Sierpień w Poznaniu. To musiało się tak skończyć…

Piotr Tomasik

01 września 2016, 11:14 • 2 min czytania

Sierpień w Poznaniu. To musiało się tak skończyć…

Sierpień. W Poznaniu na to słowo muszą dziś reagować alergicznie. Gdyby to tylko było możliwe, władze klubu brałyby miesięczne zwolnienia lekarskie, piłkarze symulowali kontuzje, a kibice – przynajmniej tymczasowo zwracali karnety. Okres pomiędzy lipcem a wrześniem wydaje się dla Lecha traumatyczny. Spójrzmy na ostatnich pięć lat, w których miejsce miały falstart w lidze, kompromitacja w Pucharze Polski, eurowpierdole i zmiany trenerów.

Reklama

Sierpień 2012.
Efekty pierwszego lata przepracowanego z Mariuszem Rumakiem są bolesne. Kolejorz nie dość, że w pierwszym meczu z AIK (0:3) przekreśla swoje szanse na fazę grupową Ligi Europy, to w Grudziądzu – na pierwszej przeszkodzie – kończy swoją przygodę z Pucharem Polski.

Sierpień 2013.
W lidze – po pięciu kolejkach, na koniec sierpnia, tylko jedno zwycięstwo. W pucharach – eurowpierdol z Żalgirisem Wilno. Rumak jakimś cudem nie traci pracy.

Reklama

Sierpień 2014.
Trzecie podejście z kolei do Ligi Europy kończy się kompromitacją. 7. sierpnia Kolejorz odpada z islandzkim Stjarnan, a trener Mariusz Rumak momentalnie wylatuje. W klubie nie do końca są przygotowani na nowy scenariusz, bo w trzech meczach zespół prowadzi Krzysztof Chrobak i wszystkie trzy remisuje. Dopiero wtedy ma miejsce kolejna zmiana – przychodzi Maciej Skorża.

Sierpień 2015.
Lech kończy marzenia o Champions League, ale jednocześnie odnotowuje spory sukces – wchodzi do fazy grupowej Ligi Europy. Problemem jest jednak liga, w której Kolejorz zajmuje 14. miejsce w tabeli, ma cztery punkty na koncie i pięć porażek w siedmiu meczach. Mistrz Polski przegrywa w Ekstraklasie z Pogonią, Wisłą, Zagłębiem, Piastem, Termaliką… Zegar Skorży zaczyna tykać.

Sierpień 2016.
Lech nie gra w europejskich pucharach i – wbrew zapowiedziom – nie robi letniej rewolucji personalnej. Mimo że rozpraszał go w lidze tylko jeden mecz Pucharu Polski, rzutem na taśmę przed końcem sierpnia udaje się uciec ze strefy spadkowej. Siedem meczów i osiem punktów, dwa zwycięstwa, w bramkach 5:9. I zwolnienie dotychczasowego trenera, z którym w maju podpisano przecież nową umowę.

Na szczęście dla kibiców Lecha, kolejny sierpień dopiero za jedenaście miesięcy.

Najnowsze

La Liga

Ter Stegen zabrał głos po kontuzji. „To dla mnie wyjątkowo trudne”

Mikołaj Duda
0
Ter Stegen zabrał głos po kontuzji. „To dla mnie wyjątkowo trudne”
Reklama

Weszło

Reklama
Reklama