post Avatar

Opublikowane 07.04.2018 14:13 przez

redakcja

– Dla wszystkich związanych z Lechią jest to niesamowicie istotny mecz. Nawet nie dlatego, że to derby. One są oczywiście bardzo ważne, ale klub znajduje się w katastrofalnej sytuacji jeżeli chodzi o miejsce w tabeli. Każdy punkt jest na wagę złota. W klubie są piłkarze z ogromnym doświadczeniem. Reprezentanci swoich krajów, byli reprezentanci, mistrzowie Polski. Wydaje mi się, że tacy zawodnicy muszą wziąć odpowiedzialność za wyniki. Jeżeli zastanawiamy się, czy udźwigną presję… Jasne, presja jest, ale jeżeli oni mają grać za chwilę w swoich reprezentacjach, powinni sobie z nią poradzić. Przynajmniej w polskiej Ekstraklasie, z całym szacunkiem do naszej ligi – mówi Marcin Kaczmarek. Były szkoleniowiec między innymi Wisły Płock, a osobiście wychowanek i kibic Lechii Gdańsk, z którym porozmawialiśmy przed zbliżającymi się Derbami Trójmiasta. O problemach Lechii, normalności w Arce i o tym, czy nie może się już doczekać powrotu na ławkę trenerską. Zapraszamy.

Rok temu, mniej więcej o tej samej porze, graliśmy z Arką mecz, który decydował o naszym ewentualnym wejściu do grupy mistrzowskiej. Zremisowaliśmy, zdobywając bramkę w doliczonym czasie gry. Jak się później okazało, remis nie dał nam pierwszej ósemki. Był jednak bardzo cenny. Dopisaliśmy jedno oczko, byliśmy wysoko po podziale punktów. Mierzyliśmy się z nią także cztery kolejki później. Również w Gdyni. Rozegraliśmy bardzo dobre spotkanie, wygraliśmy pewnie. To był mecz, który zapewnił nam spokój i komfort w walce o utrzymanie. Przez pryzmat tych spotkań wspominam mecze z Arką pozytywnie, aczkolwiek z pewnym niedosytem. Wiadomo, byliśmy o krok od załapania się do grupy ośmiu najlepszych drużyn w Polsce. Uniknęlibyśmy nerwów związanych z walką o utrzymanie. Zamiast nas zagrała tam Korona. Gdybyśmy nie strzelili gola w Gdyni, nie załapałaby się ona do ósemki. A tak później bardzo korzystnie pokazała się w ostatnich meczach. Tak to w piłce bywa – niuanse decydują o końcowych losach i spojrzeniu na poszczególne drużyny.

Jak ciężko przechytrzyć Leszka Ojrzyńskiego?

To zawsze kwestia momentu, w którym się znajdujemy. Ważne jest również to, jaki prowadzimy zespół. Do tego dochodzi analiza. Nie zawsze się to sprawdza, ale każdy z nas szuka rozwiązań. Zawsze zdawałem sobie sprawę z tego, że Leszek Ojrzyński to szkoleniowiec, który przykłada dużą wagę do stałych fragmentów gry. Do tego zaszczepia w swojej drużynie charakter wojowników. Arka to prezentuje. Trudno mi teraz analitycznie podejść do jednego konkretnego meczu, ale pamiętam, że analizowaliśmy Arkę bardzo intensywnie. Jak zawsze. Udało nam się znaleźć na nich sposób. W meczu grupy spadkowej byliśmy wyraźnie lepsi. Niby wygraliśmy tylko 1:0, ale nie daliśmy gospodarzom dojść do głosu.

Zbliża się ostatnia kolejka, Arkowcy wciąż mają szansę zagrać w pierwszej ósemce. Uczestniczą również w Pucharze Polski i chwała im za to, jednak liga na pewno jest dla nich najważniejsza. Zapracowali sobie również na to, że w tym momencie nie grozi im już raczej kataklizm w postaci spadku.

W Arce jest od jakiegoś czasu normalnie. Tylko tyle i aż tyle. Ludzie w klubie mierzą siły na zamiary. Nie szukają kwadratowych jaj. Działają w ramach budżetu i możliwości. Starają się dbać o komfort pracy trenera, okazując mu zaufanie. O to w tym wszystkim powinno chodzić.

Piłkarze wybierając klub, spojrzą przychylniejszym okiem na Arkę, która oferuje dobrą atmosferę i pensje wypłacane na czas, niż na Lechię, w której od dłuższego czasu jest sporo zamieszania?

Pytanie, jakiej wielkości będą te pensje, dopiero później można się zastanowić. (śmiech) Ale fakt – w Gdyni jest w miarę stabilnie. Arka przez pewien czas miała swoje problemy, sporo długów. Ludzie, którzy dzisiaj nią zarządzają, starali się je zniwelować. Dziś nie są nie wiadomo jak bogaci, ale oferują stabilność i normalność. Natomiast w Lechii – koło fortuny.

Od jakiegoś czasu mieszkam w Gdańsku. Śledzę to wszystko. Wydaje mi się, że najwyższy czas zacząć bić na alarm. Lechia znajduje się na przedostatnim miejscu w tabeli. Grozi jej katastrofa, a nikt w Gdańsku nie wyobraża sobie tego, że może spaść. Ciężka praca wielu ludzi doprowadziła ten zespół do Ekstraklasy i dała mu jeszcze lepsze perspektywy i możliwości. Szkoda byłoby to zaprzepaścić. W tej chwili Lechia ma problem. Może nie do końca mentalny, bo z tego, co słyszymy, mówi się o problemie fizycznym. Nowy trener miał już trochę czasu, żeby wprowadzić swoje reguły i pewne bodźce, więc wydaje mi się, że w meczu z Arką powinniśmy zobaczyć chociaż ułamek ręki Stokowca. Dla wszystkich związanych z Lechią jest to niesamowicie istotny mecz. Nawet nie dlatego, że to derby. One są oczywiście bardzo ważne, ale klub znajduje się w katastrofalnej sytuacji jeżeli chodzi o miejsce w tabeli. Każdy punkt jest na wagę złota.

Uważa pan, że Stokowiec na razie przyzwyczajał się do drużyny, i dopiero teraz możemy zacząć od niego wymagać?

Oczywiście. Trenera można ocenić po jego długofalowej pracy. To nie jest piekarnia, że przyjdzie się, zmieni recepturę na ciasto i chleb będzie lepszy albo gorszy. Mieliśmy teraz przerwę reprezentacyjną. Czas, w którym można „zabodźcować”. Dotrzeć do piłkarzy nie tylko pod względem mentalnym, ale też fizycznym i motorycznym. Nie można zmienić wszystkiego, to proces, ale powinno się w odpowiedni sposób rozłożyć akcenty. Jestem przekonany, że sztab nad tym popracował. To też taka praca – za chwilę nikt nie będzie pamiętał, że trener przyszedł do klubu będącego w rozsypce, tylko że przegrał trzy mecze i czeka na kolejny. Takie jest życie, tak to funkcjonuje. Liczy się tu i teraz. Możemy się z tym nie zgadzać – jako trener nigdy się z tym nie zgodzę, uważam, że nasza praca to proces i szkoleniowiec musi dostać czas – ale Piotrek musi się z tym zmierzyć. Lechia potrzebuje punktów. Po prostu. Nikt nie oczekuje od niej, żeby wygrywała trzema-czterema bramkami, ale punkty są priorytetem.

Jeszcze niedawno mówiło się, że atutem Lechii jest słabość Termaliki i Sandecji. Tymczasem Bruk-Bet zaczął punktować i wyprzedził gdańszczan. Nawet Sączersi nieco poprawili swoją grę, która już tak nie kłuje w oczy.

Z doświadczenia związanego z grą w grupie spadkowej wiem, że rozgrywa się tam mecze, które często są na styku. Kiedy zespół jest w kryzysie, trudno zmienić to z dnia na dzień. Aczkolwiek – biorąc pod uwagę, jakich piłkarzy ma Lechia – nie jest to żadne wytłumaczenie. Znamy przecież oczekiwania, jakie były postawione przed tymi zawodnikami. Powinni wziąć odpowiedzialność na siebie. Trenerzy się zmieniają, a w klubie są piłkarze z ogromnym doświadczeniem. Reprezentanci swoich krajów, byli reprezentanci, mistrzowie Polski. Wydaje mi się, że tacy zawodnicy muszą wziąć odpowiedzialność za wyniki. Jeżeli zastanawiamy się, czy udźwigną presję… Jasne, presja jest, ale jeżeli oni mają grać za chwilę w swoich reprezentacjach, powinni sobie z nią poradzić. Przynajmniej w polskiej Ekstraklasie, z całym szacunkiem do naszej ligi.

Wydaje się panu, że na razie uciekają od tej odpowiedzialności?

Nie wiem. Na pewno jestem przekonany, że chcą wygrywać. Nie spotkałem piłkarzy, którzy woleliby przegrywać i uciekać od odpowiedzialności. Zresztą, nie widziałem jakichś negatywnych emocji i szukania winy u innych. Wręcz przeciwnie – zaobserwowałem duże poparcie względem trenera Owena. Z drugiej strony – po przyjściu Stokowca pojawiły się wypowiedzi, z których wynikało, że gracze dostają nowy impuls i teraz zaczną coś robić. To było trochę niespójne. Powinno być mniej gadania, a więcej robienia tego, co do nich należy. Przedstawienia swoich racji na boisku. Udowodnienia, że miejsce, w którym są, to zbieg różnych okoliczności. Teraz nie ma taryfy ulgowej, bo grozi to katastrofą. Dla takiego klubu jak Lechia, dla społeczności gdańskiej, to byłaby – powtarzam – katastrofa. Piłkarze muszą zdać sobie z tego sprawę. Mam nadzieję, że dociera do nich, iż żartów już nie ma.

W Lechii dużo rzeczy wydaje się nieprzemyślanych. Przykład – Kuświk nie pojechał na obóz zimowy, a potem zaczął grać.

Dochodzimy teraz do problemu całościowego, związanego z zarządzaniem Lechią. Nie chciałbym wypowiadać się na ten temat. Mam określone przemyślenia, natomiast na pewno wygląda to troszeczkę chaotycznie. Zawodnik, który ma być sprzedany, po jakimś czasie zostaje jedynym napastnikiem w klubie. Może to zbieg okoliczności? Nie wiem, nie chcę wnikać w szczegóły.

Jako kibic Lechii, człowiek, który spędził tutaj wiele lat i dołożył też pewną cegiełkę do tego, że Lechia jest teraz w Ekstraklasie, naprawdę bardzo mocno przejmuję się jej wszystkimi problemami. Patrzę na to wszystko z dużym niepokojem, ale mam nadzieję, że wszystko zakończy się szczęśliwie. Szczęśliwie oczywiście w cudzysłowie, bo utrzymanie to minimum, którego się wymaga. Być może w następnym sezonie pewne rzeczy wrócą do większej normalności i przewidywalności, będzie też więcej konsekwencji w działaniu. Dzisiaj nie wygląda to zbyt specjalnie.

Przewagą Lechii może być to, że Arka rozegrała mecz pucharowy w środku tygodnia?

Nie wydaje mi się, żeby mecz rozegrany przez Arkę w środku tygodnia da Lechii jakąś przewagę, biorąc pod uwagę skład, jaki desygnował do gry Leszek Ojrzyński. Dokonał pięć roszad w stosunku do spotkania z Legią. Piłkarze są przygotowani do wyjścia na derby. Pewnie trener wróci do składu z ostatniego meczu ligowego. Arka może nie jest na wielkiej fali wznoszącej, ale jednak prezentuje się dobrze. Na pewno tanio skóry nie sprzeda, Mecz będzie ciekawy, z dreszczykiem emocji. Wybieram się na to spotkanie. Trzymam kciuki za Lechię. Nie będę obiektywny, ale jestem kibicem i wychowankiem tego klubu i wierzę, że ten mecz wygra.

Mówiąc pół żartem pół serio, przewagą Lechii może być to, że cały czas wygrywa derby. Odkąd pamiętam, Arka nie może sobie z nią poradzić. Najświeższą historia, sprzed kilku miesięcy. Lechia dostała piątkę od Korony, kilka dni później pojechała do Gdyni i wygrała. Jeszcze po golu w doliczonym czasie gry!

4

Arka potrafi spiąć się na ważne mecze, ale z Lechią od dłuższego czasu jej nie idzie.

Tak to czasami bywa. To takie paradoksy piłki. To tak, jakby zapytać, ile bramek Buffonowi strzelił Messi, a ile Ronaldo. Cristiano strzelił mu dziewięć goli na dziesięć ostatnich oddanych przez niego celnych strzałów, a przecież nikt nie kwestionuje tego, że Buffon jest świetnym bramkarzem. To takie piłkarskie smaczki. Też miałem moment, w którym przegrywałem z Arką bardzo, bardzo dużo. Jako piłkarz strzelałem jej bramki w derbach, co zawsze było dla mnie wielką satysfakcją. Później jako trener Wisły Płock miałem na przykład moment, w którym przegrałem z Arką, a potem jeszcze przez trzy-cztery następne spotkania nie mogłem jej pokonać. Przełamałem się dopiero w meczu w ramach grupy spadkowej, o którym wcześniej rozmawialiśmy.

Serie są też po to, żeby je przełamywać. Mam nadzieję, że jeżeli chodzi o derby, nic się nie zmieni.

Latem pojawił się temat pana przejścia do Lechii, o czym pisały media, czy nie było żadnych konkretów?

To jest tak, że jestem człowiekiem związanym z Lechią i Gdańskiem, i zawsze będą pojawiały się pewne spekulacje. Historia wygląda tak, że dzisiaj nie ma tematu. Jeżeli kiedykolwiek będzie – na pewno go rozważę. Teraz trenerem jest Piotr Stokowiec i życzę mu utrzymania w Ekstraklasie.

Nie dostaje pan teraz żadnych ofert czy czeka na jakąś naprawdę konkretną?

Było kilka ofert. Jeżeli pojawi się propozycja, którą będzie warto rozważyć – na ten moment mówię głównie o Ekstraklasie – zawsze się nad nią pochylę. Dałem sobie też trochę czasu. Potrzebowałem odpoczynku. Pracowałem jedenaście lat, non stop, może z minimalną przerwą. Przydał mi się, ale trochę tęsknię za piłką. Na pewno jak będzie coś sensownego i ciekawego – rozważę to.

Rozmawiał Norbert Skórzewski

Twitter Norberta

Fot. FotoPyk

Opublikowane 07.04.2018 14:13 przez

redakcja

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 3
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Skandaloza
Skandaloza

to syn Bobo Kaczmarka?

El Maxinho
El Maxinho

Dokładnie, to jego syn. W przeciwieństwie do Marcina Kaczmarka, znanego dwukrotnego reprezentanta Polski w meczach z Estonią i Islandią, który był gwiazdą klubów z Kielc, Gdańska oraz Grudziądza.

Vooyek_Zbooyek
Vooyek_Zbooyek

I ojciec i syn mają nosa do wynajdywania mało znanych piłkarzy z potencjałem. Zawsze podejrzewałem, że ojciec młodemu podpowiadał, ale to żaden dyshonor.

Weszło
03.08.2020

Młode wilki na gigancie. Wspomnienie Warty lat dziewięćdziesiątych

Brakowało na proszek do prania, grali na dożynkowym pięćdziesięciotysięczniku. Wychowywali talenty Tomasza Iwana i Macieja Żurawskiego, mieli kapitana z przeszłością w Fenerbahce, a przy tym skład z łapanki, który po zwycięskim debiucie w ekstraklasie krytykował sam trener. Krótki, dwuletni lot Warty wśród najlepszych ćwierć wieku temu to wciąż jednak sporo wniosków także dla dzisiejszych „Zielonych”. […]
03.08.2020
Weszło
03.08.2020

I ligę pozamiatał, czas na Ekstraklasę. Bartosz Nowak w Górniku Zabrze

Wiecie, jak to z transferami z pierwszej ligi do Ekstraklasy bywało. Często kogoś chwaliliśmy, często wpychaliśmy go na wyższy szczebel, a okazywało się, że nie do końca tam pasował. Nie zawsze ktoś, kto błyszczał na zapleczu, okazał się równie dużym wzmocnieniem w najwyższej lidze. Ale Bartosz Nowak ze Stali Mielec pozamiatał pierwszą ligę tak, że […]
03.08.2020
Weszło
03.08.2020

Stal w trzeciej lidze, sprawa Skry w prokuraturze

Jak wiemy, Stal Stalowa Wola bardzo pragnęła pozostać w drugiej lidze, mimo tego, że spadła do trzeciej. Ale sami rozumiecie, jakie mamy czasy – dość pokręcone i różne regulaminowe cuda już widzieliśmy, więc swoich sił spróbowała również Stal, która zaapelowała do PZPN-u o poszerzenie drugiej ligi do dwudziestu zespołów (teraz jest ich dziewiętnaście przez awanse […]
03.08.2020
Włochy
03.08.2020

Znakomity Szczęsny, rozczarowujący Teodorczyk… Jak poszło Polakom w Serie A?

Jak doskonale wiadomo, nie brakowało Polaków w minionym sezonie Serie A. Jest wśród nich mistrz kraju, są zdobywcy Pucharu Włoch, ale są również spadkowicze. Kto zachwycił, kto spełnił oczekiwania, a kto rozczarował i ma za sobą stracony rok? Pokusiliśmy się o małe podsumowanie. Nie braliśmy pod uwagę piłkarzy, którzy w trakcie rozgrywek zmienili ligę, jak […]
03.08.2020
Weszło
03.08.2020

Biznes po płocku. Nie ma ani 20 tysięcy złotych, ani drużyny

Jak wiadomo, Wisła Płock nie pojechała na zgrupowanie, ponieważ u jednego z zawodników wykryto koronawirusa. To zdarzenie zapoczątkowało medialną ofensywę nowego prezesa płocczan, Tomasza Marca – i nie do końca wiadomo, czy on się chwali, czy żali. Na początek zacytujmy fragment wywiadu z „Przeglądu Sportowego”: – Wybraliśmy więc droższe testy wymazowe głównie dlatego, żeby mieć […]
03.08.2020
Weszło
03.08.2020

Punkt za Juventusem. Conte zdecydowanie ma na czym budować!

Jeden punkt. Tak niewielkiej różnicy na szczycie Serie A nie było od dawna, więc Inter Mediolan ma powody do radości. Owszem, dorobek całego peletonu potwierdza, że to nie gonitwa była wyjątkowo mocna, ale Stara Dama wyjątkowo słaba. W erze dominacji Juve – czyli w erze trwającej już prawie dekadę – nigdy mistrz nie miał tak lichego […]
03.08.2020
Weszło
03.08.2020

Marzec: Po rozstaniu ze Stalą Mielec mam bliznę. Ale ona się zagoi

– Przychodząc do Stali mieliśmy jasno określony cel i udało się go zrealizować. Później była euforia, radość. Nie rozmawialiśmy wcześniej o klauzuli zakładającej przedłużenie umowy w przypadku awansu, bo na etapie, gdy trafiałem do Mielca, była fajna atmosfera i zaufałem ludziom. Uznałem, że nie ma o czym rozmawiać, że to normalne w takich relacjach – […]
03.08.2020
Weszło
03.08.2020

Kowalewski oddaje się do dyspozycji Rady Nadzorczej, ale jest ładnie ubrany

Słyszeliśmy o dziennikarzach śledczych, słyszeliśmy o dziennikarzach modowych, ale nie słyszeliśmy jeszcze o dziennikarzach śledczo-modowych. Dziwne to by było, gdyby Bob Woodward i Carl Bernstein z jednej strony ujawniali niecne działania Nixona, a z drugiej dyskutowali, czy czarny to nowy różowy, czy jednak różowy to nowy czarny. Ale jednak jest taka profesja! Do takich wniosków […]
03.08.2020
Weszło
03.08.2020

Mioduski: „Boruc rozumiał nasze ograniczenia. Daliśmy z siebie maksimum”

– Artur Boruc rozumiał nasze ograniczenia. Od początku było wiadomo, na co możemy sobie pozwolić, a na co nie. Ale zdawaliśmy sobie sprawę, że nie przyjdzie u nas grać za nic, za frytki, za grosze – że musi zarabiać przyzwoite pieniądze. Daliśmy z siebie maksimum, a Boruc też podszedł do tego tematu bardzo racjonalnie. Z […]
03.08.2020
Weszło
03.08.2020

Pątnicze drogi nowicjuszy do Ekstraklasy. Który beniaminek jest najmocniejszy?

Podbeskidzie Bielsko-Biała, Stal Mielec, Warta Poznań. Co łączy te kluby? Ano chyba to, że wszyscy beniaminkowie przyszłego sezonu Ekstraklasy ciągną za sobą historie przypominające pięty gorliwego pątnika. Już nawet mniejsza o czas oczekiwania na powrót do elity, bo choć Stal i Warta czekały ćwierć wieku i mogą tą pokaźną liczbą grać, to Podbeskidzie wróciło na […]
03.08.2020
Weszło
03.08.2020

Gorgon w Pogoni, czyli czas na stabilizację w ofensywie

Pogoń Szczecin obiecała, że utrata sponsora strategicznego nie wpłynie na negocjacje transferowe i słowa dotrzymała. Bo tak należy rozumieć sięgnięcie po Alexandra Gorgonia, kapitana HNK Rijeki. Nie gościa z rezerw, nie takiego po przejściach, nie byłego reprezentanta i nadziei kraju XYZ. W Ekstraklasie ląduje człowiek, który przez ostatnie lata zgarniał trofea i był kluczowym zawodnikiem […]
03.08.2020
Weszło
03.08.2020

Gole Klimali i Niezgody, asysta Jagiełło. Jak grali stranieri?

Doszliśmy do tego momentu sezonu, w którym po szalonym maratonie zostało tylko konfetti na finiszu i parę butelek do posprzątania. Większość lig zakończyła już granie, choć… Może lepiej powiedzieć – zawiesiła? W końcu za moment wszyscy wrócą na boiska i rozpoczną nowy sezon. W każdym razie grania jest niewiele, co nie znaczy, że nasi stranieri wleźli […]
03.08.2020
Weszło
03.08.2020

Mecz z Lechem nie jest dla mnie priorytetem. Póki co cieszymy się z awansu

– Spotkanie z Lechem nie jest dla mnie priorytetem, ale wiem, że będzie ono już w czwartej kolejce. Życie natomiast pokaże, co się wydarzy za tydzień albo dwa. Na razie cieszymy się z tego, co jest i już niedługo wracamy do pracy, aby godnie reprezentować Wartę w ekstraklasie. Zobaczymy, jakie będą ruchy transferowe. Myślę, że […]
03.08.2020
Weszło
02.08.2020

Odcinek specjalny quizu – Cezary Stefańczyk kontra rekord Damiana Smyka!

Czy rekordowy wynik Damiana Smyka zostanie pobity? Z tym pamiętnym występem zmierzy się dziś Cezary Stefańczyk, który polską ligę zna na wylot. Jak doświadczony ligowiec wypadnie w naszym quizie? Oglądajcie specjalny odcinek, w którym obok byłego obrońcy Wisły Płock zobaczymy Jakuba Białka, Kubę Olkiewicza i Jana Mazurka. Prowadzenie – niezawodny Paweł Paczul. Startujemy o 20!
02.08.2020
Inne sporty
02.08.2020

F1. Pięćdziesiąt okrążeń nudy, dwa okrążenia szaleństwa

Jeśli wyłączyliście Grand Prix Wielkiej Brytanii na kilka okrążeń przed końcem – nie będziemy zdziwieni. Właściwie wszystko zdawało się wówczas rozstrzygnięte. Niemal przez cały wyścig pierwsza czwórka jechała po swoje. Działo się co najwyżej za ich plecami. Jeśli jednak wytrwaliście do końca – otrzymaliście nagrodę. Bo ostatnich kilka okrążeń to była istna jazda bez trzymanki. […]
02.08.2020
Weszło
02.08.2020

Komu z I ligi dać szansę w Ekstraklasie? 7 nazwisk do notesów skautów

W pierwszej lidze znamy już wszystkie rozstrzygnięcia, więc zabieramy się za kolejne podsumowania. Wybraliśmy już najlepszych piłkarzy zaplecza po restarcie, a teraz czas na zawodników, którym można dać szansę w Ekstraklasie. Od razu zaznaczymy – odrzuciliśmy tych, którzy do niej awansowali oraz młodzieżowców, którym poświęcimy osobny tekst. Grono zostało dość mocno okrojone, ale… daliśmy radę […]
02.08.2020
Weszło
02.08.2020

Casus Davida Kopacza. Niemiecka szkoła nie szkoli nam gwiazd

David Kopacz to typ zawodnika, który rozbudzał nadzieje. Trenował z Mario Goetze, Pierre-Emerickiem Aubameyangiem, Gonzalo Castro, Mario Gomezem, Marco Reusem, Erikiem Thommym i jeszcze paroma innymi uznanymi nazwiskami, które błyszczą lub błyszczały w Bundeslidze. Rósł z Jadonem Sancho, dzisiaj wartym pewnie ponad sto milionów. Co więcej, w juniorach Borussii Dortmund miewał mecze, w których grał […]
02.08.2020
Weszło
02.08.2020

Abramowicz: Karny z Wartą? Jak się walczy w powietrzu, to nieuniknione, że ręce lądują na rywalu

Dawid Abramowicz kontrowersyjny rzut karny w meczu Warty Poznań z Radomiakiem widział z bliska. Nawet z bardzo bliska, bo to on go sprokurował. Jak sytuacja wyglądała z jego perspektywy? Czy ma pretensje do Łukasza Spławskiego, albo sędziego Bartosza Frankowskiego? Co sądzi o finałowym spotkaniu? Jak zareagował, gdy zobaczył kibiców z Radomia pod stadionem w Grodzisku? […]
02.08.2020