Stępiński, Alvarinho, Cywka, Mazek – na nich zawiesimy oko

redakcja

Autor:redakcja

23 października 2015, 10:15 • 3 min czytania

Stępiński, Alvarinho, Cywka, Mazek – na nich zawiesimy oko

Emocje związane z pucharami już za nami, a więc czas na powrót najbardziej nieprzewidywalnej ligi na planecie. Wraca Ekstraklasa i to od razu od dwóch naprawdę interesujących – przynajmniej na papierze meczów. Na początek duet Lipski – Stępiński spróbuje rozstrzelać coraz bardziej bezpłciowy Śląsk, a później znajdująca się w kryzysie Jagiellonia spróbuje odkuć się na królu remisów, czyli Wiśle. Pytań przed tymi spotkaniami można sobie zadawać dziesiątki, ale oto najważniejsze z nich. A raczej te, które nas interesują najbardziej.

Reklama

Czy Tomasz Cywka w końcu się odbije?

Przez wiele lat był ciekawostką. Ale taką ciekawostką, którą jednak warto było traktować poważnie. Utrzymywał się w końcu przez te wszystkie sezony na poziomie Championship. Czyli niewykluczone, że najlepszej drugiej lidze świata. W końcu jednak jakiś rok temu rozpoczął zjazd, nie przebił się w Blackpool, potem stracił dwie rundy w Rochdale i przychodząc do Wisły powiedział wprost: „W Anglii nie miałem już opcji poza League One”. Z dzisiejszej perspektywy trudno się dziwić. Cywka przyjechał do Polski pokazać się naszym kibicom, być może nawet po cichu myślał o reprezentacji, tymczasem rzeczywistość weryfikuje go brutalnie. Nie dość, że nie wywalczył miejsca w składzie Wisły (tylko cztery razy w lidze wychodził w jedenastce), to jeszcze jego liczby budzą raczej politowanie. 0 goli, 1 asysta, 0 kluczowych podań w 9 kolejkach. Czyli na 333 minuty tylko raz uczestniczył w akcji bramkowej. Na razie duży zawód, by nie powiedzieć: wtopa.

Reklama

Czy zdołamy nie umrzeć z nudów przy akcjach Śląska?

Ostatnie kolejki:

– Górnik – Śląsk 2:0
– Śląsk – Piast 1:2
– Zagłębie – Śląsk 1:1
– Śląsk – Korona 0:1.

Cztery mecze bez zwycięstwa. Dwa gole strzelone, sześć puszczonych. Do tego trener publicznie narzeka na politykę transferową, najbardziej utalentowany junior skacze po samochodach, a kandydat na snajpera (Biliński) spisuje się co najwyżej tak sobie. Atmosfera wokół Śląska gęstnieje i kto wie, co się wydarzy, jeżeli teraz Paixao i spółka dostaną w łeb od Ruchu…

Czy Alvarinho nareszcie da coś Jagiellonii?

Zarzucicie nam, że w tej zapowiedzi tylko się pastwimy, ale chyba większość kibiców oczekiwała akurat po tych transferach sporo. Tak Cywka miał wnieść jakość na skrzydło Wisły, jak Alvarinho w Jagiellonii. Na razie tymczasem jest beznadzieja. Portugalczyk, który wyrobił sobie niezłą markę w Zawiszy, w końcu zdołał się wymknąć z Bydgoszczy – na czym bardzo mu zależało – ale w nowym klubie nie może się odnaleźć. Cztery mecze, 171 minut, bez gola, bez asysty. Trudno się dziwić, że przy takiej formie wylądował w trzecioligowych rezerwach. Ale i tam Alvaro przędzie cieniuteńko. Nie strzelił ani MKS-owi Korsze, ani Olimpii Olsztynek, ani MKS-owi Ełk, ani Startowi Działdowo. Jest to o tyle dobitne, że te nazwy pojawiły się teraz na Weszło pewnie pierwszy raz i ostatni.

Czy Stępiński przekona do siebie Ostafińskiego?

Schemat rozmów z byłymi piłkarzami jest prosty. „W naszych czasach to dopiero było!”. „Dzisiejsi mają wszystko, a gówno grają”. O ile jednak większość tych argumentów da się uzasadnić, o tyle ostatni atak Mariana Ostafińskiego akurat na Stępińskiego był dość karkołomny (więcej TUTAJ). Nigdy nie byliśmy wielkimi fanami Mariusza. Nawet w Widzewie – co później potwierdziły niemieckie realia i Wisła – wydawał nam się nieco przereklamowany. Trudno jednak pojąć, dlaczego były medalista olimpijski pastwi się akurat na chłopaku, który dziś ciągnie Ruch. Tak to trzeba ująć. Stępiński ma w tym sezonie 6 goli, 1 asystę, 1 kluczowe podanie – bierze udział w akcji bramkowej raz na 83 minuty. To wynik więcej niż przyzwoity.

Czy Kamil Mazek (fot. główne) zbliży się do Legii?

Dlaczego akurat do Legii? Ano dlatego…

6UNmYNr-2

mhDAk2C

Fot. FotoPyK

Najnowsze

Reklama

Uncategorized

Ekstraklasa

Łódzki szał zakupów. Jak wypadają transfery Widzewa na tle Europy?

AbsurDB
60
Łódzki szał zakupów. Jak wypadają transfery Widzewa na tle Europy?
Reklama
Reklama