Środowy spacerek Barcelony. Gijon ukłuł nawet Alcacer

redakcja

Autor:redakcja

01 marca 2017, 21:30 • 3 min czytania

Środowy spacerek Barcelony. Gijon ukłuł nawet Alcacer

0, 10, 2, 21. Kolejno tyle meczów dla Sportingu Gijon rozegrali do dziś zawodnicy, którym powierzono zadanie zatrzymania trio MSN. Debiutujący Elderson, grający po raz trzeci w tym sezonie Rodriguez, partnerujący mu Babin z dziesięcioma występami na koncie i Castellano, jako jedyny mający na swoim co najmniej połowę zaliczonych z poziomu boiska meczów w tym sezonie La Liga. To zwyczajnie nie miało prawa się udać.

Reklama

I, oczywiście, się nie udało. Barcelonie można zarzucać ostatnio bardzo wiele, z przeczłapanymi spotkaniami na czele. W futbolu jednak pewne rzeczy się nie zmieniają. Tak jak Franz Smuda zawsze będzie utrzymywać, że jako selekcjoner nie popełnił błędów, a Arjen Robben zawsze będzie schodzić na strzał lewą nogą, tak Barcelona zawsze będzie potrafiła rozerwać nieskonsolidowane szyki obronne przeszywającym prostopadłym podaniem.

Nie inaczej dziś napoczęła Sporting Gijon, który później – mimo kontaktowego gola na 2:1 strzelonego po równie ładnym zagraniu za linię obrony Barcy – punktowała już bezlitośnie. Pierwszy geniuszem błysnął Mascherano, grając piłkę do Messiego w taki perfekcyjny sposób, że mierzący 170 cm Argentyńczyk mógł spokojnie głową (!) lobować (!!!) prawie o 20 centymetrów wyższego Ivana Cuellara. Pierwszy z Argentyńczyków zaliczył tym samym swoją… pierwszą asystę w trwającej już prawie siedem lat przygodzie z La Liga. Drugi świetnym podaniem błysnął Neymar, wypatrując wbijającego się w pole karne rywali jak gorący nóż w masło Luisa Suareza i dogrywając mu futbolówkę na centymetry. Tak, by pozostało mu minąć golkipera rywali i dopełnić formalności.

Reklama

Urugwajczyk na swojego gola musiał jednak zaczekać do 27. minuty, bowiem w 11., o której mowa wcześniej, piłkę do bramki wbił sobie kiksując przy wybiciu Rodriguez. Może to i dobrze, bo premierowe trafienie w tym spotkaniu Suarez zaliczył w znacznie bardziej imponującym stylu – trafiając idealnie z woleja w zbyt krótko wybitą głową przez Babina piłkę. Przymierzył tak dokładnie, tak potężnie, że nawet wymodlone przez bramkarza i obrońców Gijon siły nadprzyrodzone nie zdążyłyby w tym przypadku z ingerencją.

Bez zdobyczy nie skończył także i Neymar, który może i nie wykorzystał sytuacji sam na sam z pierwszej części meczu, gdy zaskoczony brakiem towarzystwa popędził na bramkę Cuellara, ale za to trafił piekielnie efektownie z rzutu wolnego. Sprytnie omijając przy tym mur zawodników gości, którego cegiełki solidarnie stwierdziły, że podskakiwać nie mają zamiaru. Swoje konto bramkowe powiększył również Rakitić, posyłając z ostrego kąta bombę ponad głową dziurawionego dziś niemiłosiernie golkipera rywali.

Jakby wszystkich tych nieszczęść dla bijących się o utrzymanie piłkarzy Sportingu było mało, dodamy tylko, że swojego gola przeciwko Gijon celebrował dziś nawet Paco Alcacer. Tak, ten sam Paco Alcacer – napastnik, którego kompilacja „All goals for FC Bacelona” trwałaby jakieś piętnaście, w porywach do dwudziestu sekund.

Co jednak dla Gijon najsmutniejsze, koszulki wielu piłkarzy Barcelony po tym meczu będą i tak suche jak dowcipy Karola Strassburgera. Nie zostali zmuszeni do nadludzkiego wysiłku, więc i sami – mając w pamięci zbliżające się starcia z zawsze niewygodną Celtą Vigo i rewanż z brutalnymi oprawcami z Paryża – na taki zdobywać się nie mieli zamiaru.

I bez tego zwyciężyli 6:1.

Najnowsze

Reklama

La Liga

La Liga

Barcelona drżała do końca, ale ma półfinał! Słaby Lewandowski

Jakub Radomski
48
Barcelona drżała do końca, ale ma półfinał! Słaby Lewandowski
La Liga

Zdążył się już pożegnać. Real zablokował jego transfer

Braian Wilma
0
Zdążył się już pożegnać. Real zablokował jego transfer
La Liga

Kolejne miasto powalczy o organizację finału Ligi Mistrzów

Maciej Piętak
2
Kolejne miasto powalczy o organizację finału Ligi Mistrzów
Reklama
Reklama