Sevilla rządzi w Sewilli. Krychowiak wiedział kiedy się wstrzelić.

redakcja

Autor:redakcja

06 stycznia 2016, 20:04 • 2 min czytania

Reklama
Sevilla rządzi w Sewilli. Krychowiak wiedział kiedy się wstrzelić.

Ostatnie derby Sewilli? Wielka mobilizacja kibiców, fani śpiący pod Estadio Sanchez-Pizjuan i czekający na otwarcie kas. Trenerzy udzielający wspólnych wywiadów, by nieco złagodzić wrogie nastroje. I na koniec mecz, który miał się okazać wisienką na torcie, a który koniec końców faktycznie przypominał derby, ale najwyżej Dundee, a nie tego pięknego andaluzyjskiego miasta. Traf jednak chciał, że okazja do rehabilitacji przydarzyła się natychmiast. Betis trafił na Sevillę już w 1/8 finału krajowego pucharu. No i dziś wreszcie – już w Copa del Rey – zobaczyliśmy futbol, a nie szamotaninę bez składnych akcji.

Reklama

To znaczy, żeby było jasne – w piłkę grała dziś jedna drużyna. Unai Emery odrobił zadanie domowe ze starcia ligowego i dzisiejsze zaprojektował perfekcyjnie taktycznie. W Betisie nie funkcjonowało dziś kompletnie nic, a Sevilla klepała sobie jak z trzecioligowcem, nad którym jednak nie chciała się szczególnie pastwić. Pierwszy gol – niezwykle efektowny rajd Krohn-Dehliego, który wjechał w obronę jak slalomista. Z defensywy Betisu – od kiedy rozsypali się Bruno i Westermann – zrobiło się straszne Podbeskidzie, więc nawet tak krytykowany piłkarz jak Duńczyk potrafił wykorzystać ten dżem. Od tej pory Sevilla przejęła całkowitą dominację nad meczem, Pepe Mel ratował się zmianami jeszcze w pierwszej połowie, ale Banega i spółka potrafili na luzie wymienić po 15-20 podań. Różnica klas. I to mimo że na ławce rozpoczęli Konoplanka z Reyesem.

Wszystko wyglądało pięknie, ale przez dobre pół godziny brakowało postawienia stempla. Wysłania czytelnego sygnału – podbiliśmy Estadio Benito Villamarin i bierzemy w derbach wszystko. No i tak się zdarzyło na starcie drugiej połowy. Beticos jeszcze dobrze nie wyszli z szatni, a Krychowiak wykorzystał bilard w polu karnym, stanął we właściwym miejscu i wpakował z dwóch metrów do pustaka. 0:2. Polak może nie grał dziś jakichś spektakularnych zawodów, raczej skupiał się na defensywie, ale znowu wiedział kiedy się wstrzelić. Akurat w derbach, akurat na wyjeździe, akurat, gdy musiał coś udowodnić po ostatnim słabym meczu z Granadą. I kto wie, czy przy okazji nie strącił głowy szkoleniowca Betisu. Tak się ugruntowuje pozycję idola w Sevilli.

Najnowsze

Reklama
La Liga

Cancelo pochwalił kolegę z Barcelony. „Jest duszą zespołu”

Maciej Piętak
0
Cancelo pochwalił kolegę z Barcelony. „Jest duszą zespołu”

La Liga

Reklama
La Liga

Cancelo pochwalił kolegę z Barcelony. „Jest duszą zespołu”

Maciej Piętak
0
Cancelo pochwalił kolegę z Barcelony. „Jest duszą zespołu”
La Liga

Sprytny pomysł Szczęsnego. Użył kolegi przy zażywaniu używki

Mikołaj Duda
14
Sprytny pomysł Szczęsnego. Użył kolegi przy zażywaniu używki
La Liga

Vinicius Junior podjął decyzję. „To klub moich marzeń”

Maciej Piętak
1
Vinicius Junior podjął decyzję. „To klub moich marzeń”