Od dwunastu godzin w tym roku biega Brożek. Tylko biega…

redakcja

Autor:redakcja

05 kwietnia 2014, 22:14 • 2 min czytania

Reklama
Od dwunastu godzin w tym roku biega Brożek. Tylko biega…

Pawłowi Brożkowi stuknął właśnie mały jubileusz – dwanaście godzin bez gola. Teoretycznie, zegar bije od nieco dłuższego czasu, bo dorzucić by można było kilkadziesiąt minut z grudnia, ale niech mu będzie: stoper został wyzerowany wraz z początkiem roku. O, to tak jak i dorobek napastnika Wisły.
Jesień miał dobrą, bardzo dobrą. I to na tyle, że same gole z jesieni – chociaż za moment skończy się i wiosna – pozwalają mu być w pierwszej piątce strzelców. W poprzedniej rundzie niemalże w pojedynkę zbierał punkty dla Wisły, trafiał jak na zawołanie, aż trafił tam gdzie wydawało się to już niemożliwe: do kadry. Pokazał, że może tygodniami leżeć na kanapie, ale jak tylko z niej w stanie to tutaj jest gość. I pokazał – to już bardziej przygnębiający wniosek – że bycie nikim w drugiej lidze hiszpańskiej nie oznacza, że nie można być gwiazdą w ekstraklasie polskiej.

Reklama

Kiedy wszyscy przed oczami mieli już widok, jak to Brożek prowadzi za rękę Wisłę do europejskich pucharów, coś się popsuło. Popsuło się z Wisłą, która nie wygrała żadnego z ostatnich sześciu meczów (cztery porażki) i po której porażce z Widzewem trener Smuda narzeka na „brak totalnej determinacji”. Popsuł się również Brożek.

Image and video hosting by TinyPic

W tym ostatnim polu powinny być gole. I były, chociażby jesienią…

Dziś Brożek jest cieniem samego siebie. Chodzi po tym boisku jakby bez ładu i składu, nie wychodzi do prostopadłych piłek, nie ma między nim a pomocnikami tej chemii i w ogóle wygląda tak, jakby ktoś posłał go na murawę za karę. Przede wszystkim jednak się zaciął – dziś ma serię ośmiu kolejnych meczów bez gola, czyli 720 minut (!), chociaż Smuda w ogóle go nie zdejmuje (nawet jeśli chce, to nie ma zmiennika). A jakby tego było mało, to Brożek nie dochodzi do sytuacji podbramkowych. Przypomnijmy statystyki, jakie ostatnio opublikował serwis sportowefakty.pl, bo są to liczby dla Pawła druzgocące.

Reklama

Średnia uderzeń na mecz jesienią – 2.06, wiosną – 1
Celnych uderzeń jesienią – 22, wiosną – 1

Dziś napastnik Wisły zagrał z Widzewem i tuż przed końcem meczu zmarnował niezłą szansę. Z tego, co kojarzymy, był to jego jedyny celny strzał przez półtorej godziny. A więc… już DRUGI CELNY STRZAف W TYM ROKU!

Moglibyśmy ironicznie pogratulować wyczynu Brożkowi, ale trochę nam go żal. Przychodził do naszej ligi z kanapy i, jak sam mówił, nieprzygotowany, strzelał gola za golem. Kiedy już go natomiast przygotowali, ma problemy z oddawaniem jakiegokolwiek strzału.

Fot.FotoPyk

Reklama

Najnowsze

Reklama

Weszło

Reklama