post Avatar

Opublikowane 05.02.2018 21:03 przez

redakcja

Kocham futbol za historie, które pisze. Sam nigdy nie chciałem być profesjonalnym piłkarzem – radość z goli strzelanych na podwórku zawsze mi wystarczała – ale inspirowałem się nimi od kiedy tylko pamiętam. Oczywiście inne wartości imponowały mi za dzieciaka i teraz, tylko schemat się nie zmienił. Śledzę losy zawodników czasem wręcz nietykalnych przez ich status oraz/lub odległość i cieszę się za każdym razem, gdy trafię na kogoś, dla kogo w piłce liczy się nie tylko komercyjny sukces. Może to głupie w 2018 roku – nie wiem, nie to jest w tej chwili ważne.

Jedną z takich godnych podziwu postaci stał się dla mnie Yeray Alvarez z Athleticu. Jeśli przed laty o nim słyszeliście, to pewnie dlatego, że był uważany za wielki talent. Wyjściową jedenastkę Los Leones wziął szturmem przed sezonem 2016/17. Błyskawicznie sprawił, iż Baskowie zapomnieli o Carlosie Gurpeguim, a także nie musieli martwić się o chimeryczne występy Etxeity. Scenariusz idealny, co tu mogło pójść nie tak? Życie, biologia, niesprawiedliwość losu ustalonego przez nie wiadomo kogo. Gdy wydawało się, iż za chwilę po stopera ustawi się cała kolejka chętnych topowych klubów, to właśnie on musiał stanąć w kolejce, lecz do lekarza. Diagnoza: rak jąder.

To jest jeden z takich przypadków, w którym człowiek myśli sobie: „Cholera, ja narzekam na problem x czy kłopot y, a w porównaniu z Alvarezem to zwyczajne popierdółki”. Zareagowałem identycznie, zwłaszcza że Yeray to praktycznie mój równolatek. Rzecz absurdalnie trudna do pojęcia, gdy ty wciąż masz przed sobą kilkadziesiąt lat życia i teoretycznie całkiem niezłe perspektywy, a ktoś w twoim wieku dostaje wyrok, który tak trudno jest zmienić lub obejść.

On usłyszał tę prawdziwie łamiącą wiadomość 23 grudnia 2016 roku. Od jakiegoś czasu odczuwał dyskomfort, więc w końcu zdecydował się na konsultacje u klubowego lekarza. Na pewno nie myślał, iż może być tak źle. Chyba nikt tak nie myśli, bo inaczej można byłoby popaść w hipochondrię. Nie mylmy profilaktyki z paranoją. Trudno jednak zachować spokój oraz trzeźwość umysłu, kiedy dowiadujesz się o tak groźnej chorobie.

Klub od razu otoczył swojego wychowanka opieką. – Yeray nie spanikował, przyjął to bardzo dojrzale. Jest optymistą, my zresztą także. Będziemy go wspierać i zachowamy równie wielką siłę spokoju, co on – komentował na bieżąco Josu Urrutia, prezydent Athleticu. Rok temu okazało się, iż niepotrzebne będzie kompleksowe leczenie. Po operacji wystarczyły mniej więcej dwa tygodnie, by wrócił do zajęć. Pod koniec stycznia 2017 pojawił się w kadrze meczowej, na boisko zaś wybiegł na początku lutego. Athletic zebrał wtedy oklep od Barcelony (0:3), ale San Mames i tak tryumfowało, bo przecież jeden z ich ulubieńców wygrał znacznie ważniejsze starcie. Obrońca stał się lokalnym bohaterem, a 50 tysięcy par rąk zgotowało mu owację na stojąco.

Dobrze byłoby postawić w tym miejscu kropkę kończącą ten tekst oraz całą historię, ale niestety potoczyła się ona inaczej. Alvarez dograł wcześniej wspomniany sezon bez większych problemów, uznano go za jedno z największych odkryć w Primera División, Julen Lopetegui powołał go do seniorskiej reprezentacji Hiszpanii, obrońca miał też przylecieć do Polski na Euro U-21. Kilka dni przed rozpoczęciem turnieju okazało się jednak, że rak wrócił.

Kiedy wydaje ci się, że on już leży na ziemi i nie może ci nic zrobić, nagle wstaje i uderza ponownie – mówił wyraźnie załamany obrońca na początku ostatniego lata. Tym razem już nie poszło tak gładko, konieczna była długa i męcząca chemioterapia. Trwała mniej więcej trzy miesiące, przez które piłkarz nieco izolował się od świata. Wszelkie komunikaty na temat jego zdrowia publikował Athletic, ponieważ właśnie tak zażyczył sobie piłkarz.

Jego szczęście w nieszczęściu polegało na tym, iż jest członkiem klubu, który naprawdę tworzy jedną wielką rodzinę. Hermetyczną oraz wymagającą, lecz jednocześnie będącą solidnym oparciem dla każdego zmagającego się z kłopotami. Wiem, to brzmi jak banał, patetyczna papka, ale tragiczna historia z Alvarezem w roli głównej pokazała, że hasło „mes que un club” zdecydowanie bardziej pasowałoby dzisiaj do Los Leones, a nie Barcelony. Ci drudzy ponoć uważnie obserwowali rozwój kariery Baska – Kiedy o tym usłyszałem, po prostu odebrałem to jako żart, śmiałem się. Nigdy nie myślałem o przenosinach. To w Athleticu chciałbym rozegrać jak najwięcej meczów – deklarował swego czasu.

Aby natomiast potwierdzić to owiane sławą poczucie wspólnoty w klubie z Bilbao, wystarczy przytoczyć choćby anegdotę o tym, jak Yeray wpadł do Lezamy w odwiedziny do kolegów po raz pierwszy od nawrotu choroby. Ci przygotowali niespodziankę na jego cześć – niemal cały sztab szkoleniowy oraz drużyna ogoliła się na łyso, a potem schowała się w szatni, witając niczego nieświadomego zawodnika szpalerem. Przez całe moje kibicowskie życie równie mocno wzruszyłem się chyba tylko raz, zresztą w nieco podobnej sytuacji, gdy nowotwór pokonywał Eric Abidal.

Francuz również zmagał się z rakiem dwukrotnie. – Jeśli zajdzie taka potrzeba, pokonam go i tysiąc razy. Wygram tę walkę z pomocą wszystkich wspierających mnie ludzi – mówił z kolei Yeray, który pojawił się wczoraj w wyjściowym składzie Athleticu na mecz z Gironą. Mógł wrócić do gry nawet miesiąc wcześniej, bo na ławce rezerwowych zasiadł już gdy Lwy mierzyły się z Deportivo Alaves, ale wtedy skończyło się na rozgrzewce. Kiedy jednak Cuco Ziganda zdecydował się nie wpuszczać go na boisko, San Mames potwornie wygwizdało trenera ich zespołu.

Zależało mi na tym, by pokazać, iż nawet z raka można wyjść. Udowodniłem to wracając na boisko – mówił wczoraj po zakończeniu potyczki z ekipą z Katalonii. Ironia losu czasem też bywa pozytywna, 4 lutego uznawany jest bowiem za „Światowy Dzień Walki z Rakiem”.

Przez chorobę bardzo dojrzałem. Powtarzali mi to znajomi oraz inni bliscy mi ludzie – opowiadał Alvarez. Nie wiem czy marzyło mu się zostać autorytetem, ale jeśli jakikolwiek sportowiec zasługuje na to miano, zdecydowanie mamy tu mocnego kandydata. W ogóle życzyłbym sobie, żeby głównie o tego typu osobach mówiono w podobnym kontekście. Szanuję stricte boiskową determinację, ale co dopiero można powiedzieć o piłkarzach, którzy wygrywają również takie bitwy? Dlatego zgadzam się z Joaquinem, który swego czasu nagrał dla Yeraya krótki, lecz treściwy filmik. – Jesteś dla nas przykładem poświęcenia oraz walki, osobą godną naśladowania – mówił w nim weteran Betisu. Zgadzam się w stu procentach, bo sam w obliczu takiego życiowego kryzysu chciałbym mieć tyle siły co on.

Mariusz Bielski

Opublikowane 05.02.2018 21:03 przez

redakcja

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 1
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
tebaribe
tebaribe

2-0 bo ma dwa jajka?

artykułu nie czytałem

Weszło
04.08.2020

PRASA. Stokowiec odpowiada na zarzuty: „Nie chcę taplać się w szambie”

– Rzeczywiście była w drużynie duża sielanka i spore rozpuszczenie. Myślę, że kibice mieli dosyć takiej bardzo aroganckiej drużyny. […] Mówiąc wprost, nie chciałbym wchodzić do tego szamba i się w nim taplać. Myślę, że nie mam się czego wstydzić, odbudowałem kilku doświadczonych piłkarzy, wprowadziłem wielu młodych – mówi „Przeglądowi Sportowemu” Piotr Stokowiec, który odpowiada na […]
04.08.2020
Weszło
03.08.2020

Młode wilki na gigancie. Wspomnienie Warty lat dziewięćdziesiątych

Brakowało na proszek do prania, grali na dożynkowym pięćdziesięciotysięczniku. Wychowywali talenty Tomasza Iwana i Macieja Żurawskiego, mieli kapitana z przeszłością w Fenerbahce, a przy tym skład z łapanki, który po zwycięskim debiucie w ekstraklasie krytykował sam trener. Krótki, dwuletni lot Warty wśród najlepszych ćwierć wieku temu to wciąż jednak sporo wniosków także dla dzisiejszych „Zielonych”. […]
03.08.2020
Weszło
03.08.2020

I ligę pozamiatał, czas na Ekstraklasę. Bartosz Nowak w Górniku Zabrze

Wiecie, jak to z transferami z pierwszej ligi do Ekstraklasy bywało. Często kogoś chwaliliśmy, często wpychaliśmy go na wyższy szczebel, a okazywało się, że nie do końca tam pasował. Nie zawsze ktoś, kto błyszczał na zapleczu, okazał się równie dużym wzmocnieniem w najwyższej lidze. Ale Bartosz Nowak ze Stali Mielec pozamiatał pierwszą ligę tak, że […]
03.08.2020
Weszło
03.08.2020

Stal w trzeciej lidze, sprawa Skry w prokuraturze

Jak wiemy, Stal Stalowa Wola bardzo pragnęła pozostać w drugiej lidze, mimo tego, że spadła do trzeciej. Ale sami rozumiecie, jakie mamy czasy – dość pokręcone i różne regulaminowe cuda już widzieliśmy, więc swoich sił spróbowała również Stal, która zaapelowała do PZPN-u o poszerzenie drugiej ligi do dwudziestu zespołów (teraz jest ich dziewiętnaście przez awanse […]
03.08.2020
Włochy
03.08.2020

Znakomity Szczęsny, rozczarowujący Teodorczyk… Jak poszło Polakom w Serie A?

Jak doskonale wiadomo, nie brakowało Polaków w minionym sezonie Serie A. Jest wśród nich mistrz kraju, są zdobywcy Pucharu Włoch, ale są również spadkowicze. Kto zachwycił, kto spełnił oczekiwania, a kto rozczarował i ma za sobą stracony rok? Pokusiliśmy się o małe podsumowanie. Nie braliśmy pod uwagę piłkarzy, którzy w trakcie rozgrywek zmienili ligę, jak […]
03.08.2020
Weszło
03.08.2020

Biznes po płocku. Nie ma ani 20 tysięcy złotych, ani drużyny

Jak wiadomo, Wisła Płock nie pojechała na zgrupowanie, ponieważ u jednego z zawodników wykryto koronawirusa. To zdarzenie zapoczątkowało medialną ofensywę nowego prezesa płocczan, Tomasza Marca – i nie do końca wiadomo, czy on się chwali, czy żali. Na początek zacytujmy fragment wywiadu z „Przeglądu Sportowego”: – Wybraliśmy więc droższe testy wymazowe głównie dlatego, żeby mieć […]
03.08.2020
Weszło
03.08.2020

Punkt za Juventusem. Conte zdecydowanie ma na czym budować!

Jeden punkt. Tak niewielkiej różnicy na szczycie Serie A nie było od dawna, więc Inter Mediolan ma powody do radości. Owszem, dorobek całego peletonu potwierdza, że to nie gonitwa była wyjątkowo mocna, ale Stara Dama wyjątkowo słaba. W erze dominacji Juve – czyli w erze trwającej już prawie dekadę – nigdy mistrz nie miał tak lichego […]
03.08.2020
Weszło
03.08.2020

Marzec: Po rozstaniu ze Stalą Mielec mam bliznę. Ale ona się zagoi

– Przychodząc do Stali mieliśmy jasno określony cel i udało się go zrealizować. Później była euforia, radość. Nie rozmawialiśmy wcześniej o klauzuli zakładającej przedłużenie umowy w przypadku awansu, bo na etapie, gdy trafiałem do Mielca, była fajna atmosfera i zaufałem ludziom. Uznałem, że nie ma o czym rozmawiać, że to normalne w takich relacjach – […]
03.08.2020
Weszło
03.08.2020

Kowalewski oddaje się do dyspozycji Rady Nadzorczej, ale jest ładnie ubrany

Słyszeliśmy o dziennikarzach śledczych, słyszeliśmy o dziennikarzach modowych, ale nie słyszeliśmy jeszcze o dziennikarzach śledczo-modowych. Dziwne to by było, gdyby Bob Woodward i Carl Bernstein z jednej strony ujawniali niecne działania Nixona, a z drugiej dyskutowali, czy czarny to nowy różowy, czy jednak różowy to nowy czarny. Ale jednak jest taka profesja! Do takich wniosków […]
03.08.2020
Weszło
03.08.2020

Mioduski: „Boruc rozumiał nasze ograniczenia. Daliśmy z siebie maksimum”

– Artur Boruc rozumiał nasze ograniczenia. Od początku było wiadomo, na co możemy sobie pozwolić, a na co nie. Ale zdawaliśmy sobie sprawę, że nie przyjdzie u nas grać za nic, za frytki, za grosze – że musi zarabiać przyzwoite pieniądze. Daliśmy z siebie maksimum, a Boruc też podszedł do tego tematu bardzo racjonalnie. Z […]
03.08.2020
Weszło
03.08.2020

Pątnicze drogi nowicjuszy do Ekstraklasy. Który beniaminek jest najmocniejszy?

Podbeskidzie Bielsko-Biała, Stal Mielec, Warta Poznań. Co łączy te kluby? Ano chyba to, że wszyscy beniaminkowie przyszłego sezonu Ekstraklasy ciągną za sobą historie przypominające pięty gorliwego pątnika. Już nawet mniejsza o czas oczekiwania na powrót do elity, bo choć Stal i Warta czekały ćwierć wieku i mogą tą pokaźną liczbą grać, to Podbeskidzie wróciło na […]
03.08.2020
Weszło
03.08.2020

Gorgon w Pogoni, czyli czas na stabilizację w ofensywie

Pogoń Szczecin obiecała, że utrata sponsora strategicznego nie wpłynie na negocjacje transferowe i słowa dotrzymała. Bo tak należy rozumieć sięgnięcie po Alexandra Gorgonia, kapitana HNK Rijeki. Nie gościa z rezerw, nie takiego po przejściach, nie byłego reprezentanta i nadziei kraju XYZ. W Ekstraklasie ląduje człowiek, który przez ostatnie lata zgarniał trofea i był kluczowym zawodnikiem […]
03.08.2020
Weszło
03.08.2020

Gole Klimali i Niezgody, asysta Jagiełło. Jak grali stranieri?

Doszliśmy do tego momentu sezonu, w którym po szalonym maratonie zostało tylko konfetti na finiszu i parę butelek do posprzątania. Większość lig zakończyła już granie, choć… Może lepiej powiedzieć – zawiesiła? W końcu za moment wszyscy wrócą na boiska i rozpoczną nowy sezon. W każdym razie grania jest niewiele, co nie znaczy, że nasi stranieri wleźli […]
03.08.2020
Weszło
03.08.2020

Mecz z Lechem nie jest dla mnie priorytetem. Póki co cieszymy się z awansu

– Spotkanie z Lechem nie jest dla mnie priorytetem, ale wiem, że będzie ono już w czwartej kolejce. Życie natomiast pokaże, co się wydarzy za tydzień albo dwa. Na razie cieszymy się z tego, co jest i już niedługo wracamy do pracy, aby godnie reprezentować Wartę w ekstraklasie. Zobaczymy, jakie będą ruchy transferowe. Myślę, że […]
03.08.2020
Weszło
02.08.2020

Odcinek specjalny quizu – Cezary Stefańczyk kontra rekord Damiana Smyka!

Czy rekordowy wynik Damiana Smyka zostanie pobity? Z tym pamiętnym występem zmierzy się dziś Cezary Stefańczyk, który polską ligę zna na wylot. Jak doświadczony ligowiec wypadnie w naszym quizie? Oglądajcie specjalny odcinek, w którym obok byłego obrońcy Wisły Płock zobaczymy Jakuba Białka, Kubę Olkiewicza i Jana Mazurka. Prowadzenie – niezawodny Paweł Paczul. Startujemy o 20!
02.08.2020
Inne sporty
02.08.2020

F1. Pięćdziesiąt okrążeń nudy, dwa okrążenia szaleństwa

Jeśli wyłączyliście Grand Prix Wielkiej Brytanii na kilka okrążeń przed końcem – nie będziemy zdziwieni. Właściwie wszystko zdawało się wówczas rozstrzygnięte. Niemal przez cały wyścig pierwsza czwórka jechała po swoje. Działo się co najwyżej za ich plecami. Jeśli jednak wytrwaliście do końca – otrzymaliście nagrodę. Bo ostatnich kilka okrążeń to była istna jazda bez trzymanki. […]
02.08.2020
Weszło
02.08.2020

Komu z I ligi dać szansę w Ekstraklasie? 7 nazwisk do notesów skautów

W pierwszej lidze znamy już wszystkie rozstrzygnięcia, więc zabieramy się za kolejne podsumowania. Wybraliśmy już najlepszych piłkarzy zaplecza po restarcie, a teraz czas na zawodników, którym można dać szansę w Ekstraklasie. Od razu zaznaczymy – odrzuciliśmy tych, którzy do niej awansowali oraz młodzieżowców, którym poświęcimy osobny tekst. Grono zostało dość mocno okrojone, ale… daliśmy radę […]
02.08.2020
Weszło
02.08.2020

Casus Davida Kopacza. Niemiecka szkoła nie szkoli nam gwiazd

David Kopacz to typ zawodnika, który rozbudzał nadzieje. Trenował z Mario Goetze, Pierre-Emerickiem Aubameyangiem, Gonzalo Castro, Mario Gomezem, Marco Reusem, Erikiem Thommym i jeszcze paroma innymi uznanymi nazwiskami, które błyszczą lub błyszczały w Bundeslidze. Rósł z Jadonem Sancho, dzisiaj wartym pewnie ponad sto milionów. Co więcej, w juniorach Borussii Dortmund miewał mecze, w których grał […]
02.08.2020