Jak piękny gol Essiena długo dawał finał Ligi Mistrzów…

Piotr Tomasik

24 października 2016, 08:12 • 1 min czytania

Jak piękny gol Essiena długo dawał finał Ligi Mistrzów…

Wyżej wymieniony, nie należał do tych, których rozliczano ze zdobytych bramek. Jednak jak już ładował, to były to gole cudownej urody. Dzisiaj przypominamy jego fenomenalne uderzenie w starciu z „Dumą Katalonii“.

Reklama

Niedoszły gracz Zagłębia Lubin (!) był typem łącznika między obroną a atakiem, z czego wywiązywał się co najmniej bardzo dobrze. Mamy maj 2009 roku i drugą część dwumeczu pomiędzy „The Blues“ a Barceloną. Walka o finał w Rzymie, gdzie przyjdzie się zmierzyć z Manchesterem United. Jak pokazuje historia, Chelsea nie przebiera w środkach. 9. minuta – akcja lewą stroną boiska, zagranie do Franka Lamparda, który oddaje uderzenie, zblokowane przez defensorów Barcy, piłka leci górą i trafia na ok. 20 metr. Tam do niej dobiega Essien, który ma łatwy do odczytania zamiar: strzelić gola, o którym będzie się mówiło latami. Ładuje woleja z lewej nogi – zadanie wykonane.

Pierwszy mecz w Barcelonie zakończył się bezbramkowym remisem, w rewanżu długo prowadzili Anglicy, ale w doliczonym czasie gry dali sobie wbić wyrównującego gola.

Reklama

Najnowsze

Igrzyska

Czerwonka: Miałam głową w ogóle nie ruszać i być niepełnosprawna

Patryk Idasiak
0
Czerwonka: Miałam głową w ogóle nie ruszać i być niepełnosprawna
Reklama

Weszło

Reklama
Reklama