post Avatar

Opublikowane 26.03.2020 09:29 przez

Jakub Olkiewicz

Dawno nie było takiej sytuacji, nawet w przerwach między sezonami. Futbol do tego stopnia się usprawnił, że zajmuje kibicom praktycznie całą wolną przestrzeń, zostawiając pojedyncze dni w kalendarzu na tak wyjątkowe rzeczy jak Święta Bożego Narodzenia czy Wielkanoc. Kończy się runda w Polsce, to grają Anglicy, przerwa na kadrę – mecze od wtorku do poniedziałku, praktycznie co roku duży turniej w okolicach wakacji, a nawet jeśli nie – to już w pierwszych tygodniach lipca ruszają kwalifikacje do europejskich pucharów.

Dzisiaj stoimy przed ogromnym wyzwaniem, bo piłki nie ma nigdzie. Nie ma opcji przełączenia się z klubów na kadrę, z Polski na Anglię, z Anglii na MLS. Dlatego też w tym wyjątkowym momencie koło ratunkowe rzucają nam gry piłkarskie. Zebraliśmy dla was luźną dyszkę – a nuż czegoś nie znacie, może pozwoli wam to na przetrwanie kolejnego tygodnia tego kuriozalnego odwyku.

Score! Hero

Zaczynamy od gry typowo smartfonowej, która w kapitalny sposób odnajduje balans między czysto zręcznościowym aspektem, a pewnego rodzaju „rysem fabularnym”. Wiadomo, w grze na urządzenia pierwotnie służące do telefonowania nie ma co oczekiwać dialogów rodem z Baldur’s Gate, ale mimo wszystko – Score! Hero to coś więcej niż tylko kopanie piłki do bramki. Założenia są takie – tworzysz własnego zawodnika i prowadzisz go przez karierę od testów w znanym klubie, aż po huczne zakończenie kariery piłkarskiej i rozpoczęcie przygody z fachem trenera. Techniczny aspekt? Konstruujesz krótkie akcje drużyny, poprzez wskazywanie palcem na ekranie w jaki sposób ma zostać uderzona piłka. Brzmi banalnie, ale uwierzcie – wciąga. Za każdym razem dostajemy trzy cele – liczbę goli do strzelenia, a oprócz tego dwa dodatkowe jak np. strzelenie ich „swoim” zawodnikiem czy po uderzeniu w prawy górny róg bramki.

Znalezione obrazy dla zapytania: score hero

Pierwsze 20 sezonów to świetna zabawa, czujesz, że to naprawdę fajna historia człowieka, który od zera przebywa drogę do naprawdę fajnych zdarzeń w 20. sezonie (nie będziemy dawać spoilerów). Problem pojawia się nieco później, gdy widać już, że producenci po prostu nie chcieli zarzynać kury znoszącej złote jajka – ostatnie sezony w roli zawodnika (45-letniego?!) i początek w fachu trenera wydaje się nieco naciągany. Obecnie do grania gotowe jest 36 sezonów. Kawał dobrej zabawy, zwłaszcza, jeśli celem jest przejście każdego etapu na te maksymalne trzy gwiazdki otrzymywane przy idealnym wykonaniu wyzwania.

Captain Tsubasa

Kolejna gierka smartfonowa, tym razem nieco bardziej wymagająca i złożona. Zacznijmy od tej prostszej strony opisu tego typu gry. W największym skrócie – to coś na kształt FUT-a znanego z gier FIFA. Kompletujesz drużynę za pomocą specjalnych kart, możesz oczywiście rozwijać poszczególnych zawodników, zwiększając wartości określające ich szybkość czy wytrzymałość, ale również „moc” specjalnych uderzeń, z których słynęła bajkowa seria. I tak tygrysi strzał Kodżiro może zamienić się w super tygrysi strzał Kodżiro (no co…), natomiast posiadanie pięciu zawodników z reprezentacji Holandii odblokowuje specjalną zdolność: totalny futbol, który sprawia, że za jednym zamachem zdobywasz 3/4 boiska. Poza przygodą menedżera, który ustawia i rozwija drużynę, mamy też prostą część boiskową – działa trochę jak skrzyżowanie gry w kamień, papier, nożyce z jakąś prostą grą turową.

Obraz może zawierać: tekst

Tak naprawdę jednak mechanika gry to tylko pretekst, by dążyć do skompletowania wymarzonego składu, o którym śniliśmy już w przedszkolach. A gdyby tak Kodżiro grał obok Tsubasy? A za nimi bracia Tachibana? Na obronie do tego Roberto Carlos (prawdziwy!), a w środku Brian Kluivoort (bajkowe połączenie Cruyffa, Kluiverta i dużych mangowych oczu). Niestety, gra na sentymentach ma jedną wadę – ekrany ładowania wyświetlają się tak często i są na tyle długie, że przed oczami staje nam Atari.

Liga Polska Manager 95

W TYM MIEJSCU nasze próby stworzenia hiper-potęgi z Leszkiem Piszem dogrywającym piłki na Jacka Dembińskiego. To mówi właściwie wszystko o tej grze.

Wpływy ze sprzedaży miejsca reklamowego na koszulkach i bandach wokół boiska są podstawą utrzymania, ale ciężko na nich oprzeć rewolucję kadrową. Folkloru dodaje fakt, że chcą się u ciebie reklamować takie marki jak Tic Tac, Polonia 1, Fanta czy Kodak. Nie za wiele mówiąca nazwa TopCanal to wykopalisko dla znawców: była to telewizja transmitująca mecze Legii jeszcze przed wejściem jakichkolwiek praw telewizyjnych. Symptomatyczne jest, że również w grze średnio sprzedajemy swój mecz dwóm, trzem telewizjom jednocześnie. Stadion możemy rozbudować o ławki, krzesełka, a także miejsca stojące. Możemy go unowocześnić o takie sensacyjne wynalazki jak tablica świetlna a także większa moc jupiterów. Wszystko, do spółki z wynikami, ma wpływać na frekwencję, a więc i na zyski z biletów.

liga_069

Kontrakty zżerają zasadniczą część budżetu. To w Ekstraklasie średnio sto tysięcy pensji plus drugie tyle premii za zwycięstwo. Wydatki stanowi też klasa hotelu, możliwość treningu na stadionie rywala i logistyka. Tu niespodzianka: możemy lecieć samolotem z Pniew do Poznania, Częstochowy, Białegostoku a także każdej wioski, jaką wylosuje się w Pucharze Polski.

Mechanika jest taka, jak we wszystkich menedżerach piłkarskich. Kupujesz tanio, sprzedajesz drogo, wygrywasz kolejne mecze i wspinasz się coraz wyżej. Niestety dla graczy – nie jest to FM, gdzie cierpliwość jest nagradzana praktycznie w 9 na 10 przypadków. LPM jest trudniejsza, ale czy przez to nie jest po prostu fajniejsza?

PES 6

Długo zastanawialiśmy się, którą z edycji w obu kultowych seriach wskazać w tym tekście. Pro Evolution Soccer i FIFA od lat rywalizują ze sobą o tytuł najlepszej gry piłkarskiej właściwie co sezon, ale i jedna, i druga marka miała swoje momenty wielkiej chwały, jak i chwile dość głębokiego kryzysu. Przy PES-ie zastanawialiśmy się nad kultową czwórką, w której grywalność i frajda z gry sięgały zenitu oraz właśnie szóstką, na którą ostatecznie padł nasz wybór.

Dlaczego PES 6?

No kurczę, Mateusz Borek i Roman Kołtoń jako komentatorzy! Co prawda trochę doskwierał brak niektórych licencji, co prawda kto miał Adriano, ten miał władzę, ale zbierając ogólnie wrażenia z samej gry… Wtedy chyba PES był najbliżej tego balansu między realizmem a przyjemnością z wirtualnej gry w piłkę. Do tego może po prostu trafił w fajny okres? To było jeszcze przed erą Messiego i Ronaldo, Ronaldinho dopiero wjeżdżał w tryb boga futbolu, więc na ekranie realizowaliśmy to, czego nie można było (jeszcze!) obejrzeć w telewizji.

FIFA 98

Przy serii FIFA wątpliwości było o wiele mniej, chyba całe pokolenie z lat osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych najcieplej wspomina właśnie ten rok. Rok, bo FIFA 98 niejako dzieliła się na edycję mundialową oraz tę z podtytułem Road to World Cup. I jedna, i druga to tony frajdy sączącej się z ekranu, i jedna, i druga to kapitalna jak na tamte czasy grafika. Jedna i druga to piosenki wprowadzające, które mają dzisiaj status kultowych (Blur – Song 2!), jedna i druga to potężne bazy danych. Możliwość gry na hali. Słynne ostre faule i wślizgi na bramkarzu, które kończyły niejedną znajomość. Możliwość gry myszką. No kurczę, to był przełom na wszystkich poziomach, a schemat akcji – pocisnąć po skrzydle, dorzucić, strzelić przewrotką do dziś widzimy przed oczami.

Pet Soccer

I cyk, polski klasyk. Firma Techland była świadoma, że raczej nie ma opcji, by rzucić wyzwanie molochom z Konami i EA Sports. Dlatego zamiast tworzyć coś fifowatego, postawili na autorski pomysł, masę humoru oraz głęboki ukłon w stronę rodziców wraz z pociechami. Dla młodych – żyrafy grają w piłkę. Dla starych – kurczę, panowie, to jest słynny Żyrafinaikos!

Znalezione obrazy dla zapytania: pet soccer

Ech, z tymi nazwami to naprawdę było sporo takiego naprawdę serdecznego śmiechu. Bo i jak się nie wyszczerzyć, gdy właśnie Ajax Panterdam konstruuje koronkowy atak na bramkę Bearchesteru United? Rozgrywka nie była może przesadnie skomplikowana, właściwie jednym z niewielu „udziwnień” były te potężne strzały, które FIFA wprowadziła w edycji 2002. Rekiny z Schalke Sharks wyglądały jak ludziki z płetwami, nazwiska też były przerobione w niezbyt powalający sposób (Beartez zamiast Bartheza w Bearchesterze), ale ile w tym było dziecięcej radości. Zwłaszcza, że obrazki były nad wyraz sympatyczne – grafika trochę kreskówkowa, tła bardzo przyjemne dla oka, igloo na boisku niedźwiadków polarnych, pantery grające gdzieś w buszu, muzyka też dobrana do obrazków. Nie spędziliśmy przy tej grze wielu długich tygodni, ale za to sporo bardzo szybko mijających godzin.

CM 01/02

Tsigalko. Harasimowicz. Świętochowski. Gwardia Warszawa ze składem, którym z miejsca można byłoby iść po mistrzostwo. Taribo West z wolnego transferu. To nie jest gra, to jest już swoisty kod kulturowy. Wytworzyło się mnóstwo terminów, które są rozpoznawane wyłącznie przez tych, którzy na jakimś etapie drogi swojego życia wpadli w sidła bodaj najlepszego menedżera w historii. Trudno właściwie określić na czym polega fenomen właśnie tej edycji Championship Managera. Dlaczego aktualizacje składów właściwie co pół roku nie wychodzą do Championship Managera 3? Do Football Managera 2005? Dlaczego taką estymą, taką nabożną wręcz czcią darzy się wersję sprzed prawie dwudziestu lat, która miała swoje ewidentne niedoróbki?

Ujmijmy to tak: gdy Leszek Milewski ma ochotę pograć w nowego menedżera, ściąga aktualizację składów i gra w CM-a 01/02. Choć dodajmy, że rzadko ma ochotę pograć w nowego menedżera, zazwyczaj ciśnie bazą z sezonu 2001/02. Podobnie zresztą jak wielu z nas, przywiązanych do tych magicznych nazwisk, które z miejsca przywołują szalony świat z początku XXI wieku. Jakby co – pamiętajcie. Jarosław Piątkowski spokojnie zmieści się na boisku obok Harasimowicza i Świętochowskiego, nie ma spiny.

SWOS

BAZA DANYCH. To było coś, czego w tamtym okresie się nie spodziewaliśmy. Fakt, w ogóle po grach komputerowych nie spodziewaliśmy się za wiele, bo przecież dopiero wychodziliśmy z drewnianych chatek, w których graliśmy w Super Mario i Tetrisa. Pisaliśmy kiedyś:

Sensible World of Soccer. Gra legenda. Gra synonim miodności. Wszyscy to znacie: brak kleju w nodze godny gwiazd dołu tabeli Ekstraklasy, bramki strzelane po skosie pola karnego, atak reprezentacji Polski Jusko-Kowal i potęga Milanu z George’m Weahem.  Ile gier w 1997 oferowało możliwość grywalnej polskiej ligi? A przecież były też rozgrywki afrykańskie, Peru, Salwador, Litwa, reprezentacja Tajwanu, Wysp Salomona… Słowem, w grze było kilkadziesiąt tysięcy grywalnych zawodników, a każdy opisany własnymi statystykami.

O sile Sensible World Of Soccer najlepiej świadczy długowieczność oraz liczba graczy, którzy nawet i dzisiaj e-sportowe mecze rozgrywają właśnie za pomocą tego tytułu. Byliśmy na Mistrzostwach Świata w Udawaniu Gry w Piłkę organizowanych przez Kartofliska. Szef całego zamieszania powiedział, że zgodnie z duchem czasu równolegle będzie specjalne stoisko sekcji e-sportowej. Wchodzimy a tam dżojstiki i Sensible. Nie chcemy wyolbrzymiać, ale były na tym turnieju momenty, gdy piłkarze choć ciałem obecni na boisku, duchem pozostawali w przytulnej świetlicy z odpalonym SWOS-em.

Piłka na kurniku (albo kartce)

Nie samymi komputerami i konsolami człowiek żyje. Może nawet lepiej, zwłaszcza w czasach, gdy wielu z nas przed komputerem wyrabia swój korporacyjny target. Jeśli jeszcze nie macie dość ekranu, albo po prostu siedzicie w domu bez towarzystwa – śmiało, kurnik.pl stoi otworem, uważajcie tylko, bo na stole z piłką zazwyczaj roi się od wymiataczy. Jeśli jednak wolicie komputer pozostawić wyłączony, a w domu grasuje dziecko, albo chociaż żona – kartka i dwa długopisy wystarczą. Zasady są banalne, bo przecież w podstawówce, skąd zapewne pochodzi gra, nikt nie ma czasu na jakieś wymyślne zasady.

Znalezione obrazy dla zapytania: plansza do piłki z kurnika

Taka plansza, akurat na kartce w kratkę. Każdy gracz może się poruszyć o jedno pole, przy czym charakterystyczną cechą gry jest „odbijanie się” od ścian oraz linii pól, które już zostały zajęte. Cel jest jasny, dotrzeć do bramki rywala. Tłumaczymy, bo wiecie, czytają nas też pewnie młodsi. Ujmijmy tak: zagraliśmy parę razy w domowym zaciszu, ot tak, żeby sobie przypomnieć. Zaręczamy – nie da się skończyć na jednej, dwóch, ani trzech partiach, idzie od razu hurtem.

„Piłkarzyki” na sprężynach

*brzdęk*

Są dostępne w Internecie, można normalnie zamówić z dostawą, czyli zaopatrzyć się w ten towar bez łamania kwarantanny. Na ten piłkarzyki „kręcone” jeszcze przyjdzie czas, to typowo barowa rozrywka. Oby wróciła do nas jak najszybciej.

Opublikowane 26.03.2020 09:29 przez

Jakub Olkiewicz

gry
Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 11
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
kozik91
kozik91

Proponuje jeszcze FIFA FOOTBALL MANAGER . Niezbyt rozbudowana gra jeżeli chodzi o kwestie taktyczne i piłkarskie, ale opcja zostania trenerem i właścicielem klubu daje możliwość budowania klubu „po swojemu” , oraz plus że nikt nie może nas zwolnić. Przyjemna, lekka gra na długie wolne dni.

ecoute
ecoute

Ja, jako fanatyk gier retro, zwłaszcza tych na NES-a, dorzucę przynajmniej jeszcze jedną grę.
Kunio-kun no Nekketsu Soccer League, znane też Pegasusowemu pokoleniu jako Goal 3. Idealne połączenie piłki nożnej z japońskim szaleństwem. Super-strzały, salta z piłką przy nodze, przewrotki, szczupaki, powstrzymywanie rywali ciosem z łokcia lub wślizgiem od tyłu bez żadnych (prawie) konsekwencji, zawodnicy wystrzeliwani w kosmos… To bez wątpienia jeden z najefektowniejszych tytułów traktujących o piłce nożnej.
Do dyspozycji mamy kilka trybów rozgrywki – mecz towarzyski, konkurs rzutów karnych, no i oczywiście crème de la crème – turniej o mistrzostwo Świata, w którym kierujemy drużyną Japonii.
Słowo „kierujemy” nie jest tu żadnym nadużyciem – rozgrywka w tym trybie nie ogranicza się bowiem wyłącznie do grania kolejnych spotkań. Ustalamy też bowiem formację drużyny (jako, gra tylko zawodników w polu, mamy do wyboru ofensywne 1-2-2, wypośrodkowane 2-1-2, oraz defensywne 2-2-1), jej skład (do dyspozycji mamy 12 zawodników, każdy z nich ma określoną pozycję, parametry oraz unikalny super-strzał) oraz polecenia taktyczne. Mało tego – należy też dbać o morale zawodników! Biorąc pod uwagę możliwości techniczne konsoli, na którą ta gra się ukazała, to wszystko naprawdę robi wielkie wrażenie.
Zanim zagramy w mistrzostwach Świata, musimy przebrnąć przez eliminacje. Są one jednak na tyle nietypowe, że gramy w nich z drużynami z całego świata. Każdy kontynent ma swoich trzech przedstawicieli i trzeba przyznać, że czasem wybór drużyn jest dość… zaskakujący. W Azji obok Korei Południowej mamy… Tajlandię i Mongolię. W Afryce jest Kamerun, Senegal i Gwinea. Ameryki wystawiają Argentynę, Brazylię i Meksyk, a Europa Anglię, Niemcy i Włochy.
Każdy mecz to odrębna historia, nie tylko ze względu na różnorodność drużyn, ale również dzięki warunkom atmosferycznym. Można grać w błocie po pas, na pustyni, na stepach, w ulewie czy w trakcie wichury, która może porwać zarówno piłkę, jak i… zawodników.
Kunio-kun no Nekketsu Soccer League wyciąga absolutne maksimum możliwości z NES-a… a właściwie to z Famicoma. Gra ta nie ukazała się bowiem poza Japonią… Przynajmniej oficjalnie. Mieliśmy bowiem możliwość zakupienia pirackiej wersji tej gry pod nazwą Goal 3 – sam posiadałem zielonego kartridża z tą grą, ze zdjęciem Petera Schmeichela.
Jeżeli ktoś ma możliwość zagrania w tę grę na konsoli (czy to Pegasus, czy to jeden z wielu dostępnych na naszym rynku Famiklonów) – chwała mu. Zawsze istnieje możliwość emulacji, jednak jest to dość… szara strefa, wciąż wywołująca kontrowersje. Jeżeli jednak ktoś by się na to skusił, do Kunio-kun no Nekketsu Soccer League powstały fanowskie translacje – zarówno angielska, jak i polska!

250px-Kunio-kun_no_Nekketsu_Soccer_League_box.jpg
21052_0a574bb61aeceb38bfa016f490d1033c1b5700c6.png
196842-kunio-kun-no-nekketsu-soccer-league-nes-screenshot-weather.png
FC Bazuka Bolencin
FC Bazuka Bolencin

Do tego pioruny rażące piłkarzy którzy stali w kałuży i rażąca potem piłka.
Eh, ile razy mi tak Anglicy gola wbili że mi poraziło bramkarza i obrońców a piłka się powoli wturliwała do bramki!
Legenda Pegasusa. Kunio + Contra + Tanki, eh sporo się czasu za dzieciaka straciło na piłowaniu tych gierek.

Tomek Hajto
Tomek Hajto

Ja powiem tak, jest taka gra FIFA World Cup 2002. Bardzo realistyczna, mam w niej umiejętności 78, a taki Lampard 63.
Z gier niepiłkarskich, polecam Carmageddon.

carmageddon.jpg
Bigi Zoniek
Bigi Zoniek

A ja z chęcią pyknę w LPM ale 98! Odkryłem tę grę dzięki kumplowi z podstawówki, który jako jeden z nielicznych w klasie miał własnego peceta. Ile rozegraliśmy sezonów to głowa mała. Ile emocji dawały nam podbramkowe sytuacje okraszone filmikami z meczów rodzimej ligi – ciężko zliczyć. Ile radości dawało pokonanie na wyjeździe Widzewa 5:0 i zdobycie MP Polarem Wrocław albo Kamaxem Kańczuga – sami tylko wiemy. Gra co prawda miała masę bugów (chociażby sprzedaż karnetów za 99999 zł/sztuka co w efekcie pozwalało sprowadzić Ronaldo do Odry Wodzisław!) ale gdy przypomnę sobie tamte emocje i radość płynącą z rozgrywki, debaty nad transferami i ustawieniem…

ecoute
ecoute

Mój kontakt z LPM ogranicza się do części 2002. Co prawda sam za bardzo nie grałem, ale często obserwowałem, gdy grał w nią mój starszy brat. Doskonale pamiętam, jak Tłokami Gorzyce awansował do Ekstraklasy, po czym od razu awansował do grupy mistrzowskiej, a decydujący o tytule mistrza mecz z Polonią Warszawa… kupił.

Krzysztof Jarzyna ze Szczecina
Krzysztof Jarzyna ze Szczecina

Z Pet Soccer pamiętam doskonale włoskie AS Robot i jedynego zawodnika mającego tam nazwisko – boski Batterystuta 😀 No i zawsze ciężkie boje FC Turtleloną.

Tytus_Sz
Tytus_Sz

Na telefon jest zajebista gierka New Star Soccer, prosta i turbo wciągająca, śmiem twierdzić że lepsza od popularniejszego Score!

Damiano_L
Damiano_L

Dorzuciłbym serię New Star Soccer.

PewnieITakWszyscyZginiemy
PewnieITakWszyscyZginiemy

A gdzie „Kopanito All-Stars Soccer”? 🙂
A ze staroci pamiętam coś co nazywało się „Actua Soccer”.

drak7771
drak7771

http://www.swos.pl sesnible world of soccer cały czas istnieje i ma się dobrze. Jest edycja 2020 tej najlepszej gały na świecie:) Polecam!

Weszło
05.06.2020

Stokowiec Time. Na meczach Lechii nie sposób się nudzić

82. minuta derbów Trójmiasta – Arka po karnym Vejinovicia wychodzi na 3:2. A jednak kończy się na 4:3 dla Lechii. 79. minuta meczu z Górnikiem – zabrzanie prowadzą 2:0. A jednak kończy się na 2:2. Można mówić wiele o defensywie gdańszczan. W trzech ostatnich meczach Lechia straciła dziewięć bramek i to mimo Kuciaka w bramce. […]
05.06.2020
Weszło
05.06.2020

Hejt Park z Panasem!

Trwa Hejt Park z Januszem Panasewiczem – legendą polskiej muzyki i wielkim fanem piłki. Odpalajcie!
05.06.2020
Weszło
05.06.2020

Karol Fila na wakacjach 

Z wywiadów polskich ligowców w ostatnim czasie można było wyczytać stęsknienie za ligą. A skoro tęsknią – znaczy, że będą zasuwać jak nigdy. Karol Fila zmęczył się jednak już w drugim meczu po odmrożeniu. W spotkaniu Górnik – Lechia zaprezentował klasyczne trałkowanie. Zastanawialiście się, jakim cudem Erik Jirka miał przy pierwszej bramce tak dużo wolnej […]
05.06.2020
Inne sporty
05.06.2020

Półtorej dekady dominacji. 15 lat temu Nadal wygrał French Open po raz pierwszy

Kiedy po raz pierwszy zjawił się w Paryżu, by wystąpić w seniorskim turnieju na kortach imienia Rolanda Garrosa, był już jednym z faworytów do zwycięstwa. Wcześniej triumfował w Monte Carlo, Barcelonie i Rzymie, roznosząc na mączce kolejnych rywali, w tym światową czołówkę. Nic dziwnego, że i na paryskiej okazał się najlepszy. Od meczu, który decydował […]
05.06.2020
Weszło
05.06.2020

Trener Radomiaka wsypał Leandro z kartką, PZPN wszczyna postępowanie

Celowe wykartkowanie się jest w piłce zjawiskiem tyleż powszechnym, co niepotwierdzonym oficjalnie. W zasadzie nie zdarza się, żeby ktoś przyznał wprost, iż świadomie zapracował na żółtą kartkę, żeby odpocząć sobie w mniej ważnym meczu albo nieco wcześniej mieć wakacje. Nie przez przypadek najwięcej takich sytuacji mamy pod koniec danej rundy. Czasami inicjują to sami piłkarze, […]
05.06.2020
Weszło
05.06.2020

Korona postraszyła Piasta, ale Żubrowski miał na ten wieczór inne plany

Dziś w Kielcach zapachniało europejskimi pucharami. Co prawda tylko przez chwilę, co prawda nie przez to, że Korona z Piastem zagrały na poziomie fazy grupowej Ligi Mistrzów, ale zawsze. Konkretnie ze względu na to, że Frantiskowi Plachowi przypomniały się letnie miesiące, w trakcie których zawalał gole z BATE czy FC Riga. Różnica jest tylko taka, […]
05.06.2020
Weszło
05.06.2020

Akademia Taktyczna Ekstraklasy. Marnowanie okazji nie do zmarnowania

I rzekli ofensywni gracze Piasta Gliwice: nie ma sytuacji, których nie da się zmarnować. Niby powinniśmy się przyzwyczaić – zmarnowane stuprocentowe okazje oglądaliśmy nie raz, nie osiemnaście. Ale jak widzisz na przestrzeni kilku minut pudło z metra, a także kontrę dwóch na bramkarza, z której nie pada gol, to wiesz, że dzieją się rzeczy wielkie. […]
05.06.2020
Weszło
05.06.2020

Wrąbel obudził w sobie Neuera. Stal remisuje z Puszczą

Cuda, cuda ogłaszają w Mielcu. Co się dzieje? Ano Jakub Wrąbel znów obudził w sobie duch polskiego Manuela Neuera. I choć ten sympatyczny przydomek z czasów jego początku w Śląsku Wrocław ostatnio tylko mu ciążył, stając się idealnym materiałem do uszczypliwości, kiedy tylko przydarzały mu się wpadki, to tym razem faktycznie zagrał wyśmienicie. Właściwie to […]
05.06.2020
Weszło
05.06.2020

W której lidze zagra KTS Weszło?

Nasza drużyna wznowiła treningi. Frekwencja – wyśmienita! 24 chłopa na zajęciach. 10 czerwca zagramy pierwszy od listopada mecz. Sparing co prawda, ale za to z III-ligowcem! Na którym poziomie rozgrywek wylądujemy w przyszłym sezonie? Zapraszamy na materiał wideo.
05.06.2020
Weszło
05.06.2020

Czołg, który wiecznie jest w naprawie. William Remy znowu się rozkraczył

Gdy William Remy przychodził do Legii Warszawa, nie musieliśmy specjalnie się wysilać, żeby znaleźć plusy tego transferu. Oto do Ekstraklasy wjeżdżał gość, który regularnie grał w Ligue 1, o którego zabiegały angielskie kluby. Oczywiście – wjeżdżał do niej dlatego, że w międzyczasie pokłócił się z szefostwem i trochę od piłki odpoczął. Ale jednak argumentów za […]
05.06.2020
Weszło
05.06.2020

Mickey van der Hart – osąd bohatera

W Poznaniu najgorętszym tematem ostatnich dni jest obsada bramki. Najpierw Mickey van der Hart w meczu z Legią popełnił błąd, który kosztował Kolejorza stratę punktów i pogrzebanie marzeń o walce o mistrzostwo Polski. Kilka dni później lechici podpisali kontrakt z Filipem Bednarkiem. My w tym całym galimatiasie postanowiliśmy usiąść sobie przed komputerem na dłuższą chwilę […]
05.06.2020
Weszło
05.06.2020

Bednarek: „Chcę mieć carte blanche. Transfer do Lecha traktuję jako krok naprzód”

Dlaczego zdecydował się na transfer do Lecha Poznań? Czy nie było dla niego problemem porzucenie dotychczasowego życia w Holandii? Jak zapatruje się na czekającą go rywalizację z Mickeyem van der Hartem? Dlaczego śmieje się, że trener bramkarzy Lecha prędzej będzie musiał nauczyć się holenderskiego niż jego przyszły konkurentem miałby nauczyć się polskiego? Jak na ten […]
05.06.2020
Weszło
05.06.2020

Julian Weigl może się zacząć bać jazdy klubowymi autokarami

Zdarzały się przypadki piłkarzy, którzy bali się podróży samolotem. Wystarczy wspomnieć Dennisa Bergkampa czy naszego Tomasza Łapińskiego, który z powodu strachu przed lataniem nie zdecydował się na zagraniczny transfer, rezygnując z możliwości zrobienia międzynarodowej kariery. Do tej pory nie słyszeliśmy o zawodniku, który odczuwałby coś podobnego do jazdy autokarem. Nie zdziwimy się jednak, gdyby Julian […]
05.06.2020
Weszło
05.06.2020

Czasy się zmieniają, a panowie zawsze są w Komisji Licencyjnej

Futbol się zmienia, czasy się zmieniają, a panowie dalej są w komisji. W Komisji Licencyjnej. Dwa słowa i już wiadomo, że nie ma za co chwalić, tylko jest do czego się przyczepić, bo nie pamiętam momentu, w których ten twór działałby poprawnie. W każdym razie na pewno nie jest to rok 2020. A będzie tylko […]
05.06.2020
Anglia
05.06.2020

Werner w Londynie. Rodzi się wielka Chelsea?

Po zakończeniu sezonu Timo Werner przeniesie swoje talenty na Stamford Bridge. To jeszcze nie jest pewne, ale angielskie i niemieckie media prześcigają się w potwierdzaniu tego transferu. Cena? Między 55 a 60 milionów euro. Tyle wynosi klauzula, którą trzeba wpłacić za wykup Niemca z Lipska. Co to oznacza? Ano to, że Red Bull dostaje dobrą […]
05.06.2020
Bukmacherka
05.06.2020

Bitwa o utrzymanie w 1. lidze – czy Chrobry ucieknie GKS-owi?

Jeden punkt – tyle w pierwszej po restarcie kolejce rozgrywek wywalczyły łącznie Chrobry Głogów i GKS Bełchatów. Punkt, który premiuje Chrobrego, bo pozwolił głogowianom oddalić się od rywala w walce o utrzymanie. Jeśli gospodarze pokonają bełchatowian w bezpośrednim starciu, ucieczka może być jeszcze bardziej udana. Dlatego też z ciekawością przyglądamy się temu pojedynkowi i podpowiadamy, […]
05.06.2020
Weszło
05.06.2020

Stanowisko: czy licencje dla Rakowa i Lechii to skandal?

Raków nie ma własnego stadionu, Lechia notorycznie zalega z płatnościami. Na pierwszy rzut oka – to jakiś żart, że takie kluby otrzymały po raz kolejny licencję. A jak jest, gdy spojrzymy na sprawę szerzej? Krzysztof Stanowski w cotygodniowym felietonie dla Kanału Sportowego podejmuje temat Rakowa i Lechii. 
05.06.2020
Weszło
05.06.2020

Sebastian Przybyszewski: Łazarek pytał – „masz nogi z rabarbaru”?

Sebastian Przybyszewski to były zawodnik między innymi ŁKS Łódź, Pogoni Szczecin, Warty Poznań, Hetmana Zamość i Śląska Wrocław. Wielkiej kariery w Ekstraklasie nie zrobił, trochę zabrakło do granicy 50 meczów, ale polską piłkę pierwszej dekady XXI wieku poznał całkiem nieźle. W dużej mierze o tym jest rozmowa z byłym obrońcą. Jak to jest zamienić w […]
05.06.2020