post Avatar

Opublikowane 13.12.2019 18:29 przez

redakcja

Bodvar Bodvarsson z Jagiellonii Białystok to pierwszy Islandczyk w historii ligi. Dlaczego studiował filozofię? Jak żyje się w mieście elfów? Jakie warunki do rozwoju zapewnia liga islandzka? Dlaczego hamuje ją półroczna przerwa w rozgrywkach i jak ją zmienić? Dlaczego nie przebił się w Midtjylland i co pomyślał po zwolnieniu trenera Mamrota? Zapraszamy. 

Totolotek oferuje kod powitalny za rejestrację dla nowych graczy!

***

Często ludzie urodzeni na wschodzie, także w Białymstoku, mówią, że nie mają zbyt wielu perspektyw. A jakie perspektywy miał chłopak z małego Hafnarfjörður, który od dziecka chciał zawodowo grać w piłkę?

Miałem trzy lata, gdy mama kupiła mi pierwszą piłkę. Na Islandii jest dobrze rozwinięte szkolenie – mamy świetnych trenerów i warunki do grania. Myślę, że dla młodego chłopaka najważniejsze jest to, by miał jakiś wzór do naśladowania. Rodaka, któremu się udało i gra w wielkich klubach. A my, całe szczęście, mieliśmy Eidura Gudjohnsena. Każdy chciał być jak on.

Ja też za małolata byłem napastnikiem. Gdy miałem pięć lat, mama kupiła mi jego koszulkę. Uwielbiali go wszyscy. Razem z chłopakami graliśmy w piłkę po szkole i trenowaliśmy w klubie. Nie było zbyt wielu innych atrakcji, ale to nie miało znaczenia, bo kochaliśmy futbol. Gudjohnsen jest dla Islandii kimś takim, jak Lewandowski dla Polski. Był w Premier League, wygrał ją, wszyscy na Islandii zaczęli myśleć: czyli ja też mogę! Pokazał nam, że warto wierzyć w siebie, bo nawet ludzie z takiego małego kraju mogą coś osiągnąć. Wcześniej mieliśmy kilku piłkarzy grających za granicą, ale Gudjohnsen to inny poziom.

Byłeś fanem Chelsea?

Wciąż jestem! Wiadomo, przez kogo się zaczęło. Teraz nie oglądam już tak często Chelsea, ale sentyment pozostał. Podobnie jak do Barcelony, w której też grał.

Grało się wszędzie – na ulicach, na kawałku trawy między domami, na którym akurat było miejsce. W klubie Hafnarfjörður mieliśmy świetne warunki, a więc mogliśmy grać w piłkę niezależnie od pogody. Gdy miałem 12 lat, wybudowano halę. To był dla nas game changer.

Jak wyglądało wasze boisko, zanim wybudowano halę? 

Mieliśmy sztuczną trawę i graliśmy na niej zawsze, niezależnie od pogody. Śnieg? Wiatr? Nie ma znaczenia. Czasami rozgrzewka polegała na odśnieżaniu boiska. Dobre doświadczenie dla młodego chłopaka. Z czasem murawa straciła na jakości i zdarzało się chłopakom złapać kontuzję. Ja sam złamałem nogę i nie mogłem grać przez pół roku. Jestem z małego miasta, ale do Reykjaviku miałem 20 minut, więc siłą rzeczy nie mogłem odczuwać wielkich różnic pomiędzy stolicą a małym miastem. W całej aglomeracji żyło 200 tysięcy osób. Jeśli jednak mieszkasz w niewielkiej wiosce gdzieś wgłąb Islandii, możesz mieć ciężej. Masz mniej rozgrywek, mniej dobrych piłkarzy czy trenerów, od których możesz się uczyć.

WARSZAWA 02.05.2019 MECZ FINAL TOTOLOTEK PUCHAR POLSKI SEZON 2018/19 --- FINAL OF POLISH CUP FOOTBALL MATCH IN WARSAW: JAGIELLONIA BIALYSTOK - LECHIA GDANSK 0:1 BODVAR BODVARSSON FOT. PIOTR KUCZA/ 400mm.pl

Zajmowałeś się tylko piłką? Byłeś na profesjonalnym kontrakcie?

Hafnarfjördur to jeden z największych islandzkich klubów, wygrywaliśmy kilka razy mistrzostwo. Zarabiałem pieniądze, by się skupić na piłce, ale nie były zbyt wielkie, więc przy okazji pracowałem przy klubie: przychodziłem z samego rana, pracowałem trzy godziny przed treningiem i trzy godziny po. Zanim przyjechałem do Polski, studiowałem przez kilka miesięcy filozofię. Lubiłem to i po przyjeździe do Polski chciałem kontynuować studia, ale okazało się to niemożliwe. Gdy już po trzydziestce wrócę na Islandię zakończyć karierę, będę chciał wrócić na uniwersytet. 

Jesteś jednym z nielicznych piłkarzy, któremu można zadać to pytanie – Nietzsche czy Schopenhauer?

Więcej czytałem o Nietzsche, więc jego wskażę. Ale najbardziej zgłębiałem filozofię Immanuela Kanta. Zdaję sobie sprawę, że to niecodzienne zainteresowanie. Koledzy w szatni pytali mnie o to każdego dnia. Wiele osób miało podejście na zasadzie: filozofia? A gdzie po tym kierunku można znaleźć pracę? Ale ja w ogóle nie myślałem pod kątem zawodowym, chciałem się rozwijać, choć na pierwszym miejscu zawsze była piłka i cel, jaki sobie postawiłem, czyli gra za granicą.

To prawda, że przyjeżdżałeś do Jagi z założeniem, że chcesz powalczyć o występ na mundialu?

Sezon na Islandii startował pod koniec kwietnia, więc przez ligę islandzką nie mógłbym się raczej przebić. Wiedziałem jednak, że to będzie bardzo ciężka misja i realnie dawałem sobie jeden procent szans na wyjazd. Nasi podstawowi lewi obrońcy grali w dobrych klubach jak CSKA i byli w kadrze już przez długie lata. Dla mnie kluczowe było to, że za granicą bardziej się rozwinę.

Jesteś na radarze reprezentacji?

Myślę, że tak. Trener Mamrot pozwolił mi w styczniu lecieć na zgrupowanie reprezentacji, byli na nim głównie piłkarze z drugiego szeregu. Zagrałem jeden mecz ze Szwecją. W pierwszej połowie dobrze się zaprezentowałem, w drugiej już gorzej. Ale jestem w kontakcie ze sztabem i trafienie do reprezentacji na stałe to oczywiście mój cel.

Wcześniej spędziłeś pół roku w Midtjylland, gdzie jednak nie pograłeś zbyt dużo. To klub, który dokonuje wyborów na podstawie statystyk. Jakie liczby zadecydowały o tym, żd się tobą zainteresowali?

Zacząłem o tym myśleć w momencie, gdy podpisałem kontrakt. Myślę, że zadecydowało to, że wygrywam wiele pojedynków w defensywie. Ale nie powiedziano mi tego. Podpisałem ten kontrakt w szalonym trybie – dwanaście godzin przed zakończeniem okna transferowego dostałem telefon, że mam się pakować i jechać na lotnisko. Szybko załatwiłem wszystko w moim klubie i 20 godzin po odebraniu telefonu byłem w Dubaju na obozie treningowym. Podpisałem wypożyczenie na cztery miesiące, po którym mogli mnie wykupić za ustaloną wcześniej kwotę. W Islandii sezon kończy się w październiku, później masz sześć miesięcy przerwy i wracasz do przygotowań, choć początkowo tylko trenujesz, nie grasz nawet sparingów. Byłem kilka miesięcy bez meczów o stawkę i gdy dołączyłem na obóz, wszyscy byli skupieni na meczu Ligi Europy z Manchesterem United. Byłem w dramatycznej formie. Przez pierwsze trzy tygodnie brakowało mi wszystkiego – szybkości, wydolności, siły. I zanim doszedłem do pełnej formy, doznałem kontuzji kolana, która wykluczyła mnie na dwa miesiące.

Mimo że nie grałem, sporo się w Danii nauczyłem. Być częścią drużyny, która pokonała Manchester United? Duża sprawa. Trenowałem z bardzo dobrymi piłkarzami – choćby z Rasmusem Kristensenem, który trafił do Ajaksu, a później do Salzburga. Pierwszy wyjazd z kraju, pierwsza rozłąka – bezcenna lekcja. No i wiedziałem już, że jeśli mam wyjechać z kraju, muszę być w okresie przerwy zimowej w znacznie lepszej formie. I tak było następnym razem, dzięki czemu miałem znacznie łatwiejszy start w Jagiellonii. Nie da się utrzymać dyspozycji przez cały rok, gdy grasz w piłkę tylko przez sześć miesięcy.

Jak jest zagospodarowana ta przerwa zimowa?

Kończysz sezon w październiku i masz miesiąc wolnego. Później zaczynasz trenować, a z czasem jeździsz na obozy przygotowawcze do Portugalii czy Hiszpanii i grasz w towarzyskich turniejach. Wygrywasz oczywiście jakieś trofea, ale one nie dają ci niczego, to zwykłe mecze towarzyskie. No co, cały okres przygotowawczy to wielka nuda! Rozmawia się teraz na Islandii o tym, że sezon powinien trwać dłużej. Warunkiem do tego jest posiadanie sztucznej trawy w każdym klubie. Jestem wielkim fanem tego pomysłu, bo co to za liga, w której grasz tylko 22 mecze i pauza trwa pół roku? To z pewnością hamuje islandzką piłkę. W Polsce gra się 37 meczów, to wielka różnica. Jeśli tego nie zmienimy, liga nie będzie się rozwijać, a parę razy w pucharach pokazaliśmy, że możemy konkurować.

Myślisz, że islandzka liga wkrótce będzie miała ekipę, która co sezon jest w stanie się kwalifikować do pucharów?

Będzie ciężko. Wiele innych klubów gra na wysokim poziomie. Nie ma co ukrywać – piłką rządzą pieniądze. Jeśli ktoś wpompuje duże środki w rozwój klubu, szkolenie, to oczywiście możliwe. Póki co każdy zdolny piłkarz musi opuścić tę ligę. Kwestią indywidualną jest, w jakim wieku. Są tacy, którzy odchodzą jako czternastolatkowie. Ja opuściłem ją w wieku 22 lat, rozwinąłem się i rozegrałem wiele meczów. Jeśli chcesz się pójść do przodu, musisz trafić do profesjonalnej ligi.

BIALYSTOK 23.08.2019 MECZ 6. KOLEJKA PKO EKSTRAKLASA SEZON 2019/20: JAGIELLONIA BIALYSTOK - WISLA KRAKOW 3:2 --- POLISH FOOTBALL TOP LEAGUE MATCH: JAGIELLONIA BIALYSTOK - WISLA CRACOW 3:2 GRZEGORZ SANDOMIERSKI MARIAN KELEMEN BODVAR BODVARSSON PILKARZE JAGIELLONII FOT. PIOTR KUCZA/ 400mm.pl

Co sobie pomyślałeś, gdy pracę stracił trener Mamrot? 

Byłem z tego powodu bardzo smutny. Mam wielki respekt do trenera, mimo poczucia, że w pierwszym roku powinienem grać więcej. Taka jest piłka – nie masz wyników, władze klubu podejmują decyzje. To bardzo słabe uczucie, gdy jesteś jednym z powodów tego, że ktoś stracił pracę. Próbujemy teraz skupiać się na kolejnych meczach i wyrzucić już to z głowy. Z trenerem mieliśmy bardzo dobrą relację. Początkowo nie mówił nic po angielsku, wszystko było nam tłumaczone. Z każdym miesiącem się szkolił i szybko rozumiał, co do niego mówimy, a także z czasem potrafił odpowiadać. Mimo braku języka, zawsze starał się komunikować z nami, rozmawiać, żartować. Kiedy musiałeś być skrytykowany, także to robił. Cieszę się, że ktoś taki ściągnął mnie do klubu.

Jakie rzeczy rozwinąłeś dzięki Mamrotowi?

Jestem bardziej kompletny, jeśli chodzi o taktykę. Po każdym meczu zapraszał mnie do swojego biura i pokazywał, co jeszcze można rozwinąć. Gdy popełniłeś błędy, od razu to wyłapywał. Bardzo mi pomógł.

Zgodzisz się, że Guilherme może zaoferować znacznie więcej w ofensywie, ale to ty dajesz większą stabilizację w tyłach?

Nie wiem. Dla mnie Guilhemre jest bardzo dobrym zawodnikiem. Świetny z piłką, potrafi wygrać pojedynek, ma bardzo duży wachlarz możliwości. A kto jest lepszy? Nie wiem, to już kwestia, w której możecie oceniać wy, dziennikarze, albo kibice.

To spytam inaczej – musisz rozwinąć się w grze do przodu? Tego ci najbardziej brakuje?

Tak. Muszę podejmować lepsze decyzje i złapać większą regularność we wrzutkach. Czasami zagram bardzo celnie, a czasami słabo.

Poznałeś już słowo “centrostrzał”?

Nie.

Czasem gdy skrzydłowemu zejdzie piłka i wyjdzie z tego strzał, mówimy, że to censtrostrzał. Pierwszego gola w lidze strzeliłeś właśnie z centrostrzału, podtrzymujesz tradycję, gratuluję!

(śmiech) Szkoda tylko, że zapisali go jako samobója! Zszedłem na lewą nogę, chciałem dośrodkować i… wpadło. Ale cieszyłem się, jakby to była moja bramka.

Z czego wynika wasza nieregularność, to, że po dobrym meczu, zawsze musi przyjść słaby?

Jeśli znałbym odpowiedź, pewnie byśmy na ten temat nie gadali. Słabo wyglądaliśmy na tle Rakowa i przeciwko Zagłębiu znów przyszedł gorszy mecz. Zwłaszcza w pierwszej połowie byliśmy słabi. Założenia na mecz były dobre, ale ich nie wykonywaliśmy. Po gorszym początku przyszła presja.

Czułeś z boiska, że gracie za trenera?

Nie, będąc na boisku staram się myśleć tylko o najbliższych dziesięciu sekundach, bo na to mam wpływ. Zdaję sobie sprawę, że kibice mogą być rozzłoszczeni i rozumiem to. Ale przecież nie chcemy grać tak słabo, jak ostatnio w pierwszej połowie z Zagłębiem. Jeśli grasz w Jagiellonii, nie możesz grać w tej sposób. Zagraliśmy źle jako drużyna, ale i występ każdego indywidualnie był słaby. Może uda się zakończyć pierwszą część sezonu z sześcioma punktami. Teraz myślimy tylko o tym.

Na Islandii grałeś przy skromnych trybunach, w Białymstoku kibiców przychodzi znacznie więcej. Zrobiło to na tobie wrażenie?

Grając na Islandii, najbardziej lubiłem mecze eliminacji do pucharów, bo zawsze mieliśmy okazję zagrania nastadionach, na które przychodziło wielu kibiców. Podobnie było z reprezentacją U-21. Gdy dostałem ofertę z Jagiellonii, nie wiedziałem zbyt wiele o klubie. Wpisałem “Jagiellonia” na YouTube by zobaczyć, jaka panuje atmosfera. Od razu powiedziałem menedżerowi, ze jestem pod wrażeniem kibiców, tego jak są głośni, ilu ich jest. Dla mnie to bardzo ważne, że mogę grać przy takiej atmosferze.

Sam czasami też pojawiasz się na trybunach. Jak było na meczu Islandia – Anglia na Euro 2016?

Pokonać Anglików? Fantastyczne uczucie! To chyba największy mecz w naszej historii. Pojechaliśmy na niego z pięcioma piłkarzami. Mieliśmy w perspektywie mecz eliminacji do Ligi Mistrzów, ale dostaliśmy trzy dni wolnego, więc to fajny gest ze strony naszego trenera. Samolot powrotny niestety się spóźnił o dwie godziny i pojawiliśmy się pół godziny po rozpoczęciu treningu. Ale wszyscy zrozumieli. Warto było. Wszyscy oszaleli na punkcie reprezentacji. Euro 2016 było pierwszą okazją w historii kraju, by wspierać naszą drużynę na tak dużym turnieju. Zostałem na Islandii grać w piłkę, ale pamiętam, że dosłownie wszyscy moi przyjaciele wyjechali do Francji. Istne szaleństwo.

Istnym szaleństwem jest też wiara w elfy, którą deklaruje większość Islandczyków. Co więcej, podchodzą one podobno z Hafnarfjörður, czyli miasta, w którym się wychowałeś. Wierzysz w elfy?

Nazywamy się “miastem elfów”, kiedy do nas wjeżdżasz, możesz zobaczyć nawet tablicę informującą o elfach. Gdy byłem dzieckiem, mama opowiadała mi o nich wiele historii, ale nie należę do grupy, która wierzy w ich istnienie. To trochę dziwne. Taka już jest tradycja, od lat funkcjonuje wiele legend, które mają potwierdzać ich obecność. W przeszłości wiele Islandczyków żyło bez elektryczności, odcięci od świata i nic dziwnego, że w takich warunkach wymyślali wiele dziwnych historii.

Rozmawiał JAKUB BIAŁEK

Fot. FotoPyK

Opublikowane 13.12.2019 18:29 przez

redakcja

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 0
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
Powiadom o
Weszło
16.07.2020

Wyniku nie było, ale zaskoczenia też nie. Martin Sevela zostaje w Zagłębiu Lubin

– Rozmawiałem już z prezesem o mojej przyszłości w Zagłębiu, są dobre deklaracje z obydwu stron, ale najpierw dokończmy sezon. Dopiero wtedy zapadną ostateczne decyzje. Cały czas jest szansa na górną ósemkę. Jeśli się nie uda, trzeba się spokojnie utrzymać i przygotować do nowych rozgrywek – mówił „Przeglądowi Sportowemu” Martin Sevela, gdy w maju pytano […]
16.07.2020
Weszło
16.07.2020

AleNumer – konkurs z nagrodami – ilu młodzieżowców dostanie szansę?

Trenerzy mają już luz, prawie nikt nie gra w lidze pod presją wyniku. Zatem na boiskach Ekstraklasy oglądamy ostatnio wielu młodzieżowców. I właśnie o to pytamy w ostatnim w tym sezonie #AleNumer – ilu tych dzieciaków wybiegnie na boisko? Już jesienią było grubo. Zabawa była przednia, a w jej ramach rozdaliśmy wam całą masę upominków. […]
16.07.2020
Weszło
16.07.2020

Danielak: „Ekstraklasa? Do trzech razy sztuka!”

– Przed sezonem nikt nie stawiał nas w roli pierwszorzędnego faworyta do awansu. To też nam sprzyjało. Od pierwszej kolejki wygrywaliśmy trochę po cichu, bez wielkiego splendoru, byle do przodu, byle do góry. Nikt o nas nie mówił, mogliśmy skupić się na sobie. Tak naprawdę większa presja zaczęła się od zimy. Co nas cechowało? Taktyczna […]
16.07.2020
Blogi i felietony
16.07.2020

Jak co czwartek… LESZEK MILEWSKI

Efekt motyla. Wszyscy wiemy, co to jest. Taki film, w którym Ashton Kutcher zostaje okaleczony na całe życie w wypadku. Ale też trafia do więzienia. Choć w sumie nie trafia. I też później jednak okazuje się w pełni sprawny. No więc może to, jak mała zmiana w złożonym, dynamicznym systemie, może prowadzić do wielkich, nieprzewidywalnych […]
16.07.2020
Weszło
16.07.2020

Podbeskidzie wraca do Ekstraklasy odmienione. Bez długów, z pomysłem na grę i rosnącym w oczach projektem

Jakie jest pierwsze założenie każdego spadkowicza? Powrót do Ekstraklasy. Nie inaczej było w przypadku Podbeskidzia Bielsko-Biała. Choć „Górale” spędzili w najwyższej klasie rozgrywkowej zaledwie pięć lat, to pod Klimczokiem nikt nie widział innej możliwości niż powrót do niej w jak najszybszym czasie. Ale jak to z planami bywa, zweryfikowało je życie. Bielszczanie w pierwszej lidze […]
16.07.2020
Weszło
16.07.2020

LIGA MINUS OD 12 LIVE! Kowal, Roki, Białek, Paczul zapraszają!

Czy można lepiej zacząć dzień niż Ligą Minus? Pewnie tak, ale ile takich możliwości jest? Nie więcej niż kilka, nie zawsze zresztą dostępnych. A my jesteśmy z wami i będziemy rozmawiać o Ekstraklasie po raz przedostatni w tym sezonie! Musicie z nami być, do zobaczenia! 
16.07.2020
Weszło
16.07.2020

Obudzili się Hiszpanie z ŁKS-u. Ludzie, zainwestujcie w budzik!

Jeśli mamy być szczerzy, to nie zakładaliśmy, że ŁKS Łódź jeszcze jakieś spotkanie w tym sezonie wygra. Tym bardziej nie zakładaliśmy, że stanie się to po koncercie dwóch hiszpańskich ogórków. A przeciwko Rakowowi świetne zawody zagrał zarówno Pirulo, jak i Samuel Corral. Cóż, chyba najwyższa pora kończyć te wygibasy. Jak tak dalej pójdzie, jeszcze uwierzymy, […]
16.07.2020
Weszło
16.07.2020

PRASA. Kowalczyk: Nie zapominajmy, że do października Legia była cienizną

W czwartkowej prasie pełno jest pomeczówek ze środowych spotkań Ekstraklasy, I i II ligi. Ale mimo to będzie co poczytać. „Superak” przepytał nowego piłkarza Piasta, Javiera Ajenjo Hyjka, a „Przegląd Sportowy”… Wojciecha Kowalczyka. – Nie zapominajmy, że do października Legia była totalną cienizną. Mówimy o drużynie, która zremisowała z rywalem z Gibraltaru… Dlatego nawet dziś […]
16.07.2020
Weszło
16.07.2020

Wielkie testowanie młodzieży. Nie powiemy, że bawiliśmy się świetnie

Ostatnie kolejki sezonu to dla drużyn, które nie grają już o nic ważnego, idealna okazja do zrobienia przeglądu wojsk. Tym bardziej w tym roku, bo przecież większość rozstrzygnięć już znamy, a i pandemia odchudziła przecież kadry niektórych zespołów. Obczajamy więc nowe twarze lub dostajemy okazje, by zobaczyć w dłuższym wymiarze tych, na których do tej […]
16.07.2020
Weszło
16.07.2020

Michał Chrapek odkrywa spisek. Marciniak się na nim mści!

Płaska ziemia. Programowanie pogody na szkodę polskich rolników. Reptilianie kontrolujący Google, bank światowy i ZUS w Łowiczu. Technologia 5G, od której roztopi ci się mózg. Wszyscy znamy teorie spiskowe, a raczej: prawdę niezafałszowaną przez globalny rząd. Wczoraj Michał Chrapek dołączył do tych, którzy ściągają ludziom klapki z oczu – oznajmił bowiem, że Szymon Marciniak się […]
16.07.2020
Weszło
15.07.2020

Bruk-Bet nie dawał rady z Radomiakiem, więc pomógł mu sędzia

Zarówno Termalica jak i Radomiak to zespoły znajdujące się w strefie barażowej. A że jedni muszą się jeszcze postarać, żeby z niej nie wypaść, a drudzy wciąż mają szansę na zakończenie sezonu zasadniczego na podium, mogliśmy liczyć na emocje. Ale niestety – srogo się zawiedliśmy. Bo jedynym osobnikiem, który zapewnił nam wrażenia był sędzia Sebastian […]
15.07.2020
Weszło
15.07.2020

Zamiast ściągać Santinich, inwestujcie w Dziekońskich

Przez dłuższy czas drugiej połowy wydawało nam się, że Jagiellonia ze Śląskiem testują nową reformę. „Jaką?”, zapytacie, bo tyle ich mamy w polskim futbolu, że można się pogubić i nic dziwnego, warto być ciekawym. No więc, gdyby tak te mecze o pietruszkę skrócić, grać 45 minut, nie robić sobie pod górkę? To byłoby interesujące, tym […]
15.07.2020
Weszło
15.07.2020

Lech poszedł na spacer w Krakowie i przy okazji zbliżył się do wicemistrzostwa

Byliśmy przekonani, że Cracovia w końcówce sezonu nie będzie umierać na boiskach Ekstraklasy. Oczywiście z uwagi na zbliżający się finał Pucharu Polski. Ale „Pasy” przeszły same siebie i w starciu z Lechem nawet nie podjęły rękawicy. O emocje zadbał dopiero Djorde Crnomarković podając w deszczu kozłowaną piłkę do bramkarza. Poza tym jednym odpałem lechici mieli […]
15.07.2020
Weszło
15.07.2020

Ogrywanie juniorów kosztem widzów

Kto oglądał mecz Lechii z Legią, ten stracił czas. Wiemy, jest już po sezonie. Tak, wprowadzanie młodzieży. Jasne, Legia mogła odczuwać trudy świętowania. Oczywiście, Lechia ma w głowie głównie Puchar Polski. Ale niestety, musimy napisać prawdę o tym meczu – nie dało się tego oglądać. W pierwszej połowie najgroźniejszym i jedyny celnym strzałem było uderzenie […]
15.07.2020
Weszło
15.07.2020

Nie było Felixa – będzie brąz

Waldemar Fornalik miał dwa problemy przed meczem z Pogonią Szczecin. Po pierwsze – czerwoną kartkę Sebastiana Milewskiego, czyli żelaznego młodzieżowca. Po drugie – uraz pleców Jorge Felixa, czyli najlepszego strzelca zespołu. Były selekcjoner postanowił rozwiązać je w zasadzie jednym posunięciem, gdyż partnerem Piotra Parzyszka został 21-letni Dominik Steczyk (prócz niego do składu wskoczyl Rymaniak). A […]
15.07.2020
Weszło
15.07.2020

Sensacja – Widzew zagrał dobry mecz. Problemy Górnika Łęczna

Kibice Widzewa byli w ostatnim czasie przyzwyczajeni do trzech stylów gry swoich piłkarzy. męczenia buły zakończonego wstydliwą porażką. Dla odmiany męczenia buły zakończonego mniej lub bardziej frustrującym remisem. Po trzecie, krótkich zrywów przyzwoitej gry, które jednak z rzadka dawały zwycięstwa. Dziś w Łodzi jednak zdarzyła się sensacja – Widzew nie tylko wygrał po czterech kolejkach […]
15.07.2020
Weszło
15.07.2020

Cztery długie lata i koniec czekania. Podbeskidzie wraca do Ekstraklasy!

Idzie, idzie Podbeskidzie i wreszcie doszło! Długa to była droga, trwała aż cztery lata, ale dziś w Bielsku w końcu mogą triumfować: „Górale” wracają do Ekstraklasy i nie ma żadnych wątpliwości, że na to zasłużyli. Awans przypieczętowali wygraną po szalonym meczu z Odrą Opole.  Wszyscy pamiętamy, w jakich okolicznościach Podbeskidzie Roberta Podolińskiego spadało w 2016 […]
15.07.2020
Weszło
15.07.2020

Pięć zmian dozwolone także w sezonie 20/21. Jak będzie w Ekstraklasie?

IFAB po raz kolejny wypacza rozgrywki i wymyśla niepotrzebne przepisy, nie zważając na to, że w 1982 były dwie zmiany i było dobrze. Pewnie takie myśli kłębią się właśnie w głowie Zbigniewa Bońka po przeczytaniu komunikatu, jaki wydała Międzynarodowa Rada Piłkarska. Otóż tak – możliwość pięciu zmian będzie kontynuowana przez CAŁY sezon 2020/2021. Zasady są […]
15.07.2020