Pada, pada śnieżek biały, dawno go nie było” – śpiewają przedszkolaczki, napierniczając się śnieżkami, bo zabawa zabawą, ale przy okazji można przecież wyrównać rachunki za rozlany przez kolegę kisiel, za ukradzionego dropsa, za odbitą koleżankę z „Wiewióreczek i za „Ty… ty… ty karafiorze!” usłyszane w czasie leżakowania. O, to w sumie, jak w polskiej polityce… Oraz w sporcie (przynajmniej tym od strony trybun). W oczekiwaniu na 18 kolejkę Ekstraklasy cieszmy się zaspami białego puchu, odśnieżajmy chodniki, ale broń boże nie lepmy bałwanków, bo jeszcze ktoś to źle odczyta i jak potem wytłumaczymy żonie, że ci panowie, którzy wjechali nam z drzwiami o poranku to naprawdę nie koledzy z wojska? Trzy dni, osiem spotkań, kolorowe piłki, zima zaskakująca drogowców i podgrzewaczy muraw, mnóstwo bramek i przepraszam, w białych koszulkach panowie nie wyjdą – stroje maskujące są zabronione.

Dziewczynka z zapałkami, czyli kisiel, rzeźnia, wybuchy i uniwersum

PIĄTEK, 2 GRUDNIA

BRUK-BET TERMALICA NIECIECZA – ZAGŁĘBIE LUBIN (godz. 18:00)
3 porażki w trzech ostatnich meczach…
Ale jesteśmy w ósemce – zdenerwowało się Zagłębie.
Mhm, jeszcze jesteś… Za to Termalica jest w pierwszej trójce. Po 18 kolejce Termalica może nadal być w pierwszej trójce, ale Zagłębie może już nie być w ósemce…
Nie może nie być – obliczył Głos Wewnętrzny.
A jeśli przegra czterema bramkami, Śląsk zaś wygra pięcioma?
Albo Wisła ośmioma? – liczyła na paluszkach Opinia Publiczna.
Albo nadejdzie noc komety, ognistych meteorów de-eszcz – zirytował Głos Wewnętrzny, który przerabiał w szkole rachunek prawdopodobieństwa i nie lubił, kiedy ktoś poruszał się w uniwersum odczapizmu. Opinia Publiczna się nie irytowała, pamiętała bowiem, jak Pogoń zagrała w Kielcach, a Wisła…
Halo! Jagiellonia! Zagłębie! Mecz! – przypominał pan Janusz – Jakie prognozy?
Stawiam na… hmm… stawiam na Tolka Banana.

LEGIA WARSZAWA – WISŁA PŁOCK (godz. 20:30)
Wyrazy współczucia dla Wisły Płock. Ostatni mecz wygrała 17 września, strzela jak na lekarstwo, w pamięć zapada raczej gigantycznymi klopsami niż efektownymi akcjami czy golami, a teraz musi pojechać do Warszawy, gdzie rozpędzona Legia raczej nie będzie miała dla niej litości i nie będzie się bawić w taktyczne rozgrywanie przeciwnika: skoczy, rzuci się do gardła, rozszarpie, zbezcześci i porzuci truchełko w przydrożnym rowie.
Tak, jak Wisła zaczęła z Legią w 3 kolejce? – wspominał z rozrzewnieniem kibic z Płocka.
Mniej więcej, tylko skuteczniej i bez przestojów. Tak, jak ze Śląskiem przed tygodniem, a może nawet jeszcze brutalniej.
Płock strzelił focha i zaczął coś mamrotać o warszawocentyzmie, legijnym „kółeczku” itd., ale ponieważ realia były, jakie były, a Płock mądrym miastem jest, foch był malutki, a mamrotanie ciche i krótkie.

SOBOTA, 3 GRUDNIA

PIAST GLIWICE – KORONA KIELCE (godz. 15:30)
Wieść gminna głosi, że czeskie zakłady obuwnicze Bata próbowały kiedyś wejść na rynek afrykański. Wysłały na Gorący Kontynent dwóch przedstawicieli handlowych, którzy mieli zbadać możliwości ekspansji. PIerwszy zadepeszował: „Tutaj nikt nie nosi butów. Żadnej możliwości zbytu. Wracam do domu”. Telegram drugiego był zgoła odmienny: „Wszyscy są bosi. Ogromne możliwości zbytu. Przyślijcie buty jak najprędzej”.
Yyy… ale jest jakiś punkt, do którego zmierzasz? – Głos Wewnętrzny była jak Dratewka. Nie czuł.
Zmierzam do tego, że wszystko jest kwestią odpowiedniego nastawienia. W tym samym czasie, co mecz Piasta z Koroną, rozgrywane będzie hiszpańskie El Clasico. Piłkarze Ekstraklasy mogą podejść do swojego meczu pesymistycznie: „I tak nikt nas nie będzie oglądał, nie warto się męczyć, przestójmy połówkę i lećmy do szatni obejrzeć chociaż kwadrans Realu” albo optymistycznie: „I tak nikt nas nie będzie oglądał, zero presji, żadnego czepiania się, że ktoś w szesnastej minucie…”
No, że w szesnastej minucie, to czepianie akurat będzie – zauważyła Opinia Publiczna – Mecz Realu z Barceloną zacznie się dopiero w 45 minucie meczu w Gliwicach.
Ale może będzie jakieś ciekawe studio przedmeczowe? – broniłem się niepewnie.
Wiesz co? – westchnął Głos Wewnętrzny – Nie wyszła ci ta analogia z Batą. Bardzo ci nie wyszła.
Hmm, chyba rzeczywiście. Ale sama anegdota sympatyczna, prawda? Może dlatego, że nie moja..

ŚLĄSK WROCŁAW – POGOŃ SZCZECIN (godz. 18:00)
W sobotę mecz, a w niedzielę – bajki. Kazimierz Moskal, Rafał Murawski i Marcin Listkowski będą czytać dzieciom „Dziewczynkę z zapałkami”. Impreza odbędzie się w „Starej Rzeźni”. Wcześniej jednak czeka ich i nas mecz we Wrocławiu i albo Pogoń urządzi rzeźnię Śląskowi, albo Śląsk urządzi rzeźnię Pogoni…
Przecież Gonçalves pauzuje
…albo oba zespoły urządzą rzeźnię kibicom i sobotnie popołudnie spędzimy z zębami wbitymi w blat biurka, zapałkami wetkniętymi między powieki i jękiem serdecznym, którym będziemy próbowali zamaskować ziewanie.
Prowadzimy rozmowy z ewentualnymi inwestorami w sprawie sprzedaży klubu – oznajmiły wrocławskie czynniki decyzjotwórcze.
A do Wrocławia akurat teraz przyjeżdża Rafał Murawski, który już jeden klub ma w „portfelu” i to nie ten, w którym gra. Przypadek?

WISŁA KRAKÓW – LECHIA GDAŃSK (godz. 20:30)
I hoooop…. I siuuuup…
Żyj na huśtawce, żyj!
3:2 z Górnikiem Łęczna, 2:6 z Pogonią Szczecin…
I hoooop…. I siuuuup…
…5:1 z Arką Gdynia, 0:3 z Lechem Poznań… To na co kolej w sobotę? Na 4:0? 3:1? 1:7?
3:3 – prorokował Głos Wewnętrzny – 3 bramki strzeli Boguski, po jednej Chrapek, Stolarski i Wolski.
Miesiąc temu w tym miejscu pojawiłby się głośny wybuch śmiechu i ukłoniłby się nóżką. Dzisiaj ten sam wybuch śmiechu mocno by się zastanowił, czy nie lepiej pobiec do bukmachera i obstawić taki właśnie wynik. Może nawet by pobiegł…

NIEDZIELA, 4 GRUDNIA
CRACOVIA – GÓRNIK ŁĘCZNA (godz. 15:30)
No, już naprawdę, bez przesady. Górnik Łęczna – z trenerem, szukającym wzoru na przekaz i przekazu na wygraną, z obroną mięciutką i dziurawą jak kaczuszka, która weszła pod lufę elektoratowi obecnego ministra niszczenia środowiska, więc teraz można przez nią zobaczyć otaczającą nas rzeczywistość. Górnik Łęczna – z pomocą, która sama wymaga pomocy, okresami intensywnej, z atakiem, na widok gry którego można dostać ataku serca, zarządem, który podejmuje och-jakże-mądre decyzje i kibicami, którzy się obrażają na zarząd, więc nie oglądają meczów piłkarzy… Jeżeli Cracovia nie wygra z drużyną tak mocno doświadczoną przez los…
Na dziś wspieramy trenera Zielińskiego – powiedział wiceprezes Tabisz. Ale powiedział to, gdy „dziś” był czwartek, natomiast dziś „dziś” jest piątek, gdy zaś Cracovia będzie grała z Górnikiem, „dziś” będzie niedziela, a wiceprezes słowem nie zająknął się przecież o niedzieli lub poniedziałku. Lub wtorku.
Tyle, że Cracovia z Górnikiem Łęczna wygra. No, bo już bez przesady, naprawdę…

JAGIELLONIA BIAŁYSTOK – LECH POZNAŃ (godz. 18:00)
Wg popularnego posiedzenia ligowego: „Suma szczęścia na koniec sezonu zawsze wynosi zero”. Jeśli rzeczywiście tak jest, po pierwszym pucharowym meczu z Pogonią, piłkarze Lecha powinni płakać, że sędzia okradł ich z punktów, a po drugim – że należał im się karny, niesprawiedliwość, nie zasłużyli, by odpaść, że Pogoń nie stworzy w finale takiego widowiska, jakie oni by stworzyli, że coś z tym wreszcie trzeba zrobić, że nie rozmawiamy teraz o meczach z Wisłą i wszelkie wzmianki na ten temat, to warszawski spisek…
Krakowski chyba…
…krakowski też! Radomski, białowieszczański i w ogóle! Ale to dopiero w przyszłym roku – na razie Lecha czeka mecz z Jagiellonią, zapowiadający na mecz kolejki. No, chyba, że znowu sędzia popełni błąd…
Jeśli będą rzuty karne… – zadumała się Opinia Publiczna, sprawdziwszy w związkowej rozpisce, że mecz poprowadzi pan sędzia Stefański.

PONIEDZIAŁEK, 5 GRUDNIA

RUCH CHORZÓW – ARKA GDYNIA (godz. 18:00)
Ostatni będą pierwszymi, a piętnaści jedenastymi.
Brrrrr – duch polszczyzny otrząsnął się z obrzydzeniem.
Znaczy, nie będą, ale jeśli piętnasty w tabeli Ruch wygra z jedenastą w tabeli Arką przynajmniej 3:0, to wyprzedzi ją w tabeli.
Przestraszyć cię? – zapytały statystyki – Gdyby układać tabelę biorąc pod uwagę wyłącznie mecze na własnym stadionie Ruch byłby na miejscu piętnastym. Gdyby zaś układać tabelę, wyłącznie wg meczów na wyjeździe, Arka byłaby trzynasta.
Czyli czeka nas upojne poniedziałkowy wieczór: ślepy wiedzie kulawego, zabidzona frekwencja odstawia wczesną fazę hipotermii, komentatorzy mylą nazwiska, ja mylę imiona. Na szczęście na biurku leży już książka „Pink Floyd. Prędzej świnie zaczną latać” Marka Blake’a, więc może nie będzie to wieczór do końca zmarnowany.

View post on imgur.com

„POLIGON” W „USTAW LIGĘ”
LIga „poligonowa” (kod: 432967992) jest największą (1028 drużyn) i najlepszą (punktowo także – 71 punktów przewagi nad Związkiem Radzieckim) ligą prywatną, mamy wśród nas lidera klasyfikacji generalnej, w której pierwszej piątce mamy aż trzy drużyny, jednym słowem – rządzimy (nie, nie dzielimy, a nawet przeciwnie – łączymy) i chyba nie ma powodu, dla którego mielibyśmy przestać. Siadamy wygodnie, zapinamy pasy, odpalamy silnik i ruszamy w osiemnastą kolejkę wyluzowani, uśmiechnięci, pachnący wdziękiem i sukcesem…

Andrzej Kałwa

Fot. FotoPyk

Liczba komentarzy: 0
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments