Koniec ery Morattiego. Chińczycy spłacają długi i kupują pakiet większościowy

Piotr Tomasik

06 czerwca 2016, 12:35 • 2 min czytania

Reklama
Koniec ery Morattiego. Chińczycy spłacają długi i kupują pakiet większościowy

Mizera w piłkarskim Mediolanie trwa już od dobrych paru lat i chyba czas najwyższy, by ją zakończyć. Podczas gdy w czerwono-czarnej części miasta wciąż nie mają planu na przyszłość, non stop zmieniają trenerów i błądzą po omacku – radykalne kroki postanowili podjąć rywale zza miedzy. Dziś, już oficjalnie, chińska grupa Suning Holdings Group przejęła większość udziałów w Interze i rozpoczyna wielkie pompowanie pieniędzy w 18-krotnego mistrza Włoch.

Reklama

Najpierw trochę suchych liczb: Azjaci zakupili dokładnie 68,55 proc. akcji klubu, co kosztowało ich około 520 milionów euro. Jednocześnie pokryli też wszystkie dotychczasowe długi Nerazzurrich. Pozostałe 31 proc. akcji wciąż należy do właściciela Ericka Thorira, a okruchy z pańskiego stołu, czyli niecałe pół procenta, do pozostałych akcjonariuszy.

Jaki plan na Inter mają świeżo upieczeni udziałowcy? Chińczycy, którzy już zimą za sprawą transferów do rodzimej ligi dali sygnał, że chcą odważnie wkroczyć w świat piłkarski, pragną jak najszybszego powrotu mediolańczyków do czołówki europejskiej. Póki co fundamentem działania było złapanie płynności finansowej, a to za sprawą kilku kobylastych przelewów udało się załatwić w zasadzie z dnia na dzień.

Cała operacja oznacza jednocześnie, że z klubem – już definitywnie – pożegna się Massimo Moratti, który stery Interu trzymał od wielu, wielu lat. Do 2010 roku jego rządy usłane były różami – mistrzostwo za mistrzostwem, parę Pucharów i Superpucharów Włoch i oczywiście Liga Mistrzów, którą udało się zdobyć w 2010 roku. Co nastąpiło jednak później, doskonale pamiętamy. Zaczęło się od zatrudnienia Rafy Beniteza, który z klubu co prawda został szybko pognany, ale lawiny nieszczęść powstrzymać już się nie udało. Drugie, szóste, dziewiąte, piąte, ósme i w końcu czwarte miejsce zajmowali Nerazurri w ostatnich latach i niestety zbyt wielkich widoków na poprawę swojej sytuacji nie mieli.

Tak zdecydowane ruchy „na górze” klubu niosą też sporo zmartwień dla kibiców. Jednych martwi to, że Inter może zatracić włoskie DNA, inni boją się, że Chińczycy wejdą w interes tak grubo, że ich klub niedługo będzie wymieniany jednym tchem obok Manchesteru City czy PSG, które fundamenty zbudowane mają z walizek pełnych plików banknotów. Póki co za wcześnie by wyrokować, jednak głupotą byłoby też martwić się na zapas. Na pewno wzrośnie wzrost zainteresowania klubem na wschodnim kontynencie, na pewno w końcu mediolańczycy będą mogli pozwolić sobie na śmielsze ruchy na rynku transferowym. Więcej wskazuje na to, że potężna inwestycja Chińczyków jest początkiem drogi powrotnej na szczyt.

Reklama

Najnowsze

Reklama

Serie A

Reklama
La Liga

Real rozpoczyna okienko. Zastępca Carvajala w drodze do Madrytu

Braian Wilma
11
Real rozpoczyna okienko. Zastępca Carvajala w drodze do Madrytu