Mecz się odbył, słoneczko przygrzało, można się rozejść

redakcja

Autor:redakcja

30 sierpnia 2015, 16:49 • 2 min czytania

Reklama
Mecz się odbył, słoneczko przygrzało, można się rozejść

To, co najważniejsze o 15:30 w Ekstraklasie, działo się dziś w Mielcu. Tam bowiem mierzyły się dwie drużyny, którym widmo spadku od początku sezonu zagląda w oczy. Termalica podjęła Lecha, przybliżając drużynę Skorży do wycieczek po Suwałkach, Chojnicach i Kluczborku w przyszłych rozgrywkach. W Zabrzu natomiast doszło do czegoś, co w zasadzie trudno nazwać meczem, konfrontacją czy nawet potyczką. To było po prostu spotkanie starych znajomych uprawiających ten sam zawód, którzy zamiast spędzić upalne popołudnie nad rzeką, postanowili z niewiadomych względów zająć antenę Canal+ Sport 2. Coś jak mecze TVN-u ze strażakami, tylko tempo dwa razy niższe.

Reklama

Co tam się działo? W zasadzie szkoda opisywać – ci, którzy odpuścili spotkanie Górnika z Cracovią, mogą się czuć moralnymi zwycięzcami i de facto zasługują na plusa tego meczu. Tempo – poza kilkoma nielicznymi zrywami – trudno nawet nazwać spacerowym. Doszło wręcz do tego, że z tej wszechogarniającej apatii nawet nieźli zawodnicy zapomnieli, jak się gra w piłkę. Kapustka raz za razem miał problemy z przyjęciem, Budziński przeszedł obok meczu, a Jendrisek dał najgorszą zmianę w historii Ekstraklasy. Szarpał tradycyjnie Rakels, kilka wrzutek miał Deleu, a gola strzelił ten, który nie strzela wręcz z zasady. Czyli Zjawiński. I to po naprawdę ładnym uderzeniu. Górnik? Harówka Madeja i stałe fragmenty Grendela, naciąganego MVP.

Tyle, drodzy państwo. Słoneczko przygrzało, można się rozejść. Dziwimy się tylko zabrzanom, że nie skorzystali z okazji na odskoczenie od dna, bo tak słabej Cracovii nie widzieliśmy od czasów… Hmm… Od poprzedniego sezonu?

6orxnW5

Fot. FotoPyK

Reklama

Najnowsze

Reklama
La Liga

Bramkarz uderzył rywala pięścią. Teraz zabrał głos po skandalu

Jakub Radomski
1
Bramkarz uderzył rywala pięścią. Teraz zabrał głos po skandalu