post Avatar

Opublikowane 04.07.2017 15:09 przez

redakcja

Dziś rano Deloitte opublikował kolejną odsłonę finansowego raportu ekstraklasy, gdzie przedstawione wyniki – przynajmniej w kwestii lidera i jego przewagi nad konkurencją – ani trochę nie były zaskakujące. Od zawsze bowiem mówiło się, że awans do Champions League pozwoli mistrzowi Polski bardzo mocno odskoczyć pod względem uzyskiwanych przychodów. I tak Legia Warszawa zmiotła całą konkurencję uzyskując przychód rzędu 207 milionów złotych, co jest wynikiem niemal cztery razy wyższym, niż ten uzyskany przez wicelidera, Lecha Poznań. Co ważne, w raporcie Deloitte nie są uwzględnione wpływy z transferów, które często bywają jednorazowe i nie oddają faktycznej sytuacji klubów oraz możliwości generowania przez nie stałych przychodów. W dzisiejszym „Rozliczeniu” przyjrzymy się najciekawszym liczbom zaprezentowanym w raporcie „Piłkarska liga finansowa – rok 2016”.

Zacznijmy od najważniejszego, czyli od łącznego przychodu – z wyłączeniem transferów – jaki w 2016 roku osiągnęły kluby ekstraklasy. Dane pochodzą bezpośrednio od samych zainteresowanych, z wyłączeniem Bruk-Betu, który po raz kolejny nie zdecydował się upublicznić swoich wyników. W przypadku tego konkretnego klubu przychód został oszacowany przez specjalistów Deloitte:

Zanim odniesiemy się do samych liczb, warto pokazać, jak mocno uzyskane przychody zmieniły się względem wyników z poprzedniego roku. Legia i Lech po dwóch stronach barykady:

Deloitte podzielił podstawowe przychody klubów na trzy grupy – przychody z dnia meczu (m.in. wpływy z biletów), przychody komercyjne (m.in. umowy sponsorskie, merchandising) oraz przychody z tytułu praw TV oraz premii z UEFA. Potężny wzrost budżetu Legii bierze się przede wszystkim z tej ostatniej grupy, która względem 2015 roku zwiększyła się o okrągłe 80 milionów złotych (z 34,8 do 114,8 miliona złotych). Tu właśnie najmocniej widać wspomnianą Ligę Mistrzów. Warto jednak zwrócić uwagę, że i w pozostałych kategoriach mistrzowie Polski zanotowali wzrost. Przychody z dnia meczu wzrosły w Warszawie z 31,1 do 39,6 miliona złotych, a przychody komercyjne z 42,1 do 53,1 miliona złotych. Z kolei największy spadek, który stał się udziałem Lecha, również bardzo mocno związany jest z wynikiem sportowym. W Poznaniu wpływy komercyjne co prawda wzrosły z 23,7 do 29,2 miliona złotych, ale przychód z transmisji i premii z UEFA spadł z 33,7 do 14,4 miliona złotych, a przychód z dnia meczu z 20,6 do 11,4 miliona złotych. Oba spadki bezpośrednio wynikają z faktu, że – po niezłym w tym względzie 2015 – w 2016 roku Lech nie zagościł na arenie europejskiej.

Ciekawie też w wygląda struktura przychodów. W całej lidze 14 procent wszystkich wpływów pochodzi z dnia meczu, 42 procent ze środków komercyjnych i 44 procent z praw TV oraz premii z UEFA. W poszczególnych klubach wyglądało to następująco:

I jeszcze struktura przychodów całej ligi w ujęciu historycznym:

Zatrzymajmy się na chwilę przy przychodzie z dnia meczu, a ten nieodzownie związany jest z frekwencją, zarówno w lidze, jak i w rozgrywkach pucharowych. I tu także prym wiodła Legia. Jeśli chodzi o ekstraklasę, w minionym sezonie wyglądało to następująco:

No dobra, skoro wiemy już mniej więcej, w jakiej wysokości i z jakich źródeł przychody uzyskiwały nasze kluby, to przyjrzyjmy się też, na co te pieniądze były wydawane. W futbolu niemal od zawsze największą część klubowych budżetów pochłaniały pensje. Sprawdźmy zatem, jak do uzyskanych przychodów (bez transferów) miały się wynagrodzenia wypłacane zawodnikom w 2016 roku:

Na powyższej grafice niebieską kreską zaznaczono próg 60 procent, który przyjmuje się za optymalny w relacji przychody-pensje zawodników. Dosyć brutalnie przekroczyła go Wisła Płock, co ma jednak związek z awansem klubu do ekstraklasy. W 2016 roku w Płocku podpisano więc wyższe kontrakty z piłkarzami, a jeszcze nie odnotowano większych wpływów z tytułu gry w najwyższej klasie rozgrywkowej. Mocno nad kreską były też Jagiellonia, Lechia, Korona, Śląsk, Ruch i Górnik Łęczna. W przypadku dwóch ostatnich zainwestowane pieniądze absolutnie nie przełożyły się na wynik sportowy, bo obie ekipy pożegnały się z ligą. Natomiast Legia, dzięki wysokim i stabilnym przychodom, ma tutaj najniższy wskaźnik w całej stawce.

Ogólnie Legia może być przykładem dla wielu, bo przede wszystkim jest klubem, który ciągnie całą ligę za uszy. Warszawianie zanotowali przychód rzędu przeszło 207 milionów złotych, a wszystkie nasze kluby łącznie zgromadziły 579 milionów. Jak łatwo policzyć, udział mistrzów Polski w tym wyniku wynosi niemal 36 procent. I to właśnie głównie dzięki Legii ekstraklasa z roku na rok bije kolejne rekordy. Od 2006 roku, czyli odkąd Deloitte zaczął przygotowywać swoje raporty, wyglądało to następująco:

Jakkolwiek spojrzeć, w samym 2016 roku nasze kluby zanotowały podobnego rzędu przychód, co przez trzy lata pomiędzy 2006 i 2008 rokiem. Poza 2012 rokiem wzrost jest stały i daje umiarkowane powody do optymizmu. Dobrze jednak odnieść tego typu wyniki do innych lig, z którymi nasza ekstraklasa bezpośrednio rywalizuje. A tutaj już tak kolorowo nie jest. Tym razem dane ujęto w milionach euro, a tegoroczny wynik Polski odniesiono do zeszłorocznych wyników Austrii, Szkocji, Danii, Szwecji, Belgii i Holandii:

Tu także – po ciemnozielonych polach – widać jak wiele całej naszej lidze dał awans Legii do Champions League. Jeśli jednak w tym roku warszawianie nie powtórzą tego sukcesu, najprawdopodobniej w kolejnym roku ponownie znajdziemy się za Austrią, a strata do pozostałych jeszcze się powiększy. Są jednak obszary, w których konkurencję gonimy znacznie szybciej. To oczywiście frekwencja na stadionach. W niedawnym tekście poświęconym sytuacji w greckim futbolu (KLIK) mogliście zobaczyć, jak to wygląda w kraju, gdzie jest naprawdę źle. Ale też nie mamy się czego wstydzić w konfrontacji z takimi ligami, jak turecka, rosyjska, belgijska czy portugalska. Zobaczcie zresztą sami:

I naprawdę życzylibyśmy sobie, by od solidnych lig europejskich dzieliło nas tak niewiele również w innych aspektach. Tak czy inaczej coroczny wzrost najważniejszych wskaźników z całą pewnością musi cieszyć, chociaż oczywiście wciąż niemal na każdym polu mamy spore rezerwy. Cały raport przygotowany przez Deloitte możecie zobaczyć TUTAJ.

MICHAŁ SADOMSKI

Opublikowane 04.07.2017 15:09 przez

redakcja

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 56
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Krzysiek111
Krzysiek111

a ile wynoszą ? Skoro nie wiesz ile , to skąd wiesz ,że największe?

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Krzysiek111
Krzysiek111

To ile ten dług wynosi panie mądry ?

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Szczepek
Szczepek

Gdyby puścili przekaz, że śpimy na pieniądzach to inne kwoty by padały w przypadku, gdzie Legia sonduje transfer. Ponadto, w Legii była zmiana właściciela i w Mioduskiego interesie jest przedstawianie tego co zastał w czarnych kolorach bo wiadomo, że łatwiej pokazać, że coś się zrobiło jeśli było źle przedtem.

progressive85
progressive85

Tak tak,w Poznaniu tak lubią uspokajająco sobie powtarzać te bajki od kilku lat o długach Legii 🙂 a sukcesy jak leciały dla Legii seryjnie tak lecą nadal 🙂

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

PhoenixLk
PhoenixLk

tobie? Nie wiem – nie obchodzi mnie reakcja twojego organizmu po wpisaniu, że dług Legii wynosi „w chuj”…

Miszcz Joda
Miszcz Joda

Legia nie ma obecnie długów. Spłacono linie kredytowe Bogusława Szczodrego oraz teansze dla ITI (60 mln pln).

Ostatnia transza z LM idzie na finansowanie bieżące.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Giacore
Giacore

Mioduski twierdził, że ostatnia transza została spłacona kredytem.
Czyli 60mln teraz jest 60mln + %

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

areq
areq

Pominięto przychody z transferów jako rzecz jednorazową, za to ujęto przychody z LM,gdzie polskie kluby brylują nieprzerwanie od lat:):) Dalej nie czytałem…

Murphy
Murphy

Z pucharów. Nikt żadnemu żadnemu innemu klubowi awansować do fazy grupowej nie zabraniał. Legia awansowała i jeszcze zdołała zremisować i wygrać mecz, więc zgarnęła za to wszystko dodatkową finansową nagrodę.
Równie dobrze można napisać, że skoro uwzględnia się premię finansową za zwycięstwo w PP, to też nie czytam…

Anonim
Anonim

Różnica między ligą Polską a innymi średniakami w przychodach komercyjnych to głównie sponsorzy, nie?

Urkides
Urkides

A ja jestem ciekawy jak wyglądają przychody ligi czeskiej. Chyba są dużo niższe a wyniki w pucharach osiagają dużo lepsze. Może warto rozgryźć ten „sekret” i zamiast wiecznie skamleć że „zachodu nie dogonimy” to doganiajmy najpierw Czechów w wynikach sportowych.
Czy Weszło kiedyś porówna ligi czeskiej i polskiej?
Finanse ligi, klubów, liczbę piłkarzy zarejestrowanych w zwiąku, liczbę trenerów w tym tych z UEFA Pro.
Może czegoś ciekawego się z tego dowiemy?

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

technojezus
technojezus

Jest bogatsza o niespełna 40mnl.
Legia jest na poziomie top 3 z Czech pod względem finansowym.

To raczej miej problem do innych klubów z naszej ligi bo to one zaniżają nam wycene.
Ale przecież Legia to dno za to Lech 17mln, Lechia 13mln i Jagielonia 12mln to jest coś! to jest prawdziwa kasa!

Otóż cie zmartwię, Legia to nie ,,potentaci” jak w.w. kluby więc wpeirdolu by nie było.
Zresztą kiedy ostatnio klub z Polski grał z klubem czeskim w eliminacjach?
W 2010 Lech się popisał odpadając ze Spartą 2:0 w dwumeczu.

B123
B123

Gdzieś o tym czytałem mają dużo więcej zawodowych piłkarzy na 1000 mieszkańców zresztą kto oglądał mecz młodzieżówki ze Słowacją ten widział że i oni nas przerastają wyższa kultura piłkarska mają jakiś system maja trenerów. Więcej sprawnych piłkarzy na poziomie ( u nas przepici emeryci 28 letni albo spizdziałe młode gwiazdeczki z wklęsła klatą ) wiec jak kogoś ściągają to już z jakimś talentem do piłki a nie bo szybko biega itd

Urkides
Urkides

A ja mam takie podejrzenie że szkolą więcej zawodników i na wyższym poziomie i dlatego ich czołowe kluby grając w wiekszości Czechami maja dobre wyniki.
U nas jak się dyskutuje o szkoleniu to natychmiast porównujemy się Niemców, Hiszpanów i Anglików żeby udowdnić że nie mamy szans bo oni mają więcej kasy.
Ale jak ognia nasi „eksperci” unikają porównań do Czechów bo oni za mniejszą kase robią lepszy futbol a więc w porównaniu do nich nasze tęgie głowy wypadną na usmarkanych z bezsilności umysłowej nieudaczników.

Staszek Anioł
Staszek Anioł

Ogólnie w związku czeskim jest zarejestrowanych znacznie więcej piłkarzy w przeliczeniu na liczbę ludności. U nas jest ponad 500 tysięcy, u nich ponad 300 tysięcy, a przecież w Czechach żyje prawie 4 razy mniej ludzi.

Chociaż mają w ostatnich latach problem ze zbyt małym zainteresowaniem najmłodszych, przynajmniej tak donosiły tamtejsze media.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

PhoenixLk
PhoenixLk

w tym akurat temacie miał Probierz rację

technojezus
technojezus

Jagielonia cały czas będzie kopciuszkiem, ot takie usprawiedliweinie za wyniki.

PhoenixLk
PhoenixLk

Cóż… i tutaj właśnie widać, jak poważną stratą dla Jagiellonii może się okazać odejście Probierza… z tak niskim budżetem taki wynik… nieźle…

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Miszcz Joda
Miszcz Joda

I tutaj pięknie widać jak LM zamydliła obraz.

Gdyby nie kasiora z LM koszty Legii wzrosłyby o 1/3 (pensje zeżarły 63% „normalnego budżetu”).

Poza tym oprócz pensji było ponad 10 mln pln wypłaconych za awans do LM i Mistrzostwo (czyli już 66% przychodów poszło).

Czemu to wyliczam? Bo niektórym się wydaje, że w Legii to jest jakoś (finansowo) zajebiście. Tymczasem wcale zajebiście nie jest. Nie dziwi więc cięcie kosztów (Rzeźniczak, VOO) płacowych. Bo skąd kasa jak nie będzie (nie daj Boże) LM?

Buncol
Buncol

Obaj wiemy że gdyby nie inwestycje w nowych zawodników i co się z tym wiąże wzrost wynagrodzenia na płące to LM by nie było.

gryf01
gryf01

Buncol – to tak oczywiste, że aż dziwne, że ktoś musiał to napisać.

Legia musi iść na zakupy w tym roku, tak jak poszła w zeszłym. Inaczej nie będzie Ligi Mistrzów a nawet Liga Europy będzie zagrożona. DM musi po prostu wziąść się do roboty – pięknych słówek już wystarczy. Trzeba zaryzykować, nawet jeśli to oznacza możliwość wpadki z następnym Necidem. Wzmocnienia są potrzebne na każdą pozycję. Nie można tylko sprzedawać najlepszych, te dwadzieścia tysięcy kibiców którzy nie przychodzą na stadion dla rozróby, musi mieć powód, żeby kupić bilety.

technojezus
technojezus

,,Legia musi iść na zakupy w tym roku, tak jak poszła w zeszłym. Inaczej nie będzie Ligi Mistrzów a nawet Liga Europy będzie zagrożona. ”

Z LE to bzdura.
Legia jest słaba na LM, rok temu cudem się tam dostali dzięki losowaniu.
Na LE są w sam raz.

Transfery jeszcze Legia zrobi.Tutaj bardziej od losowania kluczową rolę odgrywa forma.

Szczepek
Szczepek

Musi się wzmacniać ale z głową. Nie sztuka jest wypożyczyć piłkarzy na rok płacąc im kupę kasy, obiecując wysokie bonusy i godząć się na duże kwoty odstępnego. Drenuje to budżet i nie ma stałości w składzie tylko ciągłe rotacje (nie stać cię na wykup i premia za rezultat sportowy gdzieś się rozchodzi).

gryf01
gryf01

Oczywiście, że z głową. Ale niestety, w tym biznesie nie ma pewników, zawsze będzie ryzyko niewypału.
Z takimi wypożyczeniami to Legia chyba powinna dać sobie spokój. Wyglądało to na niezły pomysł w teorii, a skończyło się tak samo w obu przypadkach.
Tym niemniej Necid, podobnie jak VOO, był piłkarzem z nazwiskiem i CV wyrastającym ponad naszą ekstraklasę. Nie wypalił, kosztował klub masę hajsu. Ale był próbą wskoczenia na inny poziom. I wygląda na to, że DM takiego ryzyka nie podejmie. Zamiast tego dostaniemy Masłowskiego i Wolskiego – piłkarzy dobrych na grupę mistrzowską. Mam nadzieję, że się mylę.

Szczepek
Szczepek

Necid naprawdę musiałby wypalić żeby to miało sens, a szansa na to była niewielka. Wzieli gościa na wypożyczenie, na pół roku z opcją pierwokupu za 2 mln. Musiałaby to być naprawdę perełka, żeby w pół roku (wszyscy wiemy, że okres aklimatyzacji w Legii może być długi) na tyle odpalił, żeby był sens płacić za niego 2 mln EUR, które jak na Polskie warunki jest kwotą astronomiczną. Właśnie tego typu transfery pokazują jak się wywalić pieniądze w błoto.
Co do Wolskiego to stosunek cena/jakość naprawdę wygląda nieźle, podobnie jak w przypadku Furmana. Nie są to transfery na LM ale na ESA jak najbardziej. Co do Masłowskiego to nawet nie będę się wypowiadał 🙂

gryf01
gryf01

To miał być w założeniu transfer porównywalny z Vadisem, który właśnie odpalił po pół roku. Przecież nie sposób tego przewidzieć, dopiero po fakcie wszyscy są mądrzy. Dlatego każdy dobry klub na świecie zalicza tego typu wtopy, obok transferów bardzo udanych. Oczywiście słabe kluby mogą wtop nie zaliczać, bo nigdy tyle nie kasy ryzykują.
Jeśli naszym celem na ten sezon jest grupa mistrzowska ekstraklasy i rywalizacja z Lechem i Lechią o puchary i może mistrza, to spoko – Wolski, Mączyński, Niezgoda i do przodu. Można to zrobić bez ryzyka.
Ale jak dla mnie…. To może być ostatnia realna szansa na wejście do LM na lata. Mistrz już jest, wywalczony w bólach. Trzeba dać sobie najlepszą możliwą szansę na awans. A jak się nie uda, walczyć w LE o ćwierćfinał i rozwijać się.

gryf01
gryf01

Powinieneś zostać politykiem. Hasło roku: „Legia w ruinie.”! 🙂

adrian92
adrian92

Bo dużo ludzi przesadza w jedną albo drugą… Legia nie wzbogaciła się tak kosmicznie na 1 (jednym!) sezonie w LM w najnowszej historii. Po prostu my w Polsce przez lata nieobecności w LM zaczęliśmy uważać, że jedna faza grupowa to taki kosmos, że wystarczy na kompletne odskoczenie rywalom. Tymczasem do tego by były potrzebne 3-4 takie sezony pod rząd i to pod warunkiem, że uzyskane w ten sposób pieniądze mądrze się zainwestuje. Z drugiej strony: jak widać w raporcie Legii rosną też inne przychody, a skoro już przed wejściem do LM Legia była w stanie zatrudnić ciekawych zawodników i dojść chociażby do 1/16 LE, to naprawdę klub nie jest w złej sytuacji… I bez kasy z Europy Legia zostawia resztę klubów gdzieś w tyle, więc spokojnie 🙂

Miszcz Joda
Miszcz Joda

No właśnie by nie zostawiła 😉

Poza tym pełna zgoda. Mam nadzieję, że znowu im się uda. Niech nawet ogarniają wpierdole od jakichś Anderlechtów ale z DM (mam nadzieję) to kada z LM się nie rozpłynie na „nazwiska” i jakichś Piechów czy Masłowskich.

crespo1
crespo1

Pamiętajmy, że wzrost wynagrodzeń spowodowany był właśnie awansem do LM (wypłata 25% kasy za awans jako premie za zawodników). Gdyby nie było awansu, nie byłoby tak gigantycznego skoku.

śal pelacór
śal pelacór

Jeżeli podatnicy budują klubom stadiony, płacą piłkarzom wypłaty i dzięki temu inflacja idzie do góry, bo forsa zostaje przeżarta na bzdury, to co w tym dziwnego że dochody klubów rosną?
Dochody klubów rosną a samorządy się zadłużają.
Dlaczego podejście sumy w złotówkach a nie euro? W złotówkach jesteśmy krezusami ale jak pamiętam jesteśmy zrzeszeni w UE i UEFA i podawajmy sumy które faktycznie można porównywać z zachodem a nie sumy które paniom w Biedronkach spędzają sen z powiek (bo nie mają wydać).

śal pelacór
śal pelacór

NC+ ma w Polsce 2,1 mln abonentów i zarobiło 500 milionów euro za 2016 rok, Ekstraklasa ma 150 tys „abonentów” na kolejkę statystycznie i wpływy z dnia meczowego to 14% dochodów z 600 milionów złotych, czyli ponad 20 milionów euro, tyle faktycznie zarabiają nasze kluby z ludzi na stadionie.
Żenująco mało i bez żebraniny się nie obędzie. Nawet Odzidzia to zauważył i spierdolił.

Willow
Willow

Ten raport jest tak samo wiarygodny, jak zeznania podatkowe większości polskich posłów. Rozumiem, że sądzicie, iż przychody polskich klubów są tak samo transparentne, jak zarobki króla Norwegii. Wolne żarty.

Krzysztof.Reperowicz
Krzysztof.Reperowicz

Coś mi się nie chce wierzyć że Jagiellonia uzyskała przychód o 20mln. mniejszy niż Cracovia.

Andreas
Andreas

Tylko, że przychody to jeszcze nie dochody. Po odjęciu od przychodów kosztów mamy do czynienia z dochodami i możemy oszacować zyski. Wysokie przychody nic nie dają przedsiębiorstwu, jeśli mają również wysokie koszty.

B123
B123

Ciekawa tutaj jest sytuacja Łęcznej i Korony przychody nie najmniejsze a przy słabych wynikach aż ok 80% idzie na pensje tz że to nie są jakieś biedne kluby a fatalnie zarządzane dodać do tego przychody z transferów w innych klubach a tu czy ktoś pamięta jakiś transfer gotówkowy z Łęcznej albo Korony choćby za 0,5 mln euro?

ThisIsMyDog
ThisIsMyDog

Przychody całej polskiej ligi to nawet nie 1/5 takiego Manchesteru United czy Realu Madryt. Zachód nam odleciał na Alfa Centauri i bez wymyślenia na miejscu napędu nad świetlnego możemy jedynie się posprzeczać kto jest najmniejszym biedakiem.

Jacek Nysa
Jacek Nysa

Lech Śląsk największy spadek element wspólny trenerzy Rumak i Urban nic więcej dodać

Weszło
31.05.2020

Stokowiec vs. Mamrot. Zmiana trenera tym razem odmieni los Arki w derbach Trójmiasta?

Przegrany finał Pucharu Polski. Bardzo bolesna porażka w ostatniej kolejce grupy mistrzowskiej sezonu 2018/19. W sumie tylko jedno zwycięstwo w dziewięciu bezpośrednich konfrontacjach. Co tu dużo mówić – nie leżą Ireneuszowi Mamrotowi zespoły prowadzone przez Piotra Stokowca. Pierwszy raz Mamrot poległ w starciu z obecnym szkoleniowcem Lechii Gdańsk dość dawno temu, bo jeszcze w 2014 […]
31.05.2020
Bukmacherka
31.05.2020

Probierz kontra Jagiellonia, czyli starcie starych znajomych

Złośliwi powiedzą, że to konfrontacja dwóch zagranicznych drużyn z Ekstraklasy. Mniej złośliwi, że Jagiellonia przyjedzie podwójnie zmotywowana, bo ogranie Michała Probierza to dla gości priorytet. A my powiemy po prostu, że starcie Cracovii z Jagiellonią będzie ciekawe i ważne dla układu w tabeli. Dlatego też zerkamy do oferty Totolotka i podpowiadamy, co warto dziś zagrać! […]
31.05.2020
Weszło
31.05.2020

Akademia Taktyczna Ekstraklasy. Puchacz we mgle

Lech Poznań przegrał z Legią Warszawa, ale przegrać tego meczu na pewno nie musiał. Interwencja dobrze grającego nogami, ale słabo rękami Holendra swoją drogą, ale szanse Tymoteusza Puchacza są osobnym tematem na sztukę teatralną. Może nie będzie to Broadway, ale trzeba przyznać – notatniki studentów Akademii Taktycznej Ekstraklasy wzbogaciły się o bardzo istotne zapisy dotyczące […]
31.05.2020
Weszło
31.05.2020

Jóźwiak w kieszeni Jędzy, Karbownik szybki jak Davies. Pojedynek młodych dla Legii

Na kilka dni przed pierwszym gwizdkiem, starcie Lecha Poznań z Legią Warszawa zapowiadano w jeden sposób. Kamil Jóźwiak kontra Michał Karbownik. Starcie dwóch polskich talentów, być może najlepszych młodych zawodników, jakich obserwujemy dziś w Ekstraklasie. Oczekiwania były ogromne, a jak zweryfikowała je rzeczywistość? Sprawdzamy, jak w bezpośredniej rywalizacji – pewnie jednej z ostatnich w karierze […]
31.05.2020
Weszło
31.05.2020

Marek Kozioł – polisa ubezpieczeniowa Korony Kielce

Główny problem Korony Kielce to nadal skuteczność. Złocisto-krwiści ze swoimi piętnastoma golami w dwudziestu sześciu meczach wyglądają jak Fiat Punto w salonie Mercedesa. Odstają i to mocno. Jeżeli mają się utrzymać, muszą zacząć więcej strzelać – oczywistość. Ale przy tym muszą być tak dobrzy w tyłach jak dotychczas, a akurat w tym aspekcie lista zarzutów […]
31.05.2020
Weszło
30.05.2020

Liga nie będzie ciekawsza. Legia pokonuje Lecha w Poznaniu

Z czym kojarzą nam się wieczory, gdy Lech Poznań spotyka się na zielonej trawce z Legią Warszawa? Z wielką pompą i sporym rozczarowaniem. Dziś nie było ani wielkiej pompy (uwaga opinii publicznej skupiona była raczej na powrocie ligi samym w sobie), ani wielkiego rozczarowania. Nie był to wielki mecz, ale generalnie – trzymał poziom. Nawet, jeśli […]
30.05.2020
Weszło
30.05.2020

Van der Hart? Raczej „van der Żart”

Zasadniczo świat jest tak skonstruowany, że byłoby fajny, gdyby osoba pracująca na danym stanowisku potrafiła spełniać wymogi przed nią stawiane. Wiecie o co chodzi – dobrze, gdyby kominiarz potrafił czyścić kominy. Żeby kucharz potrafił gotować. Żeby śpiewak potrafił śpiewać. No i żeby bramkarz umiał bronić. Lech Poznań niestety uznał, że woli bramkarza, który bronić nie […]
30.05.2020
Kanał Sportowy
30.05.2020

ZEBRANIE ZARZĄDU. Live charytatywny na Kanale Sportowym

Ekstraklasowe emocje pomału dogasają – to odpowiedni moment, żeby odpalić Kanał Sportowy. Dzisiaj Zebranie Zarządu – Michał Pol, Tomasz Smokowski, Mateusz Borek i Krzysztof Stanowski urządzają charytatywnego live’a. Nie może was zabraknąć podczas tej imprezy. Brakuje dwustu subów do 250 000! 
30.05.2020
Inne sporty
30.05.2020

F1 coraz bliższa powrotu, Williams coraz bliższy krawędzi

Gdyby sytuacja była normalna, od ponad dwóch miesięcy ekscytowalibyśmy się kolejnymi Grand Prix Formuły 1. Ale że koronawirus sparaliżował też sporty wyścigowe, to na start sezonu wciąż czekamy. Pojawiło się jednak światełko w tunelu – rząd Austrii zgodził się na organizację dwóch wyścigów na terenie swojego kraju. I o ile na wszystkie pozostałe ekipy wspomniane […]
30.05.2020
Weszło
30.05.2020

Wisła Kraków – największy przegrany lockdownu?

Mając w pamięci, jak łatwo było jesienią wbić krakowskiej Wiśle gola, dwa, ewentualnie siedem, przecieraliśmy oczy ze zdziwienia po wiosennym wznowieniu ligi. Kilka zmian sprawiło, że Biała Gwiazda z murowanego kandydata do spadku stała się zespołem nie dość, że przyjemnym do oglądania, to przy tym bardzo skutecznym. Tak samo więc przecieraliśmy te oczy i dziś. Bo […]
30.05.2020
Weszło
30.05.2020

Wisła Kraków wystawiła drużynę w blind footballu, Piast Gliwice skorzystał

Wisła Kraków posiada swoją sekcję blind footballu. Marcin Ryszka (pozdrawiamy!) i koledzy robią wspaniałe rzeczy, przełamują własne bariery. Wiadomo jednak, że w starciu z rywalami bez ich ograniczeń nie mieliby najmniejszych szans. Czasami zastanawialiśmy się, jak by to wtedy wyglądało, gdyby piłka została pozbawiona dźwięku sygnalizującego jej lokalizację. Dziś już znamy odpowiedź: właśnie tak jak […]
30.05.2020
Niemcy
30.05.2020

Typowy weekend Bayernu – Lewy strzela, rywal rozjechany

Czy Bayern gra w Monachium z kibicami, czy bez, jedno się nie zmienia. Każdy, kto tu przyjeżdża, właściwie z góry nastawia się na stratę punktów. Z podobnym nastawieniem do Bawarii przybyła ekipa Adama Bodzka i Dawida Kownackiego (grał tylko ten pierwszy). Fortuna Dusseldorf, co tu dużo mówić, zachowywała się jak typowa hypebae po koncercie swojego […]
30.05.2020
Weszło
30.05.2020

Do czternastu razy sztuka – Górnik Zabrze wygrał na wyjeździe!

Długo zastanawialiśmy się nad tym, co przymusowa przerwa spowodowana pandemią koronawirusa zmieni w ekstraklasowym krajobrazie i przygotowaliśmy się praktycznie na wszystko. Tomas Petrasek zacznie przegrywać co drugą głowę? Okej. Korona Kielce będzie zdobywać po dwa gole w meczu? W porządku. Fabian Serrarens pokona bramkarza? Szok, ale da się z tym żyć. To wszystko może się […]
30.05.2020
Niemcy
30.05.2020

Znowu zobaczyliśmy pistolety! Hertha wygrywa, Krzysztof Piątek strzelił gola z gry

Dwa mecze, dwa gole. Tydzień temu z karnego, teraz z gry. Na twarz Krzysztofa Piątka już na dobre może wrócić uśmiech. Polski snajper pokonał bramkarza Augsburg w doliczonym czasie gry i przyczynił się do trzeciego zwycięstwa Herthy po odmrożeniu rozgrywek. Wiemy, że ten wstęp brzmi banalnie, ale co tu więcej pisać – przecież właśnie o […]
30.05.2020
Bukmacherka
30.05.2020

Bonusy na restart Ekstraklasy w BETFAN!

Co to za restart sezonu w Ekstraklasie bez solidnych bonusów? BETFAN coś o tym wie, dlatego przygotował dla swoich graczy wyjątkowe promocje! W weekend skorzystamy m.in. z Happy Hours a także z bonusu Typowy ESAFAN. Co dzięki nim zyskamy? Wyjaśniamy! Jako pierwszy na tapet trafia bonus Typowy ESAFAn, bo to nowość u tego legalnego bukmachera. […]
30.05.2020
Bukmacherka
30.05.2020

Dla kogo cichy hit Polski? Sprawdź nasze typy na mecz Lech – Legia!

W Niemczech restart ligi przyozdobiły derby Zagłębia Ruhry, w Polsce natomiast zobaczymy starcie Lecha Poznań z Legią Warszawa. Jasne, być może ostatnio Lech stoi trochę niżej. Może i nie zawsze gra w pucharach. Ale to w końcu mecz nazywany derbami Polski. Największa rywalizacja w ostatnich latach. Dlatego też po hicie kolejki spodziewamy się wiele. Można […]
30.05.2020
Weszło
30.05.2020

Jak pech, to pech. Znów poważna kontuzja Rafała Wolskiego

Czy istnieje coś takiego, jak limit pecha w życiu? Wszyscy chcielibyśmy myśleć, że tak. Taką nadzieję ma pewnie Rafał Wolski, któremu kontuzje mocno zahamowały karierę. Niestety, piłkarz Wisły Płock ma potwornego pecha. Wygląda na to, że jego największa zmora – więzadła krzyżowe – znów dała o sobie znać. Pomocnika prawdopodobnie czeka kolejna długa przerwa. Akurat […]
30.05.2020
Weszło
30.05.2020

LIVE: Legia wygrała w Poznaniu! Van der Hart podarował bramkę

Wczoraj nastąpił powrót Ekstraklasy. Obejrzeliśmy jeden mecz zły, jeden bardzo dobry. Ale na swój sposób, to wciąż było przygrywką. Dzisiaj w lidze mamy hit w postaci meczu Lecha z Legią. Dzisiaj zobaczymy mistrza Polski, Piasta Gliwice, w dodatku z rewelacyjną przed koronawirusem Wisłą Kraków, która śrubowała fantastyczną passę. Na dzień dobry otworzymy ligę ŁKS-em według […]
30.05.2020