post Avatar

Opublikowane 18.06.2018 19:37 przez

Mariusz Bielski

Oczywiście jak każdy kibic czekałem niecierpliwie do rozpoczęcia mundialu. 14 czerwca miałem od dawna zakreślony czerwonym markerem w kalendarzach – tym na ścianie w kuchni, w notatniku i mało brakowało, a pisakiem przejechałbym nawet po ekranie laptopa, kiedy korzystałem akurat z takiego terminarza.

Tego dnia jednak los był dla mnie wyjątkowo łaskawy. Dziwiłem się, bo urodziny mam w grudniu, imieniny obchodzę w styczniu… Lato za pasem, żadnych ważniejszych świąt na rozkładzie, a tu proszę, jaki piękny prezent! Dokładnie w ten sam dzień Antoine Griezmann zakończył wreszcie frajerską sagę transferową, której był głównym bohaterem.

Zrobił to za pomocą 45-minutowego filmu dokumentalnego, pełnego wzniosłości oraz patosu, w którym ogłosił, iż zostaje w Atletico na kolejny sezon.

Sympatyzuję z Barceloną, nigdy tego nie ukrywałem, zawsze pragnę, aby osiągała jak najlepsze wyniki, ściągała możliwie najbardziej utalentowanych graczy. Nawet, jeśli trzeba wykładać za nich jakiś horrendalny hajs. Zwłaszcza, że nie jest to mój hajs. Gdzie niby mógłby grać Francuz w Blaugranie? Nie mam pojęcia. Wiem natomiast, iż znacznie lepiej jest posiadać znakomitego zawodnika i próbować znaleźć mu miejsce, niż łatać dziury nie mając do dyspozycji takiego gracza. Proste.

Nie sądziłem jednak nigdy, że kiedykolwiek będę cieszył się, gdy tak głośny i znakomity transfer nie dojdzie do skutku. W ogóle mi nie żal, nie płaczę po nim. Jednego pajaca w drużynie mniej.

Jestem natomiast pewny co do jednej kwestii – wiele osób podziela moje zdanie. Odnoszę także wrażenie, że w piłce nożnej to sytuacja bez precedensu, lecz jeśli się mylę, chętnie poznam podobne przypadki. Na szybko grzebiąc w pamięci nie potrafię jednak znaleźć żadnego.

Współczuję natomiast kibicom Atletico, którzy będą musieli użerać się z Griezmannem jeszcze przynajmniej przez rok. A może krócej? To zależy. Czy kogokolwiek naprawdę zdziwiłoby, gdyby w stosunkowo niedalekiej przyszłości napastnik jednak zmienił zdanie i postanowił spróbować nowych wyzwań na przykład w Anglii?

Nie dziwię się zatem żadnemu fanowi Rojiblancos, któremu Francuz zwyczajnie obrzydł. Jego niezdecydowanie trwało przecież kilkanaście miesięcy, a szopkę rozpoczął już ponad rok temu. – Szanse na mój transfer do Manchester United oceniam jak 6/10 – mówił. Wtedy ostatecznie zdecydował się grać dalej w czerwono-białych barwach, co argumentował tym, iż nie chce sprawiać kłopotów drużynie, nad którą ciążył ban transferowy. Wielki łaskawca! Sorry, ale mając w pamięci tamtą sytuację nie mogę pozbyć się z głowy efektu deja vu. Czyż obecna sytuacja w zasadzie nie jest bliźniacza?

Na miejscu każdego zwolennika madryckiej ekipy czułbym pełne prawo do tego, aby wątpić w realne zaangażowanie Antoine’a. Sorry, ale jeśli ktoś co chwilę zastanawia się nad tym czy chce reprezentować barwy danego zespołu, to po prostu trudno komuś takiemu zaufać. Tym bardziej, gdy sytuacja powtarza się praktycznie w każdym okienku transferowym, a sam zawodnik nie potrafi się określić przez absurdalnie długi okres. Nie chodziło tu przecież o trzymanie gęby na kłódkę względem podjętej decyzji. Wręcz przeciwnie, tym razem aż do ostatniej chwili dosłownie nikt – nawet włodarze Atletico – nie mieli pojęcia co właściwie siedzi w głowie francuskiego napastnika.

– Poszedłem za głosem serca. Jednym filmik się podobał, innym nie… Za jego pomocą chciałem pokazać jak wygląda podejmowanie tego typu decyzji oraz trudności, które to sprawia – opowiadał.

Hiszpanie natomiast wcale nie przyjęli pozytywnie całej tej sagi, a tym bardziej jej zakończenia. Sodówka – tak odebrali podejście Antoine’a.

Hmm… Nie wiem jak wy, ale mnie takie tłumaczenie ze strony zawodnika raczej śmieszy, niż przekonuje. No naprawdę, to przecież nieziemsko trudny dylemat – wybrać zarobek rzędu, powiedzmy, 20 baniek na rok, czy może jednak 23? No tak, co za niespodzianka, iż to wyższa oferta wygrała! Czy po całej tej szopce ktokolwiek wierzy mu, iż naprawdę kierował się uczuciem względem Atletico? Nie wiem, może ja jestem jakiś zacofany, aczkolwiek według mnie miłość to raczej uczucie, które stoi ponad podziałami, znacznie ważniejsze niż zasobność portfela, często idące pod prąd przeciwnościom. W kontekście którego nie kalkuluje się, a każde kunktatorstwo jest wykluczone. Jak to się ma do faktu, iż Simeone oraz Godin musieli przekonywać go, by został dłużej w Atletico,

No chyba, że mówimy o miłości do pieniędzy, wtedy ok.

Swoją drogą zawsze mnie to zastanawiało, czy mając tyle szmalu na koncie, zarabiając sumy, jakie nawet nie mieszczą się na liczniku konta bankowego (właśnie sprawdziłem – ucięłoby mi jedno zero) taki zawodnik w ogóle czuje różnicę w zarobkach pomiędzy, dajmy na to, 18 a 20 bańkami euro rocznie? Czy to może tak jak dla przeciętnego Kowalskiego, który nawet nie odczuje, gdy na przykład zostawi na barze 2 złote więcej niż zwykle? Zupełnie poważnie skłaniam się ku tej drugiej opcji.

Wszystko na koniec sprowadza się jednak do tego, iż męczennictwo udawane przez Griezmanna to nic mniej, nic więcej jak tylko żałosna szopka odegrana przez niego na oczach całego świata. A że ludzie aż tak głupi nie są, to na największego kretyna w tej historii wyszedł sam Griezmann, nie zaś kibice. Bilety na mecze będą kupowali przecież nie tylko dla niego, lecz wielu innych zawodników, ukochanego Simeone, barw. Dla Atletico.

***

Co mnie z kolei naprawdę martwi w kwestii nieudanego transferu Antoine’a do Barcelony to fakt, jaką rolę odegrał w całym tym przedstawieniu Gerard Pique, którego firma „Kosmos Studios” wyprodukowała ów film – „La Decisión”.

Śmiechy śmiechami, stoper może naprawdę sobie chcieć w przyszłości zostać prezydentem Barcelony, ma do tego sporo predyspozycji i pewnie nawet nie byłbym przeciwko temu. No ale właśnie, uważam również, iż póki znajduje się on w Dumie Katalonii na kontrakcie piłkarza, a nie działacza, powinien nieco przystopować ze swoim ingerowaniem w kwestie będące zdecydowanie daleko poza jego kompetencjami. Wykonał bowiem ruch zupełnie poza jakąkolwiek inicjatywą klubu, nie skonsultował jej absolutnie z nikim, czym być może również zaszkodził Blaugranie pod kątem wizerunkowym. Dyrektorów Barcy możn lubić lub nie – raczej nie – aczkolwiek pójście z nimi na komunikacyjne barykady uderza raczej nie w tychże poszczególnym sterników, lecz klub jako całość. A chyba nie chodzi o to, aby piłkarz srał we własne gniazdo, prawda?

Taki sposób postępowania na pewno nie wpłynie na polepszenie relacji pomiędzy zarządem oraz piłkarzami, skoro jeden z nich wyszedł tak daleko przed szereg. Jeżeli doprowadzi do czegoś, to raczej wewnętrznej wojny, która w żaden sposób nie wpłynie pozytywnie na Dumę Katalonii jako instytucję sportową.

Komu to potrzebne? Nie wiem co tak naprawdę chciał osiągnąć Pique, nie siedzę w jego głowie, aczkolwiek nie uważam, aby postąpił fair, gdyż z perspektywy osoby trzeciej wyglądało to wszystko na realizację własnych celów ponad dbaniem o dobro klubu. Aktualnej juncie bynajmniej nie sprzyjam, lecz jednocześnie nie dziwię się w ogóle, iż zareagowała ona wściekłością wobec piłkarza. Poniekąd podzielam też głosy cules, którzy zakwestionowali lojalność zawodnika względem Barcy. Co innego bowiem postawa na boisku, do której nie można mieć zarzutu, a co innego działalność PR-owa/dziennikarska, ingerująca znacznie w sposób funkcjonowania klubu.

Jeśli tak ma wyglądać to medium nowej generacji tworzone przez Pique, rzekomo włamujące się ze wszelakich układów, to ja chyba dziękuję, postoję. Opera mydlana z Griezmannem w roli głównej pokazała bowiem, iż platforma stopera Barcelony budowana jest na tych samych zasadach, które tak zawzięcie krytykuje.

Mariusz Bielski

Opublikowane 18.06.2018 19:37 przez

Mariusz Bielski

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 31
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Hivth
Hivth

Aha, a jak cała reszta została „zdemaskowana przez kibiców”?

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Malokreatywnynick
Malokreatywnynick

„Na miejscu każdego zwolennika madryckiej ekipy czułbym pełne prawo do tego, aby wątpić w realne zaangażowanie Antoine’a.”
W tym sezonie: 49 występów, 29 goli, 15 asyst.

Mnie się wydaję, że w zawodowym futbolu rozlicza się chyba jednak za liczby i trofea. Czytanie o braku chęci umierania za klub i innych podobnych bzdetach, powoli mnie męczy. Jakby się urodzili wczoraj i doznali olśnienia, że piłka to wielki biznes. Jeszcze kwestia wieloletnich kontraktów. Szok i oburzenie, że zawodnik opuszcza klub, wymusza transfer, nie wypełniając nawet połowy, ale jak klub wypycha piłkarza, aby tylko mieć z głowy jego kontrakt, to wszystko jak w najlepszym porządku.

Gino Lettieri vel Wunderwaffe
Gino Lettieri vel Wunderwaffe

Mała polemika. Jest jeszcze taki gatunek (rzadki) zawodników, którzy są cholernie profesjonalni. Oczywiście grają dla kasy. Nieważne jednak dla kogo. Jeśli im płacą, to grają najlepiej, jak umieją. Niepopularny to gatunek, ale istnieje.
Mam wrażenie, że kibice oczekują, że każdy piłkarz się w swoim klubie „troszkę zakocha”. W nosie mam taką miłość. Wolę pragmatyzm połączony z profesjonalizmem.

Ivann
Ivann

I uważasz zachowanie Griezmanna i Pique za profesjonalne?

Gino Lettieri vel Wunderwaffe
Gino Lettieri vel Wunderwaffe

Nie uważam. Chodzi mi tylko to, że wolę gościa który powie: „nie wiem czy zostanę, to zależy, czy się dogadamy, zależy od ofert konkurencji”, niż gościa, który powie „kocham mój klub, nigdzie się nie ruszam”, po czym za dwa tygodnie odejdzie.

Ivann
Ivann

Ale Griezmann się tak nie zachowywał. Sugerował, że może odejdzie, żeby podbić kontrakt, a jak dostał te 23 miliony, to zaczął wszystkim wmawiać, że nie mógł opuścić domu 😉

Pozniej wymysle nick
Pozniej wymysle nick

moim zdaniem artykuł jest jednak podszyty zawodem spowodowany jego koszem danym Barcelonie.
ps. moge sie mylic ale na boisku w trakcie meczu raczej nie zastanawiasz sie zbytnio nad transferami i innymi tego typu przyziemnymi pierdołami. Jezeli kochasz to co robisz, a technicy raczej kochają.

Malokreatywnynick
Malokreatywnynick

Odnośnie zastanawiania się w trakcie meczu, wyobraziłem sobie sytuację, w której Griezmann strzela gola w finale ligi europy, a wszyscy kibice w milczeniu i zadumie, zastanawiają się: „nie wiem czy mogę się cieszyć, wszak mam pewne wątpliwości, co do realnego zaangażowania tego zawodnika”. 🙂

LOBO
LOBO

Przeciez to tak nie wyglada. Najczesciej po prostu jebia zawodnika przy kazdej okazji starajac mu sie obrzydzic nawet zdobywanie bramek, mimo tego, ze czesto sa to wazne bramki. Po prostu po takiej bramce o jakiej wspomniales zaczelby sie gwizdy, buczenie itd.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Staszek Anioł
Staszek Anioł

Nie zgadzam się prawie z żadnym zdaniem tego felietonu, dlatego pozwolę sobie tylko przekleić swój komentarz do innego tekstu o „sprawie Griezmanna”:

„Jak dla mnie za tę szopkę w 95% odpowiadają media hiszpańskie. Bo sam Griezmann nie mówił praktycznie nic, co na serio sugerowałoby, że odchodzi z Atlético. Tamtejsze media żyją swoim życiem, w którym transfer Francuza do Barçy był „na ostatniej prostej” tak z 85 razy…

O wiarygodności mediów hiszpańskich świadczą też doniesienia z „najbardziej zaufanych kręgów Péreza” o następcy Zidane’a. O wariancie z Lopeteguim wspomniał chyba tylko… Kibu Vicuña, i to chyba z przymrużeniem oka”.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

JJHarrison
JJHarrison

Z tego felietonu bije tak słabo ukrywana złość z faktu, że Griezmann nie zagra w Barcelonie, że aż zazdroszczę autorowi tak wielkiej podjarki jednym klubem, widać, że bardzo mu na transferze zależało i bardzo przeżył niepowodzenie.

Wróżka Weszława
Wróżka Weszława

Czy zatem szopka Lewandowskiego sprawia że jest on pajacem?

Cerber24
Cerber24

Bardzo słabo napisane, ale pseudo argumenty dotyczące ‚braku przywiązania do klubu’ oraz podejścia kibiców Atletico do Griezmanna wyśmiali już inni komentujący. A tekst ‚o jednego pajaca mniej’ jak rozumiem, należy traktować jako autokrytykę ze strony sympatyka Barcelony? W sensie, że PAJACÓW w Blaugranie nie brakuje? To chylę czoła i w pełni się zgadzam. Na Camp Nou pajaców nie brakuje, z Pique i Suarezem na czele. Griezmannowi dużo do nich brakuje, ale jest za to znacznie lepszym piłkarzem od Urugwajczyka (to tak w kwestii znalezienia dla niego miejsca na boisku w Barcelonie).

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Miszcz Joda
Miszcz Joda

Czekam na artykul o „pajacu” Lewym wiecznie obrazonym i jego kabarecie z transferem do Realu.

Przemek Pawlas
Przemek Pawlas

Nie wchodziłem tu dawno i nie wiem kim jest Mariusz Bielski (i po tym tekście nie chcę wiedzieć), ale na jego najbliższej recepcie powinno znaleźć się jeszcze więcej tubek niż u Stanowskiego w „najlepszej formie”…

a6b3ac0a4fa1b13dca32db67b8a7.jpg
B123
B123

co to za gówno co wy tu wypuszczacie do czytanie jakieś gimnazjalne wypracowania czy kij ch…

Lukasz8181
Lukasz8181

Problemem nie jest to, że Griezmann nie przejdzie do Barcelony tylko to kogo innego Barca wzięła teraz na cel transferowy – Pjanica. Według mnie powinni w pierwszej kolejności kupić Eriksena, który jest dwa razy lepszy od niego, ale i też dwa razy droższy. Pjanica powinni sprowadzić jakby im jeszcze starczyło kasy w miejsce Rakitica. Przez brak dobrego rozgrywającego -środkowego ofensywnego pomocnika raz, że Messi zbyt bardzo cofa się do linii środkowej boiska, aby rozegrać, a dwa dzięki podaniom dobrego środkowego pomocnika Messi i Suarez będą znacznie skuteczniejsi.

OzjaszGoldberg
OzjaszGoldberg

„Sympatyzuję z Barceloną, nigdy tego nie ukrywałem, zawsze pragnę, aby osiągała jak najlepsze wyniki, ściągała możliwie najbardziej utalentowanych graczy. Nawet, jeśli trzeba wykładać za nich jakiś horrendalny hajs. Zwłaszcza, że nie jest to mój hajs.” No to skoro Pan Bielski to taki mega sympatyk to pewnie jest Socio Barcelony a wiąże się to z pewnymi opłatami, więc jest to po części jego hajs. No chyba, że miłość Pana Bielskiego ogranicza się do pisania bredni w internecie, no I może jakąś smycz FC Barcelona sobie kupił na interentach.
Panie Bielski przełknij Pan tę gorzką pigułkę I żyj Pan dalej, świat nie kończy się na braku Griezzmana w Barcelonie

magikmag
magikmag

O jednego pajaca mniej! Dokładnie, ale w walce o złotą piłkę, patrząc po tym jak konus poprowadził swój wielki team w meczu Argentyna – Islandia xD

Zenon Zawodowiec
Zenon Zawodowiec

Mamy 2018 rok, a pan redaktor nadal nie wie, że dla piłkarzy kopanie piłki to zawód i pierwsze, co się dla nich liczy, to stan konta, a nie kolor spodenek, podobnie jak jest z życiem zawodowym wszystkich innych ludzi.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Mertens
Mertens

Yhy, tak samo jak Lewandowski w Realu. Już prawie podpisał kontrakt! Szkoda tylko że to efekt bujnej wyobraźni hiszpańskich dziennikarzy.

Plastelinho
Plastelinho

żałosny artykuł, jad i płacz typowego katalońca xD

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Kapczan
Kapczan

A ja zaczynam współczuć kibicom Barcelony, z każdym sezonie uzależnienie od Messiego jest coraz lepiej widoczne, a klub nie potrafi sprowadzić NIKOGO kto by chociaż spróbował to zrobić. A jak już mieli Neymara to łatwo stracili go na rzecz PSG. Oj będzie płacz, zgrzytanie zębów i powiększone zakola jak tylko Messi przestanie czarować, wystarczy spojrzeć aktualnie na Argentynę aby zobaczyć jak może Barca wyglądać za kilka sezonów jeśli zarząd nie ściągnie mu jakiegoś kreatywnego magika do pomocy.

Pozniej wymysle nick
Pozniej wymysle nick

hahaha poczytałem resztę komentów i myślę, ze Pan Mariusz teraz już doskonale wie, co oznacza powiedzenie i jak to jest być zjedzonym i wysranym. Taka tylko podpowiedź z mojej strony, ja jeżeli byłbym kibicem jakiegoś klubu i byłoby to raczej powszechnie wiadome i pisałbym o jakiejś lidze, to właśnie jak najmniej starałbym się pisać o tym moim ulubionym klubie(zwłaszcza jeżeli traciłbym obiektywizm, mi to akurat nie grozi ale teoretyzuję), a napierdzielałbym o reszcie ligi. Ale ja jestem tylko małym dziwnym człowieczkiem…

Bukmacherka
29.09.2020

Zakłady długoterminowe – czym są i gdzie grać?

Zakłady długoterminowe to takie, na których rozliczenie musimy dłużej poczekać. Jest to związane rodzajem postawionego zakładu, gdyż tutaj typujemy np. zdobywcę mistrzostwa kraju lub zwycięzcę Ligi Mistrzów jeszcze przed rozpoczęciem rozgrywek. Do rozstrzygnięcia zakładu długoterminowego potrzebny jest czas, gdyż możemy zgadywać, że ktoś zajmie miejsce w określonym przedziale tabeli na koniec sezonu lub typować króla […]
29.09.2020
Weszło
29.09.2020

Pora na zmiany? Bereszyński zakopał się w Sampdorii

Tak było całkiem niedawno: Bereszyński chwalony w Serie A. Łączony z większymi niż Sampdoria firmami calcio, w kadrze mający być następcą Łukasza Piszczka. Tak jest teraz: Polak zmienił się w ligowy dżemik, w reprezentacji jest rzucany między pozycjami, bo z prawej wyleczył go Tomasz Kędziora, którego swego czasu wyprzedzał o długość. MOMENTY BYŁY Bereszyński przechodził […]
29.09.2020
Weszło
29.09.2020

Raków tradycyjnie poza schematem: otwarta rekrutacja

Przyzwyczailiśmy się już, że w Rakowie Częstochowa i władze klubu, i jego sztab działają dość nieszablonowo. Właściwie od paru ładnych lat, gdy Raków był jeszcze daleko poza radarami poważnego futbolu, Michał Świerczewski i jego ludzie przełamują pewne schematy głęboko zakorzenione w polskiej piłce. Tak było z gigantycznym zaufaniem dla Marka Papszuna jeszcze w czasach, gdy […]
29.09.2020
Weszło
29.09.2020

TOTALbet na French Open – zgarnij 1250 PLN!

Tysiak do zgarnięcia za darmo? Brzmi świetnie! W TOTALbet możemy nieźle zarobić na tym, że typujemy mecze French Open. Wszystkim fanom tenisa ziemnego trzeba przedstawić ranking, dzięki któremu najlepsi typerzy otrzymają atrakcyjne nagrody. Na czym polega promocja, w której do podziału dostajemy 5000 PLN? Zasady są proste. Obstawiamy zakłady i zdobywamy punkty, dzięki którym idziemy […]
29.09.2020
Weszło
29.09.2020

Chelsea odpali Tottenham z EFL Cup?

EFL Cup to trzeciorzędne rozgrywki? Nie, gdy na boisku spotykają się piłkarze Tottenhamu oraz Chelsea. Wtorkowe derby Londynu elektryzują kibiców, bo mimo wzmocnień w ofensywie, „The Blues” pozostają dziurawi w tyłach. A to tylko woda na młyn dla podopiecznych Jose Mourinho, którzy błyszczą skutecznością. Spróbujemy to wykorzystać, typując dzisiejszy mecz w eWinner! Tottenham – Chelsea […]
29.09.2020
Weszło
29.09.2020

Czy wszyscy w Podbeskidziu wytrzymują ciśnienie?

Sytuacja Podbeskidzia jest tak daleka od komfortowej, jak Rzeszów od Gdyni. To prawda. Defensywa w większości meczów grała fatalnie. To prawda. Pozostali beniaminkowie doczekali już swoich pierwszych zwycięstw. To też prawda. Czy jednak są już powody do nerwowych ruchów w Bielsku? Nie, a odnosimy wrażenie, że na klubowych szczytach nie wszyscy zdają się wytrzymywać ciśnienie. […]
29.09.2020
Weszło
29.09.2020

Błąd systemu? A może naturalna kolej rzeczy?

Za nami 15% sezonu 2020/21. Piast Gliwice, wcale nie tak dawny mistrz Polski, który w ubiegłym sezonie wywalczył brązowy medal, nadal czeka na pierwsze ligowe zwycięstwo. Dopiero w starciu z beniaminkiem, Stalą Mielec, udało się zdobyć pierwszą (i od razu drugą) bramkę. Jedyny punkcik Piast ugrał z kolei w Grodzisku Wielkopolskim, gdzie swoje mecze rozgrywa […]
29.09.2020
Weszło
29.09.2020

Wtorek z I ligą. Widzew Łódź pogrąży Zagłębie Sosnowiec?

Cztery porażki w sezonie, jedno zwycięstwo. Bilans Zagłębia Sosnowiec jest zdecydowanie słabszy, niż zakładano, mimo że w Zagłębiu Dąbrowskim nikt nie planował walki o awans. Jeśli ekipa Krzysztofa Dębka chce się podnieść, musi ograć w Łodzi tamtejszy Widzew, co nie będzie łatwym zadaniem. Bo Widzew kryzys ma już za sobą i zaczyna się powoli rozpędzać. […]
29.09.2020
Weszło
29.09.2020

Chcieli przekupić prezesa Stanowskiego!!! | KTS 7:0 RZĄDZA ZAŁUBICE

Wysoka wygrana w meczu, piwko na trybunach, poczęstunek po zwycięstwie. Czego chcieć więcej? KTS się bawi w lidze, a wy możecie tę zabawę obejrzeć od kulis. Zapraszamy! 
29.09.2020
Weszło
29.09.2020

Karabach Agdam, czyli azerski młot na Ormian. Jak futbol stał się częścią wojny

2014 rok. Karabach Agdam po raz pierwszy dostaje się do fazy grupowej europejskich pucharów. Do tego momentu Azerbejdżan nie tylko nigdy nie uczestniczył w mistrzostwach świata. Ten kraj przez blisko 20 lat rywalizacji na światowej arenie, wygrał zaledwie trzy spotkania w ramach eliminacji do mundialu. Futbolowy Trzeci Świat? Bez dwóch zdań. A jednak to, co […]
29.09.2020
Weszło
29.09.2020

Zbozień: – Przepisy sanitarne to fikcja i pokazówka

– Przepisy sanitarne? Dla mnie fikcja. Pokazówka. Nie jesteśmy w stanie tak idealnie o to zadbać. Dla mnie sytuacja z Błaszczykowskim była absurdalna, śmieszna. Robi sobie zdjęcie z kibicem i nie może wracać z drużyną. A przecież w tygodniu spotyka się albo samemu, albo poprzez rodzinę, setki ludzi, w kolejkach czy gdziekolwiek. Nie jesteśmy w […]
29.09.2020
Weszło
29.09.2020

PRASA. Majewski: Ekstraklasa mnie nie chciała. Nie było zainteresowania

Co dziś słychać w prasie? Oprócz rzeczy poligowych, mamy ciekawą rozmowę z Radosławem Majewskim. – Bo ekstraklasa mnie nie chciała. Nie było żadnego zainteresowania. Miałem jedną konkretną i poważną ofertę, ale z klubu pierwszoligowego, liczącego się w tym sezonie w walce o awans. To był przełom czerwca i lipca. Uznałem, że jest jeszcze wcześnie na […]
29.09.2020
Weszło
29.09.2020

Mroczek: – Prezes Animucki nawet do mnie nie zadzwonił. To było nieeleganckie

– Należymy do kultury zachodniej, a nie białoruskiej, gdzie takie sprawy załatwia się przez układy i układziki. Bo komuś coś przyszło do głowy, zadzwonił do drugiej osoby, a ta osoba nie pytając nikogo, podejmuje taką decyzję. Jako klubowi jest mi przykro, że prezes Ekstraklasy nie znalazł czasu, żeby zadzwonić i przekazać, że chce podjąć taką decyzję. […]
29.09.2020
Weszło
28.09.2020

Najbardziej naiwny zespół Premier League?

Rusza na ciebie z pressingiem Sadio Mane, Roberto Firmino i Mohamed Salah. Linie podań do bocznych pomocników oddzielają Andrew Robertson oraz Trent Alexander-Arnold. Stoisz na piątym metrze od własnej bramki, golkiper jest dwa metry dalej, drugi ze stoperów znajduje się na wyciągnięcie ręki. Co robisz? Wydaje nam się, że jakieś 99,5% piłkarzy świata wywala piłkę […]
28.09.2020
Inne sporty
28.09.2020

W Warszawie da się biegać, czyli jak zorganizowano cztery maratony w… dwa dni

Koronawirus, rzęsisty deszcz i porywisty wiatr – to wszystko nie zatrzymało uczestników 42. PZU Orlen Maratonu Warszawskiego. Impreza, która odbywała się w miniony weekend w stolicy, okazała się równie oryginalna, co udana. Cztery serie po 250 biegaczy. Pierwsza startująca w sobotę o 16, ostatnia w niedzielę o 13. Pomiędzy nimi elita biegnąca o 8 rano, […]
28.09.2020
Weszło
28.09.2020

Stal Mielec doczekała się zwycięstwa, Piast okopuje się na dnie

Mielec świętuje! Od dziś ostatnim zwycięstwem Stali w Ekstraklasie nie jest 4:1 ze Stomilem z 11 maja 1996 roku. Beniaminek jako pierwszy w tym sezonie ligowym pozwolił Piastowi Gliwice na strzelanie goli, do siatki trafił nawet Dominik Steczyk, ale nic to gościom nie dało. Kolejny raz przegrali i nadal zamykają tabelę. Bracia Fornalikowie muszą się […]
28.09.2020
Weszło
28.09.2020

WESZŁOPOLSCY: BIAŁEK, ROKI, PACZUL, MILEWSKI, SŁAWIŃSKI, SZCZYGIELSKI

Poniedziałek, 20:00, czyli czas na kolejną odsłonę „Weszłopolskich” w Kanale Sportowym i Weszło FM. Tym razem w składzie: Jakub Białek, Mateusz Rokuszewski, Paweł Paczul i Leszek Milewski. Kogo dziś gościmy? Jarosława Mroczka, prezesa Pogoni Szczecin, Pawła Tomczyka, dyrektora sportowego Rakowa Częstochowa oraz Damiana Zbozienia, piłkarza Wisły Płock. Nie zabraknie także części poświęconej pierwszej lidze, w […]
28.09.2020
Weszło Extra
28.09.2020

Jak szybko skończyć z graniem i nie żałować? „Zarabiam więcej niż jako piłkarz”

Większość zawodników kończy kariery w sposób mniej więcej kontrolowany. Grają do określonego momentu i wreszcie mówią „dość”, bo już brakuje sił, odzywają się stare kontuzje, zwyczajnie zaczyna im brakować motywacji albo zapalili się do czegoś nowego. Czasami są pechowcy, którzy schodzą z boiska przedwcześnie ze względu na poważne problemy zdrowotne. Wtedy więcej od nich do […]
28.09.2020