post Avatar

Opublikowane 27.08.2018 15:54 przez

Mariusz Bielski

Wiecie, nigdy nie byłem za bardzo „against modern football”. Zawsze uważałem to hasło za romantyczny wybryk, coś raczej przejaskrawionego niż mającego szansę na realny byt w 2018 roku i później. Zwłaszcza w odniesieniu do komercjalizacji naszego ukochanego sportu. Nie widzę nic zdrożnego w chęci zarabiania coraz to większych pieniędzy, bo tylko za ich pomocą kluby czy całe ligi mogą znacząco się rozwijać. Sam pomysł bez środków na realizację nie wystarczy.

Do umowy LaLigi z agencją Relevent Sports podchodzę jednak z dużym dystansem. Oczywiście rozumiem wszystko co za nią stoi – chęć potrzeby podbijania nowych rynków, zdobywania nowych kibiców, zapełniania niszy, zanim zrobi to konkurencja… Ale warto też zauważyć ryzyko, jakie ta współpraca niesie, tworząc precedens wśród rozgrywek ligowych. Włosi już od paru ładnych lat emigrują na takie jedno spotkanie, choćby w ramach Superpucharu, dlatego kontrowersje są nie lada mniejsze. Nie da się natomiast ukryć, że w 38-etapowym maratonie nagłe wysłanie dwóch ekip do Stanów zaburza nieco teoretyczną sprawiedliwość tego formatu. To sztuczne tworzenie równych i równiejszych – pod względem marketingowym. Sportowo zaś równych i (nie)równiejszych, bo w takim układzie danej drużynie odpadnie jednak możliwość skorzystania z atutu własnego boiska i tym podobne kwestie.

Nie dziwię się więc, iż w Hiszpanii debata w temacie umowy z Relevent jest tak głośna. Oczywiście, może zdarzyć się tak, że ten jednorazowy wyjazd najmocniej odbije się na jakiejś ekipie, która na koniec sezonu znajdzie gdzieś w środku tabeli i, powiedzmy, wyląduje na 11. miejscu zamiast na 10. Okej, żadna to strata z perspektywy sportowej. A może jednak być inaczej – niech się takiemu zespołowi przytrafi chociażby wypadnięcie z europejskich pucharów o jedno czy dwa oczka przy równoczesnej stracie punktów w USA. Albo gdyby podobny scenariusz miał miejsce względem mistrzostwa kraju? Oj, wtedy to byśmy się dopiero nasłuchali! Kto wie, może nawet całkiem słusznie? W takim wypadku nie wyobrażam sobie, aby jakikolwiek zdrowo myślący działacz stwierdził, iż wzięcie udziału w międzynarodowym przedsięwzięciu było ruchem korzystnym, bo pozwoliło zarobić klubowi mniej więcej takie same pieniądze, co miałoby miejsce również w przypadku awansu do europejskich pucharów.

Moim zdaniem to w ogóle nazbyt sztuczne, by przy tak szeroko zakrojonej indywidualizacji rozwoju poszczególnych klubów odgórnie wiązać je umową, na mocy której trzeba będzie wkraczać na dany rynek. Nie ma to sensu, gdy weźmiemy pod uwagę, iż po prostu nie każdego kierunek amerykański interesuje. Nie trzeba posiadać na ten temat wiedzy tajemnej, by zauważyć, że na przykład Atletico, Valencia oraz Villarreal z różnych względów dużo bardziej wolą rozwijać się na rynku azjatyckim. Deportivo Alaves koncentruje się na działaniu w krajach europejskich nieco mniej rozwiniętych futbolowo niż Hiszpania i nie zamierza tego zmieniać. Athletic w ogóle olewa taką ścieżkę rozwoju ze względu na swoją filozofię narodowościową. Gironę bardziej interesuje kierunek indyjski. Giganci zaś, to jest Barca i Real, są na tyle mocne globalnie, że nie muszą ograniczać się do działania tylko w amerykańskiej niszy. Zwłaszcza ci drudzy deklarują, iż nie zamierzają się ruszać z Hiszpanii, by realizować warunki dealu z Relevent Sports.

Tydzień temu rozmawiałem na ten temat z Rafałem Lebiedzińskim – efekty znajdziecie tutaj – i jak najbardziej przyjmuję jego argumentację, że jeśli już ktoś zdecyduje się na działanie z szerszym rozmachem w Ameryce, to wycieczkami do USA w ramach LaLigi tylko sobie pomoże. Inna sprawa, iż również on poniekąd zgodził się z moją tezą, jakoby hiszpańskie kluby coraz bardziej zaczynały dbać o widza zagranicznego, niż miejscowego.

A ja pójdę dziś jeszcze dalej, bo mam wrażenie, że LaLiga oraz poszczególne kluby nie do końca dbają odpowiednie o samych siebie. Pierwszy przykład z brzegu dostaliśmy w ostatniej kolejce, gdy Barcelona mierzyła się z Realem Valladolid na murawie przypominającej boisko Zawiszy Rzgów tuż po odbytym na jej obiekcie festynie. Zwracaliśmy już na to uwagę w pomeczówce, ale jakby ktoś jeszcze przegapił ten greenkeeperski cud, służymy pomocą.

valladolid

Nie chodzi o samo marudzenie dla marudzenia, ale tego typu historie stanowią dużą wizerunkową potwarz dla Primera Division jako produktu eksportowego na cały świat. Bo nie mamy wątpliwości, iż cały świat to wszystko zobaczył, skoro na Estadio Jose Zorilla przyjechała Blaugrana. W innym wypadku może udałoby się uniknąć kompromitacji, ale nie w takich okolicznościach. Tu co najwyżej wyszło przaśnie, nie światowo. I nawet prezes Blanquivioletas sam przyznał, iż jego klubowi należy się kara. Javier Tebas także zapowiedział wyciągnięcie konsekwencji z zaistniałej sytuacji.

Pal sześć jednak następstwa. Rzecz idzie o to, by pozostali oraz sam Real Valladolid wyciągnęli wnioski na przyszłość. Bo w innym wypadku cały ten marketingowy rumor zostanie zrównoważy się z zaniedbywanymi podstawami. Wiadomo, że lidze hiszpańskiej nie grozi degradacja do poziomu ekstraklasy, ale zasada może zadziałać tak samo – potencjalny sponsor czy inwestor zobaczy jedną, drugą, siódmą tego typu wpadkę i zamiast wyłożyć klubowi lub związkowi kupę kasy na stół, wycofa się z rozmów, ponieważ potraktuje LaLigę niepoważnie. Kojarzycię metaforę z cukierkiem? No właśnie potencjalnego klienta odrzuci już samo opakowanie, chociaż smak może być boski.

– Jeśli chcemy sprzedać za granicą nasz produkt, jakim są mecze ligi hiszpańskiej, musimy najpierw przyjrzeć się temu, co dzieje się u nas – mówił Gerard Pique po meczu i miał pełną rację, tak jak każdy mu wtórujący.

Tylko autorefleksja oraz wyciągnięcie z niej właściwych wniosków może doprowadzić Primera Division na równie wysoki poziom marketingowy co Premier League, o czym Hiszpanie tak bardzo marzą. Dogonienie wyspiarzy byłoby jednak dużo łatwiejsze, gdyby nie liczne afery – lub jak kto woli: gównoburze – dotyczące wielu organizacyjnych spraw w hiszpańskim futbolu. Przykładów nie trzeba szukać daleko, a winne są zarówno związki jak i same kluby.

  • W paru ostatnich sezonach praktycznie rokrocznie nie potrafiono wybrać stadionu, na którym miałby odbyć się finał Pucharu Króla.
  • Niedawno na stadionie Celty został uszkodzony dach, przez co trzeba było przełożyć mecz z Realem Madryt i oczywiście nie potrafiono dogadać się co do terminu. Sami Galisyjczycy też dali ciała w tym temacie, wszak nie modernizowali dachu na Balaidos o 1982 roku.
  • Parę lat temu na Mestalla tuż przed meczem wysiadł prąd. Okazało się, że agregaty nie były naładowane, więc spotkanie musiało rozpocząć się z opóźnieniem.
  • Swego czasu podczas meczu Primera Division zawaliła się barierka na stadionie Rayo, przez co jeden z kibiców został ranny. W ogóle Estadio de Vallecas to jedna wielka kupa gruzu, której nikt nawet nie sprzątał od stu lat.
  • LaLiga uciekała się do dziwnych zabiegów mających przykryć niskie zainteresowanie meczami wśród kibiców niektórych zespołów. Wydano rozporządzenie, według którego na trybunie widocznej w telewizji musiało być zajętych przynajmniej 75% krzesełek. W innym wypadku klub dostawał karę.
  • Piłkarze co chwilę chcą protestować z różnych względów. Sezon 2011/12 rozpoczął się dopiero pod koniec września, z miesięcznym opóźnieniem. Trzy lata później kluby buntowały się przeciwko niesprawiedliwemu podziałowi pieniędzy z praw telewizyjnych. Teraz kapitanowie poszczególnych drużyn oraz stowarzyszenie hiszpańskich piłkarzy również zamierzają protestować w sprawie umowy z Relevent, ponieważ nie podoba im się ten pomysł z wielu względów. Również etycznych, wszak decyzję o współpracy z USA podjęto bez konsultacji z klubami i zawodnikami.
  • Przez długi czas Javier Tebas wzbraniał się przed wprowadzeniem Goal-Line Technology do Primera Division, argumentując, iż LaLigi na niego nie stać, co na tysiąc kilometrów zajeżdżało ściemą i groteską.
  • W poprzednim sezonie trzeba było przekładać derby Leganes-Getafe, a w tym sezonie mecz Leganes-Villarreal, ponieważ osoby układające terminarz znów popełniły ten sam błąd, planując mecz na Estadio Butarque w terminie, który kolidował z „Vuelta de Espana”, wielkim wydarzeniem kolarskim.

I tak dalej, i tak dalej…

Dobrze, że chociaż w tym ostatnim względzie Hiszpanie się opamiętali i wreszcie zrozumieli, że technologia może im wyłącznie pomóc. Wiadomo, VAR działa dopiero od paru kolejek, dlatego choćby komunikacja nie jest jeszcze na tyle płynna jak sobie wymarzono, aczkolwiek takie frycowe płacił każdy i to akurat nie jest powód do wstydu. Byłby, gdyby w Hiszpanii nadal działy się takie cuda jak choćby w meczu Manchesteru City z Wolves. Ale już sam początek bieżącego sezonu LaLigi pokazał zresztą, iż wsparcie video było potrzebne. W meczu Espanyolu z Valencią dzięki niemu uznano gola Granero z rzutu wolnego, po którym piłka odbiła się za linią bramki, czego najpierw arbiter nie zauważył. Z kolei w nieszczęsnym meczu Barcy z Realem Valladolid ta słusznie uniknęła utraty punktów, po tym jak ze spalonego bramkę na 1:1 zdobył Keko, początkowo uznaną za prawidłową. Informowanie kibiców o tym jak działa VAR – za pomocą rozdawanych broszur, pokazywania spornych sytuacji na telebimach, tłumaczenia kiedy może interweniować – również wzbudza jedynie pozytywne odczucia.

A zatem – można iść z duchem czasu w godny sposób? Owszem, trzeba tylko chcieć. Albo i aż, znając temperamenty oraz często brak dobrej woli w hiszpańskim futbolu, gdzie podziały zbyt często odgrywają ważną rolę. Ogólnie jednak wciąż nie mogę pozbyć się wrażenia, że za promocję LaLigi na całym świecie zabrano się trochę – za przeproszeniem – od dupy strony i właśnie praca u podstaw, a nie rozsprzedawanie się po całym świecie powinno stanowić punkt wyjścia do dalszego rozwoju marketingowego Primera Division. Choć jednocześnie zdaję sobie sprawę, że to raczej pozostanie w sferze moich marzeń.

Mariusz Bielski

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 21
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Gino Lettieri vel Wunderwaffe
Gino Lettieri vel Wunderwaffe

Anglików nie dogonią. Główną przeszkodą jest i będzie mentalność. To południowcy i u nich zawsze będzie większy „luzik”. Nawet jak na górze zepną poślady, to ci na dole ich storpedują. La Liga ma ogromny potencjał w postaci Barcelony i Realu i nie ma co się czarować. Te dwie drużyny nakręcają koniunkturę, robią oglądalność. A reszta drużyn? Z całym szacunkiem, ale nawet super solidne Atletico to już nie to. Choć ligę hiszpańską oglądam co tydzień, to patrzę głównie na mecze Realu (od wielu lat kibicuję) , czasem popatrzę na FCB, ale już gdybym miał do wyboru jakikolwiek mecz z La Liga (bez wymienionej dwójki) i jakikolwiek mecz Premier League, to wybór byłby banalny. Są gusta i guściki, ale moim zdaniem w Anglii gra się w lidze ładniej dla oka (a i stadiony jakieś takie bardziej estetyczne). Wyjmując mecze Realu i Barcelony, to często od oglądania pozostałych spotkań lubią zaboleć oczy. Obserwując ligę angielską tego nie doświadczam.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Gino Lettieri vel Wunderwaffe
Gino Lettieri vel Wunderwaffe

Cała Twoja wypowiedź w sedno! W Anglii się … no właśnie… zapierdala. W Hiszpanii wiele meczów, to gra w chodzonego. Co do spotkań faworytów z outsiderami: wczoraj oglądałem Gironę z Realem. Zaiwaniali gospodarze aż miło. Ok. Sami sobie zafundowali dwa karne, potem sił zabrakło, ale naprawdę mi się podobali i gdyby mieli w pierwszej połowie troszkę więcej szczęścia, zapakowaliby Realowi trójkę. Z powodzeniem mogli to zrobić. Oj nie sądzę, że wtedy by ich Real tak wypunktował, jak to wczoraj widzieliśmy. To, o czym mówisz, jest szczególnie jednak widoczne w meczach Barcelony. Albo spotkania oddawane bez walki albo opór kończy się po pierwszym golu. I co ja mam w takim meczu oglądać? Klepanie Blaugrany, ty do mnie ja do ciebie, ojej, wpadło. Nuuuda. I znów wracamy do mentalności.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Gino Lettieri vel Wunderwaffe
Gino Lettieri vel Wunderwaffe

Bardzo dobrze się „Ciebie czyta” i wybaczę Ci nawet kibicowanie Barcelonie (ściślej mówiąc Messiemu), a wierz mi, że to kibicowi realu łatwo nie przechodzi 😉

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Gino Lettieri vel Wunderwaffe
Gino Lettieri vel Wunderwaffe

„Znaczy ja Messiemu też kibicuję tak „powierzchownie”, w sensie że mnie nie obchodzi ile ma dzieci, co je na śniadanie, gdzie mieszka, jakiej słucha muzyki itd,”
A nawet mi to przez myśl nie przeszło!

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

thinktonio
thinktonio

Sorry, ale zapieprzanie bez sensu, jak to się dzieje w Anglii, mi nie odpowiada (ale z ciekawością oglądam mecze Leeds – wiem poziom niżej, tylko, że grają inną piłkę no i jest Klich). Generalnie jestem za tym, gdzie się gra ładną piłkę i tyle – w Anglii też można znaleźć – Liv i Tot, czasem Che. A w Hiszpanii np. Sevilla lub Valencia albo Betis.. We Włoszech Napoli lub Sampa – zresztą włoska liga jest dla nas coraz ciekawsza – z oczywistych względów. Ale np. przełączam od razu kanał jak widzę MU, Atletico lub Juventus. Pozdrawiam,

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Staszek Anioł
Staszek Anioł

Nie no, pewnie, ta reszta ligi jest tak badziewna, że Sevilla trzy razy z rzędu wygrała Ligę Europy, w jej półfinale były w ostatnich latach Athletic, Celta, Valencia, Villarreal…

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Staszek Anioł
Staszek Anioł

No to takie kluby angielskie są ostatnio częściej klubami „drugiego sortu” w rozgrywkach „pierwszego sortu”…

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Staszek Anioł
Staszek Anioł

To sobie porównaj z każdą inną silną ligą. No jakoś te pozostałe hiszpańskie kluby nie odstają na niekorzyść tych słabszych z Anglii, Niemiec czy Włoch. Jeśli uważasz inaczej, to… możesz uważać, co chcesz. Przecież to porównanie Ligi Europy z I ligą jest tak durnowate, że głowa mała…

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Filet
Filet

To, że Barcelona gdzieś gra nie znaczy, że cały piłkarski świat to ogląda. Ba 90 % czytelników weszło dowiedziało się o tym z tego tekstu.

Filet
Filet

*Dane według badania przeprowadzonego na niereprezentatywnej liczbie: 1 osób.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Kanał Sportowy
31.03.2020

Zebranie Zarządu – LIVE charytatywny Kanału Sportowego

Mateusz Borek, Tomasz Smokowski, Michał Pol i Krzysztof Stanowski zapraszają na ZEBRANIE ZARZĄDU – czyli charytatywny LIVE z donejtami i telefonami do studia!
31.03.2020
Inne sporty
31.03.2020

Już niedługo w twoim domu… Chicago Bulls Michaela Jordana

Jesteś dzieckiem lat dziewięćdziesiątych? Tęsknisz za czasami, kiedy koszykówka wzbudzała w tobie wielką ekscytację? Chcesz przekonać swoje nadaktywne dziecko, które nie potrafi usiedzieć w miejscu, aby wreszcie zostało w domu? A może po prostu przepadasz za sportem, tym najwyższego sortu? Jeśli na którekolwiek z wymienionych wyżej pytań odpowiedziałeś twierdząco, to chyba mamy coś dla ciebie… […]
31.03.2020
Hiszpania
31.03.2020

W Barcelonie kryzys podczas kryzysu. O co chodziło?

W Barcelonie wiosny bywają gorące. Pogoda to jedno, piłka to drugie. Nie dość, że śródziemnomorski klimat sprzyja przyjemnej aurze, to jeszcze na wiosnę piłkarze Dumy Katalonii rok w rok, od wielu lat, rozgrywają najważniejsze mecze i zdobywają najważniejsze trofea. Jakoś w tym marcowym okresie zazwyczaj to wszystko się rozpoczyna. Tym razem też jest gorąco, ale […]
31.03.2020
Weszło
31.03.2020

QUIZ. Kto zasiedział się w Ekstraklasie?

Kilka dni temu spodobał wam się quiz, w którym musieliście wymienić obcokrajowców z największą liczbą goli w Ekstraklasie, więc dziś postanowiliśmy pójść krok dalej. Tym razem waszym zadaniem jest wymienienie zagranicznych graczy, którzy w naszej lidze zagrali przynajmniej 100 razy. Jasne, zazwyczaj było tak, że jeśli ktoś był dobry, to szybko stąd czmychał, ale trochę […]
31.03.2020
Weszło
31.03.2020

„W Siedlcach mówiono, że jest dziwny. A on po prostu więcej trenował”

Pół roku w Pogoni Siedlce. Rok w Podbeskidziu. Powołanie do reprezentacji Michniewicza tuż przed samym Euro, debiut na turnieju, potem tylko jeden opuszczony mecz w Ekstraklasie po transferze do Śląska. Kariera Przemysława Płachety pędzi bardzo szybko, być może jeszcze szybciej niż on na boisku – cztery z dziesięciu czołowych sprintów w sezonie 19/20 są jego […]
31.03.2020
Weszło
31.03.2020

Kondycja zamknięta w areszcie domowym

Wracamy do gry! Liga startuje! Otwórzmy stadiony, wypełnijmy trybuny i zacznijmy igrzyska. Ale zaraz. Możemy? Tak bez przygotowania? Nawet nie z marszu, a prosto z kanapy? Słyszymy coraz to nowsze terminy powrotu do gry w piłkę i choć wiemy, że ci, którzy podają daty w promieniu najbliższych kilku tygodni mocno fantazjują, to zadajemy jedno pytanie. […]
31.03.2020
Weszło
31.03.2020

„Odpowiadam na wszystkie kłamstwa”, czyli Kaszowski odpowiada na list Kałuży

Dzieje się w Gliwicach. Ustalmy chronologię.  26 marca, czwartek – dostajemy informację, że Piast zwalnia część pracowników działu administracyjnego, a w tym nazywanego legendą klubu Jarosława Kaszowskiego.  28 marca, sobota – publikujemy wywiad z Jarosławem Kaszowskim, w którym przedstawia szczegóły zwolnienia z Piasta i ostro krytykuje władze klubu – „Prezes Żelem nie lubi ludzi. Nigdy […]
31.03.2020
Weszło
31.03.2020

Ekstraklasa apeluje do PZPN: pozwólcie obciąć pensje

„Ekstraklasa S.A. w imieniu 16 klubów uczestniczących w najwyższej klasie rozgrywkowej, zwróciła się do PZPN o pilne przyjęcie przez zarząd Związku uchwały w sprawie zasad zmniejszenia wynagrodzeń zawodników” – czytamy na stronie ekstraklasa.org. Co to oznacza? Cóż, wygląda na to, że – w najwyższym skrócie – rozpoczyna się kolejna odsłona wojenki między klubami i związkiem. […]
31.03.2020
Weszło
31.03.2020

Niemcy wychodzą przed szereg: Bundesliga chce wystartować od maja

Większość światowych lig powoli godzi się z tym, że prawdopodobnie nie uda się dokończyć rozgrywek do 30 czerwca. Bardziej niż o planach ewentualnego powrotu myśli się o tym, jak sprawiedliwie rozstrzygnąć przerwany sezon. Z tego schematu wyłamują się Niemcy. Dziś odbyła się konferencja prasowa z Christianem Seifertem, prezesem DFL, niemieckiej federacji, na której ogłoszono istotne […]
31.03.2020
Weszło
31.03.2020

Jak co wtorek… KRZYSZTOF STANOWSKI

Sytuacja nie jest łatwa dla kogokolwiek. Jeśli dalej tak będzie, liczba firm, które padną porazi skalą, jakiej za naszego życia nie zaznaliśmy. Pospinanie budżetu – na każdym poziomie: domu, zakładu pracy, całego państwa – stanie się niezwykle trudne i chyba wszyscy musimy pogodzić się z myślą, że coś się na pewien czas skończyło. Potem oczywiście […]
31.03.2020
Weszło
31.03.2020

Jak obniżać pensje? Zagłębie Sosnowiec przykładem dla innych klubów

Powiększa się grono pierwszoligowców, którzy zdecydowali się na obniżki wynagrodzeń. Do Miedzi Legnica i Warty Poznań dołączyło dziś Zagłębie Sosnowiec. Dlaczego wyróżniamy akurat ten klub? Bo przedstawił on najbardziej rozsądny i sprawiedliwy sposób na cięcia, jaki widzieliśmy. Pensje obniżono proporcjonalnie do ich wysokości, a w przypadku najmłodszych oraz pracowników administracji, cięć nie będzie wcale. Marcin […]
31.03.2020
Weszło
31.03.2020

Trenerzy reprezentacji obniżają swoje pensje o połowę

Obniżki, obniżki, obniżki. Nie wszyscy się kłócą, nie wszyscy się dziwią, niektórzy podchodzą do sytuacji z pełnym zrozumieniem. Dzisiaj zapadła decyzja, że trenerzy reprezentacji narodowych – z Jerzym Brzęczkiem i jego sztabem na czele – przez następne cztery miesiące (za kwiecień, maj, czerwiec i lipiec) będą otrzymywać mniejsze wynagrodzenie, niektórzy mniejsze nawet o połowę. Co […]
31.03.2020
Bukmacherka
31.03.2020

Absolutny hit! Custom Bet na Heroes III w eWinner!

Chyba nie znajdziemy osoby, która nie zna tej kultowej gry! Heroes III to żywa legenda, gra, która mimo upływu lat cieszy się ogromną popularnością. Rzesza fanów ciągle się powiększa, a wśród nich znajdziemy nawet… Jakuba Błaszczykowskiego! Tak jest, legenda polskiej piłki przyznała, że potrafi zarwać nockę w poszukiwaniu artefaktów. Wszystkich miłośników tej kultowej gry ucieszy […]
31.03.2020
Anglia
31.03.2020

Kolejna idiotyczna afera w kolekcji Jacka Grealisha

Wydawało się, że Jack Grealish etap wywoływania kretyńskich afer ma już dawno za sobą. Anglik powrócił z Aston Villą do Premier League, grał naprawdę nieźle i wszystko wskazywało na to, że się – mówiąc krótko – ogarnął. No ale jeśli ktoś ma siano w głowie, to niestety trudno zastąpić je rozumem. Grealish zaledwie kilka dni […]
31.03.2020
Weszło
31.03.2020

Widłak: Co z amp futbolowym EURO? Czas na decyzje do końca maja

Gdy w październiku 2011 roku w Polsce szykowano się do pierwszych treningów w amp futbolu, nikt nie wiedział nawet, czy powstanie reprezentacja, a co dopiero uda się z nią wyjechać na EURO czy mistrzostwa świata. Dzisiaj zawodników wspierają Robert Lewandowski, Zbigniew Boniek czy nawet prezydent Andrzej Duda, a transmisję przeprowadzoną w TVP Sport z ich […]
31.03.2020
Bukmacherka
31.03.2020

Zakłady over/under – jak obstawiać?

Zapowiada nam się prawdziwy festiwal bramkowy – kto z nas nie słyszał takiego zdania z ust komentatorów? Czasami idzie to też w drugim kierunku i słyszymy, że goli nie ma co się spodziewać. Przede wszystkim jednak na tym, czy bramki padną czy nie, można zarobić. W jaki sposób? Obstawiając zakładu typu over/under u legalnych bukmacherów. […]
31.03.2020
Bukmacherka
31.03.2020

Kolejny powrót Marcina Najmana? Postaw na to w BETFANIE!

Niestrudzony fighter, niepokonany wojownik, ikona polskich sportów walki. Tymi słowami na pewno nie opiszemy Marcina Najmana, ale co by nie mówić, wielu bardziej rozpoznawalnych postaci w tym środowisku nie znajdziemy. A że swoją popularność zawdzięcza słynnemu odklepywaniu? Co poradzić… Najman wróci do klatki? Ringu? Gdziekolwiek? Postaw na kolejną walkę „legendy” MMA w BETFANIE! Kolejna porażka […]
31.03.2020
Bukmacherka
31.03.2020

Obstawiaj CS:GO ESL Pro League w Totolotku!

Trzy mecze, potrójny zysk! Przed nami kolejny dzień promocji #GRAMzDOMU w Totolotku. Ten legalny bukmacher oferuje nam dziś spotkania ESL Pro League w Counter Strike’u oraz mecz Szachtara z Yunostem w hokejowych mistrzostwach Białorusi. Stawiając na faworytów tych spotkań otrzymamy kurs aż 3,56! Marzec dobiega końca, więc warto zamknąć miesiąc efektowną wygraną! Legalny bukmacher Totolotek […]
31.03.2020