post Avatar

Opublikowane 22.12.2011 13:35 przez

admin

Jeśli ktoś po kijowskim losowaniu myślał, że Polska wręcz musi wyjść z grupy, że to był od początku podstawowy cel, który teraz tylko wydał się łatwiejszy do zrealizowania, że awans do fazy pucharowej stał się na tyle prawdopodobny, że trzeba go osiągnąć i nawet nie można inaczej zakładać, to okazuje się, że był w błędzie. Na szczęście, jest nasz niezawodny selekcjoner, który wszystko wyjaśnia i wyprowadza z błędu ciemny naród. W dodatku, musi to robić w biegu, bo jest tak bardzo zapracowany, że nawet nie wie, kogo powołuje. Jednak przy jego nadzwyczajnej odwadze, takie szczegóły nie mają wielkiego znaczenia.

W czwartkowym „Przeglądzie Sportowym”, ukazał się wywiad ze Smudą, w którym Franiu otwiera nam oczy i pokazuje prawdziwy stan rzeczy…

Za pół roku reprezentacja Polski będzie miał za sobą trzy mecze na EURO 2012. Zagra w ćwierćfinale?
– Wyjście z grupy akurat dla naszej drużyny będzie jak zdobycie mistrzostwa świata. Tylko ktoś niespełna rozumu może obiecywać awans do fazy pucharowej. Nie mówimy przecież o Niemcach, Hiszpanii czy Francji. Spodziewam się trudnej przeprawy i otwarcie o tym mówię. Wiem, jakich mam piłkarzy, ale też wiem, jakich mają rywale. Poza tym jeśli nie mamy wielkich zawodników, to taki turniej jak EURO jest po to, by ich kreować.

My widzimy to trochę inaczej… Tylko ktoś niespełna rozumu może powiedzieć, że wyjście z grupy na mistrzostwach Europy, będzie jak zdobycie mistrzostwa świata. Tym bardziej, że przed losowaniem rywali (ciężko sobie wyobrazić łatwiejszych) opowiadał, że awans z grupy chce wywalczyć już po dwóch meczach.

I również pan odejdzie, jeżeli nie będzie ćwierćfinału?
– Na pewno. Nie uczepię się rozpaczliwie stołka. Mam swój honor i wiem, co oznacza brak awansu dla kraju, który jest gospodarzem EURO, mimo że taki awans byłby wydarzeniem ponad stan. Mam zresztą zapis w umowie: nie wyjdę z grupy, tracę robotę. Awansuję, siadamy do rozmów o nowym kontrakcie. Jednak bez względu na to, kto będzie selekcjonerem po EURO, kadra będzie gotowa na eliminacje mistrzostw świata w 2014 roku.

Patrzcie jaki on jest honorowy! Niesłychane! Wie, że musi wykonać roboty ponad normę, żeby pozostać na stanowisku, wie, że postawili przed nim zadanie niewykonalne, ale nie szuka wymówek. Gdzie tam… On nie z tych, co to szukają tanich usprawiedliwień. Nie dość, że odejdzie (łaski nie robi, zawsze można go wyrzucić), to jeszcze zostawi drużynę murowaną (to chyba „mur pruski”?), podczas gdy przychodził do bandy drewniaków. Nic tylko pomniki stawiać…

Ale przecież zarzuca się panu, że mógłby jeszcze więcej pracować. Więcej jeździć, oglądać.
– Pewnie, zawsze można innemu zarzucić, że za mało robi. To nic nie kosztuje. A ja cały czas myślę o tej kadrze. Weźmy ostatnie tygodnie: mecze, zgrupowanie, losowanie w Kijowie, oglądanie ośrodka w Austrii, konferencje, spotkania, analizowanie meczów. Nie mam kiedy prywatnych spraw przed świętami załatwić, bo cały czas bieg, bieg, bieg.

Narzeka pan?
– Nie. Bo ja roboty się nie boję, jestem jej nauczony od dziecka. Ale krew mnie zalewa, jak ktoś mi zarzuca bezczynność. Pewnie sam niewiele robi.

Super. Wszyscy już wiemy, jaki to jesteś odważny i dzielny. W końcu, to niesłychana brawura chodzić do pracy. Ty jeden, spośród milionów niepracujących. Nieustraszony bohater w stadzie nierobów.

„A ja cały czas myślę o tej kadrze” – i co, powinniśmy podziękować? Nie za to czasami ci płacą? Jeśli tak, to nie powinieneś, Franiu, nawet powąchać wypłaty, bo z myśleniem, to u ciebie ostatnio chyba nie najlepiej. Może jakbyś faktycznie skorzystał z rozumu, to pojąłbyś, że istnieje coś takiego jak „organizacja pracy”. Na budowie tego nie mieliście?

Wytłumaczymy ci, popatrz, to bardzo proste: jak nie miałeś czasu jechać do Kijowa, to trzeba było obejrzeć losowanie w telewizji (przynajmniej byś więcej zrozumiał). Jak nie miałeś czasu jechać do Austrii, to trzeba było siedzieć na dupie, bo i tak nie miałeś pewnie nic do powiedzenia przy wyborze ośrodka. A jak miałeś, to trzeba było trenować w Polsce, co skróciłoby tę niesłychanie pracowitą podróż, ale – tutaj Franiu uważaj, skup się – można było jej całkowicie uniknąć! Spokojnie, wiemy, że to jeszcze dla ciebie niezrozumiałe, ale już tłumaczymy: zwyczajnie trzeba było wybrać ośrodek, który znasz. Wtedy nie musiałbyś go wcale oglądać. Widzisz, jaka oszczędność czasu? Pewnie ze dwa tygodnie na to straciłeś, a wystarczyło tylko trochę pomyśleć. Więc nie kłam nas proszę i nie mów, że ty „cały czas myślisz o kadrze”, bo jeśli to prawda, to znaczy, że jesteś mało rozgarnięty, gdyż efektów tego myślenia zwyczajnie nie widać.

No, bo skoro tracisz czas na konferencje, podczas których nie umiesz odpowiedzieć na pytanie i spotkania – jak to z trenerami – na których się nie odzywasz, to za mądre to nie jest. Tak samo jak ten grudniowy cyrk.

Na ostatniej konferencji trenerów w Warszawie nie zabrał pan głosu. Niektórzy szkoleniowcy mieli do pana o to żal, szemrali za plecami.
– To był zwariowany dzień. Miałem wtedy parę ważnych spotkań. Wchodziłem na salę, wychodziłem. Choćby po to, by wziąć udział w prezentacji hotelu Hyatt jako bazy polskiej kadry na EURO. Na konferencji trenerów byli cały czas ludzie z mojego sztabu, każdy szkoleniowiec mógł obejrzeć wszystkie materiały z naszej działalności.

W trakcie konferencji polskich trenerów selekcjoner kadry miał kilka ważnych spotkań?! Za taki tekst powinien stracić pracę od ręki. Gość jest najważniejszym z polskich szkoleniowców (przynajmniej teoretycznie, za sprawą wykonywanej funkcji) i podczas spotkania z czołowymi trenerami z kraju kręcił się w tę i z powrotem, bo miał jakieś ważniejsze spotkania. Ręce opadają. Gdyby tak się zastanowić, co faktycznie mogło być wtedy dla niego tak ważne, że zlał zjazd kolegów po fachu, to do głowy przychodzi tylko kilka rzeczy:

Śmierć bliskiego członka rodziny, ale to raczej odpada, bo w takim wypadku już by pewnie na salę nie wrócił.
– Sytuacja kryzysowa, typu: odebrali nam organizację Euro.
– Gdyby w jakiejś niesamowicie pilnej sprawie wezwał go premier czy prezydent, bo trzeba było szybko podjąć istotną decyzję.
Kurs przygotowawczy do matury z języka polskiego.
– Wybuch wojny i wkroczenie obcych wojsk do Polski.
– Atak kosmitów lub inne zagrożenie dla cywilizacji.

Nic z tych rzeczy chyba się nie zdarzyło, a już na pewno nie kilka z nich, a Franiu przecież wychodził więcej niż raz. Ważniejsze od trenerów były jakieś schadzki z Grzesiem Latą i Paśniewskim, albo z kimś na podobnym poziomie, gdzie przynajmniej można było poudawać, że ma się cokolwiek do powiedzenia.

Ale zobaczmy dalszą cześć odpowiedzi na to samo pytanie:

„Czy wiecie, że odkąd jestem selekcjonerem, łącznie z moimi asystentami obejrzeliśmy na żywo 285 meczów? W każdej kolejce staram się obejrzeć przynajmniej jeden, dwa mecze, jeżdżę za granicę. Tylko ktoś wyjątkowo złośliwy może nie dostrzegać tej aktywności. Ale mam to w nosie. Robię swoje. W grudniu też mogłem sobie odpuścić wyprawę do Turcji i posiedzieć w domu.

Czy wiecie? A skąd! Nic nie wiedzieliśmy! Musieliście chyba te wyjazdy robić w konspiracji, bo strasznie cicho o nich było. Ale 285 meczów?! Sam to, Franek, wymyśliłeś? Mogliście się chociaż skonsultować.

Nie dalej jak wczoraj, pisaliśmy o podsumowaniu roku, nadesłanym przez Olejkowską, gdzie pani rzecznik twierdzi: „Przez cały rok członkowie sztabu reprezentacji obejrzeli 98 meczów ekstraklasy i odbyli 17 wyjazdów zagranicznych, podczas których obserwowali grę Polaków w europejskich ligach”.

Daje nam to 115 meczów w 2011 roku. Posadę objął w październiku 2009, chwilę trwało, aż skompletował sztab, więc wychodzi na to, że w przeciągu około czternastu miesięcy obejrzeli pozostałe 170 spotkań. Brawo! Ale my w redakcji mamy chyba lepszą średnią… I w dodatku oglądaliśmy Mundial, a Franek nie.

No, ale co tam, zawsze może przecież zakłamać rzeczywistość w mediach. – Jeżdżę za granicę! – mówi. U Grosickiego był? Nie był. U Majewskiego, u Cywki? Też nie. U Sznaucnera? Pewnie nie wie, że jest taki zawodnik. Augustyn? Salamon? Nie był. Leciejewski? Jasne, że nie. A może pojechał zobaczyć Marcina Kusia? Nie pojechał. Ale dumnie obwieszcza: – Jeżdżę za granicę! No, jeździ… Chyba na wczasy. I oczywiście do Niemiec.

Trzeba być wyjątkowo bezczelnym i zakłamanym, żeby nazwać to aktywnością.

Akurat ten wypad nie był chyba konieczny.
– Nie był konieczny? Ludzie złoci, ja przecież przetestowałem tam całą grupę młodych chłopaków, którzy w normalnych warunkach nie mieliby szans na taki sprawdzian.

Po pierwsze: co to znaczy, że w normalnych warunkach nie mieliby szans? Ktoś by zabronił ci ich powołać? Czy są za słabi? Jeśli tak, to po co ich w ogóle powołałeś? Co to w ogóle są te normalne warunki? I dlaczego, w takim razie, godzisz się na organizowanie zgrupowań w warunkach nienormalnych?

A po drugie: chyba zapomniałeś Franek, kogo wziąłeś do tej Turcji… Całą grupę młodych chłopaków – powiadasz. No może i chłopaki z nich jeszcze młode, ale piłkarze to już raczej nie do końca.

Gliwa – 23 lata
Gikiewicz – 24 lata
Celeban – 26 lat
Wojtkowiak – 27 lat
Danch – 24 lata (dostał powołanie, ale nie poleciał ze względu na chorobę)
Trałka – 27 lat
Murawski – 30 lat (powołany, ale przed wylotem zaczęło go boleć kolano i nie poleciał)
Sadlok – 22 lata
Jodłowiec – 26 lat
Mila – 29 lat
Pawłowski – 25 lat
Sobota – 24 lata
Piech – 26 lat

Rozumiemy, że to nie ich miałeś na myśli? No, bo – już pomijając ich wiek – to niektórzy grali jeszcze u poprzednich selekcjonerów, więc chyba trochę głupio jest o nich powiedzieć, że w „normalnych warunkach nie mieliby szansy zostać sprawdzeni”. Zresztą, dla tych faktycznie młodych, którzy byli w Turcji, te słowa muszą być niesamowicie motywujące. Siedzi taki chłopak i myśli, czy się dobrze pokazał, czy trener go zauważył, czy jeszcze go powoła… I co słyszy? „W normalnych warunkach nawet nie zostałbyś sprawdzony”.

A tak na marginesie: średnia wieku kadry PZPN w meczu z Bośnią wynosiła 24,09, a po zmianach 23,91. Coś nam się zdaje, że podobnie pod tym względem będzie wyglądać reprezentacja Niemiec, ale na mistrzostwach Europy, a nie podczas urlopowego sparingu.

Padają też pytania o relacje z Orestem Lenczykiem…

Orest Lenczyk twierdzi, że przez tę Turcję popsuł pan tylko jego piłkarzom urlopy.
– To jego zdanie, a ja mam inne. Tym bardziej że ci jego piłkarze mówili mi zupełnie co innego. Byli zachwyceni, że mogli przyjechać potrenować do Turcji. Nie kombinowali, tylko chętnie stawili się na zbiórce.

Jakoś nie ma chemii między panem a Lenczykiem. Szkoda, bo mówimy o selekcjonerze kadry i trenerze lidera ekstraklasy.
– Ja do Lenczyka nic nie mam i nie rozumiem, dlaczego cały czas się mnie czepia, podszczypuje złośliwymi wypowiedziami. Kiedyś w „Cafe Futbol” stwierdził, że ta obecna kadra gra gorzej niż dwa lata temu, czyli wtedy, gdy ją obejmowałem. No tak, wtedy Polska rzeczywiście wspaniale grała w piłkę. W grupie kwalifikacyjnej do MŚ w RPA była lepsza tylko od San Marino.

Może Lenczyk ma panu za złe, że selekcjoner nie próbuje z nim rozmawiać?
– Próbuję, ale on nie chce. Nie mam pojęcia, o co mu chodzi, a on nie chce czy nie potrafi tego nazwać.

Trzeba więc się z nim spotkać, pogadać.
– Już raz się spotkałem. Pojechałem na mecz Śląska z Dundee w pucharach. Podchodzę do niego, podaję rękę, a on mi odwzajemnia „suchara”, odwraca się i bez słowa odchodzi. No to jak mam z nim rozmawiać?

Jeżeli pan odejdzie z kadry, to mimo już zaawansowanego wieku Lenczyk powinien być pana następcą?
– Nie mam pojęcia, nie mam zamiaru nikogo wskazywać, bo to nie moja rola. Jestem jednak przekonany, że kolejnym selekcjonerem powinien być wciąż Polak.

Dlaczego?
– Tylko polski trener w naszych, dość specyficznych warunkach może precyzyjnie przekazać piłkarzom wiedzę i taktyczne wskazówki. Jedynie w ustach polskiego trenera wiarygodnie brzmi gra na patriotycznych nutach, a w kadrze jest to bardzo ważne. Trener musi być tym, kto scala i przypomina o kluczowych zasadach.

To już jest szczyt obłudy. Gra na patriotycznych nutach… I to mówi ktoś, kto nie potrafi się poprawnie wypowiedzieć po polsku, a do reprezentacji powołuje Niemców.

Panie Lenczyk, mamy nadzieję, że umył pan potem tę rękę.

Opublikowane 22.12.2011 13:35 przez

admin

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 0
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
Powiadom o
Weszło
18.09.2020

Zapolnik: W Ekstraklasie jako napastnik na pewno wypadłbym lepiej

Kamil Zapolnik zaliczył mocne wejście do pierwszej ligi. Trzy bramki, asysta i asysta drugiego stopnia – to bilans, którego zazdrościć mu może większość snajperów na zapleczu Ekstraklasy. Skąd ten wystrzał formy? Czy napastnik Miedzi Legnica ma żal do Marcina Brosza, że nie dał mu szansy gry na „dziewiątce”? Jak się czuł, gdy klub, którego ofertę […]
18.09.2020
Weszło
18.09.2020

„PiS przegląda teczkę Bońka w IPN i wkrótce może coś odpalić”

Piątkowa prasa? Napakowana jak kabanos. Mnóstwo wywiadów i rozmów z ligowcami, zapowiedź sezonu Bundesligi, czy kolejne nowe fakty w sprawie wejścia CBA do PZPN. „Gazeta Wyborcza” sugeruje, że to zlecenie polityczne. – Powód? Formalny powód – afera melioracyjna. – Boniek miał dobre układy z PiS i myślał, że jest nietykalny. Ale kiedy tylko skrytykował władzę, […]
18.09.2020
Weszło
18.09.2020

Hejt Park w Dobrym Składzie z ekipą #BoMiSięChce!

#BoMiSięChce to projekt łączący pełnosprawnych sportowców i tych z niepełnosprawnościami oraz inne osoby aktywne sportowo. Pomysłodawcą akcji jest niewidomy pływak i raper – Wojtek Makowski. Celem działań jest przeciwstawienie się postawie typu „nie chce mi się” oraz przypomnienie, że pomimo fizycznych różnic wszyscy ludzie są tacy sami i każdy może zmotywować się do aktywnego działania. […]
18.09.2020
Weszło
18.09.2020

FCSB pierwszym klubem, który pokonał koronawirusa

O rany, co za wieczór w eliminacjach Ligi Europy. Gra Tottenham, gra Milan, polski klub przechodzi dalej, a mimo to wszystko usuwa w cień jedna niepozorna drużyna z Rumunii. No dobra, niepozorna to akurat złe słowo, akurat jeśli spodziewać się po kimkolwiek szaleństwa na miarę filmów Wesa Andersona, to właśnie po FCSB, klubie, który stracił […]
18.09.2020
Weszło
17.09.2020

Milan wygrywa, Mou blisko blamażu, OFI okradzione. Co słychać w Lidze Europy?

W Europie nie ma już słabych drużyn – to zdanie padnie dziś w wielu krajach, bo za nami kolejna seria eliminacyjnych meczów. Walka o Ligę Europy robi się coraz ciekawsza. Dziś niewiele brakowało, żeby Tottenham upadł i sobie głupi ryj rozwalił odpadł w Bułgarii. Milan także nie miał luzu w Irlandii, a z pucharami pożegnali […]
17.09.2020
Weszło
17.09.2020

Mecz życia Martina Konczkowskiego

Możesz przez całą karierę kopać piłkę na przyzwoitym poziomie, ale jeżeli nie wyróżnisz się w którymś z kluczowych momentów, to nie zostaniesz mocniej zapamiętany. Bez względu na dalsze losy Martina Konczkowskiego w Piaście Gliwice, kibice klubu z Okrzei już zawsze będą mogli mu pamiętać mecz z TSV Hartberg. Konczkowski to definicja „fajnego chłopaka” wśród naszych […]
17.09.2020
Weszło
17.09.2020

Wczoraj Szwedzi, dziś Austriacy. Jak miło pisać, że to my ogrywamy ich, a nie oni nas!

Wczoraj wyrzuciliśmy z pucharów Szwedów, a dzisiaj Austriaków. Tak, to zdanie jest prawdziwe i rany, jak ono brzmi! Przecież od dłuższego czasu przyzwyczajaliśmy się, że to nas regularnie wypraszano z Europy za sprawą Kazachów, Luksemburczyków, Słowaków, Ochotniczej Straży Pożarnej i Lata Muminków. Kto miał ochotę, ten lał. Teraz w końcu przeżywamy coś przyjemniejszego. I co […]
17.09.2020
Weszło FM
17.09.2020

Maciej Skorża w poranku Weszło FM!

Piątek na antenie Weszło FM zapowiada się niezwykle interesująco. W poranku odwiedzi nas jeden z najlepszych polskich trenerów w XXI wieku, później porozmawiamy o zwycięstwie Piasta nad Hartbergiem w eliminacjach Ligi Europy, a na koniec nie zapomnimy o pierwszych meczach 4. kolejki PKO Bank Polski Ekstraklasy! Wszystko zacznie się jak zawsze o godzinie 7:00. W […]
17.09.2020
Weszło
17.09.2020

#AleNumer – konkurs z nagrodami – ile goli padnie w 4. kolejce?

Uwaga, Weszło razem z Totalizatorem Sportowym rozdaje piłki Ekstraklasy, koszulki klubów, iPhone’a 12, smart watcha od Apple! Rozpoczynamy kolejny sezon z konkursem #AleNumer. Tym razem pytamy o to, ile bramek w 4. kolejce Ekstraklasy strzelą gospodarze. Jak grać? Rywalizujemy na naszych social mediach. Pod naszymi wpisami na Twitterze lub Facebooku odpowiadacie na nasze pytanie, podrzucacie […]
17.09.2020
Weszło
17.09.2020

Liverpool bierze Thiago i trafia w dziesiątkę?

Liverpool w ostatnim czasie odzwyczaił nas od hitów transferowych. Po zwycięstwie w Lidze Mistrzów klub nie rzucił się na nowych piłkarzy jak szczerbaty na suchary, raczej uzupełniał skład takimi piłkarzami jak Minamino czy Adrian, co zresztą w drugim przypadku skończyło się katastrofą w meczu z Atletico. Natomiast teraz Liverpool wraca do gry, będzie chciał znów […]
17.09.2020
Weszło
17.09.2020

Zarżnięte derby Łodzi

Już ponad 10 lat minęło od ostatniego meczu derbowego w Łodzi, w którym udział mogli wziąć kibice obu drużyn. Wczoraj, tak jak na każdym innym derbowym meczu w ostatniej dekadzie, kibiców gospodarzy od kibiców gości oddzielał taki sam dystans, jak stadion Widzewa od stadionu ŁKS-u. Mecz dwóch największych drużyn z tego zasłużonego dla polskiego futbolu […]
17.09.2020
Weszło
17.09.2020

Powstrzymywał Messiego, wyrzucił Sevillę z LE. Frydrych ze Slavii nowym stoperem Wisły

Pamiętacie mecz Barcelony ze Slavią na Camp Nou, który zakończył się bezbramkowym remisem? Na pewno pamiętacie – po internecie krążyły filmiki z akcjami, które na stadionie giganta kreował klub z Pragi. Momentami ciężko było zgadnąć, kto w tym starciu jest Barceloną. W tym meczu 90 minut zagrał Michal Frydrych. Czyli nowy stoper Wisły Kraków. Dlaczego […]
17.09.2020
Weszło
17.09.2020

ŁKS znów stabilny w tyłach, Widzew jeszcze się odkuje. Pięć wniosków po derbach Łodzi

Derby, derby i po derbach. Kibice w Łodzi obudzili się dziś z kacem. Jedni z namacalnym z powodu świętowania, inni z moralnym, po porażce z odwiecznym rywalem. Dla Widzewa i ŁKS-u bezpośrednie spotkania to moment wyjątkowy. Można nie tylko udowodnić wyższość i „zdobyć” miasto do czasu kolejnej konfrontacji, ale też porównać się z rywalem zza […]
17.09.2020
Weszło
17.09.2020

Pozytywny quiz. Kogo wyrzuciliśmy z pucharów?

Po wczorajszej wygranej Lecha w Szwecji mamy tak dobry humor, że postanowiliśmy odświeżyć kilka pozytywnych wspomnień. Mianowicie cofnęliśmy się do czasów, w którym wyeliminowanie bardziej lub mniej przyzwoitej drużyny z pucharów nie było dla nas świętem. Trochę czasu minęło, dlatego sprawdzamy waszą pamięć w ramach quizu. My podajemy nazwę wyrzuconej za burtę drużyny i sezon, […]
17.09.2020
Weszło
17.09.2020

TSV Hartberg – debiutant, którego nawet Piast przewyższa doświadczeniem i budżetem

Piast Gliwice nie ma jeszcze wielkich tradycji, a na międzynarodowej arenie nadal niczego znaczącego nie zwojował, ale swojego czwartkowego rywala i tak w tym aspekcie przerasta. Klub z Okrzei w trwającej dekadzie już cztery razy startował w pucharowych eliminacjach, w tym sezonie wreszcie wywalczył pierwszy skalp po ograniu Dynama Mińsk i powoli ugruntowuje swoją pozycję […]
17.09.2020
Blogi i felietony
17.09.2020

Jak co czwartek… LESZEK MILEWSKI

Ekstraklasa zarazem ma klasę średnią i jej nie ma. Ma, bo ona istnieje. I nie ma jej, bo nikt do tej klasy średniej nie chce należeć. W bieżącym sezonie ESA każdy, poza beniaminkami, i może Wisłą Płock, chciałby zagrać o coś więcej. W dwunastu na szesnaście obozów oczekuje się miejsca w mniej lub bardziej ścisłej […]
17.09.2020
Weszło
17.09.2020

PRASA. Kulig: Ułożyłem sobie życie. Byli tacy, co zarabiali 20 razy więcej, a dziś nie mają nic

Co dziś słychać w prasie? Jest sporo o europejskich pucharach, tak w kontekście wygranej Lecha Poznań, jak i Piasta Gliwice. Mamy także ciekawy wywiad z Przemysławem Kuligiem, który po karierze został biznesmenem. – Byli piłkarze, którzy zarabiali dziesięć, dwadzieścia razy więcej ode mnie, a dziś nie mają nic. Ułożyłem sobie życie. Z żoną prowadzimy biznes, jesteśmy […]
17.09.2020
Weszło
16.09.2020

Jak nie grać w piłkę – przedstawia Bartłomiej Poczobut

Twój zespół gra derby, całkiem ważny mecz. Jesteś środkowym pomocnikiem, całkiem ważną postacią w zespole. Nie mija pół godziny, a już masz żółtą kartkę na koncie. Co robisz?  uważasz na to, co robisz i mówisz, żeby nie osłabić drużyny od razu po kartce rzucasz się do sędziego z pretensjami przez całe spotkanie faulujesz rywali, licząc, […]
16.09.2020