post Avatar

Opublikowane 10.11.2019 11:14 przez

redakcja

Wczorajszy Wisłą Płock z Cracovią jest królem paździerzowych meczów Ekstraklasy tak jak lew jest królem dżungli. Cytując klasyka, szkoda na ten mecz strzępić ryja, ale zarazem dawno żaden mecz tak mnie nie poruszył – a że poruszył tak, jak porusza człowiekiem przewlekła, wybuchowa biegunka, to już inna sprawa.

Przeczytałem ostatnio „Futbolową gorączkę” Nicka Hornby’ego; Hornby, pisarz, jest kibicem Arsenalu od zawsze i na zawsze, jest bywalcem trybun, jest wyjazdowiczem, jest nałogowcem. Wie, jaką pasja do piłki potrafi być radością, ale też jaką może być traumą i trucizną. Zapadło mi w pamięć, gdy Hornby wspomina nagonkę na trenera, który przyłożył obie ręce do meczu będącego złem samym w sobie. Trener, glanowany przez dziennikarzy, kontratakuje mówiąc, że on nie ma odpowiadać za widowisko, tylko za to, żeby jego kibice nie chodzili wpienieni.

Od tego Hornby idzie dalej: najpiękniejszy gol – po widłach z czterdziestu metrów, po koronkowej akcji na jeden kontakt, po przewrotce godnej samego Marcina Mięciela – to źródło bólu, nie radości, jeśli strzelił rywal. Hornby zgadza się więc: tak, wolę skrajną brzydotę, niż ładną grę, jeśli ładna gra oznacza grę przeciwnika, albo chociaż ostatecznie jego na wierzchu.

Rozumiem ten punkt widzenia, w konsekwencji jestem w stanie też zrozumieć kilka osób mniej lub bardziej pośrednio związanych z wczorajszym płockim potworkiem. Ale kilka kwestii:

Na wasze nieszczęście Weszło nie ma rubryki „Jak co czwartek… Michał Probierz” czy „Jak co czwartek… Radosław Sobolewski”.

Na wasze jeszcze większe nieszczęście nie jestem Nickiem Hornby’m.

Nie kibicuję też ani Nafciarzom, ani Pasom.

A z neutralnej perspektywy zwykłego, zabłąkanego widza, mecz Wisły Płock z Cracovią wyglądał jak ta scena z Predatora. Predator jest tu Ekstraklasą, my, widzowie, przerażonym, ale i zadziwionym brzydotą Schwarzennegerem.

Po pierwsze, czy to się komuś podoba czy nie, twarde dane statystyczne kazały sądzić, że oglądaliśmy mecz najlepszej drużyny dwóch ostatnich ligowych miesięcy i zespołu, który zwycięstwem w Płocku wtarabaniłby się na fotel lidera. Wiadomo, że pojęcie czołówki w Ekstraklasie jest ruchome jak termin Wielkanocy, ale jednak tak, to był mecz drużyn marzących o pucharach, ba, Cracovia dopiero co latem ustami prezesa Filipiaka ogłaszała, że faza grupowa Ligi Europy to minimum.

Po drugie, ten mecz był zepsuty, by tak rzec, systemowo. To czyni go w moich oczach gorszym od tych wszystkich ligowych produktów meczopodobnych, których przez lata widziałem nie mało. Bywały mecze na błocie, na śniegu, gdzie nie dało się grać, a drybling mógł się skończyć rozbiciem sobie czaszki. Bywały mecze, gdy porażało ubóstwo techniczne, do tego dodajmy słabszy dzień tych, którzy akurat kopnąć piłkę potrafili i mieliśmy dramat.

Ale Wisła Płock – Cracovia to był pełnoprawny skandal.

Niezbędny rekwizyt, który tym, którzy dokonali właściwego wyboru i wczoraj o piętnastej przez dwie godziny robili cokolwiek innego, pokaże skalę. Canal+ ma obowiązek wybrać akcję każdego meczu i wrzucić ją na swoje sociale. Osoba, która robiła to wczoraj po Wisła Płock – Cracovia miała dość osobliwe wyzwanie przed sobą, bo ten mecz był dziewięćdziesięciominutową kompilacją nieudanych wrzutek.

Trzydzieści dwa dośrodkowania z gry, szesnaście kornerów, trzydzieści cztery faule. Oczywiście niektóre faule były w neutralnej strefie, ale neutralna strefa w ostatnim czasie w Ekstraklasie znacznie się zawężyła. Jeśli tylko przekroczono połowę boiska, to zaraz szła laga w pole karne.

Symboliczne zagranie, akcja warta 45 sekund, Sergiu Hanca, wrzutka, przejmuje bramkarz, czekamy na kolejną wrzutkę.

Trzydzieści dwa dośrodkowania z gry, szesnaście kornerów, trzydzieści cztery faule, które w minimum połowie przypadków też kończyły się dośrodkowaniem w pole karne, a przez cały mecz dwa celne strzały. Nawet wśród niecelnych próżno szukać żadnego groźnego – nic, kompletnie, sami widzicie po akcji meczu. Niemożliwe dane, a jednak, zdarzyło się.

Życie napisało wymowną puentę, swoisty wykrzyknik, do felietonu Pawła Paczula „Nudno, brzydko, na chaos. Wszystko, byle wynik się zgadzał”, z takim wymownym kolażem tytułów…

o-stylu

…i zeszłotygodniowym przykładem z innego meczu, który miał być szlagierem, a był żenadą, opatrzę go tu ważnym cytatem:

74917787_490663471791044_1303395357404692480_n

Stały fragment to nikłe ryzyko. Nie stracisz piłki na własnej połowie jak przy wyprowadzaniu zwykłej akcji. Owszem, może być kontra po wolnym, ale jak puścisz tylko pięciu piłkarzy w okolice szesnastki (tak jak Cracovia na pierwszym obrazku), raczej jej nie będzie, a jeśli już to niegroźna.

A w meczu Ekstraklasy ryzyko jest niewskazane. To między innymi dlatego piłkarze tak długo celebrują wybicie każdego kolejnego stałego fragmentu, bo to właśnie on może przynieść upragnioną bramkę. Piłkę przed autem trzeba wytrzeć, przed wybiciem rzutu wolnego – dokładnie wymacać i ustawić. Wyobraźcie sobie, że wspomniany rzut wolny Cracovia wybijała minutę i dwie sekundy. Co więcej: ostatecznie nawet nie zagrała lagi. To znaczy – nie na samym początku. Po celebrze wykonała kilka podań, które oczywiście zakończyły się dośrodkowaniem.

Jak widzisz ubóstwo umiejętności, no to co zrobisz? Ktoś czegoś nie umie i koniec, niewiele się z tym z dnia na dzień da zrobić. Jakkolwiek nie uważam, żeby Wisła Płock i Cracovia były piłkarskimi odpowiedziami na Chicago Bulls 96/97, tak nie uważam, żeby były aż tak ordynarnie złe. Ale one są zaprogramowane na brak kreatywności, na lenistwo boiskowego myślenia. Po co grać w piłkę, jak można poczekać aż Furman wrzuci i coś się może stanie – nie raz już się stało. Po co szukać rozegrania, skoro Pasy już niejeden tak koszmarny mecz po jakiejś zabłąkanej wrzutce wygrały, a przykład znajdziemy choćby w zeszłym tygodniu.

Wierzę, że to może przynieść skutek. Wierzę, że niejednokrotnie w polskiej lidze ładnie grające zespoły ostatecznie nie realizowały swoich celów. Ale wierzę też zarazem, że to jest droga donikąd, pogłębianie dna naszego rodzimego bagienka, bo tak się w piłkę po prostu nie gra – w piłce się dziś myśli, szybko, nieszablonowo, a wczorajszy mecz był całkowitą bezmyślnością.

To może dziś dało cenny ligowy punkt, ale na długą metę to wpędzanie ligi w ruinę topornego, archaicznego futbolu, piłki powietrznej, gdzie nikt nie myśli, gdzie wynik jest wypadkową liczby dośrodkowań i szczęścia przy nich. Przecież wczoraj równie dobrze można było rozegrać konkurs wrzutek zamiast meczu, wyszłoby na to samo, naprawdę nic poza nimi się nie działo, to były zbędne dekoracje.

Taka piłka zabija talenty, które chcą grać, taka piłka to uwstecznianie się, pójście pod prąd temu, co się dzisiaj gra. Ale skąd my mamy wiedzieć co się gra, skoro puchary oglądamy przez szybę?

Niemniej i przez szybę warto byłoby popatrzeć, jak Slavia wychodzi na Camp Nou, jedzie na Barcelonę, gra z nią w piłkę i wywozi 0:0. Jaka przepaść potrafi być pomiędzy 0:0 i 0:0, jak wymowna przepaść.

Leszek Milewski

Opublikowane 10.11.2019 11:14 przez

redakcja

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 0
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
Powiadom o
Kanał Sportowy
07.07.2020

Hejt Park w Dobrym Składzie live od 22:00 – Olaf Lubaszenko i Tomasz Smokowski

Hejt Park w Dobrym Składzie – Olaf Lubaszenko i Tomasz Smokowski odpowiadają na pytania od widzów Kanału Sportowego i słuchaczy Weszło FM. Sponsorem programu jest właściciel marki Okocim.
07.07.2020
Weszło
07.07.2020

Kto w Ekstraklasie odchodzi od archaicznej „szóstki”?

Na całym świecie od kilku dobrych lat trwa zwrot w budowaniu środka pola. Coraz mocniej odchodzi się od gry z klasycznym defensywnym pomocnikiem. Pod tym pojęciem rozumiemy typowego walczaka – ma doskoczyć do rywala, odebrać piłkę, oddać ją do najbliższego. I najlepiej, gdyby nie zapędzał się do przodu. Jak to wygląda w Ekstraklasie? Zasadniczo w […]
07.07.2020
Inne sporty
07.07.2020

Pół miliarda dla Pata. Fenomen gwiazdy NFL

Wyobraź sobie, że masz 24 lata na karku, niedawno opuściłeś uczelnię, a już jesteś ustawiony na całe życie. To może powiedzieć o sobie Patrick Mahomes, choć „ustawiony” nie oddaje w pełni fortuny, jaka wpadnie w jego ręce. W ciągu najbliższych dziesięciu lat ten chłopak może zarobić… ponad pół miliarda dolarów. Serio. I co najlepsze, w […]
07.07.2020
Weszło
07.07.2020

Trzy (!) weryfikacje wyników. Pokrzywdzeni piłkarze Legii, Jagiellonii i Śląska

O panie, takiej kolejki nie mieliśmy już dawno. Przez błędy sędziów musimy zweryfikować wyniki aż trzech meczów. I to nie starć o pietruszkę, a o puchary czy medale. W miniony weekend arbitrzy skrzywdzili piłkarzy Legii Warszawa, Jagiellonii Białystok i Śląska Wrocław. Do tego jeszcze pod górkę miała Cracovia, ale mimo pomyłki sędziego i tak ograła […]
07.07.2020
Weszło Extra
07.07.2020

„Pitbull” na Camp Nou. Jak Edgar Davids podźwignął Barcelonę z kolan

Charakterystyczne okulary, ekscentryczne stroje, nietypowa fryzura. Edgar Davids na przełomie wieków był jednym z najbardziej rozchwytywanych piłkarzy wśród wszelkiej maści marketingowców. Przede wszystkim jednak cieszył się reputacją doskonałego środkowego pomocnika. Louis van Gaal nazywał go „Pitbullem”, z kolei Marcello Lippi określił go „jednoosobowym silnikiem drużyny”. Davids faktycznie zasłynął przede wszystkim jako zawodnik Ajaksu oraz Juventusu. […]
07.07.2020
Weszło
07.07.2020

„To wy, Polacy, robicie tu gnój!”. Jak zarządzana jest Olimpia Grudziądz?

23 czerwca. Krzysztof Stanowski podaje informację, że Jacek Trzeciak nie jest już trenerem Olimpii Grudziądz. Olimpia szybciutko zaprzecza i prosi o niepowielanie nieprawdziwych informacji. Zapewnia, że Trzeciak nigdzie się nie wybiera. 29 czerwca. Olimpia przekazuje informację, że kontrakt z trenerem został rozwiązany za porozumieniem stron. Czyżby kolejny przykład, że gdy klub zapewnia o zaufaniu do […]
07.07.2020
Weszło
07.07.2020

Arka mówi „do widzenia”, ale nie mówi „żegnajcie”

Jeszcze dwa miesiące temu nie byliśmy pewni, czy Arka Gdynia w ogóle będzie miała kim grać we wznowionych, post-pandemicznych rozgrywkach. 6 maja Michał Nalepa podzielił się z nami swoimi obawami dotyczącymi dalszego istnienia klubu. Pensji nie ma. Właściciele wycofani. Miasto wstrzymało środki. Kibice ruszyli na wojnę z zarządem. Wydawało się, że pod znakiem zapytania stoi […]
07.07.2020
Weszło
07.07.2020

Kozacy i badziewiacy. Boguski szuka gola. Od dwudziestu miesięcy…

Wisła Kraków zastanawia się nad przedłużeniem o kolejny rok kontraktu z Rafałem Boguskim (przynajmniej według TVP Sport). Z jednej strony trochę tego nie rozumiemy, bo naszym zdaniem 36-latek daje coś tej drużynie już naprawdę od wielkiego dzwonu – przykładem mecz z Górnikiem w przedostatniej kolejce, ale no właśnie, ostatni raz na podobnym poziomie chłop zagrał […]
07.07.2020
Weszło
07.07.2020

Dariusz Sztylka: Namawiam Waldka Sobotę na powrót do Śląska

Prawdopodobne odejście Przemysława Płachety, transfery Mateusza Praszelika i Rafała Makowskiego, zainteresowanie Waldemarem Sobotą, ocena Erika Exposito, trener Lavicka, budowanie zespołu, a nie zbioru indywidualności. Mniej więcej te tematy poruszyliśmy w rozmowie z Dariuszem Sztylką, dyrektorem sportowym Śląska Wrocław we wczorajszych Weszłopolskich. Zachęcamy do wysłuchania całej audycji i przeczytania zapisu rozmowy z człowiekiem, który odpowiada za […]
07.07.2020
Weszło Extra
07.07.2020

Mój wąs to panegiryk dla dziadka i lat siedemdziesiątych

Chińskie bajki. Muzeum Albertina w Wiedniu. Dziennikarstwo w erze Tony’ego Blaire’a. Podcast o Złotej Piłce w odniesieniu do Oscarów. Śpiew mew. Mickiewicz. Noszenie lamp na planie filmowym. Wyobrażenie Lubina po grze w Gorky 17. Wąs jako panegiryk. Numerologia. Efekt motyla. Sztuka. Poezja. Dziennikarstwo. Muzyka. Film. Jewgienij Baszkirow zdecydowanie nie jest banalnym rozmówcą. Prawdopodobnie żaden piłkarz […]
07.07.2020
Weszło
07.07.2020

Jóźwiak znów zrobił różnicę. Sobociński też, ale w drugą stronę

Runda wiosenna w Ekstraklasie miała należeć do Kamila Jóźwiaka. Żadną tajemnicą było to, że dla skrzydłowego Lecha będą to ostatnie miesiące w naszej lidze, więc pozostawało mu potwierdzić, że na wyjazd jego gotowy i oczywiście przekonać do swoich umiejętności jak najlepszy klub. Czy to się udało? Okoliczności rozgrywania tej rundy są tak wyjątkowe, że odpowiedź […]
07.07.2020
Weszło
07.07.2020

Czy Legii odbije się czkawką wystawienie podstawowego składu na Lecha?

Trzeba przyznać, że Aleksandar Vuković zaskoczył nas przy okazji starcia z Lechem, bo właściwie w ogóle nie rotował składem i kogo miał najlepszego pod ręką, rzucił do walki. I teraz, skoro wiemy, że poniósł porażkę, mecz z Cracovią w półfinale Pucharu Polski ma jeszcze większą wagę. Jeśli bowiem Legia nie wejdzie do finału, będzie się […]
07.07.2020
Weszło
07.07.2020

„Można wziąć dobrych zawodników, z których nie złoży się dobrej drużyny”

Raków Częstochowa wzmacniał się w kończącym się sezonie mądrze. Byli gracze tacy jak Tudor, którzy z miejsca stawali się czołowymi postaciami ligi, było zaufanie do młodych graczy, jak Piątkowskiego czy Mikołajewskiego. Paweł Tomczyk w grudniu minionego roku objął stanowisko szefa skautów Rakowa, a przed nim pierwsze „autorskie” okienko. Jakie wyzwania stawia praca skauta? Na czym […]
07.07.2020
Weszło
07.07.2020

„To były trudne tygodnie. Ale nie pękałem”

– To były trudne tygodnie. Wiedziałem, że może być ciężko o miejsce w składzie, ale nie wyobrażałem sobie, żebym się nie załapał do dwudziestki. Jednak trener Slaven Bilić w obu przypadkach, gdy nie zabrał mnie na mecz, rozmawiał ze mną i powiedział, że ma ciężki wybór i za jego decyzjami nie kryje się nic innego, […]
07.07.2020
Niemcy
06.07.2020

Walczysz cały sezon, a w kluczowym momencie obrońca wykonuje samobójczy strzał życia

Heidenheim to klub bez większych tradycji czy aspiracji. Ot, gra sobie w tej 2. Bundeslidze, pewnego poziomu raczej nie przeskakuje, ma stałą grupę lokalnych fanów, nie pcha się na afisz. Dlatego też ich awans byłby taką wielką historią, zwłaszcza, że odbyłby się kosztem HSV. Pierwsza część tej historii była kapitalna – wyprzedzenie na ostatniej prostej […]
06.07.2020
Weszło
06.07.2020

Wisła Płock pieczętuje spadek Arki, Górnik zbytnio nie protestował

W ciągu jednej doby dobitnie przekonaliśmy się, że mecze zakończone wynikiem 1:0 można odbierać w skrajnie różny sposób. W niedzielę Piast stworzył świetne widowisko ze Śląskiem i choć padła tylko jedna bramka, ani przez moment nie mogliśmy narzekać na poziom i emocje. Niestety dzień później w Płocku mogliśmy już narzekać na wszystko. Nagrodą za te […]
06.07.2020
Weszło
06.07.2020

A dlaczego nie na podium Złotej Piłki?

Choć wiele lig jeszcze gra, choć nie znamy jeszcze ostatecznych rozstrzygnięć choćby w Hiszpanii czy we Włoszech, trzeba pamiętać – weszliśmy tydzień temu w drugie półrocze, a więc za nami półmetek rywalizacji w wyścigu po Złotą Piłkę. Tak, przez dwa miesiące cały światowy futbol stanął w miejscu. Tak, powrót do występów reprezentacyjnych to na razie […]
06.07.2020
Weszło
06.07.2020

Od obsikania radiowozu do 648 meczów w Serie A. Buffon bije kolejny rekord

– 648 to nie tylko numer. To całe życie – napisał Gianluigi Buffon po meczu z Torino. Meczu wyjątkowym, bo golkiper Juventusu został dzięki niemu zawodnikiem z największą liczbą występów w Serie A. Paolo Maldiniego wyprzedził o „oczko”. Jedni powiedzą, że na siłę, bo przecież Gigi miał już w Juventusie nie zagrać, jednak wrócił właśnie po to, […]
06.07.2020