Drygas wraca do Ekstraklasy. Czyli tam, gdzie jego miejsce

Piotr Tomasik

02 stycznia 2016, 22:21 • 2 min czytania

Drygas wraca do Ekstraklasy. Czyli tam, gdzie jego miejsce

Rok temu, kilka dni po otwarciu zimowego okna transferowego, Pogoń Szczecin ogłosiła, że od nowego sezonu jej piłkarzem zostanie wyróżniający się w pierwszej lidze Jakub Czerwiński. Obrońca wypełnił kontrakt wiążący go z Termaliką (walnie przyczynił się do awansu), a jesienią pokazał się z bardzo dobrej strony w barwach szczecińskiego klubu. Manewr wypalił, więc w sumie nie ma nic dziwnego w tym, że postanowiono go powtórzyć. Od lipca w Pogoni grać będzie Kamil Drygas, obecnie kapitan pierwszoligowego Zawiszy. 

Reklama

Czyli ryzyko wtopy jest jeszcze mniejsze. Bo o ile Czerwiński przychodził do Szczecina jako piłkarz niezweryfikowany na poziomie najwyższej klasy rozgrywkowej, o tyle możliwości nowego nabytku szczecińskiego klubu wszyscy znamy. Jeśli o którymś z pierwszoligowych piłkarzy możemy z pełnym przekonaniem powiedzieć, że jego miejsce jest w Ekstraklasie, to kimś takim jest właśnie Drygas.

Za nim świetna runda, statystyki – jak na środkowego pomocnika – ma naprawdę imponujące.

Reklama

18 spotkań w I lidze (Zawisza zajmuje 4. miejsce w tabeli) – 10 goli i 1 asysta
4 spotkania w Pucharze Polski (bydgoski zespół zagra w półfinale rozgrywek)  – 3 gole i 1 asysta

W sumie nieczęsto zdarza się, by piłkarz o takiej charakterystyce bił się o koronę króla strzelców, a 24-letni Dygas do lidera tej klasyfikacji w pierwszej lidze (Szymona Lewickiego, też z Zawiszy) traci ledwie jedno trafienie. Zeszły sezon w Ekstraklasie? Cztery gole, osiem asyst, dwa kluczowe podania. Tylko Stilić, Dzalamidze, Brzyski, Michał Mak, Budziński i Szymon Pawłowski zaliczyli wtedy więcej ostatnich podań, które kończyły się golem. Akurat ten piłkarz zasłużył sobie swoją postawą, by zostać w najlepszej klasie rozgrywkowej. Zresztą Pogoń była zainteresowana jego usługami już latem, ale nie udało się wtedy osiągnąć porozumienia z właścicielem Zawiszy, Radosławem Osuchem. Piłkarz to zaakceptował i potwierdził klasę jesienią, co – umówmy się – bardzo dobrze o nim świadczy.

Przyjście Drygasa to kolejna dobra wiadomość dla fanów „Portowców”. Jeszcze przed świętami udało się przedłużyć kontrakt z liderem zespołu, Rafałem Murawskim. A biorąc pod uwagę fakt, że pod okiem Czesława Michniewicza wyraźnie rozwinął się też Mateusz Matras, rywalizacja o miejsce w środku pola Pogoni już teraz zapowiada się naprawdę ciekawie.

Fot. FotoPyk

Najnowsze

Reklama

Weszło

Reklama
Reklama