post Avatar

Opublikowane 12.03.2020 09:26 przez

redakcja

Dość fortunnie się zdarzyło, że te legijne transparenty zastały pana Nitota w Wietnamie, więc miał barierę odległości i czasu. Ale tam było parę innych nieprzyjemnych historii, jak atakowanie jego firmy w internecie. Nie było go jednak na tyle długo, że towarzystwo zainteresowane tym, żeby go przestraszyć, znudziło się tym i zmęczyło. To jest specyfika nie tylko polska, ale generalnie przekroczyliśmy kolejną barierę, choć mieści się to w normie ogólnego schamienia. Tylko nie bardzo wiadomo jak z tym walczyć – mówi Marek Czarnota, przewodniczący Rady Nadzorczej Polonii Warszawa, który miał duży wpływ na dopięcie dealu z Gregoirem Nitotem, nowym właścicielem klubu. Jak do tego doszło? Jaka przyszłość czeka Polonię? Czy powstanie nowy stadion? Zapraszamy.

Spadł panu kamień z serca?

Jeden z dwóch, jeszcze jeden został.

Jaki?

Trzeba wprowadzić nowego właściciela w spółkę i to trochę potrwa. Poza tym same pierwsze pieniądze i sam sygnał, że jest nowy właściciel, jeszcze wiosny nie czynią i trzeba to ogarnąć. Trzeba się przecisnąć w trzeciej lidze, co nie jest proste, bo straciliśmy połowę drużyny i mamy nowy zespół.

Bał się pan, że przez transparenty na Legii i inne „akcje” ten deal może upaść?

Niespecjalnie. Znam pana Nitotasii i wiedziałem, że to go nie ruszy, co się sprawdziło.

On w jakikolwiek sposób reagował?

Oczywiście, że tak, ale tak się dość fortunnie zdarzyło, że te legijne transparenty zastały go w Wietnamie, więc miał barierę odległości i czasu. Ale tam było parę innych nieprzyjemnych historii, jak atakowanie jego firmy w internecie. Nie było go jednak na tyle długo, że towarzystwo zainteresowane tym, żeby go przestraszyć, znudziło się tym i zmęczyło. To jest specyfika nie tylko polska, ale generalnie przekroczyliśmy kolejną barierę, choć mieści się to w normie ogólnego schamienia. Tylko nie bardzo wiadomo jak z tym walczyć. Co można powiedzieć… Kibole, kibice, jakkolwiek to nazwać, klubu, który jest pierwszy w Warszawie, usiłują tępić drugi. Każdy lubi mieć jakieś zajęcie. Tyle że to nie ma nic wspólnego ze sportem czy z jakimkolwiek racjonalnym działaniem.

Jak pan Nitot to komentował?

Odezwał się z Wietnamu tylko jednym tekstem: gra nadal, jest zainteresowany i to go nie powstrzyma.

Ale to nie tylko transparenty i hejt w sieci. Słyszałem o sytuacji, w której ktoś wdarł się do Sii Polska i rozrzucił ulotki. Potwierdzi pan?

Tak.

Co było na tych ulotkach?

Groźby pozbawienia zdrowia, groźby dotyczące dzieci pana Nitota. Dowidziałem się o tym, gdy wszedłem na spotkanie do prawnika pana Nitota. Była policja i spisywała zeznania.

To już nie jest schamienie, tylko przestępstwo.

Naturalnie.

I jednocześnie kuriozum. Warszawa zasługuje na dwa kluby w Ekstraklasie, tymczasem więcej zespołów na szczeblu centralnym ma choćby Częstochowa.

Polonia jest sama sobie winna, bo mówię o poprzednich ekipach i poprzednich właścicielach. Mówiąc krótko, zdarzył się nam niefortunny inwestor, który nagle zrezygnował i tyle. Nie bez udziału i nie bez aktywności samego środowiska Polonii, żebyśmy byli uczciwi do końca.

Na czym polegał błąd środowiska?

Gdy zobaczyło dobrego wujka sponsora Wojciechowskiego, to zaczęło wyciskać tyle, ile się da.

Chodzi o słynnych doradców.

Tak.

Czy Polonia bez Nitota by upadła?

To możliwe, ale nie pewne, dlatego, że trzeba mieć w zanadrzu drugą kartę i ona była. Nie zdradzę jaka, bo być może jeszcze będzie potrzebna. Mogę powiedzieć, że był i jest to duży, poważny inwestor krajowy.

Nie było opcji, by połączyć jedno z drugim?

Nie było takiej potrzeby.

Jak wyszło z Nitotem – on przyszedł do was, czy wy przyszliście do niego?

Sam przyszedł i to dosyć dawno. Myślę, że to jest młodzieńcze marzenie pana Nitota, by być właścicielem klubu piłkarskiego. Półtora roku temu trafił do Polonii, wówczas do jednego z dwóch największych akcjonariuszy, pana Lucjana Siwczyka. Odbyli długą i serdeczną rozmowę. Temat jednak zawisł, rozmył się, pojawił się po raz kolejny w październiku-listopadzie ubiegłego roku. No i w parę miesięcy negocjacje zakończyły się wejściem pana Nitota na spotkania z zarządem i drużyną, kiedy przedstawił się jako nowy właściciel.

Dość długo to trwało.

Bo też i parę rzeczy trzeba było posprzątać. Pan Nitot po zorientowaniu się w sytuacji przedstawił dwa warunki. Pierwszy był taki, że chciał dostać kontrolny pakiet akcji, czyli mieć bezwzględną większość, co było stosunkowo proste. Główny akcjonariusz, pani Krystyna Bnińska-Jędrzejowicz, miała 36% akcji, a pan Lucjan Siwczyk 21%. Drugim warunkiem pana Nitota było to, żeby trzy stowarzyszenia kibiców zrzekły się swoich akcji i uprawnień – a mogły delegować dwóch członków do rady nadzorczej i wspólnie jednego do zarządu. To trwało trochę dłużej, ale kiedy osiągnęliśmy porozumienie, sprzedaliśmy akcje. Choć trzecie stowarzyszenie podjęło decyzję dopiero w miniony wtorek. A potrzebowaliśmy nowego inwestora przed rozpoczęciem pierwszego meczu.

Co skłoniło stowarzyszenia, żeby zrezygnować ze swoich przywilejów? Rozumiem, że trzeba było dać coś w zamian.

Nic nie dostały w zamian. W zamian jest Polonia.

Mam uwierzyć, że stało się to dla idei.

To nie jest problem wiary, tylko faktów. Kibice Polonii są specyficzni, to trochę inny gatunek.

Lepszy?

Nie mówię, że lepszy. Na pewno nie najłatwiejszy.

Nitot wszedł i zasypał pierwszą dziurę należności. Co dalej, audyt?

Tak. Nie wiem, ile potrwa, ale w gruncie rzeczy pan Nitot chce sprawdzić, czy nie mamy jakichś trupów w szafie. Jeżeli nie mamy, to on nie ma wątpliwości, że chce grać dalej. W międzyczasie będzie trzeba podejmować decyzje dotyczące następnych wypłat. Pan Nitot do 30 czerwca obejmie za 2 220 000 złotych jeszcze połowę dostępnych akcji i będzie stroną mocno dominującą. Te pieniądze wystarczą na spłatę wszystkich długów, łącznie tych z miasta.

Wypadną trupy z szafy?

Nic o nich nie wiem. Wiec ich nie ma.

Jest możliwość, że Nitot się jeszcze wycofa?

Jestem prawnikiem i dopóki nie zostaną wypłacone pieniądze, zawsze jest taka możliwość. Może się zdarzyć cokolwiek nieoczekiwanego, niekoniecznie w Polonii. Natomiast nie chcę teoretyzować. Na dzisiaj właściciel osiągnął pierwszy próg i kontroluje spółkę, ale nie przekroczył bariery mentalnej, żeby jutro zainwestować 2 220 000 złotych. Ma na to czas do 30 czerwca. Wówczas spółka ma spłacić ratę układu. I wydaje mi się, że pan Nitot zdecyduje się do końca maja, a wtedy pieniądze wpłyną.

Czyli de facto kibice Legii mają jeszcze czas, by działać.

Po co to robili – by przestraszyć pana Nitot. Teraz jest już pozamiatane. Nie przestraszył się, wszedł do Polonii.

Przeczytają to i zobaczą deadline pieniężny oraz czasowy.

To nie jest tak. Pan Nitot może się cofnąć tylko wtedy, jeśli długi okazałyby się większe niż jego wyobrażenie. Legia i jej kibice nie mają z tym nic wspólnego.

Jakich ludzi będzie wprowadzał Nitot do klubu?

Tego nie wiem. Na razie stara się rozpoznać sytuację i poznawać ludzi, którzy są na miejscu. Mam wrażenie, że będzie się starał z obecnych ludzi wybrać swój własny team. Oczywiście swoich ludzi też wprowadzi. Ale to jeszcze przed nami. Poznał się z zespołem dopiero w piątek.

I z kibicami.

Tak jest, pojechał z nimi na pierwszy mecz z Ursusem. Pan Nitot jest polskojęzyczny, ma polskie dzieci, polską żonę, polskie obywatelstwo i polską firmę. Jest w najlepszym wieku do realizacji marzeń, czterdziestolatkowie powinni to robić. Później już się nie chce.

Jaka będzie pana dalsza rola?

W tej chwili jestem przewodniczącym rady nadzorczej. Muszę przynajmniej dotrwać do czasu przekazania tego całego przedsiębiorstwa panu Nitotowi. To potrwa parę miesięcy.

Będzie chciał pan potem trwać?

Zobaczymy.

Uważa pan, że pana rola była w tym przejęciu duża?

Cóż, wydaje mi się, że mam spory udział w przedostaniu się Polonii do innych czasów. Ale też bym nie przeceniał swoich aktywności.

Gregoire Nitot

Co pan zastał, gdy pojawił się w Polonii?

Długi. Nowy zarząd, kompletnie nieprzygotowany do roli. Brak trenera. W gruncie rzeczy przerażonych i zdemotywowanych piłkarzy zespołu drugoligowego, bo wtedy wypadliśmy z drugiej ligi. No i brak kasy na przyszłość. Wtedy znalazła się grupa czterech-pięciu kibiców-inwestorów, którzy zasypali pierwsze koszty. Nawet nie długi, a koszty. Znalazło się kilkaset tysięcy i klub zaczął grać.

Ale to było działanie doraźne.

Tak naprawdę o tym, że klub będzie dalej istniał, zadecydowała pani Krystyna i pan Lucjan, który się do niej przyłączył. Przez trzy lata wpompowali w to dobrze ponad milion złotych. To nie była suma potrzebna do rozwoju, ale do przetrwania. Od pozostałych akcjonariuszy coś jeszcze ciekło, jeden, drugi, trzeci podpierał ten klub przez półtora roku. Natomiast w ostatnim roku nikt już nie chciał, bo nie wierzył, że coś z tego będzie. Została tylko pani Krystyna. No i ja.

Piłkarze odchodzili, trenerzy również.

Przykro mi, że odeszli, że nie wytrzymali, ale nie mam żadnych pretensji, bo myśmy ostatnie pieniądze wypłacili w końcu października. Wtedy spłaciliśmy długi. Ale od października nikt nie dostawał żadnych pieniędzy. Może dwóch czy trzech piłkarzy w styczniu. Natomiast były długi wobec trenerów, bo spłaciliśmy piłkarzy, ale trenerów nie. Krzysztof Chrobak odszedł, ponieważ doszedł do wniosku, że tak się nie da jechać. Część piłkarzy odeszła, gdyż straciła nadzieję. Ja też bym może stracił, gdy dwa tygodnie przed rundą wiosenną nie było nic widać i słychać, tylko opowieści, że może coś będzie. Oni mają żony, dzieci, niektórzy utrzymują się tylko z klubu, więc poszli, ponieważ musieli. Przyszli inni, ale to wszystko stało się trochę za późno, ponieważ gdybyśmy mieli pana Nitota na pokładzie i moglibyśmy to zakomunikować tydzień – dwa wcześniej, mielibyśmy większy wybór w oknie transferowym. W tej chwili mamy skompletowaną drużynę, ale brakuje nam dublerów na dwóch kluczowych pozycjach. W ataku i na środku obrony. Pozostaje liczyć, że gdzieś z rynku jacyś wolni strzelcy się pojawią. Jak nie, do końca rundy będziemy musieli zagrać takim składem.

Dzisiaj nie ma zaległości wobec piłkarzy?

Spłaciliśmy wszystkie zadłużenie wobec piłkarzy, którzy przetrwali w Polonii. Nie zapłaciłem nic trenerom ani piłkarzom, którzy odeszli. Na to mam czas do końca marca i zrobię te przelewy.

Pieniądze są przygotowane na koncie?

Na koncie ich nie mam. To, co miałem, wydałem w trakcie jednego dnia. Może parę grosików poszło dzisiaj rano. Natomiast są przygotowane na to, by przekroczyć granicę długów licencyjnych, więc pieniądze zostaną wysłane.

Można być optymistą, że ten zespół się utrzyma?

Oczywiście.

Nie będzie to proste.

Tak, z powodu małej liczby punktów. Natomiast trzecia liga ma swoją specyfikę. Można bardzo szybko popłynąć, można bardzo szybko poprawić swoją sytuację. Jestem optymistą. Utrzymamy się w trzeciej lidze. Tym chłopakom strasznie zależy.

Pan Nitot bierze pod uwagę spadek do czwartej ligi?

W rozmowach tak.

Czyli ewentualny spadek go nie wystraszy?

Na pewno nie.

Czy wejście Nitota pozwoli ściągać piłkarzy z nazwiskiem, czy jednak działacie spokojnie, bez szastania pieniędzmi.

Dwa razy tak. Stać nas na to, by ściągać piłkarzy z nazwiskiem bez kontraktu, ale też nie zamierzamy szastać pieniędzmi, bo zespół bardzo młody też stanowi dobrą wizję na przyszłość.

Jakie to nazwiska?

No comments. Jeśli się pojawiają, to jeszcze nie oficjalnie.

Firmować ma to znany szkoleniowiec? Czy obecny cieszy się całkowitym zaufaniem?

Nie mam innego pomysłu na dzień dzisiejszy. Obecny trener jest od dzieciaka w Polonii, przetrwał wszystko, nie dostawał pieniędzy jak wszyscy, został. Nie szukamy alternatywy. Jest okej.

Takie postacie jak Chrobak, Dziewicki, Gołaszewski, Przyrowski, czyli kojarzone z Polonią, będą angażowane w pracę klubu?

Prowadzę rozmowy z jednym z tych panów i zobaczymy.

Jaka będzie rola w Polonii Jerzego Engela?

Jest akcjonariuszem.

Czy będzie miał rzeczywisty wpływ? Kręci się koło klubu i to wiemy. Kacper Malczewski wrócił na ławkę, a to najbardziej oddana osoba Engelowi.

Ciągle walczy się z Engelem albo o Engela, a to wszystko mit. Engel w pewnym momencie po prostu odszedł z klubu, zrezygnował z bycia prezesem. Od tego czasu pojawia się, mamy dosyć sympatyczne relacje, wie, co się dzieje w klubie, ale nie ma na nic wpływu. To są mity i bzdury. I nie ma wpływu, bo ktoś mu zakazuje, tylko z własnego wyboru.

Polonia potrzebowałaby go bardziej zaangażowanego?

Nie, życie idzie do przodu.

To był dobry prezes?

Tak. Aczkolwiek swoich głupstw narobił.

Na przykład?

Znam te grzechy, ponieważ robiłem audyt. Jego głównym błędem było to, że uwierzył we własny projekt i to, że miasto pozwoli mu ten projekt zrealizować.

To chyba dobrze, że teraz Polonia nie będzie musiała ciągnąć pieniędzy od miasta.

Pan żartuje, na razie to miasto ciągnie pieniądze od nas. Miasto po raz pierwszy w roku ubiegłym zdecydowało, że kluby trzecioligowe mogą być zasilane z budżetu miasta. Było na to półtora miliona złotych. 500 tysięcy poszło na Polonię. Nie ukrywam, że bez tych pieniędzy byśmy nie przetrwali. Drugą podporą miała być komunalna spółka, która finansowałaby Polonię, ale to się nie spełniło mimo obietnic. Wejście pana Nitota zmienia rzeczywistość o tyle, że dostajemy bazę budżetową i środki na spłatę długów. Miasto ma w tych długach w tej chwili 1 300 000 złotych. Ten dług bierze się stąd, że płacimy za każdy dzień meczowy. Pomysł, by miasto nam pomagało, działa na zasadzie: damy wam pieniądze, ale płaćcie za stadion.

Pan się z nim nie zgadza?

Miasto ma swój obiekt, musi go utrzymywać i ma jakąś politykę. Ja się tylko dziwię, bo w innych miastach działa to inaczej. Ale może piłka rzeczywiście powinna utrzymywać się sama? Tyle że częścią specyfiki warszawskiej jest to, że spółki lokalne nie chcą wspierać lokalnej piłki nożnej, bo jeśli już są, to wspierają Legię, a Polonii się boją, gdyż kibice Legii to namierzają. Takie są realia. Duże koncerny, które mają tutaj siedziby, nie są zainteresowane trzecioligowym poziomem. Jesteśmy w czarnej finansowej dziurze. Byłoby więc uczciwie, gdyby miasto wspierało Polonię, ale nie wiem, jak to będzie dalej.

Ile macie straty z dnia meczowego?

Około 10 tysięcy muszę dokładać do każdego meczu przy takim zapełnieniu.

Czy Polonia powinna mieć nowy stadion?

Tak. Byłoby dobrze. Powinna mieć nowy stadion. Ale mam skromniejsze marzenie: Polonia mogłaby mieć nowe toalety. Jeśli chodzi o wojnę o stadion, ja mam nieortodoksyjny pogląd – jeśli miałby być to stadion, który wybrano przez miasto w konkursie, to może lepiej poczekać na lepszy projekt. Trzeba coś wybrać. Albo Polonia będzie płaciła 40-60 tysięcy za dzień meczowy, albo będzie miała obiekt, który wyjdzie w dniu meczowym na zero i może coś jeszcze dorzuci do klubu. Obecny projekt jest takim, w którym zawsze będzie trzeba coś dokładać. To trochę bez sensu, tak się nie da działać, szczególnie w mieście, które nie jest skore do finansowania piłki.

Obecny obiekt nie jest brzydki, owszem, jest wiele ładniejszych, ale to nie fanaberia, by budować obiekt dla trzecioligowego klubu?

Powiedzmy sobie uczciwie: my w ciągu trzech lat wypełniliśmy stadion tylko na mecz z Widzewem. Ale to się zmieni. W ciągu kilku lat dotrzemy do Ekstraklasy. Dziesięciu lat nie będzie potrzeba. Od drugiej ligi trzeba mieć ładniejszy i większy obiekt, to zawsze impuls dla kibiców. Natomiast nie trzeba wszystkiego rozwalać w drobny mak, tylko na przykład podnieść trybuny. Ciekawa gra toczy się też o otoczenie. Miasto wyobraża sobie, że stadion będzie czymś osobnym, a otoczenie nadal będzie wykorzystywało miasto. To sprawi prędzej czy później, że Polonia będzie musiała opuścić Konwiktorską. Nikt nie będzie utrzymywał cudzego obiektu w nieskończoność. Problem jest taki, że jeśli miasta nie stać na budowę obiektu, a to ma kosztować 400 milionów, to trzeba zmienić pomysł i zrobić cały teren na jedną transakcję. W partnerstwie publiczno-prywatnym trzeba wypełnić tak teren, żeby spłacić stadion i jeszcze na tym zarabiać.

Czyli na przykład powstaje obok restauracja, z której zyski idą na Polonię.

Przynajmniej częściowo trzeba założyć, że koszt utrzymania stadionu powinien być finansowany z nieruchomości, czyli komercji. Jeżeli stadion będzie wymagał finansowania, Polonia będzie musiała płacić za cztery godziny w dniu meczowym. To wyrzuci nas na peryferia. Na dziś uważam zresztą, że trzeba dać sobie na wstrzymanie, żeby pan Nitot ze wszystkim się zapoznał. Z budżetu miasta się przecież nie wylewa.

Dlaczego Warszawa jest tak głupio zarządzana, jeśli chodzi o sport?

Dlatego, że w tym mieście od co najmniej 10 lat piłka jest traktowana jak prywatna rozrywka i fanaberia. Jak chcą grać, to niech sobie to finansują. Model współpracy dotyczy tylko największych. Gdyby nie TVN, nie byłoby stadionu Legii i ona mogłaby być dziś w sytuacji Polonii, czyli na garnuszku. Liczą się tylko wielcy sponsorzy i wielkie szanse. Na podtrzymywanie przy życiu nikt nie zwraca uwagi. Zniknęło wiele klubów, nie tylko piłkarskich. Może tak musi być? Miasto Warszawa nie chce finansować sportu. Ma prawo.

Ma, ale sport jest dobrem wspólnym.

Miasto finansuje sport dzieci i młodzieży. Nie wiem, czy w sposób racjonalny, bo idą duże pieniądze, nawet jak dany dzieciak nie istnieje.

To nie jest racjonalny sposób.

No nie jest. Nie widziałem poważnego pomysłu. Pozwala się umierać kolejnym klubom i kolejnym obiektom. To się powoli zmienia za prezydenta Trzaskowskiego, może kobiety nie miały do tego serca i głowy, a one rządziły przez osiem lat.

Czego uczy nas przykład Polonii, mówię od upadku do teraz?

Że gra się do końca. Pan Nitot zapytał mnie w pewnym momencie negocjacji: – Wszystko okej? Ja sobie przypomniałem stary dowcip o bacy. Wpadł do studni i wołają za nim: – Wszystko okej, baco? – Okej! Jeszcze lecę.

To jest o Polonii. W życiu zawsze są górki i doły, trzeba wykorzystywać szanse do momentu, aż pojawi się nowa. Tego uczy przykład Polonii.

Derby Warszawy za maksymalnie dziewięć lat?

Tak.

Rozmawiał PAWEŁ PACZUL

Opublikowane 12.03.2020 09:26 przez

redakcja

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 16
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Pałlo Kutińjo
Pałlo Kutińjo

Kibole Legii zachowali się w jedyny sposób, w jaki potrafią: Jak kibole Legii.

Milion
Milion

Tak działają prostaki warszafki. Ich pilkarze nie lepsi, z bandyta Kante na czele

KraJan
KraJan

A ty pokazałeś, że wcale nie jesteś od nich lepszy. Żal mi ciebie. Jako kibic Legii cieszę się, że Nitot się nie wycofał a policja ma złapać PRZESTĘPCÓW (nie kibiców i nie kiboli), którzy grozili jemu i jego rodzinie. Mam nadzieję, że Polonia teraz szybko wyjdzie z kryzysu.

Pietrucha
Pietrucha

Jako kibic Widzewa, także chciałbym aby Polonia trafiła do ekstraklapy. W czasie studiów w Warszawie, czasem chodziłem na Legię, Polonię czy Gwardię, oczywiście incognito:), ale na Konwiktorskiej naprawdę był jakiś taki fajny swojski klimat, widać było w tym miejscu historię, może przez tych dziadków na trybunach, którzy chyba wszyscy się ze sobą znali.

Urkides
Urkides

Kibole Legii są takimi samymi kretynami jak kibole innych klubów. Natomiast zastanawia mnie fakt że wszędzie samorządy budują stadiony dla tych kibolskich głąbów a nie budują infrastruktury dla młodzieży. Najdroższa w Polsce akademia Legii kosztuje około 60-70 mln a stadiony GKS (ponad 200), Polonii (400) i inne w podobnych cenach. Za pieniądze włożone w stadiony mozna było wybudować kilkadziesiąt akademii i setki MOSiR-ów i w nich zajmowac się sportową edukacją dzieci i młodzieży. Polska miałaby zdrowszych obywateli a kluby dobrych piłkarzy i nie trzeba by było kombinować przy regulaminach żeby grali młodzi i w pucharach nasze kluby wyglądałyby lepiej. Ale u nas wszystko stoi na głowie.
W Warszawie niech miasto zbuduje Polonii ośrodek treningowy, kilka nowych klubów dla dzieci w nowych osiedlach wielkości średnich miast i niech odbuduje z ruin stare kluby. Państwo i samorządy powinny dbać o edukację (sport jest jej ważną częścią) a nie dopłacać starym prykom żeby jeszcze trochę mogli pobiegać przed zblazowaną patologią stadionową.

Fidel
Fidel

Ale właśnie taki był plan miasta wobec obiektu przy Konwiktorskiej. To miał być stadion miejski z infrastrukturą do treningów dla dzieciaków i nie tylko piłki nożnej bo jest też basen i hala. Polonia i tak by tylko wynajmowała stadion od miasta.

Andrzej
Andrzej

Tylko takie podejście nie ma sensu. Ośrodek miasta nie jest miejscem na ośrodek szkoleniowy. Stadionu nie przesuniesz bo trybuna jest zabytkiem. Oczywiście że hale i basen powinny zostać, ale bardziej jako miejsca imprez A nie szkolenia. Dzisiaj zeby baza treningowa miala sens potrzeba przynajmniej 3 boisk. To jest minimum. W piłce noznej jes 9 kategorii młodzieżowych. Na Polonii grupy młodzieżowe tłoczą się na sztucznej murawie i grafik jest taki że jak chciałem wynająć boisko dla dzieciaków w Rugby to zarządca mnie wyśmiał. Miasto pozwala zabudowywać stare obiekty A samo ma tylko hutnika i Polonię. Najlepiej by zrobili dając ten obiekt w dzierżawę wieczystą tak jak to zrobili z Legią, tylko Polonii nie musieli by najpierw budować za jakieś chore pieniądze. Swoją drogą Kielce postawiły swój stadion za prawie 10 razy mniej (48 mln). Oczywiście tu jest zabytek, to nawet niech kosztuje 2 razy drożej, to dalej mniej niż 1/4 tego co chcą wydać…

Guelph
Guelph

Kibole Jagi jak najlepiej zycza Wigrom Suwalki.

kamil
kamil

To oficjalne stanowisko grup kibicowskich Jagiellonii, czy chciałeś na chwilę o czymś decydować?

(L)GBT
(L)GBT

znając kiboli legły, to jakby przyszło co do czego, to jeszcze pewnie wyłapaliby wpierdol od dzieci Pana Nitota (tak jak zostali wyjaśnieni na turnieju charytatywnym, na który napadli)

Unknow
Unknow

Od ciebie też obsrancu???

AmberMozart
AmberMozart

jeden na jeden to by spierdalali, az by się kurzyło. kibole jak nie mają przewagi 10:1 to nawet nie podchodzą

No kto?
No kto?

Za jakiś czas: „Ratujmy Polonię”. Temat grany od lat i raczej się nie zmieni.

Falibor
Falibor

Witam. Świetnie jakby Polonia się odbudowała. Nie ma kłopotu. Natomiast powyżej jest to kolejny wywiad z „maślanym prezesem”. Dlaczego miasta mają dotować kluby w dodatku (obecnie) 3 ligowe ? Rozumiem i pochwalam dotacje i stypendia dla niepełnoletnich zawodników bo piłka nożna zawodowa to drogi sport. Nie mamy kibiców, straty dnia meczowego są na poziomie 10 000 ale stadion nowy by się nam przydał…jestem pewien że go wypełnimy…kiedy ? jak awansujemy do ekstraklasy…ale wypełnicie go ? tak – jeszcze nie wiem na czym to opieram, ale wypełnimy…. Jaki ma Pan prezes pomysł na siebie ? Będzie pan chciał dalej TRWAĆ ? -zobaczymy :/ Skoro firmy nie chcą utrzymywać Polonii a i sponsorów nie udało się znaleźć to MIASTO powinno utrzymywać Polonię…Zwłaszcza że idą duże pieniądze na NIEISTNIEJĄCE dzieci…jakiś przykład ? a może się utrzymacie w 3 lidze ? wie pan, panie redaktorze 3 liga jest specyficzna 🙂 można szybko „popłynąć” albo szybko awansować….ale utrzymamy się bo tym chłopakom SIĘ CHCE…. czyt. innym ekipom się nie chce – dla beki grają o utrzymanie… odpowiedź prawidłowa: mamy takie a takie umiejętności- walczymy np. o 10 miejsce w tym sezonie a w kolejnym chcemy wzmocnień i walki o awans. Przecież wątpliwe żeby Pan Nitot wchodził z kapitałem żeby się bawić w 2-3 ligę… Szkoda że Paweł Paczul go nie docisnął bardziej z tymi pytaniami… wyszedł by wywiad z „dyryktorem” sportowym Arki Gdynia 2.0

(L)eszek
(L)eszek

Pamiętam to jakby było wczoraj.Mój pierwszy mecz na Legii. Mój tata był Legionistą z dziada, pradziada. Mój ojciec był trochę dziwny bo lubił mnie masować po siusiaku. Nie powiem żeby mi się to nie podobało. Ale mówił że to normalne wśród środowiska kibiców. Zwłaszcza Legionistów. Któregoś dnia miałem wtedy 7 lat. Powiedział „Synu dziś pójdziesz ze mną i moimi kolegami na mecz. Wielki mecz z Wisłą Kraków, ucieszyłem się ale później tata dodał ale przed wyjściem będziesz musiał coś zrobić. Dochodziła godzina 16 oglądałem właśnie mój własny piękny szalik Legii, czarny z zielonymi i czerwonymi elementami w środku z żyletką i napisem „Żyleta zawsze z wami” i charakterystycznym(L) kiedy to do pokoju wszedł tata całkiem nagi i powiedział „Za ok 1h wychodzimy ale teraz…” przysunął się do mnie i zaczął wypychać penisa w usta i kazał go lizać. Powiedziałem że nie chce ale tata powiedział że to normalny chrzest każdego kibica Legii i że jemu tak samo robił jego ojciec czyli mój dziadek. Powiedział że mam się rozebrać i założyć szalik który właśnie oglądałem. Zrobiłem tak bo bardzo zależało mi na tym żeby być na meczu z Wisłą ponieważ decydował o mistrzostwie polski. Wiec wziąłem jego penisa do ust ssałem go, lizałem i słyszałem tylko jak ojciec nuci hymn kibiców Legii „Sen o Warszawie” i jest mu strasznie dobrze. Po tym trysnął mi na twarz i na spermie której najwięcej miałem na czole wyrysował charakterystyczne(L) i powiedział. Teraz jesteś prawdziwym Kibicem Legii Warszawa. Byłem dumny. Umyłem się, ubrałem i pojechaliśmy na mecz. Niestety Legia przegrała co spowodowało że utraciła w konsekwencji mistrzostwo polski. Po meczu poszliśmy do jego kolegi.

Adam
Adam

W którym zakładzie zamkniętym przebywasz i kto ci to pisał, bezmózgu zakomplesiony spod Kielc?

Weszło
03.07.2020

Na początku były żarty, ale teraz Chrobry naprawdę zbliża się do baraży…

Po dziewięciu ligowych kolejkach Chrobry Głogów prowadzony przez Ivana Djurdjevicia miał 4 punkty. Przegrał siedem z dziewięciu meczów, w tym dwukrotnie tracąc po pięć bramek. Kibice Lecha, którzy ucieszyli się z wylosowania swojego ulubieńca w Pucharze Polski, tuż przed meczem zastanawiali się, czy w ogóle dotrwa na stanowisku do spotkania I rundy.  Dziś głogowianie ograli […]
03.07.2020
Weszło
03.07.2020

Hejt Park: grillujemy Kowala!

W Hejt Parku można dziś grillować Kowala. A z tego co wiemy – Wojtek czeka na wasze trudne pytania. Prowadzi Krzysztof Stanowski. Zapraszamy!
03.07.2020
Weszło
03.07.2020

ŁKS to nie drużyna. ŁKS to stan umysłu

Nie uwierzycie – ŁKS Łódź wyglądał dziś jak ekstraklasowa drużyna! Nie przez siedemnaście minut, nie po tym, jak mocno przymrużyliśmy oczy. Nic z tych rzeczy. Zupełnie szczerze musimy powiedzieć, że z przyjemnością obserwowaliśmy pierwsze 45 minut w wykonaniu drużyny Wojciecha Stawowego w meczu z Wisłą Kraków. Problem polega na tym, że sędziowie mają w zwyczaju […]
03.07.2020
Weszło
03.07.2020

Stal z walkowerem za mecz z rezerwami Lecha? Wyjaśniamy sprawę

1 lipca. II liga. Rezerwy Lecha Poznań podejmują Stal Stalowa Wola. Na boisku kilka znajomych nazwisk. Ze starszych – chociażby Grzegorz Wojtkowiak, Krzysztof Kiercz czy Michał Fidziukiewicz. Z młodszych – przykładowo Paweł Tomczyk. Ale przy tym, nie oszukujmy się, ten mecz nikogo w kraju nie elektryzował. Dół tabeli trzeciego poziomu rozgrywkowego, środek tygodnia, wielkiego natężenia […]
03.07.2020
Weszło
03.07.2020

Stanowisko: Ile zarabiają polscy sędziowie?

Ile zarabiają polscy sędziowie? Czy to zarobki adekwatne do wykonywanej pracy i dlaczego niekoniecznie? O tym Krzysztof Stanowski w cotygodniowym „Stanowisku”. Polecamy także nasz duży tekst, który poświęcamy tej sprawie. 
03.07.2020
Weszło
03.07.2020

Inni grają w piłkę, my „wyciągamy wnioski”

Przypomnijcie sobie, jak wiele słyszeliście wywiadów pomeczowych trenerów i piłkarzy, w których ci przekonują, że trzeba wyciągnąć wnioski. Jestem pewien, że setki. „Wyciągamy wnioski” notorycznie, regularnie, jakby były mistrzostwa świata w „wyciąganiu wniosków”, to zajęlibyśmy drugie miejsce, by potem „wyciągać wnioski”, dlaczego nie pierwsze. Potem jak sprawdzić, czy ktoś rzeczywiście „wyciągnął wnioski”, to raczej nikt. […]
03.07.2020
Weszło
03.07.2020

Czy polscy sędziowie zarabiają za mało? „Stawki nie rosną od lat”

W sobotnim „Stanie Futbolu” pół-żartem, pół-serio rzuciliśmy, że niespodziewanym następstwem błędu Piotra Urbana w meczu Zagłębia Sosnowiec z Odrą Opole będzie nasz tekst o podwyżkach, na które zasługują polscy sędziowie. Wtedy mówiliśmy o tym z przymrużeniem oka, ale postanowiliśmy zbadać ten temat, zapytać, jak wyglądają warunki pracy polskich arbitrów i… stwierdziliśmy, że taki tekst faktycznie […]
03.07.2020
Weszło
03.07.2020

Quiz piłkarski. Kogo jeszcze nie gościliśmy w Ekstraklasie?

Choć niełatwo w to uwierzyć, bo czasami wydaje nam się, że w Ekstraklasie wylądował już każdy możliwy wynalazek – są na mapie świata kraje, z których nasze kluby jeszcze nikogo nie ściągnęły. Nawet całkiem piłkarskie. Ciekawi jesteśmy, czy będziecie potrafili je wskazać. Oczywiście nie wszystkie, a 25 z nich. Zapraszamy na kolejną odsłonę naszego quizu! […]
03.07.2020
Weszło
03.07.2020

Od obrońcy sezonu do składowej beznadziejnego ŁKS-u

Różnie toczą się kariery piłkarzy po trzydziestce. Jedni starzeją się pięknie – jak Arkadiusz Malarz czy Marcin Robak, którzy dopiero na finiszu swojej kariery naprawdę rozwijają skrzydła. Inni grają bardzo długo, ale gasną powoli i trzymają przyzwoity poziom – do głowy przychodzi nam tu Arkadiusz Głowacki. W przypadku Macieja Dąbrowskiego oglądamy jednak proces nie spadku […]
03.07.2020
Weszło
03.07.2020

Czy FC Strefa Spadkowa utrzymałby się w lidze?

Nie żebyśmy chcieli odbierać szanse, wiemy, że piłka lubi nieprawdopodobne scenariusze. Wiemy niemniej też, że zostały cztery kolejki, a tabela jest dość nieubłagana. Widzimy w niej tąpnięcie, prawdziwą punktową przepaść między ostatnim bezpiecznym zespołem, a tymi, które zajmują pozycje spadkowe. Zadajemy sobie więc dziś pytanie: jak wyglądałby zespół złożony z graczy ze strefy spadkowej? Na […]
03.07.2020
Weszło
03.07.2020

„Jestem dobrym trenerem. W Wiśle Płock podziękowano mi przedwcześnie”

„Po moim odejściu Wisła nie zrobiła żadnego progresu, podziękowano mi przedwcześnie”, „niektórych zawodników nazywam tłukami piłkarskimi”, „Wisła Płock nie ma swojego DNA”, „mam żal, że nie dano mi dłużej popracować w Płocku”. To pierwszy wywiad Dariusza Dźwigały na temat odejścia z Wisły Płock. Ale nie tylko, bo rozmawiamy o filozofii gry, wyszkoleniu technicznym ekstraklasowiczów, powtarzalności […]
03.07.2020
Weszło
03.07.2020

Rafał Gikiewicz: Chcę pojednać się z bratem

W piątkowej prasie sporo ciekawego. Rafał Gikiewicz mówi o konflikcie z bratem, Tomas Pekhart przedstawia swoją historię, Dominik Hładun i Jakub Łabojko komentują doniesienia transferowe na swój temat, jest sylwetka Thiago z Cracovii i kilka innych rzeczy. Zapraszamy.  PRZEGLĄD SPORTOWY Dawid Kownacki miał fatalny sezon, w którym będąc najdroższym piłkarzem w historii Fortuny Düsseldorf, nie […]
03.07.2020
Weszło Extra
03.07.2020

Krzysztof Zając. Prezes, który doprowadził do spadku Korony

Krzysztof Zając to jeden z najgorszych prezesów ostatnich lat w Ekstraklasie. Główny odpowiedzialny spadku i możliwego upadku Korony Kielce. Spadku, bo kielecki klub spada właśnie do pierwszej ligi. Upadku, bo z trzech lat rządów Zająca Korona może się nie otrząsnąć. Nie ma kompetencji, by prowadzić klub piłkarski. Dał się poznać jako człowiek działający na oślep, […]
03.07.2020
Weszło
03.07.2020

Pechowy wieczór Teodorczyka i Zielińskiego, czyli wtorek z Serie A

Wtorkowe mecze Serie A nie były być może majstersztykiem i najwyższą jakością serwowaną nam przez calcio w ostatnich tygodniach. Ale porażki Napoli i Romy przyniosły nam wiele odpowiedzi i jeszcze więcej pytań. Niestety, jeśli chcemy w dzisiejszych spotkaniach znaleźć pozytywne wieści o naszych stranierich, to trochę się rozczarujemy. Bo o ile Zieliński i Teodorczyk wypadli nieźle, […]
03.07.2020
Hiszpania
03.07.2020

Tempo pełzające, ale do mistrzostwa już tylko cztery kroki!

Nieprawdopodobnie wymęczył dzisiaj własnych kibiców Real Madryt. Po euforii z wtorkowego wieczoru, gdy Barcelona zremisowała z Atletico Madryt, już po kwadransie dzisiejszego meczu nie pozostał nawet ślad. Masz szansę odjechać na 4 punkty odwiecznemu rywalowi, grasz u siebie z Getafe, tytuł jest już naprawdę na wyciągnięcie ręki. I co? Właściwie masz szczęście, że rywal niczego […]
03.07.2020
Weszło
02.07.2020

Operacja „bij mistrza” rozpoczęta. City zlało Liverpool na kwaśne jabłko

Chyba trochę za bardzo poświętowali piłkarze Liverpoolu przyklepanie mistrzowskiego tytułu. Można się było oczywiście spodziewać, że The Reds w dzisiejszym spotkaniu z Manchesterem City nie pojawią się na murawie zmobilizowani w stu procentach. Dla nich sezon się tak naprawdę zakończył, pozostało ewentualnie kilka rekordów do pobicia, ale to wszystko. Jednak świeżo upieczonym mistrzom Anglii zwyczajnie […]
02.07.2020
Weszło
02.07.2020

Idzie, idzie Podbeskidzie. I pewnie dojdzie, ale w Bełchatowie ledwo się ruszyło

Podbeskidzie Bielsko-Biała mogło dziś odskoczyć Warcie Poznań na pięć punktów i uczynić milowy krok w kierunku Ekstraklasy. Zamiast tego w Bełchatowie ledwo się ruszyło, rzutem na taśmę ratując remis. GKS w dość naiwny sposób stracił prowadzenie, ale i tak zespół ten kolejny raz zasłużył na pochwały. Bieda tam ciągle taka, że nawet ta przysłowiowa mysz […]
02.07.2020

Ostatni taniec polskiego Toma Cruise’a czyli Szymona Podstufki

Starzy Słowacy to marka sama w sobie, ale dzisiaj mamy dla was coś ekstra. Ten odcinek to jednocześnie pożegnanie Szymona Podstufki. Najbardziej emocjonujący moment w sporcie od czasów rozstania Michaela Jordana z Chicago Bulls. Do tego wiadomo, stały zestaw, cmentarz w Chotomowie, Apoloniusz Tajner, tęczowy Paczul. Słowem: warto!
02.07.2020