Urban vs Ronaldo i Arda. Dlaczego Polak trafił na usta Hiszpanów?

redakcja

Autor:redakcja

29 stycznia 2015, 14:00 • 2 min czytania

Urban vs Ronaldo i Arda. Dlaczego Polak trafił na usta Hiszpanów?

Niedziela, 70. minuta meczu rezerw Barcelony z Osasuną. Drużyna Jana Urbana walczy o podtrzymanie passy sześciu meczów bez przegranej. Skutecznie. Od 27. minuty prowadzi po golu Nino. Robi się jednak coraz goręcej. Z drugą żółtą kartką wylatuje Miguel de las Cuevas. Mija kilka minut i sędzia nie odgwizduje faulu na piłkarzu Osasuny. Daje rywalom rzut rożny. Jan Urban wpada w szał. Krzyczy w kierunku arbitra technicznego. Rzuca w ziemię butelką. Jeszcze nie wie, że w środę wieczorem dotknie go tzw. la ley de la botella. Prawo butelki. Dwa mecze pauzy za krzyki i wylot na trybuny, dwa za flaszkę. 

Reklama

1422530658_extras_noticia_foton_7_1

Hiszpańskie środowisko piłkarskie jest zaskocozne. Urban trafia na główną stronę „Marki”, a jego nazwisko kibice zestawiają razem z Cristiano Ronaldo i Ardą Turanem. Dlaczego Portugalczyk za ataki agresji z Cordobą posiedzi przez dwie kolejki, a Turek za rzut butem w liniowego ogląda jedynie żółtą kartkę? Urban broni się, że nie może zostać wyrzucony za stwierdzenie, że nie było faulu. Licząc na zrozumienie organów decyzyjnych, podkreśla też, że nigdy wcześniej w karierze trenerskiej nie skończył meczu na trybunach. Fani tymczasem żartują, że następnym razem powinien rzucić butelką – jak Arda – tuż obok liniowego, a na koniec przeprosić publicznie samą butelkę. Wtedy dostanie dwa mecze.

Reklama

Urbana w zasadzie nikt nie piętnuje. Większości fanów Osasuny – którzy od początku gorąco go wspierali – podoba się zaangażowanie trenera. Doceniają, że (o czym szerzej pisaliśmy TUTAJ) zdołał podnieść drużynę, a o jej losy walczy też z sędziami. W obronie szkoleniowca staje też prezes Luis Sabalza, podkreślając, że był na stadionie, widział całe zajście i wydaje mu się, że kara jest przesadzona. Na Twitterze wypowiada się również piłkarz Sisi: – Organy sądowe w sporcie są na poziomie całej reszty organów sądowych w Hiszpanii. Nieprawdopodobne decyzje. Odmienne kryteria w zależności od poszczególnych klubów i zawodników.

Zrzut ekranu 2015-01-29 o 12.34.18

Cała sytuacja przydarzyła się Urbanowi w najgorszym możliwym momencie. Osasunie po kiepskim początku w końcu zaczęło dobrze iść, dziennikarze chwalą Polaka za mądre decyzje taktyczne, a do drużyny na następny mecz wracają Raoul Loe (Kamerun) po odpadnięciu z Pucharu Narodów Afryki oraz Javad Nekounam i Karim Ansarifard, którzy mieli problem z wyjazdem z Iranu po Pucharze Azji. Dla Urbana może okazać się to zbawienne, bo jeszcze wczoraj miał do dyspozycji ledwie dziewięciu piłkarzy z zawodowymi kontraktami, w tym dwóch bramkarzy.

Wiele się jednak może jeszcze zmienić. Okienko wkrótce się zamyka, a Osasuna wciąż musi się pozbyć kilku zawodników, którym pozostały wysokie kontrakty z Primera Division. Oferty podobno już wpłynęły. Jak tak dalej pójdzie, sam trener wybiegnie na boisko, by walczyć o utrzymanie. A może o awans?

Najnowsze

Reklama

La Liga

La Liga

Barcelona drżała do końca, ale ma półfinał! Słaby Lewandowski

Jakub Radomski
54
Barcelona drżała do końca, ale ma półfinał! Słaby Lewandowski
La Liga

Zdążył się już pożegnać. Real zablokował jego transfer

Braian Wilma
0
Zdążył się już pożegnać. Real zablokował jego transfer
La Liga

Kolejne miasto powalczy o organizację finału Ligi Mistrzów

Maciej Piętak
2
Kolejne miasto powalczy o organizację finału Ligi Mistrzów
Reklama
Reklama