Polecieli samolotem na imprezę i myśleli, że nikt się nie dowie

redakcja

Autor:redakcja

19 grudnia 2009, 13:00 • 2 min czytania

Reklama

Kto dobrze gra w piłkę, ten umie się dobrze bawić – będziemy bronić tej teorii do upadłego (chociaż oczywiście sama umiejętność zabawy nie wystarczy – po prostu w 99 procentach umiejętność odpowiedniego kopania piłki występuje łącznie z umiejętnością melanżu). Polscy piłkarze niestety z fantazją mają problem najpierw na boisku, a potem poza nim. A przecież wszystko już było, wystarczy brać przykład od najlepszych. Patrzcie jak się bawią w Anglii. Właśnie niezłą imprezę urządził Tottenham.

Trener Harry Redknapp wyraźnie zakazał im organizowania świątecznego party, w jakiejkolwiek formie. Ale piłkarze nie zamierzali tak łatwo odpuścić. Powiedzieli więc, że chcą wyskoczyć na jeden dzień do Dublina, by pograć w golfa, tak w ramach integracji. I polecieli tam samolotem, w piętnastu, choć nie do klubu golfowego, a nocnego.

Reklama

Swoją drogą, chyba tylko piłkarz może myśleć, że da się, będąc maksymalnie rozpoznawalnym, bezkarnie bawić się w najlepsze. Oczywiście Redknapp się o tym dowiedział. Znany raczej z żartów niż z wielkich wyników trener dostał szału, choć trzeba przyznać, że facet potrafi być bardzo obiektywny.

Piłkarze znają moje podejście do Christmas Party – więcej z tego kłopotów, niż korzyści. Co oni myśleli? Ł»e nikt się dowie? Ł»e ujdzie im to na sucho? Tiger Woods też tak kombinował – żartował w swoim stylu trener, ale do śmiechu mu nie było. – Kary będą surowe, choć wiem, że piłkarze nie bili się, nie zrobili nic złego i mieli cały następny dzień wolny. Chodzi jednak o sam fakt, że to zrobili. I nie zrzucałbym winy za porażkę z Wolverhampton na ten wyjazd, bo chwilę później graliśmy najlepszy mecz sezonu z Manchesterem City. To bardzo fajnie zorganizować w biurze imprezę, nawalić się, przewracać i robić głupoty. Ale piłkarze nie mogą tak żyć…

Aha, imprezę w Dublinie ogarniał Robbie Keane, który czuł się tam jak gospodarz. Pewnie uznał, że skoro ostatnio i tak nie gra, to może. W Polsce słyszeliśmy o jednym przypadku skrajnej fantazji – Radosław Matusiak chciał wynająć helikopter, żeby zabawić się w innym mieście, niż to, w którym akurat się znajdował. Zawsze to ciekawsze niż spicie się do nieprzytomności w hotelu we Lwowie i padanie na plecy.

P.S. Swoją drogą, ciekawe czy Redknapp wściekł się bardziej niż na tym filmiku.

Reklama

Najnowsze

Reklama
Ekstraklasa

Lider klasyfikacji kanadyjskiej MŚ był blisko Ekstraklasy. Niezwykłe losy Undava

Kacper Korpak
0
Lider klasyfikacji kanadyjskiej MŚ był blisko Ekstraklasy. Niezwykłe losy Undava
Ekstraklasa

Jeszcze niedawno grał w II lidze. Teraz podpisał kontrakt z mistrzem kraju

Wojciech Piela
2
Jeszcze niedawno grał w II lidze. Teraz podpisał kontrakt z mistrzem kraju

Weszło

Reklama