Bramkarz-zagadka w Cracovii. Sandomierski wreszcie da radę utrzymać formę?

redakcja

Autor:redakcja

20 czerwca 2015, 13:08 • 2 min czytania

Reklama
Bramkarz-zagadka w Cracovii. Sandomierski wreszcie da radę utrzymać formę?

Karuzela transferowa się kręci, co – nie ukrywamy – bardzo nam się podoba. Lech, Legia, Jagiellonia i Lechia będą mogły pozwolić sobie na zakupy gotówkowe, a pozostałym pewnie jak zwykle pozostanie wyciąganie tych, którzy do wzięcia są za darmo. Cracovię za sprowadzenie Grzegorza Sandomierskiego należy jedynie pochwalić.

Sandomierski to największe zaskoczenie minionego sezonu. Z jednej strony, bo pokazał, jak przy łatce utalentowanego i perspektywicznego bramkarza można zjechać w dół. I z drugiej, jak z tego dołu da się wydostać. Jesienią i wiosną to był zupełnie inny człowiek.

Ciężko zbierać pochlebne opinie, kiedy praktycznie każdy strzał rywala kończy się golem. Jeszcze ciężej, kiedy rywalizację między słupkami przegrywa się z Andrzejem Witanem. Jeden cios bardziej bolesny od drugiego. To wszystko powodowało, że w pierwszej części sezonu pisaliśmy, że Sandomierski za moment będzie miał więcej klubów w CV, niż udanych występów, że to największy regres ostatnich lat. Mowa była przecież o bramkarzu, który jeszcze niedawno był powołany do reprezentacji Polski i znalazł się w kadrze na Euro.

Do formy, dzięki której znacząco wyróżniał się w lidze, zdołał jednak wrócić – wystarczyło kilkanaście tygodni przerwy i spokojna praca z Mariuszem Rumakiem, by efekt był pozytywny. Sandomierski po różnych perypetiach, kilku błędnych decyzjach transferowych, w końcu bronił na miarę gościa, który cieszył się naprawdę świetną opinią.

Cracovia bierze dziś bramkarza-zagadkę, który zdaje się wrócić na właściwe tory. Mimo, że w 28 meczach wyjmował piłkę z siatki ponad 40 razy, wiele wiosną udowodnił. Nie przypadkiem miał w tym roku imponującą średnią not 5,44, odgrywając kluczową rolę w odradzającym się Zawiszy. Bo jeśli ktoś w tym zespole odrodził się indywidualnie, to przede wszystkim on.

Reklama

Sandomierski ma podpisać z Cracovią trzyletni kontrakt, a przede wszystkim rozwiązać problem, o którym dopiero co mówił trener Zieliński. To znaczy, czas na bramkarza, który stworzy rywalizację Krzysztofowi Pilarzowi. Sandomierski da sobie z tym spokojnie radę, a bardzo możliwe – o ile utrzyma formę z wiosny – wyrośnie na pewną „jedynkę” u Zielińskiego.

fot. FotoPyk

Najnowsze

Ekstraklasa

Misiura ma kolejny problem. Piłkarz nie zagra do końca sezonu

Jan Broda
0
Misiura ma kolejny problem. Piłkarz nie zagra do końca sezonu
Ekstraklasa

Widzew nie wpuści kibiców Górnika. Powodem rozwalone kible

Jan Broda
12
Widzew nie wpuści kibiców Górnika. Powodem rozwalone kible

Weszło