post Avatar

Opublikowane 02.05.2019 10:04 przez

red6

Dziewięć lat temu Andrius Skerla strzelił Pogoni Szczecin jedynego gola w finale Pucharu Polski. Do dziś to najważniejsze trafienie w całej historii Jagiellonii Białystok. Przy czym warto podkreślić „do dziś”, bo o 16:00 na Stadionie Narodowym piłkarze Ireneusza Mamrota staną przed szansą powtórzenia dokonania Skerli. 

Z tej okazji porozmawialiśmy z byłym litewskim obrońcą. Nie tylko o pamiętnym meczu, ale również o PSV, w którym zaczynał poważną karierę u boku Ruuda van Nistelrooy’a i Jaapa Stama czy finale Pucharu Szkocji, który popsuł mu Henrik Larsson. Zapraszamy! 

Ciągle śledzi pan naszą piłkę czy po wyjeździe z Polski pan odpuścił? 

Patrzę na to trochę z boku, ale tak, orientuję się w tym, co się dzieje. Pracuję teraz jako asystent w reprezentacji Litwy, więc siłą rzeczy muszę wiedzieć, co słychać u zawodników występujących w waszej lidze. Może nie ma ich w tej chwili wielu, ale choćby na ostatnim zgrupowaniu był nie tylko Arvydas Novikovas, ale też Justinas Marazas. Do tego śledzę to, co dzieje się w Jagiellonii Białystok i od czasu do czasu jestem na jej meczach. 

Trochę się od pana czasów na Podlasiu pozmieniało. 

Uważam, że ten klub jest już na innym poziomie. Z roku na rok widzę, że się rozwija i jest też tego efekt w tabeli, bo Jagiellonia nie jest już średniakiem, tylko ciągle trzyma się czołówki. Do tego jest nowy stadion, a kibice chętnie chodzą na mecze i tworzą fantastyczną atmosferę. Ja załapałem się tylko na sam początek budowy takiego klubu. Ale z tego co widzę, cała liga się też pozmieniała. Za moich czasów najmocniejsza była zdecydowanie Wisła Kraków, a w dalszej kolejności Legia i Lech. Dzisiaj wszystko jest bardziej wyrównane i do głosu dochodzą inne zespoły. 

Taki piłkarz jak Andrius Skerla ciągle łapałby się do pierwszego składu Jagiellonii Białystok? 

Oj, naprawdę nie wiem! Jeśli już muszę coś odpowiedzieć, to myślę, że bym grał. 

Na pewno przydałby się pan pod bramką rywali na finał Pucharu Polski. Jak pan wspomina to historyczne dla Jagiellonii starcie sprzed dziewięciu lat? 

Mecz był na stadionie w Bydgoszczy, więc wyglądało to trochę inaczej niż dzisiaj. Nie było to zbyt ładne spotkanie dla widzów. Wszyscy – i my, i piłkarze Pogoni Szczecin – wiedzieli, jaka jest stawka. Chodziło tylko o to, żeby wygrać i zabrać puchar do domu. 

Pamiętam przede wszystkim mojego gola, który dał trofeum, ale nie zapomniałem również o tym, że w pierwszej połowie też miałem świetną okazję, by strzelić głową. No i ten nieszczęsny rzut karny, który mógł być podyktowany dla Pogoni, a nie został. Myślę, że dzisiaj, gdy sędziom pomaga VAR, mogłoby się to skończyć trochę inaczej. Gdyby Pogoń strzeliła bramkę jako pierwsza, byłoby nam znacznie trudniej. 

Ale kapelę mieliście wtedy całkiem ciekawą. 

Ciekawy zespół na ciekawe czasy! Niech pan sobie przypomni, jak zaczynał się dla nas tamten sezon. Startowaliśmy z dziesięcioma punktami na minusie. Byliśmy kandydatem do spadku, tymczasem okazało się, że już po czterech pierwszych kolejkach wyszliśmy na zero, a potem okazało się, że zrobiliśmy jeszcze coś historycznego dla klubu i dla całego miasta. 

Pan był już wtedy doświadczonym piłkarzem, ale koledzy porobili kariery. 

Nie tylko koledzy, ale także Michał Probierz, który był wtedy młodym i początkującym szkoleniowcem. Śledzę jego karierę i uważam, że to bardzo trener. A zespół rzeczywiście zbudował wtedy mocny. Ciągle bramki strzelał Tomek Frankowski, ale obok niego był też Kamil Grosicki, który i gra w reprezentacji Polski, i był w Premier League. I takich przypadków znajdziemy więcej, bo Rafał Gikiewicz grał w Bundeslidze, Igor Lewczuk w Girondins Bordeaux, a Thiago Cionek trzyma się w Serie A. 

Na Cionka podobno pan się ostro wkurzył, bo złapał głupią kartkę w półfinale i nie mógł zagrać z Pogonią. 

To prawda! Grałem razem z Marokańczykiem El Mehdim, ale najważniejsze, że wszystko dobrze się skończyło. 

Skoro zespół był do tańca i do różańca, to pewnie świętowanie historycznego sukcesu też zapadło w pamięć. 

Pamiętam, choć nie jest to takie oczywiste, bo świętowaliśmy dwa dni, a niektórzy mogą mieć po takim czasie dziury w pamięci! Bawiliśmy się razem z naszymi kibicami po powrocie do domu i było fantastycznie. 

Duch Puszczy leciał z kranów? 

Wszystko było! Na szczęście mieliśmy trochę lepsze warunki do świętowania niż teraz, bo wtedy to był ostatni mecz sezonu. Mogliśmy sobie pozwolić na więcej. 

Niewiele zabrakło, a zapisałby się pan również w historii innego klubu. Dunfermline to szkocka drużyna, która jedyne sukcesy odnosiła w latach 60. poprzedniego wieku. W XXI wieku udało jej się tylko dojść do finału Pucharu Szkocji. To pan otworzył wynik w spotkaniu z Celtikiem, ale nie udało się dowieźć prowadzenia do końca meczu. 

Dopiero niedawno uświadomiłem sobie, że w życiu grałem w pięciu finałach i strzeliłem w nich pięć bramek. Uważam, że to dobry wynik jak na środkowego obrońcę. 

Nawet bardzo dobry! 

Nie wiem, z czego to wynikało, ale co strzeliłem, to moje! Szkoda tylko, że choćby w tej Szkocji nie udało się wygrać. Chyba po prostu źle trafiliśmy, bo to był ostatni mecz Henrika Larssona dla Celtiku Glasgow, po nim odszedł do Barcelony. Pożegnał się ze wszystkimi pięknie, bo strzelił dwa gole na Hampden Park. Prowadziliśmy po pierwszej połowie, a w drugiej mieliśmy bardzo dobrą okazję, by strzelić drugą bramkę. Gdy to Celtic trafił po raz pierwszy, wszystko się posypało. Ale w tamtym czasie to była wielka drużyna. 

08/03/2009 POZNAN , STADION MIEJSKI , PILKA NOZNA, EKSTRAKALSA 19. KOLEJKA , SEZON 2008/2009 MECZ LECH POZNAN - JAGIELLONIA BIALYSTOK NZ: (L) ANDRIUS SKERLA (JAGIELONIA) , (P) ROBERT LEWANDOWSKI (LECH) FOTO CYFRASPORT / AGENCJA PRZEGLAD SPORTOWY

Gdy przygotowywałem się do naszej rozmowy, trochę zdziwiło mnie to, że pan w tym Dunfermline jest w zasadzie traktowany jak legenda. 

Grałem tam przez pięć lat, które przypadły na czasy, gdy zespół grał w najwyższej lidze. Ludzie to pamiętają i kojarzą mnie z tym lepszymi chwilami, bo jakoś niedługo po moim odejściu spadli z Premiership, mieli duże problemy i teraz grają tylko w drugiej lidze. Wtedy mieliśmy naprawdę ciekawy zespół i wielu kibiców chodziło na mecze. 

Pan jest zadowolony z tego, co osiągnął jako piłkarz czy jednak gdzieś jest poczucie niedosytu? 

Pięć lat w Szkocji, pięć w Polsce, do tego Holandia, Rosja, no i oczywiście Litwa. Trochę pograłem. Przecież ja byłem zwyczajnym zawodnikiem, a nie jakimś topowym. Uważam, że biorąc to pod uwagę, nie mam prawa narzekać. Zrobiłem dokładnie tyle, ile mogłem, na więcej chyba nie było mnie stać. 

Ale gdy zaczyna się karierę u boku takich zawodników jak Ruud van Nistelrooy, Phillip Cocu czy Jaap Stam, to chyba siłą rzeczy można liczyć na więcej. Miał pan ledwie 20 lat, gdy kontrakt w PSV zaproponował panu Dick Advocaat. 

To był taki czas, gdy PSV chciało postawić na wielu młodych zawodników i byłem po prostu jednym z nich. Ja przede wszystkim zawsze wychodziłem z takiego założenia, że chcę grać w piłkę. W Eindhoven podpisałem pięcioletni kontrakt i mógłbym tyle tam siedzieć, ale odszedłem w połowie, bo nie miałem żadnych gwarancji występów. U trenera Erica Geretsa przez cały sezon zagrałem tylko dwa razy i nie zanosiło się na to, że moja sytuacji się zmieni. Tym bardziej, że do drużyny zaczęli wchodzić już kolejni gracze jak Mark van Bommel, Wilfred Bouma czy Eric Addo. Konkurencja była bardzo mocna. 

Może i po spotkaniu z takimi nazwiskami można oczekiwać czegoś więcej, ale ja tak do tego nie podchodzę. 

Mocniej stawiał na pana tylko legendarny Sir Bobby Robson, zagrał pan u niego w ponad 20 meczach w sezonie. 

Niedawno oglądałem na Netfilksie dokument „Bobby Robson: więcej niż trener”. Było tam kilka scen z jego pobytu w PSV, więc mogłem sobie odświeżyć parę wspomnień. To był niesamowity człowiek z wielkim sercem. Taki prawdziwy gentelmen, których niewielu jest w dzisiejszych czasach.

Pamiętam, że w PSV było wtedy bardzo wielu obcokrajowców. Po każdym treningu mieliśmy lekcje języka, by jakoś się dogadać. Trener miał wtedy już ponad 65 lat, był znany i szanowany na całym świecie, a przychodził, siadał z nami w ławce i też się uczył. W żadnym wypadku nie musiał tego robić, chyba nawet trochę nie wypadało, ale chciał. 

Bardzo ufał młodym piłkarzom, w tym również mnie. Wystawiał mnie nawet na spotkania Ligi Mistrzów. Szkoda, że w PSV pracował tylko przez jeden sezon. 

A czegoś pan szczególnie żałuje? 

Wydaje mi się, że nie mam prawa żałować, bo podejmowałem dobre decyzje. W każdym miejscu, w którym wylądowałem, grałem w piłkę. Dla zawodnika to najważniejsze. Przynajmniej dla mnie, bo nie wyobrażam sobie, że trenowałbym cały tydzień, a później siedział na ławce czy na trybunach. Tak było tylko w PSV, ale tam grały gwiazdy. 

8908

Może po tym PSV powinien pan znaleźć lepszy klub. 

Nie grałem regularnie, więc nie mogłem przebierać w ofertach. Była szansa na klub w Bundeslidze, nawet już tam jeździłem, ale w końcówce sezonu spadł do drugiej ligi i temat przestał być aktualny. W Szkocji bardzo mocno chciał mnie wtedy trener i to było dla mnie kluczowe. 

Teraz to pan będzie trenerem? 

Jak już wspomniałem, pracuję jako asystent w naszej kadrze narodowej i jednocześnie jestem w trakcie wyrabiania licencji UEFA Pro. Wcześniej zbierałem też doświadczenie w Żalgirisie, w którym kończyłem karierę, a także w młodzieżowych kadrach. Powoli myślałem o tej pracy już wtedy, gdy odchodziłem z Polski i wracałem na Litwę. Przy czym najpierw coś jeszcze osiągnąłem jako piłkarz, bo z Żalgirisem wygraliśmy wiele trofeów, a w pucharach udało nam się wygrać z Lechem Poznań. Kiedyś grałem też z Legią jako piłkarz Vetry Wilno, więc miałem szczęście do polskich drużyn. Chociaż w tym meczu było bardzo gorąco i musiałem uciekać do szatni, żeby nie dostać gazem!

Wracając do pytania, oczywiście z czasem planuję zostać pierwszym trenerem, choć praca, którą mam dziś, też jest bardzo ciekawa. 

Czyli jakby co, to polskie kluby powoli mogą do pana dzwonić z ofertami? 

Niedługo dostanę licencję UEFA Pro i wtedy mogą! 

Idą trochę lepsze czasy dla litewskiej piłki? 

Powiem szczerze, że w najbliższej przyszłości będzie o to bardzo ciężko. Aktualnie nie jest to najlepszy okres. Na pewno potrzebujemy trzech-czterech lat, by dojrzeli nasi młodzi i zdolni zawodnicy. Na razie ciężko pracujemy i staramy się coś zmienić. 

Podobno waszym najbardziej utalentowanym graczem jest Justinas Marazas z Wisły Płock. Muszę panu powiedzieć, że to najlepiej nie wróży, bo początki ma u nas bardzo przeciętne. 

Trafił do znacznie mocniejszej ligi. Ma ledwie 19 lat, a już dostaje szanse. Oby miał to zaufanie w przyszłości. Uważam, że ma wielki talent, a fakt, że trafił do Polski tylko pomoże mu w tym, żeby go rozwinąć. Na pewno my jako sztab kadry będziemy się mu przyglądać. 

W tym kontekście chyba szkoda, że dziś raczej nie zagra Arvydas Novikovas. 

Uważam, że może zdarzyć się niespodzianka! Przynajmniej bardzo chciałbym zobaczyć go w akcji i to, jak Jagiellonia zdobywa Puchar Polski. 

Jeśli tak się stanie, pana trafienie nie będzie już najważniejszym w historii klubu. 

Ale to nic nie zmieni! Nie ma co żyć przeszłością. Kibicuję i litewskim piłkarzom, i Jagiellonii. Kibice tego klubu zasługują na to, żeby drużyna znów przywiozła puchar. 

Rozmawiał MATEUSZ ROKUSZEWSKI

Fot. newspix.pl

Opublikowane 02.05.2019 10:04 przez

red6

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 0
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
Powiadom o
Weszło
07.08.2020

Ronaldo nie zbawił Juve. Lyon wyrzuca „Starą Damę” z Ligi Mistrzów!

Nie było tak, że Juventus nie próbował skonsumować tego Lyonu. Więcej – robił to całkiem uroczo. Spocony Sarri nerwowo przygryzał coś przypominającego peta. Bentancur przeplatał przebłyski talentu ze skrajnym piłkarskim debilizmem. Bernardeschiemu zdarzyło się przechytrzyć nie tylko rywali, ale i samego siebie. Ronaldo walnął dwie bramki i choć nie grał wielkiego spektaklu, to miał takie […]
07.08.2020
Weszło
07.08.2020

To jest Varane? To jest jakaś popierdółka, a nie Varane!

Czy Real Madryt miał szanse ograć dziś Manchester City? Oczywiście. Problem „Królewskich” polegał jednak na tym, że do Manchesteru przywiózł dwóch piłkarzy zdolnych do walki o awans. Jeden nazywa się Thibaut Courtois, a drugi Karim Benzema. Ponadto przywiózł atrapę Piotra Polczaka i sobowtóra Jana Sobocińskiego, bo nie damy sobie wmówić, że na środku obrony ekipy […]
07.08.2020
Weszło
07.08.2020

Alarm COVID-owy w Legii: zakażony ma być masażysta

Sami widzicie, co się ostatnio dzieje w kraju – bijemy kolejne rekordy zakażeń koronawirusem, niebezpiecznie zbliżamy się do granicy tysiąca przypadków dziennie. A ludzie futbolu, choć z szeregiem przywilejów, to wciąż ludzie i choroba magicznie ich nie omija. Niestety, z tego co słyszymy, doczekaliśmy się kolejnego przypadku w Ekstraklasie. Tym razem w Legii. Nie chodzi […]
07.08.2020
Kanał Sportowy
07.08.2020

HEJT PARK. Andrzej Grajewski gościem Krzysztofa Stanowskiego

Andrzeja Grajewskiego nie każdy lubi, ale jedno trzeba mu oddać – nudy z nim nie ma. Dzisiaj były właściciel Widzewa Łódź przejmuje antenę Kanału Sportowego. Dzwońcie i pytajcie „Grajka” o co tylko chcecie. Dyskusję poprowadzi Krzysztof Stanowski. Start o 19:00, więc nie ma strachu, zdążycie na Ligę Mistrzów. 
07.08.2020
Blogi i felietony
07.08.2020

Działacze nie potrafią zrobić głupich testów na wirusa, więc jak mają robić transfery?

Wyobrażam sobie, że prezes polskiego klubu ekstraklasowego przychodzi do roboty, siada do biurka, wytęża umysł i stwierdza: „kurwa, moglibyśmy jednak zrobić testy na koronawirusa”. Potem patrzy przez okno, widzi, że chłopaki już biegają, wcześniej się witali i siedzieli w jednej szatni, ale stwierdza: „oj tam, oj tam”. Robi te testy, wychodzi zakażenie, on jest zaskoczony. […]
07.08.2020
Weszło
07.08.2020

Każda medialna wojenka z Błaszczykowskim jest z góry skazana na porażkę

Współwłaściciel Wisły Kraków wytacza poważne działa przeciwko byłemu prezesowi Wisły Kraków. Były prezes Wisły Kraków odpowiada na Twitterze i rzuca nowe światło na sprawę. W większości tego typu przypadków powiedzielibyśmy – słowo przeciwko słowu, poszukajmy luk w stanowiskach obu stron, może prawda leży gdzieś pośrodku? Natomiast w tej sytuacji Piotr Obidziński stoi na z góry […]
07.08.2020
Weszło
07.08.2020

„Puchar już nie jest nasz”. Rozliczenia Pucharu Polski z 2005 roku

Sąd Okręgowy we Wrocławiu prawomocnie skazał dwóch z trzech oskarżonych osób w sprawie ustawienia finału Pucharu Polski z 2005 roku, w którym zmierzyła się Dyskobolia Grodzisk Wielopolski i Zagłębie Lubin. Zadzwoniliśmy do bohaterów tamtego finału, a także do osób obecnie związanych z oboma klubami, żeby spytać, jak zapamiętali mecz sprzed piętnastu lat i jak by zareagowali, […]
07.08.2020
Bukmacherka
07.08.2020

Sianokosy w BETFAN! Zgarnij ekstra bonus od depozytu

Legalny polski bukmacher BETFAN przygotował dla swoich graczy ofertę specjalną z okazji powrotu Ligi Mistrzów! Wszyscy, którzy zaznaczyli na swoim koncie zgody marketingowe, mogą otrzymać ekstra bonus. Zasady są proste, ale dla jasności wszystko raz jeszcze wytłumaczymy. W promocji bierze udział każdy, kto – jak wspomnieliśmy – zaznaczył zgody marketingowe. To pierwsza odsłona tego typu […]
07.08.2020
Weszło
07.08.2020

„Francuzi w tym formacie Ligi Mistrzów widzą szansę, a nie problem”

Paris Saint-Germain już zdążyło awansować do ćwierćfinału Ligi Mistrzów. Olympique Lyon jest blisko sensacji, jak byłoby bez wątpienia wyeliminowanie Juventusu. Czyżby zatem francuskie kluby miał rozegrać najlepszy sezon od dawna w Lidze Mistrzów? Przedwcześnie zakończone rozgrywki ligowe przeszkodzą im w tym czy może pomogą? O tym opowiadał w rozmowie z nami Eryk Delinger, ekspert w […]
07.08.2020
Kanał Sportowy
07.08.2020

STANOWISKO #20 – Ekstraklasa jak polskie wesele

Dlaczego Ekstraklasa przypomina polskie wesele? Dowiecie się po obejrzeniu najnowszego „Stanowiska”. Tym razem Krzysztof Stanowski wziął na warsztat popisy działaczy ekstraklasowych klubów, którzy dopuścili do zakażeń koronawirusem wśród zawodników, bo nie zaczekali na wyniki testów. 
07.08.2020
Weszło
07.08.2020

Finał Pucharu Polski z 2005 roku ustawiony. Dyskobolia musi stracić tytuł!

Tu nie ma sensu bawić się w przydługie wstępy. Sąd Okręgowy we Wrocławiu uprawomocnił wyroki wobec dwóch z trzech oskarżonych osób w sprawie ustawienia finału Pucharu Polski z 2005 roku, w którym zmierzyła się Dyskobolia Grodzisk Wielopolski i Zagłębie Lubin. Wniosek jest jasny – ekipa z wielkopolski nieuczciwie sięgnęła po to trofeum. To czarna historia, […]
07.08.2020
Weszło
07.08.2020

Piaskownica w Wiśle. Publiczne pranie brudów

Wisła Kraków ogłosiła wczoraj pozyskanie niezłego piłkarza. Stefana Savicia, który robił grę wicemistrzowi Słowenii. Było się czym w obozie Białej Gwiazdy pocieszyć. Ale sukces sprowadzenia ciekawego zawodnika udało się skutecznie przykryć publicznym praniem brudów. BŁASZCZYKOWSKI ODPALA ARMATY Co się dokładnie stało? Otóż Kuba Błaszczykowski pojawił się w Foot Trucku, czyli kanale Łukasza Wiśniowskiego i Kuby […]
07.08.2020
Weszło
07.08.2020

15 pytań przed powrotem Ligi Mistrzów

11 marca 2020 roku. Tego dnia odbyły się ostatnie spotkania Ligi Mistrzów w sezonie 2019/20, które udało się rozegrać zanim świat, nie tylko ten futbolowy, gwałtownie wyhamował i przystanął na pewien czas. Tak wiele wydarzyło się od tamtego dnia, że mamy poczucie, jakbyśmy mówili o naprawdę mocno zamierzchłej przeszłości. No ale nadszedł wreszcie właściwy moment, […]
07.08.2020
Weszło
07.08.2020

Quiz piłkarski. Czy pamiętasz finalistów Champions League?

Wraca Liga Mistrzów, uznaliśmy więc, że po krótkiej nieobecności na stronie wrócić mogą też nasze quizy. Na dzień dobry zadanie, które dla zajaranych piłką wymagające raczej nie będzie, ale nie zdziwimy się też, jeśli komuś pamięć spłata figla. Chodzi o wskazanie wszystkich drużyn, które choć raz zagrały w finale najważniejszych klubowych rozgrywek na Starym Kontynencie […]
07.08.2020
Weszło
07.08.2020

Olympiakos z pretensjami do Marciniaka. Czy słusznie?

Miękki karny, anulowany gol, kontrowersje przy innych sytuacjach w szesnastce. Dość gorący wieczór zaliczył Szymon Marciniak, który sędziował mecz Wolverhampton z Olympiakosem. I raczej Pireus może sobie odpuścić w kontekście wyjazdów wczasowych, bo za klasykiem tamtejsi kibice dziś mają na ustach: „Marciniak, przestań mi Olympiakos prześladować”. Pytanie: czy słusznie? OFSAJD NIEZGODY Najpierw kwestia anulowanej bramki. […]
07.08.2020
Weszło
07.08.2020

KONKURS! Wygraj bilety na Ligę Mistrzów w Multikinie

Wraca Liga Mistrzów. I to w momencie, kiedy zazwyczaj emocje w piłce sponsorują sparingi i nowy zawodnik na testach w Wiśle Płock. Czeka nas piłkarski maraton z najlepszymi zwieńczony turniejem w Portugalii. Czy Polacy odegrają w nim główne role? Czy Barca uratuje sezon, czy PSG wreszcie zagra o pełną stawkę? A może zakasują faworytów czarne […]
07.08.2020
Weszło
07.08.2020

Legia chce „lepszego Luquinhasa”, Lech daje milion euro za Sykorę

– Richard poprzedni sezon spędził na wypożyczeniu w portugalskiej Tondeli. Zagrał bardzo dobrze, był pozytywną niespodzianką, bo wcześniej w Portugalii nikt o nim nie słyszał. Pomógł drużynie utrzymać się w lidze i wrócił do Internacionalu Porto Alegre, brazylijskiego klubu, z którym ma kontrakt do grudnia 2021 r. Internacional nie wiąże z nim przyszłości i stąd […]
07.08.2020
Weszło Extra
07.08.2020

Nie ma co strugać piłkarza. Ostatnio byłem ligowym dżemikiem 

Spadek z Koroną Kielce i zjazd formy do – jak sam przyznaje – poziomu ligowego dżemiku. To nie był udany sezon dla Jakuba Żubrowskiego. Piłkarza, który – mamy takie wrażenie – jak mało kto potrzebował zmiany otoczenia.  Dziś przygotowuje się do sezonu jako zawodnik Zagłębia. Ale z Kubą porozmawialiśmy raczej o minionych latach, zwłaszcza, że było […]
07.08.2020