Reklama

Stanisław Czerczesow, trener Amkara: Janusz Gol zasłużył na szansę w reprezentacji

redakcja

Autor:redakcja

13 grudnia 2013, 12:39 • 5 min czytania 0 komentarzy

Janusz Gol to jedna z największych niespodzianek ostatnich miesięcy w polskiej piłce. Po tym, jak Urban odstrzelił go z Legii, 28-latek wyjechał do Amkara Perm, walczy o puchary w lidze rosyjskiej, a od lipca nie stracił w lidze ani minuty. O opinię na jego temat poprosiliśmy trenera Amkara, Stanisława Czerczesowa.
Na początku chciałem zweryfikować pewną informację – to prawda, że interesował się pan sprowadzeniem Jakuba Wawrzyniaka do Amkara?
Nie, nie rozważam tego. Mamy pewne plany i rozmawialiśmy wstępnie o tym, co zrobimy na początku roku, ale taki transfer nie jest realistyczny. Obserwujemy wszystkie rynki, nie tylko Polskę, ale muszę przyznać, że dobrze mi się pracowało z Polakami w Tereku, teraz jestem zadowolony z Janusza Gola, a kiedy zadzwonił pan wczoraj wieczorem, byłem na turnieju z Radosławem Gilewiczem. Do dziś mamy kontakt i często rozmawiamy o lidze polskiej. Jakie wnioski? Zawsze mieliście niezłe rozgrywki, ale teraz po Euro 2012 i dzięki nowej infrastrukturze rozwój powinien jeszcze przyspieszyć. Gra w Polsce staje się coraz bardziej interesująca, ale wciąż brakuje wam pieniędzy. Gdyby one się pojawiły, to – przy takich stadionach – mielibyście liczącą się ligę.

Stanisław Czerczesow, trener Amkara: Janusz Gol zasłużył na szansę w reprezentacji

Nie wyklucza pan jednak ściągnięcia kolejnych Polaków do Amkara?
Wszystko jest możliwe. Pięć dni temu zakończyliśmy ligę, teraz odpoczywamy, ale wkrótce przygotujemy konkretny plan.

Dlaczego zdecydował się pan na Janusza Gola?
To piłkarz, który cały czas utrzymuje stałą, wysoką dyspozycję. Od lipca zagrał wszystkie mecze od pierwszej do ostatniej minuty i nie notował wahań formy. Gdy oglądałem kilka meczów Legii, np. ze Spartakiem, był jednym z jej najlepszych zawodników i nie wahałem się, kiedy pojawiła się szansa, żeby go sprowadzić. Po połowie sezonu wiem, że mogę na niego liczyć. Bardzo, bardzo stabilny piłkarz i mam nadzieję, że w końcu trafi do reprezentacji.

To dla nas mimo wszystko zaskakujące, bo w Legii nie łapał się do składu i ogólnie grał przeciętnie.
Rybus, Komorowski i Makuszewski dobrze się spisywali pod moją wodzą w Tereku, więc może dla Polaków jestem jakiś wyjątkowy (śmiech). Gol wykonuje swoją robotę bez zarzutu, gra w środku z Blagojem Georgiewem, czasem zostaje z tyłu, czasem rusza do przodu, tylko nie strzela goli, a wiem, że w Legii mu się to udawało. U nas częściej skupia się na bronieniu.

Jaka jest ogólna opinia w Rosji na temat Gola?
Gdybyśmy stworzyli hierarchię środkowych pomocników, zobaczylibyśmy, jak silna to liga. W Lokomotiwie Moskwa gra fantastyczny Diarra z Realu, a w innych klubach są Igor Denisow, Christan Noboa, Yann M’Vila… Każda drużyna ma świetnego zawodnika w środku pomocy, więc Janusz miałby w tej kategorii olbrzymią konkurencję, ale ma też wystarczająco dużo jakości, by stać się wspaniałym piłkarzem. Liczę tylko – powtarzam – że selekcjoner pojawi się w Permie lub przynajmniej w Moskwie i doceni jego równą, wysoką dyspozycję.

Reklama

Nie rozmawiał pan z asystentem Nawałki?
A ktoś tutaj był?

Prasa podawała, że asystent selekcjonera poleciał do Rosji.
Jest pan pewien, że tu był?

Pewien nie jestem, opieram się na informacjach z prasy.
Nic na ten temat nie wiem. Dziś Gol na pewno jest jednak lepiej przygotowany do gry w kadrze niż wcześniej. Grałem w Bundeslidze, wiem, jak się tam trenuje, mam porównanie i widzę, że Gol przez ostatni czas zrobił duży postęp. Zasłużył na szansę w reprezentacji.

Nie jest pan natomiast zawiedziony tym, jak idzie Polakom w Tereku?
Rybus był kontuzjowany i teraz zagrał w dwóch-trzech ostatnich meczach, ale nie przypominał starego dobrego Rybusa. Najpierw musi wrócić do formy, zrealizować plan podczas okresu przygotowawczego, by liczyć na kolejne występy w reprezentacji. Wiem, na co go stać, bo to świetny piłkarz i w przeciwnym razie nie wydalibyśmy na niego w Tereku trzech milionów. To duże pieniądze. Gdybym mógł ściągnąć Rybusa do Amkara, to zrobiłbym to, ale nie ma na to szans, bo jest zbyt drogi. A inni? Komorowski zagrał dopiero w końcówce, a Makuszewski chyba nie grał w ogóle. Przyjechał do Rosji z małego polskiego klubu i – w przeciwieństwie do Marcina i Maćka – potrzebował kilku miesięcy na aklimatyzację. Pod moją wodzą spisywał się dobrze, ale potem, po moim odejściu, przestał grać. Nie trafił tu z Legii, tylko po zaledwie roku gry w Jagiellonii potrzebował czasu, ale teraz nie wiem, co się z nim dzieje.

Może będzie tańszy od Rybusa i weźmie go pan do Amkara?
Nie, bo na jego pozycji mamy Georgiego Peewa, który strzelił osiem goli i zaliczył cztery asysty. To doświadczony piłkarz, ale wciąż w doskonałej formie. Nie chcemy go zmieniać.

Przy okazji co sądzi pan o Arturze Jędrzejczyku i Marcinie Kowalczyku?
Dobrzy, solidni piłkarze. Wykonują swoją robotę. O Jędrzejczyku zrobiło się głośniej po golu z CSKA, ale wydaje mi się, że na prawej obronie spisuje się lepiej niż na stoperze. Dobrze, że po kilku meczach zmienili mu pozycję. Polscy piłkarze ogólnie nieźle sobie radzą w Rosji, bo łatwiej im o aklimatyzację. Teoretycznie liczy się jakość i nie ma znaczenia, czy ktoś jest z Polski, czy Indonezji, ale wam zdecydowanie szybciej idzie nauka rosyjskiego, co bardzo ułatwia zadanie. Wcale jednak nie jest tak łatwo wyciągnąć zawodnika z waszej ligi. W Amkarze nie mamy np. takich możliwości, jak w Tereku i musimy szukać tańszych opcji. Ale za to osiągamy pozytywne wyniki i wciąż mamy szansę na Ligę Europy.

Reklama

Rozmawiał TOMASZ ĆWIÄ„KAŁA


Najnowsze

Komentarze

0 komentarzy

Loading...