To musi być jakaś medycyna naturalna. Kokaina skrzyżowana z peyotlem. Im dłużej trwa turniej, tym są nie słabsi, a lepsi. Co to za gadanie, że Portugalia nie ma napastników? Jak dla mnie ci niby skrzydłowi grają jak napastnicy i strzelają. A Renato Sanches to może być kolejny Cristiano.
Reklama
A tu wczorajszy odcinek: