post Avatar

Opublikowane 03.08.2019 14:12 przez

redakcja

Gdyby wskazać dwa pozytywne zaskoczenia pierwszych dwóch kolejek – pewnie byliby to Dani Ramirez oraz Darko Jevtić. Pierwszy z nich zdołał przełożyć fantastyczną grę na zapleczu Ekstraklasy na równie udane występy w krajowej elicie. Drugi, mimo że wielu już stawiało na nim krzyżyk, firmuje odnowienie Lecha Poznań, który powoli przestaje swoich kibiców irytować, a zaczyna zachwycać. 

Dziś bezpośredni pojedynek dwóch techników, dwóch zawodników z olbrzymim potencjałem, a jednocześnie dwóch liderów, od których dyspozycji będą zależeć wyniki ich zespołów w tym sezonie. Kto ma więcej do udowodnienia? Jaką pełnią rolę w swoich drużynach? Czego możemy się po nich spodziewać? Spróbowaliśmy porównać obu pomocników.

START W TYM SEZONIE

Dani Ramirez miał wyjątkowo łatwe zadanie – jako zawodnik beniaminka, w dodatku skazywanego przez wszystkich ekspertów na pożarcie przez ekstraklasowych wyjadaczy, musiał tylko dwa czy trzy razy kopnąć prosto piłkę, by wprawić tzw. opinię publiczną w szczery zachwyt. Oczekiwania wobec ŁKS-u były na tak niskim poziomie, że pojawienie się w jego barwach dryblera, któremu żadnych trudności nie sprawia ani nieszablonowe podanie, ale przejście zawodnika zwodem, przyjęto niemal jak cud.

LECH GÓRĄ W MECZU Z ŁKS-EM? KURS 2,80 W ETOTO! 

A przecież cudów nie ma. Wysadzenie całej klasyfikacji kanadyjskiej i absurdalna liczba 15 asyst w ubiegłym sezonie to nie jest dowód na słabość zaplecza Ekstraklasy – to po prostu dowód na to, że mamy do czynienia z zawodnikiem na tym poziomie spotykanym rzadko. Ramirez od pierwszego sparingu udowadniał, że w ogóle nie czuje zwiększonych wymagań w stosunku do I-ligowego grania, po równo ogrywając zawodników i z I-ligowej Warty czy GKS-u, i ekstraklasowych Korony i Wisły Płock.

Pierwszy sparing, rywalem właśnie Wisła, która przyjechała dość mocnym składem. Nie minęło pół godziny, a Ramirez gubi przyjęciem obrońcę, po czym doskonałym zawijasem na długi słupek pokonuje Bartłomieja Żynela. Wynik? 4:0. Próba generalna z Koroną Kielce? Ramirez daje identyczną prostopadłą piłkę jak dwa tygodnie później w Krakowie. ŁKS ogrywa kielczan 3:0 na tydzień przed startem ligi. Ramirez po drodze dorzuca też asystę w meczu z Wartą Poznań i dwie kolejne przeciw Kotwicy, ogółem zaś gra tak, jakby nadal trwał zwycięski wiosenny marsz ełkaesiaków.

Żadnym zaskoczeniem nie jest, że z Lechią Gdańsk właściwie zagarnia widowisko dla siebie. Leszek Milewski żartuje, że w kwestii posiadania piłki ŁKS prowadzi z Lechią 28% – 27%, a pozostałe 45% to czas z piłką przy nodze Ramireza. O ile w pierwszym meczu – pewnie w głównej mierze z racji taktyki Piotra Stokowca – skupiał się na dryblowaniu, o tyle w drugim wskoczył już w to, co lubi najbardziej. Nieszablonowe napędzanie akcji podaniami. Piłką do Sekulskiego, która dała ŁKS-owi prowadzenie, przedstawił się na dobre piłkarskiej Polsce.

  To piłkarz, który swoim sposobem gry jest w stanie błyskawicznie pozbyć się „plastra” i sprawić, że ŁKS od razu zyska przewagę z lewej czy prawej strony. Trudno go przypisać do jednego miejsca na boisku – zachwycał się w radiowym programie Canal+ Tomek Ćwiąkała, który wcześniej, na swoim kanale, również poświęcił Daniemu kilka ciepłych słów. – Będzie nam dostarczał wielu fajerwerków i wrażeń artystycznych. Gdyby nie to, że to zawodnik lewonożny, można byłoby go, oczywiście przy zachowaniu gigantycznych proporcji, porównać do Daniego Ceballosa. 

Nie za wcześnie na te pochwały? No kurczę, raczej nie za wcześnie. Zanim Ramirez oczarował swoją techniką ekspertów i kibiców w meczach z Lechią i Cracovią, potwierdzał klasę przez okrągłe 12 miesięcy – w I lidze i w okresie przygotowawczym.

A Jevtić? Zastanawiamy się, czy aby kluczowym momentem tego sezonu dla nie był czasem ani żaden ze sparingów, ani żaden z meczów dla tego sezonu, ale demokratyczne wybory wewnątrz drużyny na kapitana zespołu. Być może to tylko nasze dopisywanie tezy pod fakty, natomiast coś nam podpowiada, że taki gest ze strony kolegów z drużyny jest pewnym wotum zaufania, który buduje pewność siebie Szwajcara.

Bo to taki gość, który musi poczuć zaufanie. Sam zresztą to przyznaje. Jeśli nie ma w głowie tysiąca myśli, jeśli skupia się na graniu w piłkę i nie boi się, że w okolicach 60. minuty sędzia podniesie tablicę z jego numerem, to jest jednym z najlepszych piłkarzy tej ligi. I – stuk, puk, odpukać – póki co wygląda naprawdę dobrze. Symptomy dobrej formy zdradzał już w sparingach – to był ten wyluzowany Darko, który może i czasami snuje się po boisku, ale cały czas jest pod grą. Tu perfekcyjne skleił piłkę przy trudnym podaniu, tam obsłużył kolegę fantastycznym dograniem. W skrócie – czuł przestrzeń, piłkę i kolegów. Z poznańskiego obozu docierało sporo głosów, że i na treningach Jevtić nie ma sobie równych – Kto sprawia największe wrażenie na zajęciach? Darko, zdecydowanie. Duża jakość – mówił u nas Miłosz Mleczko.

I początek sezonu ma naprawdę przyzwoity. W dwóch meczach strzelił gola i zaliczył dwie asysty, natomiast same cyfry nie oddają tego, jak kozackie był to podania.

screencapture-207-154-235-120-przedmeczowka-183-2019-07-29-10_42_02 Bez tytułu

Stawiamy, że taką powtarzalność podobnych podań w Ekstraklasie ma maksymalnie ze czterech zawodników. Ale Darko wreszcie się też chce. I to chce naprawdę, a nie tak, że po kwadransie można zarzucać mu wędkę, bo widać, że z tego występu i tak nic nie będzie. W pamięci utkwił nam fragment ze starcia z Wisłą Płock, gdy lechici stracili piłkę gdzieś w okolicach koła środkowego, piłka trafiła przed pole karne, a tam na wślizgu jechał już Jevtić. Jeszcze w zeszłym roku pomyślelibyśmy, że ten denaturat z czasów licealnych zaatakował z opóźnionym zapłonem i że nasze oczy plotą nam figle. A tutaj, proszę, jednak można usiąść na dupie i ubrudzić sobie getry.

DYSPOZYCJA W UBIEGŁYM SEZONIE

„Skąd wy go wytrzasnęliście”? Gdyby policzyć ile razy tego typu słowa padały w lożach trybuny przy al. Unii 2 po kolejnych meczach I ligi, pewnie uzbierałaby się trzycyfrowa liczba. Każdy, kto oglądał Ramireza w którymś z jego 31 występów dla ŁKS-u w I lidze, widział w nim gigantyczny potencjał. Oczywiście, najprościej byłoby spojrzeć w liczby, zobaczyć, że do wielu pięknych goli dokłada po 0,5 asysty na mecz, a przecież gdyby jego koledzy odrobinę celniej strzelali przy kolejnych centrach ze stałych fragmentów – ten dorobek mógłby wyglądać jeszcze okazalej.

Taśmowo wygrywał wszystkie możliwe plebiscyty. W Pierwszoligowcu Weszło FM, gdy piłkarze sami wybierali najlepszego spośród nich, absolutnie zdystansował konkurencję. Ciepło wypowiadali się o nim wszyscy eksperci telewizyjni, rywale, koledzy z drużyny. Ale jak inaczej wypowiadać się o gościu, który niemal w pojedynkę wygrywa mecze. Równa forma przez cały sezon. Mnóstwo namacalnych efektów w postaci goli i asyst, ale też od groma niewidocznej pracy w postaci „przedostatniego podania” – czy to prostopadłej piłki, czy rozciągnięcia do skrzydłowych. Jedyny minus? Cóż, to było w I lidze. Nie da się określić, na ile ten fantastyczny sezon to wynik szalonych umiejętności Hiszpana, a na ile słabości ligowej konkurencji.

GOL JEVTICIA? KURS 3,75 w ETOTO. TRAFI RAMIREZ? KURS TEN SAM

Jevtić? Trudno o bardziej wyraźną definicję „gry w kratkę” niż jego poprzedni sezon. I tak jesteśmy pod wrażeniem, że grając tak nieregularnie był w stanie strzelić trzy gole i pięciokrotnie asystować. Jesienią dostał trochę wolnego przez problemy osobiste (miał trudną sytuację rodzinną), później przytrafiły mu się drobne problemy zdrowotne, wiosną bolał go mięsień dwugłowy. U nas uzbierał średnią 4,26 ocen za cały sezon, zdarzyło mu się wyłapać „jedynkę”, czterokrotnie zasłużył na „dwójkę”, ledwie raz dostał notę wyższą niż sześć. Wymownym niech jest fakt, że wyższą średnią not uzyskali chociażby Mateusz Szczepaniak, Marcin Cebula, Adam Marciniak czy Mateusz Wdowiak.

Słaba forma powodowała, że plotki w internecie nakręcały się same. Ktoś rzucił, że widział naprutego Jevticia na mieście. Inny twierdził, że Szwajcar został umieszczony w ośrodku leczenia uzależnień. Hitowa była opowieść o tym, że Jevtić w alkoholowym ciągu wzywa Jasmina Buricia poprzez… uderzanie w kaloryfer. Doprawdy nie wiemy, czym w ten kaloryfer musiałby walić, by Bośniak go usłyszał, bo obaj mieszkali kilkaset metrów od siebie.

  Oczywiście, mam w sobie dużo luzu, ale niektórzy mylnie to odbierają. Zawsze uważam na to co robię, a w tym wypadku trudno było o reakcję, która zamknie temat. Uwierało mnie to strasznie. I choć dziś podchodzę do całej historii spokojniej, to nie ma co ukrywać, że to było bardzo stresujące przeżycie i miało wpływ na moją formę na początku sezonu. Potem dotarło do mnie, że to nie ma sensu. Człowiek wariuje. Trzeba te rzeczy odrzucić na bok i skupić się na tym, żeby udowodnić, że „oni wszyscy” nie mają racji. Chcę, żeby wszyscy byli z nas dumni i szczęśliwi. Po prostu – mówił sam Jevtić na stronie oficjalnej Kolejorza.

Czy sobie poradził, czy nie – to już nie ma takiego znaczenia. Fakty są takie, że poprzedni sezon było dla niego jednym wielkim rozczarowaniem. Być może największym w jego karierze od momentu, gdy okazało się, że w Basel to on raczej miejsca nie zagrzeje.

fjVzvnI

ROLA W ZESPOLE I STYL GRY

Ramirez? Kto? – żartobliwie dopytywał Maksymilian Rozwandowicz, gdy zapytaliśmy go o jego ocenę kolegi z szatni. Ełkaesiacy bowiem pytania o hiszpańskiego czarodzieja otrzymują w dosłownie każdej rozmowie. Poważnie, wiemy po sobie. Bartka Kalinkowskiego pytaliśmy, czy nie boją się, że ktoś w końcu wytnie Ramireza.

 Na pewno Dani jest takim typem zawodnika, który jest bardzo często faulowany. Drużyny będą robić coraz więcej, żeby go zneutralizować – notabene Cracovia po lewej stronie, na Daniego, grała dwoma obrońcami, myślę nieprzypadkowo. Niemniej to działo się też w pierwszej lidze. Jest obawa o jego zdrowie, ale Dani ma na tyle szybkie nogi, że na szczęście nic mu nie jest. Powiem więcej: to jest pewnego rodzaju fenomen, bo nie widziałem go nigdy na leżance w sztabie medycznym, ma końskie zdrowie – przekonywał Kalinkowski.

Również Łukasza Sekulskiego podpytaliśmy o gwiazdę ŁKS-u – jak to jest mieć Daniego za plecami? – Fajnie, nawet przyjemnie! To dobry zawodnik, nawet powiedziałbym: bardzo dobry. Czujemy się na pewno bardziej bezpiecznie jak Dani jest z nami na boisku. Jeśli dalej będziemy tak obsługiwani podaniami jak ja zostałem wczoraj, to nie będzie żadnych wymówek dla napastników. Dani to zawodnik, który widzi więcej.

I w I lidze, i teraz, po awansie, Dani jest centralną postacią drużyny. Kazimierz Moskal jednak nie zgadza się z zarzutami czy może po prostu opiniami, że skład jest zbudowany wokół Daniego. Już u nas, tuż po promocji do Ekstraklasy, cierpliwie tłumaczył, że to symbioza – ŁKS gra ładnie i miło dla oka, bo ma zawodników nie tylko jak Dani, ale też Bryła, Kalinkowski, Wolski czy Łuczak. Z drugiej strony – oni grają tak efektownie i widowiskowo, bo styl gry ŁKS-u stwarza im możliwość błyśnięcia własnymi umiejętnościami.

Po dwóch pierwszych meczach można oczywiście odnieść wrażenie, że ŁKS wisi na plecach jednego, niezbyt rosłego Hiszpana, ale kto oglądał mecze łodzian w I lidze, ten dostrzega więcej. Sam fakt, że w klasyfikacji kanadyjskiej Ramireza ścigać próbował Patryk Bryła (ostatecznie 17 punktów w tej klasyfikacji) oraz obaj napastnicy, dorzucający i gole, i asysty, sporo mówi o stylu gry Moskala. Gdy Ramirez był podwajany, mocny, bardzo dobrze wyszukujący wolne przestrzenie tercet środkowych pomocników wykorzystywał czy to bocznych obrońców, czy równoważącego Daniego na drugiej flance Bryłę. Oni zazwyczaj nie zawodzili i nie brakowało akcji, w których Ramirez w ogóle nie brał udziału, a w których mimo to nie brakowało piętek, klepek i dryblingów.

Czy uda się to przełożyć na Ekstraklasę? Cóż, to jest chyba najtrudniejsze pytanie z perspektywy ŁKS-u. Bryła, Sekulski czy Kujawa w pierwszych dwóch spotkaniach nie pokazali się od tak dobrej strony jak na zapleczu. W środku próbował kombinacyjnej gry Kalinkowski, ale mimo wszystko – gra była o wiele mniej równa niż w ubiegłym sezonie, gdy Dani był jednym z kilku liderów, a nie pojedynczym koniem pociągowym. Sezon jednak jest długi, a rywale coraz bardziej świadomi zagrożenia. Niewykluczone, że już dziś Lech poczuje, co znaczy podwoić Daniego, a odpuścić na przykład obiegającego go Grzesika.

ekstraklasa-2019-08-03-12-08-25

Tu kolejna sprawa, czyli pewna elastyczność Daniego. Przy meczu z Lechią – głównie dryblował. Przy większych przestrzeniach i wyższym pressingu Cracovii – nie bał się nieszablonowych, czasem nawet nieco dłuższych podań. Piłkarz idealny? Cóż, nie wypada nie dodać. Nie przypominamy sobie, by kiedykolwiek wygrał jakiś pojedynek główkowy. Inna sprawa, że Dani potrafi przytomnie poczekać aż rywal wygra głowę, by po chwili doskoczyć pressingiem. Generalnie jednak do obrony bramki w ŁKS-ie jest wyznaczonych paru innych piłkarzy, czarodziej z Hiszpanii może się skupić na magii.

Co do Jevticia – jego bierzesz takiego, jakim jest. Ściągając to puste hasełko z tablic fejsbukowych blondynek – jeżeli nie potrafisz go znieść wtedy, gdy jest najgorszy, to na pewno nie zasługujesz na niego wtedy, gdy jest najlepszy. Oczywiście każdy chciałby tego, że Szwajcar był w swoim sztosie jak najczęściej – może poza rywalami Kolejorza. Ale dla dobra Lecha i po prostu dla dobra ligi, która potrzebuje świetnych piłkarzy, częściej chcielibyśmy oglądać go z wypiętą klatą i pasją wypisaną na twarzy niż zgarbionego i przygaszonego.

Zawsze, gdy o nim wspominamy, przypomina nam się historia o tym, jak Lech go skautował. Generalnie w Kolejorzu od kilku lat funkcjonuje taka praktyka, że skauci w miarę szybko starają się spotkać z obserwowanym piłkarzem. By przetrzeć szlaki, pogadać twarzą w twarz, dać znać zawodnikowi, że nie jest dla nich jednym z tysiąca i po to, by zasygnalizować zainteresowanie. No i skauci z Poznania jeździli za tym Jevticiem, bo wiedzieli już, że Basel mogłoby go nawet odstąpić – chociażby na wypożyczenie. Pechowo jednak Darko błysnął w meczu szwajcarskiej młodzieżówki. Pozmiatał na boisku, strzelił bodaj dwa gole (albo miał gola i asystę). Trafił do dosłownie każdego notesu, a skautów na trybunie było sporo. Ale gdy po meczu zaczął się wyścig wysłańców po numer telefonu Jevticia, wówczas Lech był już przygotowany – skaut z Kolejorza po prostu mu pomachał, ten podszedł, puścił krótki komunikat „wiem, że mnie chcecie i obserwowaliście mnie nie tylko wtedy, gdy błyszczałem, jesteście dla mnie pierwszym wyborem, no, może drugim – po Bazylei”. I niedługo później trafił do Poznania.

PRZYNAJMNIEJ TRZY GOLE W ŁODZI? ZAGRAJ W ETOTO PO KURSIE 2,05! 

Wspominamy tę historyjkę, bo to trochę pokazuje z jakim piłkarzem ma do czynienia Lech. Zawodnikiem, który może i odbił się od Basel, ale wciąż jest ulepiony z gliny, którą wyróżnia się w Ekstraklasie. – Darko w formie jest najlepszym piłkarzem tej ligi. Najlepszym, nie mam wątpliwości – mówił Nenad Bjelica, któremu zarzucano, że Jevticia traktuje jak swojego synka.

Szwajcar w porównaniu z Ramirezem na pewno jest zawodnikiem mniej mobilnym. Nie porusza się tak intensywnie, rzadziej wyskakuje do wysokie pressingu, w pełnym biegu też raczej miałby problemy z pomocnikiem ŁKS-u. Niemniej mamy wrażenie, że w kwestiach czysto piłkarskich stoi jednak ponad Ramirezem. Być może to przez to, że po prostu mieliśmy okazje oglądać go zdecydowanie częściej, bo przecież w Polsce jest o dwa lata dłużej od Daniego. Ale i z tego względu nie powinniśmy dać zachwycić się powiewem świeżości nad jakością pokazywaną przez dłuższy okres. Być może ŁKS to dla Hiszpana dopiero podłoga, a sufitem nie będą kluby klasy Lecha. Nie wykluczamy. Ale nie możemy zapomnieć, że Jevtić w swoim prime-time był kozakiem i pokazywał poziom, jakiego Ramirez pokazać w Ekstraklasie jeszcze nie miał kiedy.

Kapitalne no-look passy, przekładanki piłki podeszwą (pamiętacie tego pięknego gola na Arce?), cięte wrzutki między linię obrony i bramkarza rywali, bezczelnie zakładane siatki – wcale nie dziwimy się, że Lech nie chciał sprzedać latem swojego asa do Izraela. Bo niewielu piłkarzom w tej lidze przypisalibyśmy choćby połowę z tych atutów.

***

Podobny wiek, podobny zakres zagrań, duży potencjał, niezłe wejście w ten sezon. Trudno wyrokować, kto w tym sezonie wysadzi ligę, a kto utonie w przeciętności i chimeryczności. Jedno jest pewne – mecze z udziałem Ramireza bądź Jevticia warto śledzić, nawet jeśli długimi fragmentami znikają z radarów, są w stanie w pojedynczej akcji pokazać coś, czego na polskich boiskach często nie oglądamy – techniczny błysk, nieszablonowe podanie, umiejętny drybling. Dziś pierwsza z dwóch bądź trzech okazji w sezonie, by obejrzeć ich jednocześnie.

Naszym zdaniem: pozycja obowiązkowa. I tak, zdajemy sobie sprawę, że według klątwy Weszło skończy się nudnym 0:0 z jednym celnym strzałem z 34. metrów.

Opublikowane 03.08.2019 14:12 przez

redakcja

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 0
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
Powiadom o
Weszło
20.09.2020

Lech rozbije Wartę w derbach Poznania? Atrakcyjne kursy na pewną wygraną „Kolejorza”

Derby miasta, na których kibice siedzą na trybunach obok siebie? W Poznaniu to możliwe. Ekstraklasa serwuje nam dziś pierwsze od lat spotkanie dwóch największych, wielkopolskich klubów – Lecha oraz Warty. Czy Poznaniacy, którzy będą chcieli odpocząć po boju z Hammarby, zaliczą wreszcie pierwsze w sezonie zwycięstwo? A może Warta powtórzy niespodziankę sprzed lat? Typujemy ten […]
20.09.2020
Weszło
20.09.2020

Zagłębie Lubin i napastnicy. Status związku: to skomplikowane

Napastnicy w Zagłębiu Lubin? Bolesny temat. No, chyba że jesteś obrońcą czy bramkarzem przeciwnej drużyny. Wtedy temat staje się przyjemny. Rozumiemy, że nie jest wcale łatwo zastąpić Bartosza Białka. To nie był tylko młodziak z potencjałem. Ładował sporo goli, grał świetnie, przyciągał uwagę i pochwały kibiców. Wysoko zawiesił poprzeczkę. Jednak nie w tym rzecz. Bo […]
20.09.2020
Weszło
20.09.2020

Derby Poznania są unikalne na skalę europejską

Jaka ma wspomnienia z derbów Poznania? Dlaczego jego marzeniem były bramki na wszystkich poznańskim stadionach i czy udało mu się to zrealizować? Kto kibicuje Warcie, a kto Lechowi i jakie są relacje między fanami obu tych klubów? Dlaczego jako legenda Lecha mógł zagrać w Warcie? Jaką rzeczywistość zastał w Warcie? Jakie jest jego jedno najpiękniejsze […]
20.09.2020
Weszło
19.09.2020

Trio Sobczyk-Jimenez-Nowak bezlitośnie rozjeżdża Legię

Można przecierać oczy ze zdumienia. Ależ to ekscytujący tercet. Klepeczka, jeden kontakt, wymienność pozycji, powtarzalność, efektowność, efektywność. I wszystko to przy skołowaniu defensorów rywali. Górnik Zabrze dysponuje atakiem, którego autentycznie przeciwnicy mogą się bać. Jimenez, Nowak i Sobczyk wyglądają, jakby grali ze sobą nie od miesiąca, a od dobrych kilku lat. Dzisiaj roznieśli Legię. Mistrzowską […]
19.09.2020
Weszło
19.09.2020

Tottenham. Gra w piłkę nożną. Golf. Czy to będzie właśnie ta kolejność?

To już oficjalna informacja, Gareth Bale żegna się z Madrytem, na razie w ramach rocznego wypożyczenia, ale chyba nikt nie ma wątpliwości, że to koniec. Walijczyk w Realu zaczynał z ciężarem oczekiwań ważącym przeszło 100 milionów euro. Potem odbył jeden z najpiękniejszych lotów w historii klubu, gdy Królewscy rokrocznie wygrywali Ligę Mistrzów. Ale już pożegnanie […]
19.09.2020
Weszło FM
19.09.2020

Jan Mela, meczyki i Liga Minus. Niedziela w WeszłoFM

Niedzielę w Weszło FM rozpoczniemy programem „W ciemno”, który prowadzi Marcin Ryszka. Jego gościem będzie Jasiek Mela – chodząca inspiracja dla każdego z nas, gość, który mimo niepełnosprawności potrafił zdobyć dwa bieguny. A przy tym to chodząca dawka życiowego luzu, co w połączeniu z podejściem do życia Marcina da mieszankę wybuchową. O godz. 10.00 na antenie […]
19.09.2020
Weszło
19.09.2020

Pogoń znów wygrywa po borowaniu bez znieczulenia

Pogoń Szczecin jest na początku tego sezonu w ścisłej czołówce najbrzydziej grających drużyn Ekstraklasy, ale punktowo jest nieźle: cztery mecze, siedem punktów. W Gliwicach „Portowcy” mogli wysoko przegrać, a wygrali. Dziś przez większość spotkania również prezentowali mniej jakości niż zdziesiątkowany Śląsk Wrocław i mimo to ponownie sięgnęli po pełną pulę. Dla nas najlepszą wiadomością jest […]
19.09.2020
Anglia
19.09.2020

Pan piłkarz Mateusz Klich bierze Premier League przebojem!

Bloody hell, co to jest za historia, aż chciałoby się wykrzyknąć. Mateusz Klich wszedł do Premier League nie tylko z drzwiami, ale też z futryną i od razu podporządkował sobie pokój. Znaczy, dobra, brzmi to trochę zbyt podniośle, ale kurczę, kto zabroni nam się cieszyć, że w końcu jakiś polski piłkarz z pola radzi sobie […]
19.09.2020
Weszło
19.09.2020

Płacheta z golem, Jóźwiak z asystą, Helik z czerwoną kartką. Działo się w Championship!

Kariera Przemysława Płachety pędzi ostatnio w co najmniej takim tempie, jak on sam po boisku. Pół roku w Pogoni Siedlce, sezon w Podbeskidziu, tyle samo w Śląsku, rekord transferowy wrocławian i przenosiny do Norwich. Nie ma co zapeszać, ale wydaje się, że skrzydłowy nie chce się zatrzymywać. Gdy tylko dostał trochę więcej czasu na boisku, […]
19.09.2020
Weszło
19.09.2020

Sukces: Lechię w końcu chciało się oglądać

Widzieliśmy mocniejsze wejścia w sezon niż to w wykonaniu Lechii, bo owszem, punktowo tragedii nie ma, trzy oczka wpadły, ale jeśli chodzi o grę? Nawet nie dramacik, a jeden wielki regularny dramat. Warta mogła spokojnie wygrać, natomiast zapłaciła frycowe, ale już Raków z Górnikiem nie zostawili nawet reszty, ładując gdańszczanom po trzy gole. I cóż, […]
19.09.2020
Niemcy
19.09.2020

Wszystkie problemy Krzysztofa Piątka

Spokojnie. Krzysztof Piątek nie jest w czarnej dziurze. Może już nie grzeje nikogo tak, jak za swoich złotych czasów w Genui i Milanie, ale to dalej bardzo przyzwoity snajper przyzwoitego klubu w bardzo silnej lidze. I na razie nie grozi mu zmiana tego statusu. Polak to żadna efemeryda. Swoje umie i będzie umiał. Problem w […]
19.09.2020
Weszło
19.09.2020

FREEBETY w eWinner! 60 PLN na powrót Bundesligi

Tęskniliście za ligowym graniem? Bo my tak i z tego co widzimy eWinner także. Ten legalny polski bukmacher przygotował bowiem atrakcyjną promocję na powrót Bundesligi. Czekają na nas freebety za sam fakt obstawiania meczów piłki nożnej. W ten sposób w sobotę i niedzielę możemy zarobić łącznie 60 PLN! Jak? Sprawdźcie szczegóły promocji „Futbol Totalny”. Gracze […]
19.09.2020
Weszło
19.09.2020

Aubameyang czy Fabiański – kto będzie górą w tym pojedynku?

Łukasz Fabiański kontra była drużyna. Co prawda dla „Fabiana” spotkania z Arsenalem nie są już zapewne niczym szczególnym, ale bądź co bądź to jednak potyczka dwóch ekip z Londynu. „Kanonierzy” zwykle niemiłosiernie lali West Ham, więc szykuje się trudne spotkanie dla polskiego bramkarza. Jakie są nasze przewidywania na ten mecz? Tym razem sprawdzamy, jak wygrać […]
19.09.2020
Weszło
19.09.2020

Fundambu ładuje przewrotką, Widzew odbija się od dna

Czekaliśmy, czekaliśmy i stało się. Merveille Fundambu zdobył swojego premierowego gola w pierwszej lidze. A że dodatkowo Widzew wygrał i zgarnął pierwsze trzy punkty w nowym sezonie, to zakładamy, że w Łodzi humor gituwa. Zupełnie odmienne nastroje panują za to w Olsztynie. Zero bramek i zero pomysłu na to, jak ten stan rzeczy zmienić. Tak […]
19.09.2020
Weszło
19.09.2020

LIVE: Górnik demoluje Legię przy Łazienkowskiej. 3:1!

Stal Mielec w Gdańsku, czyli beniaminkowie wciąż szukający jakiegokolwiek zwycięstwa – czy Lechia okaże się tak przeciętna, by umożliwić? Śląsk Wrocław w Szczecinie, próbujący podkreślić swoją dobrą grę i wysokie aspiracje na tle zespołu, który ma tylko aspiracje, a nie ma gry. Na deser spotkanie przy Łazienkowskiej, gdzie Legia podejmie Górnik – często przy takich […]
19.09.2020
Weszło
19.09.2020

Wraca Serie A! Nowy klub Milika zgarnie trzy punkty na inaugurację?

Serie A najpóźniej wraca do gry, ale też najpóźniej rozgrywki zakończyła. Za nami kilka tygodni transferowego zamieszania, m.in. z udziałem Arkadiusza Milika. Dziś jego – prawdopodobnie – nowy klub może zgarnąć pierwsze punkty w starciu z Hellas Werona. Na jakie typy warto zwrócić uwagę w meczu AS Romy? Sprawdzamy to razem z Totolotkiem! Hellas Werona […]
19.09.2020
Weszło
19.09.2020

Dwa lub trzy gole w hicie kolejki w Warszawie? Czemu nie!

Przed nami polski klasyk, czyli starcie Legii Warszawa z Górnikiem Zabrze. Klasyk, ale też mecz, który od lat nie zapowiadał się tak ciekawie, jak dziś. Zabrzanie na początku sezonu zaskoczyli świetną formą i pomysłem na grę. W opozycji do nich jest Legia, która niemiłosiernie łączy bułę. Czy to pozwoli Górnikowi odnieść pierwsze od ponad 20 […]
19.09.2020
Weszło
19.09.2020

Zagłębie zgarnia młodzieżowców. Ratajczyk krok od Lubina, będzie transfer z Legii

Zagłębie Lubin jest bardzo aktywne na rynku transferowym w kwestii młodzieżowców. Na Dolny Śląsk trafili już Jakub Bednarczyk i Kamil Bielikow, a teraz „Miedziowi” dopinają dwa kolejne transfery. Nazwisko Adama Ratajczyka na tej liście nikogo już nie zaskoczy, natomiast jak udało nam się ustalić, Zagłębie dokona także ciekawego ruchu, osłabiając ligowego rywala.  Łukasz Łakomy, 19-letni […]
19.09.2020