post
Avatar

Opublikowane 08.02.2020 13:38 przez

Michał Kołkowski

Setki tysięcy euro przepalone na rozmaite mandaty, grzywny i dyscyplinarne kary. Dziesiątki fenomenalnych bramek, zdobywanych często po indywidualnych rajdach bądź atomowych uderzeniach z dalszej odległości. Przedziwne, pstrokate fryzury. Brylantowa technika, genialny drybling. Ucieczka przed wymiarem sprawiedliwości z powodu niezapłaconych alimentów. Status legendy Herthy Berlin. Utracona szansa na udział w mundialu z racji na aferę spowodowaną prowadzeniem auta po pijaku. Dwie nominacje do jedenastki sezonu w niemieckiej Bundeslidze. Udar mózgu. Prawie trzy dekady spędzone na piłkarskich boiskach, a ostatnie słowo wciąż nie zostało wypowiedziane.

Kariera Marcelinho Paraíby pełna jest sprzeczności, ostrych zakrętów. Wzlotów i upadków. Również dlatego Brazylijczyk jest tak fascynującą postacią. Choć fenomen jego popularności można wytłumaczyć znacznie prościej. On po prostu przepięknie grał w piłkę nożną.

***

Wydawało się długo, że Marcelinho jest jednym z tych brazylijskich zawodników, którzy wprawdzie potrafią już w młodym wieku zabłysnąć w ojczystej lidze, ale potem z różnych przyczyn – pomimo oczywistego talentu i wielkiego potencjału – nie są w stanie na podobnym poziomie zaistnieć w europejskim futbolu. W 2000 roku błyskotliwy ofensywny pomocnik zamienił São Paulo FC na Olympique Marsylia, po raz pierwszy próbując swoich sił na Starym Kontynencie. Transfer okazał się całkowitą klęską. Tak dla klubu, jak i dla samego piłkarza. Marcelinho debiutanckiego gola we Francji zdobył już w swoim drugim występie w Ligue 1, a w następnym starciu dołożył do kolekcji kolejne trafienie. Zanosiło się przez moment, że francuską ekstraklasę weźmie szturmem. Lecz im dalej w las, tym było gorzej. Władze marsylskiego zespołu prędko straciły cierpliwość do Brazylijczyka, który tak naprawdę nawet nie spróbował zaaklimatyzować się w nowym środowisku. Tymczasem pogrążona w finansowych kłopotach Marsylia potrzebowała do walki o utrzymanie w pełni zmotywowanego wojownika, a nie niepoprawnego lekkoducha, na dodatek wyalienowanego w szatni.

Po paru miesiącach spędzonych w ekipie ze Stade Vélodrome Marcelinho nie był w stanie się poprawnie przywitać w języku francuskim. Kiedy tylko miał możliwość, podróżował za ocean, by spędzić czas z rodziną i przyjaciółmi. W sumie podczas pobytu we Francji opanował tylko kilka naprawdę niezbędnych zwrotów – nauczył się zamawiać alkohol w nocnych klubach i przedstawiać fryzjerowi swoje zdumiewające zachcianki dotyczące farbowania czupryny.

Nic innego go nie interesowało. Na boisku chciał przemawiać wyłącznie swoimi umiejętnościami. Te były rzeczywiście spore – nikt w Marsylii nie miał wątpliwości, że do klubu trafił zawodnik o gigantycznych możliwościach. A jednak pogoniono go po jednej rundzie.

8d31bc25f7b2e6736a248dba1c9a9

Marcelinho w barwach l’OM.

Może gdyby Marcelinho był zupełnie nieopierzonym, wymagającym ukształtowania nastolatkiem, okazano by mu wtedy nieco więcej zrozumienia i dłużej tolerowano jego rozmaite wybryki. Ale Brazylijczyk w 2000 roku miał już na karku 25 lat. Trochę się zasiedział w ojczyźnie. No a skoro w tym wieku nie stanowił jeszcze gotowego piłkarskiego produktu, to można było z dużym prawdopodobieństwem założyć, że tak już po prostu pozostanie. Skreślony w Marsylii piłkarz spakował zatem manatki i powrócił do Kraju Kawy. Ze świadomością, że kolejnej szansy na podbicie europejskich boisk prawdopodobnie już nie dostanie.

Trafił do Porto Alegre, podpisując kontrakt z miejscowym Grêmio. A wówczas jego kariera nabrała niespodziewanego rozpędu.

***
Scolari po meczu podszedł do mnie i powiedział, że mogę być spokojny, bo będę częścią kadry podczas mistrzostw świata w Korei i Japonii.
Marcelinho Paraíba
***

Okazało się, że przenosiny do Grêmio wyszły Marcelinho na zdrowie. Trafił zresztą do dobrego towarzystwa, ponieważ ekipa Imortal Tricolor dysponowała w tamtym czasie naprawdę kapitalnym składem. W defensywie Ânderson Polga, późniejsza gwiazda Sportingu Lizbona. W drugiej linii Zinho, wieloletni reprezentant Brazylii, mistrz świata z 1994 roku. Między słupkami Danrlei, grająca legenda klubu. Na dokładkę Eduardo Costa, wkrótce wykupiony przez Girondins Bordeaux za kilkanaście milionów dolarów.

Na ławce trenerskiej natomiast nie kto inny tylko Tite – wtedy początkujący szkoleniowiec, dziś selekcjoner drużyny narodowej.

I tak dalej, i tak dalej. Długo można wyliczać słynne nazwiska.

Marcelinho trafił do klubu wraz z końcem stycznia 2001 roku. Miał w taktycznej układance Tite zastąpić 21-letniego Ronaldinho Gaúcho, który w połowie lutego wyruszył w przeciwnym kierunku, zmieniając Grêmio na Paris Saint-Germain. Wejście w buty przyszłego laureata Złotej Piłki wyszło lepiej, niż ktokolwiek mógł się spodziewać. Marcelinho momentalnie wyrósł bowiem na lidera ofensywy w swoim nowym zespole i poprowadził klub z Porto Alegre do dwóch prestiżowych triumfów. Grêmio zwyciężyło bowiem w rozgrywkach Copa do Brasil i Campeonato Gaúcho (mistrzostwa stanu Rio Grande do Sul).

Triumf w tym pierwszym turnieju Imortal Tricolor zapewnili sobie dzięki zwycięskiemu dwumeczowi z Corinthians, pokonując słynnych oponentów 3:1 w São Paulo, ku rozpaczy osiemdziesięciu tysięcy widzów zgromadzonych na słynnym stadionie Morumbi. Starcie było podwójnie ekscytujące, bo Corinthians też mieli swojego Marcelinho, tylko że Cariocę.

– To było trudne spotkanie. Po ich stronie 75 tysięcy kibiców, po naszej – dwa tysiące. Ale już po kwadransie wiedziałem, że zostaniemy mistrzami. Zdominowaliśmy ich, a ja swoim trafieniem zabiłem ten mecz – opowiadał piłkarz.

Marcelinho strzelił w tym spotkaniu trzecią bramkę dla Grêmio, niejako puentując doskonałą rundę w swoim wykonaniu. Jeżeli zaś chodzi o finały ligi stanowej, to Brazylijczyk zanotował w nich w sumie aż trzy trafienia, wiodąc swoich kolegów do końcowego sukcesu. Oczywiście nie tylko za sprawą zdobywanych bramek. Grêmio kompletnie rozbiło Juventude, a hasający z dziesiątką na plecach Marcelinho wyprawiał na boisku co chciał, błyszcząc strzałami, asystami, dośrodkowaniami i dryblingiem. – To był wyjątkowy dzień. Chciałem od razu wrócić do domu, ale nie mogłem przegapić imprezy z okazji triumfu. Pamiętam, że zaczęliśmy już w samolocie, a na lotnisku czekały na nas tysiące kibiców. Wozem strażackim przewieziono nas na stadion w Porto Alegre, gdzie bawiliśmy się do białego rana wraz z kibicami.

Grêmio 3:1 Juventude (finały Campeonato Gaúcho 2001).

Znakomita postawa ofensywnego pomocnika nie uszła oczywiście uwadze selekcjonera reprezentacji Brazylii.

Drużyną Canarinhos od czerwca 2001 roku zaczął dowodzić Luiz Felipe Scolari. W tamtym czasie nikt jeszcze nie podejrzewał, że w ciągu kilku miesięcy zmontuje on drużynę, która rok później na boiskach Korei i Japonii sięgnie po złoty medal mundialu. Scolari miał przede wszystkim uratować Brazylię przed kompromitacją, jaką byłby… brak awansu na turniej. Selekcjoner na początku swojej kadencji szukał zatem nowych bodźców dla pogrążonej w kryzysie drużyny. Starał się znaleźć balans między wielkimi gwiazdami światowego futbolu, a piłkarzami cenionymi raczej lokalnie. Już w sierpniu Scolari znalazł dla Marcelinho miejsce wśród powołanych na zgrupowanie i dał mu pograć w towarzyskim meczu z Panamą, a także eliminacyjnym starciu z Paragwajem.

W tym drugim starciu Marcelinho zdobył otwierającą bramkę już w czwartej minucie gry, a Canarinhos odnieśli arcyważne zwycięstwo 2:0. Wyszło zatem na to, że potknięcie w Marsylii i transfer do Grêmio otworzył Brazylijczykowi drogę do wyjazdu na mundial.

A furtka powrotna do Europy też okazała się otwarta. W czerwcu 2001 roku błyskotliwym pomocnikiem zainteresowała się bowiem Hertha Berlin. Stołeczny klub w 1997 roku powrócił do niemieckiej ekstraklasy z przytupem, bardzo szybko włączając się do grona zespołów walczących o miejsca premiowane udziałem w europejskich pucharach. Sezon 2000/01 berlińczycy zakończyli na piątej lokacie, z zaledwie siedmioma punktami straty do pierwszego miejsca. Klubowi działacze zdawali sobie sprawę, że niewiele im już brakuje, by skonstruować ekipę, która będzie w stanie realnie włączyć się do gry o mistrzowski tytuł.

Ściągnięty za siedem milionów euro Marcelinho miał być właśnie brakującym puzzlem w tej układance.

W Berlinie nie popełniono tego samego błędu co w Marsylii. Brazylijczyk został ściągnięty do Europie, by tak rzec, z całym dobrodziejstwem inwentarza. Wraz z nim do stolicy Niemiec przeprowadziło się w sumie dziesięć osób – rodzina i najbliżsi krewni. Cel tego manewru był prosty – Marcelinho miał się poczuć w nowym klubie komfortowo i skoncentrować na grze. Zaoferowano mu pięcioletnią umowę. Odważnie, biorąc pod uwagę niewypał, jakim był transfer Brazylijczyka do l’OM. Ale działacze “Starej Damy” naprawdę w Marcelinho wierzyli.

Wiara została potężnie podsycona, gdy podczas lipcowego Pucharu Ligi Niemieckiej nowy nabytek poprowadził Herthę do pierwszego trofeum w powojennej historii klubu, walnie przyczyniając się do finałowego triumfu 4:1 nad Schalke 04.

marcelinho-1_1489938749-768x432

Marcelinho w barwach Herthy.

Ponowne ściągniecie Marcelinho do Europy okazało się majstersztykiem w wykonaniu “Starej Damy”.

W sezonie 2001/02 Brazylijczyk wyrósł nie tylko na gwiazdę swojego klubu, ale całej Bundesligi. Rozegrał 33 mecze ligowe, zdobywając trzynaście bramek i notując pięć asyst. Jednak suche liczby nie oddają rzecz jasna jego wpływu na grę Herthy. Marcelinho w unikalny sposób łączył w sobie cechy klasycznego playmakera z zachowaniami typowej dziewiątki. Z jednej strony: doskonale wykonywał stałe fragmenty gry, chętnie holował piłkę w środkowej strefie, szukał otwierających podań. Z drugiej zaś – uwielbiał poruszać się w linii z defensorami rywala, koczując na prostopadłe podania za plecy obrońców.

– Marcelinho robił na boisku różnicę – wspomina Andreas Neuendorf, były zawodnik Herthy. – Czasami po końcowym gwizdku arbitra zastanawialiśmy się, jakim cudem udało nam się wygrać ten mecz. Podczas analizy spotkania wszystko stawało się jasne – trzy punkty zawdzięczaliśmy jemu.

Brazylijczyk w gruncie rzeczy w Berlinie prezentował podobne podejście do futbolu co wcześniej w Marsylii – nie uczył się niemieckiego, często lekceważył treningi, spóźniał się na odprawy. Różnica polegała na tym, że w Olympique’u jego zachowanie traktowano w myśl zasady “zero tolerancji”. W Hercie niby również wlepiano mu kary za rozmaite przewinienia, ale w gruncie rzeczy przymykano oko na ekscesy z jego udziałem. A tych było sporo. Stolica Niemiec ma sporo do zaoferowania miłośnikom nocnego życia i Marcelinho chętnie z tych możliwości korzystał. Regularnie widywano go w nocnych klubach ze szklanką w dłoni i pięknymi kobietami u boku. Taki tryb życia to dla sportowca oczywiście tykająca bomba – wpadka wisi w powietrzu. No i Marcelinho w końcu dostał nauczkę.

W marcu 2002 roku Brazylijczyk został zatrzymany nad ranem przez niemiecką policję. Prowadził auto pod wpływem alkoholu, na dodatek bez ważnego prawa jazdy. Nie miał zapiętych pasów i znacznie przekraczał dopuszczalną prędkość. Spędził kilkanaście godzin w areszcie. Gruchnęła potężna afera, a jej echa dotarły do Brazylii.

– To, że wsiadłem wtedy do samochodu pod wpływem alkoholu uważam za największy błąd mojego życia – przyznał Marcelinho. – Następnego dnia zadzwonił do mnie trener Scolari. Wcześniej rozmawialiśmy i obiecał mi, że zostanę powołany na mistrzostwa świata. Byłem zresztą na wszystkich zgrupowaniach, gdy walczyliśmy o awans na turniej. Scolari poprosił o wyjaśnienia, więc powiedziałem jak było. I wyleciałem z reprezentacji. Nie miałem okazji nigdy później z Felipão o tym porozmawiać. Wciąż czuję się skrzywdzony, choć z drugiej strony jestem mu też wdzięczny. Dziękuję jemu i Bogu, że miałem okazję zadebiutować w reprezentacji narodowej.

Marcelinho już nigdy więcej nie dostał powołania do kadry. Szansa na złoto mistrzostw świata przeszła mu koło nosa.

***
W Norwegii raczej nie ogląda się Bundesligi, ale mnie często się zdarzało śledzić mecze Herthy właśnie ze względu na Marcelinho. Te jego dziwaczne fryzury i odjazdowe buty… To przykuwało uwagę, choć przede wszystkim podziwiałem jego umiejętności. Dominował na boisku.
Per Skjelbred, piłkarz Herthy
***

Sezon 2002/03 Hertha zaczęła od kolejnego triumfu w DFL-Ligapokal, znów za sprawą znakomitej gry podwójnie zmotywowanego do walki Marcelinho. Oczywiście “walki” nie rozumianej jako boiskowa harówa, bo tej Brazylijczyk skrzętnie unikał. On wkraczał do akcji dopiero wtedy, gdy jego drużyna miała piłkę i atakowała. Praca w defensywie kompletnie go nie interesowała. – Swoimi bramkami zapewniał nam zwycięstwa, więc opłacało się trochę więcej pobiegać, żeby on mógł sobie chwali odetchnąć – wspomina Pál Dárdai, który w barwach “Starej Damy” grał u boku Marcelinho.

Hertha znowu uplasowała się w czołówce Bundesligi, a jej gwiazdor jeszcze podkręcił swoje statystyczne notowania, kończąc rozgrywki z czternastoma bramkami i jedenastoma asystami. Nie potrafił jednak równolegle zabłysnąć na europejskiej arenie. Berlińczycy regularnie grali w Pucharze UEFA i wyglądali na mocnych kandydatów do sukcesu w tych rozgrywkach, ale Marcelinho strzelał tam rzadko i zwykle przechodził obok meczów. – Problem był taki, że każdą niedzielę Marcelinho kończył potężną imprezą, a przygotowania do meczów pucharowych, zwłaszcza tych rozgrywanych na wyjeździe, rozpoczynały się już w poniedziałek – tłumaczy cytowany już Neuendorf. – Czasami rano, zaraz po weekendzie wylatywaliśmy z Berlina, a Marcelinho miał wtedy takiego kaca, że po paru godzinach lotu w całym samolocie cuchnęło już alkoholem.

Co gorsza – imprezy z udziałem Marcelinho często kończyły się burdami. W 2005 roku “Bild” długo grzał aferę z piłkarzem Herthy w roli głównej – Brazylijczyk miał w niewybredny sposób przystawiać się do partnerki jakiegoś jegomościa, a kiedy ten zaprotestował, został znokautowany i stracił większość zębów.

Niekiedy wyglądało na to, że miarka się przebrała. Jak choćby po porażce Herthy z Hamburgerem SV na początku marca 2003 roku. Marcelinho rozegrał żenujące spotkanie, choć w poprzednich meczach zdobywał gola za golem i prezentował się ze świetnej strony. Poirytowani działacze “Starej Damy” zainteresowali się tym fenomenem i szybko rozwikłali zagadkę. Marcelinho dzień przed meczem zalał się w trupa i niewykluczone, że na boisko w Hamburgu wyszedł nie tyle skacowany, co po prostu wciąż nietrzeźwy.

Skończyło się jednak – jak zwykle – na grzywnie. Brazylijczyk zapłacił 20 tysięcy euro i sprawa poszła w zapomnienie. Tydzień później piłkarz zrehabilitował się dodatkowo na boisku, ładując dwa gole przeciwko TSV 1860 Monachium.

I jak tu się gniewać na takiego gościa?

VQLI4QIZHFAKZOKUCJEHSWYDLY

Marcelinho celebruje zdobytego gola.

Swoją życiówkę Marcelinho zagrał w sezonie 2004/05. W Bundeslidze wpakował aż osiemnaście goli, dorzucił do tego trzynaście asyst. Został przez kibiców wybrany najlepszym zawodnikiem rozgrywek. Jednak nawet taki popis nie umożliwił 30-latkowi powrotu do reprezentacji, choć Marcelinho do końca o tym marzył. Grał przecież nie tylko skutecznie, ale i niezwykle efektownie, oczarowując berlińską publiczność spektakularnymi zagraniami. Właściwie w każdym meczu demonstrował coś specjalnego, niepowtarzalnego.

Nie może dziwić, że wybrano go do jedenastki stulecia klubu. Choć koniec końców upragnionego mistrzostwa nie udało się zdobyć, nie było nawet blisko, to Hertha z Marcelinho w składzie naprawdę na długo zakotwiczyła w czołówce niemieckiej ekstraklasy.

Do rozstania doszło wraz z początkiem sezonu 2006/07, gdy Brazylijczyk o prawie dwa tygodnie przedłużył sobie wakacyjny urlop, nie pojawiając się na przedsezonowym zgrupowaniu. Nie był to pierwszy tego rodzaju wybryk w jego wykonaniu – Marcelinho praktycznie każdą przerwę świąteczną bądź wakacyjną kończył później niż reszta zespołu. – Siedziałem w Brazylii i po prostu rozkoszowałem się słoneczną pogodą. Zawsze myślałem sobie: jeszcze tylko jeden dzień słońca, a potem wracam do klubu. I jeszcze jeden. I jeszcze jeden. W końcu wychodził z tego tydzień spóźnienia i nagle po powrocie do Niemiec znajdowałem się w centrum sporego zamieszania – ze śmiechem opowiadał sam zawodnik.

W 2006 roku Marcelinho wylądował w tureckim Trabzonsporze, a potem raz jeszcze spróbował swoich sił w Bundeslidze, tym razem w barwach Wolfsburga, gdzie zresztą również spisywał się co najmniej nieźle.

Ale to już nie było to samo. Legendą został tylko w Berlinie, gdzie w sumie rozegrał 193 mecze. Uświetnił swoje występy 79 bramkami i 60 asystami. – Zawodnik, który potrafił w pojedynkę wygrać spotkanie – opowiadał o nim Artur Wichniarek. – Nie mówił dobrze po niemiecku – chyba, że przychodził do klubu w niedzielę lub dzień po meczu, na lekkim rauszu. Wtedy, jeszcze pod wpływem alkoholu, potrafił coś powiedzieć. Imprezowicz, ale nikt mu tego nie miał za złe.

Kluczową rolę dla sukcesu Marcelinho w Berlinie odegrał Dieter Hoeneß. Słynny w latach osiemdziesiątych napastnik na początku XXI wieku pełnił rolę wiceprezydenta Herthy i zawsze twardo stawał w obronie Brazylijczyka, gdy ten akurat narozrabiał poza boiskiem. Jak nietrudno się domyślić, Marcelinho wystawiał cierpliwość Niemca na dużą próbę. – Był dla mnie jak ojciec. Kiedy byłem młodszy, to robiłem rzeczy, który dzisiaj się wstydzę – przyznał Marcelinho. – Rzeczy, które wyprawiałem poza boiskiem negatywnie wpłynęły na moją karierę. Mogłem zdobyć Puchar Świata, zostać dłużej w Hercie. Brakowało mi odpowiedzialności.

Hoeneß dobrze jednak wiedział, na kim opierają się mniejsze i większe sukcesy klubu na ligowym podwórku. – Mogę mu tylko podziękować. To twardy człowiek. Chronił mnie tak długo, jak tylko to możliwe. Bez niego na pewno moja kariera nie byłaby tak udana – dodał Brazylijczyk.

W 2017 roku na Olympiastadion w Berlinie zorganizowano pożegnalne spotkanie Marcelinho z kibicami Herthy. Na trybunach pojawiło się około trzydziestu tysięcy widzów, którzy chcieli podziękować dawnemu idolowi za jego pamiętne występy. – Atmosfera każdego stadionu piłkarskiego jest niezwykła, ale Stadion Olimpijski w Berlinie ma specjalne miejsce w moim sercu. Właściwie każde wspomnienie związane z występami dla tej publiczności wywołuje we mnie dziś wzruszenie – powiedział Marcelinho.

Choć został wygwizdany, gdy pojawił się na murawie Olympiastadion w barwach Wolfsburga. – Marcelinho? Najlepszy piłkarz w historii Herthy – nie ma jednak wątpliwości Hoeneß. Który w ramach pożegnalnego prezentu wręczył swojemu ulubieńcowi… zegarek.

***
Wszyscy mówią mi na treningach: “Nie przestawaj! Graj jeszcze, dasz radę jeszcze co najmniej przez trzy lata!”.
Marcelinho Paraíba
***

Marcelo dos Santos, bo tak oficjalnie nazywa się Marcelinho, przyszedł na świat 17 maja 1975 roku w mieście Campina Grande, położonym w stanie Paraíba. Właśnie stąd wziął się naturalnie drugi człon jego przydomka. W brazylijskim futbolu Marcelinhów pod dostatkiem, a jakoś trzeba ich przecież od siebie odróżniać. Campina Grande nie słynie z wielkich futbolowych tradycji. Największym stadionem w mieście jest Estádio Governador Ernani Sátyro – wybudowana w latach siedemdziesiątych arena, mogąca obecnie pomieścić około 35 tysięcy widzów. Obiekt często zwany jest przez okolicznych mieszkańców Amigão, czyli “Wielki Przyjaciel”. To dlatego, że Ernani Sátyro – były gubernator miasta, którego nazwisko widnieje w oficjalnej nazwie stadionu, ponieważ zainicjował jego budowę – zwykł w swoich orędziach odnosić się do elektoratu zwrotem: “moi drodzy przyjaciele”.

Można bez kozery powiedzieć, że Marcelinho to jedna z największych futbolowych postaci w dziejach miasta i całego regionu.

W 2008 roku Brazylijczyk opuścił Wolfsburg i powrócił do ojczyzny. Od tego czasu zdążył obskoczyć piętnaście różnych klubów i… wciąż nie powiedział “pas”. 44-latek obecnie kontynuuje karierę w Associação Desportiva Perilima, ekipie na co dzień rozgrywającej swoje mecze właśnie na stadinie Amigão. Wcześniej Marcelinho reprezentował również barwy innych drużyn ze swojego rodzinnego miasta, choć szwendały się one gdzieś pomiędzy trzecim a czwartym poziomem rozgrywek. Perilima walczy natomiast o tytuł w lidze stanowej.

Miłość do futbolu jest u Marcelinho tak wielka, że facet nie potrafi się rozstać z boiskiem? Cóż, niekoniecznie. Znacznie istotniejszą rolę odgrywają tutaj kłopoty finansowe. Wiodący żywot hulaki piłkarz narobił gigantycznych długów, z którymi teraz nie potrafi się uporać.

Jakiś czas temu brazylijskie media donosiły nawet o tym, że zawodnik przepadł jak kamień w wodę, ponieważ sąd próbował dobrać mu się do skóry z uwagi na zaległe alimenty. – Marcelinho rozpaczliwie potrzebuje dziś pieniędzy – pisał Roberto Lamprecht. – Nawet jeżeli wypłata, jaką mogą mu zagwarantować lokalne kluby z Campina Grande to tylko ułamek tego, co otrzymywał za występy w Bundeslidze. W połowie maja 2018 roku musiał sobie zrobić przymusową przerwę od gry, ponieważ wydano nakaz doprowadzenia go przed sąd. Jego zaległości w alimentach narosły już do pięciocyfrowej sumy.

1494F200FEBFE877

Pożegnalna impreza Marcelinho, z której dochód przeznaczono na ratowanie jego sytuacji finansowej. Na zdjęciu widać maskotkę klubu. Zwaną – a jakże – Herthinho.

– Marcelinho zarabiał u nas znakomicie – twierdzi Hans-Georg Felder, były rzecznik Herthy. – To były sumy rzędu półtora miliona euro rocznie. Mógł wieść spokojne życie. Żal mi go, bo to człowiek dobroduszny, ale naiwny. Wydawał pieniądze przede wszystkim na swoją liczną rodzinę i przyjaciół. Finansował im mieszkania, nawet całe domy. W pewnym momencie różni cwaniacy obsiedli go jak pijawki. Jeden z jego “przyjaciół” namówił go nawet na wynajęcie całego klubu nocnego w Berlinie. Dieter Hoeneß cudem to odkręcił.

– Dbał o wszystkich, tylko nie o siebie. Do Berlina ściągnął całą świtę ludzi, za każdego płacił. W którymś momencie zaczęło mnie to naprawdę niepokoić. Miał u nas gwiazdorski kontrakt, a wciąż prosił o zaliczki, czasem nawet w wysokości 250 tysięcy euro – mówi Hoeneß. – Teraz on potrzebuje pomocy, ale jego tak zwani przyjaciele zniknęli.

Sytuacja piłkarza naprawdę jest kiepska. Przede wszystkim dlatego, że są poważne wątpliwości, czy Marcelinho nadaje się wciąż do wyczynowego uprawiania sportu. Lata szalonych imprez dały o sobie znać – dwa lata temu piłkarz przeszedł bowiem udar mózgu. Dwadzieścia dni po opuszczeniu szpitala zagrał jednak w meczu czwartej ligi brazylijskiej. – Byłem akurat w domu u przyjaciela, gdy poczułem odrętwienie w prawej części twarzy. Nagle straciłem zdolność mówienia – mówi Marcelinho. – Lekarze zalecali mi miesiąc odpoczynku, ale ja już po paru dniach czułem się zdrów jak ryba. Musiałem pomóc zespołowi. Walczyliśmy o awans do trzeciej ligi.

Wszystko to pięknie brzmi, choć prawda jest zapewne bardziej brutalna – według brazylijskich dziennikarzy, Marcelinho zwyczajnie nie mógł sobie pozwolić na odpuszczenie dniówki. A listę jego kłopotów można jeszcze przedłużyć – w 2012 roku posądzono go o gwałt. Ostatecznie sąd oczyścił go z zarzutów, ale samo oskarżenie stanowiło już dla wielu osób wygodny pretekst, by na dobre odwrócić się od Marcelinho.

Kilka miesięcy temu 44-latek ogłosił, że w 2020 definitywnie odwiesi już buty na kołku.

 Konferencja prasowa z udziałem Marcelinho.

Czy tym razem dotrzyma słowa? Cóż – plany ma ambitne. Jak twierdzi, chce wykorzystać swoje europejskie koneksje w pracy agenta. Już nawiązał ponoć współpracę z paroma interesującymi zawodnikami. Robi też papiery trenerskie, a jak gdyby tego było mało, to zamierza również działać na rzecz swojego regionu jako radny.

Cóż, jedno jest pewne – jeżeli w którymkolwiek z tych zajęć Marcelinho sprawdzi się choć w połowie tak dobrze, jak sprawdzał się na boisku w barwach Herthy, to o swoją finansową przyszłość może być spokojny.

MICHAŁ KOŁKOWSKI

Michał Kołkowski

Opublikowane 08.02.2020 13:38 przez

Michał Kołkowski

Niemcy
20.03.2021

Co za mecz osłabionego Bayernu! Hat-trick Lewandowskiego, rekord już blisko

W dwunastej minucie gry sędzia meczu Bayernu ze Stuttgartem po konsultacji z VAR-em pokazał czerwoną kartką Alphonso Daviesowi. Przyznajemy – pomyśleliśmy wówczas: “Będą ciężary. Dzisiaj Robert Lewandowski raczej się do rekordu Gerda Muellera nie przybliży”. A potem… Potem zaczęły się dziać na boisku rzeczy niewyobrażalne. Serio, wciąż jesteśmy w szoku. Jak mawia klasyk: przecież to […]
20.03.2021
Niemcy
13.03.2021

Lewandowski krok bliżej rekordu Müllera

Spotkania z udziałem Bayernu mogły trochę spowszednieć kibicom. Człowiek nawet już przyzwyczaił się do tego, że Robert Lewandowski zalicza kolejny dzień w biurze i karci przeciwnika. Natomiast dzięki hat-trickowi w Klassikerze polski napastnik stanął przed realną szansą wyrównania rekordu Gerda Müllera i rywalizacje Bawarczyków nabrały innego wymiaru. Choć przez długi czas Lewy nie mógł znaleźć […]
13.03.2021
Weszło
10.03.2021

Produkt z taśmy Red Bulla. Marcel Sabitzer uosabia filozofię Lipska

Marcel Sabitzer to doskonały produkt stajni Red Bulla. Jest piekielnie ambitny. Ralf Rangnick twierdził, że nawet zbyt ambitny i musiał go temperować. Julian Nagelsmann zachwyca się jego regularnością. Jose Mourinho zrównał jego znaczenie dla Lipska ze znaczeniem Messiego dla Barcelony. Uosabia szaloną wręcz mentalność zwycięzcy. Jego młodzieżowi szkoleniowcy na każdym kroku podkreślali, że nie zwykł przegrywać. […]
10.03.2021
Niemcy
06.03.2021

Haaland zaczął, Lewandowski skończył!

Erling Haaland podrażnił Roberta Lewandowskiego, no i poniósł konsekwencje swojego zachowania. Norweski napastnik wyprowadził Borussię Dortmund na dwubramkowe prowadzenie w starciu z Bayernem Monachium i zanosiło się na sensację w dzisiejszym “Klassikerze”, ale riposta Polaka była jeszcze bardziej okazała. Lewy walnął swojemu byłemu klubowi hat-tricka, a Bawarczycy ostatecznie zatriumfowali nad BVB 4:2. Ze wszech miar […]
06.03.2021
Niemcy
06.03.2021

Borussia Dortmund 2011/12 – polskie trio, Bayern na łopatkach, podwójna korona

To nie była zwyczajna kwietniowa środa. Całe Niemcy bacznie obserwowały, co dzieje się na Signal Iduna Park w Dortmundzie. Zwycięstwo Bawarczyków w Der Klassiker oznaczałoby ich powrót na pozycję lidera. Wreszcie w 77. minucie Robert Lewandowski sprytnym trafieniem piętą dał BVB prowadzenie. Jednak tuż przed końcem meczu Roman Weidenfeller we własnym polu karnym wpakował się […]
06.03.2021
Niemcy
01.03.2021

Wielkie czystki w Schalke. Poleciały głowy całego pionu sportowego

Schalke Gelsenkirchen to jedna wielka stajnia Augiasza. Piłkarze tworzą sobie przed meczem komitet delegacyjny, który ma wymusić zwolnienie kolejnego już trenera. W ich mniemaniu nie ma odpowiednich kompetencji. W sobotę zaś oni wykazali się „profesjonalną” postawą i zebrali oklep 1:5 od VFB Stuttgart. Reakcja klubu? Już w niedzielę pożegnał się z trenerem Christianem Grossem. Podziękowano […]
01.03.2021
Bundesliga
04.04.2021

Berlin chwilowo pogodzony. Derby na remis

W sezonie 20/21 prawdopodobnie nie znajdziemy lepszej ilustracji do powiedzenia „pieniądze nie grają” niż losy Unionu i Herthy. Remis w derbach Berlina pogodził zarówno futbolowych romantyków, jak i piłkarskich cyników. Union pisze w tym sezonie rewelacyjną historię. Derby to zawsze starcia antagonizmów, ale w tych berlińskich mierzą się ze sobą zespoły, które różni absolutnie wszystko. […]
04.04.2021
Bundesliga
03.04.2021

Bayern wygrywa z Lipskiem. W Bundeslidze też poznaliśmy mistrza?

Mecz na szczycie Bundesligi bez Polaka-rodaka? To zdecydowanie dziwny widok, ale i tak zapowiadało się niezłe widowisko. Dla piłkarzy z Lipska było to spotkanie z kategorii “make or break”. Jednak po zakończeniu rywalizacji równie dobrze mogliby już zrobić szpaler mistrzowski dla rywala. Może i Bayern nie porwał nikogo swoją grą, ale zgarnął cenne trzy punkty […]
03.04.2021
Bundesliga
03.04.2021

Czy RB Lipsk bez klasowego napastnika ma szanse na mistrzostwo?

Dzisiejsze starcie z Bayernem jest dla RB Lipsk kluczowym momentem sezonu. Ewentualna porażka sprawi, że ich rywal będzie znajdować się na autostradzie do końcowego triumfu. Ekipa prowadzona przez Juliana Nagelsmanna i tak jako jedyna jest w stanie dotrzymać kroku Bawarczykom, podczas gdy reszta drużyn już dawno straciła szanse na zdetronizowanie hegemona. Jednak brak rasowego snajpera […]
03.04.2021
Niemcy
20.03.2021

Co za mecz osłabionego Bayernu! Hat-trick Lewandowskiego, rekord już blisko

W dwunastej minucie gry sędzia meczu Bayernu ze Stuttgartem po konsultacji z VAR-em pokazał czerwoną kartką Alphonso Daviesowi. Przyznajemy – pomyśleliśmy wówczas: “Będą ciężary. Dzisiaj Robert Lewandowski raczej się do rekordu Gerda Muellera nie przybliży”. A potem… Potem zaczęły się dziać na boisku rzeczy niewyobrażalne. Serio, wciąż jesteśmy w szoku. Jak mawia klasyk: przecież to […]
20.03.2021
Niemcy
06.03.2021

Haaland zaczął, Lewandowski skończył!

Erling Haaland podrażnił Roberta Lewandowskiego, no i poniósł konsekwencje swojego zachowania. Norweski napastnik wyprowadził Borussię Dortmund na dwubramkowe prowadzenie w starciu z Bayernem Monachium i zanosiło się na sensację w dzisiejszym “Klassikerze”, ale riposta Polaka była jeszcze bardziej okazała. Lewy walnął swojemu byłemu klubowi hat-tricka, a Bawarczycy ostatecznie zatriumfowali nad BVB 4:2. Ze wszech miar […]
06.03.2021
Weszło
26.02.2021

Hoffenheim i Bayer kontynuują passę niemieckich sukcesów w Lidze Europy

Największy przegryw tego sezonu w Lidze Europy? Niekoniecznie Leicester City, który dostał w trąbę od Czechów. Nawet nie PSV Eindhoven, które przegrało awans na dwie minuty przed końcowym gwizdkiem. Otóż najbardziej ciała dało Hoffenheim. Historia tego, w jaki sposób niemiecka drużyna pożegnała się z rozgrywkami to materiał na sequel przygód Adasia Miauczyńskiego. Naprawdę, rzadko zdarza […]
26.02.2021
Liga Europy
15.04.2021

Stary lis wypełnił zadanie. Ajax za burtą, Roma zagra o finał z United

Włosi twierdzili dziś, że Roma gra dla całej Italii. Fakt, Giallorossi to ostatni przedstawiciel Półwyspu Apenińskiego w Europie. I to się nie zmieni, bo Rzymianie awansowali do półfinału Ligi Europy. Ale czy Italia po tym spotkaniu pęka z dumy? No, niekoniecznie. Przy takiej bryndzy Włosi pewnie jednak to przeboleją. W takich chwilach cel uświęca środki, więc nie […]
15.04.2021
Liga Europy
15.04.2021

Koniec pięknej przygody. Arsenal wypunktował Slavię

Slavia Praga to jedna z niewątpliwych rewelacji sezonu 2020/21 w Lidze Europy. Zresztą czeska ekipa nie pierwszy raz pokazała, że potrafi napsuć krwi faworytom. No ale tak to z rewelacjami bywa, że prędzej czy później trafia kosa na kamień. Ich piękna przygoda się kończy, niekiedy dość boleśnie. Dzisiaj przyszła kryska na prażan. Arsenal wyjaśnił ich […]
15.04.2021
Felietony i blogi
15.04.2021

Jak co czwartek… LESZEK MILEWSKI

Ktoś to musi powiedzieć, niech będzie, że ja. Naszykujmy szklanki z wodą i miejmy to z głowy: Maciej Skorża wraca do Ekstraklasy. Liga będzie ciekawsza. Wraca trener nietuzinkowy, wraca trener utytułowany, wraca trener, który kształtował ligowy krajobraz przez ponad dekadę. Trener, który w różnych miejscach kojarzy się dobrze – jest Spartak, jest Barcelona, jest mistrz […]
15.04.2021
Weszło
15.04.2021

Puchar Fuksiarza – pierwsze typy, odkrywamy karty!

To już jutro. Wielki dzień, w którym zaczyna się Puchar Fuksiarza. Zaczęliśmy od losowania, poznaliśmy grupy, teraz czas na rywalizację. A kochamy rywalizować. Kiedyś Olkiewicz ze Smykiem założyli się, kto szybciej dobiegnie do redakcji ze stacji metra – wygrał Olkiewicz, a Smyk dalej biegnie. W każdym razie: jutro zaczynamy pierwszą kolejkę. A dziś odkrywamy karty, […]
15.04.2021
WeszłoTV
15.04.2021

Quiz: WOJCIECH HADAJ – REDEMPTION

15.04.2021
Weszło
15.04.2021

Bruk-Bet przez wirusa nie gra od miesiąca. “Nikomu nie życzę takiej sytuacji”

Bruk-Bet Termalica Nieciecza od blisko miesiąca nie wychodzi na boisko. I na wyjście na nie jeszcze chwilę poczeka. Departament rozgrywek krajowych PZPN poinformował o przełożeniu kolejnego spotkania “Słoników”, co oznacza, że lider 1. ligi będzie miał cztery mecze na koncie mniej względem terminarza. Sytuacja robi się nieciekawa, bo nawet jeśli Bruk-Bet wróci do gry w […]
15.04.2021
Weszło Extra
25.11.2020

Brawa od Realu i wielka bójka, czyli Maradona w Barcelonie

Argentyński bóg futbolu w Barcelonie? Brzmi znajomo, zwłaszcza, kiedy wspomnimy o noszeniu dychy na plecach. Jeśli jednak pomyśleliście, że chodzi nam o Leo Messiego, to musimy was rozczarować. Sześciokrotny zdobywca Złotej Piłki miał swojego wielkiego prekursora w osobie Diego Maradony. Obydwu panów porównuje się ze sobą zdecydowanie zbyt często, przy czym równie często zapomina się, że […]
25.11.2020
Weszło
25.02.2020

Barcelona na wyjeździe? Papierowy tygrys

Barcelona podczas wyjazdowych meczów fazy pucharowej Ligi Mistrzów od dłuższego czasu straszy głównie nazwą. Dzisiaj katalońska ekipa z bardzo przeciętnej strony zaprezentowała się na Stadio San Paolo i zremisowała starcie z Napoli, choć włoski klub – delikatnie rzecz ujmując – nie przeżywa ostatnio zbyt udanych miesięcy. Ale trudno ten podział punktów traktować jako potknięcie, wypadek […]
25.02.2020
Weszło
25.02.2020

Polacy prawie rozbili Barcelonę, ale prawie robi różnicę

To mógł być jeszcze bardziej “polski” wieczór w Lidze Mistrzów, gdyby nie strzelecka indolencja Jose Callejona. Do dwóch asyst i gola Roberta Lewandowskiego, nasi rodacy z Neapolu mogli bowiem dołożyć dwa ostatnie podania, które pozwoliłby gospodarzom ograć Barcelonę. Ostatecznie skończyło się na jednej asyście i remisie, po meczu, który nikogo pod Wezuwiuszem nie porwał. My […]
25.02.2020
Weszło FM
25.02.2020

Weszło w esport #62

Katowice rozgrzewają się już przed weekendem z Intel Extreme Masters. W audycji porozmawialiśmy z dziennikarzami eweszlo.pl, Szymonem Groenke i Krystianem Terpińskim, którzy są już na miejscu i relacjonują to, co dzieje się w turnieju CS:GO. Zapraszamy do odsłuchu!
25.02.2020
Weszło FM
25.02.2020

Magazyn Lig Egzotycznych #90 – Luksemburg

Ekscentryczny właściciel, Polacy i piłkarze, którzy zarabiają kilka razy mniej, niż ich żony. Adam Kotleszka oraz jego goście: Łukasz Karpiak i Piotr Szymczuk zabierają Was do Luksemburga! PS. Piotr śpiewa na końcu odcinka, zapraszamy do odsłuchu!
25.02.2020
Weszło Junior
25.02.2020

Maciej Stolarczyk selekcjonerem reprezentacji Polski u-19

Polski Związek Piłki Nożnej ogłosił, że z dniem 1 marca 2020 roku nowym selekcjonerem reprezentacji Polski do lat 19 zostanie Maciej Stolarczyk. Zastąpi na tym stanowisku Bartłomieja Zalewskiego. 48-letni trener ostatnio pracował w Wiśle Kraków, ale ze względu na słabe wyniki “Białej Gwiazdy” został z niej zwolniony. Stolarczyk w przeszłości prowadził już młodzieżowe reprezentacje Polski. […]
25.02.2020
Liczba komentarzy: 0
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
Liga Europy
15.04.2021

Stary lis wypełnił zadanie. Ajax za burtą, Roma zagra o finał z United

Włosi twierdzili dziś, że Roma gra dla całej Italii. Fakt, Giallorossi to ostatni przedstawiciel Półwyspu Apenińskiego w Europie. I to się nie zmieni, bo Rzymianie awansowali do półfinału Ligi Europy. Ale czy Italia po tym spotkaniu pęka z dumy? No, niekoniecznie. Przy takiej bryndzy Włosi pewnie jednak to przeboleją. W takich chwilach cel uświęca środki, więc nie […]
15.04.2021
Suche Info
15.04.2021

Manchester United przyklepał awans

Manchester United w pierwszym meczu pokonał 2-0 Granadę i był pewny swego przed spotkaniem rewanżowym o półfinał Ligi Europy. Ole Gunnar Solskjaer wymienił połowę składu w porównaniu do ligowej potyczki z Tottenhamem Hotspur, ale Czerwone Diabły nie zlekceważyły rywala z Hiszpanii.  Udało się im się powtórzyć rezultat z pierwszego meczu. Wynik spotkania już w szóstej […]
15.04.2021
Liga Europy
15.04.2021

Koniec pięknej przygody. Arsenal wypunktował Slavię

Slavia Praga to jedna z niewątpliwych rewelacji sezonu 2020/21 w Lidze Europy. Zresztą czeska ekipa nie pierwszy raz pokazała, że potrafi napsuć krwi faworytom. No ale tak to z rewelacjami bywa, że prędzej czy później trafia kosa na kamień. Ich piękna przygoda się kończy, niekiedy dość boleśnie. Dzisiaj przyszła kryska na prażan. Arsenal wyjaśnił ich […]
15.04.2021
Suche Info
15.04.2021

Gerard Moreno się nie zatrzymuje

Kapitalny czas w swojej karierze przeżywa właśnie Gerard Moreno. Hiszpański napastnik strzela bramki jak na zawołanie i właśnie poprowadził Villarreal do półfinału Ligi Europy.  Hiszpanie mierzyli się dziś z Dinamem Zagrzeb. Do meczu przystępowali z zaliczką 1-0, ale lekceważenie Chorwatów byłoby złym pomysłem. Wszak mówimy o ekipie, która w poprzedniej rundzie w rewanżu odrobiła dwie […]
15.04.2021
Suche Info
15.04.2021

Marco Paixao w drodze po kolejną koronę

Flavio Paixao został jakiś czas temu najskuteczniejszym obcokrajowcem w historii Ekstraklasy, ale jego brak Marco również nie może narzekać na nudę. Wiele wskazuje na to, że niedługo zgarnie koronę króla strzelców zaplecza tureckiej ekstraklasy. Po raz trzeci z rzędu.  W dzisiejszym meczu jego Altay zremisował 2-2 Ankarasporem i zajmuje czwarte, dające grę w barażach miejsce w […]
15.04.2021
Suche Info
15.04.2021

Kolejny klops Grabary w półfinale Pucharu Danii

W Danii doszło do rewanżowych starć w krajowym pucharze. Ekipa Sonderjyske wygrała 3-1 z Midtjylland i awansowała do finału, choć przegrała pierwsze spotkanie (0-1). Taka sztuka nie udała się z kolei Aarhus GF, czyli drużynie, w której między słupkami stoi Kamil Grabara.  Zespół Polaka w pierwszym meczu przegrał z Randers FC 0-2. Grabara był zresztą […]
15.04.2021
Suche Info
15.04.2021

Raków z Lechem bez Tijanicia. Przyczyną koronawirus

Raków Częstochowa wyeliminował wczoraj Cracovię w półfinale Pucharu Polski, ale przed ekipą Marka Papszuna lada moment kolejne wyzwania. Pierwszym z nich będzie ligowa potyczka z Lechem Poznań. Jak informuje portal TVP Sport, trzecia drużyna ligi przystąpi do niej osłabiona przez brak Davida Tijanicia.  Słoweniec był jednym z bohaterów ligowego meczu z Wisłą Kraków w ostatniej […]
15.04.2021
Suche Info
15.04.2021

Pogba bohaterem serialu. “Jest ikoną pokolenia”

Paul Pogba podpisał nowy kontrakt. Tym razem umowa nie dotyczy jednak gry w piłkę. Platforma Amazon Prime wyprodukuje serial dokumentalny o życiu francuskiego pomocnika.  Tytuł? “Pogmentary”. Rok premiery? 2022. Serial ma pokazywać unikatowe sceny z życia prywatnego piłkarza oraz zahaczać o boisko. Amazon coraz częściej w swoich produkcjach porusza tematy futbolowe. Swoich seriali doczekały się […]
15.04.2021
Suche Info
15.04.2021

Przyszłość Suareza? Atletico, klub Beckhama lub… powrót do Anglii

Luis Suarez może zostać mistrzem Hiszpanii wraz z Atletico Madryt, ale hiszpańskie media już zastanawiają się nad tym, jaka będzie jego przyszłość. Kontrakt Urugwajczyka z Los Colchoneros obowiązuje do końca przyszłego sezonu, ale zdaniem Deportes Cuatro mógłby on bez większych przeszkód opuścić stolicę Hiszpanii również w najbliższym okienku transferowym.  34-latek strzelił dla Atletico 19 bramek […]
15.04.2021
Uncategorized
15.04.2021

Piątek w Weszło FM: Kozak, który przebiegł ponad 100 maratonów + ekstraklasa

Piątkowe mecze ekstraklasy. Wizyta w słonecznej Portugalii. Gość, który przebiegł ponad 100 maratonów. Wioślarka, która została biegaczką. Jutro na naszej antenie nie zabraknie ciekawych programów, szczegóły:  7-10, Dwójka bez sternika. Gościem Moniki Wądołowskiej i Kamila Gapińskiego będzie Marcin Soszka, który przebiegł… ponad 100 maratonów. Ukończył też projekt 61 maratonów w 61 stolicach europejskich państw. 10-11, […]
15.04.2021
Felietony i blogi
15.04.2021

Jak co czwartek… LESZEK MILEWSKI

Ktoś to musi powiedzieć, niech będzie, że ja. Naszykujmy szklanki z wodą i miejmy to z głowy: Maciej Skorża wraca do Ekstraklasy. Liga będzie ciekawsza. Wraca trener nietuzinkowy, wraca trener utytułowany, wraca trener, który kształtował ligowy krajobraz przez ponad dekadę. Trener, który w różnych miejscach kojarzy się dobrze – jest Spartak, jest Barcelona, jest mistrz […]
15.04.2021
Weszło
15.04.2021

Puchar Fuksiarza – pierwsze typy, odkrywamy karty!

To już jutro. Wielki dzień, w którym zaczyna się Puchar Fuksiarza. Zaczęliśmy od losowania, poznaliśmy grupy, teraz czas na rywalizację. A kochamy rywalizować. Kiedyś Olkiewicz ze Smykiem założyli się, kto szybciej dobiegnie do redakcji ze stacji metra – wygrał Olkiewicz, a Smyk dalej biegnie. W każdym razie: jutro zaczynamy pierwszą kolejkę. A dziś odkrywamy karty, […]
15.04.2021
WeszłoTV
15.04.2021

Quiz: WOJCIECH HADAJ – REDEMPTION

15.04.2021
Suche Info
15.04.2021

Myć w Krakowie, Sylwestrzak w stolicy (obsada sędziowska)

Polski Związek Piłki Nożnej poinformował, jak będzie wyglądała obsada sędziowska 25. kolejki Ekstraklasy. Przed ciekawym testem stanie Damian Sylwetrzak. 29-latek, który zadebiutował w Ekstraklasie w ostatniej kolejce poprzedniego sezonu, zbiera dobre recenzje, więc Kolegium Sędziów coraz śmielej korzysta z jego usług. W tej kolejce arbiter z Wrocławia poprowadzi mecz pomiędzy Legią Warszawa a Cracovią.  Kolejną […]
15.04.2021
Suche Info
15.04.2021

Torreira znów nalega na transfer do Argentyny

– Nie chcę już grać w Europie. Chcę grać dla Boca Juniors. To nie żadna gwałtowna decyzja – mówił kilkanaście dni temu Lucas Torreira, którego matka zmarła na koronawirusa. To właśnie to traumatyczne wydarzenie sprawiło, że Urugwajczyk chce kontynuować karierę bliżej rodzinnych stron. Jeśli komuś wydawało się, że z czasem zmieni swą decyzję, to wiele […]
15.04.2021
Suche Info
15.04.2021

Nowy trener w sztabie Lecha

W sobotę oficjalnie ogłoszono, że nowym trenerem Lecha Poznań zostanie Maciej Skorża. Nie należało jednak traktować tej informacji jako ostatniej w kontekście sztabu Kolejorza. Kilka dni później poznaliśmy nazwisko asystenta szkoleniowca. Został nim Rafał Janas.  Nie jest to żadna niespodzianka. Mówimy o trenerze, który Skorży pomagał również w Wiśle Kraków, Legii Warszawa, Al-Ettifaq, Pogoni Szczecin i […]
15.04.2021
Suche Info
15.04.2021

Rafael van der Vaart przejechał się po Timo Wernerze

Bez wątpienia nie jest to udany sezon pod względem statystyk strzeleckich dla niemieckiego piłkarza. Ba, jego postawa w premierowym sezonie gry dla Chelsea Londyn jest rozczarowująca. Cały czas znajduje się pod ostrzałem mediów. Słów krytyki w jego stronę nie szczędził były zawodnik Realu Madryt czy HSV Hamburg. Przyznał, że dla niego Werner jest jak “ślepy […]
15.04.2021
Weszło
15.04.2021

Bruk-Bet przez wirusa nie gra od miesiąca. “Nikomu nie życzę takiej sytuacji”

Bruk-Bet Termalica Nieciecza od blisko miesiąca nie wychodzi na boisko. I na wyjście na nie jeszcze chwilę poczeka. Departament rozgrywek krajowych PZPN poinformował o przełożeniu kolejnego spotkania “Słoników”, co oznacza, że lider 1. ligi będzie miał cztery mecze na koncie mniej względem terminarza. Sytuacja robi się nieciekawa, bo nawet jeśli Bruk-Bet wróci do gry w […]
15.04.2021