Jest godzina 20.00, GKS Katowice z 4 punktami w 4 meczach zamyka tabelę pierwszej ligi i właśnie rozpoczyna swoje spotkanie z Wigrami Suwałki. Jest godzina 22.00, GKS Katowice z 7 punktami w 5 meczach jest na czwartym miejscu w tabeli pierwszej ligi, z liczbą punktów równą wiceliderowi. Przez 90 minut GieKSa podskoczyła o 14 miejsc. Trudno o lepszą definicję pierwszej ligi. 

Z ostatniego miejsca prosto w fotel wicelidera. Dlaczego kochamy I ligę?

Ktoś powie – to dopiero piąta kolejka, takie rzeczy się zdarzają. Ale szczerze – my chyba ostatni raz tak wyrównaną stawkę widzieliśmy gdzieś w lidze nigeryjskiej, gdzie zawsze wygrywali gospodarze. W pierwszej lidze aż 9 drużyn ma na koncie 7 punktów a co gorsza – dosłownie każdy zespół tej ligi jest w stanie przegrać z dosłownie każdym rywalem. Najlepsze przykłady mieliśmy w piątek – gdy kreowany na jednego z faworytów do wygrania ligi GKS Tychy przerżnął u siebie z bidującym Stomilem aż 0:3, ale i wczoraj, gdy chwalony ze wszystkich stron Łódzki Klub Sportowy wyłapał w czapkę od krytykowanej przez wszystkich Garbarni.

Co ciekawe – ta totalna losowość rozgrywek dotyczy nawet nie tyle wyników, co samej gry poszczególnych klubów. Poza Rakowem, który niemal w każdym meczu gra dobrze i schodzi z boiska z punktami, większość potrafi w kilka dni przejść od Dr Jekylla do Mr Hyde’a, najpierw stawiając twarde warunki teoretycznie silniejszym rywalom, by potem kompletnie rozłożyć się przed outsiderami. Zresztą… Jak właściwie odróżnić jednych od drugich, jeśli wicelider ma dwa punkty przewagi nad ostatnią drużyną? GKS Jastrzębie przegrywa u siebie z Puszczą Niepołomice, by chwilę później wywieźć komplet z Opola, ze stadionu Odry. Stal przegrywa 3 z 4 meczów, ale za to wygrywa w Bytowie, gdzie doskonały start notuje Bytovia (już bez Drutexu). Jeśli można sformułować jakąś ogólną zasadę – gdy coś wydaje się oczywiste, pewne i niepodważalne, zapewne się w I lidze nie wydarzy.

Na stadionie Wisły Kraków, gdzie w roli gospodarza występuje Garbarnia, nie było inaczej. Przyjeżdża ŁKS, który do tej pory wygrał z Chrobrym i Stomilem, z GKS-em zagrał dobry mecz, który uratował rywalom Mariusz Pawełek, a w Niecieczy zremisował dopiero po niefartownej bramce Gutkovskisa w 94. minucie gry. Przyjmuje ich Garbarnia, która do tej pory strzeliła w lidze jednego gola. Czego można się spodziewać, naturalnie poza zwycięstwem łodzian? Cóż, skoro podopieczni Kazimierza Moskala w czterech meczach stracili tylko dwie bramki – pewnie niskiego wyniku.

Ale gdzie tam. Na wyludnionej Wiśle już po trzech minutach na prowadzeniu była Garbarnia. I co najlepsze – to był dopiero początek niespodzianek.

Właściwie zgodna z przedmeczowymi prognozami była tylko jedna rzecz – optyczna i statystyczna przewaga ŁKS-u, który niemal przez pełne 90 minut atakował Garbarnię, próbując to strzałów z dystansu, to uderzeń wykańczających koronkowe akcje z licznymi wymianami piłek w środku pola. Istotnie, ten element gry ŁKS-u nie ulega zmianie od początku kadencji trenera Moskala, ale tak jak „krakowska piłka” ŁKS-u może się podobać widzom, tak znów, jak już kilka razy wcześniej, w innych drużynach Moskala, tabela zupełnie nie oddaje jakości gry. Brakuje skuteczności, wykończenia, szczęścia, może też parcia na bramkę? Determinacji? Wcześniejszej finalizacji ataku? Trudno wyrokować, fakty są takie, że Garbarnia poważnie zagroziła bramce Kołby jakieś pięć razy, co dało jej trzy bramki. Pod drugim polem karnym sytuacji było ze dwa razy więcej, ale goli ŁKS uzbierał ledwie dwa trafienia.

Starcie beniaminków, które w teorii dopiero uczą się pierwszej ligi, nie powinno szczególnie podlegać jej regułom, ale widać, że ŁKS i Garbarnia szybko dostosowały się do zasad panujących na zapleczu: graj tak, by nikt nie był w stanie określić, czy walczysz o awans, czy o utrzymanie (czy o jedno i drugie jednocześnie). Pomijając już zupełnie, że mecz obnażył trochę te nieszczególnie rozsądne zapisy licencyjne (średnią reklamą I ligi i samej Garbarni jest gra na 30-tysięczniku, na którym jest obecnych 600 widzów, połowa z Łodzi). Zamiast klimatycznego boju na obiekcie Garbarni, dostaliśmy mizerną podróbkę Ekstraklasy na gigantycznym stadionie Wisły zapełnionym przez garsteczkę kibiców. Tak, wiemy, Polsat musi pokazywać ładne obrazki, ale czy na pewno przebitki z pustego stadionu przy ul. Reymonta to takie piękno?

Na plus można policzyć grę obu zespołów – ŁKS już chwaliliśmy, ale i Garbarnia, gdy już konstruowała własne akcje, stawiała na widowiskowe środki – sporo było dryblingów, szczególnie na prawej flance, w jednej z sytuacji doszło zaś wręcz do oblężenia bramki Kołby, gdy na przestrzeni kilkunastu sekund krakowscy piłkarze oddali trzy zablokowane strzały. Drugą bramkę w I lidze zdobył młodziutki Jan Sobociński – niestety dla ŁKS-u, po premierowym trafieniu w Niecieczy, gdy dał łodzianom prowadzenie, tym razem skierował piłkę do własnej bramki. Znów duże wrażenie robili Dani Ramirez i Wojciech Łuczak, którzy stanowią o sile drugiej linii Rycerzy Wiosny, znów głową ukłuł Żenia Radionow, który dla klubu z al. Unii 2 strzela już od III ligi. To wszystko jednak nie wystarczyło do zwycięstwa, co jeszcze bardziej spłaszczyło tabelę. Łódź zamiast pozycji wicelidera u boku Rakowa, wylądowała w tym absurdalnie rozciągniętym środku tabeli.

Aha, warto tu wspomnieć również o przemianie dotyczącej gry GKS-u Katowice, który w Łodzi wręcz stłamszony, wielokrotnie ratowany przez Mariusza Pawełka, wczoraj pewnie i zdecydowanie pokonał Wigry Suwałki. I stąd też awans z ostatniego na czwarte miejsce w tabeli.

Kolejny rzut pierwszoligowymi kośćmi już we środę. Ciekawe, czy o którejś, którejkolwiek z drużyn będzie można wówczas napisać, że walczy o utrzymanie/awans.

Fot. Newspix.pl

Suche Info
06.10.2022

Wszystkie wyniki czwartkowych meczów Ligi Konferencji

FC Balkani przeszli do historii swojego kraju. Są pierwszym klubem z Kosowa, który wygrał mecz w fazie grupowej europejskich pucharów. Pokonali na wyjeździe turecki Sivasspor, strzelając gola w doliczonym czasie gry! W „polskiej” grupie Villarreal rozbił Austrię Wiedeń.  Jak wyglądał czwartkowy dzień z Ligą Konferencji? Villarreal nie pozostawił żadnych złudzeń i bezlitośnie skarcił Austrię Wiedeń za fatalne błędy w obronie. Hiszpanie wygrali pewne 5:0, a klasycznym hattrickiem w drugiej połowie […]
06.10.2022
Suche Info
06.10.2022

Wszystkie wyniki czwartkowych spotkań Ligi Europy

Betis Sevilla pokonał na wyjeździe AS Romę, Manchester United nie miał łatwej przeprawy z Omonią Nikozja na wyjeździe. Szymański strzelił gola w starciu z duńskim FC Midtjylland. Jak wyglądał czwartkowy dzień z Ligą Europy? Hitem trzeciej serii gier Ligi Europy było starcie AS Romy z Betisem Sevilla. Podopieczni Jose Mourinho jako pierwsi wyszli na prowadzenie za sprawą Paulo Dybali w 34. minucie po rzucie karnym. Jeszcze przed przerwą wyrównał Guido […]
06.10.2022
Weszło
06.10.2022

Piast i końcówki meczów – bardzo trudny związek

Piast Gliwice w dzisiejszym meczu z Rakowem Częstochowa musiał sobie radzić zarówno bez Damiana Kądziora, jak i Kamila Wilczka. A że nawet ze swoimi największymi gwiazdami w składzie ekipa Waldemara Fornalika nie grzeszy formą, trudno było dawać jej większe szanse w tej rywalizacji. Może ujmijmy to tak – na papierze można by je porównać do pojedynku siłowego pomiędzy Grzegorzem Tomasiewiczem a Tomasem Petraskiem.  Tymczasem obejrzeliśmy wyrównany mecz. Niestety dość nudny. Tak nudny, że wśród zdarzeń, […]
06.10.2022
Suche Info
06.10.2022

Gol Sebastiana Szymańskiego w Lidze Europy [WIDEO]

Sebastian Szymański z pierwszym golem w tym sezonie Ligi Europy. Jego Feyenoord zremisował na wyjeździe 2:2 z duńskim FC Midtjylland. Reprezentant Polski otworzył wynik tego spotkania w 21. minucie. Sędziowie VAR przez kilkadziesiąt sekund analizowali tego gola, ale ostatecznie uznali, że żaden z zawodników Feyenoordu nie był na spalonym. Sebastian Szymański gives Feyenoord the lead!!!!!🇵🇱🇵🇱🇵🇱pic.twitter.com/Kd42rSw74g — Football Report 🕊☮️🌍🌎🌏 #BerhalterOut (@FootballReprt) October 6, 2022 Szymański trafił do Feyenoordu […]
06.10.2022
Inne sporty
06.10.2022

Fantastyczny handball w Kielcach. Potęga pokonana!

Trafił swój na swego – można było powiedzieć podczas oglądania meczu Łomży Industrii Kielce z THW Kiel. Obie drużyny zaprezentowały dziś w Lidze Mistrzów kapitalną piłkę ręczną. Ale tylko polski zespół miał w swoich szeregach Alexa Dujszebajewa oraz Andreasa Wolffa. Dlatego to on wyszedł z tego starcia zwycięsko. Niemiecki handball odniósł jednak dziś swój mały triumf – bo wcześniej mistrz Bundesligi Magdeburg rozprawił się z Wisłą Orlen […]
06.10.2022
Suche Info
06.10.2022

Jak on tego nie trafił? Fatalne pudło Cristiano Ronaldo [WIDEO]

Manchester United z niemałymi kłopotami pokonał na wyjeździe Omonię Nikozję (3:2). Cristiano Ronaldo ani razu nie wpisał się na listę strzelców. Co więcej, zmarnował znakomitą sytuację do zdobycia gola. 37-letni napastnik nie przeżywa najlepszego okresu w Manchesterze United. W tym sezonie CR7 stracił miejsce w pierwszym składzie. Erik ten Hag zazwyczaj  wpuszcza go na boisko z ławki rezerwowych. W czwartkowy wieczór rozegrał pełne 90 minut, ale w tej sytuacji się nie popisał. Z kilku metrów […]
06.10.2022
Weszło
06.10.2022

Piast i końcówki meczów – bardzo trudny związek

Piast Gliwice w dzisiejszym meczu z Rakowem Częstochowa musiał sobie radzić zarówno bez Damiana Kądziora, jak i Kamila Wilczka. A że nawet ze swoimi największymi gwiazdami w składzie ekipa Waldemara Fornalika nie grzeszy formą, trudno było dawać jej większe szanse w tej rywalizacji. Może ujmijmy to tak – na papierze można by je porównać do pojedynku siłowego pomiędzy Grzegorzem Tomasiewiczem a Tomasem Petraskiem.  Tymczasem obejrzeliśmy wyrównany mecz. Niestety dość nudny. Tak nudny, że wśród zdarzeń, […]
06.10.2022
Inne sporty
06.10.2022

Fantastyczny handball w Kielcach. Potęga pokonana!

Trafił swój na swego – można było powiedzieć podczas oglądania meczu Łomży Industrii Kielce z THW Kiel. Obie drużyny zaprezentowały dziś w Lidze Mistrzów kapitalną piłkę ręczną. Ale tylko polski zespół miał w swoich szeregach Alexa Dujszebajewa oraz Andreasa Wolffa. Dlatego to on wyszedł z tego starcia zwycięsko. Niemiecki handball odniósł jednak dziś swój mały triumf – bo wcześniej mistrz Bundesligi Magdeburg rozprawił się z Wisłą Orlen […]
06.10.2022
Weszło
06.10.2022

Szef Dagerstal, najgorsza wersja Velde [NOTY]

Kapitalni stoperzy. Solidni środkowi pomocnicy. I wyjątkowo słaba ofensywa. Oto oceny piłkarzy Lecha Poznań za bezbramkowy remis z Hapoelem Beer Szewa w 3. kolejce Ligi Konferencji. W skali 1-10.  Oceny Lecha Poznań po meczu z Hapoelem Filip Bednarek – 6 Nie miał wiele roboty, za to miał szczęście, bo dwukrotnie w kluczowych momentach przeciwnicy pękali i w ogóle nie trafiali w bramkę. Spokojny, pewny. Łapał, co miał łapać. Joel Pereira – 6 […]
06.10.2022
Weszło
06.10.2022

Van den Brom: Wielu zawodników nie grało dzisiaj na swoim normalnym poziomie

– Wielu graczy nie zagrało dzisiaj na swoim normalnym poziomie. W drugiej połowie mieliśmy trochę szczęścia, bo Hapoel miał swoje okazje, więc ostatecznie ten remis jest w porządku – powiedział John van den Brom po meczu Lecha Poznań z Hapoelem Beer Szewa (0:0). O poziomie tego meczu: Wczoraj powiedziałem przed meczem, że to będzie trudne spotkanie i takie było. Także z tego powodu jak rywal zagrał, ale wiele zależało od tego, […]
06.10.2022
Weszło
06.10.2022

Lech szukał otwieracza do Hapoelu. Ale przez 90 minut gry go nie znalazł

Najciekawsze w oglądaniu meczu Lecha Poznań z Hapoelem Beer Szewa było liczenie złych zagrać wszystkich ofensywnych graczy Lecha Poznań. Velde z Marchwińskim narzucili wysokie tempo punktowania w klasyfikacji „ło matko, co on zrobił”, ale rezerwowi Citaiszwili czy Amaral nie zamierzali składać broni. Efekt? Nawet z dość przeciętnym Hapoelem lechici tylko bezbramkowo zremisowali. Momentami mieliśmy wrażenie, że oglądamy nie mecz Lecha z Hapoelem, a wycinki meczów Lecha z Legią i Lecha z Austrią Wiedeń […]
06.10.2022
Piłka nożna
06.10.2022

LIVE: Raków wygrywa w 100. minucie grając w dziesiątkę!

Połączenie europejskich pucharów z Ekstraklasą? Niezwykle rzadka kombinacja, wręcz niespotykana, a dziś właśnie do niej doszło. Najpierw możemy się raczyć spotkaniem Lecha Poznań z Hapoelem Beer Szewa w fazie grupowej Ligi Konferencji, by zaraz potem przełączyć na ligowe starcie Piasta Gliwice z Rakowem Częstochowa. Przepis na wyborny wieczór. Takie wydarzenie pozostawić bez relacji live? Nie ma mowy, będziemy z Wami do samego końca. Zaczynamy! Fot. Newspix
06.10.2022
Liczba komentarzy: 5
Subscribe
Powiadom o
guest
5 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
MiLow
MiLow(@milow)
4 lat temu

Nie ma sensu nawet patrzeć na tabelę pierwszej ligi, przecież nigdzie na świecie nie ma tak małych różnic. Wygrasz trzy mecze z rzędu i włączać się do walki o awans, przegrywasz trzy i nagle bijesz się o utrzymanie… niesamowita jest ta liga. Jak przychodzę na stadion to nigdy nie wiem czego się spodziewać, czy może moja drużyna dzisiaj wygra, może remis, może przegra, duzo tu przypadku. Wygrywa ten kto jest bardziej konsekwentny, a nie ma najlepsze nazwiska. Kolejka po kolejce ciułać punkty i każda drużyna może myślec o awansie

Fjardabyggd
Fjardabyggd(@fjardabyggd)
4 lat temu
Reply to  MiLow

Bo w pierwszej lidze niestety mało kto potrafi grać w piłkę. Wygra ten od którego będzie się piłka odbijać z większym szczęściem. W Ekstraklasie zresztą jest podobnie, też płaska tabela od lat i nieprzewidywalne wyniki.

Król Roastów
Król Roastów(@pyszardretru)
4 lat temu

Nie żebym chciał się przypieprzyć na siłę, ale to nie jest żaden „Stadion Wisły Kraków” czy „wyludniona Wisła”, tylko Stadion Miejski im. Henryka Reymana w Krakowie i jest tak samo Wisły, jak i Garbarni. Wisła nie jest ani właścicielem, ani operatorem, tylko najemcą. Nie wybudowała go też za własne pieniądze.

tss
tss(@tss)
4 lat temu
Reply to  Król Roastów

i właśnie dlatego na krzesełkach jest wielki napis WISŁA, pedale jebany?

Toprano
Toprano(@toprano)
4 lat temu

Bede troszke stronniczy ale uwazam iz mecz Jastrzebie z Puszcza byl jednostronny aczkolwiek Niepolomiczanie w Nim wygrali… Na Rakowie czy w Opolu zdecydowanie dominacja GieKaeSu. Wiecej bedziemy wiedzieli za tydzien w niedziele po Chrobrym I cyganach