Pierwszy nie popisał się na zeszłorocznym mundialu. Miał strzelać bramki (zdobył jedną, z Kamerunem na 3-1), lecz zapamiętamy go głównie z ohydnej symulki i gry na podobnym poziomie. Drugi – 10 lat młodszy – do kadry trafił niedawno, już po brazylijskich mistrzostwach, ale też zdążył już „błysnąć”, oczywiście w negatywnym tego słowa znaczeniu. Na Copa America większej roli nie odegrał – wystąpił w dwóch meczach, był rozczarowaniem – jednak jego boiskowa postawa schodzi na dalszy, a ważniejszy staje się fakt, że został złapany na dopingu.

Słaba passa Fredów z Brazylii. Piłkarz Szachtara na dopingu.

Hydrochlorotiazyd. Brzmi tajemniczo i nie będziemy udawać, że bez pomocy Wikipedii wiemy, z czym to się je. Lek stosowany w leczeniu nadciśnienia tętniczego, ale też substancja znajdująca się na liście tych zakazanych w świecie zawodowego sportu. Jak pokazują statystyki, na piątym miejscu pod względem częstości stosowania wśród dopingowiczów (jako „diuretyki i inne środki maskujące”). To właśnie ją wykryto w organizmie pomocnika w trakcie Copa America, a jej obecność potwierdziło również badanie próbki B, którego wyniki właśnie poszły w świat.

Piłkarz oczywiście nie przyznaje się do winy i zamierza walczyć o swoje dobre imię. Ma w tym poparcie brazylijskiej federacji i jej prawników, choć – jak pokazuje historia i chociażby przykład Dawida Nowaka – niezwykle ciężko jest udowodnić, że jest się bez winy. Nawet jeśli substancja została wprowadzona do organizmu zupełnie nieświadomie i tak trzeba wykazać brak jakichkolwiek zaniedbań. 22-letniego Freda czeka więc zapewne przerwa od futbolu.

I co – na tym koniec zamieszania?

No niezupełnie.

Po turnieju piłkarz wrócił na Ukrainę i – jak gdyby nigdy nic – występował w klubie. Zagrał w wygranym spotkaniu o Superpuchar z Dynamem, w dwóch meczach ligowych, a także w środowym starciu z Fenerbahce w ramach 3. rundy kwalifikacji do Ligi Mistrzów (skończyło się bezbramkowym remisem). Do UEFA wpłynął oficjalny protest Turków, którzy zarzucają swoim oponentom nieczystą grę. Kamyk, który rozpoczął lawinę spekulacji. Czy w związku z tym, coś może grozić drużynie, która w ostatnich latach regularnie pojawia się na europejskich salonach?

Z jednej strony, Szachtar został poinformowany przez europejską federację o sytuacji, przyznał to Mirea Lucescu. – Nie było to żadne oficjalne pismo, jedynie ustna rekomendacja, żebyśmy nie wystawiali Freda – powiedział trener ukraińskiego zespołu.

Z drugiej – wyniki ostatecznie pogrążające Freda stały się oficjalne dopiero po spotkaniu, którego dotyczy spór.

Wszelkie decyzje w tej sprawie mają zapaść w najbliższy poniedziałek. Szachtar jest pewny swego, ale tak czy siak, znów szykuje się koczowanie piłkarskich działaczy pod drzwiami gabinetów w Nyonie. Skąd my to znamy…

Liczba komentarzy: 1
Subscribe
Powiadom o
guest

1 Komentarz
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments