spotka się ze mną. Przekazał wszystko przez kadrową.

Ludzie, z którymi rozmawiałem w Piaście, mówią o panu per legenda klubu. Nie przyzna pan pewnie tego, ale niezaprzeczalnie sporo pan w klubie przeżył. 

Spędziłem w tym klubie wiele lat. Najpierw jako piłkarz. Bywało ciężko, wiele lat nawet nie zarabiałem tutaj pieniędzy, a co więcej dokładałem. Zresztą nie tylko ja. Nie brakowało ludzi, którym bardzo zależało na istnieniu Piasta i pomagali wpłacając środki. Nie mówię nawet o sponsorach, ale też właśnie o piłkarzach. Na pewno nie było możliwości jakiekolwiek zarobku. Grałem również na hali, w futsal, i tam uzyskiwałem większe dodatkowe pieniądze, więc mogłem sobie na to pozwolić, żeby dokładać do Piasta. Tak to wyglądało przez wiele lat. Pierwsze większe pieniądze w Gliwicach pojawiły się w IV ,III lidze, gdzie zaczęliśmy dostawać kilkaset złotych stypendiów dla piłkarzy. Oczywiście zdarzały się wyjątki, kiedy przyjeżdżali zawodnicy z zewnątrz, z bardziej znanymi nazwiskami, i oni dostawali niemałe pieniądze, ale to były sporadyczne sytuacje. Mieliśmy taką wizję przedstawianą przez włodarzy klubu, że będziemy pięli się w górę i też nasze pensje wzrosną.

Wtedy jeszcze mogłem pomarzyć o tym, że Piast kiedykolwiek będzie w Ekstraklasie. Szczytem marzeń była II liga. Ale udało się. I to w tym wszystkim było fantastyczne. Dopięliśmy swego. Tak naprawdę cały ten proces, cała ta moja piłkarska przygoda w Piaście, trwała piętnaście lat. Przeszedłem wszystkie szczeble od B-klasy do Ekstraklasy. A teraz, przez ostatnie siedem lat, pracowałem w administracji klubu. Konkretnie w dziale sprzedaży jako menedżer do spraw obsługi klientów kluczowych.

Dwa lata temu, kiedy do klubu przyszedł prezes Paweł Żelem, coś się w klubie zmieniło?

Dwa i pół roku temu. Wydawało mi się, że niewiele się zmieni. Z poprzednimi prezesami można było zawsze porozmawiać. Ich drzwi zawsze były otwarte na oścież. Słuchali każdego problemu. Z tym, że prezes Żelem zamyka drzwi przed pracownikami. W ciągu jego kadencji i mojej pracy w klubie spotkałem się z nim może dwa razy. Najgorsze jest to, że o wszystkich decyzjach w mojej sprawie, które podejmował, dowiadywałem się od osób trzecich. Nie zdarzyło się, żeby cokolwiek powiedział mi w twarz.

Mało tego, dwa lata temu, gdy on był już w klubie pół roku, to był przełom grudnia i stycznia, rozmawialiśmy w ważnej sprawie. Mieliśmy się spotkać i negocjować szczegóły umowy prowizyjnej do której miał uwagi. Zawiesił wtedy moje prowizje.  Nowa umowa nigdy nie doszła do skutku. Nigdy nie została wdrożona w życie, ponieważ prezes, gdy umawiał się ze mną na kolejne spotkania, kompletnie nie miał dla mnie czasu. Drzwi były zamknięte. Przychodziłem do klubu, prosiłem o spotkanie, ale codziennie pojawiła się inna wymówka. Albo był zajęty, albo miał inne rzeczy na głowie, albo nie teraz. Trwało to trzy miesiące. Po tym czasie postanowiłem odpuścić temat. Nie chciałem prosić w nieskończoność.

Miałem jeszcze taką sytuację. Dziewięć lat temu założyłem akademię piłkarską, która miała podpisaną umowę o współpracę z Piastem Gliwice. Polegała na tym, że nasza akademia miała szkolić dzieci dla Piasta, że dzieci automatycznie miały przechodzić do Piasta, miały być objęte szkoleniem. Klasyczna sprawa. Prezes Żelem, po roku pobytu u nas, w sierpniu, zostawił mi po urlopie, z którego przyjechałem, kartkę z rozwiązaniem umowy o współpracy między moją akademią a Piastem.

Co pan zrobił?

Poprosiłem o spotkanie. Chciałem porozmawiać na spokojnie, usłyszeć powody tej decyzji. Może zmienić warunki umowy. Usłyszałem, że nie ma takiej opcji, że na razie nie, że będzie spotkanie dla wszystkich akademii i klubów partnerskich. Był już w klubie wtedy dyrektor akademii Jacek Mazurek, więc chciałem się z nim spotkać i porozmawiać. Udało się. Natomiast do tego spotkania doszło rok temu, po dłuższym czasie i okazało się, że prezes się ze mną nie spotka.

Była złość?

Nie wylewałem żali. Jeśli prezes nie chciał się ze mną spotykać, to zrozumiałem to tak, że prezes po prostu nie chciał żadnej współpracy między moją akademią a Piastem. Na to wyglądało. W odpowiedzi usłyszałem, że nie, wcale tak nie jest, tylko muszę podpisać umowę, którą mi podsunęli.

Panowie, umowy są po to, żebyśmy usiedli i obgadali ich szczegóły – odpowiadałem.

Było kilka punktów, o których chciałem porozmawiać w tej umowie. Odpowiedź była taka, że mogę porozmawiać o tych punktach z Jackiem Mazurkiem, ale o wszystkim i tak decyduje prezes. Spytałem więc o spotkanie w trójkę, żeby to umówić. Uzyskałem odpowiedź odmowną. Prezes się ze mną nie spotka.

Mam na to świadków. Cieszę się, że na spotkaniu nie byłem sam. Wziąłem ze sobą gliwickiego radnego Marcina Kiełpińskiego, żeby poszedł ze mną. I naprawę cieszę się, że jest osoba, która również słyszała to, co odbywało się na tym spotkaniu. Naprawdę nie po to poświęciłem całe swoje życie piłkarskie dla Piasta Gliwice, żeby nagle wypinać się na Piasta i mówić, że nie – ja chciałem umowę o współpracę podpisać. To nie ja rozwiązywałem umowy, nie ja tworzyłem bariery komunikacyjne.  Byli różni prezesi w Piaście przed Pawłem Żelemem. Ale nigdy nie miałem problemu, żeby z każdym z tych prezesów dojść do jakiegoś wspólnego stanowiska.

Kiedy okazało się, że umowa jest zerwana, to dalej pracował pan w Piaście, tak?

Tak, dokładnie. Dalej pracowałem w dziale sprzedaży. Zajmowałem się przede wszystkim programem „Szkoła na stadionie”, który naprawdę funkcjonował świetnie. Przynajmniej trzy lata temu. Od tego czasu jakoś, troszeczkę, poszedł w dół. Opiszę to obrazowo. Jesteśmy w piaskownicy. Ktoś się w niej bawi. Tworzy babki z foremek. Wychodzi mu to dobrze. Przychodzi nowy właściciel piaskownicy. Chwali go za te babki, mówi, żeby dalej je robił, ale przy tym oddał foremki. Na tym to polegało. Wiele rzeczy zaczęło być robionych tak, że ciężko było cokolwiek stworzyć. Prezes nie był zwolennikiem umów barterowych więc zabrakło nagród dla placówek, wcześniej mieliśmy umowy z parkami rozrywki, z firmą która przekazywała sprzęt sportowy, Tak jak trzy-cztery lata temu frekwencja w sektorze szkolnym wyglądała coraz lepiej, tak przez ostatnie trzy lata, za wyjątkiem mistrzowskiego sezonu – ostatnich meczów, można usiąść i płakać. Oprócz tego do moich obowiązków należała sprzedaż grupowa wszystkich biletów poza VIP.

Jako gliwiczaninowi, jako osobie blisko związanej z klubem, jest mi po prostu przykro, kiedy patrzę na to, jakie decyzje są podejmowane. Osoby z Gliwic są marginalizowane. Najważniejsze jest, żeby pracowały tu osoby spoza. Nie liczy się nikt z historią. Znam wiele przykładów ludzi, którzy pracowali za darmo lub przysłowiową złotówkę dla tego klubu, a na końcu podziękowano im jakby nic nie znaczyła. A to często byli ludzie, którzy budowali ten klub ponad piętnaście lat temu, z własnej pasji, z własnej potrzeby, a podziękowano im tak, jakby nie znaczyli nic. Wie pan, wszystko można zrozumieć, natomiast szkoda, że odbywa się to w taki sposób.

Jeśli dostałbym jedno upomnienie, drugie upomnienie, ktoś powiedziałby: „Jarek, źle pracujesz, musisz zrobić inaczej” – dobrze, jeśli dostałbym dyscyplinarkę, to inaczej rozpatrywałbym sprawę. A ja dostałem wypowiedzenie. Likwidację miejsca pracy. Więc to jest najbardziej przykre, że to się tak odbywa. Nikt ze mną nie rozmawiał. Nikt nie proponował żadnej obniżki, gdzie naprawdę można było odnieść wrażenie, że wiemy, jak wygląda sytuacja, wiemy, jak to wszystko będzie funkcjonować, że może będziemy musieli zejść z wypłaty. Byłem na to przygotowany. Ale tu nikt niczego takiego nie zaproponował.

W cięciu kosztów padło na was. 

W administracji Piasta Gliwice nie zarabia się dużo. Zarobki są naprawdę niskie. Wiele osób jest tutaj, bo kocha piłkę nożną. Oni chcą być blisko, przy piłce, przy samej murawie, chcą tu być. Są tu ludzie, którzy od małego kibicowali Piastowi. I martwi mnie to, że nie patrzy się na tych ludzi. Prezes z całą załogą spotkał się tylko raz po pamiętnym meczu z Górnikiem Zabrze, kiedy zostaliśmy ukarani walkowerem, zniszczony został płot, derbowy mecz. Wtedy mówił wszystkim, że musimy trzymać się razem, że jesteśmy rodziną.

Brzmi nieco komicznie.

To był jedyny raz, kiedy zebrał wszystkich do kupy i coś takiego powiedział. Wtedy wydawało się, że wszystko się ułoży, ale nie, stało się inaczej. Trudno. Wszyscy zainteresowani wiedzą że wszystkie decyzje  podejmuje pan Zbigniew Kałuża, który jest mniejszościowym udziałowcem klubu – on rządzi Piastem. A Paweł Żelem? Robi to, co robi i tyle.

Gdyby prezes zmitygował się, przeprosił i zaprosił pana do powrotu do pracy, nawet z obniżką pensji, to zgodziłby się pan wrócić do pracy w Piaście?

Wie pan co, po pierwsze Paweł Żelem nigdy na coś takiego by się nie zdecydował i nie zdecyduje się, ponieważ nie lubi się spotykać z ludźmi. Nie zrobi tego. Nie wyjdzie od niego taka propozycja. Nie mam się co łudzić…

ROZMAWIAŁ: JAN MAZUREK

Opublikowane 28.03.2020 09:53 przez

Jan Mazurek

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 6
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
PewnieITakWszyscyZginiemy
PewnieITakWszyscyZginiemy

„W razie stwierdzenia bezzasadności lub niezgodności z prawem wypowiedzenia umowy o pracę sąd pracy może stwierdzić jego bezskuteczność, a w przypadku upływu okresu wypowiedzenia i wygaśnięcia umowy o pracę – sąd orzeknie o przywróceniu pracownika do pracy” – pracownicy Piasta walczcie!

Criticball
Criticball

Polska piłka jest, tu, gdzie jest przez ludzi, którzy sprawują rządy w klubach. Albo to jest wyznaczony przez miasto pracownik urzędu (może i prawy człowiek, ale lewy zarządca), albo stary, za przeproszeniem „działacz”, który potrafi z kim wypić, żeby coś załatwić, ale jeśli ten, z którym ma coś załatwić nie pije – jest bezradny, albo menedżer, który już gdzieś coś spieprzył, ale ma nazwisko, więc go zatrudniają, żeby mógł spieprzyć coś więcej.

Nędzni prezesi, pazerni menedżerowie, oderwani od rzeczywistości Rzeźniczaki, Araki, Stefańczyki… No i z tego ma Liga Mistrzów być. Tjaaaaaa…

skil
skil

Zarządzanie po gliwicku. Tak to wygląda nie tylko w klubie, ale we wszystkich spółkach i instytucjach miejskich w Gliwicach.

Borsi
Borsi

Taki to jest właśnie Paweł Żelem, z zawodu: „prezes”. A gdy z trybun usłyszał przyśpiewki pod swoim adresem (do których przyłączał się cały stadion) to poleciały klubowe zakazy stadionowe. #ŻelemOut

Tralalala
Tralalala

Najsłabszym punktem Żelema jest nieumiejętność budowania relacji międzyludzkich, co niestety na każdym stanowisku, w którym zachodzi układ przełożony-podwładny, jest sprawą absolutnie kluczową.

KrzychuGks
KrzychuGks

Dziękuję weszło za ten artykuł, niech ludzie się dowiedzą jak ten zadufany w sobie prezes niszczy klub, chłopaki z trenerem zrobili super wynik, a Zelek co? Sprzedał w trakcie eliminacji 2 najlepszych zawodników i jeszcze ceny podniósł dla kibiców 2 krotnie, po czym nawet nikogo nie sprowadził od razu ciekawego, gdzie są te pieniądze, przykleily się do łapek? Do miasta wyciągają pieniądze na akademie, gdzie sprawozdanie finansowe, skoro klub jest miejski mamy prawo wiedzieć na co idą pieniądze. Żelem jesteś parową twój czas dobiega końca, nie szanujesz nikogo, pycha kroczy przed upadkiem…

Weszło
26.05.2020

Czekanie na Majeckiego i płacz za Kante. Luźne wnioski po powrocie

No i poszły konie po betonie – co prawda bez tłumu gapiów w bezpośrednim sąsiedztwie murawy, ale za to dla wielu stęsknionych głów przed telewizorami. Legia zrobiła swoje i po meczu z Miedzią zagra w półfinale Pucharu Polski, ale droga do tego momentu była dość ciekawa, więc wynotowaliśmy sobie parę luźnych wniosków po powrocie rozgrywek. […]
26.05.2020
Weszło
26.05.2020

Przerwa? I co z tego – wygląda na to, że Legia dalej jest w gazie

Nie chcemy, byście pomyśleli, że teraz – ponad dwa miesiące od ostatniego meczu Ekstraklasy – będziemy chwalić każde zagranie i nawet największego drewniaka wytłumaczymy swojskim „oj tam, oj tam”. Owszem, stęskniliśmy się za ligowcami, natomiast pudrować rzeczywistości nie zamierzamy: jak ktoś jest koślawy, to jest, przerwa nie miała większego znaczenia. Natomiast ten pierwszy mecz od […]
26.05.2020
Inne sporty
26.05.2020

Przedostatni przystanek i… nowy faworyt Orlen&Play?

Będziemy szczerzy, tak zgranego zespołu chyba jeszcze nie było. Podczas kolejnej transmisji treningów w ramach Orlen Stay&Play oglądaliśmy zmagania motocyklisty Macieja Giemzy, który mógł uczyć się od nie jednej, a dwóch osób zaangażowanych w Rocket League. Panowie szybko złapali wspólny język i udowodnili, że będą liczyć się w walce o triumf w całym turnieju.  Dotychczasowo […]
26.05.2020
Kanał Sportowy
26.05.2020

Hejt Park w dobrym składzie od 22:00 – nowa prowadząca i Ireneusz Mamrot

HejtPark w Dobrym Składzie – nowa prowadząca Monika Wądołowska i trener Arki Gdynia Ireneusz Mamrot będą odpowiadali na pytania od widzów Kanału Sportowego i słuchaczy WeszłoFM. Sponsorem programu jest właściciel marki Okocim. 
26.05.2020
Niemcy
26.05.2020

Jaki Lewandowski, jaki Haaland? Der Klassiker miał zupełnie innego bohatera

Jeżeli ktoś się spodziewał, że starcie Borussii Dortmund z Bayernem Monachium przerodzi się w strzelecki pojedynek Erlinga Haalanda z Robertem Lewandowskim, to srodze się rozczarował. Do spektakularnej potyczki młodego wilczka ze starym wyjadaczem nie doszło, choć Norweg już w pierwszej minucie gry był blisko pokonania Manuela Neuera, lecz jego strzał z linii bramkowej wykopał przytomnie […]
26.05.2020
Weszło
26.05.2020

#AleNumer – konkurs z nagrodami – ile punktów zdobędą gospodarze?

No, nareszcie! Czujemy już delikatne podniecenie związane z powrotem Ekstraklasy. Cieszymy się, że znów będziemy mogli zobaczyć futbol na poziomie, który nas satysfakcjonuje, ale i cieszymy się z tego, że wracamy do rozdawania nagród. Wraz z Totalizatorem Sportowym odmrażamy akcję #AleNumer, gdzie możecie zgarnąć piłki Ekstraklasy, wypasiony telewizor czy PS4 Pro.  Już jesienią było grubo. […]
26.05.2020
Weszło
26.05.2020

LIVE: Wtorek prawie jak w Lidze Mistrzów! Legia w półfinale, klasyk dla Bayernu

W przeciwieństwie do Andrzeja Rybińskiego my liczyliśmy godziny i lata (miesiące) bez grania w Polsce, ale na szczęście już nie musimy. Już jest, już wraca! Co prawda jeszcze nie Ekstraklasa, jednak po tylu miesiącach tęsknoty nawet na pucharowe starcie Miedzi Legnica z Legią Warszawa czekamy jak na finał Ligi Mistrzów. A skoro na przystawkę przed […]
26.05.2020
Weszło
26.05.2020

Pozycję ma po bracie, technikę po tacie. Bartłomiej Wdowik, czyli z Olkusza do Ekstraklasy

Czy Olkusz to piłkarska pustynia? Można tak powiedzieć, bo z tego miasta nie wywodzi się zbyt wielu zawodników. Gdy spojrzymy na to, którzy olkuszanie grali w Ekstraklasie, znajdziemy na liście Alana Czerwińskiego, Tomasza Kulawika czy Romana Madeja. Jest jednak z nimi pewien problem. Z tego tercetu jedynie Madej był piłkarsko związany z miastem, z którego […]
26.05.2020
Blogi i felietony
26.05.2020

Jak co wtorek… KRZYSZTOF STANOWSKI

Kiedyś już o tym wspominałem, a że lubię grać w otwarte karty to do tego wracam – dostałem propozycję, by w swoim tekście poruszyć istotny moim zdaniem temat: urlopy ojcowskie. Początkowo miałem napisać artykuł w marcu, ale wówczas wybuchła epidemia i nikt nie miał do tego głowy. A teraz termin jest o tyle dobry, że […]
26.05.2020
Bukmacherka
26.05.2020

Siatkówka w Zakladach Bukmacherskich

Siatkówka to jeden z najpopularniejszych sportów w naszym kraju. Nic dziwnego – mało jest dyscyplin, w których odnosimy aż takie sukcesy. W XXI wieku nasza kobieca kadra dwukrotnie zdobywała mistrzostwo Europy. Męska poszła jeszcze dalej – wygrała Ligę Światową, mistrzostwa Europy i dwukrotnie mistrzostwa świata. Do tego dołożyła inne medale. Kluby? Też sobie radzą. Skra, […]
26.05.2020
Weszło
26.05.2020

„Działacze Błękitnych uczyli się rozmów transferowych. Ja byłem tego ofiarą”

Jako że powrót piłki w naszym kraju zaczyna się od Pucharu Polski, postanowiliśmy cofnąć się wspomnieniami do sezonu 2014/15, gdy rewelacyjni Błękitni Stargard Szczeciński (dziś już Błękitni Stargard) dotarli aż do półfinału, w którym dopiero po dogrywce przegrali dwumecz z Lechem Poznań. Wcześniej skromni drugoligowcy dwukrotnie upokorzyli Cracovię i wyeliminowali aż trzech rywali z I […]
26.05.2020
Weszło
26.05.2020

Łukasz Załuska: Wychodzimy na małą wojnę

– Jeśli chodzi o walory piłkarskie, Legia może nas przewyższać, ale jeżeli chcemy awansować, to nie może nas przewyższać jeśli chodzi o zaangażowanie. Od tego musimy zacząć. Wyjść i potraktować te 90 minut, a może i więcej, jako małą wojnę. Takie będzie nasze podejście. Jak nie damy z siebie absolutnie wszystkiego, to na pewno się […]
26.05.2020
Weszło
26.05.2020

Polska piłka wraca, mamy to!

Miedź Legnica i Legia Warszawa w 1/4 finału Totolotek Pucharu Polski. Jeszcze sami w to do końca nie wierzymy… Jeszce to do nas trochę nie dociera… Jeszcze podszczypujemy się w redakcji, by sprawdzić, czy to prawda… I wygląda na to, że tak. WRACA PIŁKA NOŻNA W POLSCE!!! Cieszymy się jak dziecko, które po dwóch tygodniach […]
26.05.2020
Bukmacherka
26.05.2020

Borussia wygra w Bremie? Obstawiaj Bundesligę w eWinner!

Czy coś może nam poprawić wieczór po Der Klassiker? Tak, krótka wizyta w Bremie! Mecze Werderu z Borussią Moenchengladbach są bardzo interesujące. W ostatnich pięciu pojedynkach zobaczyliśmy aż 15 goli z obydwu stron. Tym razem wróżymy równie interesujące starcie, na którym spróbujemy zarobić w eWinner. Sprawdźcie nasze podpowiedzi! Werder Brema – Borussia Moenchengladbach Ostatnie mecze […]
26.05.2020
Niemcy
26.05.2020

Wcześniej kąsał Bayern, teraz leje Borussię. Lewandowski rządzi w Klassikerach

Trzydzieści trzy razy Robert Lewandowski pojawiał się jak dotąd na boisku podczas starć Borussii Dortmund z Bayernem Monachium, znanych pod nazwą: Der Klassiker. Od jakiegoś czasu polski super-snajper stał się prawdziwym katem ekipy BVB, zwłaszcza na arenie ligowej, ale w historii tej rywalizacji napisał też piękną kartę właśnie jako napastnik Borussii, przede wszystkim za sprawą […]
26.05.2020
Bukmacherka
26.05.2020

Matchday Boost na Bayern i Lewandowskiego w BETFAN!

Jakie są plusy przyśpieszonego zakończenia sezonu? Kolejny klasyk na przestrzeni kilku dni! Borussia Dortmund kontra Bayern Monachium, czyli Der Klassiker to mecz, który zawsze podwyższa emocje. Zwłaszcza wtedy, gdy BVB ma szansę na nadrobienie strat do lidera i powrót do walki o mistrzostwo kraju. A skoro hit, to i wysokie kursy, więc sprawdzamy, co warto […]
26.05.2020
Weszło
26.05.2020

„Poziom polskiej i czeskiej ligi jest taki sam”

Piwa nauczył się pić dopiero w Polsce, jest przeciwnikiem gołębi, wciąż myśli o reprezentacji Czech i nie uważa, by poziom ligi czeskiej był wyższy. Weszłopolscy przepytali Martina Pospisila w ramach ankiety Weszło z butami. Zapraszamy.  Jak u ciebie na kilka dni przed powrotem ligi? Czujesz wewnętrzną ekscytację czy dzień jak co dzień? Wszyscy się cieszymy jak […]
26.05.2020
Bukmacherka
26.05.2020

Wraca Totolotek Puchar Polski! Czy Legia znów postrzela w Legnicy?

Tak, to już dziś! Rozgrywki w Polsce zakończyły się meczami Totolotek Pucharu Polski, a teraz w nich właśnie wracamy do gry. Nie będziemy się czarować – czekaliśmy na ten moment o wiele bardziej niż na powrót Bundesligi. Także dlatego, że typowaniu naszej kopanej zawsze towarzyszą trochę większe emocje. Na co postawić w starciu Miedzi z […]
26.05.2020