Quantcast
Created with Sketch.

post Avatar

Opublikowane 13.04.2018 10:24 przez

Przemysław Michalak

Piątkowa prasa nigdy nie jest słaba i tym razem nie mamy wyjątku. Dominują tematy ligowe, w tym ciąg dalszy konfliktu w Arce Gdynia między kibicami a prezesem Wojciechem Pertkiewiczem i właścicielem Dominikiem Midakiem. Ten drugi oraz doradzający klubowi Piotr Włodarczyk zajmują ważne stanowiska w firmie, która jako podstawowy profil działalności ma kategorię oznaczającą też zakłady bukmacherskie. Wywołało to w ostatnim czasie spore poruszenie w internecie. – To ogólna kategoria PKD, w której mieszczą się też zakłady wyścigów konnych. Ktoś zobaczył w KRS „zakłady bukmacherskie” i robi się wielką aferę. Ta spółka nie ma i nie będzie miała nic wspólnego z zakładami bukmacherskimi – ucina spekulacje Midak

PRZEGLĄD SPORTOWY

Zaczyna się tekstem przed losowaniem par półfinałowych Ligi Mistrzów. Nas najbardziej interesuje, kogo dostanie Bayern, bo Robert Lewandowski nie ukrywa, że teraz głównym celem na ten sezon jest już LM.

(…) Pierwszy raz od ośmiu lat zdarzyło się, że w półfinale są drużyny z czterech różnych krajów. W sezonie 2009/10 do tego etapu doszły Bayern, Olympique Lyon, Inter Mediolan oraz Barcelona, a Puchar Europy zdobył Inter. Od tamtej pory do półfinału zawsze dochodziły dwie drużyny z Hiszpanii (a wśród nich zawsze obecny był najlepszy w ostatnich latach w Europie Real), raz duet przedstawicieli mieli Niemcy. Niewiele brakowało, a w tym roku Hiszpanów w półfinale by nie było, co stanowiłoby nie lada sensację. Królewscy wybronili się jednak dzięki bramce Cristiano Ronaldo z karnego w doliczonym czasie rewanżu z Juventusem i zachowują szansę na trzeci triumf z rzędu.

Istnieje możliwość, że w finale zmierzą się drużyny dwóch Polaków. Na placu boju zostali Robert Lewandowski z Bayernu oraz Łukasz Skorupski z Romy, ale ten drugi jest rezerwowym bramkarzem i w tej edycji Champions League nie pojawił się jeszcze na boisku. Niepodważalne miejsce między słupkami wicemistrza Włoch ma Brazylijczyk Alisson i o ile nie stanie się nic nieprzewidzianego, nie odda go reprezentantowi Polski.

ps1

Do tematu ćwierćfinałów Ligi Mistrzów w swoim felietonie wraca jeszcze Michał Pol.

Nie wiem czy znacie określenie „dżampnąć szarka”? Pierwszy raz zetknąłem się z tym zjawiskiem bodaj w „Pięknych Dwudziestoletnich” Marka Hłaski, który przytaczał historię autora powieści w odcinkach w gazecie. Pewnego dnia poprosił naczelnego o podwyżkę, ale jej nie dostał, więc rzucił robotę. Szef wyznacza kolejnych autorów do kontynuacji powieści, ale ci rozkładają ręce. – Nic się nie da zrobić – mówią, bo w ostatnim odcinku bohater wyskoczył z samolotu bez spadochronu, wokół lata eskadra odrzutowców i strzela do niego, a na dole czekają już trzy rekiny z otwartymi paszczami…

Dzwonią z drukarni, więc zdesperowany szef woła zwolnionego i daje mu podwyżkę. Następnego dnia ciąg dalszy opowieści zaczyna się od słów: „Nadludzkim wysiłkiem woli, wydostawszy się z tych irytujących opresji, Mike Gilderstern powrócił do Nowego Jorku…”.

Ale jako idiom „to jump a shark” funkcjonuje od 1977 roku, kiedy producenci tracącego na popularności serialu „Happy Days”, wyemitowali odcinek, w którym jeden z bohaterów, niejaki Fonzie skacze na nartach wodnych nad krwiożerczym rekinem. W dodatku, dla zwiększenia napięcia, odcinek kończy się cliffhangerem, gdy Fronzie leci w powietrzu. Cały tydzień zagryzamy paluchy, denerwując się czy bezpiecznie doleci. Dopiero w kolejnym dowiadujemy się czy żyje i jak to się skończyło. Dziś „przeskoczenie rekina” oznacza sytuację kiedy producenci jakiegoś serialu próbując rozpaczliwie odzyskać zainteresowanie widzów, desperacko wprowadzają niemożliwy zwrot akcji.

Po tym, co wydarzyło się w ćwierćfinałach Ligi Mistrzów, mam wrażenie, że piłka nożna postanowiła nam zafundować właśnie „dżampnięcie szarka”. Bo przecież to wszystko (nie licząc meczu Bayernu z Sevillą) miało prawo zrodzić się wyłącznie w chorej wyobraźni! Na takie rozstrzygnięcia nie wpadłby żaden rozsądny scenarzysta filmowy, tylko wariat, od którego nigdy nie wzięto niczego do produkcji.

ps2

Potem zaczyna się „Ligowy weekend”. Maciej Henszel przedstawia historię coraz lepiej radzącego sobie w Lechu Tymoteusza Klupsia. W ciągu roku przeszedł drogę od groźnej choroby do podpisania kontraktu i debiutu w ukochanym „Kolejorzu”.

Obok mniejszy tekst. W symulacji przeprowadzonej przez „PS” mistrzem Polski zostaje Lech.

(…) Kolejorz uzyskując w rundzie finałowej takie same wyniki z rywalami, których teraz ma w górnej ósemce, mistrzostwo Polski zdobyłby z wyraźną, pięciopunktową przewagą. Ale powtarzając dotychczasowe rezultaty najpierw błyszczałaby znowu Jagiellonia, która wygrałaby cztery pierwsze mecze i po 34. kolejce miałaby cztery punkty przewagi nad poznaniakami. Tylko że w trzech ostatnich terminach zespół Nenada Bjelicy ma rywali, których w sezonie zasadniczym pokonał, a Jaga przeciwnie – ze swoimi przeciwnikami zaplanowanymi na finisz rozgrywek przegrywała, czyli całkiem podobnie jak w ostatnich tygodniach.

ps3

Trochę więcej o sobie opowiada pomocnik Legii, Domagoj Antolić. Na razie zapamiętaliśmy go przede wszystkim z czerwonej kartki z Jagiellonią. Chorwatowi podoba się system, w którym gra Ekstraklasa.

(…) Ekstraklasa jest bardziej wymagająca od ligi chorwackiej. Bardziej agresywna, tempo jest wyższe. W Chorwacji gra się wolniej, ale bardziej technicznie, tutaj jest sporo pojedynków, gra się bardziej kontaktowo, siłowo. Za nami dziewięć wiosennych meczów. Na razie brakowało stabilizacji, mieliśmy wzloty i upadki, nierówna forma wynikała z tego, że zimą doszło wielu nowych zawodników z różnych zakątków Europy. Musieliśmy się poznać, przystosować do gry w polskiej lidze, potrzebowaliśmy czasu na zgranie. 

Wiem, że w Legii tego czasu nie ma, oczekiwania i ambicje są wielkie – znam to z Dinama, które też musi wygrać każdy mecz. Z Górnikiem i Pogonią pokazaliśmy że jesteśmy dobrym zespołem i będziemy walczyć w każdym spotkaniu. 

Podoba mi się system z siedmioma dodatkowymi kolejkami. Kibiców czeka sporo emocji. Przed nami m.in. wyjazdowe mecze w Poznaniu oraz Białymstoku – wbrew pozorom, to może sprzyjać Legii. Kibice zmuszą gospodarzy do ataku, dzięki temu my dostaniemy więcej miejsca. Pamiętamy, że Lech oraz Jagiellonia mają wielu dobrych i groźnych zawodników. 

Zagłębie Lubin zrobiło świetny interes na Macieju Dąbrowskim. Półtora roku temu sprzedało go Legii za 1,5 mln zł, a tej zimy wrócił tam za darmo.

(…) Mniej lub bardziej konkretnie pytały o niego Lechia Gdańsk, Pogoń Szczecin, Wisła Kraków. Śląsk, który gorączkowo szukał stopera, proponował wypożyczenie w zamian za pokrycie połowy kosztów legijnego wynagrodzenia 30-letniego defensora. Stało się bowiem jasne, że u mistrzów Polski Dąbrowski może mieć problemy nawet z dostaniem się do meczowej osiemnastki. Co na to Zagłębie? Klub z zimną krwią wyczekał aż do pierwszych dni marca. W Lubinie na bieżąco monitorowali sytuację dobrze znanego im piłkarza. Doskonale wiedzieli, że nie ma sensu wykładać na stół dużych pieniędzy, bo Dąbrowski prawdopodobnie i tak zaraz rozwiąże umowę z Legią za porozumieniem stron i w związku z tym będzie można go zatrudnić nawet po zamknięciu okna transferowego.

ps4

Damian Kądzior jako piłkarz Górnika Zabrze wraca do rodzinnego Białegostoku.

(…) Pyta pan o kartkę lodówki z moimi postanowieniami? Nadal wisi. Jeździ ze mną w każde miejsce w którym grałem. Najważniejszy cel zapisany na niej, niezmiennie ten sam: „Zagrać w reprezentacji Polski”. W minionych miesiącach, dostałem trzy powołania do kadry, lecz niedawno, gdy chyba miałem największą szansę wystąpić w meczach towarzyskich, przyplątała się kontuzja i debiut diabli wzięli. Szczęście w nieszczęściu, że uraz, na krótko wykluczył mnie z gry, bo w meczu Pucharu Polski przeciwko Legii, mogłem pokazać się rodzinie. Familia przyjechała odwiedzić mnie w Zabrzu.

Na Śląsku odnalazłem się i czuję, identycznie, jak w drużynie – bardzo dobrze. „Uważaj! Ślązak, to specyficzny typ” – przestrzegano mnie. Zaś „urodą” tutejszych miast, wręcz straszono. Jedno i drugie – bzdura. W tak scementowanej szatni jeszcze nie byłem. Sam fakt, że mam przynajmniej trzy ksywki, świadczy, że z akceptacją przez kolegów nie było kłopotu. „Kendi”, tak wołają na mnie kumple z drużyny, „Kondżi” – tak zwraca się do mnie trener Brosz. „Kendyś”, a byłem nim przez lata, został w Białymstoku. Śmieję się, że tam jest to znak zastrzeżony.

Tylko „Gienkowi”,…znaczy Tomkowi Losce, naszemu bramkarzowi do dziś ciężko zaakceptować śledzikowanie, choć mam wrażenie, że z każdym dniem pobytu na Śląsku mój podlaski zaśpiew jest coraz mniejszy. Nie mam z tym problemu, bo sam lubię uśmiechnąć się pod nosem, słysząc, jak „Gienek” rozmawia z Adamem Wolniewiczem, czy Michałem Kojem. Wtedy słyszę te „ciulanie”, „cug”,, „kaj jedziesz?”, „anzug”. To ostatnie słówko to garnitur, jeśli ktoś jest ciekaw… 

Bramkarz Wisły Kraków, Julian Cuesta mało rzuca się w oczy, ale jest skuteczny w swoich interwencjach. Nie stawia  w nich na efektowność.

Gdyby po jednej stronie bramkarskiej skali umieścić Łukasza Fabiańskiego, a po drugiej Olivera Kahna, Julian Cuesta z Wisły Kraków byłby, jeśli chodzi o charakter i styl gry, blisko reprezentanta Polski. Gdzieś w ich towarzystwie byłby też Edwin Van Der Sar. Hiszpan z Białej Gwiazdy oczywiście ustępuje im umiejętnościami, ale raczej by się z nimi dogadał. Nie należy do bramkarzy błyszczących refleksem i świetnymi paradami. Nie wygrywa konkursów na interwencję kolejki. Często nawet nie zapada w pamięć. A jednak trenerzy chwalą go za grę na przedpolu i aktualnie wyżej stawiają jego walory, niż Michała Buchalika, który rozgrywa bardzo dobry sezon. Cuesta nie ukrywa, że jest zaprzeczeniem stereotypu bramkarza jako głośnego samca alfa, kipiącego testosteronem i rozstawiającego po kątach całą obronę.

– Jestem bardziej wycofanym typem osoby. Na treningach zwykle bywam cichy i spokojny. W trakcie meczów trochę się to zmienia. Wtedy lubię mówić do kolegów i podpowiadać im – przyznaje. Te cechy charakteru widać też w sposobie bronienia. Cuesta, zamiast frunąć od jednego słupka do drugiego, woli się przesunąć i złapać piłkę.

ps5

Mariusz Lewandowski zrealizował cel minimum, maturę w Zagłębiu Lubin zdał wchodząc do ósemki, ale teraz pora na studia – pisze Antoni Bugajski.

(…) Prowadzony przez Lewandowskiego zespół z 13 ligowych spotkań przegrał tylko dwa. W tym okresie równie rzadko z boiska schodziły pokonane jedynie drużyny Lecha Poznań i Wisły Płock. Problemem Miedziowych były jednak zbyt częste remisy (siedem). Tu jest dużo do poprawy, choć trzeba pamiętać, że zimą zostały wyrwane dwa zęby trzonowe – za granicę wyjechali Jarosław Jach i Jakub Świerczok. Trener Lewandowski poszukał nowych opcji w ataku, trafnie stawiając na Jakuba Mareša, ale jego równie cennym wynalazkiem jest wyciągnięty z rezerw Dominik Hładun. Drużynie wciąż brakuje wyrazistego stylu, ale to już praca zaplanowana do wykonania na kolejne miesiące. 

ps6

Dwie strony poświęcono kolejnym derbom Trójmiasta. W Arce Gdynia trwa spór między kibicami a prezesem Wojciechem Pertkiewiczem i właścicielem Dominikiem Midakiem. Pisaliśmy już o tym, ale warto wrócić do sprawy, bo doszedł wątek z pewną firmą, w której ważne stanowiska zajmują Midak i Piotr Włodarczyk, od dawna będący blisko Arki.

(…) Kibice oczekują poprawy jakości funkcjonowania klubu. Jeśli relacje między zwaśnionymi stronami nie poprawią się, może dojść do bojkotu domowych spotkań Arki. Jakby tego było mało, w czwartek dotarliśmy do informacji, że pan Midak ma udziały w spółce GL Investments. Jeden z podpunktów działalności firmy mówi o grach losowych i zakładach wzajemnych. – To ogólna kategoria PKD, w której mieszczą się też zakłady wyścigów konnych. Ktoś zobaczył w KRS „zakłady bukmacherskie” i robi się wielką aferę. Ta spółka nie ma i nie będzie miała nic wspólnego z zakładami bukmacherskimi – ucina spekulacje Midak. 

Co więcej, prezesem GL Investments jest Piotr Włodarczyk, doradca Midaka w Arce, który w przyszłości może zostać nowym dyrektorem sportowym gdynian. – Rzeczywiście, Piotr Włodarczyk doradza mi piłkarsko przy Arce. Mocno udziela się w klubie. A jest w spółce dlatego, że stworzyliśmy ją w oparciu o bliskie sobie osoby. Można powiedzieć, że to rodzinna firma. Chyba nie ma w tym nic dziwnego, że mój przyjaciel jest jej prezesem? – pyta właściciel Arki. 

Lukas Haraslin przez kontuzję być może stracił szanse na transfer latem, ale teraz Słowak z Lechii Gdańsk patrzy bardziej krótkoterminowo.

(…) Moment pańskiej kontuzji był podwójnie pechowy. Raz, że był pan w formie, dwa – pojawiały się oferty transferu. 

Uważam, że coś złego jest początkiem dobrego. Fakt, kontuzja zahamowała mnie, ale przede mną nowe wyzwania. Trudno będzie wrócić do formy, jaką prezentowałem przed kontuzją, ale taki stawiam sobie cel na najbliższe tygodnie. W mojej sytuacji forma może przyjść dziś, jutro, za tydzień albo dopiero w następnym sezonie. Wchodzę powoli na pełne obroty w lidze, jestem w rytmie meczowym. 

Miał pan trafić do Romy. Po tym, co pokazali rzymianie w rewanżu z Barceloną, czuje pan niesprawiedliwość losu?

Z Romą rzeczywiście było coś na rzeczy. Do menedżera wpłynęło zapytanie. Są ludzie, którzy o tym wiedzą, o szczegółach oferty nie będę mówił. Jestem młody, mam czas na transfer. Muszę pokazać się z dobrej strony, żeby zrobić krok do przodu.

A ten krok do transfer do ulubionej Serie A?

Mówiąc następny krok, mam na myśli dobre występy w Lechii. Trzeba wycisnąć z szansy jak najwięcej. 

ps7

Wydawało się, że Milan Dimun będzie kolejnym zagranicznym niewypałem Cracovii. Ostatnio gra jednak bardzo dużo.

Chociaż Milanowi Dimunowi już wkrótce stukną dwa lata spędzone w Polsce, do dziś jest najbardziej anonimowym graczem podstawowej jedenastki z Krakowa. Latem 2016 roku Pasy ściągnęły go jako nastolatka z zaplecza słowackiej ekstraklasy. Miał być inwestycją w przyszłość, ale długo nie zapowiadało się, by Cracovia miała mieć z niego pożytek. W debiutanckim sezonie zmieścił się do wyjściowego składu tylko dwa razy. Przez większość czasu miał problem z dostaniem się nawet na ławkę zespołu, który ledwo utrzymał się w lidze. 

Kiedy przyszedł trener Michał Probierz, wcale nie było wiele lepiej. Dimun jesienią zagrał od pierwszej minuty cztery razy, ale zwykle jego obecność wynikała z kataklizmów kadrowych. W normalnych warunkach był bardzo daleko w kolejce do gry na środku pomocy. Za Miroslavem Čovilo, Damianem Dąbrowskim, Szymonem Drewniakiem i Adamem Deją. Sam piłkarz zdawał sobie z tego sprawę i trzykrotnie przychodził do trenera z prośbą o zgodę na powrót na Słowację.

Środkowi pomocnicy Śląska Wrocław są wśród najgorszych w Europie jeśli chodzi o skuteczność.

Renova Džepčište, Hapoel Ra’ananna, Železiarne Podbrezova, Floriana FC– co łączy te kompletnie nieznane kluby ze Śląskiem? Wspólnie tworzą „ekskluzywne” grono europejskich zespołów, których środkowi pomocnicy jeszcze nie strzelili gola. Bo wrocławianie, daremnie wypatrujący od początku sezonu bramki w oficjalnym meczu zdobytej przez Kamila Vacka, Sito Rierę czy Michała Chrapka, są ewenementem nie na skalę ekstraklasy, a kontynentu.

W Piaście Gliwice nie mają innych zdrowych lewych obrońców, więc musi grać nowy Duńczyk. W ostatniej kolejce wypadł Marcin Pietrowski.

W tym czasie na jego pozycji ma występować Mikkel Kirkeskov, który zastąpił już Pietrowskiego w meczu z Termalicą. Duńczyk wypadł przeciętnie, w obronie większych błędów nie popełnił, ale oczekuje się od niego także rajdów skrzydłami, bo takie demonstrował w lidze norweskiej. Dla pozyskanego w lutym piłkarza był to debiut w ekstraklasie. Dlaczego tak długo czekał na premierowe spotkanie w lidze? Dwa dni po podpisaniu kontraktu doznał kontuzji mięśnia dwugłowego, a później nadrabiał stracony czas. 

ps8

Iza Koprowiak do swojej chwili wzięła tym razem Semira Stilicia z Wisły Płock. Bośniak przyznaje, że dawniej jego wybory transferowe w dużej mierze zależały od pieniędzy – tak jak odejście do Karpat Lwów w 2012 roku.

(…) – Wtedy nie mogłem powiedzieć, że pieniądze mnie nie interesują. Sport to biznes. Nie lubię tych pytań, czemu poszedłem na Ukrainę, a w 2012 roku padało ich bardzo dużo. Zaczęło mnie to męczyć. Miałem się tłumaczyć, dlaczego wybrałem Karpaty, a nie na przykład Holandię? Przecież to proste: to była najlepsza oferta finansowo. Miałem 24 lata, to było dla mnie ważne. Teraz jest inaczej. Gram za granicą od dziesięciu lat. Nie muszę kierować się już pieniędzmi, to już nie jest tak ważne. Teraz chcę czuć, że ludzie mnie szanują, chcę po prostu być szczęśliwy. Patrzę na wszystkie aspekty.

ps9

SUPER EXPRESS

Nie będziemy się mścić za lalkę – mówi przed kolejnym meczem z Lechią trener Arki, Leszek Ojrzyński.

„Super Express”: – Odpłacicie Lechii za skopanie przez Sławczewa i Peszko lalki w barwach Arki?

Leszek Ojrzyński: – Na szczęście nie kopali ludzi. Bardziej niż zdenerwowani ich zachowaniem, jesteśmy zniesmaczeni. Wydawało się, że to dorośli, poważni ludzie, pewnie zostaną za to ukarani przez Komisję Ligi. My nie zamierzamy się mścić. Wyjdziemy na boisko, żeby wygrać, a nie po to, aby szukać rewanżu za głupie zachowania dwóch piłkarzy.

se1

Według czytelników „SE” Kazimierz Deyna strzelił najpiękniejszego gola w historii reprezentacji Polski.

Bramka Kazimierza Deyny w meczu z Włochami została uznana za najpiękniejszy polski gol w historii mistrzostw świata. Aż 41 proc. głosujących w sondzie „Super Expressu” uznało, że to trafienie nie ma sobie równych. 

Drugie miejsce zajął Andrzej Szarmach, a podium uzupełnił Zbigniew Boniek. – Zgadzam się, pierwsze miejsce dla Deyny, bo to był niesamowity strzał – komentuje nam Jan Tomaszewski. – Przecież ta piłka, wydawało się, przeleci obok bramki, a jednak się „wkręciła” przy słupku. O Kaziu Deynie mogę powiedzieć jedno: to był geniusz z fenomenalną stopą, która była osadzona na niesamowitych zawiasach. On potrafił tę stopę w ostatniej chwili tak skręcić, że ośmieszał bramkarzy. To on pierwszy do perfekcji doprowadził rzuty wolne, Gadocha, Platini zrobili to później.

se2

RZECZPOSPOLITA

Nic ciekawego.

GAZETA WYBORCZA

Walczący o wyjazd na mundial z reprezentacją Maroka Munir El Haddadi może sprawić, że FIFA poluzuje przepisy dotyczące zmiany reprezentacji.

(…) Światowa federacja prośbę 23-letniego napastnika odrzuciła. Argumentowała, że według przepisów zawodnik, który zagrał w seniorskiej reprezentacji mecz o stawkę, pod żadnym pozorem nie może już wystąpić w innej kadrze. A Munir ma w życiorysie występ w reprezentacji Hiszpanii. Był to występ dość przypadkowy.

Latem 2014 r. 19-letni wówczas piłkarz przebijał się do pierwszego zespołu Barcelony. W inaugurującej sezon kolejce strzelił gola, zasłużył na pierwsze powołanie do hiszpańskiej młodzieżówki. Jego ojciec urodził się co prawda w Maroku, przypłynął do Europy na łodzi rybackiej jako nastolatek. Junior o reprezentowaniu kraju przodków wówczas nie myślał. Nie miał zresztą czasu, wszystko działo się bardzo szybko. Kiedy Munir dojechał na zgrupowanie młodzieżówki, okazało się, że jest potrzebny pierwszej reprezentacji. Kontuzja wyeliminowała bowiem z wrześniowych meczów Diego Costę. Dodatkowo selekcjoner Vicente del Bosque po klęsce na mundialu w Brazylii szukał nowych zawodników, którzy zastąpiliby starzejących się mistrzów świata i Europy z 2010 i 2012 r. Kilka dni później, w 77. minucie meczu eliminacji Euro 2016 z Macedonią, Munir zmienił Koke.

gw1

Fot. newspix.pl

Opublikowane 13.04.2018 10:24 przez

Przemysław Michalak

Liczba komentarzy: 4
Subscribe
Powiadom o
guest
4 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Rojber Hultajski
Rojber Hultajski (@majkel)
2 lat temu

jak to w Piascie nie ma innych lewych obrońców-jest Mójta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty
2 lat temu

Treść usunięta

Matiborek
Matiborek (@tkz)
2 lat temu

„Z łóżka do Ekstraklasy” dobrze, że nie przez łóżko

Olala
Olala (@olala)
2 lat temu

Czego czadzicie? Facet ma firmę, musiałby być debilem by topić przedsiębiorstwo w zakładach. Chyba że jest.

Weszło
22.01.2021

PowerPlay. Czy Milik zatrzyma rozpędzone AS Monaco?

Ostatni weekend przed powrotem Ekstraklasy to doskonała okazja, by przyjrzeć się ligom, które wkrótce już zupełnie stracimy z horyzontu. Zwłaszcza, że sporo się w Europie dzieje, grają już na przykład Chorwaci czy Czesi. W naszym tradycyjnym PowerPlayu postaramy się przybliżyć parę kursów z nieoczywistych kierunków. Zapraszamy na garść naszych pomysłów weekendowych, wraz przekierowaniami do naszych […]
22.01.2021
Weszło
22.01.2021

„Jacek Magiera powinien dołączyć do sztabu Sousy”

– W Sheratonie pewna pani prowadziła kwiaciarnię i mówiła po angielsku. Gdy Leo nie miał nikogo wokół, a zobaczył, że w gazecie jest napisane słowo „Beenhakker”, to sobie je podkreślał, szedł do kwiaciarni i pytał się, co to znaczy, co tutaj napisał Roman Kołtoń? Ona mu mówiła: – Nie chciałby pan tego usłyszeć – wspomina […]
22.01.2021
Weszło
22.01.2021

Paulo Sousa i przygoda w Chinach: rozczarowanie z okolicznościami łagodzącymi

Z trenerskiej kariery Paulo Sousy o chińskim epizodzie wiadomo chyba najmniej. Najczęściej kwituje się go teraz na zasadzie „no, nie za bardzo mu tam poszło” i w sumie tyle. Zagłębiamy się więc nieco bardziej w ten etap jego pracy, bo wyłania się tu kilka bardzo ciekawych wątków. W jakim sensie historia klubu, do którego trafił […]
22.01.2021
Weszło
22.01.2021

Jaki styl nada Sousa reprezentacji? Kilku piłkarzy skorzysta | ANALIZA

Wybór Paulo Sousy na nowego selekcjonera wzbudził sporo kontrowersji. Kibice i dziennikarze z miejsca ruszyli do wertowania jego średnich punktowych w poprzednich klubach. Trwa sprawdzanie opinii na temat tego, jaki był w szatni. Ale wydaje się, że w tym wszystkim pomija się wątek tego, jaki Sousa miał plan na drużyny, które prowadził. Przecież największy zarzut […]
22.01.2021
Weszło
22.01.2021

W jednym rzędzie z Giggsem, Bestem i Ibrahimoviciem

Jednym z najszerzej komentowanych wątków wczorajszej konferencji prasowej Zbigniewa Bońka były jego rozmowy z Robertem Lewandowskim. Nie wiadomo właściwie w końcu, czy to prezes zadzwonił do kapitana reprezentacji, czy odwrotnie, czy stało się to przed podjęciem decyzji o zwolnieniu Jerzego Brzęczka, czy już po rozmowie z selekcjonerem. Dwa dni przed czy dwie godziny po. To […]
22.01.2021
Weszło Extra
22.01.2021

Proste błędy zamazywały trud i odwagę

– Ciężko po takim awansie nagle wszystko przekreślić, odstawić ludzi, którzy wywalczyli ten awans. Zadziałało nasze dobre serce. Ale jak w powiedzeniu – masz miękkie serce, to musisz mieć twardy tyłek. I tego najbardziej żałuję – mówi Krzysztof Brede analizując, co poszło w Bielsku nie tak. Dlaczego Podbeskidzie popełniło typowe błędy beniaminka? Co zrobić, gdy […]
22.01.2021
Weszło
22.01.2021

STANOWISKO #42 – NIE PŁAKAŁEM PO BRZĘCZKU

Zdaniem Krzysztofa Stanowskiego, Jerzy Brzęczek dostał niezwykły komfort – za 10 czy 20 lat będzie mógł opowiadać, że gdyby nie jego zwolnienie, Polska wygrałaby Euro. I w sumie prawda: komu się będzie wówczas chciało wytykać, że nie ma to wiele wspólnego z prawdą. Po więcej zapraszamy do oglądania Stanowiska.
22.01.2021
Weszło
22.01.2021

Cztery lata dyskwalifikacji za kroplówki. „Skandal i pokazówka”

Pamiętacie „aferę kroplówkową”, do jakiej doszło w Pogoni Siedlce? Zaistniała „dobra okazja”, by o niej przypomnieć. Sześciu piłkarzy zamieszanych w przyjmowanie niedozwolonych wlewów dostało po tyłku najmocniej, jak tylko się dało. Tomasz Margol, Marcin Kozłowski, Piotr Smołuch, Kacper Falon, Aya Diouf oraz Sebastian Krawczyk zostali w ostatnich dniach ukarani czterema latami bezwzględnej dyskwalifikacji. To maksymalna […]
22.01.2021
Weszło
22.01.2021

Z żebrakami na szczyt. Sousa zbudował graczy i ostatni sukces Fiorentiny

Był 27 września 2015 roku, Paulo Sousa uśmiechał się od ucha do ucha. Jego Fiorentina właśnie pokonała Inter 4:1. To był prawdziwy festiwal, pokaz siły. Po 23 minutach gry Viola prowadziła już 3:0. Po 31 minutach grała z przewagą jednego zawodnika. Końcowy gwizdek oznaczał, że zespół z Florencji został właśnie liderem Serie A. – Też […]
22.01.2021
Bukmacherka
22.01.2021

Glik czy Linetty? Kto górą w „polskim” starciu w Serie A?

Benevento po fatalnej wpadce z Crotone. Torino po kompromitującym remisie ze Spezią, na dodatek już bez trenera Marco Giampaolo, który wreszcie wyleciał z posady. Ciekawie zapowiada się dzisiejsze starcie klubów Kamila Glika i Karola Linettego, choć pewnie reprezentanci Polski woleliby jednak wzbudzać zainteresowanie w nieco inny sposób niż marną formą swoich zespołów. No i własną […]
22.01.2021
Weszło
22.01.2021

Od Sousy oczekuję normalności. Na przykład prawego obrońcy na prawej obronie

Wszyscy mówią o zaletach i wadach Paulo Sousy. W Szwajcarii i Izraelu czy na Węgrzech był bardzo dobry, na początku we Włoszech też, ale potem szło mu już gorzej i nie wiadomo, czy poradzi sobie z reprezentacją, skoro nie ma w tej kwestii wielkiego doświadczenia. A taktyka? Lubi grać na trzech obrońców. Czy my będziemy […]
22.01.2021
Weszło
22.01.2021

Strój piłkarski jest wygodniejszy niż dyrektorska marynarka

Dlaczego dwa razy dziennie musi ładować telefon? Od kiedy wiedział, że po zakończeniu kariery obejmie stanowisko dyrektora sportowego Zagłębia Lubin? Jak przygotowywał się do nowej roli? Od kogo zaczerpywał rad? Kto jest jego największym wzorem? Jak przebiega jego współpraca z Martinem Sevelą? Czy Łukasz Poręba odejdzie już zimą i czy sprowadzenie napastnika to priorytet dla […]
22.01.2021
Weszło
22.01.2021

Nikogo pokroju Lewandowskiego. 10 najlepszych piłkarzy, z którymi pracował Sousa

Poukładanie sobie relacji z Robertem Lewandowskim i wykorzystanie jego piłkarskiego potencjału. Gdy popatrzymy na listę zadań stojących przed Paulo Sousą, być może właśnie to jest pierwsza pozycja. Potrafił to zrobić (przynajmniej w zadowalającym stopniu) Adam Nawałka, który coś z tą kadrą ugrał, kompletnie nie potrafił Jerzy Brzęczek i wspominać będziemy go źle – tym bardziej, […]
22.01.2021
Weszło
22.01.2021

Defensywa, zaślepienie 3-5-2 i trudny charakter. O klęskach Paulo Sousy

Zbigniew Boniek stwierdził na konferencji prasowej ogłaszającej nominację nowego selekcjonera, że każdy z kim rozmawiał, mówił mu, że Paulo Sousa jest topowym trenerem. Nie wątpimy w prawdomówność prezesa. Na ocenę tego sformułowania względem reprezentacji Polski przyjdzie jeszcze czas, ale ziarno wątpliwości w tej kwestii sieją dwie niekrótkie przygody w karierze Portugalczyka – pierwsza na zapleczu […]
22.01.2021
Weszło
22.01.2021

PRASA. Piechniczek: Dla niektórych mecz ligowy wydawał się ważniejszy niż mecz reprezentacji

W piątkowej prasie oczywiście głównie echa zatrudnienia Paulo Sousy na stanowisku selekcjonera. Jan Tomaszewski doradza mu, by nie uczył się polskiego. Grzegorzowi Mielcarskiemu żal Jerzego Brzęczka. A Antoni Piechniczek sugeruje, że niektórym kadrowiczom trzeba będzie przywrócić maksymalną motywację odnośnie meczów reprezentacji. Do tego ciekawa rozmowa z trenerem GKS-u Tychy Arturem Derbinem, rozmówka o Bartoszu Białku […]
22.01.2021
Weszło
22.01.2021

Między Turynem a Dortmundem. Paulo Sousa i jego dwa lata na szczycie

Ottmar Hitzfeld nie posiadał się z dumy, komentując sensacyjne zwycięstwo Borussii Dortmund nad Juventusem w finale Ligi Mistrzów z 1997 roku. – Zwyciężyliśmy z drużyną złożoną z niesamowitych piłkarzy. Z drużyną, która od dwóch lat była praktycznie niepokonana w Europie. Sprawiliśmy wielką niespodziankę – zachwycał się niemiecki szkoleniowiec. Rzecz jasna triumf w Champions League miał […]
22.01.2021
Anglia
21.01.2021

KOM-PRO-MI-TA-CJA na Anfield. Burnley pokonuje Liverpool!

Jasne, Liverpoolowi ostatnio nie szło. Trzy remisy w trzech ostatnich meczach słabo świadczyły o dyspozycji The Reds. W związku z tym można było się nastawić, że z Burnley łatwo nie będzie. Ale tak szczerze mówiąc, to na kim się Liverpool miał przełamać, jeśli nie na The Clarets?  Podopieczni Seana Dyche’a dostali w łeb w dwóch […]
21.01.2021
Blogi i felietony
21.01.2021

Jak co czwartek… LESZEK MILEWSKI

Nie sądzę, by po zatrudnieniu Paulo Sousy sztab reprezentacji Hiszpanii zwołał nagłe zebranie, bo trzeba zatrzymać to, co niechybnie od tej pory będzie nazywane biało-czerwonym walcem. Zarazem nie sądzę, by Słowacy właśnie świętowali na ulicach, bo w jednym z meczów Euro ich rywal wystawi ciut przeterminowaną taktykę z lewym i prawym forstoperem. Paulo Sousa nie […]
21.01.2021
4
0
Would love your thoughts, please comment.x
()
x