Kafarski namierzył winnych. To ci źli dziennikarze!

redakcja

Autor:redakcja

21 kwietnia 2011, 23:50 • 4 min czytania

Kafarski namierzył winnych. To ci źli dziennikarze!

Tomasz Kafarski, trener Lechii Gdańsk, znalazł już winnych ostatnich niepowodzeń. Oczywiście jego zdaniem mecze Lechii systematycznie zawalają dziennikarze. Całe szczęście, że udało się to w porę ustalić: teraz, po namierzeniu wroga, będzie już z górki.

Szkoleniowiec Lechii, nieuleczalny smutas, po laniu na Łazienkowskiej poinformował: – Treningi są zamknięte dla osób postronnych do odwołania, żeby piłkarze mogli się w spokoju przygotować do najbliższych meczów. Zamykam je także dlatego, żeby część z was – dziennikarzy – pracowała dla naszych przeciwników, podając w mediach, nad czym pracujemy, aby ich zaskoczyć. To rzecz kompletnie niedopuszczalna, dlatego zastanawiam się nawet nad całkowitym zamknięciem treningów, na zawsze. To trener Kafarski przegrał z Legią, ale jeśli czujecie się dobrze, pisząc to, to gratuluję. Mam nadzieję, że będziecie respektować tę decyzję, a nie pisać, że Kafarskiemu popieprzyło się w głowie.

Reklama

Ha! Dziennikarze informowali, co robi Lechia na treningach. „To rzecz kompletnie niedopuszczalna” – stwierdził Kafarski. Niedopuszczalna, wręcz skandaliczna. To się nie zdarza nigdzie na świecie! Ł»eby pismak donosił, co się dzieje w klubie, na treningu? Szok. Szok i niedowierzanie. Gdyby nie dziennikarze, to Legia prawdopodobnie byłaby w meczu Pucharu Polski całkowicie bezradna. Tymczasem Maciej Skorża przeczytał, że Lechia ma zamiar strzelić przy فazienkowskiej gola, w związku z czym kazał swoim piłkarzom zdobyć cztery. No i dupa, Lechia odpadła.

– Zespół nie miał najwyższego morale. Nie chcę robić z was winowajców, ale od miesiąca czytam tylko negatywne artykuły o Lechii. Nawet po awansie do półfinału po meczu z Jagiellonią nie przeczytałem o tym pół dobrego zdania. Zostaliśmy wręcz za to skarceni, choć jak Legia wygrała u nas po defensywnej grze 1:0, to wyjechała w glorii i sławie. A ja czytam, że Lechia straciła styl, że to bezbarwny zespół, bo w Białymstoku przez 30 min broniła cennego wyniku dającego awans. Jeśli będziemy w kółko mówili piłkarzowi, że nie potrafi grać w piłkę, to on w końcu w to uwierzy. Ja muszę go wtedy bardzo mocno przekonywać, że jednak potrafi. Najłatwiej jest kopać leżącego i tak to teraz wygląda. Dlaczego pogrążacie drużynę, pisząc, że nie ma charakteru? – mówił dalej Kafarski.

Reklama

Niezła przemowa. Nie chcę, z was, dziennikarzy robić winowajców, ale… No i jednak okazuje się, że to wina mediów. Od miesiąca same negatywne artykuły, toż to jakiś skandal! Od miesiąca dobrego słowa o Lechii nie było! Hejże, a czy czasem nie jest tak, że od ponad miesiąca Lechia nie strzeliła gola? Ostatniego wbiła 19 marca we Wrocławiu, ale wtedy też przegrała. Jej kolejne wyniki w lidze to:

Górnik Zabrze – Lechia 0:0
Cracovia – Lechia Gdańsk 3:0
Lechia Gdańsk – Bełchatów 0:0
Śląsk Wrocław – Lechia Gdańsk 2:1

Do tego w ciągu ostatniego miesiąca Lechia rozegrała dwa mecze w Pucharze Polski. Pierwszy przegrała 0:1, a drugi 0:4. Czego więc Kafarski oczekuje od dziennikarzy? Pocieszenia? Dziennikarze nie są od pocieszania. Artykułów na zachętę? Chyba nie tym się zajmuje prasa… Od miesiąca o Lechii nikt nie napisał dobrego słowa i bardzo słusznie, bo w dniach 21 marca – 21 kwietnia Lechia nie zdobyła nawet jednego gola w pięciu meczach. Związek przyczynowo-skutkowy jest taki: Lechia dobrze gra, prasa informuje, że Lechia dobrze gra. A nie taki: prasa informuje, że Lechia dobrze gra, więc Lechia dobrze gra. Ktoś tu pomylił kolejność.

– Musimy się wszyscy uczyć wielkiej piłki, piłkarze, trenerzy, ale tak samo kibice i wy, żurnaliści. Każdy za co innego odpowiada – zakończył Kafarski. A za co niby odpowiadają „żurnaliści”? Za budowanie pozytywnej atmosfery? Za podtrzymywanie na duchu? Nonsens. Proponujemy, by Kafarski najpierw zaczął wymagać od siebie, a potem od innych. Mamy tu dość powszechny w Polsce przykład faceta, który – tu nasza interpretacja, czytamy mu w myślach – dzieli media na ogólnopolskie, z założenia obiektywne, i lokalne, które mają wspierać lokalną drużynę i pompować balonik. Gówno prawda – gdańskie gazety tym tylko mają się różnić od ogólnopolskich, że nie da się ich kupić w Tarnowie. I niczym więcej. Nie jest dziennikarza rolą ani komukolwiek pomagać, ani komukolwiek przeszkadzać. Ma pisać prawdę i tyle.

A prawda jest taka, że od miesiąca Lechia daje ciała.

Kafarski zamyka treningi i żali się, że dziennikarze mu przeszkadzają. Niech się cieszy, że w ogóle ma się komu żalić, bo jeszcze kilka takich meczów jak ostatnio i zamykać to będzie mógł co najwyżej siebie samego w toalecie, by w spokoju wyżalić się do lustra.

Najnowsze

Reklama

Weszło

Reklama
Reklama