Zwiększanie przez zawieszanie, czyli wiosna w cytatach, cz. 2

redakcja

Autor:redakcja

23 maja 2016, 14:25 • 6 min czytania

Reklama
Zwiększanie przez zawieszanie, czyli wiosna w cytatach, cz. 2

„Trener Berg zamęczał nas swoim blablaniem, ciągle mówił to samo” — narzekał Andrzej Twarowski. W przeciwieństwie do łysego trenera z Norwegii, piłkarze, trenerzy, działacze oraz dziennikarze zajmujący się Ekstraklasą, mówili dużo, barwnie i świeżo. O zmęczeniu nie mogło być mowy, natomiast zdziwienie, rozbawienie i czyszczenie monitorów z wyparskanej właśnie herbaty zdarzało się nader często. Niektóre sentencje przepadły w mrokach bieżącego kontekstu, inne straciły na znaczeniu tyle, ile waży woda z nich wyciśnięta… „Najgorsze zostawmy sobie na koniec, a porozmawiajmy o tym nie najlepszym” – dozował kiedyś napięcie w wywiadzie Bartek Ignacik. A my, skoro to, co najlepsze w sezonie mamy już za sobą, przypomnijmy sobie to, co nie najgorsze.

DWA PLUS DWA JEST… SIEDEM!

Liczenie w czasie meczu jest mocno utrudnione: piłkarze biegają, punkty się gubią, tabela się wywraca, sytuacja jest dynamiczna…

— Zostały 2 spotkania, są 24 punkty i można tu zdobyć jeszcze 30 punktów… — Maciej Terlecki dotarł do granicy 54 punktów i postanowił odpocząć.

Reklama

— Wiadomo, że remis nie daje żadnego punktu – trener Probierz wiedział więcej inaczej niż wszyscy.

— Mam trzy mecze w siedem minut… — spieszył się Cezary Olbrycht.

— Wisła jest bardzo mocna od dwóch spotkań – dla Kamila Kosowskiego passa mogła być nawet bardzo krótka.

— Śląsk ma teraz moment dominacji – Bartosz Gleń łapał chwile ulotne jak ulotka.

Reklama

— Spokojnie, spokojnie, mam jeszcze rok kontraktu z Legią – skupiony na matematyce Krzysztof Piątek, gubił się nieco w geografii.

— Pogoń przysłowiowo gra o te punkty…— Maciej Terlecki sugerował, że choć Pogoń gra, to powiesi się kogoś innego.

ŚWIAT SIĘ PODBIJA GŁOWĄ, GŁOWĄ!

Choć piłka jest nożna, to bez głowy tu — jak bez ręki.

Reklama

— Ja chcę, żeby chłopak miał czystą głowę – producenci szamponów gorąco poparli wypowiedź Jana Urbana.

— Na pewno jest pan człowiekiem, w którego głowie jest wiele myśli – upewniała się w czasie wywiadu Paulina Czarnota-Bojarska.

— Brakuje mi w grze Cracovii takiego mózgu–nieprawdą jest, że Kazimierz Węgrzyn stawia wyłącznie na siłę…

— To jest inteligencja jego pomysłu — …albowiem często stawia także na wynalazczość.

Reklama

ZJEDNOCZONE SIŁY NATURY

Jest niedziela, godzina szesnasta…

— Złe warunki atmosferyczne w całym kraju, boiska w Krakowie nie dopisują… — Damian Dąbrowski umiejętniej łączył „Wicherka” i Piotra Ćwielonga.

— Z siłami natury, jak świat światem, nikt nie wygrał – Tomasz Smokowski najwyraźniej nie doceniał Holendrów.

Reklama

— Ciągle pada deszczośnieg – neologizował pod wpływem centrostrzału Tomasz Lach.

— Witalij Bałaszow chociaż zimnego kraju, to wie, że gwizdek to gwizdek — Bartosz Gleń sugerował związek między wiedzą a temperaturą.

POWRÓŻYĆ, PANIE, POWRÓŻYĆ…

Prognozy dzielą się na sprawdzalne i niesprawdzalne. Prognozy sprawdzalne dzielą się na „A nie mówiłem?” i „W życiu tego nie powiedziałem!”.

Reklama

— Za dziesięć lat nikt nie będzie pamiętał, że taki klub jak Termalica grał w Ekstraklasie – Maciej Murawski wyznaczał terminy niebezpiecznie krótkie do weryfikacji.

— Dać Lechię do Bundesligi, to będzie środek tabeli – szarżował Sławomir Peszko.

— …i będziemy walczyć z trenerem Smudą – trener Broniszewski myślał, że o punkty, a okazało się, że o pozostałe do końca kontraktu pensje.

— Potencjał drużyny na pewno nie mamy taki, żeby miejsce w szesnastce zajmować – wykrakał Sebastian Steblecki.

Reklama

— Mam nadzieję, że wszystko zakończy się pozytywnym happy endem – nadzieja trenera Żurka skończyła się happy endem negatywnym.

EWANGELIA WG TOMASZA

1. To nie jest Gwiazdka ani święty Mikołaj, żeby dawać i odbierać!

2. Tam musi być ta przepadzistość!

Reklama

3. Trzeba być obiektywnym, trzeba być obiektywnym!

4. Nie bój się, nie bój się!

5. Nie narzekaj!

6. Graj do bramkarza!

Reklama

7. Nie puszczaj w kozioł!

8. wynijdzie będzie to zawodnik z naszego kraju, czyli będzie to Polak.

— Z kartką przy komputerze to każdy krytykuje, a jak coś się powie dobrze, to nie chwali – oburzył się Tomasz Hajto, którego niniejszym chwalę, albowiem mówił dobrze i wielokrotnie ratował rubrykę „Cytat kolejki”.

View post on imgur.com

Reklama

OPISZ EKSTRAKLASĘ JEDNYM ZDANIEM

Jeden obraz mówi podobno więcej niż tysiąc słów. Ale jedno zdanie mówi czasem więcej niż tysiąc meczów.

— I znowu niecelne podanie – i to jest przerażające – trener Andrzej Strejlau najwyraźniej odwykł od polskiej piłki.

Reklama

— Nie ma strzałów celnych, ale ważne, że te strzały w ogóle są – w przeciwieństwie do Sławomira Chałaśkiewicza, który do niej przywykł.

— To ma dzisiaj boleć, to ma być brzydki mecz! – Tomasz Hajto nie tylko przywykł. Tomasz Hajto wpadł w nałóg.

— Nasi skoczkowie są w formie, tylko nie pokazują tego – znajdował w Ekstraklasie natchnienie Apoloniusz Tajner.

— Nie jest to łatwa droga i trudna… — Piotr Stokowiec stał na rozstaju i nie mógł się zdecydować.

— Nie ma bramki! Dlaczego?Tomasz Lach zwracał do Pracowni Pytań Granicznych.

— Nie możesz mówić, że ktoś jest bez formy, jeśli w niej nigdy nie byłGrzegorz Mielcarski jednym zdaniem oddzielał owce od tryków, a chłopców od mężczyzn.

— Zawiesiłem głos, żeby zwiększyć emocjepróbował Wojciech Jagoda…

— To jest ból, kiedy widzisz tę piłkę…ale zdaniem Kazimierza Węgrzyna, to nie pomagało.

Każdy tu gra o pieniądze… — tłumaczył istotę zdarzeń Adam Danch.

— Jak się komentuje Ekstraklasę tyle lat, to się piłkarzy po ruchach poznaje – Tomasz Wieszczycki zdradzał tajniki zawodu.

— Ale ja tam nie widziałem żadnego ruchu – demaskował Rafał Dębiński.
Pierwsza połowa ustawiła mecz
– Sebastian Steblecki nie przejmował się faktem, że do przerwy tylko 0:1.

QUI PRO QUO

Człowiek to brzmi dumnie. A jeśli jeszcze jest to człowiek piłki…

— U mnie Pich by grał– Krzysztof Przytuła docierał do granic uznania.

— Cabrera nie jest snobem – pracuje dla drużyny – trener Marcin Brosz nie sobkował się na używanie obcego słownictwa.

— Kacper Merk będzie rozmawiał z nieobecnym Markiem Sokołowskim – zapowiadał seans spirytystyczny Julian Kowalski.

— Przede wszystkim trener Rumak nas poustawiał – doceniał Mariusz Pawełek, stojąc na ławce rezerwowych.

— Gdyby Miśkiewicz był Neuerem, to by wyszedł i złapał, ale jest Miśkiewiczem i nie wyszedł – Maciej Murawski widział różnice między babcią a dziadkiem.

— Będąc Markiem Sokołowskim, tak sobie myślałem… — wspominał Tomasz Wieszczycki, nie będąc już Markiem Sokołowskim.

— Pawełek, błąd i gol! – Adam Marchliński nucił piosenkę „Trzej przyjaciele z boiska”.

— Na pewno każdy zawodnik jest kimś – diagnoza Waldemara Fornalika była nie do podważenia.

LIGOWY BIGOS

Bo Ekstraklasa to nie Szuflandia i nie wszystko da się posegregować.

— Myślimy o piłkarzach w miedzianych strojach – dobrze wyglądają – Robert Skrzyński podtrzymywał rycerski etos sportu.

— Od siły ognia Lecha to byś papierosa nie odpalił – oceniał niepalący przecież Tomasz Smokowski.

— Musimy coś wstrząsnąć w szatni – Mateusz Wdowiak najwyraźniej czuł pragnienie.

— Jest okazja, żeby sobie ciśnienie obniżyć – może jakaś kawa?–Adam Marchliński najwyraźniej pijał „Turka”.

— Zachęcamy, by wyzywać znajomych – namawiał do szczerości Żelisław Żyżyński.

— Zagrał nie najgorsze zawody – był chyba najlepszym zawodnikiem – Tomasz Wieszczycki jak zwykle był za, aczkolwiek przeciw i odwrotnie.
Kazimierz Kmiecik – była legenda Wisły – degradował legendę Tomasz Lach.

— Żałuję bardzo, bo nie mogę pojechać do Warszawy – Paweł Jaroszyński po brutalnym faulu na koledze żałował bardzo.

— Piłka nie była tak długo w posesji Jagiellonii… — Przemysław Pitry pamiętał ze szkoły, czym grozi wstrzelenie piłki na cudze podwórko.

— On jest pazerny na partycypację! – turbokozakował wielosylabowce Piotr Laboga.

— To nie był porywający mecz, to była rywalizacja bardziej dla koneserów–trenerowi Broszowi chyba mylił się „koneser” z „filatelistą”.

— Patrzyliśmy na to, co wyprawia Leicester – to nie jest dla koneserów – Taaa… zdecydowanie mu się mylił.

— ”Bergu, gdzie jesteś?” — tak będziecie niedługo wołać – Stanisław Czerczesow zadawał się sceptycznie podchodzić do szans Legii w pucharach.

— Zła wiadomość dla kibiców piłki nożnej: kolarze muszą dojechać do mety – znał proporcją Eurosport.

Andrzej Kałwa

Fot. AJK

***

JUŻ DZIŚ WIELKA GALA WESZŁO – START 19:00, OBECNOŚĆ OBOWIĄZKOWA! 

Najnowsze

Bundesliga

RB Lipsk już ogłosił. Ponad 20 mln za kapitana ligowego rywala

Braian Wilma
0
RB Lipsk już ogłosił. Ponad 20 mln za kapitana ligowego rywala

Ekstraklasa