Zupełnie szczerze – nie zazdrościmy teraz piłkarzom Podbeskidzia tego, co muszą teraz przeżywać. Mieli pełne prawo, żeby sądzić, że mogą znaleźć się w pierwszej ósemce, a tymczasem… za chwile będą musieli jechać do Niecieczy czy Łęcznej i do końca walczyć o ligowy byt. Adam Mójta mówi bez ogródek – Lechia zachowała się w tej sytuacji nie fair.

Adam Mójta: Życzę Lechii, żeby tego jednego punktu jej kiedyś zabrakło…

Co poczułeś, kiedy usłyszałeś, że Lechia wycofuje swój wniosek i ostatecznie to Ruch znajduje się w ósemce? Ktoś dał wam cukierka, a potem tego cukierka brutalnie zabrał.

To jest dla nas mega gong, nie ma co ukrywać. Mam tylko jedno pytanie do Lechii: czy wycofałaby się z tego wniosku, gdyby brakowało jej tego jednego punktu do ósemki?

Wiadomo, że nie.

No więc właśnie. Cały klub zachował się w tej sytuacji nie fair. Teraz mogę powiedzieć tylko jedno: życzę Lechii, żeby ten punkt okazał się na wagę złota. Życzę jej, żeby kiedyś jej go zabrakło. Tak jestem nauczony z domu, że życie zawsze oddaje, więc prędzej czy później i tak jej to odda. Kwestia czasu.

Wierzyłeś w ogóle, że ta ósemka jest realna czy to było zbyt piękne, żeby było możliwe?

Każdy z nas wierzył, wszystko było fajnie, po meczu się cieszyliśmy, bo wygraliśmy drugi raz z rzędu. Ale emocje opadły i zaczęło się czekanie, nikt z nas nie wiedział, co będzie. W głębi duszy myśleliśmy „kogo mają przekręcić, jak nie nas?”. Ale to już nie nasza sprawa, my nie mieliśmy na nic wpływu.

Można rozpamiętywać, można analizować, ale za chwilę trzeba będzie zacząć walkę o utrzymanie, a to zamieszanie na pewno na was jakoś wpłynie.

To prawda, jakoś na pewno, pytanie tylko jak. A może zadziała to w dobrą stronę i będziemy jeszcze bardziej zdeterminowani, żeby pokazać, że ta ósemka nam się należała? Trzeba się jak najszybciej pozbierać i gramy dalej. U nas nie ma jednostek, jest drużyna, a takie sytuacje bardziej nas ze sobą zwiążą. Dalej będziemy grali swoje, ostatnie dwa mecze były super. Różnica jest taka, że zamiast w piątek zagramy w niedzielę.

Dwa dni dłużej można potrenować.

Pewnie, że tak. Zawsze to jakiś pozytyw i tak teraz trzeba na to patrzeć. A Lechia? Liczę na to, że wyjdzie na tym wszystkim na zero. Ich sprawa, ich sumienie.

JB

Fot. FotoPyk