Logiczny ruch: Szczepaniak wypożyczony do Piasta

redakcja

Autor:redakcja

26 stycznia 2018, 19:05 • 3 min czytania

Reklama
Logiczny ruch: Szczepaniak wypożyczony do Piasta

– Proszę o pół napastnika. Nie o całego, ale o pół – grzmiał jeszcze jesienią na konferencji prasowej Dariusz Wdowczyk i choć jego słowa należy brać w wielki nawias (Waldemar Fornalik szybko zaczął grać… dwójką w ataku), to raczej nie podyskutujemy z faktem, że siła rażenia Piasta była jesienią niewielka. Honor gliwickim napastnikom uratował Papadopulos (siedem trafień), reszta snajperów nie potrafiła strzelić przez całą rundę więcej niż raz, co jest wynikiem wręcz śmiesznym. I żenującym. 

Jasne stało się zatem, że Piast pokusi się zimą o jakiegoś nowego napastnika, no i po przyciągnięciu na swoją stronę mniej lub bardziej uznanych ligowych nazwisk (Jodłowiec, Czerwiński, Hateley) kontynuuje swoją politykę i bierze gościa, po którym raczej wiadomo, czego się spodziewać. Choć gdybyśmy chcieli być złośliwi moglibyśmy napisać, że Mateusz Szczepaniak, który porozumiał się z gliwickim klubem w sprawie półrocznego wypożyczenia, idealnie wpasuje się w poziom napastników Piasta, bo mowa przecież o piłkarzu, który w całym 2017 roku trafił tylko raz.

Napastnik przegrał rywalizację o miejsce w składzie Cracovii z Krzysztofiem Piątkiem, na którym „Pasy” chcą zbić grubą kasę i to logiczne, że to właśnie najbardziej wartościowy zawodnik stanowi pierwszy wybór trenera Probierza (zwłaszcza, że na boisku zwykle potwierdza klasę). Szczepaniakowi pozostało przyglądanie się kolegom z boku albo granie na skrzydle, na którym raczej ciężko było mu pokazać swoje walory w postaci pokaźnych warunków fizycznych, sprytu, strzelania bramek z niczego. Rzucany po boisku Szczepaniak raczej się dusił i choć zaangażowania nie można było mu odmówić – swoich szans nie wykorzystywał.

Obie strony będą mogły zatem wzajemnie sobie pomóc: Piastowi potrzebny jest skuteczny napastnik, tak samo jak Szczepaniakowi potrzebny jest klub, który na niego postawi i pozwoli się odbudować. Rywalizacja o miejsce w składzie nie powinna przysporzyć nowemu piłkarzowi wielkich problemów – Jankowski już dawno temu stał się typowym ligowym dżemikiem i nie zanosi się na to, by miał zmienić swoje położenie, o Barisiciu z przyzwoitości nie napiszemy, a Angielski… No, to wciąż jest dla nas duża zagadka, bo przecież gość strzelał w minionym sezonie na poziomie Świerczoka i Angulo, a wciąż nie dostał w Piaście prawdziwej szansy. I ściągnięcie Szczepaniaka sprawia, że znów będzie miał o nią trudniej.

Reklama

Szczepaniak znalazł się na liście odstrzelonych przez Probierza i choć Cracovia chciała sprzedać go definitywnie (liczyła, że transfer się zwróci), nie znalazł się na niego żaden chętny, choć opcję transferu mniej lub bardziej poważnie sondowała Pogoń, Arka i Sandecja. Powodem braku konkretnych ofert mogła być zaporowa cena 350 tysięcy euro, z której w Krakowie nie zamierzali schodzić. Wypożyczony do Gliwic Szczepaniak gra więc o to, by ktoś przekonał się, że warto wyłożyć za niego w przyszłości większą gotówkę lub by… zdanie o nim zmienił Michał Probierz. Po powrocie z wypożyczenia zostaną mu dwa lata kontraktu.

Fot. FotoPyK

Najnowsze

Ekstraklasa

Misiura ma kolejny problem. Piłkarz nie zagra do końca sezonu

Jan Broda
0
Misiura ma kolejny problem. Piłkarz nie zagra do końca sezonu
Ekstraklasa

Widzew nie wpuści kibiców Górnika. Powodem rozwalone kible

Jan Broda
12
Widzew nie wpuści kibiców Górnika. Powodem rozwalone kible

Weszło