post

Opublikowane 22.02.2017 09:26 przez

Kamil Gapinski

Kanał La Manche był najgorszą rzeczą, jaką przeżyłem. Nie spodziewałem się, że będzie mi aż tak zimo. Nie wiem jaką była moja temperatura ciała, ale kiedy w 2012 r. płynąłem z Helu do Gdyni, miałem 32 stopnie. W kanale La Manche czułem się kilka razy gorzej. Mogłem mieć nawet 30 stopni, gdzie mówi się, że krytycznym momentem w przypadku człowieka jest 27. W szóstej godzinie aż popłakałem się z zimna – opowiada w rozmowie z Weszło Sebastian Karaś. Pływak-zdobywca kilka dni temu ustanowił nowy rekord Polski w najdłuższym dystansie przepłyniętym na 25-metrowym basenie w ciągu doby. Jego „licznik” zatrzymał się na 96,8 km. Nietypowa próba była połączona ze zbiórką pieniędzy na rehabilitację chorej Magdy Samoraj.

Jak czuje się człowiek po przepłynięciu prawie stu kilometrów w ciągu 24 godzin?

Jakbyś miał jeden wielki stan zapalny dosłownie w całym organizmie. Okropnie bolały mnie wszystkie ścięgna, stawy, mięśnie. To było też szczególne trudne dla mojej psychiki, bo podczas przygotowań nastawiłem się, że największy ból będę czuł przez te 24 godziny pływania, ale potem okazało się, że koszmarnie bolało jeszcze długo po wyjściu z wody.

Który moment był najgorszy?

Wieczór, kiedy próbowałem zasnąć. Co prawda miałem wcześniej jakieś krótkie drzemki, ale organizm otrzymał wtedy kolejne uderzenie, gdy zeszły ze mnie wszystkie środki przeciwbólowe, które dostałem wcześniej w kroplówce. Na zdjęciach widziałem, że wyglądałem jak po walce bokserskiej, bo od okularów miałem opuchnięte oczy, ale podobnie zareagowało też całe moje ciało. Wszystko tak bolało, że aż nie potrafiłem cieszyć się samym wynikiem. Nawet jak dzisiaj rozmawiamy – a jest przecież już kilka dni po wszystkim – to wciąż miewam zachwiania równowagi.

Czyli pewnie każdy lekarz powiedziałby, że jesteś nienormalny.

Co ciekawe, krótko po wyjściu z wody zmierzono mi ciśnienie i miałem 120 na 80. Czyli praktycznie perfekcyjne. A więc polecam!

Przed starem żartowałeś, że z nudów będziesz chyba liczył kafelki w basenie. A jak wyłączałeś głowę przed bólem?

Myślałem chyba o wszystkim. Chociażby o kanale La Manche, gdzie przecież tyle walczyłem, tyle przeszedłem. Wracałem też myślami do filmu „300”, który włączyłem sobie wieczorem przed startem. Po takim seansie miałem głowę pełną haseł: żeby walczyć, żeby w żadnym wypadku nie okazywać słabości. Na początku puszczano mi audiobooka, miałem też odtwarzacz MP3, ale nie działał zbyt dobrze. Muzykę wyraźnie było słychać tylko na nawrotach, czyli miałem może sekundę, żeby wychwycić jakieś słowo. Może to zabrzmi dziwnie, ale w tej całej monotonii to i tak było dla mnie wielką frajdą, urozmaiceniem. Byłem też ciągle motywowany na torze obok, gdzie cały czas pływali moi zawodnicy. Stworzyliśmy nawet harmonogram. Ja miałem towarzystwo, a oni przy okazji robili więc też swój trening. To było wielkie wsparcie, że nie jestem z tym wszystkim sam. Najważniejsze było jednak pozbycie się samego uczucia, że w ogóle się płynie. Bo co tutaj dużo mówić, to jest na maksa monotonne. Nawet wyjątkowo przyjemne rzeczy robione przez 24 godziny w końcu się przejadają, a co dopiero taki wysiłek fizyczny. Ja na szczęście potrafię wyłączyć głowę i nie myśleć za dużo o bólu. Żeby mieć taką umiejętność, trzeba chyba tak jak ja przejść kilkanaście lat treningu, gdzie tak naprawdę podczas każdej jednostki treningowej przechodziłem namiastkę tego, co robiłem we wtorek. Dwa tygodnie przed startem w ciągu siedmiu dni pokonywałem na treningu 90 km. Tydzień przed przepłynąłem wprawdzie już tylko 45 km, ale chciałem złapać trochę świeżości. Z perspektywy czasu mam jednak wątpliwości, czy pod koniec troszeczkę za bardzo nie odpuściłem. Być może powinienem jeszcze mocniej docisnąć.

16837896_1317813201598177_1357821376_n

Mówisz o bólu, ale w basenie nie było przynajmniej meduz.

No tak, a woda była ciepła, więc można powiedzieć, że totalny lajcik (śmiech).

Co ci strzeliło do głowy, żeby w 2015 r. przepłynąć kanał La Manche?

Jadąc tam zgłosiłem próbę bicia rekordu świata, stary wynosił mniej niż siedem godzin. W przeszłości zdążyłem poznać aktualnego rekordzistę, Australijczyka (Trenta Grimsey’a – red.), i wiedziałem, że on jest w moim zasięgu. Problem w tym, że w kanale La Manche trzeba mieć strasznie dużo szczęścia, żeby trafić w odpowiedni dzień i odpowiednie warunki. Bo kanał w linii prostej ma ok. 32 km i tamtemu rekordziście udało się go przepłynąć mniej więcej tak. A ja przepłynąłem 41 kilometrów w 8 godz. 48 minut. Udało mi się wprawdzie poprawić rekord Polski, ale ambicje miałem znacznie większe. Płynąc nie spodziewałem się jednak, że będzie mi aż tak zimo, do tego jeszcze te parzące w całe ciało meduzy. Ale był jeszcze jeden problem. Kiedy dopływa się tam do lądu, prądy są jeszcze silniejsze, przez co trzeba „stać” w miejscu. Niby to końcówka, człowiek widzi już brzeg, ale kompletnie nic nie może zrobić, oprócz czekania. Wielu pływaków właśnie wtedy rezygnowało. Ja w pewnym momencie też byłem już w takim stanie, że aż krzyczałem do moich ludzi na łodzi asekuracyjnej, czy ja płynę, czy może „stoję”, bo sam już nie wiedziałem.

Po wszystkim opowiadałeś, że starałeś się w ogóle nie patrzeć przed siebie.

Nie chciałem po prostu zobaczyć, że tam dalej nic nie ma. Gdybym widział tę nicość, to czułbym, że mam jeszcze z 10-15 kilometrów i miałbym wątpliwości, czy to wytrzymam. Pewnie załamałbym się psychicznie i chciał wchodzić na łódź. Dlatego nie podnosiłem głowy, bardziej spoglądałem na płynącą obok łódź asekuracyjną.

Takie oszukiwanie samego siebie. 

Tak, ale oni też mnie oszukiwali, chociaż czasami nieświadomie. Pamiętam, że po 19 km miałem lepszy czas niż rekord świata, tylko nikt wtedy nie wiedział, że przepłynę 41 km. Każdy spodziewał się 32-33 km. Moi przyjaciele myśleli jednak, że zostało mi kilkanaście kilometrów – czyli nakręcali mnie, że to już blisko – chociaż w rzeczywistości miałem przed sobą jeszcze ponad dwadzieścia. Tamta próba na kanale pokazała mi jednak, ile jest w stanie przejść ludzki organizm. Człowiekowi niby wydaje się, że już więcej nie może, a jednak oszukując samego siebie można wytrzymać jeszcze więcej.

Ile stopni miała woda?

Kiedy do niej wchodziłem, miała 15 stopni, a jak dopływałem do francuskiego brzegu, było już prawie 17. Niby woda była tam nieco cieplejsza, ale dla mnie to i tak do samego końca była dosłownie walka o życie. Nie wiem jaka była moja temperatura ciała, ale kiedy w 2012 r. płynąłem z Helu do Gdyni, wynosiła 32 stopnie. Tyle, że w kanale La Manche czułem się kilka razy gorzej, to było w ogóle bez porównania. Czuję, że mogłem mieć wtedy nawet 30 stopni, gdzie mówi się, że krytycznym momentem w przypadku człowieka jest 27. Pewnie nie da się tego zbadać, ale wtedy naprawdę niewiele brakowało, żebym przeszedł na drugą stronę. Dosłownie. Nigdy tak nie cierpiałem. Pamiętam, że w szóstej godzinie aż popłakałem się z zimna. Miałem tak chyba pierwszy raz w życiu. Dlatego nawet jak teraz zapytasz mnie, jakim cudem to przepłynąłem, ja tego po prostu nie wiem. W pewnym momencie uznałem, że płynę do momentu, aż odłączy mi się prąd. Bo wiedziałem, że nawet jak stracę przytomność, to na pewno mnie wyłowią. No i udało się, dopłynąłem. Dla mnie ten kanał był jednak chyba najgorszą rzeczą, jaką przeżyłem i nie wiem, czy kiedykolwiek będę mógł to do czegoś w ogóle porównać. Wytrzymywanie w niskiej temperaturze zawsze było moją największą słabością, bo sam dystans 41 km teoretycznie nie byłby dla mnie jakimś większym problemem. Dlatego też moją formą przygotowań do kanału La Manche było m.in. regularne wchodzenie do bardzo zimnej wody. W pewnym momencie tak już wyćwiczyłem swój organizm, że wytrzymywałem dwadzieścia minut w 4 stopniach. I to był dla mnie wtedy duży wyczyn.

Jak przeżył to twój organizm?

Zaraz po wyjściu z kanału trząsłem się – ale tak ostro – chyba około 40 minut. Załoga szybko ubrała mnie w ciepłe ciuchy, przyłożyli mi termofory do pachwin, podali rozgrzewające napoje. Przez meduzy poparzenia miałem dosłownie na całym ciele, potem wszędzie porobiły mi się strupy. Do dzisiaj mam jeszcze blizny, ale na szczęście delikatne. Generalnie dochodziłem do siebie po tym wszystkim chyba z miesiąc.

Później podjąłeś próbę przepłynięcia 100-kilometrowego odcinka Bałtyku, ale nie dałeś rady. Co się stało?

Tam miałem przede wszystkim problem z chorobą morską. Pewnie w przypadku pływaka brzmi to trochę dziwnie, ale tak właśnie było. Pierwotnie miałem płynąć z Bornholmu do Kołobrzegu, ale w ostatniej chwili musieliśmy zmienić trasę. Wszystko skomplikowały warunki pogodowe, bo płynąłbym pod prąd, pod wiatr i to byłoby nierealne do wykonania. Dlatego ostatecznie musiałem wystartować z Kołobrzegu. Wcześniej płynęliśmy statkiem akurat w sztorm, dlatego nabawiłem się choroby morskiej dosłownie dzień przed startem. Ale nie chciałem przekładać próby chociażby ze względu na sponsorów. Płynąłem więc z chorobą, przez co wymiotowałem praktycznie ciągle przez osiem godzin.

Płynąłeś wymiotując?!

Mało tego, potem okazało się, że wymiotowała też… cała załoga łodzi. To musiał być niezły widok, dosłownie wszyscy mieliśmy problemy z nudnościami. Nie wiem nawet do czego można porównać pływanie w takich okolicznościach. Wyobraź sobie, jak czuje się człowiek na przykład podczas grypy żołądkowej, gdzie nawet leżąc pod kołdrą nie ma się siły na nic, a co dopiero jakby trzeba było jeszcze płynąć. Miałem zero pociągnięcia, zero mocy, dlatego przepłynięcie nawet 32 km uznaję dziś za swój sukces. Mam jednak nadzieje, że w tym roku wszystko przebiegnie pomyślnie i w końcu pokonam ten Bałtyk.

16833204_1317813061598191_937308249_o

Nie boisz się, że kiedyś będziesz szukał czegoś jeszcze bardziej odjechanego, bo uznasz, że taka dawka adrenaliny to już za mało?

Jeszcze tego ostatecznie nie ustaliłem, ale po Bałtyku chciałbym zrobić sobie przerwę. Bo nawet coraz więcej osób mówi mi, że to raczej idzie już w złym kierunku. Boją się, że kiedyś nie wrócę.

Ty też się czasami tego obawiasz?

Nie, na co dzień jestem raczej spokojny. O dziwo, wyjątkiem była tylko ta ostatnia próba na basenie. Tydzień przed nie mogłem jakoś poukładać sobie tego wszystkiego w głowie, bardzo często budziłem się w nocy. Czułem niepokój, co wydarzy się w ciągu tych 24 godzin w wodzie. Strasznie się spiąłem, bo zwykle śpię spokojnie.

Pamiętasz, kiedy pierwszy raz tonąłeś?

Aż tak poważnych tarapatów nigdy nie miałem, ale kilka razy w dzieciństwie przykryła mnie fala na morzu. Czułem, że nie mam wtedy panowania nad swoim ciałem, ale też wiedziałem jak zachować się w takiej sytuacji. Bo fala na początku tak jakby przygniata ciebie do dna, ale później możesz uciec z tego prądu. Potrafiłem zachować spokój być może dlatego, że tak naprawdę sam nauczyłem się pływać. Kiedy pierwszy raz wszedłem do wody w basenie, miałem osiem lat. Na basen zabierała mnie mama. Pamiętam, że od początku rywalizowaliśmy z bratem, kto będzie szybszy. Któregoś razu zauważył mnie jeden z trenerów elbląskiego klubu, który uznał, że całkiem nieźle sobie radzę. I zaprosił na pierwszy trening. W sekcji pływackiej pokazano mi całą technikę, ale podstawowych umiejętności, takich jak unoszenie się na wodzie, nauczyłem się sam.

Dobrze znosiłeś pływacki dryl?

Ja tak, ale bardzo wiele dzieci nie wytrzymywało i rezygnowało. Pewnie po części dlatego mamy w Polsce tak mało seniorów. To po prostu bardzo trudny sport. Np. w profesjonalnym treningu dwunastolatkowie muszą wstawać o 5 rano, żeby o 6 być już w wodzie i zrobić pierwszy trening przed szkołą. Później kilka godzin siedzi się na lekcjach, a potem o 16 znów trzeba wskoczyć do wody na dwie godziny. Poświęcenie jest maksymalne, dlatego moim zdaniem pływanie jest jednym z najcięższych sportów. Chociażby dlatego, że pływacy są w nim sami ze sobą. Zanurzają głowę pod wodę i są z tym wszystkim sami, bo podczas treningu biegowego czy jeżdżąc na rowerze zawsze można z kimś pogadać, zmienia się nawet głupi krajobraz, a tutaj ciągle ten sam basen, te same płytki pod tobą. Jakby nie patrzeć, jest to monotonne, dlatego czasami ciężko było to wytrzymać psychicznie.

Chciałeś zrezygnować?

Jasne, ale sam miałem trochę łatwiej, bo praktycznie zawsze za moim pływaniem szły medale mistrzostw Polski, co nakręcało mnie do treningu. Miałem to szczęście, że od 10. roku życia praktycznie aż do kategorii seniorskiej regularnie zdobywałem medale. Specjalizowałem się w stylu grzbietowym, pływałem 50, 100 oraz 200 metrów i jakoś udało mi się zdobyć przez te lata pięćdziesiąt krążków we wszystkich kategoriach wiekowych. Dlatego wytrzymałem w tym rygorze. Gdyby mi nie szło, też pewnie bym to rzucił.

Dlaczego więc nie zostałeś zawodowcem?

Wiadomo, marzeniem każdego pływaka jest pojechać na igrzyska olimpijskie. I długo naprawdę w to wierzyłem. Z mojego rocznika jest Radek Kawęcki. Do 15. roku życia wygrywałem z nim, poprawiałem rekordy Polski. Tylko że w pewnym momencie moje wyniki zaczęły się zatrzymywać, a Radek ostro poszedł do przodu i proszę, jest już medalistą mistrzostw świata, wybił się niesamowicie. Ja w wieku 20 lat, kiedy nie zdobyłem kwalifikacji do Londynu, miałem już nawet rezygnować z pływania. Ale w pewnym momencie stwierdziłem, że może spróbuję pływać „dychę” na otwartym akwenie. Tym bardziej, że lubię wyzwania, ten codzienny rygor treningowy. Byłem nawet objęty programem szkolenia do igrzysk w Rio, ale tam ostatecznie też nie pojechałem. Do dziś uważam jednak, że bycie w kadrze narodowej i tak było sporym sukcesem. Mimo to właśnie wtedy zakończyły się moje treningi na poziomie mistrzowskim.

16880639_1317813084931522_1867440346_o

Jak reagują dziś ludzie, kiedy mówisz im czym się zajmujesz?

Pamiętam, jak początkowo mieliśmy problem ze znalezieniem sponsorów na moją próbę na Bałtyku. Kiedy szliśmy na spotkanie, to od razu po twarzach tych ludzi widziałem, że nie traktują mnie poważnie. Po prostu nie wierzyli w to, że jestem w stanie przepłynąć 100 km w morzu. Później oczywiście udało nam się znaleźć sponsorów, bo jednak nie byłem gościem z ulicy, tylko miałem za sobą kilkunastoletni staż pływania, przepłynąłem też  wspomniany kanał La Manche. Ale mimo to większość ludzi nie jest w stanie ogarnąć tego w głowie. Mam nadzieję, że mój wyczyn sprzed kilku dni to kolejny dowód, że potrafię dokonywać takich rzeczy.

Na co dzień jesteś trenerem pływania, pracujesz m.in. z triathlonistami. Do tego sportu garnie się coraz więcej ludzi, dlatego spytam: jakie błędy podczas treningu najczęściej popełniają początkujący?

Osoby, które nie współpracują z żadnym szkoleniowcem, najczęściej trenują w ten sposób, że przychodzą na basen i po prostu pływają ciągiem. Robią cały czas to samo, cały czas popełniając te same błędy techniczne. Takie pływanie w ogóle ich nie rozwija pod względem motorycznym, to tylko ciągłe zamulanie organizmu. A w treningu triathlonowym powinno się cały czas zmieniać prędkość, wprowadzać nowe bodźce. Najważniejsze jest więc znalezienie odpowiedniego trenera, który dobrze ułoży zawodnika technicznie. To kluczowe, bo osoba, która pracuje przy biurku i nie ma większego pojęcia o sporcie, sama sobie z tym po prostu nie poradzi. Ktoś musi zwrócić uwagę na technikę, bo z trzech dyscyplin w triathlonie, czyli pływania, roweru i biegania, to właśnie pływanie jest najbardziej techniczne, przez co trzeba poświęcić na nie sporo czasu. Ważne jest dobre ułożenie się na wodzie, utrzymanie prawidłowej pozycji, płynięcie pod odpowiednim kątem, żeby jak najbardziej zminimalizować opór wody. Bo nie o to chodzi, żeby z nią walczyć.

Można przygotować się do poważnego triathlonu ćwicząc tylko w basenie?

Tak, ale taka osoba nie może czuć lęku przed otwartym akwenem. Bo jeśli ktoś ma wrażenie, że boi się takich przestrzeni, musi wcześniej koniecznie w ten sposób trenować. Ja zawsze zalecam to swoim zawodnikom, organizujemy nawet wspólne treningi na dworze w wodzie. To ważne, bo jest mnóstwo aspektów, na które trzeba zwracać uwagę.

Przykład?

Chociażby ustawienie się w dobrym miejscu na starcie w stosunku do pierwszej bojki nawrotowej, dobranie jak najlepszego sposobu zawracania przy nich, ogóle przeanalizowanie całej trasy wyścigu. Trzeba to wiedzieć, żeby potem nie tracić czasu na zastanawianie się gdzie skręcić, tylko robić wszystko z automatu. Tam nie ma torów, dlatego trzeba być skupionym, aby dopłynąć do bojki jak najbardziej w prostej linii, a nie dokładać dystansu. Bo jak na przykład z 500 metrów zrobi się nam 600, to na poziomie amatorskim oznacza to ok. dwóch minut pływania więcej. Ważne są detale, nawet sam moment, kiedy podniesiemy głowę i „namierzymy” bojkę. Wszystko musi odbywać się więc z odpowiednią koordynacją, żebyśmy nie zaburzali swojego rytmu płynięcia. Tzw. „oddech triathlonowy” jest kolejną rzeczą, która też jest ważna do wyćwiczenia pod kątem pływania na otwartych akwenach. Bo na tym można bardzo dużo zyskać lub bardzo dużo stracić. To ciężki trening, ale jeśli jest odpowiednio przemyślany, da efekty.

Kiedyś powiedziałeś, że sam wyścig jest dla ciebie nagrodą po tak ciężkich treningach. To ja dziękuję za taka nagrodę.

Bo tak jest! Wiadomo, jest okropnie ciężko, ale uwielbiam ten wysiłek, rywalizację, adrenalinę. Nawet tę niepewność: uda się, czy się nie uda?

ROZMAWIAŁ RAFAŁ BIEŃKOWSKI

Fot. Rajmund Nafalski; profil na Facebooku

Weszło
06.12.2021

Richarlison przegrywał ze spalonymi, ale Everton wygrał z Arsenalem

Poniedziałkowe mecze Premier League przyzwyczaiły widzów do pewnego poziomu dramaturgii. Nie wiadomo, czy ze względu na transmitowanie tych spotkań w ogólnokrajowej telewizji, czy na porę rodem z Ligi Mistrzów, ale piłkarze po prostu wtedy nie zawodzą. Przez długi czas można było podejrzewać, że dzisiaj nastąpi wyjątek od reguły, ale wtedy fajerwerki odpalił Demarai Gray. 500 […]
06.12.2021
Weszło
06.12.2021

A jeśli Warta Poznań już nigdy nie wygra meczu u siebie?

Warta Poznań ostatni raz na swoim stadionie wygrała w kwietniu tego roku. Wisłę Kraków prowadził wówczas jeszcze Peter Hyballa, słońce zachodziło nieco później niż o 15:00, paliwo nie kosztowało jeszcze 6 złotych za litr, a Donald Tusk mógł prowadzić samochód. Wydawało się, że dzisiaj nastąpi przełamanie. Ale nie. W doliczonym czasie gry „Zieloni” wypuścili z […]
06.12.2021
Kanał Sportowy
06.12.2021

Weszłopolscy – Łukasz Jabłoński, Andrzej Dadełło

Czas na kolejne wydanie waszych ulubionych Weszłopolskich! Dziś gośćmi programu będą Łukasz Jabłoński (prezes Korony Kielce) i Andrzej Dadełło (właściciel Miedzi Legnica). W części ekstraklasowej rozmawiać będą Jakub Białek, Mateusz Rokuszewski, Paweł Paczul i Jan Mazurek. W części pierwszoligowej  dołączy Samuel Szczygielski. Zapraszamy od 20:00!
06.12.2021
Anglia
06.12.2021

Divock Origi, bohater z ławki rezerwowych

Andy Robertson napisał na Twitterze, że w przyszłości zabierze swoje wnuki pod pomnik Divocka Origiego na Anfield. Moglibyśmy zastanowić się, w jakiej pozycji zostałby przedstawiony Belg na takim monumencie. Siedziałby na ławce rezerwowych, opatulony w zimową kurtkę, czy jednak rozciągałby się w plastronie dla zmienników? Niektórzy bowiem mogliby postrzegać Origiego tylko w taki sposób. Jurgen […]
06.12.2021
Weszło
06.12.2021

Kunszt strzelecki Higuaina czy bomba de Roona? I BRAMA DNIA

Wczoraj wygrała bramka Mahreza w barwach Leicester, a dzisiaj w „Bramie dnia” mamy włoski odcinek. Obie bramki padły w sezonie 2015/2016 w Serie A, a ich strzelcami byli chudy Gonzalo Higuain i Marten De Roon w Atalancie. Do głosowania zapraszamy razem z firmą Gatigo. Gonzalo Higuain vs Bologna (sezon 2015/2016) W sezonie 2015/2016 Higuain był […]
06.12.2021
Primera Division
06.12.2021

Getafe zaczęło lepiej punktować, ale wciąż jest w kropce. Co dalej?

Getafe przez kilka sezonów pracy Josepa Bordalasa osiągało wyniki ponad stan. Z przeciętnych piłkarzy wyciskał siódme poty, przez co Los Azulones dostąpili zaszczytu gry w europejskich pucharach. Ostatni sezon tego trenera pokazał, że Getafe zaczyna się wypalać i dobiło do sufitu. Pojawiały się poważne zgrzyty w szatni i w gabinetach, zaczęła znikać satysfakcja z pracy, […]
06.12.2021
Fuksiarz Zakłady bukmacherskie
03.12.2021

Sprawdźmy, postawmy: Lens powalczy z PSG, Haaland zmierzy się z „Lewym”

Jak co piątek zapraszamy was na kolejny odcinek cyklu „Sprawdźmy, postawmy”. Przejrzeliśmy weekendową ofertę naszych kumpli z Fuksiarza i zmontowaliśmy z myślą o was przykładowy kupon. Jest kilka obiecujących okazji. Tradycyjnie unikamy typowania na nos – szukamy raczej pewnych tendencji, serii, prawidłowości i właśnie w nich upatrujemy szans na zarobek. RC LENS – PARIS SAINT-GERMAIN: […]
03.12.2021
Fuksiarz Zakłady bukmacherskie
01.12.2021

Postaw stówkę na Raków, Legię i Liverpool i zgarnij ponad 350 złotych

Mecze w środku tygodnia – zwyczajowo, Liga Mistrzów. Dzisiaj jest jednak inaczej. Dzisiaj gra kilka europejskich lig, dzisiaj mamy Puchar Polski. A to zawsze jest dobra okazja do tego, by ograć bukmachera. My postaramy się wam w tym pomóc – przygotowaliśmy trzy zdarzenia, które wyglądają naprawdę sensownie. Skupiamy się na naszym polskim poletku – Fuksiarz […]
01.12.2021
Fuksiarz Zakłady bukmacherskie
25.11.2021

Legia strzeli, ale przegra. Ile można zarobić na takim scenariuszu?

Entuzjazm związany z grą Legii Warszawa w Lidze Europy z wiadomych względów trochę uleciał, choć ciągle warto go jeszcze wykrzesać. Wyniki w grupie, do której trafił polski zespół, układają się w ten sposób, że wciąż zdarzyć może się naprawdę wiele, o ile oczywiście mistrz Polski postanowi zrobić sobie jakiś urlop od przegrywania. Dziś rywalem ekipy […]
25.11.2021
Fuksiarz Zakłady bukmacherskie
23.11.2021

Postaw stówę na faworytów, zgarnij trzy i pół. Albo odzyskaj połowę

Faza grupowa Ligi Mistrzów wchodzi w kluczowy okres – niebawem dowiemy się, kto będzie grał w Champions League również na wiosnę. A gdy margines na ewentualne błędy jest coraz mniejszy, warto spojrzeć na mecze również pod kątem potencjalnego zarobku. Dzisiaj wraz z Fuksiarzem przygotowaliśmy, przynajmniej tak nam się wydaje, dość bezpieczną propozycję. A 341 złotych […]
23.11.2021
Weszło
22.11.2021

Cashback na otarcie łez. Fuksiarz zwiększa zwroty na wasze konta!

Pewnie niejednokrotnie po wtopionym kuponie myśleliście „eeee, cholerne Napoli, mogliby oddać chociaż część stawki”. W Fuksiarzu niekoniecznie Napoli oddaje wam część postawionych pieniędzy. Ale kasa w ramach Cashbacku wraca na wasze konto. Od teraz tej kasy jest więcej – od 7 do 12% postawionych pieniędzy! Co to oznacza? W Fuksiarzu macie teraz jeszcze miększe lądowanie. […]
22.11.2021
Tokio
21.11.2021

Chwalmy Early Payout, bo jest dobry. A na co stawiać w meczu Górnika z Legią?

Znacie takie fajne rozwiązanie jak Early Payout? Pewnie już znacie, ale jeśli nie, to wytłumaczymy – jeśli któraś drużyna w meczu prowadzi już 2:0, to Fuksiarz.pl uznaje kupon za rozliczony. Później drużyna przegrywająca może odrobić straty i np. zremisować, wówczas kupon wchodzi i tym, którzy obstawili zwycięstwo zespołu wygrywającego i tym, którzy obstawili remis. Dokładnie […]
21.11.2021
Weszło fit
03.12.2020

Piątek w Weszło.FM!

Jutro w Dwójce bez sternika przywitają was Dariusz Urbanowicz i Michał Łopaciński. Temat poranka zdominuje mecz Lecha Poznań w Lidze Europy, ale nie zabraknie ciekawostek z innych sportów, horoskopów i suchych żartów. Panowie będą z wami do 10! O 10 spotkanie z Kamilem Kanią w Magazynie Ligi Mistrzów, a godzinę później na naszej antenie pojawi […]
03.12.2020

Hejt Park – LIVE OD 21! Michał Pol i Edward Durda odpowiadają na telefony

24.03.2020
Weszło fit
01.09.2018

Gdyby można było biegać w kosmosie, pewnie bym się zapisał

Aresztowanie przez żołnierzy Kim Dzong Una, bieg na Antarktydzie, przed którym omal nie zgubił całego bagażu ze sprzętem, afrykańska bieda, czekanie trzy lata w kolejce na wymarzony start – Zenon Liberna, który zdobył Diamentową Koronę Świata przebiegając maratony na wszystkich kontynentach, spokojnie mógłby napisać niezłą książkę przygodową. Ale ten dziarski 59-latek pewnie tego nie zrobi, bo […]
01.09.2018
Weszło fit
04.05.2018

Absolutna dominacja. Kenia i spółka opanowały biegi na długim dystansie

Przed kilkoma dniami w Nowym Jorku biegacze rywalizowali na dystansie 10 kilometrów. Jedna z wielu takich imprez, nie jest to nic niezwykłego. Ale już osoba zwycięzcy – jak najbardziej niezwykłą była. Rhonex Kipruto, osiemnastoletni Kenijczyk, dopiero drugi raz biegał poza granicami swojego kraju. Skończyło się nie tylko wygraną, ale i najlepszym czasem, jaki ktokolwiek kiedykolwiek […]
04.05.2018
Weszło fit
23.04.2018

Świat biegów w szoku. Amatorka podbiła Boston


122. Maraton Bostoński miał w tym roku niecodzienny przebieg. W kategorii kobiet po raz pierwszy od 33 lat wygrała reprezentantka USA – co już można uznać za dużą niespodziankę. Prawdziwą sensacją było jednak to, że druga na mecie zameldowała się Sarah Sellers, która w oficjalnym maratonie brała udział… dopiero drugi raz w życiu. Mało tego […]
23.04.2018
Weszło fit
24.01.2018

Jestem jak żołnierz – chcę jak najlepiej wykonać powierzone mi zadanie

Dlaczego zawsze podczas swoich startów zaczyna w pewnym momencie płakać? Czy przejdzie kiedyś na zawodowstwo? W czyim towarzystwie może jeść słodycze bez obawy, że utyje? Dlaczego nalewa do kieliszka od wina… sok z buraka? Co zamiast pierścionka dostała podczas oświadczyn? Jak w rowerowym sklepie reagują na klientkę z czwórką dzieci? Zapraszamy do lektury rozmowy z Anią Lechowicz, […]
24.01.2018
Weszło fit
04.05.2018

Absolutna dominacja. Kenia i spółka opanowały biegi na długim dystansie

Przed kilkoma dniami w Nowym Jorku biegacze rywalizowali na dystansie 10 kilometrów. Jedna z wielu takich imprez, nie jest to nic niezwykłego. Ale już osoba zwycięzcy – jak najbardziej niezwykłą była. Rhonex Kipruto, osiemnastoletni Kenijczyk, dopiero drugi raz biegał poza granicami swojego kraju. Skończyło się nie tylko wygraną, ale i najlepszym czasem, jaki ktokolwiek kiedykolwiek […]
04.05.2018
Weszło fit
23.04.2018

Świat biegów w szoku. Amatorka podbiła Boston


122. Maraton Bostoński miał w tym roku niecodzienny przebieg. W kategorii kobiet po raz pierwszy od 33 lat wygrała reprezentantka USA – co już można uznać za dużą niespodziankę. Prawdziwą sensacją było jednak to, że druga na mecie zameldowała się Sarah Sellers, która w oficjalnym maratonie brała udział… dopiero drugi raz w życiu. Mało tego […]
23.04.2018
Weszło fit
24.01.2018

Jestem jak żołnierz – chcę jak najlepiej wykonać powierzone mi zadanie

Dlaczego zawsze podczas swoich startów zaczyna w pewnym momencie płakać? Czy przejdzie kiedyś na zawodowstwo? W czyim towarzystwie może jeść słodycze bez obawy, że utyje? Dlaczego nalewa do kieliszka od wina… sok z buraka? Co zamiast pierścionka dostała podczas oświadczyn? Jak w rowerowym sklepie reagują na klientkę z czwórką dzieci? Zapraszamy do lektury rozmowy z Anią Lechowicz, […]
24.01.2018
Weszło fit
16.01.2018

Jak połączyć ciężkie treningi z… pracą na statku? Opowiada oficer wachtowy Emil Wydarty

Dlaczego atmosfera na statku przypomina tą w więzieniu? Co łączy oficera wachtowego z kierowcą autobusu? Czemu żaden kapitan nie pozwoliłby na to, żeby jego członek załogi wyskoczył do oceanu potrenować pływanie? Jakim cudem kilka piw wypitych wieczorem przed startem może pomóc w osiągnięciu dobrego wyniku na zawodach? Jak pływa się w wodzie, która ma zaledwie 9 […]
16.01.2018
Weszło fit
22.12.2017

Urzędnik państwowy z Japonii, który jest jednym z najlepszych maratończyków świata

Dla zdecydowanej większości amatorów-maratończyków największym sportowym marzeniem jest złamanie magicznej granicy trzech godzin. Znam takich, którzy poświęcili na zrealizowanie tego celu całe życie, a i tak nie udało im się osiągnąć upragnionego rezultatu. Znam też biegaczy, którzy mimo że nie są zawodowcami, potrafią przebiec dystans 42 km i 195 m w 2:25 – 2:30. Takich […]
22.12.2017
Weszło fit
28.11.2017

Z garażu w Lesznie prosto na podium 1/2 Ironmana w Afryce, czyli Aga Jerzyk i jej barwne historie

Agnieszka Jerzyk to bez dwóch zdań najlepsza polska triathlonistka. Na igrzyskach w Londynie zajęła 25. miejsce, w Rio de Janeiro była 22. Teraz zamierza skupić się na dłuższych dystansach, a jej celem jest znalezienie się w czołowej piątce zawodniczek na MŚ Ironman na Hawajach w 2020 roku. Po jakim wypadku Aga musiała użyć laseru, by usunąć blizny? […]
28.11.2017
Liczba komentarzy: 6
Subscribe
Powiadom o
guest
6 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Malpka Kapucynka
Malpka Kapucynka
4 lat temu

Dlaczego Pan Gapiński nie prowadzi już wywiadów ? 🙁

Stan Levy
Stan Levy(@stan_levy)
4 lat temu

Zauważył że się z niego śmiejemy i zaczął zmyślać pseudonimy.

nikesguard
nikesguard
4 lat temu

Nie ma głupszego stwierdzenia niż to, że pływanie wymaga największego poświęcenia w sporcie. Z rana wstaje się przy każdym sporcie i od razu po lekcjach się biegnie na trening. Pływanie nie jest sportem drużynowym, więc zrozum, że nie musisz skoordynować ze sobą 20 osób, żeby przeprowadzić trening.

Morderca z glebi lasu
Morderca z glebi lasu(@morderca-z-glebi-lasu)
4 lat temu
Reply to  nikesguard

Przecież on tego nie stwierdził. Staraj się czytać ze zrozumieniem. Dodatkowo Karaś wspomina o strasznej monotonii i tu trudno się nie zgodzić.

Snieg na nosie
Snieg na nosie(@snieg-na-nosie)
4 lat temu

„Płynąłeś wymiotując?!” Pytanie jak u Mariusza Szczygła 😀 😀 😀

jacuss
jacuss(@jacuss)
4 lat temu

http://luckybetsport.blogspot.com Kupon na dzis maja nadal dostepny ! potezne kursy trafiaja blisko 100 ! udowadniają to skanami ! polecam ich,dawno takiego zrodla nie mialem,od 3 dni wygrywam z nimi

Weszło
06.12.2021

Richarlison przegrywał ze spalonymi, ale Everton wygrał z Arsenalem

Poniedziałkowe mecze Premier League przyzwyczaiły widzów do pewnego poziomu dramaturgii. Nie wiadomo, czy ze względu na transmitowanie tych spotkań w ogólnokrajowej telewizji, czy na porę rodem z Ligi Mistrzów, ale piłkarze po prostu wtedy nie zawodzą. Przez długi czas można było podejrzewać, że dzisiaj nastąpi wyjątek od reguły, ale wtedy fajerwerki odpalił Demarai Gray. 500 […]
06.12.2021
Suche Info
06.12.2021

Dominik Nowak rozmawia z klubem 1. ligi, który już trenował

29 listopada 2021 roku Dominik Nowak przestał pełnić funkcję trenera Korony Kielce. Poprowadził ten zespół tylko w 32 meczach, bo władze klubu nie były zadowolone z jego pracy. Od zwolnienia nie minęło wiele czasu, a bardzo prawdopodobne, że 49-latek za chwilę może objąć innego pierwszoligowca. To Górnik Polkowice, którego trener Nowak już w przeszłości prowadził. […]
06.12.2021
Suche Info
06.12.2021

Trener Wisły Kraków: – Cieszy nas punkt

Marian Zimen, asystent Adriana Guli, który prowadził Wisłę Kraków w meczu z Wartą Poznań, stwierdził na pomeczowej konferencji prasowej, że jeden zdobyty punkt powinien cieszyć Białą Gwiazdę. Zimen zastępował na ławce trenerskiej krakowskiego klubu Adriana Gulę, ponieważ tego Komisja Ligi zawiesiła na dwa spotkania po czerwonej kartce, którą Słowak zobaczył w meczu z Radomiakiem. – […]
06.12.2021
Suche Info
06.12.2021

Szulczek: – Remis nie jest dramatem

Dawid Szulczek, trener Warty Poznań, na konferencję prasową po zremisowanym meczu z Wisłą Kraków przyszedł w koszulce „Wojtek, trzymaj się!” i nadrukowanym linkiem do zbiórki na rzecz walczącego z nowotworem Wojciecha Onsoroge. Mówił: – Pierwsze słowa, jakie usłyszałem po meczu brzmiały: „to jest dramat”. Myślę, że to nie jest dramat, dramatem są te rzeczy, które przeżywa […]
06.12.2021
Suche Info
06.12.2021

Ibra: – Calhanoglu skorzystał na tragedii Eriksena

Zlatan Ibrahimović wydał nową książkę. „Adrenalina” wypełniona jest przemyśleniami Szweda na temat świata futbolu i swojej pozycji w piłkarskim środowisku. Co jasne – nie brakuje też w niej pikantnych, kontrowersyjnych kawałków i spostrzeżeń, które powoli przebijają się poza strony książki.  Co więc tym razem naopowiadał Ibra? Ano gwiazdor Milanu wziął na tapet postać Hakana Calhanoglu, […]
06.12.2021
Suche Info
06.12.2021

Petrescu może zostać selekcjonerem Rumunii

Dan Petrescu dostał propozycję poprowadzenia reprezentacji Rumunii. W połowie listopada, po nieudanych eliminacjach do mistrzostw świata, z posadą selekcjonera kadry Rumunii pożegnał się Mirel Radoi. Propozycję pracy w rumuńskiej federacji otrzymali Gheorghe Hagi i Razvan Lucescu, ale ani jeden, ale drugi nie byli zainteresowani przyjęciem tej oferty. Teraz Rumunia zwróciła się w stronę Dana Petrescu, […]
06.12.2021
Weszło
06.12.2021

A jeśli Warta Poznań już nigdy nie wygra meczu u siebie?

Warta Poznań ostatni raz na swoim stadionie wygrała w kwietniu tego roku. Wisłę Kraków prowadził wówczas jeszcze Peter Hyballa, słońce zachodziło nieco później niż o 15:00, paliwo nie kosztowało jeszcze 6 złotych za litr, a Donald Tusk mógł prowadzić samochód. Wydawało się, że dzisiaj nastąpi przełamanie. Ale nie. W doliczonym czasie gry „Zieloni” wypuścili z […]
06.12.2021
Kanał Sportowy
06.12.2021

Weszłopolscy – Łukasz Jabłoński, Andrzej Dadełło

Czas na kolejne wydanie waszych ulubionych Weszłopolskich! Dziś gośćmi programu będą Łukasz Jabłoński (prezes Korony Kielce) i Andrzej Dadełło (właściciel Miedzi Legnica). W części ekstraklasowej rozmawiać będą Jakub Białek, Mateusz Rokuszewski, Paweł Paczul i Jan Mazurek. W części pierwszoligowej  dołączy Samuel Szczygielski. Zapraszamy od 20:00!
06.12.2021
Suche Info
06.12.2021

W Lechu wraca temat sprowadzenia Jimeneza?

Lech Poznań – według informacji Tomasza Włodarczyka – znów sonduje możliwość sprowadzenia Jesusa Jimeneza z Górnika Zabrze.  Kolejorz przymierzał się już do sprowadzenia hiszpańskiego lidera Górnika Zabrze w letnim okienku transferowym, ale wtedy na przeszkodzie stały wygórowane żądania finansowe ekipy z ulicy Roosevelta – jeden milion euro okazał się zaporowy dla Lecha, który wówczas miał […]
06.12.2021
Suche Info
06.12.2021

Danch odchodzi z Arki

Pierwszoligowe kluby powoli zapadają w zimowy sen, coraz mniej dzieje się na boiskach, więc wrzeć zaczyna w gabinetach, gdzie już zaczynają się przemeblowania w zespołach przed rozpoczęciem rundy wiosennej. Ot, przykładowo Arka Gdynia pożegnała się z Adamem Danchem.  Adam Danch był związany z Arką od 2017 roku. W jej barwach wystąpił w 110 meczach i zdobył pięć bramek. […]
06.12.2021
Suche Info
06.12.2021

Węgierski stoper dogadany z Chelsea?

Marco Rossi, selekcjoner reprezentacji Węgier, zdradził, że Attila Szalai najprawdopodobniej trafi do Chelsea.  Calciomercato poprosiło Marco Rossiego o wybranie reprezentanta Węgier, który poradziłby sobie w Serie A. Trener węgierskiej kadry wskazał Attilę Szalaia, ale zaraz dodał, że jego ewentualny transfer z Fenerbahce do Włoch jest aktualnie raczej niemożliwy. – Trudno wymienić tylko jednego zawodnika, ale […]
06.12.2021
Suche Info
06.12.2021

Roger Schmidt odrzucił ofertę prowadzenia Lipska

RB Lipsk gorączkowo szuka następcy dla zwolnionego Jessego Marscha. Jak się jednak okazuje – znalezienie słusznego fachowca na objęcie trenerskiej władzy w klubie ze stajni Red Bulla wcale nie będzie takie proste.  Jednym z głównych kandydatów na zastąpienie Marscha był Roger Schmidt. 54-letni niemiecki szkoleniowiec bardzo dobrze radzi sobie w holenderskim PSV, gdzie osiąga średnią […]
06.12.2021
Suche Info
06.12.2021

Słowik zostanie w J-League?

Jakub Słowik spadł z ligi japońskiej, reprezentując barwy Vegalty Sendaia, ale najprawdopodobniej utrzyma się na poziomie J-League i będzie grał dla FC Tokyo.  Jakub Slowik to FC Tokyo. It has been confirmed that they have signed up. — Marco Molla (@MarcoMolla) December 6, 2021 FC Tokyo to dziewiąty zespół minionego sezonu J-League. W minionej kampanii […]
06.12.2021
Suche Info
06.12.2021

Podolski: – Jak się wygrywa mecz, to cały tydzień jest na luzie

Lukas Podolski wrzucił piąty bieg i prowadzi Górnika Zabrze do kolejnych zwycięstw. Ostatnie trzy mecze ekipy Jana Urbana to trzy zwycięstwa i trzy gole Poldiego. Jak do tego wszystkie ustosunkowuje się sam mistrz świata z 2014 roku? – Jak się wygrywa mecz, to cały tydzień jest na luzie. Tak jest na całym świecie, niezależnie od klubu. Po wygranym meczu tydzień jest […]
06.12.2021
Suche Info
06.12.2021

Tromsø IL uderza w Katar

Katarskie mistrzostwa świata budzą kontrowersje na całym świecie na wielu poziomach. Raz na jakiś czas ktoś w środowisku nawołuje do ich bojkotu. Powody? Przeróżne – sportswashing, dyktat pieniądza, nietolerancyjne prawo panujące w kraju, nieludzkie i niehumanitarne warunki pracy zwykłych robotników podczas pracy przy organizacji MŚ. Teraz w Katar uderza norweski klub, Tromsø IL.  Tromsø IL […]
06.12.2021
Suche Info
06.12.2021

Media: Kontuzja Szymańskiego jednak nie tak groźna?

Zadrżały nasze serca, kiedy zobaczyliśmy kąt skrzywienia nogi Sebastiana Szymańskiego po brutalnym faulu rywala w meczu ligi rosyjskiej z tego tygodnia. Początkowo istniała obawa, że Polaka będzie czekać dłuższa przerwa od gry. Nowe doniesienia medialne są jednak dużo bardziej optymistyczne.  Portal Championat.com, powołując się na źródło ze sztabu medycznego Dynama Moskwa, informuje, że po wnikliwych […]
06.12.2021
Anglia
06.12.2021

Divock Origi, bohater z ławki rezerwowych

Andy Robertson napisał na Twitterze, że w przyszłości zabierze swoje wnuki pod pomnik Divocka Origiego na Anfield. Moglibyśmy zastanowić się, w jakiej pozycji zostałby przedstawiony Belg na takim monumencie. Siedziałby na ławce rezerwowych, opatulony w zimową kurtkę, czy jednak rozciągałby się w plastronie dla zmienników? Niektórzy bowiem mogliby postrzegać Origiego tylko w taki sposób. Jurgen […]
06.12.2021
Weszło
06.12.2021

Kunszt strzelecki Higuaina czy bomba de Roona? I BRAMA DNIA

Wczoraj wygrała bramka Mahreza w barwach Leicester, a dzisiaj w „Bramie dnia” mamy włoski odcinek. Obie bramki padły w sezonie 2015/2016 w Serie A, a ich strzelcami byli chudy Gonzalo Higuain i Marten De Roon w Atalancie. Do głosowania zapraszamy razem z firmą Gatigo. Gonzalo Higuain vs Bologna (sezon 2015/2016) W sezonie 2015/2016 Higuain był […]
06.12.2021