Na TVP, w dużym stopniu zasłużenie, spadły podczas tych mistrzostw setki gromów, tysiące narzekań i miliony smutnych westchnień. Gdy do „Studia Plaża” wjeżdżali anonimowi ludzie nieinteresujący się piłką, gdy „eksperci” okazywali się ignorantami, gdy komentatorzy zaliczali kolejne wpadki – większość na bieżąco komentowaliśmy, jeśli nie na Weszło, to na Twitterze. Okazało się jednak, że nasza przenikliwość i wyczulony słuch ominęły bodaj największą kompromitację mistrzostw. Okazało się, że swoim solidnym komentarzem Jacek Laskowski uśpił naszą czujność. Dziś odkryliśmy, że skupialiśmy się na bokach, płotkach, telewizyjnej drobnicy, czepialiśmy się drobnostek, gdy tuż pod naszym nosem…

Laskowski obraża Algierczyków, czyli detektyw Szumlewicz na tropie

Jacek Laskowski obrażał Algierczyków.

Nie tak zwyczajnie, mówiąc, że słabi, albo nieruchawi, o nie. To byłoby akceptowalne. Jacek Laskowski obraził ich w sposób odzierający z godności, odbierający prawa człowieka i urągający nie tylko dziennikarzowi, ale jakiemukolwiek przedstawicielowi cywilizowanego kręgu kulturowego. Otóż pan Jacek, uwaga, cytujemy, określił Algierczyków „Lisami Pustyni”, a zaraz potem poszedł za ciosem.

„Te cwane zwierzęta z pustyni potrafią tutaj napsuć dużo krwi reprezentacji Niemiec”.

Bum. Wyzywanie piłkarzy z Czarnego Lądu od zwierząt, jak na widelcu. Myślicie że to absurd, żart, jakaś horrendalna bzdura?

Skąd! Jacek Laskowski obraża Algierczyków, finał. Całe szczęście, że pod naszą nieobecność jego haniebne zachowanie wychwycił Piotr Szumlewicz, lewicowy publicysta, dziennikarz, polityk, założyciel „Krytyki Politycznej” i ogólnie rozpoznawalny gość po tej stronie politycznej barykady. Szumlewicz… całkowicie na poważnie złożył skargę do Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji, w której doniósł, że Jacek Laskowski „niewątpliwie stanowi przejaw dyskryminacji ze względu na rasę”, co stanowi naruszenie artykułu 18 Ustawy o RiT.

Serio.

Chcielibyśmy jakoś zgryźliwe to skomentować, poniżyć Szumlewicza, obnażyć jego ignorancję, idiotyzm, cokolwiek. Jak to mawiają w Internecie – chcielibyśmy go zaorać, ale niestety. Pan Piotr zaorał się sam.