Reklama

Staż na spontanie. Jak wyglądały szkolenia u Michała Probierza?

redakcja

Autor:redakcja

26 kwietnia 2018, 15:41 • 8 min czytania 24 komentarzy

Wszystko zaczęło się spontanicznie. Od pomysłu, który pojawił się w głowie Michała Probierza, by już chwilę później przerodzić się w konkretne działania. Trener, bez dorabiania niepotrzebnej ideologii, w ciągu raptem kilku dni zorganizował staż dla młodych trenerów z całej Polski, którzy tłumnie zjechali pod Wawel, by z bliska przyjrzeć się pracy sztabu szkoleniowego Cracovii. Za sześć dni intensywnego szkolenia nie zapłacili nawet złotówki. Ceną była ambicja i chęć rozwoju.

Staż na spontanie. Jak wyglądały szkolenia u Michała Probierza?

Wszystkie treningi do niedzieli są otwarte. My się już utrzymaliśmy, także macie wgląd w taktykę. Nie mogę was nagrodzić finansowo, ale na pewno będziemy szukać trenerów do pracy w klubie – tymi słowami Michał Probierz przywitał uczestników. Pierwszego dnia, na boisku treningowym Pasów przy ulicy Wielickiej, zjawiło się około 50 osób. Zdecydowana większość była obecna na wszystkich zajęciach i specjalnych panelach dyskusyjnych. Zainteresowanych stawiło się zresztą tak dużi, że staż trzeba było rozbić na tury. Na skrzynkę mailową trenera wpłynęło w sumie grubo ponad sto zgłoszeń

Skąd w ogóle wziął się ten dość unikatowy pomysł? – Lecąc do Brazylii, myślałem o różnych rzeczach. Między innymi o tym, że w Polsce są szkoleniowcy, których nikt nie zna. Dlaczego nie dać im szansy? Czasem dzwoni do mnie ktoś, kto szuka trenera, więc teraz będzie można kogoś polecić. Paru chłopaków było naprawdę bardzo ciekawych. Patentu na sukces nie ma, każdy musi mieć swoją drogę, swoją wizję, ale czasem trzeba po prostu otworzyć się na tych ludzi, bo jeśli chcą coś poprawić, to zawsze coś się wymyśli. Muszę zresztą przyznać, że sam dowiedziałem się od nich kilku ciekawych rzeczy – tłumaczy w rozmowie z Weszło szkoleniowiec Cracovii.

Wyjątkowość wydarzenia zawierała się głównie w pełnej transparentności. Trenerzy mieli wgląd nie tylko w zajęcia pierwszego zespołu, Mogli także uczestniczyć w treningach wszystkich grup młodzieżowych. Do ich dyspozycji pozostawali też członkowie sztabu. – Nic nie ukrywaliśmy, rozmawialiśmy i myślę, że ogólnie pokazaliśmy im dosyć dużo. Jeśli trenerzy coś wyciągnęli, to pozostaje tylko się cieszyć – mówi Probierz.

staz3

Reklama

Trener na uczestnikach kursu zrobił zresztą świetnie wrażenie. Doceniono nie tylko jego warsztat, ale również charyzmę i naturalność. To, że zamiast mydlenia oczu i przekonywania, iż ma do przekazania jakąś wiedzę tajemną, postawił na prostotę przekazu i po prostu bycie sobą. – To jest fajne, że trener nie owija w bawełnę i zachowuje się tak, jak zawsze. Czasem powie coś dosadnie albo rzuci „kurwą”, ale taka jest przecież piłka. Emocje zawsze się udzielają, a my wszyscy jesteśmy przecież dorosłymi facetami – dzieli się swoimi wrażeniami Piotr Hałas, koordynator szkolenia w Strzeliniance Strzelin.

Komplementów Probierzowi nie szczędzi też Mateusz Oszust, trener przygotowania fizycznego współpracujący z różnymi klubami, autor bloga wezcienasdoligi.pl, a od niedawna także asystent trenera w KTS Weszło. – Pan Probierz zaskoczył nas swoją otwartością i podejściem do trenerów. Odpowiadał na wszystkie pytania, po treningu zostawał z nami on lub ktoś ze sztabu. Dostaliśmy on nich bardzo dużą dawkę wiedzy – dzieli się swoimi odczuciami.

Bardzo dobre wrażenie zrobiły też metody treningowe opiekuna Pasów. Trenerzy docenili fakt, że Michał Probierz pokazał wszystko w skali jeden do jeden i niczego nie tuszował. Lepszej drogi na dotarcie do uczestników kursu i unaocznienia realnych problemów, jakie niesie za sobą codzienna praca z drużyną raczej nie było. Potwierdzają to zresztą słowa Hałasa. – Każdy mógłby zebrać na treningu grupę najlepszych zawodników, pokazać jakieś przećwiczone zagrania i potem podniecać się tym, jaki ma warsztat. Ale nie na tym to polega. Lepiej właśnie zobaczyć coś, co nie wychodzi, żeby dowiedzieć się, jak można to rozwiązać. Nawet jeśli większość rzeczy już się wie, to zawsze można wyciągnąć jakąś drobnostkę, o której nie miało się wcześniej pojęcia. Ja sam byłem zaskoczony, że trener w ramach regeneracji, przeprowadził zajęcia taktyczne, na co wcześniej nie wpadłem.

Wielu szkoleniowców zwracało również uwagę na diametralną różnicę między stażem zorganizowanym przez Probierza a komercyjnymi wydarzeniami o podobnym charakterze. W Krakowie pełna dostępność dotyczyła nie tylko treningów, ale i materiałów, z których korzystali członkowie sztabu szkoleniowego Pasów. Analizując kolejne zagadnienia taktyczne, posługiwali się tymi, które zebrali pracując z piłkarzami Cracovii oraz Jagiellonii Białystok. Szeroko omawiany był chociażby pucharowy mecz białostockiego klubu z Omonią Nikozją. Jak się okazało, ówczesne przygotowania dotyczyły nie tylko zagadnień stricte taktycznych czy dokładnej charakterystyki każdego zawodnika rywali, ale też takich aspektów jak specyfika stadionu czy zachowanie kibiców. – Na stażach komercyjnych, za które płaci się niemało, nie pokażą ci właściwie nic. Ze wszystkiego robią tajemnicę. Co mi z tego, że pojadę do Niemiec albo do Holandii, skoro wszystko będę musiał oglądać przez płot? Dużo lepiej przyjechać na takie spotkanie, gdzie możesz wszystko zobaczyć z bliska i wszystkiego dotknąć – ocenia trener Hałas.

staz5

Podobne spostrzeżenia przebijają się także w opiniach innych trenerów. Pełna transparentności i prostolinijność – te dwie kwestie wszystkich pozytywnie zaskoczyły. – Miałem okazję być na obserwacjach w Anglii czy w kilku klubach Ekstraklasy, ale nigdy nie na taką skalę. Czasem na stażach zdarza się tak, że sztaby chcą ukrywać różne rzeczy, chociażby stałe fragmenty gry, ograniczają obserwację, a tutaj nie było z tym żadnego problemu. Osobiście jestem pod wrażeniem – mówi nam Mateusz Oszust.

Reklama

Podczas paneli dyskusyjnych sporo miejsca poświęcono kwestii budowania drużyny, pracy z młodzieżą i sposobu wprowadzania młodych zawodników do pierwszego zespołu. Michał Probierz, który, jak wiadomo, bardzo poważnie traktuję ten aspekt swojej pracy, szczegółowo omówił model, jaki wdraża w Cracovii. – Komunikacja trenera Probierza z juniorami grającymi w CLJ najbardziej przykuła moją uwagę. Na wielki plus trzeba zapisać, że każdego chłopaka znał z imienia. Sposób włączania ich do drużyny też jest zadziwiający. Takich rzeczy nie widziałem ani w Lechu Poznań, ani w Lechii Gdańsk, gdzie też byłem na stażach. W czasie każdej jednostki treningowej korzystał z ośmiu-dziewięciu młodych chłopaków. Każdy trener może mieć inne spojrzenie, ale według mnie to jest podstawa w dzisiejszej piłce – to z kolei opinia Krzysztofa Kutrowskiego, trenera w Akademii Piłkarskiej Szczecinek.

Kutrowski, który stara się regularnie jeździć na staże trenerskie, więc siłą rzeczy jest dobrze rozeznany w temacie, zwraca uwagę na być może najważniejszy problem związany z całym wydarzeniem. Podobne spotkania cały czas są rzadkością. W Polsce organizuje się je od wielkiego dzwonu, co sprawia, iż początkujący szkoleniowcy mają ograniczoną możliwość rozwoju. Właśnie dlatego incjatywa Michała Probierza była tak ważna. Trener Cracovii udowodnił, że świetne lekcje można zorganizować stosunkowo małym nakładem sił i dodatkowych obowiązków. Wystarczy tylko odrobina chęci. A tych, jak widać, nie brakuje tylko jednej stronie.

Uczestnicy stażu nie ukrywają, że kilka godzin spędzonych z całym sztabem szkoleniowych Pasów, to dla nich bardzo cenne doświadczenie. Z rodzaju tych, dla których warto jest poświęcić trochę czasu. O tym, że zapotrzebowanie jest duże, najlepiej świadczy zresztą fakt, iż pod Wawel zjechali trenerzy z całej Polski – od Wrocławia po Szczecin – a nawet kilku chętnych z Anglii czy Irlandii. – Michał Probierz chyba jako jedyny zorganizował coś takiego bezpłatnie. To jest na swój sposób fenomen, bo wszystkie staże są po prostu płatne. Myślę, że to dobre posunięcie. Poza tym dla nas to na swój sposób forma promocji. Jeśli ja sam nie spróbuję i będę działać, to będę wielkim znakiem X. W Cracovii mieliśmy ponadto pełną swobodę, mogliśmy rozmawiać z trenerami każdej grupy młodzieżowej. Przykładowo w Lechu dostałem możliwość uczestniczenia tylko w jednej jednostce treningowej. Do innych rzeczy nie mogliśmy dotrzeć. Niektóre kluby po prostu organizują coś, a potem wszystko ukrywają – ocenia Kutrowski.

Staż u Michała Probierza to jednak nie tylko przekazanie wiedzy merytorycznej czy omówienie schematów dotyczących stałych fragmentów gry. Możliwość oglądania z bliska każdego treningu pokazała też uczestnikom, jak powinno budować się relacje z piłkarzami i kształtować atmosferę wewnątrz drużyny. Podział ról oczywiście jest jasny. Najważniejszy pozostaje szkoleniowiec, co należy wyraźnie akcentować, ale jednocześnie to on jest odpowiedzialny za kształt mikroprzestrzeni, w której funkcjonuje grupa kilkudziesięciu facetów. – Widać, że trener Probierz ma ogromną charyzmę i bardzo dobre umiejętności menadżerskie. Zespół i sztab go szanują. Potrafi zbudować wokół siebie odpowiednią otoczkę, dzięki której budzi nie strach, lecz szacunek. To też bardzo ważny aspekt pracy, a dla mnie bezcenne doświadczenie – mówi Mateusz Oszust.

Oczywiście dziś nie da się stwierdzić, czy którykolwiek z uczestników stażu wybije się w przyszłości ponad przeciętność. Nawet jeśli Michał Probierz uważa, że utalentowanych trenerów u nas nie brakuje, to swoją szansę dostaną tylko nieliczni. Szkoleniowiec Cracovii od każdego wziął jednak CV i nie ukrywa, że niektórzy zdradzają naprawdę duży potencjał. – Chcielibyśmy wprowadzić w klubie większy profesjonalizm, kilkoma trenerami byłem zainteresowany. Wiadomo, nie każdy może rzucić dotychczasową pracę z dnia na dzień, ale mam numery telefonów. Zawsze można się jakoś dogadać.

Niewykluczone więc, że już wkrótce ktoś otrzyma propozycję awansu.

Co dalej? Michał Probierz póki co jest ostrożny, ale trudno oprzeć się wrażeniu, że jemu też się podobało. Wciąż ma zresztą kilka zgłoszeń, na które przed startem stażu nie zdążył odpisać. A ponieważ z reguły nikomu nie odmawia pomocy czy udzielenia kilku lekcji, odpowiedź w zasadzie nasuwa się sama. Warunki w Cracovii ma zresztą bardzo komfortowe, bo klub mocno wsparł organizację wydarzenia. Jeśli więc ktoś chce się uczyć i rozwijać, u Michała Probierza na pewno znajdzie taką możliwość.

Zdjęcie głównie: 400mm.pl
Pozostałe zdjęcia: Krystian Juźwiak

Najnowsze

Komentarze

24 komentarzy

Loading...