post Avatar

Opublikowane 18.03.2020 17:49 przez

redakcja

Konieczność zawieszenia rozgrywek zapewne nie ucieszyła żadnego piłkarza Ekstraklasy, ale nie ma co ukrywać: biorąc pod uwagę początek rundy wiosennej, niektóre postaci czysto sportowo wiele do stracenia nie miały. Nie brakuje zawodników, którzy zdążyli już wyrobić sobie markę w lidze, a którzy ten rok zaczęli słabo lub bardzo słabo, dlatego w ich przypadku przymusowa przerwa może mieć też swoje plusy. W 2020 roku zdążyliśmy rozegrać sześć kolejek, więc pewien materiał poglądowy jest. Kto zaskakująco mocno obniżył loty?

Rzutem na taśmę z tej listy wymiksował się Christian Gytkjaer, który fatalnie prezentował się w pierwszych meczach i wydawało się, że brak alternatywy dla Duńczyka stanie się dużym problemem Lecha Poznań. Gytkjaer jednak w końcu się ogarnął – najpierw dwukrotnie pokonał bramkarza Górnika Zabrze i ogólnie prezentował się dobrze, a potem w bardzo sprytny sposób strzelił gola na Wiśle Kraków. Jego więc możemy skreślić.

W przypadku kilku innych zawodników nie było takiej możliwości. Jesienią lub przynajmniej przez jej część wyróżniali się, a teraz wtopili się w jej szarość lub nawet zaczęli zaniżać poziom.

PAVELS STEINBORS

Zdaniem wielu najlepszy bramkarz Ekstraklasy w jesiennych miesiącach. Na pewno ścisła ligowa czołówka. Ten rok zaczął jednak poniżej oczekiwań. Spektakularnych błędów nie popełniał, w pojedynkę meczów nie zawalał, ale przestał robić różnicę, natomiast w kilku przypadkach można było się przyczepić do jego interwencji. W Zabrzu strzałem z ostrego kąta zaskoczył go Igor Angulo. Z Rakowem mieliśmy wrażenie, że mógł zrobić nieco więcej przy rzucie wolnym Miłosza Szczepańskiego. Z tonu spuścił też Dante Stipica z Pogoni, ale on jednak miewał momenty, w których robił coś ponad program (np. obronione sam na sam na wyjeździe z Rakowem), dlatego z tej dwójki „wyróżniamy” Łotysza.

MICHAŁ NALEPA

On z kolei jesienią był bezsprzecznie najmocniejszym punktem Arki w polu i osiągnął najlepszą formę, odkąd oglądamy go w Ekstraklasie. W przypływie optymizmu trochę nawet zagalopował się w wywiadzie dla „Przeglądu Sportowego”, mówiąc, że poradziłby sobie w którymś z zespołów broniących się przed spadkiem z Premier League. Uznaliśmy to za szczyt optymizmu, a nawet pomylenie odwagi z odważnikiem. Pozostając jednak przy faktach: w pierwszej części sezonu to Nalepa często ciągnął Arkę, zapewniał element walki, ale również sporo piłkarskiej jakości i konkretów. Wiosną jakoś wszystko uleciało. Wychowanek Jedynki Reda nie wybijał się ponad niski poziom całego zespołu, a wręcz symboliczna była jego zmiana w meczu z Rakowem. Jeszcze przy stanie 0:2 wszedł za niego Michał Kopczyński, który uporządkował grę drugiej linii, a Arka po niesamowitym finiszu wygrała 3:2.

SEBASTIAN KOWALCZYK

Trener Pogoni, Kosta Runjaic, mając bardzo ograniczony wybór wśród młodzieżowców zdecydowanie postawił na Kowalczyka i uczynił go nawet kapitanem. Niestety wraz z upływem czasu coraz wyraźniej rzucało się w oczy, że ten kredyt zaufania nie do końca jest spłacany. Chłopakowi nie można odmówić zaangażowania, natomiast nie ma wątpliwości, że gdyby nie jego wiek, pewnie już od jakiegoś czasu siedziałby na ławce albo przynajmniej stanowił część rotacji. Sezon zaczął obiecująco – efektowny gol na wagę zwycięstwa w Kielcach, asysta we Wrocławiu (choć tu prawie całą robotę i tak zrobił Adam Buksa), bramka i wywalczony rzut karny w Białymstoku. Dość szybko jednak spuścił z tonu, tracąc błysk. Kowalczyk jest zawodnikiem stricte ofensywnym, więc jego konkrety (dwa gole, jedna asysta, dwa wywalczone karne) są trochę śmieszne biorąc pod uwagę fakt, że wszystkie 25 meczów ligowych rozegrał od deski do deski. Być może rzucono na jego barki zbyt duży ciężar.

PELLE VAN AMERSFOORT

Tak pisaliśmy o nim w grudniu, umieszczając go na dziewiątym miejscu wśród najlepszych transferów:

„Po części van Amersfoort nasze oczekiwania spełnił, choć w pełni nasyceni nie jesteśmy, chyba stać go na jeszcze więcej. Chwilami potrafił zachwycać, jak w Białymstoku ogrywając trzech rywali w jednej akcji i wykładając piłkę koledze, ale drugą fazę rundy miał już słabszą, bardziej szarpaną. Po dobrym występie na Lechu pauzował przez dwie kolejki z powodu kontuzji i wahania formy były większe, choć to właśnie w tamtym okresie błysnął na Jagiellonii oraz strzelił gole Lechii czy Rakowowi. Cztery bramki, trzy asysty i dwa kluczowe podania to niezłe liczby, jednak jeśli chce się wypromować w Cracovii tak jak Bartosz Kapustka czy Krzysztof Piątek, musi być jeszcze lepszy. I stać go na to, w skali polskiej ligi dysponuje zdecydowanie ponadprzeciętnymi możliwościami”.

Van Amersfoort jednak zamiast wiosną pójść do przodu, jeszcze bardziej zwolnił obroty. Nie rozegrał ani jednego przynajmniej niezłego meczu, stał się zawodnikiem coraz bardziej irytującym regularną ślamazarnością w swoich poczynaniach. Na powrót błysnął dopiero w pucharowym meczu w Tychach (klasowa asysta i ładna bramka), ale to już trochę musztarda po obiedzie. W przypadku Holendra coraz lepiej rozumiemy, dlaczego jest dziś w Polsce. To właśnie poziom, na którym jest w stanie się wyróżniać, ale też nie zawsze.

BENEDIKT ZECH

W tej rundzie zdarzały mu się występy, których byśmy się po nim nie spodziewali. Wcześniej Austriak był tym najsolidniejszym w bloku obronnym Pogoni i jeśli już któryś ze stoperów notował jakieś odpały, to raczej Kostas Triantafyllopoulos. Zech najwyraźniej jednak postanowił go gonić. Ze Śląskiem Wrocław skrajnie naiwnym zagraniem ręką dał gościom rzut karny, z którego później spektakularnie spudłował Erik Exposito. W Zabrzu natomiast rozegrał najsłabszy mecz na polskiej ziemi, nie ogarniał niczego. Dwie ostatnie kolejki stracił z powodu kontuzji, zastępujący go Igor Łasicki dawał radę.

LUBOMIR GULDAN

Zagłębie w sześciu wiosennych meczach straciło aż 12 goli i pod tym względem jest to najgorszy wynik w całej stawce. Słowacki kapitan lubinian pauzował w Gliwicach (0:2), ale potem wrócił do składu, więc w pozostałych przypadkach ponosi sporą odpowiedzialność za kolejne spotkania bez czystego konta. Zniknęła gdzieś jego pewność i solidność, im dalej w las, tym było gorzej. Szczególnie słabe były dwa ostatnie występy – z ŁKS-em i Lechią Gdańsk. A nawet gdy „Miedziowi” wygrywali, Guldan zaliczył niefortunną interwencję przy zupełnie niegroźnej główce Filipa Markovicia, co dało Śląskowi Wrocław honorowe trafienie. Trudno powiedzieć, czy już wiek daje o sobie znać (w styczniu skończone 37 lat), czy to tylko chwilowa zniżka formy.

ROBERT PICH

Kompletnie nie dojechał na wiosnę, a i tak razem z Exposito wciąż jest najlepszym strzelcem Śląska (6 goli). Pich od dłuższego czasu nie strzela, nie asystuje, rzadko w ogóle ma do tego sposobność. Jedyne, za co można go chwalić, to przebiegnięte kilometry, ale to tak jak chwalić nieskutecznego napastnika, że czasem się dobrze zastawi i wywalczy rzut wolny. Viteslav Lavicka nie za bardzo ma jednak alternatywę dla dołującego Słowaka. Z Koroną wreszcie posadził go na ławce i dał zagrać Markoviciowi. Okazało się, że Serb jest chyba jeszcze gorszy…

JANUSZ GOL

Kto by pomyślał, że umieścimy go w takim zestawieniu, ale musimy realnie oceniać rzeczywistość. A ona jest taka, że pomocnik Cracovii w pierwszych tegorocznych tygodniach zanotował wpadki, których nie miał przez całą jesień. Fatalnie wypadł na stadionie Legii – jednego gola zawalił, drugiego mógł, lecz rywalom zabrakło skuteczności. Do tego nie stanowił żadnej przeciwwagi dla środka pola „Wojskowych”. Gol bardzo słabo zaprezentował się także w derbach Krakowa. We wcześniejszych tygodniach grał przeciętnie. W Gliwicach potrafił rozegrać więcej niż dobrą pierwszą połowę, by w drugiej należeć do najgorszych na boisku. Skąd taki zjazd? Trudno powiedzieć, ale pojawiła się nawet teoria, że w ostatnim czasie grał z ukrywaną kontuzją, co nie brzmi zupełnie bezsensownie.

SRDJAN SPIRIDONOVIĆ

Zdążyliśmy gościa polubić, bo wniósł trochę kolorytu do tej spętanej asekuranckim podejściem ligi. Od razu przychodzą nam na myśl efektowne bramki z Legią czy Lechem. Spore umiejętności, odwaga i bezczelność na boisku – to lubimy. 2020 rok skrzydłowy Pogoni też zaczął fajnie – od gola i asysty w Płocku. Później coś się jednak zacięło. Spiridonović zupełnie stracił błysk i z kolejki na kolejki irytował coraz bardziej. Szczyt osiągnął w Bełchatowie, gdy niemożliwie długo schodził do zmiany przy bezbramkowym wyniku z Rakowem, jasno sugerując, że jemu i kolegom ten wynik pasuje. W poprzednich klubach tego zawodnika rzucało się w oczy, że wychodziły mu przede wszystkim pierwsze sezony, dlatego w razie letnich ofert na miejscu działaczy „Portowców” nie bylibyśmy przesadnie kategoryczni co do jego zatrzymywania.

JESUS IMAZ

Bez wątpienia największy przegrany początku wiosny w Ekstraklasie. Z gwiazdy całej ligi stał się rezerwowym w Białymstoku. Po występie z Legią trener Iwajło Petew stracił cierpliwość do Hiszpana i w następnych trzech meczach dał mu łącznie zagrać pół godziny (dwa wejścia z ławki, raz całe spotkanie na rezerwie). Najgorzej Imaz wypadł przeciwko Koronie, gdy psuł wszystko co się dało i już w przerwie nadawał się do zmiany. Mając idealną sytuację posłał piłkę daleko od bramki i każdym następnym zagraniem tylko potęgował złe wrażenie. Tendencja zniżkowa w jego grze była zauważalna już pod koniec jesieni (wyjątkiem dwie bramki z Lechią Gdańsk), ale teraz to już poważny kryzys. Czy minie po wznowieniu rywalizacji czy jeszcze się pogłębi?

Fot. FotoPyK/400mm.pl

Opublikowane 18.03.2020 17:49 przez

redakcja

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 3
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
janusz
janusz

Sprostowanie.
Michał Nalepa z Arki powiedziałby, że nie tyle dalby rade, ile chciałby spróbować gry ( takie są jego marzenia ) w Championship.
Nie w Premier League, a w Championship.
jak zawsze…
U Was prawda jest dobierana w miarę waszych potrzeb.

No kto?
No kto?

Dobrze Michał, spróbuj.

ten
ten

zamiast wieniac wszystkich pilkarzy trzeba bylo napisacnkrotko: Pogon i Cracovia

Weszło FM
25.10.2020

Poniedziałek na Weszło FM – co nas czeka?

Początek nowego tygodnia po zmianie czasu nigdy nie jest łatwy. Na świecie robi się ciemniej i bardziej ponuro. Poranek wspólnie z Wojtkiem Pielą i Darkiem Urbanowiczem może być jednak wspaniałym pomysłem na to, aby poprawić sobie nastrój. W Weszło FM „Dwójkę bez sternika” rozpoczniemy już o 7:00, a w programie rozmowy choćby z napastnikiem Rakowa […]
25.10.2020
Anglia
25.10.2020

Tak wygląda prawdziwy kanonier

Jeśli sztywno trzymalibyśmy się nazewnictwa, to napisalibyśmy, że w tym meczu zagrało czternastu Kanonierów – jedenastu piłkarzy Arsenalu z pierwszego składu i trzech wchodzących z ławki. Ale to tylko słowotwórstwo od klubowego przydomka. Na boisku był bowiem tylko jeden kanonier i to wcale nie w drużynie Mikela Artety. O kogo może chodzić? Oczywiście o Jamiego […]
25.10.2020
Weszło
25.10.2020

Lech w pucharach – STRONG, Lech w lidze – WEAK

Dobra postawa w pucharach i słabiutki występ w lidze. Wydaje się, że Lech Poznań złapał już swój rytm i przyzwyczaja do niego kibiców od początku tego sezonu. Jesteśmy świadkami powtórki z sezonów 2010/11 i 2015/16 – lechici wtedy też weszli do grupy Ligi Europy, a w Ekstraklasie prezentowali się kiepściutko. Dzisiaj Cracovia potrzebowała jednej wrzutki […]
25.10.2020
WeszłoTV
25.10.2020

LIGA MINUS. Paczul, Kowal, Białek, Roki

Halo, halo! Niedzielny wieczór bez Ligi Minus? Nie ma takiej możliwości. O 19:45 startujemy z waszym ulubionym magazynem poświęconym naszej kochanej Ekstraklasie. Wpadajcie na żywo, albo chociaż z odtworzenia! 
25.10.2020
Inne sporty
25.10.2020

Gigant Formuły 1 znów to zrobił. Hamilton wygrywa i bije rekord wszech czasów

Ostatni raz byliśmy tak zdziwieni, kiedy polski rząd ogłosił plany podniesienia płacy minimalnej. Lewis Hamilton, Mercedes i pierwsze miejsce – te pojęcia w 2020 roku zwykle występują razem. Dzisiejsze zwycięstwo w portugalskim Portimao było o tyle wyjątkowe, że Anglik wygrał Grand Prix po raz dziewięćdziesiąty drugi. Nikt nie ma więcej zwycięstw w Formule 1 niż […]
25.10.2020
Weszło
25.10.2020

Pan piłkarz Ivi Lopez. Głębia składu Rakowa budzi uznanie

Gdy Ivi Lopez meldował się w Ekstraklasie, witaliśmy go gromkim: czy aby na pewno? Czy skoro za dziewiątką w Rakowie grają Tijanić i Cebula, bezsprzecznie gwiazdy początku rozgrywek, to jest potrzebny Hiszpan? Dodajmy: Hiszpan na wysokim kontrakcie, jednym z najwyższych w Rakowie, a więc na pewno sprowadzany nie po to, by przy tym duecie siedzieć […]
25.10.2020
Weszło
25.10.2020

Zgodnie z planem? No nie do końca, ale Raków idzie dalej

Chyba tylko tak zwana logika Ekstraklasy mogła sprawić, by Raków Częstochowa nie wygrał dziś ze Stalą Mielec. Pierwsi są rewelacją sezonu, liderem i drużyną zbierającą wysokie noty ze styl, drudzy przed chwilą dostali szóstkę od Wisły Kraków, wcześniej nie potrafili strzelić Podbeskidziu i generalnie jeszcze nie udowodnili, że do ligi się nadają – fani naszej […]
25.10.2020
Weszło
25.10.2020

Niepokonany Górnik Łęczna na podium 1. ligi. Czas myśleć o awansie?

Możesz zagrywać piętkami „na ścianę”, jak Kamil Zapolnik i Paweł Zieliński. Możesz zakładać „dziury” rywalom jak David Panka. A nawet mieć w ekipie samego Goku. To jednak nic nie znaczy, gdy przyjeżdżasz do Łęcznej. Beniaminek ma za sobą sześć domowych spotkań i nie odnotował jeszcze ani jednej porażki. Ba, mało tego – drużyna Kamila Kieresia […]
25.10.2020
Włochy
25.10.2020

Reca dośrodkowuje, Walukiewicz wyprowadza, czyli włoska ziemia potwierdza talenty Polaków

Południe. Serie A. Cagliari kontra Crotone. Gdyby nie Polacy w obu ekipach, nigdy nie odpalilibyśmy tego meczu. Ciekawsza wydaje się nawet setna powtórka opolskiego festiwalu sprzed dziesięciu lat. Ale skoro już Arkadiusz Reca i Sebastian Walukiewicz spotkali się na włoskiej ziemi, to okej, postanowiliśmy zobaczyć, jak chłopakom pójdzie. Efekt? W sumie to nawet zabawne, że […]
25.10.2020
Weszło
25.10.2020

Na co jeszcze stać ekipę Andrei Pirlo?

Mistrzowie Włoch kontra sąsiedzi w tabeli. Brzmi absurdalnie, gdy dodamy, że nie chodzi o Romę, Napoli czy Milan, a o Hellas Werona? Trochę tak, ale ekipa z miasta Romea i Julii miała mnóstwo szczęścia, otrzymując trzy punkty za błąd Romy. Gdyby nie one, nie byłoby tak kolorowo. Dlatego spotkanie z Juventusem to szansa na ugranie […]
25.10.2020
Live
25.10.2020

LIVE: Lech wymęczył remis z Cracovią

Rosołek zaliczony, schabowy pewnie też, czas więc na niedzielnie granie! W ligach zagranicznych cudów się nie spodziewamy, nie ma jednego meczu, który wybijałby się ponad resztę. Za to na krajowym podwórku zagrają najpierw Raków Częstochowa (ze Stalą Mielec) i Lech Poznań (z Cracovią), więc oczekiwania jak na polskie realia mamy dość spore. Obyśmy się nie […]
25.10.2020
Anglia
25.10.2020

Premier League w tym sezonie stanęła na głowie. I nam się to podoba!

Everton, Aston Villa czy Leeds? Nie, raczej Tworki czy Choroszcz. Takie pytanie byście usłyszeli, sugerując na początku tego roku, że trzy wspomniane kluby na starcie sezonu 2020/21 zagoszczą w ścisłej czołówce Premier League. To, co wyprawia się na czele w lidze angielskiej, można wręcz porównać do karamboli w amerykańskich seriach wyścigowych. Dzieje się mnóstwo, każdy […]
25.10.2020
Weszło
25.10.2020

Czas na błysk wyczekiwanej perełki? Marchwiński dostanie swoje szanse

Wysokie natężenie meczów i nieco zbyt wąska kadra sprawiają, że Lecha Poznań prawdopodobnie czekają kłopoty przy jesiennym łączeniu gry w Ekstraklasie z grą w Lidze Europy. Natomiast dla niektórych piłkarzy terminarz z meczami rozgrywanymi co 3-4 dni będzie błogosławieństwem. Kimś takim może być Filip Marchwiński – jeden z największych talentów Kolejorza, który trochę zniknął w […]
25.10.2020
Weszło
25.10.2020

Roninowie “Kolejorza”, czyli nowa era klasy średniej

Piłkarska klasa średnia. W przypadku akademii Lecha Poznań niegdyś pojęcie dość problematyczne, ale dziś, o dziwo, śladów poznańskiej akademii jest pełno w całej Polsce. Jasne, że jeszcze całkiem niedawno na naszych oczach wyrastali choćby Jan Bednarek czy Karol Linetty, a obecnie Jakub Moder czy Tymoteusz Puchacz, ale, patrząc szerzej, nie znajdziemy aż tak wielu wychowanków […]
25.10.2020
Weszło
25.10.2020

Arsenal podtrzyma tradycję ogrywania Leicester?

Arsenal i Leicester sąsiadujące ze sobą w tabeli, ale poza strefą pucharową. Brzmi dziwnie? Trochę tak, jednak taka jest rzeczywistość. „Lisy” po dobrym starcie trochę wyhamowały, więc Arsenal, któremu ostatnio dość brutalnie przerwano passę bez porażki, może zwietrzyć w tym swoją szansę. My natomiast, tradycyjnie, spróbujemy coś na tym ugrać. Obstawiamy ten mecz w Superbet! […]
25.10.2020
Weszło
25.10.2020

Cel stał się marzeniem. Slavia Praga rok po Lidze Mistrzów

Rok bez jednego dnia – dokładnie tyle czasu minęło od pamiętnego dla naszych południowych sąsiadów meczu Slavia – Barcelona w arcytrudnej grupie Ligi Mistrzów, którą tworzyły też Inter i Borussia Dortmund. Wspomniane spotkanie mistrzowie Czech przegrali 1:2, ale pozostawili po sobie świetne wrażenie i byli dla „Dumy Katalonii” równorzędnym przeciwnikiem. Potwierdzili to w zakończonym bezbramkowym […]
25.10.2020
Weszło
25.10.2020

Przeskok z pucharów na ligę będzie bolesny dla Lecha? Niekoniecznie

Jak trudno przestawić się z pucharów na ligę? Lech Poznań dziś się o tym przekona, bo kilka dni po meczu z Benfiką musi zmierzyć się z Cracovią. Obydwa zespoły sąsiadują ze sobą w tabeli, przedziela je tylko Warta. Dla „Kolejorza” porażka będzie jednak dramatem, bo wówczas perspektywa ponownej gry w Europie znów się oddali. Dlatego […]
25.10.2020
Weszło
25.10.2020

Sześć argumentów, dla których Cracovia nie wygra z Lechem

Jeśli widzicie szklankę do połowy pełną, stwierdzicie, że Cracovia przegrała w tym sezonie ligowym tylko jeden mecz. Na siedem prób, a więc bilans na papierze wygląda całkiem korzystnie. Jeżeli jednak wolicie patrzeć na świat przez nieco ciemniejsze okulary, będziecie musieli zauważyć, że „Pasy” spośród tych siedmiu meczów wygrały tylko dwa. Traciły punkty ze Śląskiem (porażka), a także […]
25.10.2020