post Avatar

Opublikowane 02.04.2019 12:38 przez

redakcja

Kiedy Arka Gdynia po raz ostatni wygrała w lidze z Lechią Gdańsk, w Ekstraklasie mieliśmy jeszcze Dyskobolię, Polonię Bytom i Odrę Wodzisław, a selekcjonerem reprezentacji Polski był Leo Beenhakker. W dzisiejszej I lidze, w której obie drużyny rywalizowały, występowały takie marki jak Pelikan Łowicz, ŁKS Łomża, Tur Turek czy Kmita Zabierzów. To była niemalże inna epoka, zupełnie inne czasy.

4 listopada 2007 roku na zapleczu Ekstraklasy Arka pokonała Lechię 1:0 po golu Grzegorza Nicińskiego, który później miał też swoje derby Trójmiasta jako trener gdynian. To nadal ostatnie ligowe wspomnienie derbowego triumfu dla kibiców z Gdyni, mimo że kolejnych meczów w następnych latach – już na najwyższym szczeblu – mieliśmy wiele.  A skoro tak, wracamy do tamtego spotkania.

 – Pamiętam tamte derby i tamten sezon bardzo dobrze. Ostatni domowy mecz w rundzie jesiennej. Wczesne popołudnie. Oba kluby walczyły o awans do Ekstraklasy. Przepełniony stadion, gorąca atmosfera. Kibice obu drużyn na sektorach. Super doping i oprawa kibiców Arki, z dużą ilością pirotechniki i setkami szali lokalnego rywala palonych na płocie. Po prostu derby w najlepszym kibicowskim wydaniu! – mówi nam Dawid Biernacik, redaktor portalu Arkowcy.pl, wcześniej również wiceprezes stowarzyszenia kibiców.

A jak to wyglądało sportowo? – Równie ciekawie. Lechia wtedy była faworytem, była niepokonana od wielu spotkań. Arka ze sporym budżetem i dużymi ambicjami. Na ławce trenerskiej Wojciech Stawowy, a w składzie naprawdę dobrzy i doświadczeni piłkarze jak Marcin Wachowicz, Olo Moskalewicz, Bartek Ława i prawdziwi Arkowcy jak Krzysztof Sobieraj i Grzegorz Niciński. Sam mecz pamiętam jako typowy derbowy pojedynek, w którym było dużo walki. Nie była to na pewno widowiskowa gra – opowiada Biernacik.

Nieco inaczej widział to trener Stawowy. – Dobrze nam się ten mecz układał. Kluczem było to, że od pierwszych minut przejęliśmy inicjatywę, nadawaliśmy ton wydarzeniom i narzuciliśmy swój sposób gry. Od początku atakowaliśmy, graliśmy wysokim pressingiem. Lechia miała z tym duże problemy i w sporej mierze dzięki takiemu sposobowi grania pod koniec pierwszej połowy bramkarz gości został wyrzucony z boiska za interwencję ręką poza polem karnym. Teoretycznie miało nam to bardzo ułatwić zadanie, ale w praktyce mecz do końca był ciężki. Na szczęście w końcówce zwycięskiego gola strzelił Grzesiek Niciński. Dużo nam to dało – nie tylko trzy punkty, także prestiż dla klubu i kibiców, dodatkowy zastrzyk energii przed drugą rundą. Wiele emocji, dobrej piłki i nasze zwycięstwo. Mam sporo miłych wspomnień z tego spotkania – mówi.

ARKA WRESZCIE WYGRA DERBY TRÓJMIASTA? KURS W ETOTO TO 3,55

W przerwie za defensywnego pomocnika Michała Łabędzkiego wszedł właśnie Niciński. – W drugiej połowie cały czas już atakowała Arka, a Lechia tylko się rozpaczliwie broniła. Długo mieli farta – uważa Biernacik. – Potrafiliśmy mocniej zaatakować, jednak musieliśmy się namęczyć. Nie zawsze gra w przewadze oznacza, że łatwiej ci się gra. Dopiero co GKS Katowice przez godzinę grał w dziesiątkę w Opolu i nie tylko nie stracił bramki, ale jeszcze sam kolejną zdobył. Nie ma reguły. A pamiętajmy, że Lechia też miała swoje sytuacje, potrafiła nas skontrować – dodaje Stawowy.

Tym pechowym bramkarzem z czerwoną kartką był Paweł Kapsa, który zaraz po meczu mocno przeżywał swoje wykluczenie. – Źle obliczyłem tor lotu piłki, która dostała jeszcze poślizgu. Ratowałem się, bo bałem się, że jak przeleci nade mną, to padnie gol. To mój błąd, skompromitowałem się i przyczyniłem do porażki w meczu, który był tak ważny dla naszych kibiców – cytowano go na sport.pl.

Za Kapsę między słupki wskoczył absolutny debiutant Łukasz Kubiński, dla którego był to jeden z dwóch występów w pierwszym zespole Lechii. Długo dopisywało mu szczęście, słupek ratował go po strzałach Bartosza Karwana i Damiana  Nawrocika.

W końcu jednak nadeszła 79. minuta. Wrzutka Karwana z lewej strony i bardzo nietypowy strzał głową Grzegorza Nicińskiego znalazł drogę do siatki. – Sam gol był trochę szczęśliwy. Grzesiek miał niewygodną pozycję do strzału głową, nie mógł oddać mocnego, soczystego uderzenia. Strzelił lekko, ale za to precyzyjnie, z dokładnością wręcz zegarmistrzowską i mimo że blisko słupka stał obrońca Lechii, już nie zdołał wybić piłki turlającej się do bramki. Ogólnie zasłużyliśmy na zwycięstwo, tego dnia Arka była lepsza – uważa Stawowy.

W internecie można tę bramkę nawet obejrzeć, ale jakość nagrania tosterowa, od razu ostrzegamy.

Składy z tego meczu:

źródło: 90minut.pl

źródło: 90minut.pl

Arka stworzyła wówczas twierdzę w Gdyni. – Zawsze dobrze nam się grało przed swoimi kibicami, trybuny najczęściej były pełne, kibice tworzyli świetną atmosferę. W tamtym sezonie u siebie strzeliliśmy najwięcej goli, przegraliśmy tylko jeden mecz – potwierdza Stawowy.

LECHIA WYRAŹNYM FAWORYTEM. ETOTO ZA JEJ ZWYCIĘSTWO PŁACI PO KURSIE 2,25. A MOŻE REMIS? KURS 3,25

Dzisiejsze derby jego zdaniem mają już inny smak. – Wówczas i w Arce, i w Lechii grało kilku zawodników mocno związanych ze swoimi klubami. Dziś takich wychowanków jednym i drugim brakuje, może poza Michałem Nalepą w Arce. Inne czasy – stwierdza. I dodaje: – Wtedy obie drużyny walczyły o to samo, czyli awans. Dziś sytuacja jest zupełnie inna – Lechia zmierza po mistrzostwo, Arka broni się przed spadkiem. Ale wierzę, że gdynianie sobie poradzą i się przełamią. Derby mają to do siebie, że nie wnika się, kto w jakiej jest formie i które miejsce zajmuje, bo na 90 minut o wszystkim z bieżących kwestii się zapomina. To te słynne prawa, którymi derby się rządzą.

Koniec końców w tamtym sezonie obie drużyny awansowały, choć w przypadku gdynian było wiele stresu.

Wojciech Stawowy: – Był to ciężki sezon dla Arki. Uznawano nas za zdecydowanego faworyta do awansu, ale okazało się to zadaniem dużo trudniejszym. Do samego końca trzeba było drżeć, czy uda się zrealizować cel. Na finiszu działo się to już beze mnie, na parę kolejek przed końcem zrezygnowałem z pracy w Gdyni, awans przypieczętował mój asystent Robert Jończyk. Z jednej strony szczęście, nikt na starcie rozgrywek nie zakładał, że wejdą aż cztery drużyny. Z drugiej strony, gdyby Arka zajęła niższe miejsce, to i tak nic by z tego nie wyszło. Bez znajomości i układów była czwarta, dzięki czemu awansowała.

Dawid Biernacik: – Pamiętam jak wracałem z liczna grupą Arkowców z ostatniego wyjazdu w sezonie do Lublina po meczu z Motorem. Wygraliśmy tam 2:1, ale nie byliśmy pewni awansu. Całą drogę powrotną liczyliśmy czy Arka na pewno awansuje, bo trzeba było tworzyć małe tabelki między kilkoma zespołami z tą samą liczbą punktów! Decydował bilans bramek.

Sami widzicie, ile musiało się wydarzyć, by Arka też dostała się do elity. To był szalony sezon, wiele rozstrzygnięć przynajmniej częściowo zapadło poza boiskiem.

źródło: 90minut.pl

źródło: 90minut.pl

Później (8 września i 18 listopada 2008) Arka wygrywała jeszcze z Lechią w Pucharze Ekstraklasy. Raz po golach w końcówce Damiana Nawrocika i Marcina Wachowicza, raz po bramce Dariusza Żurawia. Wiadomo – też jakiś prestiż, ale jednak ciężar gatunkowy mniejszy, bo chodziło o poboczne rozgrywki.

W Ekstraklasie od tamtej pory biało-zieloni nieustannie wpędzają Arkę w lokalne kompleksy. W ostatnich dwunastu meczach Lechia wygrała 10 razy i dwukrotnie zremisowała. Najbliżej przełamania było w maju 2011. W 88. minucie Tadas Labukas podwyższył prowadzenie na 2:0, ale skończyło się podziałem punktów, bo goście odpowiedzieli bramkami Pawła Nowaka i Luki Vućko w siódmej minucie doliczonego czasu.

Teraz na papierze sprawa wydaje się oczywista: wygra Lechia. Ma na koncie pięć derbowych zwycięstw z rzędu, a od dwunastu derbowych starć jest niepokonana. W lidze zdecydowanie prowadzi i opanowała chwilową zadyszkę jaką były porażka w Lubinie i domowy remis z Wisłą Płock. Arka natomiast w Ekstraklasie nie zgarnęła pełnej puli od jedenastu kolejek, jest pogrążona w kryzysie, posada Zbigniewa Smółki wisi na włosku.

Ale sami dobrze wiecie, że w polskiej lidze jak coś wygląda zbyt logicznie, to na boisku często wychodzi na odwrót, więc żadne rozstrzygnięcie nas dziś nie zaskoczy…

PM

Fot. newspix.pl

Opublikowane 02.04.2019 12:38 przez

redakcja

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 0
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
Powiadom o
Weszło
07.08.2020

Ronaldo nie zbawił Juve. Lyon wyrzuca „Starą Damę” z Ligi Mistrzów!

Nie było tak, że Juventus nie próbował skonsumować tego Lyonu. Więcej – robił to całkiem uroczo. Spocony Sarri nerwowo przygryzał coś przypominającego peta. Bentancur przeplatał przebłyski talentu ze skrajnym piłkarskim debilizmem. Bernardeschiemu zdarzyło się przechytrzyć nie tylko rywali, ale i samego siebie. Ronaldo walnął dwie bramki i choć nie grał wielkiego spektaklu, to miał takie […]
07.08.2020
Weszło
07.08.2020

To jest Varane? To jest jakaś popierdółka, a nie Varane!

Czy Real Madryt miał szanse ograć dziś Manchester City? Oczywiście. Problem „Królewskich” polegał jednak na tym, że do Manchesteru przywiózł dwóch piłkarzy zdolnych do walki o awans. Jeden nazywa się Thibaut Courtois, a drugi Karim Benzema. Ponadto przywiózł atrapę Piotra Polczaka i sobowtóra Jana Sobocińskiego, bo nie damy sobie wmówić, że na środku obrony ekipy […]
07.08.2020
Weszło
07.08.2020

Alarm COVID-owy w Legii: zakażony ma być masażysta

Sami widzicie, co się ostatnio dzieje w kraju – bijemy kolejne rekordy zakażeń koronawirusem, niebezpiecznie zbliżamy się do granicy tysiąca przypadków dziennie. A ludzie futbolu, choć z szeregiem przywilejów, to wciąż ludzie i choroba magicznie ich nie omija. Niestety, z tego co słyszymy, doczekaliśmy się kolejnego przypadku w Ekstraklasie. Tym razem w Legii. Nie chodzi […]
07.08.2020
Kanał Sportowy
07.08.2020

HEJT PARK. Andrzej Grajewski gościem Krzysztofa Stanowskiego

Andrzeja Grajewskiego nie każdy lubi, ale jedno trzeba mu oddać – nudy z nim nie ma. Dzisiaj były właściciel Widzewa Łódź przejmuje antenę Kanału Sportowego. Dzwońcie i pytajcie „Grajka” o co tylko chcecie. Dyskusję poprowadzi Krzysztof Stanowski. Start o 19:00, więc nie ma strachu, zdążycie na Ligę Mistrzów. 
07.08.2020
Blogi i felietony
07.08.2020

Działacze nie potrafią zrobić głupich testów na wirusa, więc jak mają robić transfery?

Wyobrażam sobie, że prezes polskiego klubu ekstraklasowego przychodzi do roboty, siada do biurka, wytęża umysł i stwierdza: „kurwa, moglibyśmy jednak zrobić testy na koronawirusa”. Potem patrzy przez okno, widzi, że chłopaki już biegają, wcześniej się witali i siedzieli w jednej szatni, ale stwierdza: „oj tam, oj tam”. Robi te testy, wychodzi zakażenie, on jest zaskoczony. […]
07.08.2020
Weszło
07.08.2020

Każda medialna wojenka z Błaszczykowskim jest z góry skazana na porażkę

Współwłaściciel Wisły Kraków wytacza poważne działa przeciwko byłemu prezesowi Wisły Kraków. Były prezes Wisły Kraków odpowiada na Twitterze i rzuca nowe światło na sprawę. W większości tego typu przypadków powiedzielibyśmy – słowo przeciwko słowu, poszukajmy luk w stanowiskach obu stron, może prawda leży gdzieś pośrodku? Natomiast w tej sytuacji Piotr Obidziński stoi na z góry […]
07.08.2020
Weszło
07.08.2020

„Puchar już nie jest nasz”. Rozliczenia Pucharu Polski z 2005 roku

Sąd Okręgowy we Wrocławiu prawomocnie skazał dwóch z trzech oskarżonych osób w sprawie ustawienia finału Pucharu Polski z 2005 roku, w którym zmierzyła się Dyskobolia Grodzisk Wielopolski i Zagłębie Lubin. Zadzwoniliśmy do bohaterów tamtego finału, a także do osób obecnie związanych z oboma klubami, żeby spytać, jak zapamiętali mecz sprzed piętnastu lat i jak by zareagowali, […]
07.08.2020
Bukmacherka
07.08.2020

Sianokosy w BETFAN! Zgarnij ekstra bonus od depozytu

Legalny polski bukmacher BETFAN przygotował dla swoich graczy ofertę specjalną z okazji powrotu Ligi Mistrzów! Wszyscy, którzy zaznaczyli na swoim koncie zgody marketingowe, mogą otrzymać ekstra bonus. Zasady są proste, ale dla jasności wszystko raz jeszcze wytłumaczymy. W promocji bierze udział każdy, kto – jak wspomnieliśmy – zaznaczył zgody marketingowe. To pierwsza odsłona tego typu […]
07.08.2020
Weszło
07.08.2020

„Francuzi w tym formacie Ligi Mistrzów widzą szansę, a nie problem”

Paris Saint-Germain już zdążyło awansować do ćwierćfinału Ligi Mistrzów. Olympique Lyon jest blisko sensacji, jak byłoby bez wątpienia wyeliminowanie Juventusu. Czyżby zatem francuskie kluby miał rozegrać najlepszy sezon od dawna w Lidze Mistrzów? Przedwcześnie zakończone rozgrywki ligowe przeszkodzą im w tym czy może pomogą? O tym opowiadał w rozmowie z nami Eryk Delinger, ekspert w […]
07.08.2020
Kanał Sportowy
07.08.2020

STANOWISKO #20 – Ekstraklasa jak polskie wesele

Dlaczego Ekstraklasa przypomina polskie wesele? Dowiecie się po obejrzeniu najnowszego „Stanowiska”. Tym razem Krzysztof Stanowski wziął na warsztat popisy działaczy ekstraklasowych klubów, którzy dopuścili do zakażeń koronawirusem wśród zawodników, bo nie zaczekali na wyniki testów. 
07.08.2020
Weszło
07.08.2020

Finał Pucharu Polski z 2005 roku ustawiony. Dyskobolia musi stracić tytuł!

Tu nie ma sensu bawić się w przydługie wstępy. Sąd Okręgowy we Wrocławiu uprawomocnił wyroki wobec dwóch z trzech oskarżonych osób w sprawie ustawienia finału Pucharu Polski z 2005 roku, w którym zmierzyła się Dyskobolia Grodzisk Wielopolski i Zagłębie Lubin. Wniosek jest jasny – ekipa z wielkopolski nieuczciwie sięgnęła po to trofeum. To czarna historia, […]
07.08.2020
Weszło
07.08.2020

Piaskownica w Wiśle. Publiczne pranie brudów

Wisła Kraków ogłosiła wczoraj pozyskanie niezłego piłkarza. Stefana Savicia, który robił grę wicemistrzowi Słowenii. Było się czym w obozie Białej Gwiazdy pocieszyć. Ale sukces sprowadzenia ciekawego zawodnika udało się skutecznie przykryć publicznym praniem brudów. BŁASZCZYKOWSKI ODPALA ARMATY Co się dokładnie stało? Otóż Kuba Błaszczykowski pojawił się w Foot Trucku, czyli kanale Łukasza Wiśniowskiego i Kuby […]
07.08.2020
Weszło
07.08.2020

15 pytań przed powrotem Ligi Mistrzów

11 marca 2020 roku. Tego dnia odbyły się ostatnie spotkania Ligi Mistrzów w sezonie 2019/20, które udało się rozegrać zanim świat, nie tylko ten futbolowy, gwałtownie wyhamował i przystanął na pewien czas. Tak wiele wydarzyło się od tamtego dnia, że mamy poczucie, jakbyśmy mówili o naprawdę mocno zamierzchłej przeszłości. No ale nadszedł wreszcie właściwy moment, […]
07.08.2020
Weszło
07.08.2020

Quiz piłkarski. Czy pamiętasz finalistów Champions League?

Wraca Liga Mistrzów, uznaliśmy więc, że po krótkiej nieobecności na stronie wrócić mogą też nasze quizy. Na dzień dobry zadanie, które dla zajaranych piłką wymagające raczej nie będzie, ale nie zdziwimy się też, jeśli komuś pamięć spłata figla. Chodzi o wskazanie wszystkich drużyn, które choć raz zagrały w finale najważniejszych klubowych rozgrywek na Starym Kontynencie […]
07.08.2020
Weszło
07.08.2020

Olympiakos z pretensjami do Marciniaka. Czy słusznie?

Miękki karny, anulowany gol, kontrowersje przy innych sytuacjach w szesnastce. Dość gorący wieczór zaliczył Szymon Marciniak, który sędziował mecz Wolverhampton z Olympiakosem. I raczej Pireus może sobie odpuścić w kontekście wyjazdów wczasowych, bo za klasykiem tamtejsi kibice dziś mają na ustach: „Marciniak, przestań mi Olympiakos prześladować”. Pytanie: czy słusznie? OFSAJD NIEZGODY Najpierw kwestia anulowanej bramki. […]
07.08.2020
Weszło
07.08.2020

KONKURS! Wygraj bilety na Ligę Mistrzów w Multikinie

Wraca Liga Mistrzów. I to w momencie, kiedy zazwyczaj emocje w piłce sponsorują sparingi i nowy zawodnik na testach w Wiśle Płock. Czeka nas piłkarski maraton z najlepszymi zwieńczony turniejem w Portugalii. Czy Polacy odegrają w nim główne role? Czy Barca uratuje sezon, czy PSG wreszcie zagra o pełną stawkę? A może zakasują faworytów czarne […]
07.08.2020
Weszło
07.08.2020

Legia chce „lepszego Luquinhasa”, Lech daje milion euro za Sykorę

– Richard poprzedni sezon spędził na wypożyczeniu w portugalskiej Tondeli. Zagrał bardzo dobrze, był pozytywną niespodzianką, bo wcześniej w Portugalii nikt o nim nie słyszał. Pomógł drużynie utrzymać się w lidze i wrócił do Internacionalu Porto Alegre, brazylijskiego klubu, z którym ma kontrakt do grudnia 2021 r. Internacional nie wiąże z nim przyszłości i stąd […]
07.08.2020
Weszło Extra
07.08.2020

Nie ma co strugać piłkarza. Ostatnio byłem ligowym dżemikiem 

Spadek z Koroną Kielce i zjazd formy do – jak sam przyznaje – poziomu ligowego dżemiku. To nie był udany sezon dla Jakuba Żubrowskiego. Piłkarza, który – mamy takie wrażenie – jak mało kto potrzebował zmiany otoczenia.  Dziś przygotowuje się do sezonu jako zawodnik Zagłębia. Ale z Kubą porozmawialiśmy raczej o minionych latach, zwłaszcza, że było […]
07.08.2020