Szwajcarzy prosto z krawędzi… na mundial!

redakcja

Autor:redakcja

12 listopada 2017, 20:28 • 2 min czytania

Reklama
Szwajcarzy prosto z krawędzi… na mundial!

Pływanie w jednym morzu z rekinami. Picie ruskiej wódki z niedźwiedziem. Picie czeskiej wódki z kimkolwiek. Przepijanie ogórków kiszonych mlekiem. Granie w piłkę tak, jak Szwajcaria na finiszu eliminacji do mundialu w Rosji. Jeśli będziecie chcieli komuś zobrazować, czym jest życie na krawędzi, możecie posłużyć się dowolnym z wymienionych przykładów.

Reklama

Już przed meczem pisaliśmy, że Szwajcarzy mogą dziś dokonać rzeczy wielkiej i nie do końca chodziło nam o wpis do księgi „Piłkarscy Bohaterowie”. Bardziej do tej, opisującej największych frajerów dekady. Mimo że wygrali dziewięć meczów grupie, na ostatniej prostej dali się wyprzedzić Portugalczykom i nie awansowali na mistrzostwa bezpośrednio. W barażu wylosowali Irlandię Północną, z jej boiska przywieźli wynik 1:0 po karnym z kapelusza, co już samo w sobie pachniało nie najlepszym stylem, ale dziś…

Pisząc wprost – dziś prosili się o wpierdol.

I kto wie, czy by go nie dostali gdyby murawa to coś na czym toczyła się gra choć trochę przypominało boisko piłkarskie. Ciężko dziś było o tworzenie jakichś akcji, skoro trzeba było biegać w podobnych warunkach, co rolnicy podczas siewu. Pomysł Szwajcarów na awans na mundial był kontrowersyjny: niestrzelanie bramek, niestwarzanie okazji, oddawanie z każdą minutą jeszcze większego kawałka pola gry. W efekcie w drugiej połowie dali się zepchnąć Irlandczykom i to naprawdę zaskoczenie, że ci nie wcisnęli żadnego gola. Imponowali po pierwsze wybieganiem, po drugie – zadziornością, chciejstwem, zaangażowaniem. No ale co z tego…

Ustrzelenia Szwajcarii byli blisko co najmniej kilka razy, zresztą już na samym początku meczu dali sygnał do ataku, gdy Sommer musiał wyciągać się jak struna by wyjąć strzał z dystansu Brunta idący prosto w okno. Było też kilka innych okazji – na przykład ta, gdy po wzorowej kontrze jeden z Wyspiarzy posłał wrzutkę, ale główka Washingtona przeszła obok słupka. W innej sytuacji Saville dostał piłkę jak na tacy, ale trafił w nią nieczysto. Najlepsza okazja przyszła jednak w doliczonym czasie gry – wrzutka z lewej strony, Sommer mija się z piłką, Evans jest tam, gdzie trzeba… Tyłek Szwajcarom uratował jednak stojący na linii Rodriguez.

Reklama

Ataki gospodarzy? Było ich naprawdę niewiele, a w najlepszej sytuacji Seferović postraszył gołębie siedzące w Monachium (tam doleciała piłka). Ehh, naprawdę żałosny jest styl, w jakim ta reprezentacja awansowała do Rosji, zwłaszcza, jeśli zestawimy to z całymi eliminacjami. Ale to chyba dobrze, że to ona awansowała. Z dwóch powodów:

a) gdyby mimo dziewięciu zwycięstw w eliminacjach nie zakwalifikowała się na mistrzostwa, byłoby to sporą niesprawiedliwością,

b) jest to drużyna zwyczajnie atrakcyjniejsza.

Choć zdajemy sobie sprawę, jak w świetle dzisiejszego meczu drugi wniosek jest absurdalny.

Reklama

Najnowsze

Reklama
Ekstraklasa

Raków był już dogadany na duży transfer. Kontuzja pokrzyżowała plany

Mikołaj Duda
0
Raków był już dogadany na duży transfer. Kontuzja pokrzyżowała plany
Ekstraklasa

Angel Rodado zagra dla… reprezentacji Polski? „To byłby zaszczyt”

Mikołaj Duda
11
Angel Rodado zagra dla… reprezentacji Polski? „To byłby zaszczyt”

Weszło

Reklama