post Avatar

Opublikowane 16.11.2019 23:25 przez

redakcja

Gdyby dziś tworzyć ranking najbardziej gościnnych nacji świata, bylibyśmy pierwsi do głosowania na Izrael. Jedenastu facetów na boisku w Jerozolimie rozłożyło przed reprezentacją Polski czerwony dywan do zwycięstwa w meczu, a więc i w grupie. 2:1 to śmiesznie niski wymiar kary jak na to, co rywale biało-czerwonych odstawiali na boisku.

Gdy rywale mieli piłkę, to co jakiś czas wyglądało tak, jakby kazano im grać w korkach na lodowisku. Najlepszym podsumowaniem tego, co wyrabiali Izraelczycy, był doliczony czas gry. Oni zamiast skorzystać z faktu, że sędzia mimo wbiegnięcia na boisko intruzów nie nakazał przerwania spotkania i dorzucił dwie minuty, dwukrotnie oddawali nam piłkę, by zobaczyć, czy damy radę tym razem przejść wspomnianym czerwonym dywanem do końca.

Nie daliśmy. I choć tak wiele w grze reprezentacji dziś można chwalić, to żeby mieć to z bani, zaczniemy od ganienia.

Skuteczność w wykończeniu leżała jak przedszkolak po obiedzie. Sytuacje bramkowe stwarzaliśmy sobie z ogromną łatwością, banda poubierana w niebieskie koszulki wyglądała jak zrzucona w środek dżungli amazońskiej bez kompasu. Tylko co z tego, skoro z jeszcze większą łatwością je partaczyliśmy? Bramkarz rywali podawał pod nogi naszego napastnika? Środkowy pomocnik tracił piłkę i nagle wychodziliśmy 4 na 2? Za każdym razem kończyło się to tak samo – albo niecelnym uderzeniem, albo strzałem w zasięgu Marciano. Golkipera tak beznadziejnego w rozgrywaniu, że my nie dalibyśmy mu za nas rozegrać nic nieznaczącej partii chińczyka na urodzinach cioci. A Andreas Herzog najwyraźniej polecił za wszelką cenę grać od tyłu. Nie potrafiliśmy go za taką lekkomyślność skarcić choćby raz.

Przez to też mogliśmy sobie napytać biedy w końcówce. Przy rewelacyjnej skuteczności, w momencie strzału Zahaviego i dobitki Dabbura po rykoszecie, mielibyśmy nie dwie, a z pięć bramek przewagi nad rywalem. Przy przyzwoitej – no trzy, to minimum.

Ekipa Brzęczka bezwzględna była jednak tylko przy egzekucji rzutów rożnych. I tutaj zapisujemy wielkiego plusa sztabowi szkoleniowemu, bo widać było na pierwszy rzut oka, że wszystkie zachowania są wypracowane, że tak jak się to skończyło, tak było też rozrysowane w notatniku selekcjonera. Krychowiak i Piątek – choć ten drugi na raty – zwieńczyli pracę włożoną w wypracowanie automatyzmów przy stałych fragmentach, a i przy paru innych rożnych było widać kolejne warianty.

Nie można mieć też zastrzeżeń do działu kreacji. No, wyłączając bezbarwnego Frankowskiego, który nie tylko samemu nie zapracował na dobrą notę, ale i okradł z asysty dwojącego się i trojącego Piotra Zielińskiego. Tak jakby „Zielu” poczuł, że wobec braku Roberta Lewandowskiego w podstawowej jedenastce, to on miał być pełnoprawnym liderem. Tym, do którego kolega przyjdzie z piłką i powie: „zrób coś, ty wiesz najlepiej, co”. Sam oddał kilka uderzeń, wykreował też kolegów w paru sytuacjach. Gdyby nie kulejąca jak diabli skuteczność, miałby lekko ze dwie asysty.

Bardzo podobał się też Grzegorz Krychowiak. Maszyna do przejęć, do odbiorów, w dodatku z wielką chętką, by dołożyć coś z przodu. Napędzoną szybkim golem, ale i tym, co w tym sezonie wyprawia w barwach Lokomotiwu Moskwa. Parę razy udało mu się też odpalić protokół „ja, Pirlo” i fajnie przenieść ciężar z lewej do prawej i odwrotnie. Rozciągaliśmy tych biednych Izraelczyków, ganialiśmy ich przez jakąś godzinę tam i z powrotem, nakazując szczególnie defensorom poważnie rozważyć zmianę zawodu. 14:0 w strzałach z pierwszej połowy mówi samo za siebie.

Później odpuściliśmy, graliśmy bardziej ekonomicznie, trudno też było się spodziewać, że świetnie sprawdzający się na starcie spotkania wysoki pressing uda się stosować przez cały mecz. Wpisał się w taką grę nawet Robert Lewandowski, który dostał dziś pół godziny. I nie powiemy, żeby zachwycił nas jak co kilka dni w Bayernie. Ot, dyskretny występ, który mógł uwieńczyć golem w końcówce, ale ze skraju pola karnego uderzył minimalnie niecelnie.

Nie był to może mecz na piątkę z plusem. Rywal sam sobie rzucał pod nogi skórki od banana, by chwilę później ślizgać się na nich jak słoń na łyżwach, a my zamiast bezlitośnie to karać, dawaliśmy drugą, trzecią i piątą szansę poprawy. Ale też nie możemy marudzić. Wygrywamy grupę, co najmniej drugiego koszyka nikt nam już nie zabierze. A gdyby kadra z mocniejszym rywalem potrafiła na Euro grać tak, jak w pierwszej połowie w Jerozolimie, bylibyśmy naprawdę ukontentowani.

Izrael – Polska 1:2
Dabbur 88’ – Krychowiak 4’, Piątek 54’

fot. FotoPyk

Opublikowane 16.11.2019 23:25 przez

redakcja

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 0
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
Powiadom o
Uncategorized
08.07.2020

PRASA. „Jeśli pojawi się oferta w granicach miliona euro, Bohar będzie mógł odejść”

– Jeśli na stole pojawi się kwota w granicach miliona euro netto, to wtedy Damjan będzie mógł kontynuować karierę gdzie indziej. Choć w zasadzie powinienem powiedzieć „co najmniej” milion euro – mówi „Super Expressowi” Artur Jankowski, prezes Zagłębia Lubin. Czy to oznacza, że temat Słoweńca w Lechu lub Legii upadł? Sprawdzamy, co jeszcze słychać w dzisiejszej […]
08.07.2020
Weszło
08.07.2020

Skrobacz: Szczęścia nie mieliśmy za grosz. Odszedłem dla dobra zespołu

1524 dni – dokładnie tyle trwała praca Jarosława Skrobacza w GKS-ie Jastrzębie. Ponad czteroletnia kadencja to pasmo sukcesów klubu, który w roli underdoga zaliczył awans z trzeciej do pierwszej ligi. Jeszcze niedawno jastrzębianie po cichu myśleli o awansie do Ekstraklasy. Teraz muszą jednak powalczyć o utrzymanie i nie będzie to walka łatwa. Czy rezygnacja trenera […]
08.07.2020
Weszło
08.07.2020

Milan znów był wielki. A przynajmniej przez sześć minut, w ciągu których sprał Juve

Rollercoaster, jaki zafundowali nam dzisiaj piłkarze Milanu i Juventusu, przypomniał najlepsze lata Serie A i klasyków między tymi ekipami. Po pierwszej połowie chcieliśmy pochwalić Rossonerich za skuteczne murowanie własnego pola karnego. Po ośmiu minutach drugiej części gry już wiedzieliśmy, że na pewno tego nie zrobimy, bo defensywa Milanu zawaliła dwa gole. A po nieco ponad […]
08.07.2020
Weszło
07.07.2020

20 wniosków po Cracovia – Legia

Cracovia awansowała do finału Pucharu Polski w sposób spektakularny. Jakie wnioski można wyciągnąć po meczu z Legią Warszawa?  1. Jak podaje Wojciech Frączek, tylko raz Legia doznała dotkliwszej porażki w Pucharze Polski – miało to miejsce w sezonie 2000/01, gdy Zagłębie Lubin wygrało z nią w ćwierćfinale aż 4:0. 2. Cracovia dała zdecydowanie więcej z […]
07.07.2020
Weszło
07.07.2020

Morderczy wysiłek Pawła Stolarskiego

Dla Pawła Stolarskiego to arcywyczerpujący sezon. Od października obrońca Legii zaliczył aż 277 minut. Suche minuty nie do końca oddają to, jak intensywne są to dla niego rozgrywki, najdobitniej oddaje je bilans z Transfermarkt: Aż sami zaczynamy odczuwać zakwasy. Istna orka. Obóz z niedźwiedziami u Czerczesowa przy tym, co przeżył w tym sezonie Stolarski, to […]
07.07.2020
Weszło
07.07.2020

Cracovia wybiła Legii dublet z głowy

Widać było, że w dzisiejszym półfinale Totolotek Pucharu Polski zmierzyły się ze sobą drużyny, dla których ewentualny awans do finału rozgrywek miał zupełnie inne znaczenie. Inny wymiar. Dla Cracovii zwycięstwo w pucharze to w tym momencie kwestia absolutnie kluczowa. Prawdopodobnie jedyna szansa na uratowanie rozczarowującego sezonu. Dla Legii? Miły, prestiżowy, ale tylko dodatek do ligi. […]
07.07.2020
Kanał Sportowy
07.07.2020

Hejt Park w Dobrym Składzie – Olaf Lubaszenko i Tomasz Smokowski

Hejt Park w Dobrym Składzie – Olaf Lubaszenko i Tomasz Smokowski odpowiadają na pytania od widzów Kanału Sportowego i słuchaczy Weszło FM. Sponsorem programu jest właściciel marki Okocim.
07.07.2020
Weszło
07.07.2020

Kto w Ekstraklasie odchodzi od archaicznej „szóstki”?

Na całym świecie od kilku dobrych lat trwa zwrot w budowaniu środka pola. Coraz mocniej odchodzi się od gry z klasycznym defensywnym pomocnikiem. Pod tym pojęciem rozumiemy typowego walczaka – ma doskoczyć do rywala, odebrać piłkę, oddać ją do najbliższego. I najlepiej, gdyby nie zapędzał się do przodu. Jak to wygląda w Ekstraklasie? Zasadniczo w […]
07.07.2020
Inne sporty
07.07.2020

Pół miliarda dla Pata. Fenomen gwiazdy NFL

Wyobraź sobie, że masz 24 lata na karku, niedawno opuściłeś uczelnię, a już jesteś ustawiony na całe życie. To może powiedzieć o sobie Patrick Mahomes, choć „ustawiony” nie oddaje w pełni fortuny, jaka wpadnie w jego ręce. W ciągu najbliższych dziesięciu lat ten chłopak może zarobić… ponad pół miliarda dolarów. Serio. I co najlepsze, w […]
07.07.2020
Weszło
07.07.2020

Trzy (!) weryfikacje wyników. Pokrzywdzeni piłkarze Legii, Jagiellonii i Śląska

O panie, takiej kolejki nie mieliśmy już dawno. Przez błędy sędziów musimy zweryfikować wyniki aż trzech meczów. I to nie starć o pietruszkę, a o puchary czy medale. W miniony weekend arbitrzy skrzywdzili piłkarzy Legii Warszawa, Jagiellonii Białystok i Śląska Wrocław. Do tego jeszcze pod górkę miała Cracovia, ale mimo pomyłki sędziego i tak ograła […]
07.07.2020
Weszło Extra
07.07.2020

„Pitbull” na Camp Nou. Jak Edgar Davids podźwignął Barcelonę z kolan

Charakterystyczne okulary, ekscentryczne stroje, nietypowa fryzura. Edgar Davids na przełomie wieków był jednym z najbardziej rozchwytywanych piłkarzy wśród wszelkiej maści marketingowców. Przede wszystkim jednak cieszył się reputacją doskonałego środkowego pomocnika. Louis van Gaal nazywał go „Pitbullem”, z kolei Marcello Lippi określił go „jednoosobowym silnikiem drużyny”. Davids faktycznie zasłynął przede wszystkim jako zawodnik Ajaksu oraz Juventusu. […]
07.07.2020
Weszło
07.07.2020

„To wy, Polacy, robicie tu gnój!”. Jak zarządzana jest Olimpia Grudziądz?

23 czerwca. Krzysztof Stanowski podaje informację, że Jacek Trzeciak nie jest już trenerem Olimpii Grudziądz. Olimpia szybciutko zaprzecza i prosi o niepowielanie nieprawdziwych informacji. Zapewnia, że Trzeciak nigdzie się nie wybiera. 29 czerwca. Olimpia przekazuje informację, że kontrakt z trenerem został rozwiązany za porozumieniem stron. Czyżby kolejny przykład, że gdy klub zapewnia o zaufaniu do […]
07.07.2020
Weszło
07.07.2020

Arka mówi „do widzenia”, ale nie mówi „żegnajcie”

Jeszcze dwa miesiące temu nie byliśmy pewni, czy Arka Gdynia w ogóle będzie miała kim grać we wznowionych, post-pandemicznych rozgrywkach. 6 maja Michał Nalepa podzielił się z nami swoimi obawami dotyczącymi dalszego istnienia klubu. Pensji nie ma. Właściciele wycofani. Miasto wstrzymało środki. Kibice ruszyli na wojnę z zarządem. Wydawało się, że pod znakiem zapytania stoi […]
07.07.2020
Weszło
07.07.2020

Kozacy i badziewiacy. Boguski szuka gola. Od dwudziestu miesięcy…

Wisła Kraków zastanawia się nad przedłużeniem o kolejny rok kontraktu z Rafałem Boguskim (przynajmniej według TVP Sport). Z jednej strony trochę tego nie rozumiemy, bo naszym zdaniem 36-latek daje coś tej drużynie już naprawdę od wielkiego dzwonu – przykładem mecz z Górnikiem w przedostatniej kolejce, ale no właśnie, ostatni raz na podobnym poziomie chłop zagrał […]
07.07.2020
Weszło
07.07.2020

Dariusz Sztylka: Namawiam Waldka Sobotę na powrót do Śląska

Prawdopodobne odejście Przemysława Płachety, transfery Mateusza Praszelika i Rafała Makowskiego, zainteresowanie Waldemarem Sobotą, ocena Erika Exposito, trener Lavicka, budowanie zespołu, a nie zbioru indywidualności. Mniej więcej te tematy poruszyliśmy w rozmowie z Dariuszem Sztylką, dyrektorem sportowym Śląska Wrocław we wczorajszych Weszłopolskich. Zachęcamy do wysłuchania całej audycji i przeczytania zapisu rozmowy z człowiekiem, który odpowiada za […]
07.07.2020
Weszło Extra
07.07.2020

Mój wąs to panegiryk dla dziadka i lat siedemdziesiątych

Chińskie bajki. Muzeum Albertina w Wiedniu. Dziennikarstwo w erze Tony’ego Blaire’a. Podcast o Złotej Piłce w odniesieniu do Oscarów. Śpiew mew. Mickiewicz. Noszenie lamp na planie filmowym. Wyobrażenie Lubina po grze w Gorky 17. Wąs jako panegiryk. Numerologia. Efekt motyla. Sztuka. Poezja. Dziennikarstwo. Muzyka. Film. Jewgienij Baszkirow zdecydowanie nie jest banalnym rozmówcą. Prawdopodobnie żaden piłkarz […]
07.07.2020
Weszło
07.07.2020

Jóźwiak znów zrobił różnicę. Sobociński też, ale w drugą stronę

Runda wiosenna w Ekstraklasie miała należeć do Kamila Jóźwiaka. Żadną tajemnicą było to, że dla skrzydłowego Lecha będą to ostatnie miesiące w naszej lidze, więc pozostawało mu potwierdzić, że na wyjazd jego gotowy i oczywiście przekonać do swoich umiejętności jak najlepszy klub. Czy to się udało? Okoliczności rozgrywania tej rundy są tak wyjątkowe, że odpowiedź […]
07.07.2020
Weszło
07.07.2020

Czy Legii odbije się czkawką wystawienie podstawowego składu na Lecha?

Trzeba przyznać, że Aleksandar Vuković zaskoczył nas przy okazji starcia z Lechem, bo właściwie w ogóle nie rotował składem i kogo miał najlepszego pod ręką, rzucił do walki. I teraz, skoro wiemy, że poniósł porażkę, mecz z Cracovią w półfinale Pucharu Polski ma jeszcze większą wagę. Jeśli bowiem Legia nie wejdzie do finału, będzie się […]
07.07.2020