post

Opublikowane 03.06.2019 22:26 przez

redakcja

Tomasz Jaworek to polski piłkarz, który grał z Jurgenem Kloppem w jednej drużynie. Panowie spotkali się w Mainz w sezonie 92/93. Jaki był wtedy Klopp? Wszystko wskazuje na to, że taki jak dzisiaj: serdeczny, otwarty, zrobił nawet zbiórkę na weselny prezent dla państwa Jaworków.

Jaworek nie pozostał Jurgenowi dłużny. Gdy podczas derbów Mannheim – Mainz jeden z kibiców splunął na Kloppa, Polak skoczył na płot i uderzył tego kibica. Zapraszamy.

***

Czy Jurgen już do pana dzwonił pochwalić się jakie to uczucie wygrać Ligę Mistrzów?

(śmiech). Nie ma chyba do mnie numeru telefonu.

Jego strata?

Moja też.

 Pamięta pan pierwszy raz jak go poznał?

A mogę dać żonę? Znała go nawet lepiej.

 Oczywiście.

Tomasz Jaworek: – Kasiu!

Katarzyna Jaworska: – Byliśmy pierwszy raz za granicą, tacy trochę obcy, ciężko bez znajomości języka. Natomiast on był człowiekiem, który bardzo chciał nam pomóc. Cokolwiek potrzebowaliśmy, chciał pomóc. Wie pan, Niemcy są specyficznym narodem, może to się teraz zmieniło, ale wtedy niestety traktowano Polaków troszkę gorzej. Tak nas postrzegano: byliśmy dla nich kimś gorszym. Ja tak to przynajmniej odczułam. Nigdy jednak ze strony Jurgena. Nie dzielił ludzi na lepszych i gorszych, i chyba wciąż nie dzieli. Jego żona, teraz już była, zajmowała się wtedy działalnością charytatywną. Zawsze szefowała takim akcjom, bardzo aktywna.

W jakich konkretnych sytuacjach pomagał państwu Jurgen?

KW: – Choćby w sprawach językowych, gdy trzeba było coś załatwić w klubie. Przychodził sam i mówił, że jak coś potrzeba, to żeby przyjść i mu powiedzieć. My przychodząc do Mainz, w tym samym roku wzięliśmy ślub. I to Jurgen był człowiekiem, który postanowił zrobić zbiórkę na nasz prezent. Dostaliśmy taki pamiątkowy bon, który można było zrealizować w wybranym sklepie.

Na wesele też przyjechał?

KW: – Nie, nie. Nikt z klubu nie przyjechał, akurat w tym czasie jeszcze jeden Niemiec się żenił.

W jakim języku rozmawialiście, nawet w kwestii prośby, skoro ten język był barierą?

KW: – Grał w Mainz jeszcze jeden Polak, Waldemar Kiszka. Mąż znał się z nim wcześniej. Waldek miał w miarę język opanowany, też nam pomagał, ale był też krócej w klubie. Jak nie mógł pomóc, to zawsze chętny był Jurgen. Podkreślę: przychodził, pytał czy coś potrzebujemy, czy czegoś nam brak. Interesował się po prostu. To dużo znaczy, gdy jesteś daleko od domu. Myślę, że to u niego zostało, przede wszystkim jest takim normalnym człowiekiem, choć osiągnął tak wiele. Nie kreuje się na gwiazdę jak choćby Mourinho.

Panie Tomku, pytanie do pana. Jakim Jurgen Klopp był piłkarzem?

Tomasz Jaworek: Na pewno nie jakimś wielkim, ale słaby też nie był. Prawy obrońca, waleczny, nie bał się złapać żółtej kartki. Na pewno już wtedy widać było, że ma zmysł do trenerki. Podpatrywał, komentował, tak się zastanawiał nad tym treningiem.

 Z czego panu najbardziej zapadł w pamięć?

Najbardziej pamiętam go z tego, gdy powiedział, że Polaków zaczął doceniać bardziej po zdarzeniu związanym ze mną. To się dowiedziałem dopiero ostatnio, z wywiadu na waszej stronie. Chłopcy mi to w pracy pokazali. Niemożliwe.

(Fragment wywiadu Tomasza Ćwiąkały z Marcinem Broszem: „Często kiedy wyjeżdżam za granicę, to uważam, że nie mamy się czego wstydzić. Systematycznie gonimy na Europę, a nasze postrzeganie na Zachodzie jest świetne. Uważają nas za pracowitych i godnych zaufania. Pamiętam moją pierwszą dłuższą rozmowę z Jurgenem Kloppem. Siedzimy i rozmawiamy, moi znajomi tłumaczą. Nagle Klopp rzuca, że pamięta z Mainz polskiego piłkarza, Tomasza Jaworka. Ja do niego, że grałem z nim w Szombierkach, a Klopp robi wielkie oczy. I opowiada, że schodzili po jakimś meczu, jakiś gość z trybun na niego splunął, sam tylko starł włosy, nic się przecież nie stało, ale patrzy na trybuny, a Jaworek już leci za gościem i pach, pach, pach. Od tej pory zaczął inaczej patrzeć na Polaków!” – przyp. LM).

To było spotkanie z Waldhof Mannheim, derbowe, coś jak u nas Ruch – Górnik. On chyba wtedy był nawet kapitanem. Ktoś na niego splunął, a ja skoczyłem na płot do tych kibiców. Nie pozwolę sobie na takie zachowanie.

I co oni na to?

Nic. Jeden chciał mnie uderzyć. Ale ja byłem pierwszy i go uderzyłem.

I jak na to zareagował klub, jakie były konsekwencje?

Żadnych. Widzieli chyba po prostu czym to było spowodowane.

A jak zareagował Klopp?

Podziękował i tyle. Poszliśmy dalej. Dopiero ten wywiad mi uzmysłowił, że to mogło dla niego znaczyć więcej.

Panie Tomku, przejdźmy ciut do pana historii. Pochodzi pan z Mikołowa, pierwsze poważne kroki stawiał w Gwarku Zabrze.

Dla mnie zawsze liczyła się tylko piłka. Tata występował kiedyś w trampkarzach AKS Mikołów, zdobył mistrzostwo Śląska. Świętej pamięci mama była zakochana w futbolu, chodziła na wszystkie moje mecze. Jak byłem w internacie w Gwarku, to i tak było wiadomo, że w weekend się spotkamy, bo mama będzie mnie oglądać. W Gwarku prowadził mnie Jan Kowalski, mój mentor. Ja miałem i mam do dziś dość ciężki charakter. Na boisku byłem zabijaką. Ale on potrafił mną pokierować. Taki trener-ojciec. Cenił tę waleczność, ale też strofował. Ja wtedy spuszczałem głowę i tyle.

Przełomem dla pana były przenosiny do Ruchu Chorzów?

To był wtedy mistrz Polski, tylko nie jest łatwo zastąpić Gucia Warzychę. On odchodził, ja przychodziłem… niemożliwa luka do wypełnienia. Ale Mikołów, z którego pochodzę, zawsze jest „Niebieski”, mam tu szacunek, to żadnych problemów do dzisiaj, wszyscy pamiętają.

Strzelił pan sześć bramek w pierwszym sezonie, źle nie było.

Ale myślałem, że będzie lepiej. Trudno, tak się zdarzyło.

Najlepszy pana mecz?

Z Lechem Poznań wygrany 3:1. Strzeliłem jedną bramkę, wjechałem do pustej. Miałem też dobry mecz z Legią Warszawa. Do teraz za każdym razem, gdy widzę Marka Jóźwiaka w telewizji, przypomina mi się sytuacja, jak go dość łatwo okiwałem.

Jaka była atmosfera w ówczesnym Ruchu?

Rewelacyjna, rewelacyjna. Było wtedy więcej Ślązaków w szatni i to wszystko ustalało. Ja miałem też zawsze dobre układy ze starszymi, choćby Mietkiem Szewczykiem, Mirkiem Jaworskim. Nie wiem, może lubili takich zadziornych.

W Ruchu był wówczas też Waldemar Fornalik.

Jest dobrym trenerem, robotę wykonuje widać jaką. Ale wtedy był dość zamknięty w sobie. Trzymał się raczej z Darkiem Fornalakiem.

A Michał Probierz?

Znamy się jeszcze z Gwarka, w finale mistrzostw Polski razem graliśmy, choć jest młodszy ode mnie o dwa lata. Skromny człowiek. Później nasze drogi się rozeszły, ale widzieliśmy się kiedyś na Górniku, to cześć, cześć, z szacunkiem.

A jak pan dzisiaj postrzega to, co dzieje się w Ruchu?

Bez komentarza. Nie chcę zabierać głosu, bo aż się we mnie gotuje.

Grał pan w olimpijskiej reprezentacji trenera Janusza Wójcika. Jak go pan wspomina?

Nieciekawie. Trudno powiedzieć, czy na pewno był trenerem, skoro wszystkie treningi prowadził asystent, Paweł Janas. Do niego mam szacunek wielki, fachowiec. Wójcik nie robił wiele.

Miał pan inne opcje niż Mainz w 1992 roku?

Na ten okres to nie. Później była szansa transferu do Bundesligi, konkretnie Eintrachtu Frankfurt, ale nie udało się.

Nie bał się pan jechać do Niemiec?

Wie pan jak to jest na Śląsku. Pół rodziny mojej i żony było w Niemczech, coś się języka mimo wszystko znało, to się tak człowiek nie obawiał. Niemcy to był wtedy inny świat. Baza treningowa. O finansach już pal licho, nawet nie mówię. My wysyłaliśmy jeszcze paczki do Polski, bo tu nie było nic.

Gdzie treningi były cięższe treningi, w Polsce czy w Niemczech?

W Polsce o wiele cięższe, przynajmniej w porównaniu do Mainz. Tam się nie biegało po górach. A jak z Ruchem pojechaliśmy biegać w śniegu po kolana… Ja nie byłem takim wytrzymałościowcem jak Mietek Szewczyk, biegałem z bramkarzami.

W Mainz zagrał pan 22 mecze, strzelił trzy gole. To nie taki zły rezultat jak na pierwszy sezon w 2. Bundeslidze. Dlaczego wyjechał pan na Islandię?

Nie miałem akurat innej oferty, a tam sezon trwał trzy miesiące, a gra za dobre pieniądze: 6000 marek. To w Mainz pensja była zależna czy pierwszy skład, czy zwycięstwo, a tu sześć tysięcy, choć pamiętajmy, że byłem jedynym zawodowcem. Żona do mnie dojechała, zwiedziliśmy piękną wyspę. Byłem pierwszym Polakiem, który gram grał. Andrzej Strejlau był trenerem wcześniej, ale ja pierwszy kopałem w tamtejszej lidze. Fajnie było, żona nie żałuje, mało, teraz czasem namawia, żeby jeszcze tam jechać.

Co się panu najbardziej tam podobało?

Ludzie i ich podejście do człowieka. Dobrzy tacy, po prostu dobrzy. Gościnni, przyjaźni, serdeczni. Mieszkaliśmy początkowo u ludzi, których w ogóle nie znałem. Trener mnie tam przywiózł i zakomunikował: tu będziecie mieszkać. I wszystko było super. Pamiętam też, że oni strasznie lubili Prince Polo. Jak moi rodzice kiedyś przylecieli, to przywieźli im ich mnóstwo. Byli zachwyceni.

A piłkarsko jak wtedy stali?

Nie znaczyli nic. Moja drużyna, Vikingur, spadła z ligi. Ja przyjechałem na drugą rundę, nie mieliśmy większych szans. Ale bardzo fajny wyjazd.

To czemu pan tam nie został?

Mogłem, miałem ofertę, choć już na innych warunkach. Powiedzieli mi, że będę pracował banku, choć nie wiem w jakim charakterze miałbym w banku pracować. Ale ja miałem 23 lata, chciałem grać w piłkę, myślałem, że jeszcze nie wiem co osiągnę. Ale potem, chociaż grałem choćby w Śląsku w pierwszej lidze, w dobrym klubie pełnym dobrych graczy, którzy mnie szanowali, to gdzieś czułem, że to już nie było to. Choć muszę powiedzieć, że żonie Wrocław podobał się bardzo, to piękne miasto.

Przed Śląskiem było jeszcze Paderborn.

Regionalliga. Króciutko, nie podobało mi się. Potem byłem w Homburgu, też Regionalliga, i to był mój najlepszy okres. Trener zrobił mnie kapitanem. Niesamowicie mi zaufał. Praktycznie razem wybieraliśmy skład. Oni dobrze kojarzyli tam Polaków, wspominali Buncola, Wójcickiego, mieszkała też tam wielu naszych rodaków. Świetnie się tam z żoną czuliśmy. Nie przeszkodził fakt, że tam doznałem pierwszej poważnej kontuzji. Bramkarz mi korkami rozwalił kolano, lekarz klubowy z Homburga miał swoją prywatną klinikę, wziął mnie do swojego auta, zawiózł, pozszywał. Powiedział:

Poleżysz teraz dwa dni.

Ja na to:

Nie, jadę do domu.

Moja żona nie mogła w to uwierzyć. Ale taki jestem. Po prostu nie lubię szpitali. Obojętnie czy to ja mam tam być czy ktoś z rodziny.

To skoro w Homburgu było tak dobrze, czemu poszedł pan do Jeny?

Drużyna w Homburgu się rozsypywała, nie mieli pieniędzy. W Jenie szkoleniowcem był człowiek, który grał kiedyś w Homburgu, znał mnie. Jak przyjechał na mecz, akurat strzeliłem dwa gole. Niestety wkrótce zdarzyła się druga kontuzja, zerwałem więzadła. Miałem blisko trzydzieści lat. To już było nie do odratowania, teraz by może się coś zrobiło, ale wtedy – koniec. Urodziłem się za wcześnie.

W Niemczech po Śląsku był pan jeszcze w jednym dość dobrze kojarzonym przez Polaków klubie – Energie Cottbus. Był to powrót do 2. Bundesligi.

Grałem tu z Witoldem Wawrzyczkiem, moim serdecznym przyjacielem. Może dziś nie mamy tak regularnego kontaktu, ale jesteśmy dobrym kumplami. Witek nie umiał wtedy po niemiecku, więc tym razem to ja pomagałem. Szatnia była dość podzielona. Miałem takiego kolegę, Willi Kronhardt. On by za mnie w ogień skoczył, ale pozostała część szatni – różnie. Najgorzej z trenerem, Eduardem Geyerem. Dramat. Stara szkoła DDR-owska. Geyer chyba grał nawet przeciwko Polakom na Igrzyskach Olimpijskich na lewej obronie. Jego treningi były katorżnicze, gorsze od biegów po górach. Jak wróciłem z Niemiec po Energie, to ludzie mnie nie poznawali. Niektórzy pytali, czy nie jestem cieżko chory. Byłem wyniszczony.

Panie Tomku, kończył pan karierę w wieku 30 lat. Trudny moment dla każdego piłkarza, trzeba szukać sobie nowej ścieżki.

Bardzo trudny. Kto tego nie przeżył, nie będzie wiedział jak to jest. Jak robiłem swój benefis w Mikołowie, pozapraszałem kolegów z Chorzowa, było mi smutno, że nie mogę dalej grać. Ale stało się jak się stało.

Trochę pan jednak jeszcze grał, dla sportu w B-klasie.

Kolega trenował Bujaków, zadzwonił czy bym nie pomógł, bo nie ma kto grać. Jeszcze dawałem radę, strzeliło się te 20, 30 bramek, ale to mnie nie zadowalało, ale zdrowie nie pozwalało grać wyżej.

Dziś czym się pan zajmuje?

Jak panu powiem, to będzie się pan śmiał.

Zapewniam, że nie.

Skrzynki noszę i kulam beczki z piwem.

Uczciwa praca, z czego tu się śmiać.

Ja się tej pracy nie wstydzę. Nic nikomu nie zabieram, spokojnie żyję.

Przez cały wywiad dość mocno przewija się pana żona, widać, że miał pan w niej oparcie.

To najlepsza kobieta pod słońcem, nie ma nawet o czym mówić. Zawsze stała za mną murem. Zawsze miała do mnie zaufanie.

Jest coś, co by pan zrobił inaczej w swojej karierze, w swoim życiu?

No jest.

Co?

Ja chciałbym się jeszcze raz urodzić.

Dlaczego?

By znowu mieć osiemnaście lat i wszystko przed sobą. Nie chciałbym spotkać też świętej pamięci Wójcika na swojej drodze, może rozważniej wybierał kluby. Tyle.

Jaką poradę by pan dał młodym piłkarzom?

Jest tylko jedna: patrzeć do przodu, bo kariera jest krótka.

A jakby pan spotkał dziś Jurgena, co by mu powiedział?

Najpierw bym go przytulił! A potem pogratulował. To co zrobił to mistrzostwo świata.

Rozmawiał Leszek Milewski

Fuksiarz.pl - Zakłady bukmacherskie
17.09.2021

Obstawiaj Premier League w Fuksiarz.pl i zgarnij freebet!

Siemanko premierligowe świry. Przed nami piąta kolejka ligi angielskiej, więc siadamy w fotelach i wiadomo co dalej. A skoro już ligowa piłka na Wyspach Brytyjskich wraca do gry, warto rzucić okiem na promocję Fuksiarz.pl. Ten legalny polski bukmacher w najbliższy weekend rozdaje freebety za obstawianie meczów Premier League. Sprawa jest prosta – Fuksiarz.pl – da […]
17.09.2021
Uncategorized
20.08.2021

Taśma miesiąca – trzynaście zdarzeń i 2,5 tysiąca w kieszeni

Dzisiaj w „Weszło Fuksem” polecamy wam spektakularne tasiemki. Trafić pięć zdarzeń na kuponie – cóż, to już jest satysfakcja. O jakichś mocnych treblach nawet nie mówimy, bo to klasyka weekendu. Ale trafić TRZYNAŚCIE (!) zdarzeń na kuponie… Ukłony po sam pas. Jak co tydzień zapraszamy was na przegląd najciekawszych trafionych kuponów w Fuksiarzu z zeszłego […]
20.08.2021
#WeszłoFuksem
11.08.2021

Osiem tysięcy w kieszeni na połączeniu portugalsko-francusko-polskim

Coraz częściej przy robieniu cyklu „Weszło Fuksem” wychodzi z nas klasyczny janusz. Czujemy wręcz, jak rośnie nam nos, czerwienieją poliki i z jakąś taką większą estymą zerkamy na białe podkoszulki… Trudno nie zazdrościć ludziom, którzy trafiają takie kupony. A co dzisiaj mamy w „Weszło Fuksem”? Ostatnie niedobitki z Igrzysk w Tokio, sporo trafionych meczów tenisowych, […]
11.08.2021
#WeszłoFuksem
30.07.2021

Tona szczęścia w ESA, ekspert z Tokio i badminton na wagę trzech stówek

Łączny kurs 18.88 na treblu z Ekstraklasy. 7/7 z Igrzysk Olimpijskich w Tokio. Zwycięstwo Legii zagrane za tysiaka. Trebel na live z igrzysk. Taki sympatyczny zestaw kuponów mamy dla was w naszym cyklu #WeszłoFuksem. Co tydzień wybieramy najciekawsze kupony z Fuksiarza, żeby uplastycznić i unaocznić wam, że komuś naprawdę wchodzą te szalone kupony! Różnie układał […]
30.07.2021
Weszło
21.07.2021

Podolski zostanie królem strzelców albo zaliczy bramkę sezonu?

Lukas Podolski trafił do Górnika Zabrze i jest to oczywiście piękna historia, tak wyczekiwany powrót do domu, natomiast dalej też musi być coś dopisane. Już na boisku. Nie wystarczy, że Podolski się uśmiechnie i sprzeda parę ładnych zdań. Potrzebne są też bramki, asysty, wpływ na zespół. Wszyscy się zastanawiamy – jak to z Podolskim w […]
21.07.2021
#WeszłoFuksem
14.07.2021

Euro, Copa America, tenis i UFC – czyli jak obłowić się w Fuksiarzu

Euro za pasem, zatem codzienne typowanko też za nami. No chyba, że ktoś lubi typować hokeja w poniedziałek, we wtorek i środę Ligę Mistrzów, w czwartek Ligę Europy, a w weekend Ekstraklasę i między to wplata siatkówkę. Tak czy siak – czas podsumować wasze najlepsze kupony w cyklu „Weszło Fuksem”. Co mamy dzisiaj? UFC, Euro, […]
14.07.2021
Weszło
20.09.2021

Panie Koeman, Johan Cruyff przewracał się dzisiaj w grobie

Dzisiaj każdy wieloletni kibic Barcelony mógł srogo zapłakać z dwóch powodów. Pierwszy to rozpacz, że ten zespół ewidentnie cofnął się w rozwoju. Drugi to fakt, że oglądanie tego „widowiska” po prostu bolało. Tak więc jeśli ktoś zdecydował się na kupno biletu i pojechanie na Camp Nou z okazji meczu przeciwko Granadzie, gorzej trafić nie mógł. […]
20.09.2021
Weszło
20.09.2021

WESZŁOPOLSCY – live od 20:00. Goście: Ireneusz Mamrot, Artur Derbin

20.09.2021
Weszło
20.09.2021

Termalica powinna mieć karnego, a Papeau należała się czerwona kartka

Ledwie odetchnęliśmy po sędziowskich emocjach z poprzedniej kolejki, a tu już trzeba siadać do analizy kolejnej serii gier. Taki nasz przykry los. Czy tym razem było sporo kontrowersji? Niezbyt wiele. Ale musimy zweryfikować dwa błędy sędziowskie. Zaczynamy jednak od sytuacji, której nie korygujemy w naszej „Niewydrukowanej Tabeli”. Mecz Lecha z Wisłą, obrońca gości dostaje piłką […]
20.09.2021
Weszło
20.09.2021

Rafał Wolski: Nie rozumiem ludzi, którzy zarządzali Lechią

– Nie mówię, że Piotr Stokowiec to słaby szkoleniowiec. Natomiast nie jest w porządku człowiekiem. Wiele razy kłamał. Mówił ci jedno, a za plecami co innego. Szatnia to czuje, rozmawia przecież później o tym – Rafał Wolski szczerze o kulisach rozstania z Lechią, na którym Lechia wyszła jak Zabłocki na mydle. Otwarcie o swojej relacji […]
20.09.2021
Weszło
20.09.2021

„Wymuszając odejście z Wisły Kraków, pewne kierunki sobie pozamykałem”

Adam Kokoszka prawie trzy lata temu, będąc ledwo po trzydziestce, po cichu zniknął z polskiej piłki. Niedawno znów zaczął grać, ale już głównie dla przyjemności w niższych ligach. Na wiele spraw może spojrzeć na spokojnie, z dalekiej perspektywy. Rozmawiamy o błyskawicznym powołaniu do reprezentacji Polski i występie na Euro 2008, mimo roli rezerwowego w Wiśle […]
20.09.2021
Weszło
20.09.2021

„Jesteśmy trzecią siłą w Europie. Cieszmy się z tego!”

– Jakbyśmy mieli sobie założyć, że jedziemy na mistrzostwa tylko po to, żeby wyjść z grupy, to w mojej ocenie powinienem zająć się innym zawodem. Generalnie w Polsce mamy coś takiego, że zawsze narzekamy. Być może moglibyśmy zagrać przeciwko Turcji w finale, kto wie, ale ten mecz się nie odbył, więc cieszmy się z tego, […]
20.09.2021
Brama dnia
20.09.2021

Snajper Makaay czy bombardier Lampard? | BRAMA DNIA

Czas na kolejny odcinek „Bramy dnia”. Dzisiaj cofamy się do 20 września 2003 roku, gdy londyńska Chelsea rozbiła Wolverhampton, a Bayern zremisował u siebie z Bayerem. Kto popisał się piękniejszym golem – Frank Lampard czy Roy Makaay? Do głosowania jak zawsze zapraszamy wraz z Gatigo. FRANK LAMPARD VS WOLVES (20.09.2003) Tak bawiła się Chelsea w […]
20.09.2021
Weszło
20.09.2021

Gwiazda z odzysku. Lech Poznań i badziewiacy

Kto jest najlepszym piłkarzem w lidze na starcie nowego sezonu? Kandydatów widzimy przynajmniej kilku, bo też nie ma jednej właściwej metody, by takiego wybrać. Ale jeśli czyjaś obecność w tym gronie nas trochę dziwi, to chyba Joao Amarala. Nie dlatego, że nie widzieliśmy w nim takiego potencjału, ale z powodu tego, że wydawało, iż jest […]
20.09.2021
Prasówka
20.09.2021

„Nie spieszyłbym się z nową umową dla Michniewicza”

W poniedziałkowej prasie cudów nie ma. Jest dłuższy materiał o ampfutbolowcach, a tak to raczej ligowa młócka.  PRZEGLĄD SPORTOWY Dariusz Dziekanowski jeszcze wstrzymuje się z pochwałami dla Czesława Michniewicza i uważa, że Legia nie powinna się spieszyć z nowym kontraktem dla trenera. Nie dziwię się, że podbijanie bębenka w tej sprawie jest w tej chwili […]
20.09.2021
Weszło
19.09.2021

Messi zagubiony w Parku Książąt

Powiecie, że porównywanie początków Leo Messiego i Cristiano Ronaldo w nowych klubach jest nie do końca fair. Bo Portugalczyk, który jadł chleb z kilku piłkarskich pieców, wraca do domu, a Argentyńczyk po raz pierwszy opuścił swój. Bo nieco inaczej wyglądały ostatnie tygodnie czy też miesiące w przypadku obu panów i nowy piłkarz Manchesteru United jest lepiej […]
19.09.2021
Weszło
19.09.2021

Na kłopoty… Baranowski

Legia Warszawa miała prawo stęsknić się za gładkimi zwycięstwami w meczach ligowych. Za takimi, przy których trzeba się trochę napocić – oczywiście też, bowiem mistrz Polski po raz ostatni w Ekstraklasie w triumfował, gdy na ulicach rządziły jeszcze zwiewne sukienki i szorty. Ale, tak w ogóle, taka przekonująca wygrana, która nie pozostawia złudzeń co tego, […]
19.09.2021
Weszło
19.09.2021

Liga Minus – czy to jest ten sezon dla Lecha?

Żyjemy, bawimy się, tańczymy, gadamy. Liga Minus w topowym składzie: – Leszek Milewski – Przemysław Michalak – Maciej Wąsowski Prowadzi Paweł Paczul, który – nie wiadomo z jakiej racji i po co w ogóle, jak zawsze – kryje się pod pseudonimem Grzegorz Jugosłowianin. Zapraszamy o 22:00. 
19.09.2021
Liczba komentarzy: 0
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
Weszło
20.09.2021

Panie Koeman, Johan Cruyff przewracał się dzisiaj w grobie

Dzisiaj każdy wieloletni kibic Barcelony mógł srogo zapłakać z dwóch powodów. Pierwszy to rozpacz, że ten zespół ewidentnie cofnął się w rozwoju. Drugi to fakt, że oglądanie tego „widowiska” po prostu bolało. Tak więc jeśli ktoś zdecydował się na kupno biletu i pojechanie na Camp Nou z okazji meczu przeciwko Granadzie, gorzej trafić nie mógł. […]
20.09.2021
Suche Info
20.09.2021

Napoli rozbiło Udinese

Fajnie, naprawdę fajnie sezon Serie A zaczęło Napoli. Podopieczni Luciano Spallettiego po czterech kolejkach mogą pochwalić się kompletem zwycięstw. Dziś rozbili Udinese.  Były klub Piotra Zielińskiego też nie mógł narzekać na start ligowych rozgrywek, bowiem do tej pory zremisował z Juventusem, a także ograł Venezię oraz Spezię. Dopiero dzisiejszy przyjazd na Stadio Friuli ekipy z […]
20.09.2021
Suche Info
20.09.2021

GieKSa w końcu zapunktowała. Remis w meczu beniaminków

GKS Katowice przełamał złą passę. Zespół Rafała Góraka, który przegrał trzy ostatnie mecze, trącąc w nich łącznie 11 bramek, zremisował z Górnikiem Polkowice w spotkaniu kończącym 9. kolejkę na zapleczu Ekstraklasy.  Na gole kibice obu zespołów musieli czekać do drugiej połowy. Goście z Katowic wyszli na prowadzenie za sprawą bramki Michała Kołodziejskiego. Dla 28-latka to […]
20.09.2021
Suche Info
20.09.2021

Dariusz Marzec: – Jesteśmy frajerami

Dariusz Marzec nie gryzł się w język po tym, jak jego zespół przegrał 1-2 na własnym terenie ze Skrą Częstochowa (goście byli gospodarzem tego meczu tylko formalnie). Szkoleniowiec Arki Gdynia skrytykował swój zespół na konferencji prasowej przede wszystkim za dwie kwestie – brak skuteczności i łatwo tracone gole.  A raczej „frajersko”, bo wokół takiego stwierdzenia głównie […]
20.09.2021
Suche Info
20.09.2021

Spartak Moskwa z kolejną porażką

Nie ma najlepszych dni ekipa Spartaka Moskwa. Po porażce w środku tygodnia z Legią Warszawa w Lidze Europy przyszła kolejna. Tym razem z lokalnym rywalem.  Zespół, którym dowodzi mający bardzo złą prasę Rui Vitoria, przegrał z CSKA Moskwa w meczu ligowym, w związku z czym notowania Portugalczyka stają się jeszcze gorsze. O wyniku znów zadecydowała końcówka […]
20.09.2021
Suche Info
20.09.2021

Maciej Korzym zadebiutuje w formule K1

Piłkarz, który po karierze zajmuje się sportami walki, to coraz cześciej powtarzający się motyw, ale wciąż na tyle rzadka historia, że warto odnotować, iż doczekaliśmy się kolejnego fightera, którego do tej pory kojarzyliśmy z piłkarskich boisk. W październiku swoją pierwszą walkę stoczy Maciej Korzym.  8 dnia tego miesiąca zawalczy na South Battle: Fight Night w Kątach. Nie […]
20.09.2021
Suche Info
20.09.2021

Arka znów przegrała. Tym razem z beniaminkiem I ligi

Chyba czas na wprowadzenie nowego pierwszoligowego klasyka do pierwszoligowego języka. „Rozczarowywać jak Arka”. Gdynianie rozczarowali w poprzednim sezonie, gdy mieli walczyć o awans. A na początku tego sezonu nie potrafią przekładać swojej przewagi w posiadaniu piłki na gole. Dzisiaj skończyło się to porażką ze Skrą Częstochowa. O ile jeszcze pierwsza połowa tego starcia była wyrównana, […]
20.09.2021
Weszło
20.09.2021

WESZŁOPOLSCY – live od 20:00. Goście: Ireneusz Mamrot, Artur Derbin

20.09.2021
Weszło
20.09.2021

Termalica powinna mieć karnego, a Papeau należała się czerwona kartka

Ledwie odetchnęliśmy po sędziowskich emocjach z poprzedniej kolejki, a tu już trzeba siadać do analizy kolejnej serii gier. Taki nasz przykry los. Czy tym razem było sporo kontrowersji? Niezbyt wiele. Ale musimy zweryfikować dwa błędy sędziowskie. Zaczynamy jednak od sytuacji, której nie korygujemy w naszej „Niewydrukowanej Tabeli”. Mecz Lecha z Wisłą, obrońca gości dostaje piłką […]
20.09.2021
Suche Info
20.09.2021

PZPN złoży wyjaśnienia w sprawie Kamila Glika

Ciąg dalszy sprawy z udziałem Kamila Glika. Obrońca reprezentacji Polski po ostatnim meczu z Anglią został oskarżony przez przeciwników o rasistowskie zachowanie. Według informacji Onetu jutro PZPN wyśle do Komisji Dyscyplinarnej FIFA wyjaśnienia w tej sprawie.  O „aferze” pisaliśmy wielokrotnie i mamy nadzieję, że niedługo będzie miała ona swój szczęśliwy koniec. Szczęśliwy, czyli taki, że Glik […]
20.09.2021
Weszło
20.09.2021

Rafał Wolski: Nie rozumiem ludzi, którzy zarządzali Lechią

– Nie mówię, że Piotr Stokowiec to słaby szkoleniowiec. Natomiast nie jest w porządku człowiekiem. Wiele razy kłamał. Mówił ci jedno, a za plecami co innego. Szatnia to czuje, rozmawia przecież później o tym – Rafał Wolski szczerze o kulisach rozstania z Lechią, na którym Lechia wyszła jak Zabłocki na mydle. Otwarcie o swojej relacji […]
20.09.2021
Suche Info
20.09.2021

Lokomotiw nie wykorzystał okazji, Rybus poza składem

Maciej Rybus został dziś powołany przez Paulo Sousę na październikowe mecze z San Marino i Albanią, ale martwić może to, że Polak nie jest brany pod uwagę przy ustalaniu składu Lokomotiwu Moskwa. Dziś lewy obrońcy reprezentacji opuścił mecz ligowy z Uralem Jekaterynburg.  Przyczyną są problemy zdrowotne. Wcześniej Rybus znalazł się poza składem również na mecz […]
20.09.2021
Weszło
20.09.2021

„Wymuszając odejście z Wisły Kraków, pewne kierunki sobie pozamykałem”

Adam Kokoszka prawie trzy lata temu, będąc ledwo po trzydziestce, po cichu zniknął z polskiej piłki. Niedawno znów zaczął grać, ale już głównie dla przyjemności w niższych ligach. Na wiele spraw może spojrzeć na spokojnie, z dalekiej perspektywy. Rozmawiamy o błyskawicznym powołaniu do reprezentacji Polski i występie na Euro 2008, mimo roli rezerwowego w Wiśle […]
20.09.2021
Suche Info
20.09.2021

Tomas Podstawski zagra w Norwegii

Tomas Podstawski po zakończeniu poprzedniego sezonu i wygaśnięciu kontraktu pożegnał się z Pogonią Szczecin. Portugalczykiem z polskimi korzeniami interesowały się inne kluby Ekstraklasy, a także jej zaplecza, ale zdecydował się on kontynuować karierę w innym kraju. Trochę to trwało, ale 26-latek w końcu znalazł nowego pracodawcę.  Będzie grał w norweskim zespole Stabaek IF. Przed nim […]
20.09.2021
Suche Info
20.09.2021

Hyballa z nową fuchą. W trzeciej lidze niemieckiej

Peter Hyballa znalazł nowego pracodawcę. Biorąc pod uwagę to, z jaką sławą odchodził z Wisły Kraków, a później z duńskiego Esbjerg fB, wydawać by się mogło, że mogą być z tym pewne problemy, ale okazało się, że 45-latek bez klubu był przez tylko nieco ponad miesiąc.  Gdzie wylądował? Dziś został zaprezentowany jako szkoleniowiec Turkgucu Monachium. […]
20.09.2021
Weszło
20.09.2021

„Jesteśmy trzecią siłą w Europie. Cieszmy się z tego!”

– Jakbyśmy mieli sobie założyć, że jedziemy na mistrzostwa tylko po to, żeby wyjść z grupy, to w mojej ocenie powinienem zająć się innym zawodem. Generalnie w Polsce mamy coś takiego, że zawsze narzekamy. Być może moglibyśmy zagrać przeciwko Turcji w finale, kto wie, ale ten mecz się nie odbył, więc cieszmy się z tego, […]
20.09.2021
Brama dnia
20.09.2021

Snajper Makaay czy bombardier Lampard? | BRAMA DNIA

Czas na kolejny odcinek „Bramy dnia”. Dzisiaj cofamy się do 20 września 2003 roku, gdy londyńska Chelsea rozbiła Wolverhampton, a Bayern zremisował u siebie z Bayerem. Kto popisał się piękniejszym golem – Frank Lampard czy Roy Makaay? Do głosowania jak zawsze zapraszamy wraz z Gatigo. FRANK LAMPARD VS WOLVES (20.09.2003) Tak bawiła się Chelsea w […]
20.09.2021
Suche Info
20.09.2021

James opuści Everton?

Okienko transferowe w większości krajów jest już zamknięte, ale akurat nie w Katarze. Tamtejsze kluby mogą bawić się na rynku do końca września. Wciągną w tę zabawę James Rodrigueza? Sky Sports informuje, że Kolumbijczyk może odejść z Evertonu jeszcze w tym miesiącu. Piłkarz ma problemy ze zdrowiem w związku z koronawirusem i jeszcze nie wystąpił […]
20.09.2021