Ze trzydzieści lat nie mieliśmy sytuacji, że polscy piłkarze uczestniczą w najważniejszym wydarzeniu futbolowej Europy. Jak głupio to nie zabrzmi, mecz Borussii Dortmund z Realem to coś więcej niż mecz Podbeskidzia z Bełchatowem, choć niby i tutaj i tutaj – Mourinho. Jak patrzę na wyczyny Lewandowskiego jest mi jednak smutno. Bo oto Bundesliga zaczęła przypominać Primera Division. Tylko dwa kluby, a reszta sieęnie liczy. Borussia z Byernem tak demolują rynek, jak Real z Barceloną, co czyni rywalizację w sumie bezsensowną. Nam też to grozi w postaci dominacji Legii i Lecha. Ja nie wiem jak można się cieszyć z pięciu, sześciu goli wmeczu, czterdziestu czy nawet stu Messiego, Lewego czy kogokolwiek innego, skoro tydzień w tydzień grają oni przeciwko paralitykom.
A jak ktoś im zagraża, natychmiast go kupują. W sensie sportowej rywalizacji taki sam sens ma ściganie się z Usainem Boltem. Dlatego ja z rozrzewnieniem wspominam mecze, w których dochodziło do mega sensacji. Na przykład Niemcy przegrywali z Algierią, ŁKS z mistrzem Luksemburga, a Legia z broniącą się przed spadkiem z trzeciej ligi Stalą Sanok. Nudzą mnie te mocarstwa, w stylu PSG czy City, wolę Bradford, Polonię Warszawa, a w ostatnim sezonie Napoli. To jest prawdziwy futbol. A te zespoły z topu to niszczące rynek biedronki.

Jak co poniedziałek… PAWEŁ ZARZECZNY

Oczywiście zaczną się spekulacje czy Real kupi Lewandowskiego. Gdyby cokolwiek ode mnie zależalo, brałbym go tylko w pakiecie z Piszczkiem. To jak oni widzą się na boisku, rozumieją, przypomina czasy Szołtysika z Lubańskim czy Deyny z Gadochą. Gra na pamięć, pamięć warta każdych pieniędzy.

***

Mnóstwo ludzi rozpacza, ze upada ŁKS i Warta… Zawsze będę powtarzał, że upadła i Troja, i Aleksandria, i Rzym, Pompeje, a co najbardziej przemawia mi do rozumu – nawet zespół muzyczny The Beatles. ŁKS jest jak Rolling Stonesi, jeszcze gra, ale to już rzępolenie.

***

Roześmiałem się z ankiety w PS, kto zostanie mistrzem w siatkówkę, Rzeszów czy Kędzierzyn. Dziewięciu ekspertów postawiło na tych drugich, a tylko jeden na jego przeciwnika. Oczywiście na parkiecie było na odwrót, co pokazuje, że tytuł „ekspert” jest totalnie kłamliwym nadużyciem. I dotyczy to każdej dyscypliny sportu. Jak gracie u buków, stawiajcie zawsze przeciw ekspertom.

***

w Lublinie zwolnili Piotrka świerczewskiego, a prezes zdążył uprzejmie donieść, że to skutek złej postawy na boisku i poza nią. Ten prezes powinien się pilnie przebadać. Kto nie słyszał, że ten chłopak ma ksywkę „Świr”, jak skomentowaliby klasycy: „biedak, musiał dawno nie widzieć gazety”.

***

Pogadałem z Kołakowskim, podpytując o przyszłość Wszołka. Oczywiście się wykpił, ale rzekł rzecz mądrą. To, co się ukazuje w mediach na temat transferów, a to, co dzieje się w rzeczywistości, to jest jak lato i zima. Czyli karmieni jesteście w każdym miejscu na ziemi stekiem bzdur.

***

Zabawne są nasze kluby, okazało się właśnie, że chciałyby grać mniej, a zarabiać więcej (też bym tak chciał). Irytuje je, że część pieniędzy od telewizji, przeznaczona ma być w nowym kontrakcie na wyprodukowanie transmisji. Uważają to za grabież. Ergo: kluby chciałyby dostawać pieniądze za coś co nigdzie nie jest pokazywane. Jest taka jedna rzecz w świecie, z której można wyłudzić kasę i nigdy nie pokazać…

Zaczyna się na „p”.